Dodaj do ulubionych

Tunezja, Sousse - od A do Z

09.08.07, 13:00
A jak Absolutnie warto pojechać do Tunezji
Kiedy na wakacyjne wyprawy wyrusza się, korzystając ze standardowych
ofert biur podróży (a nie wiem, czy kiedyś odważę się wybrać inną
opcjęsmile)i przebywa się wyłącznie w dzielnicach "dla turystów", łatwo
zapomnieć, czy jest się w Grecji, Turcji czy Portugalii. Palmy,
wysokie temperatury, eleganckie hotele, ciepłe morze... To zresztą
odczuwa się już przy przeglądaniu katalogów biur podróży- nie
wiadomo, na której stronie zaczyna się Kreta, a kończą Włochy.W
Tunezji łatwiej niż w innych krajach śródziemnomorskich można wyrwać
się z "turystycznego getta" i zobaczyć, jak toczy się codzienne
życie mieszkańców.
A jak alkohol
Alkohol dostępny jest w hotelach i bardzo nielicznych sklepach. Piwo-
prawie wyłącznie słaba miejscowa Celtia. Większy wybór niezłych
win, w bardzo umiarkowanych cenach. Miejscowe knajpki- bez alkoholu.
I to ma swój urok...
B jak bakszysz
Bakszysz, czyli napiwki, są powszechnie przyjęte. Np. kierowcy
autobusów wycieczkowych stawiają specjalne koszyczki, pokojówkom
zostawia się pieniądze w pokoju na wierzchu. Zarobki tam są naprawdę
niewielkie.
C jak ceny
Ceny napojów, artykułów spożywczych są porownywalne do polskich. Na
targu można kupić sporo "markowej" odzieży, butów, czapek.
Oczywiście targować się trzeba- i Tunezyjczycy robią to z wielkim
zaangażowaniem. Żeby się targować, nie trzeba znać języka.
Sprzedawcy natychmiast wyciągają kalkulator z proponowaną cenę i
oczekują, że kupujący "wystuka" swoją propozycję.
C jak chałwa
Koniecznie!Jest przepyszna, w wielu smakach i z różnymi dodatkami. W
dużych sklepach ciągną się długie półki z niespotykanymi u nas
odmianami chałwy.
D jak dinar
Walutą w Tunezji jest dinar (i milimy). Wymiany euro lub dolarów
można dokonać w licznych kantorach (są w wielu hotelach).Lepiej to
zrobić, bo nie jest rozpowszechnione przyjmowanie i podawanie cen w
różnych walutach.
H jak herbata
Popularna w Tunezji herbata z listkami mięty jest rewelacyjna.
Wieczorem warto wybrać się do tutejszych "tubylczych" knajpek.Siedzą
tam sami mężczyźni, grają w karty, piją herbatę, cicho rozmawiają i
palą fajki wodne. Nikt tu wcale krzywo na mnie nie patrzył, a w
Polsce na pewno nie małabym odwagi wejść do męskiego baru.
Zachodziliśmy tam wieczorami i już po dwóch dniach "barman" pytał,
czy ma podać to co zawsze - czyli cztery herbatki z miętąsmile
I jak internet
Tunezja to raczej nie miejsce dla internetowych nałogowców. Internet
nie jest powszechnie dostępny, ale w Sousse znajduje się kilka
kafejek internetowych. Są też sklepy komputerowe, a że prawo
autorskie funkcjonuje tam trochę inaczej niż u nas, warto zapoznać
się z ich ofertą...
J jak język
Spośród języków europejskich najbardziej popularny jest francuski. W
hotelach i innych miejscach nastawionych na turystów można
porozumieć się po angielsku lub niemiecku. Sprzedawcy na targu
chętnie popisują się znajomością polskiego, by przyciągnąć uwagę
potencjalnego klienta ("Jak się masz?-Dobrze!").
K jak kościół
W Sousse znajduje się kościół katolicki, w którym msza odprawiana
jest przez kilku księży, w kilku językach (także po polsku). Przy
wejściu znajdują się kartki z tłumaczeniami czytań i gł. myśli
kazania. Trafić do niego można kierując się w górę w okolicach
hotelu Noir Justina czy Karawan (blisko początku nadmorskiej
promenady).
K jak kobieta
Na plaży można ujrzeć Tunezyjki zarówno w strojach kąpielowych
zakrywających je od stóp po czubek nosa, jak i w najbardziej
wyzwolonych opalaczach. W hotelch i na ulicach spokojnie można
poruszać się w krótkich spódniczkach i spodenkach.
L jak lotnisko
Najbliższe Sousse lotnisko najduje się w Monastyrze (ok. 20 min
autobusem). Poruszanie się po nim nie sprawi kłopotów. Jest
przestronne, bardzo dobrze oznakowane. Obsługa sprawna, dobry
dojazd. Można przeżyć szok cywilizacyjny, gdy wraca się do
Wrocławia, przeciska się przez tłok i próbuje się "przebić" do
centrum miasta przez zakorkowane ulice.
M jak mężczyźni
Często na forach internetowych przestrzega się przed zaczepkami ze
strony mężczyzn. Z moich obserwacji wynika, że to tylko pół prawdy.
Rzeczywiście, samotna kobieta bywa często zaczepiana ("Skąd
jesteś?", "Hello"), ale te odzywki nie są groźne ani natarczywe. To
raczej "badanie potrzeb". Cóż, często turystki przybywają tu z
chęcią zawarcia bliższych znajomości.
Nie należy też okazywać zdziwienia na widok mężczyzn spacerujących z
kwiatkiem jaśminu za uchem i trzymających się za rekę. Taka,
powszechnie przyjęta, forma okazywania po prostu męskiej przyjaźni
pewnie nie spodobałaby się ministrowi Giertychowi...
N jak noc
To najlepsza pora na spacery. Gdy zapada zmrok, zaczyna się życie na
ulicach. I najgorsze, co można wtedy zrobić, to zamknąć się w
hotelu. Wszyscy mieszkańcy miasta wylegają na ulice. Po nadmorskiej
promenadzie spacerują do pierwszej w nocy całe rodziny, nawet z
niemowlakami w wózkach. W dzielnicach "nieturystycznych" kwitnie
życie sąsiedzkie - na łóżkach, materacach, krzesełkach wystawionych
na ulicy.
M jak medyna
zabytkowe centrum, w którym znajduje się meczet, klasztor i muzeum.
Warto tu pospacerować, nawet jeśli nie chcemy nic kupować. Choć to
akurat może być trudne.Zanim się obejrzymy, mamy już na nogach nowe
buty lub koszulkę a sprzedawca zachwyca się naszym wyglądem...
T jak taxi
Taksówki są naprawdę bardzo tanie, obecne na każdym kroku i warto z
nich korzystać.
U jak upał
Upał nie jest specjalnie dokuczliwy, choć zimno nie jestsmile. Podobno
to zasługa prądów morskich, które obniżają temperatury w Tunezji.
Spokojnie można przebywać w południe na dworze, choć lepiej szukać
cienia i zabrać zapas kremów z wysokimi filtrami.
W jak wycieczki fakultatywne
Na pewno warto pojeździć, choć trzeba się przygotować na spore
zmęczenie. Z małymi dziećmi nie polecam. Z Sousse na własną rękę
(taksówką) można wybrać się do portu El Kantaoui. Biura podróży
organizują wycieczki m.in. na Saharę i do Tunisu. Ich wadą jest
szybkie tempo zwiedzania. W sezonie w muzeum Bardo i w Kartaginie
panuje taki tłok, że bardziej trzeba się koncentrować na pilnowaniu
swojej grupy niż na podziwianiu otoczenia. Do Tunisu i Kartaginy
można samemu dojechać z Sousse pociągiem.
Z jak zatrucia pokarmowe
Wbrew rozpowszechnionym obawom nie są wcale powszechne. Jedliśmy
wszystko- owoce, warzywa (przepyszne!), miejscowe dania z ulicznych
budek- i nic nam nie było (ani dzieciom). Także nikt ze znajomych i
osób przebywających z nami w hotelu nie skarżył się na dolegliwości
żołądkowe. Choć oczywiście warto na wszelki wypadek zaopatrzyć się
przed wyjazdem w podstawowe środki typu węgiel- ale bez paniki, w
Tunezji też są aptekismile
Obserwuj wątek
    • b-w-w dziekuje 09.08.07, 14:36
      swietne rady....napewno wykorzystamy je juz za miesiac...jedziemy wtedy wlasnie
      do Souuse (czy spotkalas sie z kims z hotelu Coralia-jest bardzo malo opini na
      temat tego hotelu)

      pozdrawiam z krakowa
      • dorbi3 Re: dziekuje 09.08.07, 17:44
        Niestety, nie znam hotelu Coralia, ale nie przejmowałabym się
        niewielką ilością opinii- hoteli w Sousse jest po prostu mnóstwo.
        Ogólnie standard hoteli (niekoniecznie wielogwiazdkowych)jest bardzo
        przyzwoity: Tunezyjczycy wiedzą, że turyści są im potrzebni i
        potrafią o nich dbać. W hotelach jest czysto, a jedzenie podają
        wyśmienite. Życzę wielu fajnych wrażeń!
        • gejeb Re: odradzamy Tour Khalef 12.08.07, 00:02
          stary hotel , pełno Rosjan 75 %, podłe jedzenie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka