Dodaj do ulubionych

Frontem do klienta w Faraonie!??????

IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 25.04.03, 20:29
Ostatnio z żoną byliśmy już poraz kolejny na obiedzie w restauracji Faraon.
Zamówiliśmy firmowe egipskie dania z tym, że ja wziąłem shoarme z frytkami a
żonka samą bez frytek. Oczywiście na koniec zostawiłem sobie "pyszną bułkę"
serwowaną do tej potrawy. Cudzysłów dlaczego , otóż po przekrojeniu jej
okazało się, że jej środek zrobił sie czarno niebieski. Wyglądało to jakby w
środku znajdowała się pleśń. Po zgłoszeniu tego faktu kelnerowi nie zrobiło
to na nim żadnego wrażenia, stwierdził jedynie cytuję "To brud nie pleśń; bo
bułki pieczemy codziennie". Na mój komentarz dotyczący niezbyt czystego noża
stwierdził krótko, że sztućce są nowe i pewnie dobrze ich nie wytarli.
Najgorsze jednak było samo podejście do nas tzn. po pierwsze żadnego słowa
przepraszam a już nie wspominając o tym, że nawet nie zaproponował wymiany
tej bułki na czystą . Zabrał ją bez słowa i spytał czy mamy jeszcze jakieś
życzenia. Powiem szczerze,że była to moja ulubiona knajpa ale w tym momencie
byłem tam ostani raz. Jaki morał wypływa z tej sytuacji. Poporostu MAJĄ W
NOSIE KLIENTA PONIEWAŻ SĄDZĄ ŻE SĄ TAK ZNANĄ RESTAURACJĄ ŻE NIE POTRZEBUJĄ
DBAĆ O NIEGO JEDYNIE TYLKO ŻEBY ZAMÓWIŁ I ZAPŁACIŁ. JESTEM PRZEKONANY ŻE W
KOŃCU OBRÓCI SIĘ TO PRZECIWKO NIM.
Pozdrawiam wszystkich którzy to przeczytali.
Obserwuj wątek
    • Gość: globus Re: Frontem do klienta w Faraonie!?????? IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.04.03, 10:00
      Taka jest niestety polska rzeczywistość: niemili kelnerzy, kelnerki,
      ekspedienci, sklepowi, kasjerzy, kasjerki, panie na poczcie, panie w banku
      itp. - lista jest naprawdę spora...
      Myślenie tych ludzi jest podwójnie zgubne: raz) mam w dupie klienta bo to nie
      moja własność a szef pewnie się nie dowie... dwa) mam w dupie klienta bo co tam
      nawet jeden mniej...
      No oczywiście pewnie i inne myśli roją się im w główkach i efekt jest taki, że
      miła obsługa to w Polsce wciąż żadko spotykane zjawisko na miarę cudu a nie
      normalność.

      Jak bym walczył z tym chamstwem? Za komuny były zeszyty skarg i wniosków
      (oczywiście wtedy racja zawsze była po stronie usługodawcy). Ale teraz w dobie
      bezrobocia trzeba "wylegitymować" delikwenta, który oprócz, że ma gdzieś
      klienta to jeszcze ma gdzieś swego szefa bo psuje mu marke i właśnie z
      nazwiskiem delikwenta szedłbym do właściciela w tym przypadku FARAONA i
      powiedział jak jego pracownikowi zależy na kliencie i że właśnie ma o jednego
      klienta mniej...
      W 90% działa. Znajomy właśnie tak zrobił w osiedlowym sklepiku. Młoda gówniara
      była nie do zniesienie, znajomy, w końcu dotarł do właściciela tej budy i
      jeszcze tego samego dnia młoda pannica dołączyła do sporej kolejki
      w pośredniaku. Jak wszyscy wiemy wielu jest chcetnych do pracy.

      Oczywiście dobrym sposobem jest zrezygnowanie z usług danej placówki bo poczta
      pantoflowa, net, prasa itp. robi swoje i z jednego klienta mniej zrobi się
      nagle 10-u a licząc jeszcze ich rodziny, no to już spora strata dla danej
      placówki.

      Pozdrawiam i na pewien czas też zbojkotuje Faraona, a co!

      • Gość: sagan Re: Frontem do klienta w Faraonie!?????? IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.04.03, 13:41
        masz oczywiście rację, ale pod jednym warunkiem; burakiem nie jest sam
        właściciel lokalu ; niestety do poziomu buractawa swojego pracodawcy
        dostosowała się ekipa pobliskiego royala; przybytek ten nie zasługuje na miano
        lokalu gastronomicznego; chyba większy szacunek dla klienta miano w
        nieistniejącym od lat Widoku
        • Gość: globus Re: Frontem do klienta w Faraonie!?????? IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.04.03, 09:50
          właśnie dlatego napisalem o 90%, te 10% to dla właścicieli-buraków. w royalu
          rzeczywiście bywa niemile, byłem tam dwa razy w życiu i raz było neutralnie
          czyli nijako a raz "poobrażana" obsługa (zwłaszcza te panie, które są całkiem-
          całkiem i nie rozumieją, że złość urodzie szkodzi:)
          genaralnie nie przychodzi mi na tę chwilę żaden przybytek, który ma miłą
          obsługę..hmm...może Blues Express (ale tam za drogo), o! 4Róże (no gdyby
          jeszcze Żona Bruna częściej się uśmiechała:)), co tam jeszcze? no całkiem miło
          było w tym Faraonie i smacznie przede wszystkim...
          w BWA (Bohomaz) bywa różnie i ja tam różnie bywam czyli ostatnio wcale a tak
          wogóle to polecam Roxane, minusem jest, że poza centrum miasta, ale ta knajpa
          ewoluuje w bardzo dobrym kierunku, zwłaszcza godziny zamknięcia czyli
          praktycznie do ostatniego klienta, dużyyy PLUS:)
          Jak sobie przypomnę gdzie jest wyjątkowo słabo to zajrze, pa:)
    • Gość: evidue Re: Frontem do klienta w Faraonie!?????? IP: *.visp.energis.pl 26.04.03, 20:42
      Ja po prostu tam nie wchodzę z powodu smrodu. BraK wentylacji obala przy
      wejściu. Tak będzie pewnie śmierdzieć niedługo w Ratuszu jak opanują dawną
      Indyjską.
      • qaz_ G...o się zdarza 28.04.03, 18:43
        Co do lokali można każdemu coś przyczepić. Ja kiedyś ze znajomymi ponad
        godzinę czekaliśmy na pizzę w koloseum koło kina wenus. Byliśmy jedynymi wtedy
        klientami, więc o kolejce nie mogło być mowy. Zagadnąłem wtedy kelnerkę kiedy
        raczą zrealizować zamówienie. Grzecznie poszła do kuchni, a po chwili
        poinformowała nas, że pizza jest już w piecu, więc za 5-10 minut będzie
        podana. Wtedy postanowiliśmy opuścić lokal, na co obsługa zaczęła nas pytać co
        z zapłatą, bo ciasto już w piecu, a składniki są wydawane wg ścisłego
        zarachowania. Wiem, że szef im te pizze pewnie potrąci z wypłaty, ale co mnie
        to obchodzi. Po takim potraktowaniu i wyrzutach zamiast przeprosin punktacja
        tego lokalu spadła do zera. Kto wie, może byliśmy pierwszymi zapomnianymi
        klientami w tym lokalu i poza tym nic nie można im zarzucić, ale złe wrażenie
        zostało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka