Dodaj do ulubionych

Zburaczali sąsiedzi

29.11.06, 22:29
Co można zrobić z sąsiadami, którzy uporczywie puszczają bardzo głośno
buraczaną muzykę? I nie dają tym samym spokojnie mieszkać, nie mówiąc o
odpoczynku.

Wyobrażcie sobie:
Przychodzicie po pracy, chcecie odpocząć wieczorem, a od sąsiadów dobiega
prymitywne, głośne granie. Zagłusza telewizor, meble drżą, nie ma mowy o
drzemce.
Przychodzi weekend, chcecie odpocząć, a od sąsiadów dobiega głośne Disco-Polo.
W większości głośnemu puszczaniu muzyki towarzyszy libacja alkoholowa.

Przeważnie głośne granie odbywa się przed godziną 22.

Co z tym zrobić, jak z tym walczyć, gdzie się udać, jak działać?
Z sąsiadami nie da się dogadać, bo to megaburaki.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: monia73 Re: Zburaczali sąsiedzi IP: *.ztpnet.pl 29.11.06, 23:31
      Najzwyczajniej w świecie dzwonisz na policję i zgłaszasz zakłócanie spokoju.
      Nie myl Z zakłócaniem ciszy nocnej. Każy ma prawo do ciszy w dzień i jeśli ktoś
      te zasady narusza, to wtedy tak należy zrobić. Polecam, bo u mnie zadziałało.
      Dzwoniłam bo u sąsiadów notorycznie szczekał pies
      • aski68 Re: Zburaczali sąsiedzi 29.11.06, 23:44
        teraz nawet policja może konfiskować sprzęt którym skłóca się spokój :)
      • katy.8 Re: Zburaczali sąsiedzi 29.11.06, 23:45
        Zgadzam się z monią , że zakłócanie spokoju hałasami a zwłaszcza głośną muzyką
        należy zglosić do "władzy" . Ale donos na psa?! Moniu, przecież skoro zwierzak
        szczekał to mogłaś porozmawiać z właścicielami,że zwierzęciu po prostu czegoś
        brakuje podczas ich nieobecności- bo nie sądzę, by szczekał gdy właściciele psa
        byli w domu.Może zostawiali mu za mało jedzenia lub wody, albo-nie wychodzili z
        psem przed wyjściem do pracy a on miał potrzeby? Teraz jak zainterweniowała
        policja to najprawdopodobniej pozbyli się zwierzęcia :( Nie trudno zgadnąć,że
        kolejny wyrzucony pies wpadnie pod samochód lub trafi do schroniska, gdzie
        smutny i już nieufny spędzi tam sporo czasu :(
        • Gość: mmagi Re: Zburaczali sąsiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 15:27
          katy.8 napisała:

          > Ale donos na psa?!
          Nie na psa tylko na własciciela.

          > Moniu, przecież skoro zwierzak
          > szczekał to mogłaś porozmawiać z właścicielami,że zwierzęciu po prostu czegoś
          > brakuje podczas ich nieobecności-
          Z niektorymi ludźmi rozmowy nie dają żadnych efektów, szkoda czasu i energii.

          > bo nie sądzę, by szczekał gdy właściciele psa
          > byli w domu.
          Zdziwiłbyś się. Ja ma sąsiadów potrafiacych trzymać zwierze 10h na dworzu, zwisa
          im, że pies ujada. Jak nie zadzwonisz i nie opieprzysz to będzie szczekał od
          rana do nocy.

          > Może zostawiali mu za mało jedzenia lub wody, albo-nie wychodzili z
          > psem przed wyjściem do pracy a on miał potrzeby?
          Jak się ktoś nie potrafi tego domyśleć, to niestety czasem tylko wizyta policji
          jest w stanie ich otrzeźwić.

          > Teraz jak zainterweniowała
          > policja to najprawdopodobniej pozbyli się zwierzęcia :(
          Nie obraź się, ale twoje wnioskowanie jest na poziomie przedszkolaka.

          > Nie trudno zgadnąć,że
          > kolejny wyrzucony pies wpadnie pod samochód lub trafi do schroniska, gdzie
          > smutny i już nieufny spędzi tam sporo czasu :(
          To pewnie wina policji albo sąsiadów? Dziecinny jesteś.
        • ant777 jest na to paragraf? 01.12.06, 12:28
          Przydałaby się jakaś podstawa prawna przy rozmowie z sąsiadem lub policją.
          Mieszkanie pod moim mieszkaniem jest wynajmowane. Najlepszą jazdę miałem ze
          studentami. W takich przypadkach najpierw uprzejmie zwracam uwagę, prosząc o
          zciszenie jesli dzieci powinny iść spać. Jak nie pomaga (przeważnie chłoptasie
          mają nazwyczajniej w dupie co się dzieje z dziećmi), chodzę na zmianę z żoną
          zwracać uwagę, żeby rozłożyć stres na pół. Później na zmianę jest nieuprzejme
          zwracanie uwagi. Nam jeszcze doszła rozmowa telefoniczna z właścicielem
          mieszkania - bez sensu. Jak to nie pomoże zostaje policja. Do skutku. Ale jak
          ktoś lubi może zacząć od razu od policji.
          • Gość: sąsiad nieupierd. Re: jest na to paragraf? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.06, 13:05
            Proszę: www.tezet60.republika.pl/17a.html
            nie wszystko tu rozumiem przez ten prawniczy żargon, ale skoro nawet codzienną
            grę na trąbce w ciągu dnia można załatwić - tak tam piszą, to i całą resztę też.
      • Gość: ssssss Re: Zburaczali sąsiedzi IP: *.mpimp-golm.mpg.de 30.11.06, 13:03
        tylko pogratulowac, taka sasiadka jak Pani, to musi byc naprawde utrapienie,
        pewnie sie Pani wydaje, ze cala klatka powinna dzialac na zasadach jakie Pani
        wytyczy, nie wyobrazam sobie doniesc na psa, co maja ludzie zrobic skatowac
        zwierzaka, zabic czy oddac do schroniska, im pewnie tez przeszkadza, ze szczeka
        ale nie kazdy zwierzak, rozumie co sie do niego mowi
        a tlumaczenie, ze nie mozna byc níewolnikiem szczekajacych psow, jest do bani,
        bo ta drogac idac, bedzie mozna doniesc na wrzask dziecka, zapach z kuchni
        sasiada albo jeszcze inne rzeczy, nikt nie jest idealny i trzeba troche
        wyobrazni, zeby odroznic celowe przeszkadzanie od takiego, ktoremu po prostu
        nie da sie zapobiec
        ale przeciez mozna jeszcze wykonczyc psa sasiadom
        • Gość: ziutek Re: Zburaczali sąsiedzi IP: *.ztpnet.pl 30.11.06, 13:55
          Jasne, Ty rob syf a inni niech to znosza.
          Kilka razy spotkalem sie z tym, ze pies szczekal, bo wlascicieli prawie w domu
          nie bylo. Wtedy tez mamy znosic wyjce?
        • ant777 Re: Zburaczali sąsiedzi 01.12.06, 12:30
          a sprzątasz po swoim psie?
    • Gość: Henia Upierdliwi sąsiedzi IP: *.icm.edu.pl 30.11.06, 15:51
      Jeśli chcesz mieć ciszę, to kup sobie domek na wsi. Tak to już jest, że każdy
      chce mieć jakieś życie, a póki co, słuchanie muzyki, czy picie alkoholu w domu
      nie jest zakazane, szczególnie, że sąsiedzi jak widać przestrzegają ciszy
      nocnej.
      Na upierwdliwych sąsiadów dzwoniących w dzień na policję, polecam nagranie na
      kasetę dźwięku wiertarki i puszczanie go przy wyjściu do pracy lub sklepu na
      pełny regulator. Kilka dni terapii wstrząsowej i muzyka przestanie upierdliwcom
      przeszkadzać...
      • Gość: mmagi Re: Upierdliwi sąsiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 16:02
        Oby ktos ci kiedys takie cos przy scianie postawił.
        • Gość: Bach Re: Upierdliwi sąsiedzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.06, 19:02
          Takim upierdliwym sąsiadom trzeba puszczać muzykę Piotra Rubika i na Mikołaja
          stopery do uszek,a do psa pod choinkę kość żeby przeszła złość.Psom na psa
          donosić br br br!
          • Gość: Engel Re: Upierdliwi sąsiedzi IP: *.ztpnet.pl 30.11.06, 19:15
            Na początek wykorzystać wszelkie środki prawne typu poinformowanie
            dzielnicowego, policji, administracji osiedla, spółdzielni. Pozbierać dokumenty.
            Zebrać świadków (sąsiadów), zebrać ich pisemne oświadczenia. Napisać do
            natrętnego sąsiada za pośrednictwem kancelarii adwokackiej pismo o zachowanie
            ciszy. Jeśli nie poskutkuje oddać sprawę do Sądu m.inn. o naruszenia cudzej
            własności.
            Powodzenia :)
            • Gość: sąsiad nieupierd. Re: Upierdliwi sąsiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 19:35
              To prawda, jest paragraf, którego numeru nie pamiętam w kodeksie wykroczeń,
              mówi on o immisji pośredniej. Jest to np. hałas dobiegający z posesji
              sąsiedniej (czyli np. z mieszkania sąsiada w bloku), smród, ćwiczenia na
              skrzypcach itp. Wszystko co działa na naszą posesję a pochodzi od sąsiada i
              utrudnia nam korzystanie z naszej nieruchomości - to immisja pośrednia.
              Prawdopodobnie w regulaminie spółdzielni jest punkt, który o tym mówi, jeśli
              działanie przez spółdzielnię nie pomaga - sąd grodzki, międzyczasie wizyty
              policji też powinny dać do myślenia. Skargi wszystkie trzeba kierować na piśmie
              i zachowywać kopie.
              Jestem zorientowany, gdyż sam niedługo mam zamiar wystąpić na taką drogę,
              przeciwko słodkiemu sąsiadowi, któremu się wydaje, że uprawia sztukę, a żadne
              rozmowy nie mogą pomóc, gdyż udaje że problemu nie ma.
              • Gość: wq Re: Upierdliwi sąsiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.06, 01:58
                no dobrze.. sąd wyda wyrok, zostanie nałożona grzywna; może się i tak zdarzyć,
                że grzywna nie zostanie zapłacona, trafi do komornika, ten nie będzie miał z
                czego wyegzekwować, sprawa zostanie umorzona.. a sąsiedzi staną się jeszcze
                bardziej nieznośni :)
                • Gość: s\ Re: Upierdliwi sąsiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.06, 10:59
                • Gość: sąsiad nieupierd. Re: Upierdliwi sąsiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.06, 11:35
                  Jeżeli sprawa się zaogni, to trzeba czekać do wiosny na eksmisję sąsiadów. W
                  każdym razie wszelkie wizyty policji są odnotowywane - i to jest ważne.
                  Komornicy teraz działają nieco skuteczniej. Mam tutaj kilka wątków ze stolicy:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=342&w=53141292&v=2&s=0
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=37926072&a=37990701
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=42050&w=53034941&v=2&s=0
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20991&w=52864251&v=2&s=0
                  I jeszcze jedno, ale raczej jako ciekawostka:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=43423898&v=2&s=0
                  JAk dobrze poszukać, to są tam na forach dzielnicowych wątki o tym, jak
                  zmuszają rodziny kryminalistów i drobnych złodziejaszków do eksmisji. Jest to
                  trudne, ale nie niemożliwe. W końcu żyjemy w państwie prawa i sprawiedliwości,
                  więc niech ono obowiązuje też naszych sąsiadów.
                  • Gość: wq Re: Upierdliwi sąsiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.06, 13:52
                    spróbuj zrobić eksmisję, gdzie masz chore dzieci lub kobietę w ciąży :)
      • Gość: do upierdliwej Upierdliwa Henia IP: *.ztpnet.pl 30.11.06, 23:07
        Czyli wg Ciebie w godzinach innych niż godziny ciszy nocnej można:
        - Przez cały czas grać tak głośno muzykę, że nic nie słyszysz w swoim domu,
        ściany drżą?
        - Napieprzać ile się da Basami?

        I to jest wg Ciebie Ok. I ktoś komu to przeszkadza, jest upierdliwy i powinien
        się wyprowadzić na wieś? BRAWO!!!

        Jak widzę temat opisany przez Zielonogórzanina jest Ci całkowicie obcy, bo nie
        masz pojęcia o czym się wypowiadasz. Życzę Ci sąsiadów, którzy będą nawalać
        muzykę w godzinach 6-22. Najlepiej z mocnym basem i muzyką Techo, albo Disco-
        Polo.
        Ja wiem o czym ta osoba pisze, bo też na poprzednim mieszkaniu moimi sąsiadami
        była banda oszołomów.
        Co innego jest poimprezować raz na miesiąc, a co innego gnębić sąsiada
        codziennym hałasem. I tu nie chodzi o szczekającego psa.
        • Gość: dżogurt Re: Upierdliwa Henia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.06, 00:41
          całkowicie jestem z wami. wzajemna zyczliwość i tolerancja sąsiedzka to jedno,
          a upierdliwe zakłócanie spokoju to zupełnie co innego. Też miewałem buraków za
          ścianą, na chamstwo tylko ostre zagrania pomagają. Policja ma obowiązek
          interweniować w przypadku zagrożenia zdrowia - zdobądź zeznania sąsiadów o
          poziomie hałasu, na pewno nie tylko u ciebie ściany drżą. Jak burak chce
          naparzać, to niech sobie słuchawki kupi i naparza, az mu łeb pusty urwie! A od
          mojej przestrzeni powietrznej wara!
      • Gość: ele Re: Upierdliwi sąsiedzi IP: *.tpn.ceron.pl 02.12.06, 15:45
        hebia nie jest madra tak pisze bo to co sie cisnie na usta nie przejdzie jak se
        chcesz sluchac heniu muzyki i chlac to we wlasnym zakresie kup se sluchawki za
        5 zlotych i sluchaj nuie trzeba miec domku na wsi zeby zyc jak czlowiek
        naszczescie w blokach nie meiszkaja tylko takie osoby jak ty!!!!
    • Gość: MAXX Re: Zburaczali sąsiedzi IP: *.zgora.dialog.net.pl 01.12.06, 12:27
      Mialem za sąsiadów buraków-studentów .......po dlugiej drodze typu:
      prośby,straszenie,rozmowy i pisma do wlasciciela lokalu ,powiadamianie
      dzielnicowego,nocne telefony na policje itp.itd. - PO ZAOBSERWOWANIU U SIEBIE I
      ŻONY POCZĄTKÓW NERWICY ( A MOŻE I CHOROBY PSYCHICZNEJ)-poddalem
      się ......sprzedalem mieszkanie w Zielonce ,wzialem kredyt i kupilem maly
      wolnostojący domek na duzej dzialce pod miastem.........POLECAM -TO JEST INNE
      ŻYCIE!!!!!!
      • Gość: dżogurt Re: Zburaczali sąsiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.06, 13:38
        No tak, to pieknie, gratuluję.:))) Ale przecież nie wszyscy normalni sa w
        stanie uciec. No i właściwie dlaczego mają uciekać? Są u siebie.
        Nie jestem fanem Ziobry, ale w takim kontekście myslę o nim ciut czulej...
    • aski68 Re: Zburaczali sąsiedzi 01.12.06, 13:52
      Za strych dobrych czasów, sąsiedzi wykręcali mi korki :))))
      ale to dopiero nad ranem ;)) i zaledwie ze dwa razy w roku :)
      może to jest metoda na sąsiada :)))
    • Gość: gosć Re: Zburaczali sąsiedzi IP: *.zgora.dialog.net.pl 01.12.06, 14:59
      Wg mnie tylko jedna metoda ,którą kiedyś zastosował mój mąż.Odczekał ,kiedy
      sasiedzi juz się nagrali i potrzebowali ciszy wtedy puscił swoją aparaturę,
      dopiero wtedy zrozumieli,że nie tylko oni mają sprzęt i że gra się tylko dla
      siebie.W naszy przypadku to pomogło.
      • katy.8 Re: Zburaczali sąsiedzi 01.12.06, 20:17
        Moja poprzedniczka opisała dobrą metodę - ja też spotkałam się ze sytuacją
        kiedy przebywając u znajomych ,ich sąsiedzi dosłownie zagłuszali naszą rozmowę
        głośną muzyką! Trwało to całe popołudnie, po czym pod wieczór ucichło,bo
        zmęczona muzyką matka młodziana zza ściany kazała zaprzestać grania. Wtedy mąż
        znajomej (u których byłam) włączył przestraszliwego hard rocka(znalazł w necie)
        i "waliliśmy" basami przez 45 minut. Po tym czasie przyszła zdenerwowana
        sąsiadka , u której wcześniej grano i zaczęła się awanturować,że co dopiero jej
        syn skończył hałasować a teraz my! A moi znajomi na to : jak Kuba Bogu tak Bóg
        Kubie! I dalej graliśmy jeszcze pół godziny... Domownicy powinni być
        odpowiedzialni za błędne zachowanie innych członków rodziny, mieszkających w
        jednym mieszkaniu !

        A sprawa psa to trochę trudniejszy problem. Czasem faktycznie zwierzę
        szczeka,bo czegoś potrzebuje a właściciel go nie rozumie-pies zaś nie rozumie
        upomnień właściciela, by przestał szczekać. Jeśli zwierzę dostałoby to, o co
        tak usilnie nawołuje to z pewnością umilkłby na długo. Przecież identyczna
        sytuacja jest z małym dzieckiem : ono płacze, bo czegoś chce i dopóki nie
        dostanie, nie przestanie płakać. Czy na płaczące dziecko też należy donosić na
        policję?
        • Gość: hewimetal Re: Zburaczali sąsiedzi IP: *.eranet.pl 02.12.06, 13:56
          A co zrobic z czlowiekiem, ktory mimo wlasnego nie(do)slyszenia katuje pietro
          nizej instrument muzyczny? Grzecznie konczy przed 22.00 - no bo przeciez cisza
          nocna obowiazuje!

          Sposob z basami nic pewnie nie da - bo on tego nie uslyszy... watpie czy slyszy
          wlasne granie, gdyby uslyszal, to by pewnie przestal.

          Kto znajdzie sposob?
          • Gość: wieszco Re: Zburaczali sąsiedzi IP: *.tpn.ceron.pl 02.12.06, 15:55
            wiesz co, nie wiem. przezywalam rozne pomysly, np jaja z maka na zasadzie
            godzina sluchania godzina sprzatania. nie wiem tak naprawde czy to sluszne -
            dla mnie. ja mam tylko msze sw. 7.00 bardzo glosno - gluchy pradziadek. czasem
            to brzmi jak przechodzaca pielgrzymka, a niestety czasem, jakbym miala biskupa
            w pokoju... moze jestem opetana, bo podobno swiadczy o tym niechec do
            swietosci - w kazdym razie raz zlamalam kij od szczotki na suficie. walac
            bowiem w rury budzilam sasiadow z dolu. mam juz w suficie kilka dziurek,
            poniewaz przykladam kij do sufitu i wale w niego mlotkiem, zwlaszcza gdy
            ucicha. troche pomaga. spowiedz wariata.
            powaznie mowiac mysle ze nalezy sprytnie krasc korki. i czasem moze bez
            uprzedniego upominania, bo nie wiadomo na jakie bydle sie trafi... pozdrawiam
            • Gość: hewimetal Re: Zburaczali sąsiedzi IP: *.eranet.pl 02.12.06, 22:26
              Dobrze wiedziec, ze opetanych jest wiecej... a nie tylko ja! Dziekuje za te
              spowiedz wariata, bo jako wariat doskonale to rozumiem, hehehe I chyba kazdy
              kto sie zmaga z sasiadami, co nie widza dalej od czubka nosa.
              Nie rozumiem tylko tego: "jaja z maka"?? o co chodzi?
              Ale jakbym nawet zepsuł elektryke na całej klatce, to po ciemku mozna na
              skrzypcach zasuwac! Bo to nie sa takie czadowe elekrycvzne;)
              A moze powinnas dziadkowi od radia sluchawki kupic?
    • Gość: Sąsiad Re: Zburaczali sąsiedzi IP: *.ztpnet.pl 03.12.06, 21:04
      A może warto pójść do Spółdzielni. Czasami tak bywa, że mieszkania nie są
      własnościowe i takiego delikwenta można wywalić z mieszkania.
      • Gość: spółdzielca Re: Zburaczali sąsiedzi IP: *.eranet.pl 03.12.06, 23:34
        niestety to nie jest takie proste. Teoretycznie najprościej wyrzucić można z
        komunalnego, ale to tylko pod warunkiem, że znajdzie się inne mieszkanie... no
        i na porę roku trzeba mieć baczenie, a skarg musi być dużo.
        To naprawdę działa na nerwy, wszystko to, co w tym wątku jest opisane. Ludziom
        się wydaje, że mieszkają na pustyni i nikt ich nie słyszy, a że za ścianą jest
        ktoś chory, czy dziecko - odpowiedź mają prosta: do 22.00 mogę robić co mi się
        żywnie podoba. I robią...
        • Gość: gacek Re: Zburaczali sąsiedzi IP: *.ztpnet.pl 03.12.06, 23:54
          To trzeba to zmienić. Tępaki myślą, że pomiędzy godzinami 6-22 mogą wejść innym
          na głowę. Ten przepis, to prawo jest źle rozumiane. Przecież nie oznacza ono,
          że o 6:01 mogę włączyć głośno muzykę. Jakieś prawo musi być i na pewno jest, bo
          to niemożliwe, aby w normalnym kraju kroś miał prawo zagłuszać Twoją ciszę
          domową.
          • Gość: lokator Re: Zburaczali sąsiedzi IP: *.ztpnet.pl 14.12.06, 20:18
            Może ktoś z was walczył z podobnym przypadkiem drogą formalną typu pisma do
            wspólnoty, rady miasta itp? Jeżeli jest taka osoba to prosze o odpowiedź jak to
            się odbywało i jaki przyniosło skutek.
            • Gość: pytania Re: Zburaczali sąsiedzi IP: *.uz.zgora.pl 15.12.06, 11:50
              Odpowiedzi zależą od kilku kwestii:
              1) co to jest konkretnie za zakłócanie: techno z basami, dziecko ze skrzypcami,
              pies z pełnym pęcherzem, czy remont bez końca...
              2) co mówią o tym przepisy spółdzielni, regulamin porządku itp.
              nawet jeśli nie mówią nic sprawa nie jest beznadziejna.
              Droga jest taka: spółdzielnia, jeśli hbez efektu - spółdzielnia po raz drugi z
              tzw. formułką ugodową (w razie braku zmian, sprawa zostaje skierowana do sądu
              grodzkiego). I wtedy sąd grodzki - będą mandaty i grzywny.
              Im więcej mieszkanców się zbierze tym lepiej, ale i w pojedynkę można wiele
              zdziałać.
              • Gość: gosc Re: Zburaczali sąsiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.06, 10:39
                A co myślicie o blokersach którzy siedzą na klatce schodowej na półpiętrze i
                zakłócają spokój.
                • Gość: lokator Re: Zburaczali sąsiedzi IP: *.eranet.pl 17.12.06, 11:53
                  Co tu myśleć? Jeśli ćpają lub piją, to policja jest jak najbardziej uprawniona
                  do akcji. A jeśli "tylko" drą gęby i klną, to stróże prawa i tutaj działają.
                  Zresztą blokersa zawsze można przegonić, kłopot jest mniejszy, a upierdliwy
                  sąsiad, to jest balast codzienny na całe lata...
    • Gość: zielony Re: Zburaczali sąsiedzi IP: *.stat.gov.pl 18.12.06, 11:06
      ... też mam problemy z sąsiadami cały czas muza i burdy pijackie - studenci !!!
      tacy są najgorsi, spokoju nie będzie nigdy ! i to na dodatek są z Gorzowa
      Wlkp. :):) tym bardziej mają wszystko w d..pie, dzwonimy często do właścicielki
      ale niewiele to pomaga, pozostaje policja i chyba donosik do skarbówki bo
      mieszkanko wynjmowane nielegalnie ! albo podesłać im kilku kiboli naszego
      klubu :):) chyba to ostatnie byłoby najlepsze :) koszmar mieć takich buraków a
      teksy lecą takie że zawsze się zastanawiam czy oni faktycznie studiują !!
    • Gość: Pan Sugestia Re: Zburaczali sąsiedzi IP: *.ztpnet.pl 29.12.06, 23:01
      Można spuścić wpie.. Właśnie w moim przypadku pomogło. Z głupim lepiej nie
      rozmawiać. Polecam moje rozwiązanie.
      • Gość: i jak tam? czy coś pomaga? IP: *.eranet.pl 28.01.07, 12:29
        Mam pytanie do powyższych forumowiczów, czy cokolwiek pomaga w Waszym wypadku?
        Czy udało się jakoś ukrócić wybryki pseudo-sąsiadów?
        Czy ktoś z Was podjął juz jakies kroki?
        Czy dalej mordujecie sie z sąsiedztwem...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka