wiarus.5 22.09.08, 12:42 Nauczycielka ma racje. To rodzice i administracja samorzadowa powinna dbac o wyposazenie szkoly w to wszystko co jest jej potrzebne do realzacji procesu nauczania. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: z Piastowskiego Re: Bunt nauczycielki: chcę uczyć, a nie żebrać IP: *.adsl.inetia.pl 23.09.08, 13:54 Rodzice muszą wydawać pieniądze na podręczniki, ćwiczenia, zbiory zadań, atlasy, płyty CD i na wiele innych rzeczy. Uważam że nauczyciele mają przesadną m a n i ę korzystania z ksero od kiedy tylko to urządzenie pojawiło się, a mają jeszcze tablicę i kredę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znikąd Re: Bunt nauczycielki: chcę uczyć, a nie żebrać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.08, 15:39 A czy z Piastowskiego nie słyszał nigdy o tym, że zmieniają się metody nauczania? Gdyby się nie zniemiały, to nas by nie nauczano za pomocą kredy i tablicy, ale odczytując łacińskie teksty i najwyżej grzebiąc patykiem po piasku. Ale postęp cywilizacyjny na piastowskim widać nie jest znany. No i chyba każdy człowiek, który jakimś trafem ma dzieci, chciałby aby uczyły się lepszymi, skuteczniejszymi metodami w lepszych warunkach. Odpowiedz Link Zgłoś
er_ra Re: Bunt nauczycielki: chcę uczyć, a nie żebrać 23.09.08, 15:50 Gość portalu: z Piastowskiego napisał(a): > Rodzice muszą wydawać pieniądze na podręczniki, ćwiczenia, zbiory > zadań, atlasy, płyty CD i na wiele innych rzeczy. Uważam że > nauczyciele mają przesadną m a n i ę korzystania z ksero od kiedy > tylko to urządzenie pojawiło się, a mają jeszcze tablicę i kredę. to żart z tą tablicą i kredą? hehehe przed wojną też była, a czasy jakby troszkę się zmieniły... Ksero potrzebne, jak najbardziej! 1. Dodatkowe materiały dla uczniów zdolnych. 2. testy, sprawdziany, powtórki - wyobrażasz sobie, zeby dziecko, zamiast skupić sie na rozwiązywaniu zadań, 20 min przepisywało polecenia z tablicy? 3. dodatkowe materiały uzupełniajace lub poszerzające wiedzę- nie ma idealnych podręczników, niestety... 4.materiały na zajęcia dodatkowe - kółka i wyrównawcze, np. scenariusze przedstawień i wiele wiele innych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczycielka Re: Bunt nauczycielki: chcę uczyć, a nie żebrać IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.09.08, 16:46 właśnie wczoraj wydrukowałam i skserowałam na prywatnej domowej drukarce 60 testów po 8 stron każdy.Nikt mi do tego z uczniów ani rodziców ani dyrekcji szkoły złotówki nie dołoży.Dodam,że jestem polonistką i tego typu testy, czy teksty uzupełniające lekcje muszę drukować/kserować bardzo często. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belferka Bunt nauczycielki: chcę uczyć, a nie żebrać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.08, 19:55 Panu Kozłowskiemu nie podoba się porównanie nauczyciela do urzędnika, dziwne, że pracując w wydziale edukacji nie wie, że to trafne porównanie, bo prócz nauczania kazdy nauczyciel musi bawić się w urzędasa i produkować i kserować tony dokumentów. Poza tym pan Kozłowski nie wie, że czasy się zmieniły i kreda i tablica to zdecydowanie za mało, aby być dobrym nauczycielem. Ciekawe co pani minister na to, że nauczyciele są jedyną grupą zawodową w Polsce, która partycypuje w kosztach wykonywania swojej pracy. Czy coś wyniknie z tego artykułu? Czy sytuacja się zmieni? Jako zielonogórska nauczycielka nie mam chęci wciąż uszczuplać mojej wypłaty (1300) zł o kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z Piastowskiego Do postów powyżej. IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.08, 10:41 Ksero potrzebne jest nauczycielowi głównie po to, aby się mniej narobić ! Nie wynika z troski o ucznia-jak próbuje się sugerować w artykule i postach-, ale o siebie, przy czym kwoty rzekomego dokładania do szkoły są absurdalnie zawyżone np.owe 20 groszy za 1 kserokopię. Brak organizacji czy pomyślunku ? Parafrazując apel radnego Sejwy (,,nauczyciele zbuntujcie się")- pseudospecjalisty od spraw szkolnych-możnaby zawołać : RODZICE ZBUNTUJCIE SIĘ !! Jeśli nauczyciel przedkłada ksero nad podręcznik więc po co upiera się przy liście podręczników. Wygląda na to, że nauczyciele są znudzeni podręcznikami i wymyślają sobie nowe źródła do kserowania. Rodzice zawsze coś wpłacają, a jeśli wpłacą mniej to należy dostosować się i mniej kopiować.Czyżby tablica i kreda były tylko do wypisywania daty i tematu lekcji ? Notabene ten mebel tj.tablica jest kosztownym wydatkiem na wyposażeniu szkoły. Co do rzekomego ubóstwa nauczycieli, to w tym temacie wypowiedział się już w Sejmie jeden z byłych premierów. Powiedziął, ze edukacja owszem jest niedoinwestowana, ale nie ma mowy o biedzie pedagogów. Biednym jest bezrobotny bez zasiłku i kręgi niepełnosprawnych. Jeśli ta młoda nauczycielka narzeka to zawsze może odejść z zawodu, ale nie jest to w zwyczaju ciała pedagogicznego. Trzymają się posad jak pijany płota, przy czym często stare trupy w wieku emerytalnym blokują etaty młodym. Nie dziwota, bo wiadomo jakie pobory ma tzw. dyplomowany nauczyciel ? Dyplomowany tylko dlatego, że rzucił na biurko w kuratorium stos b e z w a r t o ś c i o w y c h papierków (np.zaświadczenie o ukończeniu kursu językowego, oczywiście płatnego i nie kończącego się egzaminem z tego co na kursie było). Status dyplomowanego to fikcja. Każda miernota po studiach zaocznych jest w stanie być ,,dyplomowana". Brakuje certyfikatów. Co roku jest ten sam cyrk z ubezpieczeniem (dobrowolnym) dzieci, które i tak podlegają ubezpieczeniu rodzinnemu w ZUS. Czy ten dodatkowy ubezpieczyciel będzie fundował dzieciom renty przez wiele lat w razie wypadku.Nauczyciel zbierający składki ma z tego profit. Wpłaty na komitet rodzicielski, który jest kolejnym przeżytkiem to oddzielny temat... Co roku haos panuje z podręcznikami. Nie może być stara książka, bo nauczyciel wybrał nowe wydanie. Czyżby kilkanaście stron różnicy i inna okładka miały wyprodukować olimpijczyków. Atlasy- mówiąc ironicznie- też tak rzekomo różnią się, że kształty kontynentów nie będą zgadzać się, nazwy fizyczne będą inne , nazwy państw będą pokręcone! Dobry nauczyciel pogodzi posiadanie przez uczniów różnych atlasów. Wielu cwaniaków kręci się stale wokół szkoły, z której zrobili sobie dojną krowę. Nauczyciele często nie dbają o ograniczenie wydatków rodziców, ale reprezentują interesy ubezpieczycieli, wydawców książek, biór podróży, różnych przewoźników, fotografów i innych organizatorów ponoć niezbędnych zajęć uzupełniających. Bez przesady młoda nauczycielko ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znikkąd Piastowskie! bez przesady! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.08, 11:01 Wiele uwag w tym długim poście jest słusznych, ale dotyczą one systemu, w którym musi działać biedna nauczycielka. Cena ksero nie jest wydumana, gdyż u mnie pod blokiem jest punkt, gdzie robią za 17gr, może u niej jest droższy. Dalej, nauczyciele nie przedkładają ksero nad podręczniki, ale kserówkami UZUPEŁNIAJĄ treści podręcznikowe. O biedzie pedagogów nie ma mowy, jasne, o ile nauczycielka ma majętnego męża, który pozwala jej na takie hobby. Małżeństwo nauczycieli, nie daj boże na początku kariery, nie ma szans na godne życie (chyba że bogaci rodzice). Tablice zapewne niedługo zostaną pousuwane ze szkół. Dzieci nie uznają za interesujące tego, co się na nich pisze, rysuje. Dzieci w domu otoczone są komputerami, telewizorami, komórkami i obojętnieją nawet na takie mocne bodźce, a co dopiero mówić o białym śladzie kredy na czarnej tablicy. Zapewniam również, że nauczyciele nie mają profitów z ubezpieczenia. Jeśli znasz przypadek, że tak jest - zawiadom urząd podatkowy albo inne odpowiednie służby. A poza tym: masz rację z bałaganem podręcznikowym, z tymi w wieku przedemerytalnym (chociaż zbyt ostro ich traktujesz, po prostu czasy się zmieniły i ich kompetencje też, podobnie jak atrakcyjność tablicy). A co do atlasów, co do kotórych zasadniczo też masz rację, to niektóre prywatne firmy produkują prawdziwe cudeńka, na których nie ma np. zaznaczonych wszystkich krajów po rozpadzie ZSRR i inne takie rodzynki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rodzic kserowanie IP: *.ztpnet.pl 24.09.08, 14:35 Każdy uczeń musi kupić za niemałe pieniądze - /zestaw obowiązkowy/: książki, zeszyty ćwiczeń 1,2,3, itd. Prawie do każdego przedmiotu. I co z tego wynika? NIC!! W większości z tych dodatkowych pomocy nie korzysta się w szkołach! Są złe, nieodpowiednie? Lepiej kserować coś innego ? To przecież nauczyciel wybiera konkretną książkę, dodatkowe ćwiczenia, pomoce. Nauczyciele,śmiem twierdzić wyrabiają jakąś normę!? Dla kogo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bi)R Re: kserowanie IP: *.ztpnet.pl 24.09.08, 15:09 Pewnie z zysków z ksera domy sobie budują i rozbijają limuzynami ;) Odpowiedz Link Zgłoś
el-y Re: Do "z Piastowskiego" 24.09.08, 17:10 1)Ksero potrzebne jest nauczycielowi głównie po to, aby się mniej narobić! Nieprawda - szczególnie w szkole średniej zdarzają się przedmioty zawodowe, do których podręcznik nie istnieje. Jak mam sobie radzić bez kserówek, ucząc akurat j. obcego zawodowego? 2)Kwoty są absurdalnie zawyżone np.owe 20 groszy za 1 ksero. Takie stawki obowiązują również w mojej szkole. 3)"Jeśli nauczyciel przedkłada ksero nad podręcznik" - patrz pkt. 1. 4)Czyżby tablica i kreda były tylko do wypisywania daty i tematu lekcji? Nie, ale wręcz zaleca się nam stosowanie różnorodnych sposobów przekazywania wiedzy i rozlicza z tego. 5)"Nie ma mowy o biedzie pedagogów" - powiedz to stażystom i kontraktowym... 6)"Dyplomowany tylko dlatego, że rzucił na biurko w kuratorium stos b e z w a r t o ś c i o w y c h papierków" - bo takich od niego żądają,wcale nie był zachwycony, że musiał je wszystkie wyprodukować... 7)"Każda miernota po studiach zaocznych" - to skandal pisać coś takiego!!! Ludzie studiują zaocznie z różnych powodów i często tym głównym nie jest brak zdolności. Zmusza ich do tego sytuacja rodzinna, materialna, konieczność samodzielnego zarabiania. Wielu z tych ludzi jest jednostkami wartościowymi i z wysokim IQ, cenionymi przez swoich wykładowców. Wartościowymi również z tego względu, że potrafią pogodzić pracę i naukę, gdy inni się byczą... Tak, tak było również ze mną. Zrobiłam zaocznie dwa pełne kierunki i jestem z siebie dumna!!! Wypraszam sobie nazywanie mnie miernotą tylko dlatego, że moi rodzice mieli w nosie moją edukację i musiałam osiągać cel sama. Nie mam czego się wstydzić!!! Wstyd, to kraść i ludzi obrażać!!! 8)"Co roku jest ten sam cyrk z ubezpieczeniem (dobrowolnym) dzieci" - w mojej szkole wyboru ubezpieczyciela dokonała Rada Rodziców. Do niej kieruj pretensje, jeśli coś Ci się nie podoba. 9)"Nauczyciel zbierający składki ma z tego profit" - uświadom mnie, jakie? Może sobie dorobię??? Wpłaty na komitet rodzicielski, który jest kolejnym przeżytkiem to oddzielny temat... 10) "Chaos", nie "haos", "biur", nie "biór". I kto tu jest miernotą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: observer tak sobie dumam IP: 92.244.40.* 24.09.08, 19:12 Po co nam nauczyciele, szkoły, uniwersytety i inne ośrodki edukacyjne? (< Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziutek Re: tak sobie dumam IP: *.ztpnet.pl 24.09.08, 19:27 ROTFL logik sie znalazl, nie moge. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: observer Re: tak sobie dumam IP: 92.244.40.* 24.09.08, 19:39 Logika mojego postu ma taką samą logiczną wartość (0)- jak paplanie bez sensu przez słusznie sfrustrowanych nauczycieli (nic peplanina nie zmieni) oraz wszystkoznających się rodziców :P :D Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belferka do z Piastowskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.08, 20:38 Jeśli znasz nauczyciela, który ciągnie profity z biur podróży itd. zgłoś to na policję, bądź dobrym obywatelem. A poza tym - jako nauczycielka jestem dobra w tym co robię i nie widzę powodu, dla którego miałabym zmienić pracę. A ponieważ zarabiam marne pieniądze, pracując grubo ponad 50 godzin w tygodniu (liczę także pracę w domu - solidną, mozolną, codzienną, kilkugodzinną robotę przy biurku) to chyba mam prawo domagać się godnych zarobków (nie na poziomie pań sprzątaczek w mojej szkole). I mam prawo żądać, aby nie obciążać mnie kosztami funkcjonowania szkoły. A może nie mam prawa,bo jestem nauczycielką co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konrad Re: do z Piastowskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.08, 21:26 masz prawo, ale bez strajku niczego nie osiągniecie, zobacz co wam wymyśla w tej chwili ministerstwo , strach się bać, do zawodu nie przyjdą nowi , młodzi i zdolni , a zostaną sami emeryci Odpowiedz Link Zgłoś
bi0r Re: do z Piastowskiego 25.09.08, 12:39 A tak z ciekawości się zapytam, może ktoś wie jaki jest miesięczny koszt posłania dziecka do prywatnej np. szkoły podstawowej? Odpowiedz Link Zgłoś
bi0r Re: do z Piastowskiego 25.09.08, 12:43 Aj i sam znalazłem szybko cenę w Zielonej Górze: "Opłata za czesne wynosi 525,00 zł miesięcznie" , "Wpisowe, które w wynosi 400,00 zł. (kl. I) lub 200zł (kl. II-VI). Jest to wpłata jednorazowa, bezzwrotna." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belferka Re: do z Piastowskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.08, 20:23 I po co komu ten artykuł? Już rozliczyłam się za ksero za wrzesień - 49 zł. Dyrektor przeszedł nad artykułem jakby go nie było, urzędasy z UM nic nie zarządziały, a bezprawie szaleje! Teoretycznie mogę pieniądze za ksero wyciągnąć od uczniów, ale oni wiedzą, że płacic nie maja obowiązku i od poczatku roku wpłaciło mi tylko kilkoro dzieci. Dodam, że moja wypłata netto wraz z dodatkami wyniosła 1415 zł wraz z dodatkami. Odpowiedz Link Zgłoś