Dodaj do ulubionych

Pani Sapeńko pozazdrościła Bosakowi?

06.02.07, 15:08
Na to wychodzi właśnie. Niedawno nasz młody 'lider' dostał fuchę w TVP a
teraz Pani Sapeńko z Działu Promocji wymyśliła sobie, że zrobi radę
programową dla Radia Index.
I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie cały ciąg wydarzeń i faktów, które
tworzą z tej informacji jakieś kuriozum.
Zacznijmy od historii. To, czy Index jest potrzebny w Zielonej Górze jest
zapewne przez wielu kwestią do dyskusji. Niby przesyt mediów. Ale....
Skąd pozostałe zielonogórskie media biorą (brały) dziennikarzy do swojej
ekipy? Gdzie zaczynali Janusz Życzkowski (dziś naczelny Radia Plus w ZG),
Sławek Pawlak, Dominika Getman (Kablówka), Michał Korościel, Sylwia (niegdyś)
Sierżant, nawet dawno temu Białogłowy (dziś RZG), Filip Czyszanowski (TVP
Sport), Wiktor Brzozowski, Marta Wróbel (radio Eska)... to tylko niektórzy co
z Indexu poszli dalej w media.
I podstaw nie nauczyli się na uczelni a właśnie w Indexie. Bo niby jak się na
UZ mieli nauczyć, skoro nawet jedna z pań uczących na dawnym dziennikarstwie,
przed swoimi zajęciami przychodziła do 'studenciaka' z Indexu pytać się jak
się obsługuje MiniDyska.
Mieliśmy swojego czasu najlepszą redakcję sportową w mieście. Jeździła ekipa
na niemal wszystkie mecze zielonogórskich drużyn, niezależnie od ligi w
jakiej one grały. Był cała masa ludzi z 'zacięciem', ambitnych, chętnych do
pracy za darmo lub półdarmo. Ale odkąd wszelkie ich starania o cokolwiek w
tym radiu kończyły się na krótkim "Odmawiam" czy "Nie wyrażam zgody"
szanownego Pana Rektora ambitna ludność zaczęła z Indexu uciekać.
Przykład? Proszę bardzo. Załatwiony sponsor co to nie skąpił ze swej kiesy na
wyjazd do Titisee-Neustadt w Niemczech na skoki narciarskie. Wyjazd naszych
dwóch reporterów zaznaczam. Nie lada przeżycie dla nich a i do tego spora
dawka doświadczenia.
Ale gdzie tam. Z całej puli od sponsora, ci, którzy tegoż sponsora sobie
załatwili mogą wykorzystać góra 20%. Ileż zachodu było z tym, aby zwiększyć
kwotę do 30%. Suma sumarum na wyjazd udał się jeden człowiek, załatwiał sobie
transport z jedną z zielonogórskich redakcji i żywił się z cateringu. Ale
jako jedyny władował się Małyszowi do wagonika kolejki linowej (a może
to był bus- nieistotne) i przeprowadził z nim ciekawą rozmowę. Niby nic dla
dziennikarzy "dużych tytułów' ale dla kogoś z radia akademickiego to naprawdę
coś wielkiego.
Ale po takiej akcji na linii sponsor-radio-UZ już się chłopakom odechciało
szukania nowych sponsorów. A spokojnie załatwiliby niejednego.
Podobnych sytuacji była cała masa. Kłody pod nogi, odmowy itd. I myślę, że to
nie do końca tylko rektora sprawka, bo od dłuższego czasu odnoszę wrażenie,
że ten człowiek albo ma niewiele do powiedzenia w wielu kwestiach albo po
prostu o wielu rzeczach nie chce wiedzieć.

Odkąd Biuro Promocji pani Ewy Sapeńko rządzi Radiem Index wszystko leci w dół.
Ale co się dziwić? Jakie doświadczenie w działaniach promocyjnych miały osoby
zatrudniane w tym biurze przy jego powstawaniu?

Dobra- czas na meritum mojego nieco chaotycznego wywodu:)
Od kilku lat staraliśmy się o jakieś etaty, bądź połówki etatów dla ludzi,
którzy byli oddani tej stacji. Dla ludzi, którzy siedzieli tu piątek, świątek
czy niedziela często po kilkanaście godzin. Dla tych którzy przekazywali
swoją wiedzę na temat realizacji dźwięku, prowadzenia serwisów, montażu. Dla
tych którzy wiedzieli co, gdzie i jak się w Indexie robi. Nie będę ukrywał,
że chodziło również o etat dla mnie (ponad siedem lat stazu w Indexie i cała
masa różnych zadań w tym radiu wykonywanych).
Cały czas jednak, w ramach oszczędności, sukcesywnie nam odmawiano
zmniejszając jednocześnie co roku budżet radiowy a nie pozwalając zarazem
zatrudnić kogoś, kto załatwiałby potencjalnych reklamodawców.
OK. Oszczędzamy to oszczędzamy. Tylko dlaczego nagle zatrudniany jest w Radiu
Index na etat człowiek, który z radiem nigdy nie miał nic wspólnego?
Mało tego- zostaje zatrudniony na stanowisku realizatora (z zerowym
doświadczeniem realizatorskim) podczas gdy szefowa redakcji muzycznej i
szefowa serwisu są zatrudnione jako referentki. Czegoś tu nie rozumiem.
Okazuje się jednak, że człowiek ten wszedł w konflikt z dyrektorem chóru
akademickiego i w związku z tym musiał zostać przeniesiony z Biura promocji
do Radia Index. Ale zaraz zaraz. To kto tu decyduje w końcu o zatrudnieniu?
Rektor czy szef chóru akademickiego? A może jeszcze ktoś inny?

No i w końcu rada programowa. Pani Ewa Sapeńko wystosowuje pismo z prośbą o
utworzenie takowej i nagle, tego samego dnia prośba zyskuje poparcie rektora.
Podczas gdy jakiekolwiek pisma słane z Indexu na odpowiedź musiały czekać
dniami jeśli nie po kilka tygodni. Czy rektor je w ogóle czytał?
Teraz najlepsze. Kto ma zasiąść w radzie programowej? Otóż sami specjaliści z
dziedziny mediów. Mgr Hanna Nowakowska- dyrektor biura rektora, dr hab.
Longin Rybiński, prof.UZ- czyli prorektor do spraw studenckich oraz.... a
jakże, Pani mgr Ewa Sapeńko- dyrektor Biura Promocji. O ile ta ostatnia
kiedyś w lokalnej telewizji pracowała o tyle wiedzę pozostałych z zakresu
mediów poddaję w wielką wątpliwość. Oczywiście nie twierdzę, że nie posiadają
wiedzy w innych dziedzinach, ale czy to upoważnia do zarządzania programem
Radia Index. Oj, przepraszam. Nie zarządzaniem a doradzaniem.
No i ile audycji Radia Index znają?
I ostatnia sprawa- ciekawy jestem, czy rada programowa będzie działać na
takiej samej zasadzie na jakiej działają twórcy i prowadzący programy. Czyli
społecznie (czyt. za darmo)? Jakoś nie chce mi się w to wierzyć....
Robi się taka nasza mała, lokalna ul.Wiejska jak widać. Nie jest ważne
doświadczenie i wiedza a jedynie znajomości. I boli mnie to, jako człowieka,
który Indexowi oddał całe swe serce i sporą część życia. I to nie tylko moja
opinia, ale także tych, którzy kiedyś w tym radiu cokolwiek robili i do dziś
wspominają je z sentymentem.
Ktoś może mi zarzucić, że rozgoryczony tym, że nie zatrudniono mnie na etat
wywlekam brudy, których nie powinienem. Być może nieco w tym racji będzie.
Ale nawet jakby teraz decyzja rektora a propos zatrudnienia została
zmieniona, to i tak już tam nie wrócę, choć bardzo bym chciał. Bo jak już się
ze słuchaczami pożegnałem to teraz nie będę odstawiał szopek z powrotem.
Piszę to jednak z innego powodu. Skoro rektor czy szefowa Biura Promocji nie
raczyli nigdy spotkać się z tymi, którzy to radio tworzą, to może publiczne
wytknięcie kilku rzeczy zmobilizuje ich do takiego działania właśnie.
Do określenia się czego oni właściwie chcą i czego oczekują od Indexu, bo do
tej pory słyszeliśmy (wpółpracownicy Indexu) co najwyżej słowa pretensji gdy
w wiadomościach mówiliśmy choćby o zamykanym "Wcześniaku".
A jeśli rektorowi jak i Pani Sapeńko Radio Index "nie leży" i chcieliby jego
sprzedania czy zamknięcia (a wiem, że tak właśnie jest) to niech się
zdeklarują otwarcie co do swojego stosunku do tej rozgłośni.
Bo Index jest jaki jest, raz lepszy raz gorszy ale potrzebny jest i basta:)
Mieć radio na uczelni i nie wykorzystywać tego....Ech...
Ciąg dalszy zapewne nastąpi za czas jakiś. A dodam, że jeszcze do powiedzenia
mam sporo :)

Pozdrawiam

Kamil Wołczyński
Obserwuj wątek
    • Gość: zyzol Re: Pani Sapeńko pozazdrościła Bosakowi? IP: *.ztpnet.pl 07.02.07, 12:07
      Gratulacje panie Kamilu za podpis z imienia i nazwiska - odwaga w necie
      szczątkowo spotykana. Przebrnąłem przez Pana długi text;) Jestem trochę w
      szoku, że takie rzeczy wyprawiają się w małej (sprzętowo i lokalowo) rozgłośni
      studenckiej. Jedno co bym chciał napisać to to, że jesteście świetnym radiem,
      naprawdę innym niż wszystkie. Alternatywna muza, elektroniczne brzmienia,
      ciekawy program o filmie, dobre serwisy - to Wasze atuty. Nie chiałbym aby ktoś
      to popsuł bo wiecie rozumiecie takie są układy wiecie rozumiecie... Fajnie
      gdyby druga strona odniosła się do listu pana Kamila. Pozdro. Wasz słuchacz!
      • Gość: marta Brawo!!! IP: *.ztpnet.pl 07.02.07, 15:42
        No, w koncu ktoś cie odważył wytknąc to wszystko co cholernie chore. Podpisuję
        sie obiema ręcyma pod tym co niejednemu sen z powiek spędzało i spędza.
        EX-Index Marta W. Czekam z niecierpliwością na komentarz drugiej strony, może
        się doczekam.
        • Gość: Aśka Oleszkiewicz Wołek - święta prawda! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 21:33
          Wołek, gratuluję odwagi. Może nareszcie ktoś zacznie mówić o tym, co w całym
          społeczeństwie medialnym generalnie jest tajemnicą Poliszynela. Nie
          przepracowałam długo w Indexie, spędziłam tam nieco ponad pół roku. Ale sytuację
          znam i popieram to, że wreszcie ktoś zaczął o tym mówić. "Index" nie powinien
          istnieć tylko po to, by nasza Uczelnia miała co wpisać do informatora dla
          przyszłych studentów, by ściągnąć tu zainteresowanych pracą w radiu młodych
          ludzi. Ja sama przychodząc na studia marzyłam o pracy w tym medium, dowiadując
          się o jego istnieniu właśnie z informatora.

          Uważam, że "Index" daje ogromne możliwości zdobycia doświadczenia, poznania
          zawodu zarówno realizatora czy dźwiękowca, jak i audycjusza, serwisanta czy
          dziennikarza. Mam wrażenie, że uczelnia bagatelizuje znaczenie tego medium. Na
          linii UZ-Index mogłaby się rozwinąć bardzo ciekawa współpraca. Ale...cóż.

          Podejrzewam, że nie zatrudnianie osób na pełen etat mogłoby być w jakimś stopniu
          zrekompensowane dostatecznym budżetem radia, dobrze wyposażonym studiem, chociaż
          jednym więcej (działającym!)dyktafonem i przynajmniej dwoma porządnymi
          mikrofonami ze statywem. Tymczasem zdarzały się sytuacje, gdy kartki, na których
          drukowane były serwisy informacyjne, trzeba było niezwykle oszczędzać. Było też
          tak, że o jeden czynny dyktafon biło się troje dziennikarzy. Zdarzało się też i
          tak, że w rezultacie "zwycięzca" tej batalii musiał z własnej kieszeni kupować
          baterie do ww. dyktafonu.

          Rzeczy dzieją się różne. Cieszę się, że ktoś zaczął dyskusję na ten temat. I
          cieszę się, że zrobił to ktoś tak ważny i zasłużony dla "Indexu" jak właśnie
          Wołek. GRATULACJE!
    • Gość: Gulbi Odszedłem po cichu ;-) IP: *.ztpnet.pl 07.02.07, 22:21
      Kamil więcej takich opowieści - nich się świat dowie wszystkiego.
      Niech twoja NAJPIERWSZA wypowiedź otworzy kolegom usta i niech zaczną mówić.
      A może byśmy napisali jakis bestseller. Tomasz Lis ma swoje "co z tą Polską" ,
      A my będziemy mieli "Co z tym Radiem". Albo lepiej powołajmy komisję.

      "Czasem, aż oczy bolą patrzeć, jak się przemęcza dla naszego Radia kolega Kamil
      Wołczyński naszego Radia INDEX. Ciągle pracuje, wszystkiego przypilnuje i
      jeszcze inni, niektórzy, wtykają mu szpilki, to nie ludzie to wilki. To mówiłem
      ja... "

      Nie tylko Kamil oddał całe swoje serce dla tego Radia. I jak widać nie tylko on
      przyżywał swoje pierwsze , drugie i kolejene problemy w wolontariacie.
      Przez radio przewinęły się setki osób bardziej lub mniej zaangażowanych, ale
      tylko garstka z nich przetrwała tak długo. I z pewnością garstka z nich może,
      aż tak szeroko otworzyć usta.

      Szkoda, że nie można cofnąć czasu. Od 1998 roku dużo widziałem i słyszałem
      teraz żałuję, że byłem taki obojętny wobec tego. Uwierzmy, że to nasze pisanie
      coś da. Niech młoda kadra ma lepiej.
      Bo pewnie wielu z was INDEXOWCY pamięta czasy "petycji" i co?? Wielkie nic.
      Wiem że to mało motywujące, ale kijem Wisły nie zawrócisz.
      Szkoda tylko, że to radio będzie działało do pierwszej lepszej, większej
      AWARII. Bo co potem.......?

      Gulbi
    • Gość: Karol Re: Pani Sapeńko pozazdrościła Bosakowi? IP: *.uz.zgora.pl 08.02.07, 17:11
      Owszem Kamilu, masz rację. Czekam na odpowiedź drugiej strony. Mam wrażenie, że
      na naszej uczelni potrzebna jest głęboka debata i dyskusja nad 1)Promocją UZ,
      2)Mediami studenckimi 3)Zaangażowaniem studentów w życie akademickie. Z całą
      pewnością moim zdaniem studenci mogliby bardziej uczestniczyć w życiu
      akademickim. Niestety jednak wydaje się, że w uczelnianej administracji nie ma
      dla takiego pomysłu przychylnego klimatu. Przypominam, że były czasy gdy kluby
      studenckie były współzarządzane przez studentów (niezbędne doświadczenie).
      Równie dobrze studenci mogliby odgrywać większą rolę w administrowaniu D.S.ami.
      Jest kilka innych pomysłów jakie można by wcielić w życie. Chociażby zajęcia na
      ZiM, na których studenci uczyliby się pozyskiwania środków z reklam, nawet w
      Radiu Index. Do tego jednak potrzeba chęci i motywacji. Takiego systemu
      niewątpliwie na naszej uczelni nie ma. W każdą sferę życia wkrada się kalkulacja
      zysków i strat i do tego uczelnia, media studenckie i organizacje działające na
      naszej uczelni muszą się przygotować. Obawiam się, że kończą się czasy (jeżeli
      już się nie skończyły) wolontariatu wśród studentów. Albo damy im ciekawe,
      motywujące zajęcie, które będą mogli wykonywać w dobrych warunkach (takich w
      Indexie brakuje) albo damy im pieniądze, za które będą mogli dalej się rozwijać
      , inwestować w sprzęt, czy szkolenia. Alternatywą dla zmian jest marazm, regres
      i tzw. "dzień świstaka" (dom->uczelnia->dom->impreza->dom), co powoli zaczynam
      już obserwować.
      Smutne to co napisałem, ale wydaje mi się, że potrzebne są głębsze zmiany. A na
      razie w tej kwestii nie widać żadnych.
      Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji. Również pracowników uczelni. Może uda się
      znaleźć jakieś rozwiązanie. :-)
    • Gość: Tomasz Biel Re: Pani Sapeńko pozazdrościła Bosakowi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 23:14
      W Radiu Index pracowałem (czytaj: wolontariat) blisko 10 lat temu. Tamten
      szczególny czas wspominam bardzo miło. Tym bardziej przykro mi było po
      przeczytaniu słów Kamila.

      Do "Indexu" trafiło wielu ludzi z pasją radiową i warunkami radiowymi, a jednak
      Ich potencjał nie został w pełni wykorzystany. Tego żałuję najbardziej. Ci
      którzy odeszli z "Indexu" rozwijali się w innych stacjach radiowych, niektórzy
      można nawet powiedzieć "zrobili kariery". Jakkolwiek by nie spojrzeć, Radio
      Index wychowało kilkunastu solidnych dziennikarzy. To powód do dumy, ale za
      zaniechanie należy poczytać to, że tego potencjału, który udało się wygenerować,
      nie udało się wykorzystać.
      Zawsze były problemy w obszarze finansów radia i z tego co zrozumiałem, to nie
      inaczej jest i dziś. Myślę, że włodarze Radia Index nigdy nie mieli aspiracji by
      to radio zarabiało. Pełni jakąś wyznaczoną przez nich funkcję i korzysta z
      ograniczonej a przeznaczonej nań puli pieniędzy z budżetu uczelni.
      • Gość: Agnieszka Der Re: Pani Sapeńko pozazdrościła Bosakowi? IP: *.ztpnet.pl 12.02.07, 11:39
        Racja, racja... Cała władza UZ nie traktuje nas ani trochę poważnie, bo jak można odstawiać takie szopki, gdy ma się choćby to: kilka dobrych audycji, a o niektóre zaczynają starać się inne radia? (Patrz (a raczej słuchaj): "Reggae dub wieczorową porą"). Poza tym "Alterkino", dalej: "Rock nocą", dalej: "Electronic beats", lub dla wyciszenia: "Bezczas" - w tym radiu, naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie. Serwisanci stają na głowach, by ich serwisy brzmiały jak najlepiej. Ludzie walczą, nawiązują współpracę (Patrz: IndexArt, O sprocie przy muzyce). Teraz wszystko zależy od TYCH Z GÓRY. Mieć radio i z tego nie korzystać. Przecież media to potęga w dzisiejszej dobie. A może żyjemy w średniowieczu? Może niedługo jak przyjdziemy na uczelnię, dowiemy się, że kobiety nie mają prawa studiować? Jako ta głupia, mam jednak nadzieję, że pan rektor zdejmie klapki z oczu i zobaczy, że warto w Index inwestować, że warto, by Index istniał, bo jest tam wiele osób z pasją, bo chcą się uczyć, bo chcą zdobywać doświadczenie, wreszcie, bo ma medium przez które może szybko dotrzeć do ludzi. Cóż więcej mogę dodać? Kamil napisał już chyba wszystko.
        Pozostaje tylko czekać na odpowiedź z drugiej strony.
    • Gość: Tomasz Biel Re: Pani Sapeńko pozazdrościła Bosakowi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 23:23
      W Radiu Index pracowałem (czytaj: wolontariat) blisko 10 lat temu. Tamten
      szczególny czas wspominam bardzo miło. Tym bardziej przykro mi było po
      przeczytaniu słów Kamila.

      Do "Indexu" trafiło wielu ludzi z pasją radiową i warunkami radiowymi, a jednak
      Ich potencjał nie został w pełni wykorzystany. Tego żałuję najbardziej. Ci
      którzy odeszli z "Indexu" rozwijali się w innych stacjach radiowych, niektórzy
      można nawet powiedzieć "zrobili kariery". Jakkolwiek by nie spojrzeć, Radio
      Index wychowało kilkunastu solidnych dziennikarzy. To powód do dumy, ale za
      zaniechanie należy poczytać to, że tego potencjału, który udało się wygenerować,
      nie udało się wykorzystać.
      Zawsze były problemy w obszarze finansów radia i z tego co zrozumiałem, to nie
      inaczej jest i dziś. Myślę, że włodarze Radia Index nigdy nie mieli aspiracji by
      to radio zarabiało. Pełni jakąś wyznaczoną przez nich funkcję i korzysta z
      ograniczonej a przeznaczonej nań puli pieniędzy z budżetu uczelni. To wszystko.
      Show must go on. I tyle. Aspirujący do podwyższania jakości radia, jego
      pracownicy nie są chyba mile widziani.
      Najtrafniejszy będzie model żołnierski. Radio jest doskonałym poligonem. Kto
      chce spróbować radiowego rzemiosła, może tu popracować niemal na każdej niwie
      radiowej. Proponuję skorzystać z tego i piąć się dalej.

      Małgorzata Ratajczak
      Łukasz Gulba
      Kamil Wołczyński
      Maciej Noskowicz
      Anna Kruszyńska
      Janusz Życzkowski
      Marcin Rosak
      i wiele innych osób z tamtych czasów wspominam do dziś.
      Przy okazji, może byśmy się kiedyś spotkali? Niekoniecznie jako Rada Programowa,
      choć tuszę że mielibyśmy po temu największe kompetencje.

      z pozdrowieniami dla wszystkich IndexÓW.
      Tomasz Biel
    • Gość: filip czyszanowski Re: Pani Sapeńko pozazdrościła Bosakowi? IP: *.chello.pl 21.02.07, 11:12
      taa..swiete slowa tylko,jakos rektor tudziez pani sapenko do dyskusji sie nie
      pala.typowe.zamiesc pod dywan i przeczekac szum.moze koledzy z zielonogorskiej
      gw zainteresuja sie kryteriami przyznawania etatow na UZ(w indexie tez)?pare
      oficjalnych pytan i artykul wybudzilby co poniektorych z letargu!!!PANIE
      REKTORZE CALY CZAS CZEKAMY NA ODPOWIEDZI NA KILKA PYTAN,MOZE W INTERNECIE
      BEDZIE PANU LATWIEJ?AHA I BEDZIEMY SIE PRZYPOMINAC CO JAKIS CZAS:))

      INDEX RULEZ!!!!
      • Gość: CM Młotkiem w głowę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.07, 13:20
        Mam niedparte wrażenie, że "starzy indexowcy" piszą to wszystko tylko dla
        siebie, bo nie będzie oddżwięku. Spróbować jednak warto. Jestem z Wami...

        Kamil Wołczyński był ostatnim ogniwem utrzymującym radio przy, w miarę
        aktywnym, życiu. W tej chwili Index skazany jest raczej na zupełną wegetację,
        utrzymywaną przy funkcjach życiowych przez jakieś respiratory. Ale wiadomo -
        eutanzja w Polsce jest zabroniona.

        Właściwie rozgłośnia od dawien dawna tkwi w stanie beznadziejności. Owszem,
        może go opuścić, ale pod warunkiem, że pozwoli się jej na to. Nawet jeśli coś
        się w niej ciekawego działo to nieświadomi entuzjaści nie wiedzieli, że ich
        inicjatywy w perspektywie czasu są skazane na porażki. Pytanie tylko po co
        komuś taki "półtrup", który gdy czasem, jakimś cudem, próbuje przebudzić się ze
        śpiączki to dostaje od opiekunów młotkiem w głowę? I nie pytam studentów lub
        garstki wiernych słuchaczy, tylko decydentów na UZ. Umarlaków należy
        pogrzebywać. Do czego jest Wam on potrzebny? Ano przy takim agonalnym pacjencie
        niewiele jest pracy i jeśli nikt nie wymaga, aby walczyć o jego powrót do
        egzystencji to czego chcieć więcej...

        Jak nie wiadomo o co chodzi... Przypominam, że UZ to jednostka publiczna i
        myślę, że warto domagać się przedstawienia i kontroli danych nt. finansów
        Indexu na przestrzeni ostatnich lat. Zresztą nie tylko finansów.

        Np. redaktor naczelny - tylko na pieczątce pełniący tę funkcję - najlepiej
        zdaje sobie sprawę z młotkowej strategii i on pierwszy pogodził się - moim
        zdaniem - z tym, że trafił w niereformowalne miejsce. Pogodził się, więc nadal
        tam pracuje. Inne kryteria oceny działalności pana Chwaliboga nie mają chyba
        podstaw. Po trzech latach obcowania z tymże dżentelmenem obliczam jego
        zaangażowanie w swoje potencjalne obowiązki na 3% (przy liberalnym założeniu,
        że przyzwoity szef daje przynajmniej 75% swoich możliwośći). 1%, wiecznie
        zrezygnowanego, pana Grzegoprza to przychodzenie do pracy w ogóle. Drugi
        procencik to podpisywanie świstków, a w trzecim mieści się cała jego pozostała
        działalność związana z radiem... Najgorsze jest to, że rednacza nigdy nie było
        stać na szczerość wobec "podwładnych", na którą wiele osób zasługiwało choćby
        ze względu na szacunek do ich pracy i poświęcenia. Przykro mi to mówić, ale
        znając predyspozycje mentalne podobnych ludzi nie przyjąłbym ich nawet na
        portiernię, bo tam też trzeba wykazać trochę inicjatywy. Każdy naczelny byłby
        lepszy od aktualnego, bo po prostu nie można byc gorszym - taka jest moja
        opinia, choć podkreślam - ryba psuje się od głowy.

        Wracając do Kamila W. był to Człowiek - Orkiestra w Indexie, do którego można
        było przyjść ze wszystkim i nigdy nie odmawiał pomocy. Gdyby za to co robił
        zarabiał choć 7 pln na godzinę, żyłby całkiem przyzwoicie. Uważam, że nikt nie
        zrobił więcej dla tego radia niż właśnie Kamil i jest on szczególnie uprawniony
        do krytyki (nie powiem kogo). Dziwię Ci się Kolego, że tyle wytrzymałeś...

        Podsumowując, dla dobra tych, którzy się przez Index jeszcze przewiną i
        zszargają sobie nerwy oraz mocno się zawiodą (gwarantowane), należy ten domek
        bez fundamentów zburzyć. Być może ktoś zechce kiedyś postawić nowy - solidny.
        Jeśli nie to trudno - nikt przynajmniej nie będzie zagrożony.

        Pozdrawiam "prawdziwych indexowiczów", których jest bez liku. Cała ironia
        polega na tym, że "fałszywych" jest za to raptem kilku, a i tak ich jest na
        wierzchu...

        Cyprian Maciejewski
    • Gość: Artur Niciecki Re: Pani Sapeńko pozazdrościła Bosakowi? IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.02.07, 21:13
      W Żarach nie odbiera ,ale jest internet :)
      To nie układ tylko szczera prawda . INDEX jestem z wami
      • Gość: Magdalena Steciąg Re: Pani Sapeńko pozazdrościła Bosakowi? IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.03.07, 00:51
        Nie jestem tu głosem uczelni (choć w niej pracuję i daje mi to wielką
        satysfakcję), ale nie da się ukryć, że z radiem i w praktyce (pracuję od dawna,
        z lepszym lub gorszym skutkiem, w RZG), i w teorii (napisałam doktorat o radiu)
        jestem blisko związana. I tylko dlatego ośmielam się zabrać głos w tej
        skomplikowanej sprawie. Nie znam zupełnie kulisów powstania Rady Programowej.
        Dziwi mnie jednak to, że tak negatywnie jest to odbierane: może Rada chce dla
        Indexu zrobić coś ważnego, pociągnąć radio w dobrym kierunku, związać je z
        uniwersytetem jeszcze bardziej i doprowadzić do powstania jakiejś wspólnoty
        studentów i wykładowców, która będzie dla obu stron źródłem dumy i dobrego
        samopoczucia? Tak często narzekamy na UZ. Może warto zrobić coś, byśmy się w
        nim wszyscy lepiej poczuli? W IV RP utraciliśmy domniemanie o niewinności. Tak
        łatwo oskarżać o złe intencje...
        Wspieram Radio Index całym sercem. Nie raz i nie dwa zdarzyło mi się rozmawiać
        o audycjach z ich twórcami - nawet dzisiaj studenci II roku zwierzali mi się na
        papierosie z problemów w prowadzeniu programu kulturalnego. Niewiele mogę
        pomóc. Mimo że prowadzę na specjalności "komunikacja medialna" przedmiot, który
        nazywa się "warsztaty radiowe" i rzeczywiście (w moim mniemaniu) przygotowuje
        do tworzenia podstawowych form radiowych (mam w komputerze cały katalog
        przygotowanych podczas zajęć i niewykorzystanych antenowo informacji, wywiadów,
        felietonów na różne tematy), nie udało się skorelować ćwiczeń warsztatowych z
        jakąkolwiek współpracą z radiem Index.
        Więc muszę powiedzieć, że radio Index nie jest tylko problemem ludzi, którzy z
        nim współpracują lub współpracowali. Jest ważny dla całego uniwersytetu.
        W rozwiązywaniu konfliktów z władzą polecam przykład UZetki, która w krótkim
        czasie stała się najsilniejszym medium akademickim. Są tam ludzie, którzy
        (także za darmo) angażują się w skuteczne działania prowadzące do rozwoju
        zarówno gazety (wychodzącej w coraz większym nakładzie, przygotowywanej coraz
        bardziej profesjonalnie), jak i tworzenia studenckiej społeczności. Przy okazji
        pozdrawiam red. nacz. Kaję Rostkowską i zastępcę Janka Walczaka.
        Magdalena Steciąg
        PS. Też zaczynałam w radiu Index, ale to było tak dawno, że nawet Kamil tego
        nie pamięta... Niejedną miłość tam przeżyłam, no, może jedną... Ale pięknie ją
        wspominam:)
    • Gość: Karol T. Re: Pani Sapeńko pozazdrościła Bosakowi? IP: *.uz.zgora.pl 05.03.07, 14:08
      ...Trzeba wykorzystać to, że ma się media studenckie, a nie
      uprawiać "spychologię", którą do tej pory uprawia się w stosunku do wszystkich
      inicjatyw na UZecie. Komuna się skończyła, ale mentalność pozostała.
      Pozdrawiam :-)
      • janoosh Re: Pani Sapeńko pozazdrościła Bosakowi? 24.03.07, 01:31
        Do M. : Nie pytajcie co UZ moze zrobic dla Was, ale co Wy mozecie zrobic dla
        UZ :))))))))))))))))))))))))))
    • Gość: nuki Re: Pani Sapeńko pozazdrościła Bosakowi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.07, 09:54
      jesli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kase. prawda stara jak swiat i w tym
      przypadku jak najbardziej aktualna. Nie chodzi juz o Kamila, ktorego nie udalo
      mi sie poznac, ale ktorego wszyscy chwala na kazdym kroku. Kamilu brawo za
      post. choc sadze, ze nie do konca byl on przemyslany... Nalezy pamietac ze
      Radio Index jest radiem uniwersyteckim. jezeli dzieje sie cos zlego w
      strukturze dzialania uniwersytetu, to tenze ma obowiazek problem rozwiazac.
      Dlatedo zgadzam się z Pania Magda, ze rada programowa to dobry pomysl. Jesli
      bedzie dzialala DLA radia a nie PRZECIW niemu.
      Jezeli czyta mnie wlasnie Pani Sapeńko, to prosze uswiadomic sobie, ze jesli
      rada bedzie rzucala klody studenci nie beda chcieli tam "pracowac". Radio
      przestanie istniec bez ludzi. A tych wlasnie ludzi tracicie (UZ) powoli lecz
      systematycznie.
      Polityka wobec Indexu jest dziwna. Z jednej strony ciecie funduszy a z drugiej
      ogromne wymagania. Jesli widzicie, ze radio ma problem to dlaczego nie
      pomozecie? Dlaczego nie zatrudnicie wykwalifikowanego technika? co?? pieniadze?
      etaty? to dlaczego nie pomozecie w skladaniu wnioskow o dofinansowanie z UE?
      Jezeli ktos tego nie potrafi w radiu to nauczcie ich tego! Jak na razie
      wyglada to tak, jakby wszyscy postawili sie przeciw mediom uniwersyteckim.
      przeciw tym ludziom, ktorzy promuja uniwersytet. przeciw tym ludziom, ktorzy w
      pocie czola biegaja od stadionu do stadionu, od wywiadu do wywiadu i jeszcze na
      koniec do radia. ZA SWOJE WLASNE! Bo te marne 3 zł (o ile ktos ma) to
      wykorzysta predzej na dojazd pozną nocą z radia do domu.
      Ciekaw jestem jak sprawa sie rozwinie...

      Pozdr
    • Gość: Tomasz Swacha Re: Pani Sapeńko pozazdrościła Bosakowi? IP: *.in-addr.btopenworld.com 18.04.07, 11:36
      Nic dodac nic ujac. Serce sie kraje jak sie czyta te nowinki. Radio Index od
      poczaku mialo wiele szans na bycie w czolowce lubuskich mediów. Niestety
      podjeto najgorsza decyje juz na samym poczatku istnienia rozglosni. Tym bledem
      jest Redaktor Naczelny. Zgadzam sie z Cyprianem. To niesamowite jak Pan
      Chwalibóg nie potrafi wstrzelic sie w role prawdziwego szefa o tylu juz lat.
      Stanowisko Redaktora Naczelnego zobowiazuje do kreatywnosci i umiejetnosci
      podejmowania trudnych decyzji. Tego zabraklo panu Naczelnemu przez ostatnie 9
      lat w Indexie. Na szczescie kreatywnosci nie zabraklo wspanialym pracownikom
      tej rozglosni. Niewazne czy Ci pracownici odnosili sukcesy na tym polu pozniej
      czy tez byl to epizod w ich zyciu. Wszyscy ktorzy juz nie pracuja w Indexie
      wspominaja to miejsce jak najlepiej. Uwazam ze w zadnej zielonogorskiej
      rozglosni nie bylo tyle przyjazni i zaufania miedzy pracownikami jak w Radiu
      Index. Pracowalem tam dwa lata i nigdy nie zapomne jak bylo wspaniale. To byl
      moj drugi dom. Chcialbym zeby kazdy mial takie odczucia. Niestety boje sie ze
      to sie skonczy jesli w prace tych wspanialych ludzi wtraci sie ktos kto nie ma
      o radiu zielonego pojecia. Nie uwazam powstania Rady Programowej za zly pomysl.
      Jednak Rada moze pomoc radiu tylko w sytuacji jesli beda w niej zasiadali
      ludzie ktorzy beda chcieli utrzymac niepowtarzalna atmosfere w Indexie i
      jednoczesnie zrobia cos co pomoze rozwijaniu sie dobrym kierunku. Po osobach
      ktore zasiada w Radzie nie spodziewam sie Tego i to bardzo smutne.
      Bardzo to smutne ze Kamil Wolczynski pozegnal sie w taki a nie inny sposob z
      ulica Podgorna. Napewno nie tak sobie wyobrazal koniec w Indexie. Ten czlowiek
      tworzyl radio i dal wiele z siebie. Na szczescie jest takie powiedzenie 'Nie ma
      tego zlego co by na dobre nie wyszlo'. Oby to sie udalo Kamilowi i wszystkim
      dla ktorych Index byl pasja.

      Pozdrowienia dla Wszystkich bylych i obecnych Indexowcow.

      Tomasz Swacha
      • Gość: Wiktor Brzozowski Re: Pani Sapeńko pozazdrościła Bosakowi? IP: *.mtvne.com 20.04.07, 12:21
        Smutne to i niestety prawdziwe. Przede wszystkim dobrze, że Kamil piszę o
        sprawach które dzieją sie przy INDEXie ale... dlaczego tak późno ? Pracowałem
        tam 6 lat temu i choć wszyscy wiedzieli, że dzieje się średnio - niewielu
        poruszało kwestię. A sytuacja zapewniająca etat dla 3 osób (2 z nich z imienia
        i nazwiska pojawiały się w komentarzach wyżej) pwodowała, że - lepiej było
        siedzieć cicho... A przynajmniej nie na tyle głośno bym miał okazje to słyszeć.

        Z całego serca cenię sobię możliwość jaką INDEX daje (dawał?) młodym,
        zakochanym w radiu i oddanym pasjonatom. Gdyby nie ta stacja, to nigdy nie
        trafiłbym do "prawdziwego" radia o jakim marzyłem - a później do telewizji.

        Szkoda tylko, że wiele osób traktujących radio i media jako życiową pasję, idąc
        z nadziejami i głową pełną pomysłów trafia na totalny bałagan organizacyjny,
        nielogiczny system zarządzania (a nawet jego totalny brak) i irracjonalne
        decyje.

        Mam dziwne wrażenie, że wiele szans zostało pogrzebanych juz dawno temu a
        wszystko w głownej mierze przez indolencję... Pana Grzegorza.

        Dużo rzecz jasna, zależy od tego co dzieje się na szczeblu i w strukturze
        powyżej redaktora naczelnego lecz to w jego postawie należy szukać powodów
        rozkładu trupa zwanego Radiem Index.

        pzdr.
        • Gość: Wiktor Brzozowski Re: Pani Sapeńko pozazdrościła Bosakowi? IP: 212.75.118.* 01.08.07, 06:23
          Troche czasu już upłynęło od tej rozmowy.

          Coś sie w Index'ie i na UZ zmieniło ?

          Co słychać na 96 FM ?

          pzdr.

          Wiktor

          • stevills Re: Pani Sapeńko pozazdrościła Bosakowi? 01.08.07, 07:28
            Przyjeżdżaj ze stolycy to się podyskutuje:)
            A czy się zmieniło? Zawsze się coś zmienia, nie zawsze w dobrą stronę.

            Pozd

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka