Dodaj do ulubionych

Bunt na Gumtree

    • Gość: Jan Nie uogólniajmy... IP: *.gdynia.mm.pl 23.07.08, 08:17

      Miałem już i porządnych studentów, miałem też pracujące bydło.
      Nie ma co uogólniać. Najważniejsze jest odpowiednie skonstruowanie umowy i
      kontrolowanie stanu mieszkania.
      Jednego czego mnie życie nauczyło - to że jednomiesięczna kaucja to za mało. Jak
      kogoś nie stać na minimum 2-miesięczną, to mu po prostu dziękuję. I to zupełnie
      bez względu na to czy jest studentem z dalekiej wsi, czy świeżo upieczonym
      japiszonem. Kaucja ma wystarczyć na naprawę szkód i zużycia mieszkania. Po co
      dorabiać do tego jakąkolwiek ideologię?
      W sumie na 7 wynajmów, kaucji nie oddałem 2 razy, z czego raz zostałem jeszcze z
      nieopłaconymi rachunkami.
      Prosta matematyka pozwoliła mi policzyć, że żeby to zrównoważyć przez
      nadchodzący rok muszę podnieść cenę o 100zł miesięcznie. I podniosłem. Chętnych
      znalazłem. A że okazali się być naprawdę w porządku od strony finansowej i
      "zużyciowej" mieszkania (chociaż gburowaci w obyciu ;) to w drugim roku wynajmu
      fundnąłem im kablówkę/net 65zł/mies. z moich pieniędzy.
      Szanujmy tych, którzy nas szanują, a spuszczajmy ze schodów tych, którzy mają
      nas i nasze mieszkania w d. Proste, skuteczne i nie miesza do pieniędzy zbędnej
      ideologii.
      • bambussi popieram... 23.07.08, 08:31
        coż, trzeba było przeczytać aż 404 postów, żeby trafić na jedną
        rozsądną wypowiedź
      • Gość: Adrianna Re: Nie uogólniajmy... IP: *.chello.pl 23.07.08, 11:05
        Sorry, może ja jestem ta biedna swołocz, choć "miastowa" i daleka od
        zrozumienia dla ciężkiego losu kamieniczników, ale chyba dwie kaucje
        plus czynsz za miesiąc na wstępie to ostre przegięcie. Słyszałam o
        takich przypadkach, kiedy wynajmowano mieszkania firmom na biura,
        ale żeby prywatnie? Gdyby było mnie stać na taki jednorazowy
        wydatek, załóżmy na przykład koszt wynajęcia za 1 miesiąc = 1200 PLN
        + 2400 kaucja/e (jak sądzę 100% czynszu x 2) to jest to 3600
        na "dzień dobry". Zawsze mi się wydawało, że mieszkania do wynajęcia
        są dla tych, których nie stać na raty kredytu czyli nie posiadają
        tzw. zdolności. Lub dla tych, co studiują albo pracują w innym
        mieście, ale, pomijając tych, którym firmy fundują lokum, bo ich
        oddelegowały "do zadań specjalnych", są to raczej ludzie, którzy
        uciekli z biedy do lepszego świata i raczej na początek nie
        dysponują "fortuną" na "kwadrat", bo muszą najpierw zarobić. Rynek
        miejsc w hotelach robotniczych czy pojedynczych pokoi też jest
        ograniczony, więc ktoś tam pozostaje. Czy wyrywanie od tego kogoś na
        wstępie takiej sumy (jak przykładowa) jest ekonomicznie uzasadnione?
        Zakładanie, że każdy potencjalny lokator to chodzące tornado i
        menel, który o niczym innym nie marzy, tylko żeby zdewastować cudze
        mienie jest chyba takim samym podejściem, jak przekonanie
        niektórych, że są najmądrzejsi, najpiękniejsi, a reszta to bydło,
        które należałoby zapakować na statek i wysłać na Madagaskar. Skąd
        takie podejście do człowieka, jak do wściekłego psa? Z jednej strony
        strach, a z drugiej nienawiść? Twoje mieszkanie, twoja sprawa, komu
        i na jakich zasadach wynajmujesz, ale to jakoś tak nie po
        chrześcijańsku już na początku oblewać kogoś pomyjami, wyrywać mu
        krwawicę, podczas gdy większość naszego społeczeństwa deklaruje
        współczucie dla bliźniego, sierot, bezdomnych zwierząt, a spora
        grupa lata co niedzielę na msze i się żarliwie modli. Powiedzmy
        sobie wprost: Polacy nie są katolikami, katolicy to stare babcie
        okupujące kościoły, mamy twardy kapitalizm, śmierć frajerom,
        segregacja wg płci, koloru skóry, stanu posiadania, nadludzie kontra
        pariasi, których należałoby zamknąć w obozach i zagazować. Nie można
        po prostu zachować zdrowego rozsądku, nikt nikomu nie każe prowadzić
        działalności charytatywnej pod płaszczykiem wynajmu mieszkań, ale
        umiar jeszcze nikomu nie zaszkodził, prawda? Nie lepiej ustalić
        niewygórowaną cenę i mieć stałych przyzwoitych lokatorów, którzy
        płacą w terminie zamiast wysokich cen i niesolidnych kontrahentów?
        Każdy robi, jak uważa. Ale ustalmy jedno: biznes jest biznes. Zero
        jęczenia, tylko zimna kalkulacja. Bo są tu głosy na forum od
        właścicieli, którzy narzekają, narzekają, a wynajmują dalej, bo
        dobrze z tego żyją, nie oszukujmy się.
        • Gość: Jan Re: Nie uogólniajmy... IP: *.gdynia.mm.pl 23.07.08, 11:24
          > Gdyby było mnie stać na taki jednorazowy
          > wydatek, załóżmy na przykład koszt wynajęcia za 1 miesiąc = 1200
          > PLN
          > + 2400 kaucja/e (jak sądzę 100% czynszu x 2) to jest to 3600
          > na "dzień dobry".

          > Czy wyrywanie od tego kogoś na
          > wstępie takiej sumy (jak przykładowa) jest ekonomicznie
          > uzasadnione?
          > Zakładanie, że każdy potencjalny lokator to chodzące tornado i
          > menel, który o niczym innym nie marzy, tylko żeby zdewastować cudze
          > mienie jest chyba takim samym podejściem, jak przekonanie
          > niektórych, że są najmądrzejsi, najpiękniejsi, a reszta to bydło,
          > które należałoby zapakować na statek i wysłać na Madagaskar. Skąd
          > takie podejście do człowieka, jak do wściekłego psa?

          Jak widać po moim IP, jestem z Gdyni, a nie Warszawy.
          Ale tak, obecnie wynajmuję po 1100 zł/mies. Ze względu na lokalizację, oraz
          standard mieszkania. Lokalizacja akurat nie jest przyjazna studentom, a raczej
          pracownikom biurowym, ale to zupełnie inna bajka. I właśnie ze względu na
          standard mieszkania, oraz oferowane przeze mnie meble i wyposażenie - obowiązuje
          kaucja. W moim mieszkaniu jest 4letnia lodówko-zamrażarka, 4letnia pralka
          automatyczna, tv LCD 20", dwa skajowe fotele, 2-letnia rozkładana sofa, oraz
          komplet mebli kuchennych i innych drobiazgów. Kaucja w wysokości 2200 nie jest
          wygórowana, biorąc pod uwagę, że taką szkodę można wyrządzić jednorazowo
          rozbijając chociażby kabinę prysznicową, umywalkę, czy nawet przesuwne drzwi do
          szafy w całości będące lustrem. Jedna pijacka impreza kosztuje więcej niż
          kaucja, więc podchodzę do tej kwestii dość rygorystycznie.
          Reszta to kwestia osobistych doświadczeń z wynajmującymi.

          Przykro mi, ale cała reszta Twojego postu, odnośnie chrześcijaństwa i
          katolicyzmu Polaków, to czyste brednie, o których pisałem wcześniej - jaklo o
          tych, których nie należy mieszać do spraw finansowych. Za "Bóg zapłać" nawet
          ksiądz bułki w Tesco nie kupi ;)
          • Gość: Adrianna Re: Nie uogólniajmy... IP: *.chello.pl 23.07.08, 11:37
            Tyle, że ty tej kaucji nikomu nie oddasz, w każdym razie nie w
            całości, zawsze przecież coś będzie nie takie jak przed wynajęciem.
            To stary numer właścicieli mieszkań, naciągnąć gościa jeszcze na
            parę złotych na last minute. A o tzw. chrześcijaństwie piszę w tym
            kontekście, że większość obywateli lubi sobie gębę wycierać Bogiem,
            latać "na papieża", chodzić w procesjach, a tak naprawdę jesteśmy
            krajem żałosnych ludzi, w którym trzeba samemu kogoś wydupczyć, żeby
            nie być wydupczonym
            • Gość: Jan Re: Nie uogólniajmy... IP: *.gdynia.mm.pl 23.07.08, 11:51
              Nie doczytałaś.
              7 razy wynajmowałem mieszkanie, 5 razy oddałem całą kaucję.
              Ba, 2 razy poszedłem nawet na ugodę za ostatni czynsz, pod tytułem "Mnie
              wynajęcie malarza wyniesie 700zł, więc jak Pan/i wynajmie taniej czy pomaluje
              sam/a, to ostatni czynsz obniżę o te 700". Dla kogoś zysk, bo za farbę zapłaci
              200, sam poświęci dzień i ma 500zł w kieszeni, a dla mnie zysk, bo na wyjście
              lokatora mam z dnia na dzień odświeżone mieszkanie.
              I nigdy nie wzywałem imienia Pana Boga nadaremno. Zbyt Go szanuję, żeby mieszać
              Go do takich spraw jak zarobienie pieniędzy, które nie są mi niezbędne do
              przetrwania.
              A to co inni robią w tym kierunku, to jakby nie moja sprawa. To kwestia ich
              wiary i ich sumienia, z których nie ja będę ich rozliczał. Ja ich rozliczę tylko
              z należnych mi pieniędzy.
    • ashte Mamy dość wydawania całej pensji na wynajecie m... 23.07.08, 08:38
      A Tarchomin? Dojeżdża się do Centrum w 30 min (też do UW) całą masą
      pospiesznych autobusów. A dzielnica szybko się rozwija.
      Z tego co wiem, ceny wynajmu są tam dość niskie.
      A wiem, bo sama wynajmuję ludziom mieszkanie 3 pokojowe za... 1600 (70m2) :)
      I płacę podatek.
      Współczuję wszystkim poszukującym lokum - też uważam, że ceny są
      astronomiczne. I popieram bojkot.
      • lukassuss Re: Mamy dość wydawania całej pensji na wynajecie 23.07.08, 10:30
        Jasne. Biedne rozżalone studenckie dzieci...

        Nazjeżdżało się wieśków z całej Polski do W-wy i płacz że "drogo". A kto ci każe
        człowieku studiować w Warszawie?? Wynajmuj we Wrocławiu czy gdzieś jak taniej !
        A skoro koniecznie chcesz studiować w W-wie - to dostosuj się do panujących tu
        warunków ! Jak ktoś kupił mieszkanie na wynajem to chce na nim zarobić. To chyba
        proste.
        Nie podoba się cena - nie wynajmuj. To się nazywa wolny rynek. Ktoś kto studiuje
        chyba powinien zauważyć, że PRL-owski socjalizm się skończył.
        Ktoś ma obniżyć ceny bo kogoś nie stać?? Życie w W-wie jest drogie i mi nikt nie
        "obniża cen" w sklepach, więc czemu ja mam obniżać ceny bo studentów z prowincji
        nie stać? Żałośnie śmieszne argumenty macie.
        "Bo kredyty są już tańsze" - a to już mnie rozwaliło. To weź człowieczku ten
        kredyt i nie płacz skoro taniej. Ciekawe tylko czy tacy się zastanowili że do
        tego trzeba mieć zdolność kredytową i potem spłacasz go 20-30 lat. A w życiu
        różnie może się zdarzyć. Dziś masz kasę i spłacasz - a jutro możesz nie mieć - a
        banku to nie obchodzi. A umowę wynajmu rozwiązujesz i po bólu. To już trudno
        zauważyć nie...
        A kaucje i czynsze z góry sami załatwili sobie wynajmujący - wiele razy kręcąc z
        opłatami, zostawiając zdewastowane mieszkania i nieopłacone rachunki. Więc co
        dziwnego że wynajmujący się zabezpieczają? Może powinni fundować wynajem i sami
        pokrywać swoje straty "biednym studentom"??

        Może czas się obudzić i zauważyć że życie w mieście takim jak W-wa jest po
        prostu drogie i zauważyć że mamy gospodarkę rynkową - jak cię na coś nie stać to
        twój problem. Ja też chciałbym lepszy i nowszy samochód - więc może pomarudzę
        gdzie się da jacy to ci dilerzy sępy bo nie chcą mi ceny za nowy samochód obniżyć...

        I tak BTW - bzdety typu "Warszawka to ma kasę i doi kasę". Kto ma kasę to ma - w
        tej "warszawce" bardzo dużo ludzi żyje na przeciętnym poziomie i nie ma nie
        wiadomo czego. Kto ma to ma. Ci "nie z W-wy" tylko płaczą jak to w "małych
        miejscowościach" nie ma kasy - a równie dobrze wystarczy przejechać się przez
        jakąś wioskę czy miasteczko - często stoją takie domki że hej a i przed każdym
        nowy Merc albo BMW.
        Po prostu w tak dużym skupisku ludzi jak W-wa bardziej to widać.

        Ceny nie spadną - bo życie w W-wie jest drogie i staje się coraz droższe. I jak
        ktoś kupił tu mieszkanie i je wynajmuje to nie będzie do niego dopłacał jak go
        wynajmuje. A znajdą się chętni na wynajem.
        • Gość: Anakonda Skąd ta pogarda dla ludzi ze wsi? IP: *.chello.pl 23.07.08, 11:26
          Wierz mi, że w większości studenci przyjeżdżający z prowincji na
          studia mają więcej kasy niż ich rówieśnicy z dużych miast. Przykład?
          Ja,"warsiawianka", jak to niektórzy złośliwie określają, studiowałam
          zaocznie i oczywiście kolejność była taka,że najpierw praca, potem
          studia i zarabianie na te studia, do tego musiałam jeszcze opłacić
          mieszkanie, które wynajmowałam, bo się wyrwałam z domu "na swoje".
          Tyle o mnie. Zaś moja koleżanka, z ciężkiego zadupia, jeździła przez
          5 lat na studia zaoczne, co 2 tygodnie kurs pociągiem, które jej
          finansowali rodzice, ona zaś nie pracowała w ogóle. Jak już się
          przeniosła do Warszawy, to jakiś czas rodzice dalej jej finansowali
          te studia, opłacali co tydzień bilet, żeby mogła ich odwiedzać, a
          ona szukała pracy. Więc się pytam, gdzie tu bieda? Oni wszyscy tak
          narzekają, a w rzeczywistości rodzice nieźle ich sponsorują. Moich
          nie byłoby stać na przysyłanie mi co miesiąc 1000 złotych, gdybym
          wyjechała do innego miasta, a są tu na forum tacy, którzy o tym
          pisali, że mama z tatą mogą "tylko" tyle. Wzruszające.
      • Gość: Magda M. Re: Mamy dość wydawania całej pensji na wynajecie IP: *.chello.pl 23.07.08, 11:17
        Masz rację, to ludzkie wygodnictwo w pewnym sensie podwyższa ceny
        mieszkań w miejscach najbardziej "atrakcyjnych", bo blisko:
        uniwersytetu, biurowców w centrum, metra, hipermarketu etc. Ludzie
        wychowani w mniejszych miastach często nie mogą zrozumieć, że
        godzinny dojazd z punktu A (mieszkanie) do punktu B (praca) to
        norma, a nie wyjątek w Warszawie. Ja, wynajmując mieszkanie w
        Aninie, dojeżdżałam na Włochy dwoma autobusami w 70 minut rano, a 90
        po południu z powrotem z Włoch do Anina. Ktoś powie, że to nie jest
        normalne, nie jest. Ale to duże i zakorkowane miasto. Nie da się
        teraz wybierać pracy na zasadzie bliskości miejsca zamieszkania, a
        popyt na mieszkania w centrum i z dobrymi połączeniami
        komunikacyjnymi (np. Ursynów, Kabaty) winduje ceny. Znam ludzi
        dojeżdżających na Pragę z Pruszkowa albo do Centrum z Zyrardowa. I
        żyją. Nie stać ich na luksus mieszkania blisko pracy albo w
        wymarzonej dzielnicy, to muszą poświęcić czas na dojazdy, które i
        tak są tańsze niż dopłacanie 500 złotych do "luksusu" za kawalerkę
        na Mokotowie. Life is brutal. Studenci zaś to grupa w pewnym sensie
        wyjęta spod klosza - opieki rodziców, którzy dbają o wygodę dziecka.
        Cóż, kiedy pieniędzy nie starcza, jak już się człowiek wyrwał
        do "wielkiego świata" i trzeba się zadowalać zamiennikami.
    • ml130676 Współczuć czy nie? 23.07.08, 10:18
      Parę lat temu słyszałam o przypadku "znajomej znajomego". Baba
      strasznie przebierała w klientach, a cenę miała i tak wygórowaną,
      jak na tamten okres czasu, no, w każdym razie zero uzasadnienia dla
      takiej selekcji potencjalnych lokatorów. Najpierw nie odpowiadali
      jej studenci, bo "brudasy i wandale", potem rodzina z dzieckiem,
      bo "dzieci wszystko niszczą, poza tym jak już jest jedno, to będzie
      i drugie, a potem to już przestaną płacić czynsz i się nie wyniosą
      bez policji", singiel też "be", bo był palący, a "dymu się nie
      wywabi dopóki się nie odmaluje ścian", zwierzęta i samotne kobiety
      też nie odpowiadały, bo "zwierzę niszczy, a samotna kobieta to może
      być prostytutka". Pozostały więc bezdzietne pary żyjące "na kartę
      rowerową". I stał się "cud", bo taka parka się zgłosiła. Z wyglądu
      mili, sympatyczni, kaucję od razu wpłacili i czynsz za 1-szy
      miesiąc, pani dała im klucze, a po miesiącu przeżyła szok. Z racji
      nie otrzymania zapłaty za kolejny okres udała się tam osobiście, bo
      nie mogła się telefonicznie skontaktować z tymi "miłymi ludźmi".
      Okazało się, że mieszkają tam panowie ogoleni na łyso, "bez karków",
      płacić nie będą, a jak właścicielka to zgłosi, to oni wiedzą, gdzie
      mieszka jej córka i do którego przedszkola uczęszcza wnuczka.
      Kobieta została bez mieszkania i bez pieniędzy. Z jednej strony
      można współczuć, a z drugiej...czemu była taka pazerna i uprzedzona?
      W pewnym sensie spotkała ją kara za to, że "przecwaniaczyła", do
      wszystkich była nieufna, ale nie wpadło jej do głowy, że największą
      niespodziankę może sprawić ktoś, kto ma "szczerą słowiańską twarz".
      Pozory mylą, a losy tej pani i mieszkania są mi dalej nieznane.
      Dodam, że nie spisała oczywiście żadnej umowy z "lokatorami", bo
      chciała zaoszczędzić. O tym wypadku opowiadano sobie bardzo długo i
      dawano za przestrogę. Uczciwość nie zawsze rysuje się na twarzy. To
      tak a propos wojny kontra dwiema grupami, gdzie aktualnie rządzą
      właściciele.
    • Gość: tofik Bunt na Gumtree IP: 195.47.201.* 23.07.08, 11:18
      Żeby jeszcze Warszawa piękna była, a tu 2 tys. za brzydkie miasto....

      Krakow to chociaż piekny...

      Ale 2 tys.albo ok.2 to przesada!
    • rsobczuk Mamy dość wydawania całej pensji na wynajecie m... 23.07.08, 11:50
      "Przecież rodzice nie będą nam oddawać całych swoich pieniędzy żebyśmy godnie
      żyli. Niech się w końcu to szaleństwo skończy, już kredyt mieszkaniowy
      kosztuje mniej."... to najlepszy cytat... jak kredyt jest tańszy, to sobie go
      weź i kup mieszkanie. Okazuje się, że kredyt nie jest taki tani. Do tego
      inwestycja w mieszkanie. Dlaczego jeżeli ktoś zainwestował swoje pieniądze w
      zakup mieszkania, ma teraz być łosiem i wynajmować je za bezcen. Prawo rynku
      jest takie, że jak są klienci, to się sprzedaje. Polska wcale nie jest
      najdroższym miastem w Europie. Jest wiele miast dużo droższych.
      • Gość: . Re: Mamy dość wydawania całej pensji na wynajecie IP: *.nat.student.pw.edu.pl 23.07.08, 12:40
        Polska nie jest miastem w Europie.
    • Gość: toja Re: Jak kogo nie stać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.08, 13:20
      jak kogo nie stać na studiowanie w Warszawie czy Krakowie to niech jedzie na
      studia do Białegostoku, Rzeszowa czy wielu innych tańszych ośrodków
      akademickich. Dają gorsze wykształcenie? Może... Za lepsze trzeba więcej
      zapłacić, jeśli nie bezpośrednio to w innych kosztach. Ceny mieszkań kształtuje
      rynek. Popyt przewyższa podaż? Ceny rosną - proste! A i tak ceny najmu nijak się
      mają do cen zakupu mieszkań! Trzeba wynajmować przez kilkanaście lat bez
      przerwy, nic w mieszkanie nie inwestując żeby się zwróciło - są znacznie lepsze
      inwestycje! A cena najmu musi jeszcze pokryć koszt remontu po ewentualnej
      demolce często dokonywanej przez studentów w mieszkaniu...:(
    • nerhaa Przecież sprawa jest prosta 23.07.08, 13:23
      Chciałem wynajmować mieszkanie w Poznaniu - kiedyś. Obecnie mam dylemat - bo nawet w malutkiej (25tys mieszkańców) wiosce musiałbym za wynajem płacić te 500-1000zł za kawalerkę co jest kpiną na tą dziurę. Sprawę więc postawiłem jasno i teraz ustalam z fiance czy kupimy normalne, duże 3-pokojowe mieszkanie czy uda nam się jednak postawić normalny dom - wystarczy tylko dobrze policzyć to i owo i wychodzi jasno jakim debilizmem jest wynajem mieszkania po takich cenach jakie są.
    • rty99 Tacie w Irlandii niedlugo pensji nie wystarczy 23.07.08, 13:32
      aby zaplacic synalkowi za pokoj w Warszawie, hehehe.
      • Gość: Stefan z Mielca Re: Tacie w Irlandii niedlugo pensji nie wystarcz IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.08, 14:10
        Żenujący poziom dyskusji. Jakim prawem, wy warszafsko-wielkomijeskie prymitywy
        wytykacie ludziom wiejskie pochodzenie? Sami jesteście lub byliście wieśniakami,
        ten kraj to 90% ludności wiejskiej, która przeprowadziła się do miast i ich
        potomkowie. Warszawscy i inni mieszczanie i inteligenci zginęli w Oświęcimiu,
        Katyniu i w innych sanatoriach, a niedobitki wylądowały w Londynie lub byli
        gnębieni. Wy wszyscy wytykający innym ich pochodzenie jesteście najzwyklejszymi
        wieśniakami, burakami i szmaciarzami. I tyle do was, ćwoki.
        Ceny mieszkań kształtuje rynek? Może i tak, ale nie trzeba być ekonomistą, żeby
        zauważyć zwyczajną pazerność tych, którzy zamiast wziąć się do roboty wynajmują
        rudery i leżą z dupami do góry, żyjąc z
        tego, co wyskubią.
        • lukassuss Re: Tacie w Irlandii niedlugo pensji nie wystarcz 23.07.08, 14:55
          Do "Stefana z Mielca" - ci leżący dupami do góry musieli najpierw mieć zdolność
          kredytową, albo mieszkanie i je potem wykończyć i wyposażyć - i musieli się
          często zadłużyć na lata. Więc jak ci się nie podoba to spadaj buraku do swojego
          Mielca. Nikt ci nie każe wynajmować żadnej "rudery". Jak cię stać to kup sobie
          apartament w centrum Warszawy. A jak nie - to nie szczekaj i nie licz na to że
          ktoś będzie frajerem i wynajmie mieszkanie chłopkowi który je potem zostawi w
          stanie jak jego stodoła !!
        • lukassuss Re: Tacie w Irlandii niedlugo pensji nie wystarcz 23.07.08, 14:56
          Gość portalu: Stefan z Mielca napisał(a):

          > Żenujący poziom dyskusji. Jakim prawem, wy warszafsko-wielkomijeskie prymitywy
          > wytykacie ludziom wiejskie pochodzenie? Sami jesteście lub byliście wieśniakami
          > ,
          > ten kraj to 90% ludności wiejskiej, która przeprowadziła się do miast i ich
          > potomkowie. Warszawscy i inni mieszczanie i inteligenci zginęli w Oświęcimiu,
          > Katyniu i w innych sanatoriach, a niedobitki wylądowały w Londynie lub byli
          > gnębieni. Wy wszyscy wytykający innym ich pochodzenie jesteście najzwyklejszymi
          > wieśniakami, burakami i szmaciarzami. I tyle do was, ćwoki.
          > Ceny mieszkań kształtuje rynek? Może i tak, ale nie trzeba być ekonomistą, żeby
          > zauważyć zwyczajną pazerność tych, którzy zamiast wziąć się do roboty wynajmują
          > rudery i leżą z dupami do góry, żyjąc z
          > tego, co wyskubią.

          Ci leżący dupami do góry musieli najpierw mieć zdolność
          kredytową, albo mieszkanie i je potem wykończyć i wyposażyć - i musieli się
          często zadłużyć na lata. Więc jak ci się nie podoba to spadaj buraku do swojego
          Mielca. Nikt ci nie każe wynajmować żadnej "rudery". Jak cię stać to kup sobie
          apartament w centrum Warszawy. A jak nie - to nie szczekaj i nie licz na to że
          ktoś będzie frajerem i wynajmie mieszkanie chłopkowi który je potem zostawi w
          stanie jak jego stodoła !!
        • Gość: Pafcio Re: Tacie w Irlandii niedlugo pensji nie wystarcz IP: *.opek.com.pl 25.07.08, 15:25
          Przepraszam Panie Stefanie, ale czy przypadkiem, to nie Pan mnie
          obraża i wyzywa od wsioków i nie pamiętam już tam od czego jeszcze?
          Niech Pan Panie Stefanie rozluźni pośladki i nie daje się
          sprowokować.
          Więcej dystansu życzę.
    • Gość: Cailin Bunt na Gumtree IP: *.range86-148.btcentralplus.com 23.07.08, 15:32
      Ja i moje wspollokatorki cale studia mieszkalysmy w 5 w 2 pokojach z
      kuchnia i lazienka. Zadna nie narzekala, placilysmy niewiele
      (proporcjonalnie do mozliwosci finansowych rodzicow i naszych
      wlasnych).

      Studia to nie czas na wynajmowanie samemu kawalerki lub nawet
      wlasnego pokoju, ani na narzekanie na zle warunki - chyba ze ma sie
      na to pieniadze. Wynajmujac pokoj w diwe osoby PLACISZ POLOWE!!!

      Niestety wielu nie potrafi tego pojac. Konczac studia probowalam
      znalezc lokatorow do mieszkania, ktore opuszczalysmy: dwupokojowe
      mieszkanie z kuchnia i lazienka 15 min od centrum Wroclawia za 900
      zl (wiem od wlascicieli, ze w tym roku biora niewiele wiecej - 1000
      zl) i pelno bylo dzwoniacych panienek ze wsi, ktore chcialy wlasny
      pokoj w Rynku za 300 zl...

      Troche rozsadku. Jest popyt - jest podaz. Trzeba sobie jakos radzic,
      nawet mieszkajac po 3 osoby w pokoju, tak jak my to robilysmy -
      dzieki temu placilysmy 2 lata temu 180 zl za miesiac od osoby.

      Jak ktos juz wczesniej madrze napisal, studia to czas wyrzeczen -
      ale co dzisiejsi studenci z iPodami o tym wiedza?

      I przestancie pluc pseudopolitycznymi bzdurami!
    • rafvonthorn Re: hahaha bojkotujcie bedziecie spac pod namiote 23.07.08, 15:54
      Wyobraź sobie, że masz cenną rzecz. I przychodzą do Ciebie dwie
      osoby, jedna proponuje Ci zapłacić za nią 1000pln, a druga 2000pln.
      Teraz pytanie godne archimedesa: któremu ją sprzedasz?
    • ludwik_13 Bunt na Gumtree 23.07.08, 15:58
      A ja wynajmuję w Wawie 2 pokoje w 3 pokojowym mieszkanku (w 3 -
      przechodnim- pomieszkuje studiujące moje dziecko). Przez 3 lata
      pobierałam 450 zl od pokoju, teraz podniosłam do 500 zł. Do tego
      opłaty licznikowe (woda, światło itp.).
      Z tej kwoty ponad polowa idzie na opłaty do spółdzielni (ogrzewanie,
      śmieci itp. ) i na podatek. Czyli chyba raczej kokosow na tym nie
      zbijam.
    • Gość: ZiomisławPaliblant Co to za skończony kretynizm? IP: *.e-wro.net.pl 23.07.08, 19:02
      Bunt ma szanse zaistnieć, gdy jest jakaś szansa poprawy. Ale tu nie ma.
      Ceny ustala rynek. Musicie wynajmować albo kupować. Nie ma innej możliwości, choćbyście na głowie stanęli i zesrali się jednocześnie.
      • Gość: Jimmi Re: Co to za skończony kretynizm? IP: *.chello.pl 23.07.08, 20:44
        Buntownicy sie znalezli.. Studenci ekonomii, zarzadzania, ktorzy
        nie znaja podstaw wolnego rynku..
        Nikt wam nie nakazuje studiowac i wynajowac mieszkania w stolicy..

        Zabierac sie i spadac do UK mieszkac po kilku z murzynami i innymi
        rasami myjac gary..
    • Gość: penn Same uogólnienia. IP: *.chello.pl 23.07.08, 22:14

      Szkoda,że wiele osób tutaj bawi się w uogólnienia.

      Owszem,nie każdy musi studiować w Warszawie,są miasta,gdzie mieszka się
      taniej.Tyle,że warszawskie uczelnie prezentują najwyższy poziom (obok Krakowa,
      ew.Poznania) i możliwości zatrudnienia,gdy się już studia skończy.Dlatego wielu
      studentów,którzy poważnie myślą o swojej przyszłości woli zacisnąć pasa teraz,by
      później mieć większe szanse - na rynku pracy.

      Gratuluję tym,którzy radzą studentom wzięcie kredytu.Myślę,że każdy bank czeka
      na nas z otwartymi ramionami.

      Jest mnóstwo studentów,którzy nie niszczą mieszkań,płacą w terminie (także
      rachunki - to wynajmujący płaci je dodatkowo w większości przypadków,nie wiem
      skąd opinie,że to właściciel mieszkania płaci za wodę czy prąd),pracują.

      Ilość miejsc w akademikach jest niewystarczająca (a o warunkach tam panujących
      szkoda pisać - jest ciasno,ciężko o atmosferę sprzyjającą nauce,zwłaszcza gdy
      nie ma się nawet miejsca, by rozłożyć książki).Poza tym,jak wspomniało kilku
      przedmówców nie każdy miejsce w akademiku dostaje,wystarczy o kilka złotych
      przekroczyć dochód w rodzinie.Kilka złotych więcej nie uczyni cię nagle "bogatym".

      Wiele osób wyżej pisało,że studenci chcą luksusu - mieszkać w oddzielnym
      pokoju,a nie w akademiku.Łatwo rzucać oskarżeniami i nazywac nas bananową
      młodzieżą,tudziez młodzieżą rozpuszczoną.
      Nazywanie natomiast w XXI wieku posiadania własnego pokoju,w którym można się
      uczyć i odpoczywać po pracy (znaczna część studentów poważnie traktuje naukę i
      do tego pracuje,żeby zarobić na utrzymanie) jest zwyczajnie śmieszne.

      Pracuję i studiuję,nie biorę od rodziców "kasy na luksusy 5 minut od
      uczelni".Nie podoba mi się obrażanie mnie i wielu mi podobnych od "leni,którzy
      nie znają się na ekonomii i nie szanują wolnego rynku".Znam te reguły i nie
      przeciw nim się buntuję. Czekam więc cierpliwie na czas,w którym i do nas dotrze
      kryzys na rynku nieruchomości.Ci,którzy kupili mieszkania na kredyt wkrótce nie
      będą mieli z czego go spłacać,a wtedy skończy się dyktowanie absurdalnych
      cen.Jestem w na tyle dobrej sytuacji (wynajęłam mieszkanie dwa lata temu,za
      rozsądną cenę),że mogę przeczekać. Ci,którzy nie dostaną miejsca w akademiku lub
      którym kończy się obecna umowa są w dużo gorszej sytuacji.
    • Gość: precz z komuną Bunt na Gumtree IP: 85.222.86.* 23.07.08, 23:06
      Zachciało wam sie głosować na PO to macie teraz ;)
      Precz z komuną ! - dziś wołało PiS.
      Pozostaje emigracja i porzucenie studiów , przecież głupi naród lepiej jest ciemiężyć.
      Chociaż na emigracji również polskie firmy wyzyskują polaków nieznających języka obecego.
      Nie ma to jak polaczek polaka oszukuje na wszystkim.
      Zatem bojkotujmy władze oraz PO która myśli tylko o zysku.
      Tusk ma kilka mieszkań , po mu co one ? Żeby sie dorobić waszym kosztem . Ustawy sobie specjalne zrobi i będą was łupić po kieszeni.
    • Gość: Smok Ten arykuł jest bzdurny u samych podstaw bo IP: *.acn.waw.pl 24.07.08, 08:11
      antyrynkowy. Ceny wynajmu mieszkań oraz mieszkań na sprzedaż są
      jakie są i tyle. Ja osobiście próbuję sprzedać mieszkanie z wielkiej
      płyty, za każdym razem gdy ukazuje się ogłoszenie w Wyborczej
      (papierowej) dzwonią obrażeni ludzie, którzy pytają: a jaka jest
      cena i w jakiej technologi jest to mieszkanie? PŁYTA? TO NIE MAMY O
      CZYM ROZMAWIAĆ! Dodam że zarówno cena jak i 'technologia' są w
      ogłoszeniu :) Poza tym sama cena, (za m2 moje mieszkanie jest tańsze
      o 2-2,5tys od 'cegły') sugeruje że to nie jest nowe budownictwo. Nie
      wiem co powiedzieć? Może 'więcej kultury'? Albo żeby leczyli
      frustracje nie u mnie?
    • scalonik Re: Bunt na Gumtree 24.07.08, 14:51
      Kolejny portal gazeta.pl będzie teraz kryptoreklamować?
    • xxxrafal Mamy dość wydawania całej pensji na wynajecie m... 24.07.08, 21:49
      Bardzo dobrze powinniscie placic ja juz dwa razy przez przyjezdnych studentow dostalem nizsza pensje bo firma miala tyle ofert od przyjezdnych studentow ktorzy beda pracowali za grosze...
      Za chwile zaczne wynajmowac swoja kawalerke w centrum bo przeprowadzam sie do luksusowego domu pod warszawe i oczywiscie mam wysoka rate kreytu ale splace ja z wynajmu wlasnego mieszkania w centrum wawy!
      I co moze jeszcze mam czuc sie winny za to ze urodzilem sie w stolicy?
      Absolutnie wrecz przeciwnie podniose cene dla studenta bo wieksze ryzyko ze beda imprezowali w wynajetym mieszkaniu!!!
      Kazda strona ma swoj punkt widzenia!
      • Gość: kapitanbomba hell yeah!!! IP: *.aster.pl 24.07.08, 22:03

    • Gość: cm Bunt na Gumtree IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.08, 12:56
      parę dni temu wróciłem z Barcelony od kolegi hydraulika ;-) -
      przedmieścia miasta jakieś 20 km (niecałe 20 minut kolejką do
      centrum) - cena wynajmu mieszkania dwu poziomowego, 5 pokoi,
      kuchnia łazienka, 3 tarasy - 750 euro.
    • misfire01 Ceny zostaną 26.07.08, 13:45
      ceny są takie wysokie, bo jednak są klienci, elementarna ekonomia.
      To samo byłoby w każdym innym mieście, w Polsce czy nie w Polsce, tam gdzie
      popyt przewyższa podaż, ceny idą w górę.
      Dlatego bojkot nic nie da, zawsze się znajdzie ktoś kto zapłaci,
      biedniejsi/skąpsi pójdą do innych miast, cenzus majątkowy jak był tak będzie.
    • Gość: aiusd Bunt na Gumtree IP: *.adsl.inetia.pl 26.07.08, 13:47
      Bojkot bojkotem a mi kasa leci za wynajem, nie tylko na spłatę kredytu, ale też
      na czynsz, US i jeszcze na flaszkę zostanie.

      I czyje jest na wierzchu?
    • Gość: Piotr Bunt na Gumtree IP: *.chello.pl 26.07.08, 21:23
      Jak kogoś nie stać to zawsze może wrócić do rodziców na wieś (Radom czy inny Grójec) i dojeżdżać na studia swoją "nową" furą z Niemiec:)
    • Gość: realista Bunt na Gumtree IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.08, 09:47
      Wysokie ceny mieszkań utrzymają się tylko do Euro 2012, potem okaże się jaka jest ich realna wartość. A mogę się założyć o moje roczne zarobki na giełdzie, że cena spadnie. Jeżeli ktoś kupił mieszkanie za kredyt pod wynajem, może się okazać, że rata kredytu przekroczy wysokość czynszu. Oj, będą plajty że ho ho!!!!!!! Radzę sprzedać mieszkanie póki jeszcze są wysokie ceny, bo już za chwilę może być za późno.
      • Gość: Warszafka Re: Bunt na Gumtree IP: 85.222.86.* 27.07.08, 09:54
        Jak ktoś chce udawać Warszawiaka to niech płaci.
        A reszta ze wsi podwarszawskich niech dojeżdża.
        Zachciało się Warszawką chwalić to płaccie krezusy !
    • Gość: pmus kto zaplaci za straszenie US? IP: *.acn.waw.pl 27.07.08, 11:29
      Sam pol roku temu szukalem mieszkania i bylo naprawde ciezko, przez pewien czas mieszkalem u znajomych i tylko dzieki ich uprzejmosci mialem gdzie przeczekac ten trudny okres. Bylem tak zdesperowany jak wy teraz i juz wtedy pojawialy sie na gumtree pierwsze glosy niezadowolenia. Mimo to uwazam, ze wynjamujacy moze sobie zazyczyc taka kwote, jaka chce i nic nie zmienicie.Chcialbym poruszyc trzy pojawiajace sie w tej dyskusji punkty:

      1. Kablowanie na wynajmujacego do US. Przeciez robiac to dzialacie na wlasna szkode, bo to w ostatecznym rozrachunku WY zaplacicie ten 8% podatek, po prostu wlasciciele odpowiednio podniosa ceny wynajmu.

      2. Agenci nieruchomosci dzwiacy sie, ze nie sa szanowani. Otoz wyobrazcie sobie,ze zdesperowany student widzi ogloszenie, calkiem atrakcjne, wyszukane w portalu gratka.pl, zaznaczajac w wyszukiwaniu tylko oferty prywatne. Dzwoni i slyszy "Agencja xxx, slucham". Tozto w czlowieku sie krew gotuje. Kiedys na gumtree ktos umiescil wszystkie nry telefonow agencji, jakie uzbieral. Bardzo pozytywna inicjatywa, choc agencje zmieniaja nry co miesiac.

      3. Jesli chodzi o akademiki, to uwazam, ze zaradny student znajdzie tam sobie miejsce, niekoniecznie droga "urzedowa". To akurat wiem z doswiadczenia, tydzien szukania i miejsce bylo.

      4. Bojkot jest dziwna forma protestu jesli chodzi o wynajem. Po sobie wiem, ze ci najbardziej rozezleni i nawolujacy do bojkotu sa ci poszukujacy, ktorzy naja noz na gradle. Gdzie chcecie mieszkac na czas boojkotu? A przeciez mozecie zamieszkac z kims w jednym pokoju. Wystarczy odpowiednie ogloszenie umiescic na necie.
    • jarekp666 bojkto popieram 28.07.08, 16:01
      popieram bojkot wynajmu,

      bojkot developerow !

      taniej jest wynajac w Berlinie, taniej kupic mieszkanie w
      hiszpanii...

      a Polska ?

      Polska kraj dla bogatych.. bardoz bogatych...

      max za wynajem 50m2 to 1500zl, za mniejsze odpowiednio mniej -
      Warszawa.

      max za 1m2 mieszkania w Warszawie to 4500zl - pow. 50m2, za wieksze
      mniej.

      _________________________________
      Pępek Świata to Dziecko
      Dieta i ćwiczenia dla zdrowia i sylwetki

    • ranita_08 Mamy dość wydawania całej pensji na wynajecie m... 29.07.08, 10:18
      No i slicznie. Za kilka lat 3/4 polaków będzie zadłuzonych po uszy a
      w prasię czytać będziemy takie artykuły jak teraz czyta się w USA
      czy GB " Krach kredytowy", " Kolejne samobójstwo dłużnika" itp itd.

      Sępy chcą zarabiać, naganiacze wrzeszczą a ludzie kopią pod sobą w
      przekonaniu że "jakoś to będzie".

      Ja mam to gdzieś. Zarabiam powyżej średniej krajowej ale i tak nie
      zamierzam oddawać 3/4 tego na kredyciki lub wynajem. Wolę mieszkać z
      rodziną i żyć na poziomie jaki mi odpowiada.

      Nie napcham waszych kieszonek. Mam was tam gdzie plecy tracą swą
      szlachetną nazwę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka