Gość: giggs
IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl
27.06.03, 01:01
Jakis czas temu przyjechalem do dealera Fiata do ZG na przeglad, serwisant
powiedzial, ze za 2 godziny bedzie gotowe, wiec wyruszylem w piesza wycieczke
po tym waszym miasteczku. Przeszedlem po moscie, widzialem jakis miniaturowy
dworzec, poszedlem dalej szukac oslawionej starowki... z wygladu zadna
rewelacja, drugie Leszno, czy Boleslawiec. Obszedlem starowke w jakies 7
minut, wrocilem na ulice Boh. Westerplatte. Jednyna atrakcja w centrum to
chyba Empik... Kupilem sobie z nudow gazete i szukalem jakiegos parku z
laweczkami. Nic z tego... Ale usiadlem na laweczce gdzies tam kolo parkingu.
Pozniej poszedlem w strone slawnej Palmiarnii, nawet nie chcialo mi sie po
tych schodach wchodzic, nic specjalnego z zewnatrz. Zglodnialem, wrocilem na
starowke, zapytalem sie jakis dziewczyn o pizzerie, bo jakos sie nie
nadzialem na takowy lokal. Polecily mi Pizzerie nie daleko ratusza. Pizza
koszmar, co to za ciasto ochydne!!! Ja myslalem, ze to z pieca Pizza bedzie
(gorzowskie przyzwyczajenia) a tu taki plastik... No nic, mowie sobie, jest
duzo czasu, pojde sobie za starowke zobaczymy co tam dalej Zielona Gora
kryje... A tam coraz szarzej, biedniej i niezbyt bezpiecznie, minalem jakies
osiedle, a za nim... koniec miasta! No nie, mysle sobie i to cos ma 100 tys
mieszkancow? Obiektywnie przyznalem, ze pewnie jeszcze wszystkiego nie
widzialem, i jak odbiore samochod to pozwiedzam... Odebralem samochod,
wjechalem do centrum (?) gdzies tam na poludnie sie kierowalem (jadac z
polnocy) a tu ledwie wjechalem do centrum i juz ul. Wroclawska chyba i koniec
miasta... Nawet mi sie nie chcialo zawracać. Udalem sie w kierunku obwodnicy.
Zielona Gora mnie nie urzekla - i to bardzo delikatnie mowiac... Normalnie
takie samo wielkie miasto z wygladu jak Nowa Sol, czy Zagan. Boleslawiec
wyglada na wiekszy. Z czym do ludzi?