Gość: Magda
IP: *.229.148.114.dmk-alpha.eu
17.05.12, 13:16
Pytanie do lat 30+ mieszkańców Warszawy, ale może gdzie indziej też znane, albo eksperci z tego forum doradzą.
Naszło mnie ogromnie na smak z dzieciństwa i młodości. Kiedyś na Puławskiej w okolicach willowej, w bramie była cukiernia. I w tej cukierni mieli najlepsze, mam nadzieje, że nie jedyne na świecie, babeczki serowe. Ale nie takie, jak zazwyczaj rozumiane pod tym mianem, tylko: krucha babeczka, w środku bardzo dużo masy serowej/sernika a z wierzchu oblane cieniutką warstwą karmelu.
No i w przepisie, głownie na sernik problem. Bo z karmelem i kruchym sobie poradzę, ale ten sernik był niesamowity tam. Na 98% nie był to sernik na zimno, był z twarogu, raczej bez mąki i z tego co pamiętam bardziej w konsystencji jak krakowski niż wiedeński, ale nie był twardy ani opadnięty, tzn taka ładna równiutka półkula słodko-kwaskowatego sernika.
W dodatku on nie był zintegrowany z babeczką , jak mi się wydaje, tzn krucha babeczka została upieczona a potem dopiero tym serem nadziana i zapieczona? A na końcu oblana karmelem.
Moje eksperymenty w tym zakresie skończyły się spektakularną klęską.
Drodzy forumowicze. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie. Pomocy!
Swoją drogą jeśli jakiś mieszkaniec trójmiasta zna przepis na sprzedawane tam w cukierniach ciastka orzechowe i kokosanki, takie duże, prostokątne, na dworcu w Gdyni kiedyś były - to byłabym bardzo wdzięczna
Tak mnie jakoś naszło na wspomnienia cukiernicze :)