Dodaj do ulubionych

Lekarze czy ?????????????

16.07.07, 23:00
Smutna historia .... Tak się zaczął nasz dramat !!!!!


Wrzesień 2002r.Edyta idzie na zabieg usunięcia płata tarczycy,po operacji

jestem u niej, jest wszystko w porządku,o godz. 17 przychodzą do niej
koleżanki, więc ja idę do domu umawiając się że przyjdę rano
następnego dnia,
rano wstaję robię kawę,i wtym momencie otrzymuję sms, o treści: Mamo
przyjeżdżaj koniec ze mną"to była godz 7,23, myślę sobie napewno
obudzili ją
więc chce żebym przyjechała do niej, bo jej się nudzi ,ale jakiś
instynkt mi
podpowiada żeby szybko jechać zamawiam taksówkę i już o 7,55 jestem w
szpitalu, zastaję ją siedzącą ledwo oddychającą, już nie mówi tylko
mi pisze
że całą noc się dusiła, że w nocy jej na żywca otwierali tą raną i
jeszcze
coś, mam to w notesie, a raczej jest to teraz w aktach w sądzie,więc idę
na
dyżurkę ,i pytam się dlaczego Edyta tak wygląda{ miała całą buzię
opuchniętą]
a otrzymuję od pielegniarki taką wiadomość że mam córkę bardzo
nerwową,więc wracam
na salę i uspakajam Edytę, proszę żeby się uspokoiła, i wtym momencie

przychodzi pielegniarka i robi jej zastrzyk, więc się pytam co? ona mi
mówi że to
relanium, po paru minutach, Edyta uspakaja się i prawie usypia, ale to był

moment,trzymam ja za rękę,i nagłe zaczyna się dusić,ja wołam
,krzyczę,wchodzi
pielegniarka i wychodzi za jakiś czas wraca z lekarzem,a w tym czasie Edyta
się
dusi a ja jej nie umię nic pomóc, no i mnie wyrzucili z sali,co tam się
działo to ja nie widziałam, ale wchodziło dużo lekarzy i wychodziło, i

reanimacja, ale ja szczegółowo nie opiszę bo byłam tak przerażona, i po

jakimś czasie wyjeżdząją z łóżkiem i z Edytą , więc się pytam co
jest ? nic
mi nie mówią, ale zaraz wpychają mnie do dyżurki, a koło Edyty znowu
cały
sztab lekarzy,jak póżniej się dowiedziałam to nastąpiło zatrzymanie
krążenia, i po przywróceniu krążenia zawiezli Edytę na blok
operacyjny,więc
ja zadzwoniłam do Sylwi / druga córka /żeby przyjechała bo coś się
dzieje z Edytą,
no i przyjechała, czekaliśmy koło sali operacyjnej,po jakimś czasie
wywieżli
Edytę na OIOM, była podłączona do respiratora i do wielu innych
urządzeń,
więc pytam się ordynatora co jest? a on mów i że córka jest
nieprzytomna,i
jeśli dziś się wybudzi to będzie dobrze a jeśli nie to każdy dzień
dziąła na
niekorzyść, i powiedział że ten ratunek to trochę za pózno, i tak że
Edyta
cały miesiąc sama nie oddychała,i była w głębokiej śpiączce, dopiero
po
miesiącu walki zaczęła oddychać,i powoli zaczęły wracać co rusz inne
funkcje
życiowe, i zaczęła się inna walka bo szpital chciał ją szybko
wywieść do
hospicjum, ale moja intuicja i moje sumienie nie pozwoliło, więc
wzieliśmy
ją do domu, bałam się bardzo, początki były okropne, i tak walczę do
dziś,
teraz walczę z lekarzami w sądzie, ja nie skarżyłam ich to prokuratura z

urzędu wszczęła postępowanie, po nagłośnieniu w mediach.I tak w
skrócie to
opisałam, a i tak gdy do tego wracam,ciągle płaczę,ból się zmaga.
Obserwuj wątek
    • gerda11 Re: Przeczytajcie o Edycie i pomózcie .... 17.07.07, 01:14
      Ciągle nie ma wyroku w sprawie Edyty Terki

      Agnieszka Czajkowska2007-06-28, ostatnia aktualizacja 2007-06-28 13:53
      Wciąż nie widać końca procesu w sprawie błędu lekarskiego, który miał
      doprowadzić młodą kobietę do stanu śpiączki. W czwartek sąd miał ogłosić wyrok,
      jednak nadal musi czekać na kolejną opinię biegłych

      Proces dwójki lekarzy: ordynatora oddziału, na którym leżała Edyta Terka, i
      dyżurnego chirurga toczy się przed wrocławskim sądem już od przeszło czterech
      lat. Zanim sprawa trafiła do sądu, prokuratura rok czekała na opinię biegłych
      medyków.

      W czwartek sąd miał ogłosić wyrok, jednak odroczył rozprawę do 1 sierpnia.

      Mecenas Małgorzata Niemiec-Zorko, która reprezentuje matkę Edyty Terki: -
      Obrońcy oskarżonych podważyli poprzednią opinię biegłych, która jest dla
      lekarzy niekorzystna - mówi. - Teraz wszystko zależy od kolejnej opinii z
      Gdańska. Mam nadzieję, że sprawa zakończy się w sierpniu. Liczę, że do tego
      czasu w końcu będzie gotowa opinia biegłych.

      Tragiczna historia Edyty Terki zaczęła się w 2002 r. 28-letnia matka dwójki
      dzieci przeszła wtedy operację tarczycy. Zabieg był udany, ale po nim pojawiły
      się komplikacje. Straciła przytomność, a jej serce przestało bić, co uszkodziło
      mózg. Od tamtej pory jest w śpiączce. Opiekuje się nią matka i pielęgniarki z
      MOPS-u. Jej stan nie zmienia się. Matce Edyty brakuje pieniędzy na utrzymanie
      chorej córki i zapewnienie jej odpowiedniej opieki medycznej. Ostatnio np.
      wyczerpały się limity rehabilitacyjne.

      Dopiero po zakończeniu procesu Wiesława Terka może starać się o odszkodowanie i
      zadośćuczynienie. Sprawą Edyty zajmował się już rzecznik praw obywatelskich i
      różne fundacje. Ostatnio pomoc obiecała wiceminister sprawiedliwości Beata
      Kempa. Ministerstwo objęło wrocławski proces specjalnym nadzorem.


      Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
    • Gość: Inga Re: Lekarze czy ????????????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.07, 07:36
      każdy zabieg , nawet pozornie prosty może się skończyć komplikacjami.po
      ekstrakcji zeba też może wystąpić krwotok, tak ciężko to pojąć??? pretensje do
      Pana Boga.i jak zwykle żebranina.
      • bystra2000 Re: Lekarze czy ????????????? 17.07.07, 08:20
        Przeraża mnie twoja bezduszność !!!!!!!
    • krzepice.city Re: Lekarze czy ????????????? 17.07.07, 08:33
      na kazdym wiekszym forum to samo z tymi samymi nickami
      oby jeszcze sprawa okazała się prawdą
      a nicki nie były naciągaczami !
      • Gość: Brzydula!!! Re: Lekarze czy ????????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.07, 09:21
        tu sprawdz: serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,3056633.html I nie pisz
        głupot.
        • krzepice.city Re: Lekarze czy ????????????? 17.07.07, 09:34
          babo zalinkowałabyś od razu i jednym nickiem to bym sie nieczepiał
          po co tyle nickow, we wroclawiu, czestochowie - wszedzie te same - no czasem
          jeszcze agaireszta czy jakis taki podobny
          • Gość: Baba Re: Lekarze czy ????????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.07, 09:44
            To kilka osób chce pomóc w tej sprawie , i nie miej tego za złe.
          • gerda11 Re: Lekarze czy ????????????? 17.07.07, 13:10
            Krzepice.city .........a ty wszędzie musisz przeszkadzać ?
            Nie chcesz pomagać to nie pomagaj ....ale i nie przeszkadzaj....
            Cóz w tym dziwnego że istnieja ludzie ,którym nie obce jest cierpienie i
            chęć niesienia pomocy .
            Czy żal Ci ? .........choroby ? cierpienia? bólu? czy to że inni chca pomagać?
            Przeczytaj .......
            img395.imageshack.us/img395/7022/edytagaze2aw1.jpg
            • krzepice.city Re: Lekarze czy ????????????? 17.07.07, 13:19
              działacie jak Goebels - myślicie ze nie będzie podejrzeń jesli pod apelem
              pojawią sie nagle same obce regionalnym forom nicki ???????
              • Gość: Inga Re: Lekarze czy ????????????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.07, 13:22
                a ja tam nie lubię tej żebraniny.płacę podatki także na opiekę społeczną i ZUS,
                więc tam po pomoc proszę się udać. A jeśli pieniędzy brakuje to trzeba
                zarabiać. Moja córka bardzo często choruje i wydajemy duże kwoty w aptece na
                antybiotyki, witaminy, probiotyki itd. i mi nikt nie daje!!!
                • marcin_zielonagora Re: Lekarze czy ????????????? 17.07.07, 14:30
                  Prezentujesz typowy dla egoisty tok rozumowania. Zrozum to wreszcie czlowieku ze nikt cie nie zmusza do pomagania!!! Nie chcesz pomagac to nie pomagaj. W takiej sytuacji najlepiej po prostu nie przeszkadzac. Swoimi wpisami zniechecasz tylko innych do pomocy. Co cie obchodzi czy ktos wplaci jakas kwote pieniedzy czy nie? Jak kogos stac i chce pomagac to niech to robi. Tylko przyklasnac takiemu zachowaniu. Jesli ktos nie chce pomagac to niech chociaz nie przeszkadza. To nie jest zebranina. To jest zwykle wolanie zrozpaczonej matki o pomoc. Jak myslisz co ja bym zrobil gdyby moje dziecko bylo chore, instytucje odmowily mi pomocy? Zrobilbym dokladnie to samo. Wstydem nie jest prosic o pomoc w trudnej sytuacji. Zycie ludzkie jest przeciez najwazniejsze. Ja tez place podatki, skladki itd., sam wiesz jaki jest stosunek opieki zdrowotnej do kosztownego leczenia. Takich pacjentow wszyscy chca sie pozbyc ze swojej placowki. Bardzo wspolczuje ze twoja corka czesto choruje, najwidoczniej nie jest to cos wielce powaznego i poki co stac cie na jej leczenie. I mam nadzieje ze nigdy ci nie zabraknie pieniedzy na lekarstwa, bo w przeciwnym wypadku ty tez mozesz kiedys potrzebowac pomocy finansowej.
                  • Gość: Inga Re: Lekarze czy ????????????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.07, 14:33
                    pewnie faktycznie za ostro się wypowiedziałam i tak naprawdę bardziej mnie
                    wkurza chyba to, że właśnie do tej żebraniny musi dochodzić, a to Państwo
                    powinno zapewnić pomoc takiej osobie.a matka no cóż szuka pomocy gdzie się da i
                    upokarza się nieustającymi prośbami, a pomoc społeczna należy się jej jak psu
                    micha!
                    • gerda11 Re: a konstytucja mówi ..... 17.07.07, 18:49
                      Art. 54.

                      Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i
                      rozpowszechniania informacji.

                      Gdyby organizacje do tego powołane były "zdrowe " to niepotrzebne by były apele.
                      • Gość: xyz Re: a konstytucja mówi ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.07, 19:03
                        i do góry!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka