Dodaj do ulubionych

Geneza obecnych działań PO z "Rzeczpospolitej" c.1

30.01.06, 17:49
Porażka, gdy jest niespodziewana i dotkliwa, zakłóca ostrość widzenia i
blokuje energię polityczną

Działania Platformy Obywatelskiej ostatnich kilku miesięcy stanowią
ewenement, o ile nie precedens w praktyce europejskiego parlamentaryzmu. Nie
znam przykładu, by partia niemal koalicyjna stała się w ciągu kilku dni
partią twardo opozycyjną wobec swojego niedawnego koalicjanta. Przykład ten
wskazuje na sytuację z istoty swojej absurdalną. Pozostawanie w opozycji ma
sens wyłącznie w przypadku zasadniczych różnic historycznych, programowych
czy światopoglądowych. Różnic takich między PO i PiS nie ma, a te, które są,
mają charakter drugorzędny bądź możliwy do załagodzenia, kompromisu lub
współistnienia.
Skoro opozycyjność nie wynika z różnic fundamentalnych, to jej "twardy"
charakter może sprowadzać się wyłącznie do kwestii personalnych,
emocjonalnych lub retorycznych. Na takiej też podstawie oparta jest aktualna
ideologia partyjna PO. Głosi ona praktycznie jedną tezę: podstawowym
zagrożeniem dla demokracji, ładu i Polski jest PiS. Donald Tusk wygłasza
trwające kilkadziesiąt minut przemówienia o niegodziwości PiS. Bronisław
Komorowski od kilku miesięcy nie wypowiedział publicznie ani jednego zdania,
którego treść nie redukowałaby się do pomstowania na Prawo i Sprawiedliwość.
To samo dotyczy Stefana Niesiołowskiego, Pawła Śpiewaka i kilku innych
medialnie aktywnych polityków.
Pierwszy raz absurd tej sytuacji objawił mi się z całą mocą, gdy oglądałem w
telewizji wystąpienie Tuska ogłaszające urbi et orbi, że PO przechodzi do
twardej opozycji. Oczekiwałem, że przedstawiona zostanie jakaś strategia
polityczna, alternatywny pomysł na Polskę, koncepcja działania zmierzająca do
osiągnięcia jakiegoś celu uzasadniającego ten krok i nadającego sens
aktywności partii. Nic z tego. Przez kilkadziesiąt minut mieliśmy wyłącznie
obsobaczanie PiS. I tak już pozostało.
Gdybym był członkiem lub zwolennikiem Platformy, czułbym się wówczas
rozczarowany i wściekły. Czy jedynym uzasadnieniem rezygnacji z wielkiego
zakresu władzy nad krajem i odpowiedzialności za Polskę ma być erupcja
pretensji i złości wobec niedawnego koalicjanta? I po to był ten cały wysiłek
ludzki, finansowy i polityczny włożony w wybory, by w końcu powiedzieć "nie",
ponieważ PiS-owcy są wstrętni?
Dokonując tego kroku PO skazała się na polityczną jałowość. Od kilku miesięcy
partia - używając niezbyt wyrafinowanej metafory - kręci się w kółko i nie
jest zdolna do jakiegokolwiek ruchu twórczego.
Kilkakrotnie pytałem moich znajomych z PO, jaki jest cel trwania w stanie
złośliwej jałowości, ale nie uzyskałem odpowiedzi. Część z nich sama nie
rozumie, a część odpowiada nie tyle wskazując cel, ile przyczynę: wszystko
dlatego, iż PiS "nie podzieliło się władzą", czyli nie oddawało Platformie
MSWiA, lecz trudne resorty gospodarcze. Kwestia MSWiA niczego nie wyjaśnia,
ponieważ wszyscy wiedzieli, iż sprawy wewnętrzne i sprawiedliwości stanowiły
okręt flagowy PiS, tak jak sprawy gospodarcze okręt flagowy Platformy. Gdyby
PiS chciało sobie wziąć "trudne resorty gospodarcze", to zapewne podniósłby
się jeszcze większy rwetes, że jest to zamach na gospodarkę grożący powrotem
do socjalizmu.
Jałowość politycznej postawy Platformy jest także racjonalna, choć w sensie
dość perwersyjnym. Wskazanie PiS jako jedynego wroga może mieć przez pewien
czas funkcję jednoczącą. Politycy PO postawili na niechęć do PiS, jaka
występuje w niektórych środowiskach. Działają według takiego mechanizmu: PO
deklaruje, że jest opozycją i tak się zachowuje; PiS reaguje więc odpowiednio
traktując PO właśnie jako opozycję; na to PO podnosi wrzawę, że PiS nie chce
koalicji, bo traktuje PO jako opozycję. Ten mechanizm jest tyleż
niedorzeczny, co skuteczny. Niedorzeczny, bo opozycja nie ma prawa mieć
pretensji, że nie jest traktowana jako koalicjant, natomiast skuteczny, bo
utrwala podziały między PO i PiS.
Zadziwiać musi, że podobna polityka, mimo oczywistej niedorzeczności, nie
spotyka się z krytyką, ale nawet zyskuje sympatię. Ideolodzy Platformy
posłużyli się bronią, która w polskich środowiskach medialno-inteligenckich
jest pewniakiem: Rydzykiem i Lepperem. Jeśli tylko zamacha się przed oczami
oraz umysłami pewnej części Polaków Radiem Maryja i Samoobroną - nieważne,
jak takie machanie opiera się na bezpodstawnej insynuacji - reakcja, niczym u
psa Pawłowa, bywa natychmiastowa. Przeciwnik zostaje zdyskredytowany,
natomiast insynuator zyskuje tysiące klakierów, którzy nabierają dumnego
przekonania, że uczestniczą w wielkim starciu między dobrem a złem.
Ideologiczne pisożerstwo uprawiane przez Platformę najlepiej sprzedaje się
poprzez krytykę cech osobowych Jarosława Kaczyńskiego. Okazuje się on być
nieodpowiedzialnym politycznym dryblerem, człowiekiem chorobliwie dążącym do
władzy absolutnej, destruktorem, notorycznym kłótnikiem etc. Lista jest długa
i radykalnie przekracza wszystkie możliwe granice dorzeczności. Subtelni
intelektualiści w rodzaju Pawła Śpiewaka snują analogie z Robespierrem, a
Stefan Niesiołowski codziennie występuje z jeszcze straszniejszymi
skojarzeniami. Temu wszystkiemu przyklaskują "autorytety niezależne" spoza
PO. Kazimierz Kutz powiedział w programie Tomasza Lisa, że Kaczyński
przypomina mu bohatera filmu Chaplina "Dyktator". Zważywszy, że film Chaplina
był satyrą na Hitlera, polski reżyser powiedział faktycznie, że Jarosław
Kaczyński przypomina mu Hitlera. Prowadzący dziennikarz - niedoszły prezydent
RP - nawet się nie zająknął na taką opinię, zajmując się kontrowaniem
siedzącego po przeciwnej stronie PiS-owca. Obraźliwe idiotyzmy uchodzą nie
tylko za przenikliwe opinie polityczne, lecz nadto za przejawy szczególnej
wrażliwości moralnej.
Obserwuj wątek
    • dubitando Geneza obecnych działań PO czesc 2 30.01.06, 17:50
      Ta ilość nierozumu, jaką przywódcy Platformy oraz ich kibice wpompowali w sferę
      publiczną, nie tylko sprymitywizowała język, ale nadto wydaje się zmieniać stan
      świadomości. Do tej pory przeciwnikiem był komunizm i postkomunizm. Teraz
      przeciwnikiem głównym jest przyszły lub niedoszły Führer Kaczyński oraz jego
      partia niebezpiecznie upodabniająca się do NSDAP. Dziennikarze, w większości
      ludzie młodzi i bez wyraźnych poglądów politycznych, zaczynają ten obraz
      powielać, uznając najpewniej, że odzwierciedla on jakąś głębszą prawdę, skoro
      propagowany jest przez "wszystkich". Z wyważoną analizą trudno się przebić.
      Stworzona atmosfera histerii obniża poziom myślenia w sferze publicznej.
      Mówi się - co jest dla wielu tak oczywiste jak kulistość ziemi - że
      Kaczyński "nie chce się dzielić władzą". Proponuję zwrócić się do
      jakiegokolwiek cudzoziemca, mającego przynajmniej elementarną kompetencję
      polityczną i powiedzieć mu tak: "Jest u nas pewien straszny polityk, który
      wygrał wybory i nie chciał się podzielić władzą ze swoim potencjalnym
      koalicjantem. Proszę sobie wyobrazić, że w swojej arogancji proponował
      koalicjantowi połowę resortów, w tym najważniejsze gospodarcze, administrację,
      politykę zagraniczną i obronną. Na dodatek zaoferował szefowi opozycyjnej
      partii przewodniczenie parlamentowi. Czyż nie ma on zapędów dyktatorskich?"
      Jeśli nie zobaczycie państwo na twarzy swojego rozmówcy wyrazu osłupienia, to
      jestem gotów do końca życia wychwalać mądrość polityczną Donalda Tuska.
      Polityk, przegrywający dwa razy wybory, które miał łatwo wygrać, leczy swoją
      frustrację wzniecaniem resentymentu wobec tego, który go pokonał. Słuchanie
      histerycznych tyrad Tuska, Komorowskiego, Niesiołowskiego czy - ku mojemu
      żalowi - Rokity, skłaniać musi do wniosku, że politycy ci znajdują się
      faktycznie w stanie głębokiego wewnętrznego nieuporządkowania.
      Psychologizacja jest jednak zawsze podejrzana, o ile nie daje się wpisać w
      szerszą diagnozę. Taką diagnozą w tym wypadku byłby poważny kryzys osobowy i
      koncepcyjny przywództwa Platformy. Oto opinia, wypowiadana także przez członków
      i sympatyków PO: w politycznych partiach o dużym doświadczeniu obowiązuje
      praktyka, że ten, kto przegrywa wybory, które miał czy mógł wygrać, ustępuje.
      Nie stanowi to kary czy pokuty, ale jest aktem racjonalnym. Porażka, gdy jest
      niespodziewana i dotkliwa, zakłóca ostrość widzenia i blokuje polityczną
      energię. Widzenie nieostre i brak twórczej energii utwierdzają wszak partię w
      stanie porażki, a nie pomagają z niego wyjść.
      Chcę być dobrze zrozumiany. Nie jestem wrogiem Platformy i nigdy nie byłem.
      Należę do tych, którzy zaangażowali się niedawno w politykę z nadzieją
      powstania koalicji, jaka miała odmienić Polskę. Wszystko wskazywało, że tak się
      stanie. Kryzys polityczny i osobowy Platformy podważa taką perspektywę, a w
      każdym razie ją odsuwa. Jeden z zachodnich dyplomatów powiedział mi: "Gdy wasze
      dwie partie wygrały wybory, wydawało się, że macie szanse pozostać u steru
      Polski przez następnych czterdzieści lat. Tymczasem już po czterech miesiącach
      walczycie o przetrwanie. Czy naprawdę nie dało się inaczej?".

      RYSZARD LEGUTKO, Profesor filozofii UJ, wicemarszałek Senatu RP z rekomendacji
      PiS, bezpartyjny
      • pawel.zary Re: tekst napisany przez senatora PiS ;-) 30.01.06, 18:22
        Tekst powyższy napisął oczywiście senator PiS-U - R.Legutko. :-) Należy
        dodactakże, że tekst nie jest najnowszy :-))) Nie masz nic nowszego dubitando?
        A oto najnowszy tekst z dzisiejszej "Rzeczpospolitej" napisany przez "zwykłego
        człowieka" :-), a nie działcza PiS-u :-)

        "Wybory?

        Bardzo możliwe, że Liga Polskich Rodzin i Samoobrona znalazły skuteczny sposób
        na zniechęcenie Jarosława Kaczyńskiego do przedterminowych wyborów. Perspektywa
        porozumienia wyborczego tych dwóch partii może PiS mocno wystraszyć - to jest
        ten sam elektorat... Biorąc jeszcze pod uwagę ostatnie wyniki sondaży, w
        których przewaga PiS jest coraz mniejsza, można przypuszczać, że szansa
        wcześniejszych wyborów również znacznie się zmniejszyła. Jarosława Kaczyńskiego
        należy podziwiać za umiejętność tworzenia porozumień i koalicji przeciw sobie
        (lewica, teraz LPR i Samoobrona). Jego partia nie potrafi porozumieć się z
        nikim.

        Paweł Grabowski, Warszawa"
        I link na potwirdzenie:
        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060130/publicystyka/publicystyka_a_6.html

        • Gość: Bezpartyjny Re: tekst napisany przez senatora PiS ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.06, 18:31
          Przeciez to jasne jak słońce że Kaczuchy graja Polską i swoje niecne postepki
          dopasowują do sytuacji. Jak trzeba będzie to wyciągną te ekspertyze a jak
          trzeba będzie to tamtą. Tak to jest kiedy znaliźliśmy się w oparach kaczyzmu i
          skupienia władzy w jednym sklonowanym ręku. szanuję Marcinkiewicza nienawidze
          sklonowanych kaczek pierwszych szkodników czwartej Rzeczypospolitej
          • Gość: resorak Dlaczego PO stała sie opozycją? To proste . IP: *.ztpnet.pl 30.01.06, 18:54
            Bo nie ma LSD tak silnego aby sie przeciwstawić dominantowi-w tym przypadku
            PiS/.A gdyby wygrała PO to taką samą wolte zrobiłby PiS.
            Sprytny zabieg z wycofaniem Cimoszewicza i...powrót LSD jest bliżej niz dalej.
            Chłopcy POPISOWO rzucili sie do gardeł.Idąc dalej;gdzie dwóch sie szamoce tam
            trzeci...
            To tak w skrócie bo po co strzepic jęzora.
        • dubitando Re: tekst napisany przez senatora PiS ;-) 30.01.06, 18:55
          Taki znakowmity działacz PO jak ty a czytać nie umie? W to jeszcze uwierzę, ale
          nie uwierzę w to, że nie wiesz, że autor tego tekstu profesor Ryszard Legutko
          jest bezpartyjny. Był zresztą gorącym orędownikiem koalicji PO-PiS, którą to
          koalicję POwcy tak agresywnie odrzucili.
          Spapraliści sprawę i to na oczach całej Polski. Nie wstyd ci przed waszymi
          wyborcami?? Mi by było wstyd.
          • pawel.zary Re: tekst napisany przez senatora PiS ;-) 30.01.06, 19:23
            dubitando napisała:


            > Taki znakowmity działacz PO jak ty


            Przestań, słuchać hadko :-))


            a czytać nie umie? W to jeszcze uwierzę, ale
            >
            > nie uwierzę w to, że nie wiesz, że autor tego tekstu profesor Ryszard Legutko
            > jest bezpartyjny.



            Kwaśniewski też przez okres prezydentury był "bezpartyjny". :-)))
            Prof. Legutko miał cały czas wsparcie PiS-u i z rekomendacji tej partii został
            wice Senatu.



            Był zresztą gorącym orędownikiem koalicji PO-PiS,


            To tak jak i ja!!! :-)


            którą to
            > koalicję POwcy tak agresywnie odrzucili.


            Ja nie odrzuciłem :-)


            > Spapraliści sprawę i to na oczach całej Polski. Nie wstyd ci przed waszymi
            > wyborcami?? Mi by było wstyd.



            Róbta tak dalej, a komuna wróci. Ta jazda po bandzie Kaczyńskiego staje się po
            prostu niebezpieczna. Ciekawe kiedy J.Kaczyńskiego "zamkną na św. Helenie"
            jego własni zwolennicy. Może się jeszcze w czas obudzą? Charyzmą (źle
            rozumianą) zaczyna przerastać Wałęsę. Mieć władzę i tak paprać, dzielić i
            rozbijać Polskę - to wstyd! Ciekawe czy działaczom PiS-u jest wstyd?
            • miro-cin40 Jak sie nie ma pomysłu na władzę to ...igrzyska. 30.01.06, 19:27
              Ale jest czas pracy i czas zabawy.I wyborcy to zobacvza!!!
              Fartneło sie troche /nomen omen/ z tą halą z gołębiami/naiwni pomyslą że pokoju?/.
    • Gość: człowiek z PO Re: Geneza obecnych działań PO z "Rzeczpospolitej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.06, 19:49
      Kiedy 5 lat temu głosowałem na PiS (nie będąc jeszcze w szeregach PO), nie
      byłem ani przekonany, ani pełen entuzjazmu. Po 5 latach kadencji sejmu nie
      miałem sobie nic do zarzucena, a mój wybór, w mojej ocenie, był słuszny. W tych
      wyborach poparłem partię, której jestem częścią.Nie musiało mijać 5 lat, bym
      gorzkie owoce mojego wyboru musiał przełknąć.
      2 maja 2005 na konwencji PO w stolicy z atencją słuchałem słów Jana Rokity,
      podziwiałem ekspresję Zyty Gilowskiej i niemal ze łzami w oczach wsłuchiwałem
      się w słowa Donalda Tuska. Na sztandarach mieliśmy wtedy "Pełną
      Odpowiedzialność".
      Dziś, z przykrością stwierdzam, że ta odpowiedzialność jest równa 0. Zaczęło
      się od prof. Gilowskiej. Na oczach społeczeństwa lider ugrupowania, przyszły
      ojciec narodu dał pokaz zkrajnej nielojalności wobec przyjaciół, wobec
      przyjaciela.
      Potem przychodziły kolejne niepokojące sygnały, choćby w regionie lubuskim,
      gdzie bezkarny był poseł Bachalski, a na listach pojawili się ludzie, którzy z
      PO do tej pory nie mieli nic wspólnego.
      Przykłady długo by wymieniać. Jest to jednak znamienne, że Donaldowi Tuskowi
      starczyło determinacji by zdeprecjonować prof. Gilowską, a nie brakło
      konsekwencji na zweryfikowanie innych poczynań, zwłaszcza swoich własnych.
      Wszak to Donald Tusk zatwierdzał listy wyborcze.
      Potem przyszła przegrana wyborcza, której PO nie potrafiła udźwignąć, a z
      której nie może się otrząsnąć do tej pory, a przecież razem z PiS dysponowała
      większością w parlamencie. I tak oto zamiast budować wizerunek prawicy, której
      naród jest najdroższy, dla której jest najważniejszy, PO i jej liderzy przyjęli
      retorykę podwórkową.
      Pewien rolnik z Nietoperka, powiedział mi kiedyś, konstatując kosekwencje
      upadku systemu komunistycznego w kontekście Państwowych Gospodarstw
      ROlnych: "Żal patrzeć, gadać się nie chce" Dziś mam takie samo odczucie.
      Wielkość przegranego polega na uznaniu zwycięzcy. PO niestety tej wielkości nie
      ma. Jeśli PiSowi się uda, czego gorąco życzę, będzie to tylko i wyłącznie
      zasługa PiSu, ale jeśli PiS przegra, winna będzie tylko i wyłącznie Platforma.
      Donald Tusk odkrył jeszcze jedną ważną cechę: "żądzę wadzy". C. de Laclos
      mawiał, że człowiek w świecie staje się zalotny", i gubi dystans. Myślę, że
      Tusk się pogubił. Pogubił jako polityk, ale także jako człowiek. Posłużę się
      jeszcze jednym cytatem, tym razem filmowym. W trzeciej części Gwiezdnych Wojen
      (Zemsta Sithów) pada znakomita kwestia, która dotyczy polityki: "Największym
      niebezpieczeństwem władzy jest lęk przed jej utratą." Przewodniczący PO, po
      przegranych wyborach powinien odejść, a przynajmniej przyjąć stanowisko
      marszałka sejmu. Niestety.
      Mimo to życzę Donaldowi Tuskowi jak najlepiej, doceniając jego niełatwą, a
      przecież owocną drogę polityczną. Jeśli uda Mu się uporządkować, tak zwyczajnie
      i po ludzku, to wiele dobrego jeszcze w polityce uczyni, w przeciwnym razie
      pociągnie PO na dno, grzebiąc szansę Polski na definitywne odsunięcie komunistó
      od władzy.
      Paradoksalnie, to w rękach Donalda Tuska są klucze do IV RP. Oby umiał brzemię
      odpowiedzialności za naród udźwignąć.

    • Gość: Olaf` Re: Geneza obecnych działań PO z "Rzeczpospolitej IP: *.gala.net.pl 30.01.06, 22:44
      Zawsze zastanawiałem się jak to jest, że kompleksy, niegodziwość, czy
      zaślepienie jednego człowieka może mieć wpływ na losy całych narodów.
      Głosowałem na PO i mimo, że wygrał PiS nie byłem rozczarowany, gdyż miał się
      spełnić sen wolności, czyli miała powstać w końcu silna prawicowa koalicja
      sejmowa, która razem odstawiłaby czerwoną bandę na boczny tor i pchnęła by
      gospodarkę do przodu. Niestety, okazało się, że żądza władzy jednego człowieka
      o nazwisku Tusk, roztarła moje marzenia w proch. Nie zapomnę szoku, gdy odbyła
      się pierwsza rozmowa w celu powołania rządu, gdy pani Gronkiewicz-W. razem z
      panem Rokitą, zamiast dogadywać się, bezpardonowo atakowali koalicjanta.
      Zacząłem obawiać się, że to koniec jednej prawicy. Okazało się to prawdą, a
      frustracja jednostek będzie miała wpływ na moje dalsze życie. Mówiąc serio, to
      zamierzam wyemigrować stąd tak szybko jak się da i to nie z powodu kaczek,
      które robią to co mogą, zresztą mierząc swoje własne rozczarowanie PO, mogę
      sobie wyobrazić, jak czują się Kaczyńscy, których wyraźnie oszukano a niedoszli
      koalicjanci z PO perfidnie wytykają im, że nie są wstanie zrobić samotnie tego,
      co obiecywali zrobić razem, ale chcę stąd wyjechać bo nie uwierzę już żadnym
      politykom.
      Mimo nikłych szans, życzę panom Kaczyńskim, aby udało im się czegoś dokonać,
      gdyż mimo ciosów zadawanych przez byłego przyjaciela, które bolą zapewne
      podwójnie, starają się coś robić dla kraju.
      Sprawdziło tu się powiedzenie: "Chroń mnie Boże przed przyjaciółmi, z wrogami
      poradzę sobie sam". Oby dla dobra nas wszystkich, PiS poradził sobie z ich i
      moimi byłymi przyjaciółmi z PO.
      • Gość: Obserwator Re: Geneza obecnych działań PO z "Rzeczpospolitej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.06, 22:56
        Przeciez tych kretynizmów nie da się czytać. Zastanów się człowieku. Mam
        wrażenie że Kaczyński z ojcem redaktorem posadzili za klawiaturami
        propagandzistów żeby dokończyc dzieła zniszczenia PO. Przecież dziś wiadomo że
        nie było mowy os żadnej silnej koalicji. Wiadomo że strateg Kaczyński jarosław
        opracoał strategię przejęcia przez blixniaków i PiS władze absolutnej. Może i
        rozgoryczenie PO po przegranej było zbyt duże. Ale Kaczyńscy szli jak taranem na
        zasadzie nie? To won. Przeciez obsadzenie stanowiska marszałka i kolejne
        nieprzychylne kroki w stosunku do PO odsuwały z godziny na godziny możliwość
        koalicji. Ja twierdzę że Kaczyńscy decydując się na agrezywną i kłamliwa
        kampanię wiedzieli że o kolaicji z PO nie ma mowy. Ba jak się kogoś wali pałą
        poniżej pasa to o jakiej koalicji brataniu się mowa? Lodówka zrobiła swoje.
        Upokorzyła Platformę i oszukała Polaków. Dzięki temu oszustwu Kaczyńscy wygrali
        wybory. Olaf i tobie podobni wymądżacie się tu na forum. Odpowiedz na proste
        pytanie: czy akcaja z lodówką była oparta na kłamstwie i na oszustwie? Jeśli
        tak, a ja o tym jestem przekonany, to skończ ten żałosny skowyt.
        • Gość: Olaf` Re: Geneza obecnych działań PO z "Rzeczpospolitej IP: *.gala.net.pl 31.01.06, 08:36
          Akcja z lodówką była obrazowym przedstawieniem jakiejś wizji i obaw PiS'u,
          przecież nie mieli nas PO podczas kampani głaskać po głowie, gdyż każdy chciał
          wybory wygrać. Na miejscu polityków z PiSu zachował bym się podobnie. Skoro
          podczas rozmów koalicyjnych PO pokazało nadto wyraźnie, że nie chce koalicji,
          to nie mogło dalej liczyć na względy. PiS miał oddać fotel marszałka opozycji?
          To dlaczego nie SLD, oni przynajmniej zachowują się spokojniej.
          Cieszę się, że nie straciłeś wiary w PO, ja to jednak zrobiłem, najwyraźniej
          interpretuję fakty a nie propagandę, no chyba, że sam jesteś propagandzistą
          opłacanym przez PO i sam nie wierzysz w to co piszesz.
          • Gość: Juri Geneza obecnych działań PO według mnie IP: 202.57.100.* 31.01.06, 10:38
            Szkoda czasu na przekonywanie kogokolwiek. PO to tylko jad, histeria i
            wyzwiska. Cały obraz partii, która miała nami rządzić.
            W myśl zasady, my nie rządzimy to roz..... cały ten kraj, aby nikt rządzić nie
            mógł. A co z obywatelami? Kit z nimi nie zagłosowali na nas to urządzimy im
            bagno...
    • Gość: staryduch Re: Geneza obecnych działań PO z "Rzeczpospolitej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 10:55
      Ludzie , przestańcie pie..... Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o
      pieniądze - mówi stare powiedzenie. Jak są pieniądze to ma się władzę i
      odpowiednie stołki pod dupą. Losy kraju ? A kogo to obchodzi ? Władza i wpływy,
      a potem godna emerytura lub renta ( zapewniony byt w tym popapranym kraju) - to
      główny cel tych z PO czy PiS oraz reszty.
      • Gość: Daria Re: Geneza obecnych działań PO z "Rzeczpospolitej IP: *.serverpronto.com / 69.60.111.* 01.02.06, 12:11
        Zarówno PiS jak i PO, to i tak krok milowy w dobrą stronę po tych śmieciach,
        które rozkradły kraj z SLD...
        Jednak panika PO świadczy, że mają swoje za uszami, no bo czego się tak boją??
    • Gość: Bieniu Re: Geneza obecnych działań PO z "Rzeczpospolitej IP: 125.241.77.* 02.02.06, 00:03
      Niestety mam podobne odczucia. Głosowałem na PO gdyż chyba uległem wszędzie
      głoszonym stereotypom o inteligencji ich wyborców. W sumie dałem się
      zmanipulować, a to co oni teraz wyprawiają to przerasta granice zdrowego
      rozsądku. Nigdy nie spodziewałbym się po Tusku takiej ilości obłudy i takiego
      stopnia agresji. Następnym razem postaram się myśleć samodzielnie, żeby nie
      stać się mięsem POwskich marketingowców .
      • Gość: O.Paweł Też głosowałem na PO IP: 203.115.1.* 02.02.06, 09:53
        No chyba wyborów nie będzie, choć chętnie bym pokazał gdzie mam
        politykę 'twardogłowej opozycji' PO i ich lidera z chytrymi oczkami. Zresztą na
        ryżego nie głosowałem, poznałem się na nim wcześniej.
    • Gość: grzesiek234 PiS idzie metodą spalonej ziemi.:( Dość. IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.02.06, 16:42
      1. Chcąc wejść z kimś w koalicję, nie utrąca się kandydatów koalicyjnej partii.
      chodzi o Marszałka Sejmu i Senatu, KRRiT i in.
      2. Nie szantażuje się koalicyjnej parii, flirtując z Samobrona lub LPR.
      3. Czas kampanii nie może wpływać na "późniejsze rozmowy". Czyli nie można
      nosić urazy za różnice zdań w trakcie dyskusji TV.
      4. Nie wolno posługiwać się półprawdami, insynuacjami i populizmem.
      ("wehrmahr", ""pluszak", "znikające produkty zywnościowe".
      To że PO posługiwało się takimi metodami w kampanii p-ko Cimoszewiczowi(
      bleee.. nikogo z PIS nie rozgrzesza. Przecież PIS chce być lepszy;)
      5. Nie można być głuchym na postulaty innych. Czyli nie można bezczelnie
      powtarzać kłamstw w TV, manipulować widzami.
      6. Nie można tworzyć rządu z osobami mającymi konflikt z prawem (Lepper), chcąc
      zmieniać kraj. To jest relatywizm Kaczyńskich
      7. PIS daje miliony w świetle kamer. Zabiera po cichu, a poza tym reaguje na
      rózne sprawy "pod publiczkę".
      8. PiS nie ma dobrej woli. Zwodzi, mataczy, pomawia, wysyła sprzeczne sygnały
      do mediów. A potem wmawia ludziom, że to wina PO.
      9. Blokowanie prezydentury W-wy z pewnością jest nie w porządku.
      10. PiS = TKM w moim przekonaniu. Niestety to prawda.
      Także dubitando, daj spokój. Zdemij moherek. Odpocznij. Pozdrawiam.
      • dubitando Re: PiS idzie metodą spalonej ziemi.:( Dość. 02.02.06, 17:28
        > 1. Chcąc wejść z kimś w koalicję, nie utrąca się kandydatów koalicyjnej
        partii.
        > 2. Nie szantażuje się koalicyjnej parii, flirtując z Samobrona lub LPR.

        Trzeba było wejść do koalicji, PO nie jest ani nie było partią koalicyjną.

        > 3. Czas kampanii nie może wpływać na "późniejsze rozmowy". Czyli nie można
        > nosić urazy za różnice zdań w trakcie dyskusji TV.

        Człowiek ponosi konsekwencje za to co robi i co mówi zarówno przed, podczas jak
        i po kampani.

        > 4. Nie wolno posługiwać się półprawdami, insynuacjami i populizmem.

        To dlaczego PO za wszelką cenę stara się przypinać fałszywe łatki do pleców PO,
        jak tchórz na szkolnym korytarzu...

        > 5. Nie można być głuchym na postulaty innych. Czyli nie można bezczelnie
        > powtarzać kłamstw w TV, manipulować widzami.

        To jest apel do tylko członków PO.

        > 6. Nie można tworzyć rządu z osobami mającymi konflikt z prawem (Lepper).

        Nikt nie stworzył rządu z Lepperem (nie wiesz, że nie można kłamać!?)

        > 7. PIS daje miliony w świetle kamer. Zabiera po cichu, a poza tym reaguje na
        > rózne sprawy "pod publiczkę".

        Działanie dla dobra ludzi PO nazywa działaniem "pod publiczkę", PO zawsze miał
        gdzieś opinię publiczną i działa jedynie "pod kieszonkę".

        > 8. PiS nie ma dobrej woli. Zwodzi, mataczy, pomawia, wysyła sprzeczne sygnały
        > do mediów. A potem wmawia ludziom, że to wina PO.

        PiS ma od 3 miesięcy jeden jasny cel, stworzenie większościowej koalicji, PO w
        tym czasie w mediach szczeka, kłamie, wyzywa...

        > 9. Blokowanie prezydentury W-wy z pewnością jest nie w porządku.

        To jest zwykła oszczędność.

        > 10. PiS = TKM w moim przekonaniu. Niestety to prawda.

        Niestety to twoja subiektywna, niczym nie uzasadniona opinia, obiektywnie
        jaskrawie niesprawiedliwa.

        > Także dubitando, daj spokój. Zdemij moherek. Odpocznij. Pozdrawiam.

        Nie mam niczego moherkowego, jestem wypoczęty. A ty Grzesiu zacznij myśleć
        samodzielnie, gdyż jak widać media ci wodę z mózgu zrobiły.
        Pozdrowionka.
        • Gość: zg Re: PiS idzie metodą spalonej ziemi.:( Dość. IP: *.ztpnet.pl 02.02.06, 17:35
          No tak PO nie chce byc w kolalicji ale winny jest PiS
          Krytykuje kolalicje z samoobrona i lpr

          I najlepsze jest to ze twierdza ze nie chca wyborow:)

          To czego oni ku.. chca????????

          WLADZY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Wieeeelkiego premiera z Krakowa

          PZDR
          • dubitando Czego nie chce PO 02.02.06, 17:43
            Dokładnie, cały czas słyszymy czego PO nie chce, a więc nie chce koalicji z
            PiS'em, nie chce, żeby PiS zawierał koalicję z Samoobroną i LPRem, nie chce
            rządu mniejszościowego, nie chce takiego prezydenta, nie chce wcześniejszych
            wyborów...
            Pewnie chce, żeby Kaczyńscy na kolanach przeprosili PO, że PiS wygrał wybory i
            żeby oddali im stanowiska prezydenta, premiera i marszałka sejmu. PO tak bardzo
            uwierzyło we własne plakaty wyborcze, że żyją w wirtualnym świecie. Świat się
            zmienił a oni nadal lewitują...
            • Gość: grzesiek234 Właśnie powstała koalicja. Zamilknij. IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.02.06, 18:18
              I tylko nie mów, że to nie koalicja. Nie ośmieszaj się. Do tego transmitowane
              porozumienie na wyłączność- przez TV Trwam i RM. Gratulację. Gorzej niż za LSD.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka