Gość: naskret
IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl
02.12.03, 18:05
dostalem to w mejlu:
Oto tekst, który ukazał się we francuskim piśmie "Rohtas":
"Polska. Oto znajdujemy się w świecie absurdu. Kraj, w którym co piąty
mieszkaniec stracił życie w czasie drugiej wojny światowej, którego
jedna piąta narodu żyje poza granicami i w którym co trzeci mieszkaniec ma
20 lat.
Kraj brutalnie oderwany od wiekowych tradycji, który odbudował swoją
stolicę według obrazów Canaletta, a Stare Miasto odtworzył jako nowe. Kraj,
który ma dwa razy więcej studentów niż Francja, a inżynier zarabia tu mniej
niż przeciętny robotnik. Kraj, gdzie człowiek wydaje dwa razy więcej niż
zarabia, gdzie przeciętna pensja nie przekracza ceny trzech par dobrych
butów, gdzie jednocześnie nie ma biedy, a obcy kapitał pcha się
drzwiami i oknami. Kraj, w którym koncesjami rządzą monopoliści. Kraj ze
stolicą, w której centrum stoją nowoczesne biurowce, oferujące pomieszczenia
po 10-35 USD za metr. Kraj, w którym cena samochodu równa się trzyletnim
zarobkom, a mimo to trudno znaleźć miejsce na parkingu. Kraj, w którym można
sobie kupić chodniki, postawić parkomaty i płacić państwu tylko 10 procent
podatku od zysku. Kraj, w którym otrzymanie paszportu do niedawna stanowiło
problem, a mimo to ponad 3,5 mln obywateli rocznie wyjeżdża na wczasy za
granicę. Jedyny kraj byłego bloku socjalistycznego, w którym obywatelowi
wolno posiadać dolary, choć nie wolno mu ich kupić ani sprzedać poza bankami
i kantorami. Cudzoziemiec musi zrezygnować tu z jakiejkolwiek logiki,
jeśli nie chce stracić gruntu pod nogami. Dziwny kraj, w którym z kelnerem
możnaporozmawiać po angielsku, z kucharzem po francusku, a ministrem lub
jakimkolwiek urzędnikiem państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza.
Polacy!
Jak wy to robicie?"