Gość: Rewia IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.05.05, 10:07 Stal jest ciężka, więc może nie odjedzie tak, jak opony... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Rewia Re: Czy ThyssenKrupp zainwestuje w Zielonej Górze IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.05.05, 10:08 ...z Nowej Soli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nieswoj Re: Czy ThyssenKrupp zainwestuje w Zielonej Górze IP: *.europe.hp.net 13.05.05, 13:35 Z tego co wiem, to miasto "umiera". Dlatego władze powinny zrobić wszystko, a może jeszcze więcej żeby ściągnąć takich inwestorów. Sam teren pod budowę to za mało. Trzeba pomyśleć np. o infrastrukturze drogowej (może nawet autostradzie w stronę Berlina), zwiększenia roli lotniska w Babimoście (tanie, bezpośrednie linie) itd. Warto też zainwestować w masową naukę języka niemieckiego u mieszkańców regionu - poczynająć od małych przedsiębiorców, a kończąc na szkołach podstawowych. Moim zdaniem największą szansą dla ZG jest zwrot w stonę Niemiec i wykorzystanie lokalnego potecjału (tania siła robocza, uczelnie, położenie) do świadczenia dla nich usług czy produkcji. Niestety pomysł na powstanie samodzielnego woj. lubuskiego kompletnie się nie sprawdził. Teraz nie można juz liczyć wpływy Wrocławia czy Pozniania tylko się trzab zabrac samemu do roboty! Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tegel Re: Czy ThyssenKrupp zainwestuje w Zielonej Górze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.05, 16:26 Jak to sie nie sprawdzil pomysl wojewodztwa lubuskiego? To gdzie by pracowali Ci wszyscy ssacze publicznej kasy z roznych partii poumieszczani w roznych wojewodzkich wladzach i urzedach, ich rodzinki, pociotki i kochanki:). No nie rob im tego!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nieswoj Re: Czy ThyssenKrupp zainwestuje w Zielonej Górze IP: *.europe.hp.net 13.05.05, 17:35 Ja już im tego nie zrobie, bo od 5 lat tu nie mieszkam... Ale "Wy" możecie to zrobić, biorąc przykład z Opola! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gauche Re: Czy ThyssenKrupp zainwestuje w Zielonej Górze IP: *.ztpnet.pl 13.05.05, 19:12 Rzeczywiście świetny ten pomysł z budową autostrady do Berlina za miejskie pieniądze. Chyba łatwiej byłoby przenieść całe miasto do Niemiec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AMG Re: Czy ThyssenKrupp zainwestuje w Zielonej Górze IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.05.05, 21:52 Oj dobrze by było, niech się wrescie coś ruszy ale czy czasami nie powstanie fabryka trująca miasto?! Odpowiedz Link Zgłoś
marcin_zielonagora Re: Czy ThyssenKrupp zainwestuje w Zielonej Górze 13.05.05, 22:42 A teraz tylko czekam aż pojawi się jakiś forumowicz który oczywiście skrytykuje tę inicjatywę. Argumentem, jak się domyślam, będzie to, że zakład taki wytwarza dużo zanieczyszczeń. Tylko wtedy pojawia się pytanie: to w końcu jaki zakład pracy ma powstać? Tartak nie, ThyssenKrupp nie, sklepy nie, zakład budowlany nie itd. Czyli najlepiej żeby nie było żadnych inwestycji i ZG stanie się prawdziwym prowincjonalnym miasteczkiem. A założę się że znajdą się osoby na tym forum którym ta inwestycja też by się nie podobała. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dE-reDs Re: Czy ThyssenKrupp zainwestuje w Zielonej Górze IP: *.ztpnet.pl 14.05.05, 14:03 Już szybciej Stelmet zobaczę niż Kruppa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urwis To chyba jakieś bidoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 13:49 150 mln euro (obrót): 2000 (ludzie) = 75 tys euro/1 pracownika. śr. płaca 4 tys. euro x 12 m-cy = 48 tys. euro (koszty osobowe) 75 tys. - 48 tys. = 27 tys. euro - pozostałe pozycje Artur znowu po Stelmecie wykryłeś inwestora - bankruta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zg Re: To chyba jakieś bidoki IP: *.ztpnet.pl 14.05.05, 16:06 Jest szansa i trzeba ja wykozystac! Mam nadzieje ze nasza wladza tego nie spieprzy!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TOm Re: To chyba jakieś bidoki IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.05.05, 10:17 spieprzy spieprzy Odpowiedz Link Zgłoś
jorn Re: To chyba jakieś bidoki 15.05.05, 17:40 Czego ma dowodzić ta twoja 'kalkulacja'? Że koszty osobowe stanowią >50% kosztów całkowitych (zakładając, że to prawda)? W nowoczesnych firmach, to nic dziwnego, bo w nowoczesnej gospodarce najważniejszym kapitałem są umiejętnosci pracowników. No, ale tow. Urwis chciałby chyba zaprowadzic u nas chiński model sukcesu gospodarczego: niewolnicza praca przy produkcji i zero projektów własnych - to sa właśnie zdobycze socjalizmu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urwis Nie wystarczy mitologia i chciejstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 22:50 I. Czego ma dowodzić moja "kalkulacja" ? Tylko tego, że prosty eksperyment myślowy wystarczy na obalenie mitów o przyjściu legendarnego inwestora do Zielonej Góry, który rozwiąże jednym posunięciem problem bezrobocia w mieście. Chodzi o odrobinę przyzwoitości popartą czymś co na technicznych uczelniach amerykańskich nazywa się "obliczaniem na odwrocie koperty". Podane przez autora tekstu dane są bardzo skromne, pozwalają jednak na wyciągniecie pewnych wniosków. Musimy po prostu mieć co najmniej elementarną wiedzę o czytaniu sprawozdań finansowych i analizie wskaźnikowej. W oparciu o to możemy wyprowadzać bardzo ostrożne wnioski. Bo moje wnioski w gruncie rzeczy są bardzo ostrożne. Jak się ma branża metalowa wystarczy zobaczyć odpowiednie indeksy spółek giełdowych. Jest to dobry punkt odniesienia. Wystarczy również wiedzieć co nieco, o sporach w tej dziedzinie o kontyngenty jakie miały miejsce w momencie negocjowania warunków przystąpienia do UE. II. Mój japoński cyfrak, amerykański dysk twardy, karta sieciowa zostały wyprodukowane w Chinach, przypuszczam, ze w technologii trochę bardziej skomplikowanej niż najnowocześniejsze palety polskie. Centrum gospodarki światowej przesunęło się nad Pacyfik właśnie z powodu "zacofanego" chińskiego modelu sukcesu gospodarczego W szczegóły nie wchodzę, bo widzę, ze operujesz tylko ogólnikami i jak skończysz liceum czy licencjat, jak dopuszczony zostaniesz do podejmowania samodzielnych decyzji związanych z oceną partnera, to skończymy tę dyskusję, towarzyszu jorn. Odpowiedz Link Zgłoś
jorn Re: Nie wystarczy mitologia i chciejstwo 17.05.05, 11:02 I.Żeby zrobić chociaz najprostszą analizę wskaźnikową (ciekawe, czy wiesz w ogóle, co to jest, czy tylko przyswoiłeś sobie 2 mądre słowa), musisz mieć, misiu, przynajmniej bilans (lub jego prognozę, rachunek zysków i strat też by się przydał, a i sprawozdanie z przepływów pieniężnych by nie zawadziło), a nie gazetowy artykuł z 3 liczbami. Warto byłoby się też nauczyć czytać ze zrozumieniem, a nie pieprzyć o rzekomej tezie "o przyjściu legendarnego inwestora do Zielonej Góry, który rozwiąże jednym posunięciem problem bezrobocia w mieście". Autor artykułu napisał, że "producent liczy, że pracę znajdzie ok. 300 osób, w tym 150 w biurze konstrukcyjnym". Czyli połowa pracowników, to mają byc inżynierowie, którzy pracują głową, a więc trzeba im trochę zapłacić, żeby chcieli tymi głowami ruszać - stąd wysokie koszty osobowe. A tobie się wydawało, że jak przychodzi inwestor z branży metalowej, to zaraz ci tu hutę postawi... Zresztą liczby, które podałeś dotyczą toruńskej spółki z tej samej grupy (tylko nie wiem, skąd wziąłeś te 4 tys. euro przecietnej płacy), która nie zajmuje się produkcją, tylko handlem wyrobami stalowymi, a w handlu przewaga kosztów osobowych nad innymi może świadczyć o dwóch rzeczach, z gruntu przeciwstawnych: słabej sprzedaży pociągającej za sobą niskie zakupy towarów skutkujące niskim kosztem własnym sprzedaży lub o wyokiej marży, która sprawia, że KWS jest niski. Żeby stwierdzić, który z tych przypadków ma miejsce, trzeba więcej danych. II. Większośćmojego sprzętu AGD też powastała w Chinach, ale to nie znaczy, że zostały tam zaprojektowane, tylko to, że Chińczyk pracuje za tak małe pieniądze, że taniej wychodzi wieźć te sprzęty na drugi koniec świata, niż je produkować na miejscu. Prawdą jest, że "centrum gospodarki światowej przesunęło się nad Pacyfik", tyle, że raczej do Kalifornii, Japonii i Korei, a w Chinach powstało centrum produkcyjne właśnie ze względu na "chiński model gospodarki": niewolnicza lub bardzo nisko płatna siła robocza, prawie nieistniejące normy BHP i ochrony środowiska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urwis misiu do robaczka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 20:34 Robaczku W swoich postach jesteś trochę niegrzeczny, wątpię, aby to, podobało się Maciejowi Rybińskiemu, którego cytujesz. Ale internet to anonimowość, a anonimowość to możliwość, nie tylko nieskrępowanej wypowiedzi, ale również możliwość okazania braku grzeczności. Ale jest to Twój problem. Twoja hipoteza, ża nie potrafię czytać sprawozdań finansowych, jest tylko hipotezą. Ja nie wątpię, że Ty to potrafisz. To nie jest żadna wiedza tajemna i każdy średnio inteligentny człowiek po maturze, jeżeli się uprze, może to opanować. Myślę, ze Ciebie również można do tej ambitnej grupy zaliczyć. Myślę również, że nie musiałeś demonstrować swojej znajomości konstrukcji sprawozdania finansowego, poprzez wyliczankę jego elementów, wystarczyło, żebyś dał słowo, ze to masz pojęcie o tej dziedzinie pojęcie. Osobie powołującej się na M.Rybińskiego nie wypada nie wierzyć. No cóż, każdy sądzi po sobie. Jednak do rzeczy. Nie wiem skąd piszesz, z Belgii, Holandii czy np. Lubska, czy Gubina, tu na zielonogórskim forum nie zarejestrowałem Twojej obecności. Być może stąd się bierze przewaga Twojej zapalczywości i wishufull thinking nad analizą sytuacji w Zielonej Górze, nad mitami, nad nastrojami dekadenckimi, które przybierają czasami formę groteskową. Oczywistą rzeczą jest to, że na podstawie 2-3 liczb podanych w artykule trudno jest wysnuwać precyzyjne hipotezy. Pisałem o tym mówiąc o"obliczaniach na odwrocie koperty". [( Widać Robaczku czytujesz tylko to, co pasuje do Twojej tezy.) ] Zabierając się za komentarz do tego typu artykułów, cały czas pamiętam o konwencji pisania, o tym, że mogę sie mylić, ze autor mógł otrzymać błędne informacje itd. Skoro jednak cyfry zostały podane do publicznej wiadomości, to ja, skromny konsument tych informacji, mam prawo odnieść się do nich, tym bardziej, że uważam red. Łukaszewicza za dziennikarza solidnego. Przy takich założeniach, dane dotyczące spółki toruńskiej nie są rewelacyjne tym bardziej w spółce handlowej. Jak doskonale wiesz z Algebry podstawiane wartości mogą być różne, w popularnych rozważaniach idzie o przybliżenie wyobraźni takich wartości, które mogą przemawiać do wyobraźni. o Moje uwagi trzeba czytać na tle szerszej dyskusji, w której ten wątek jest fragmentem. Niektórzy dyskutanci przejawiają ostre zniecierpliwienie, a nawet popadaja w rozpacz i histerię, stanem braku postępów w "pozyskiwaniu inwestorów zewnętrznych". Obietnice o ich "pozyskiwaniu" śmiem twierdzić składane są przez wszystkich kolejnych Prezydentów Miasta od 1990 r. Z jakim skutkiem ? Z zerowym. Przepraszam, jeden zakład został ściagnięty, ale jak to nastąpiło, to zaczął "wygrywać" wszystkie ogłaszane przez miasto przetargi na dostawy polbruku. Mozesz to sprawdzić. Sprawę niedoszłej inwestycji Toyoty w pobliskiej Nowej Soli bębnią wszystkie media w Polsce. Ciekawą sprawą jest podejście Burmistrza z połozonego 40 km od Zielonej Góry Świebodzina do tematu inwestycji. On nic nie obiecuje, on po prostu dyskretnie i skutecznie działa. A tu co się dzieje? Ano ładuje się duże pieniądze w uzbrojenie terenu i od razu usiłuje się go 'pogonić' (przynajmniej tak wynika z komunikatów prasowych), go potrzebny jest sukces hic et nunc. Robaczku Odnośnie Chin, to masz dosyć nieświeże i co więcej bardzo stereotypowe wyobrażenie o chińskim modelu rozwoju gospodarki. Sięgnij do wypowiedzi na ten temat takich nietuzinkowych osób jak prof. Jadwiga Staniszkis w pracy 'Postkomunizm, czy rektor czołowej szkoły biznesowej Wyzszej Szkole Biznesu w Nowym Sączu w Polsce prof. Pawłowski (wywiad pt. 'Przestałem być szalonym' w 1 lub 2 n-rze br 'Menager Magazie '). Nie wiem, czy wiesz, ze jeszcze 40-50 lat temu w Europie Zachodniej i w USA to co japońskie było synonimem bubla. A zegarki japońskie sprzedawano na kilogramy. Podobnie rzecz miała się jeszcze do niedawna z Koreą Płd. Samsung był do niedawna synonimem wyrobów tanich i dosyć niskiej jakości. To jest, jak doskonale wiesz - przeszłośc. Dlaczego mamy wątpić w talenty Chińczyków, jeżeli spora część z nich kształci się na najlepszych uczelniach amerykańskich ? Wg przeczytanych wczoraj informacji obecnie 25 mln osób poza Chinami uczy się jezyka chińskiego. Naukę tego jezyka zaleca Stanisław Lem. A Ty. Robaczku przemiły ... wybacz pzdr urwis Odpowiedz Link Zgłoś
jorn Re: misiu do robaczka 18.05.05, 10:42 1. Za 'misia' przepraszam, chociaż to ty zacząłeś pisać o tym, że kiedyś mogę skończyć liceum (to mnie właśnie zirytowało i stąd mój post był przesadnie zgryźliwy, za co też przepraszam). 2. Nie powołuję się na M. Rybińskiego, wstawiłem tylko cytat z jego artykułu do sygnaturki, ponieważ spodobał mi i oddaje on moje poglądy w sprawie, o której mówi (i tylko w tej sprawie, w innych sprawach często się z nim nie zgadzam), a ponieważ nie jestem autorem tego bon motu, uznałem, że uczciwym było umieszczenie nazwiska autora. 3. Co do sprawozdań finansowych, to ich przygotowywanie jest moim głównym zajęciem w pracy. 4. Nie piszę z Belgii ani z Holandii (ale byłeś blisko, bo do Belgii planuję się przenieść), tylko z Warszawy, gdzie mieszkam od kilkunastu lat, ale Zieloną Górą się interesuję, bo to moje rodzinne miasto i spędziłem w nim 19 lat życia. 5. Na forum ZG byłem aktywny kilka lat temu, ale zrezygnowałem z tej aktywności z braku czasu, a także dlatego, że kilku ambitnych dyskutantów z tego forum zniknęło. 6. Twoją wypowiedź o "obliczeniach na odwrocie koperty" zarejestrowałem, ale podtrzymuję tezę, że jest ona nieadkwatna do artykułu, gdyż podane liczby odnosiły się do innej spółki z tej grupy, zajmującej się czymś innym, a w artykule się znalazły wyłącznie po to, żeby pokazać, że Thyssen już w Polsce istnieje. Liczb tych zresztą było zdecydowanie za mało, żeby - nawet przy zastrzeżeniu o "obliczeniach na odwrocie koperty" - wyciągać jakiekolwiek wnioski (zresztą nawet dysponując pełnymi sprawozdaniami finansowymi toruńskiej spółki nie dałoby się wyciągnąć wniosków na temat Thyssena jako całości, ani planowanej inwestycji w Zielonej Górze - to nie ja nazwałem ich "bidokami"). 5. Wiem, że całkiem niedawno wszystko, co japońskie, czy koreański było uważane za chłam, a później Japonia (której śladem podąża Korea Płd.) stała się potęgą gospodarczą. Ale, jak na razie Chiny nie podążają tą drogą, tylko stały się światowym centrum produkcyjnym. Produkują także towary zaawansowane technicznie, ale projektuje je ktoś inny. Faktem jest, że władze chińskie to dostrzegły i starają się to zmienić, stawiając na innowacyjność, ale śmiem wątpić, czy w systemie totalnej kontroli, gdzie samodzielne myślenie nie jest mile widziane, powstanie wiele innowacyjnych projektów. Obawiam się raczej, że ci wykształceni na amerykańskich uczelniach Chinczycy do komunistycznych Chin raczej nie wrócą (może to i dobrze?) 6. Jeśli chodzi o prof. Staniszkis, to nie wątpię, że jest wybitnym socjologiem, ale na ekonomii to ona się zna słabo (UWAGA!!! ZASTRZEŻENIE: tę opinię wyrobiłem sobie na podstawie kilku zaledwie jej wypowiedzi dla mediów na tematy ekonomiczne, niewykluczone, że ta próbka nie była reprezentacyjna) 7. O tych 25 mln cudzoziemców uczących się jęz. chińskiego, to czytałem już dość dawno, ale czego to dowodzi? Moim zdaniem głównie mody na Chiny. Zresztą jak to się ma do 2 mld uzytkowników jęz. angielskiego (jakieś 400 - 450 mln z nich, to ludzie, dla których angielski jest językiem ojczystym, zostaje 1,5 mld cudzoziemców znajacych lub uczących się tego języka). Podejrzewam, że proporcjonalnie do liczebności narodów więcej cudzoziemców zna polski niż chiński. To co? Zawieramy pokój? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urwis urwis do jorna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 11:57 1. W porządku - zgoda. 2. Od felietonów Rybińskiego zaczynam lekturę Rzepy, trochę mnie dotknąłeś nazywając towarzyszem. 3. Był okres w moim życiu, że też bardzo mocno zajmowałem się sprawozdaniami finansowymi, gdzie wartości wyrażane były w liczbach 8-cyfrowych. W moim przekonaniu, w pewnych sytuacjach szeroko rozumiane interpretowanie sprawozdań ma w sobie coś ze sztuki. Ale jest to inny temat do dyskusji. 4. Oczywiście nie mogę się z Tobą nie zgodzić, że interpretowanie przedsięwzięcia na podstawie 2-3 cyfr opublikowanych w gazecie jest narażone na bardzo duże ryzyko błędu. Przebieg mojego rozumowania powinien być rozpatrywany ściśle w związku z oczekiwaniami zielonogórzan na cud gospodarczy w postaci przyjścia inwestorów zewnętrzych. Nie wiem, jak czy zdajesz sobie sprawę, jak wielkie emocje wzbudza ten temat w Zielonej Górze. Z racji zawodowych mam możliwość porównania poziomu oczekiwań mieszkańców ZG, paru miast w województwie, Poznania, a ostatnio Wrocławia. W tym momencie pozwolę sobie westchnąć... Wcale tak nie musi byc. 5. W dzisiejszej Rzepie artykuł: "Firmy przenoszą produkcję do tańszych krajów Ukraina i Chiny wygrywają z Polską". Przeczytaj. Jeżeli koszty pracy w Polsce będą takie jakie są, to cały czas będziemy przegrywać i to z kretesem. Nie wiem, czy znasz rozwiązania tego problemu zaproponowane przez Centrum Adama Smitha. Warto aby politycy zamiast ścigać sie w dostarczaniu socjalu, za kolejne absurdalne i kosztowne regulacje wzięli do serca właśnie obniżanie kosztów pracy. 6. Chińczycy są narodem zdyscyplinowanym, z potężną tradycją. Taiwańczycy są przecież Chińczykami. Wydaje mi się, ze nie możemy twierdzić, że nie są oni twórczymi. Nie wiem czy wiesz, ze na początku XX w. Niemców nazywano Chińczykami Europy. Przed kilkoma laty oglądałem w TVP cykl filmów dokumentalnych na temat rozwoju przemysłu samochodowago w Japonii. Szczególnie utkwił mi w pamięci odcinek o automatyzacji i robotyzacji w przemyśle. Rzecz działa się na pocz. lat 60'. W Ameryce na poszczególnych uczelniach czy w ośrodkach były jednostki czy małe grupy zajmujące się badaniami i wdrożeniami. Kilku najlepszych z nich ściągnięto na wykłady do Japonii. Wg opowiesci jednego z nich, przeżyli oni ogromny szok, gdy okazało się, że audytorium liczy kilkaset osób, kilkuset inżynierów, ludzi zdyscyplinowanych i żądnych wiedzy. Czy jest w tym coś dziwnego, że po latach robotyzacja w zakładach japońskich osiągnęła bardzo wysoki poziom ? Czy myślisz, że Chińczyków nie stać na powtórzenie tej drogi ? 7. Prof. Staniszkis jest osobą myślącą niezależnie, co jest rzadkością w Polsce. Pisze o rzeczach trudnych i trzeba powiedzieć, ze trzeba włożyć trochę wysiłku w zrozumienie tego co pisze. Ale warto. Badając procesy upadku systemu światowego komunizmu i jego przemian na tle procesow globalizacyjnych, przebywała jakis okres czasu na stypendium w Chinach. Z kolei Wyższa Szkoła Biznesu w Nowym Sączu została wytypowana jako jedna z tych na świecie, która gwarantuje odpowiedni poziom wykształcenia, gdzie młodzi Chińczycy za pieniądze będą zdobywać wiedzę. O tym że zaprocentuje to za kilka lat, jestem święcie przekonany. Rektor uczelni antykomunista prof. Pawłowski z najwyższym uznaniem mówi o komunistycznych przywódcach chińskich, o ich projektach modernizacyjnych. O tym, że życzyłby sobie, aby nasze elity były tak mądre. Koniecznie przeczytaj wywaid, który ci polecałem. W razie czego jestem gotów przesłać ci go do przeczytania, mam go swoim archiwum. 8. Pozdrawiam serdecznie urwis Odpowiedz Link Zgłoś