Dodaj do ulubionych

Problem z patelnią żeliwną

IP: *.ip.netia.com.pl 28.10.09, 10:47
Witam.
Kupiłam patelnię żeliwną, ale mam pewien problem. Ręcznik papierowy, którym
wycieram patelnię po umyciu jest brudny (szary). Co to może być za zabrudzenie
i jak mogę sobie z tym poradzić?
Pozdrawiam
Velveta
Obserwuj wątek
    • Gość: Madeleine Re: Problem z patelnią żeliwną IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 28.10.09, 16:38
      Jezeli jest to niepowlekana niczym, prawdziwa zeliwna patelnia, to jej sie nie
      myje! No, ew. mozna troche woda przelac, dobrze wytrzec, natrzec olejem i
      schowac. Ale normalnie to ja sie tylko dobrze wyciera z resztek jedzenia i chowa
      do szafki.Przy nastepnym uzyciu nagrzac ja dobrze aby caly stary tluszcz sie
      wypalil bo mam nadzieje, ze uzywasz ja glownie do boczku i innych tlustych-bron
      Boze zadnych kwasowych -potraw!).
      Ja jesli juz musza umyc to natychmiast wycieram do sucha i papierowym recznikiem
      wcieram troche oleju aby zawsze byla nawilzona. Aha, ten bury kolor po wytarciu
      bedziesz zawsze miala.
      To nie sa sa latwe patelnie , ale bardzo dobre i trzeba wiedziec jak sie z nimi
      obchodzic. Jesli znasz angielski to proponuje poczytac, bo jest morze informacji
      na internecie w tym temacie. Ja jeszcze na poczatku uzytkowania zapiekam je
      puste w piekarniku z olejem, wtedy nie rdzewieja. Dobra patelnia lub rondel
      wytrzymuja kilka pokolen, jak sie z nimi odpowiednio obchodzi. Powodzenia.
        • Gość: Wand-a1 Re: Problem z patelnią żeliwną IP: *.adsl.inetia.pl 29.10.09, 17:52
          Ja mam patelnię żeliwną,którą moja babcia kupiła od Cyganów pewnie z 50lat temu.
          Jest w doskonałym stanie,choć boki okopcone. Jest to jednak patelnia specjalnego
          przeznaczenia czyli smażę na niej naleśniki,placki ziemniaczane i nic nie
          przywiera. Kiedy przypalę,bo i tak się,wyrzucam "węgielka" ale do dna nic nic
          nie jest przyklejone.
          po zakończonej pracy wycieram papierowym ręcznikiem do sucha i odstawiam na
          miejsce. Tak robiła moja babcia i moja mama.Nic nie śmierdzi,bo cały tłuszcz
          jest usunięty ręcznikiem a dno przypomina pergamin do pieczenia,takie wrażenie
          tłustości.
          • princesswhitewolf Re: Problem z patelnią żeliwną 29.10.09, 20:04
            a ja kupilam sobie ponoc swietna ( wychwalana przez ludzi od 2 dekad), naprawde
            supersolidna, 100% zeliwna patelnie Le Chausseur
            www.cookware-online.co.uk/images/product/main/11829001.jpg do nalesnikow
            i za boga ojca nie mam pojecia JAK na niej smazyc te nalesniki aby nie przywarly
            za mocno. No ciasto takie jak na innej patelni sie normalnie smazy. Oleju sporo
            bo na malej ilosci tez przylepialy sie. No a i tak przylepiaja sie i nie da sie
            odkleic. Ratunku, co robie nie tak???
            • Gość: Madeleine Re: Problem z patelnią żeliwną IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 29.10.09, 20:43
              Po prostu Twoja patelnia jest jeszcze za malo zuzyta tzw. "seasoned"- to zajmuje
              czas i duuuuzo tluszczu, zanim rzeczy przestana przywierac.Wiekszosc ludzi
              ktorzy je maja mowia, ze najpierw miesiacami wysmazali tylko i wylacznie tluste
              plastry boczku, dopiero potem dorzucali inne produkty ( ale nigdy, przenigdy
              pomidory!!!!)
              Ja uzywam 2 patelnie i garnek tej firmy-
              www.lodgemfg.com/
              Garnek mam juz z 20lat (chociaz latami po kazdym uzyciu wypalalam go w
              piekarniku z olejem, to i tak czasem zauwaze mala plamke rdzy, taka juz jego
              uroda), obie patelnie uzywam 2lata i ciagle mam momenty, ze chce je wszystkie do
              smietnika wyrzucic:-)))Ot, trzeba do nich duuuuuuzo cierpliwosci.
              I myc jak najrzadziej!!!!!A ta w ogole to wejdz na google i wpisz "cast iron
              care"-mozna sporo madrych rzeczy wyczytac.
              • princesswhitewolf Re: Problem z patelnią żeliwną 29.10.09, 23:49
                dzieki za rade Madeleine, mam nadzieje ze i moja sie zrobi seasoned,
                Faktycznie duzo informacji w necie.

                Ja mam garnki zeliwne ale nic do nich nie przywiera Le Creuseta, ale ta
                patelnia- zgroza!

                Lomatko ale czy zalety patelni zeliwnej naprawde sa takie ze przewazaja ilosc
                cackania z nia??? Sorry , dzis nienawidzemojej parelni bo he he dzis przywarly
                mi placki ziemniaczane i Tefala patelnia je ratowalam!
                • Gość: inny gość Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuję IP: *.centertel.pl 30.10.09, 05:21
                  @princesswhitewolf: Ależ, Ci współczuję!
                  W zaprawianiu, czy "sezonowaniu" patelni z żeliwa ważne są dwa kroki. Po
                  pierwsze na sucho, samą patelnię wygrzać przez trzy minuty na palniku o jednej
                  trzeciej, czy połowie mocy. ( to ma pomóc odparować resztki wody z porowatej
                  powierzchni żeliwa, i zapewne też zlikwidować mikroorganizmy z powierzchni
                  patelni). Po drugie - dopiero po 3 minutach możesz dodać na rozgrzaną patelnię
                  oliwę,olej z orzeszków arachaidowych( można użyć atomizera, pompki do oliwy).
                  Dymiący nadmiar oleju - możesz usunąć ręcznikiem papierowy po 2 minutach. Na
                  tym w zasadzie polega zaprawianie, czy "sezonowanie" patelni żeliwnej. Powinnaś
                  je powtórzyć parę razy (pozwalając patelni stygnąć przez 15 minut). Jednak te
                  kroki powinnaś powtarzać za każdym razem gdy chesz użyć patelni do smażenia -
                  podgrzewając patelnię na sucho przez trzy minuty, i z olejem jeszcze przez 2
                  natępne. W sumie - DOPIERO PO 5 MINUTACH od postawienia patelni na palniku o
                  mniej, niż połowie mocy, MOŻESZ ZACZĄĆ SMAŻYĆ NA ŻELIWIE, czy nawet wstawić
                  patelnie z przygotowywanym daniem do piekarnika.
                  Było o tym po angielsku
                  whatscookingamerica.net/Information/CastIronPans.htm
                  Nie przegap.

                  Kupiłem małą, żeliwną, podwójnie emaliowaną patelnię Stauba

                  www.staubusa.com/prod_multi/index.asp
                  i po umyciu pod gorącą wodą z kranu, i 4 cyklach "sezonowania",na pusto i po
                  usmażeniu na maśle jednego jajka(już się nie przylepiało) mogłem zrobić sos do
                  spaghetti (oliwa, zmiażdżony czosnek,cebula, obrane pokrojone pomidory,krojona
                  żółta papryka ostre papryczki, zielony pieprz marynowany, czerwony pieprz
                  marynowany w occie), opłukać patelnie pod gorącą wodą wysuszyć ręcznikiem
                  papierowym bez strat własnych, śladu rdzy z powierzchnią doprawdy nie
                  przywierającą. W ciągu 15 min. przygotowywania sosu - nawet żeliwna rączka nie
                  nagrzała się na tyle by trzeba ją było chwytać przez ścierkę.
                  Pozdrawiam
                  • princesswhitewolf Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj 30.10.09, 10:38
                    Psia Kosc. Juz nalesniki i te placki pierwsza serie zmarnowalam, bo serio nie
                    mialam pojecia ze taka patelnie trzeba sezonowac. Oczywiscie ze za to sie
                    zabiore wg wskazowek Waszycg i bede ja naboznie sezonowac.
                    Czemu producenci nie sprzedaja juz sezonowanych uprzednio, maja na pewno
                    doskonale warunki ku temu i piece o wysokiej temperaturze? Albo chociaz z taka
                    niby luksusowa patelnia mogli chociaz zamiescic ulotke ze mam ja sezonowac...
                    lajzy jedne... wrrr
                    • Gość: Madeleine Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 30.10.09, 16:30
                      Wnosze protest- Le Creuset i Staub to nie sa NIEPOWLEKANE zeliwne produkty! Obie
                      firmy sa juz przystosowane do normalnego uzytku i mozna w nich wszystko gotowac
                      bo maja normalne powloki(mam gesiarke le creuset i la cocotte Stauba wiec znam
                      ich produkty). Mowa o tych niepowlekanych, uzywanych za dawnych czasow, ale znow
                      modnych wsrod foodies, teraz juz niezbyt popularych ze wzgledu na ich ciezkosc w
                      utrzymaniu. Chociaz wczoraj smazylam na jednej z patelni boczek z cebulka i
                      wyszedl tak pyszny, ze znowu ja pokochalam :-)))
                      • princesswhitewolf Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj 30.10.09, 16:47
                        Akceptuje protest jako jak najbardziej uzasadniony he he.Le Creusety, czyli 3
                        gary jakie mam sa zdecydowanie przystosowane juz do uzywania natychmiast i sa
                        powlekane jak najbardziej. Myslalam ze tak wygladaja wszystkie produkty zeliwne
                        i patelnia nowa mnie zaskoczyla! Stauba niestety nie znam.

                        Patelnia z jaka sie zmagam to Le Chausseur i nie jest powlekana, typowa klasyka
                        zeliwnosci, ale wyglada na ogromnie solidna. Zaufam doswiadczeniom innych
                        babiszonkow i bede ja sezonowac z wiara ze bedzie cud miod patelnia do smazenia.
                        Zaczne nie od nalesnikow czy plackow jak teraz ale od befsztykow czy innych
                        miesiw dla mezusia.
                        • Gość: baba Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj IP: *.acn.waw.pl 30.10.09, 18:32
                          Ja swoje żeliwa /patelnia do naleśników,patelnia do steków,gar do
                          duszenia mięsa/ myję wodą bez płynu,a po wyschnięciu nacieram olejem
                          i wyprażam na małym gazie,aż zacznie dymić.Po ostygnięciu chowam i
                          już .Mycie ,najczęściej garnka do duszenia mięsa jest wtedy gdy coś
                          przywarło do dna.A normalnie,to tylko przecieram ręcznikiem
                          papierowym/najtańszym,żeby nie zostawały włókna.Każdy nowy żeliwniak
                          trzeba umyć w wodzie z płynem i dobrze kilka razy wypłukać,bo są
                          konserwowane jakimś smarem,wysuszyć i po nasmarowaniu/skąpo,ale
                          całość łącznie z bokami/olejem wyprażyć. To jest ważne,żeby
                          patelnia,czy garnek żeliwny dobrze służył.Tak samo postępuję ze
                          stalowym kutym wokiem
                      • Gość: inny gość Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuję IP: *.centertel.pl 02.11.09, 12:11
                        Czy żeliwne,emaliowane gary staba zapewniają nieprzywieranie żywnoci? Nie nie są
                        non stick - piszą w instrukcji, wśród odpowiedzi na najczęściej zadawane
                        pytania, a następnie podają sposób gruntowania('sezonowania')
                        www.staubusa.com/faq/index.asp#8
                        Czyli nie trzeba, ale trzeba sezonować.
                        Opowieści łaskawych Pań o tym że żeliwnych emaliowanych naczyń francuskich firm
                        nie trzeba zaprawiać podobnie jak tych z żeliwa BEZ POWŁOK przypominają starą
                        anegdotę o egzaminie z anatomii:
                        "-Z czego zbudowany jest członek- pyta egzaminator
                        - W środku jest kość - odpowiada beztrosko studentka
                        -Składa się z ciał jamistych wypełniających się krwią.. - zaczyna
                        odpowiadający z nią student
                        - Pan ma rację - przerywa egzaminator - A Pani - to miała szczęście"
                        Skoro już szanowne panie miały szczęście (zapewne dlatego, że używacie dużo
                        tłuszczu w rozgrzanych wcześniej emaliowanych naczyniach żeliwnych i nigdy nic
                        (cha,cha) w nich Wam nie przywarło do dna)- nie wyciągajcie pochopnych wniosków,
                        że gruntować - 'sezonować' tych naczyń nie trzeba.
                        Pozdrawiam
                        • princesswhitewolf Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj 02.11.09, 15:47
                          Inny Gosc,
                          Ja mam 3 gary francuskie Le Creuseta. Zeliwo emailowane i nic nie zaprawiaja i
                          nie przywiera. Nie, nie uzywam duzo tluszczu. Moze z nalesnikami byloby inaczej
                          i by przywarly... Bo przeciez w garnku nie smazylam ani plackow ani nalesnikow.
                          Powierzchnia Chaussera patelni wyglada inaczej, nie ma tej powloki emailiowanej.
                          Wyglada na to, ze dluugo ja jeszcze bede sezonowac...Stauba sa podobne jak
                          Creuseta i choc osobiscie Stauba nie posiadam to jednak w opisie produktow jest
                          wyraznie napisane ze nie wymagaja sezonowania. Emaile mialoby sie sezonowac?????
                          www.google.co.uk/search?hl=en-GB&q=crepe+pan+Astaub+seasoning&sourceid=navclient-ff&rlz=1B3GGGL_en-GBGB314GB314&ie=UTF-8
                          A pytanie z innej beczki. W poszukiwaniu idealnej patelni do nalesnikow zadaje
                          pytanie:
                          czy ktos zna Scanpan patelnie ( tytanowe)albo Swiss Diamond ( z
                          mikrodiamentami)i czy sa trwale jak zeliwne czy lepiej sobie podarowac i
                          popzrestac na tanim Tefal Evidence???
                          • Gość: inny gość Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj IP: *.centertel.pl 05.11.09, 14:07
                            @princesswhitewolf:A mi rok zajęło doprowadzenie "emaliowanej" żeliwnej
                            brytfanny Stauba, do stanu "non stick", tzn. prłmnego nie przywierania resztek
                            pożywienia do ścianek i boków naczynia. Dopiero teraz - podobnie jak w patelni
                            mogę zalać gorącą wodą z kranu wnętrze brytfanny,przetrzeć miękkim zmywakiem,od
                            razu wypłukać i wytrzeć ręcznikiem papierowym do sucha. W ciągu roku - długo
                            musiałem odmaczać, używać gąbek, na drugi dzień kilkakrotnie płukać zanim mogłem
                            wysuszyć delikatnie i odstawić do szafki.
                            Zapewne masz rację jeśli chodzi o Twoją patelnie: "Wyglada na to, ze dluugo ja
                            jeszcze bede sezonowac".
                            Datego Ci współczuję. Jednak- nastepne pokolenia, dalecy spadkobiercy, o ile
                            będą obdarzeni krzepą, pozwalająca na swobodne podrzucanie naleśników na ciężkim
                            jednak żeliwie- na pewno0 będą Ci wdzięcvzni.
                            Pozdrawiam
                        • Gość: Ogolnikowo Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.09, 13:59
                          Czym się sugerowałaś wybierając akurat patelnię żeliwną?
                          Ja uważam, że zasadnicze znaczenie ma to co chcemy na niej usmażyć,
                          ponieważ stek to nie omlet. Dlatego też liczy się powłoka jaką
                          pokryta jest twoja patelnia. W przypadku teflonu, który jest
                          fabrycznie naprasowywany, może dojść do jego rozwarstwienia i
                          odchodzenia jego płatów. Tak się dzieje, gdy zarysujesz
                          powierzchnię. Jakoś mało zachęcająca perspektywa. Chyba, że ktoś
                          lubi dania z domieszką tego polimeru. Kolejną rzeczą, na którą warto
                          zwrócić uwagę jest sprawa równomiernego rozprowadzania ciepła. To
                          ważne w przypadku smażenia mięsa, czy placków ziemniaczanych.
                          Osobiście to zdecydowałabym się na patelnię np. Fisslera, gdzie dno
                          napylane jest tlenkiem tytanu. Przez to nie ma możliwości, aby
                          powłoka uległa rozwarstwieniu. Już od jakiegoś czasu używam owej
                          patelni z rozkoszą. Nie chcę tu stwarzać pseudo-reklamy, tylko
                          wnieść swoje stanowisko w tej sprawie. Tak dla zainteresowanych
                          www.brodasystem.pl/newsdesk_info.php?
                          newsPath=1&newsdesk_id=11 ,
                          którzy chcą się dowiedzieć nieco więcej.
                              • princesswhitewolf Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj 05.11.09, 14:55
                                A jak dlugo Pani je ma i jakiej firmy daja taka gwarancje? Chetnie sie zapoznam
                                z takimi z wieloletnia gwarancja bo moze Scanpan czy SwissDiamond jest gorsza
                                firma. Prosze o konkretna rekomendacje.
                                Nigdzie nie napisalam ze teflonowe nie lepsze. To bylby idiotyzm. Teflonowe
                                przede wszystkim sa toksyczne. Napisalam tylko ze tytanowe garnki nie sa
                                niezniszczalne. Zapewniam ze tytanowe pryskane nawierzchnie nie umywaja sie do
                                trwalosci zeliwnych czy miedzianych jakie sa na 2 pokolenia conajmniej.
                                • Gość: KobietaKobiecie Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.09, 15:38
                                  Jeśli chodzi o komplet garnków to posiadam już go prawie rok.
                                  Patelnię kupiłam wcześniej. Na garnki mam 10 lat gwarancji-to chyba
                                  sporo. Jeśli chodzi o patelnię to na nią jest tylko 5 lat gwarancji.
                                  Są to naczynia Fisslera jeśli pytasz o firmę. A skoro dają tak długą
                                  gwarancję, to pewnie są pewni swojego produktu! samo się to na myśl
                                  narzuca!:) Nic nie trwa wiecznie i wiem dobrze, że tytan też ma
                                  swoje ograniczenia. Jednakże póki co nie mam na nich nawet
                                  najmniejszej ryski!
                                  • princesswhitewolf Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj 05.11.09, 17:16
                                    Fissler nie daje 10 lat gwarancji tylko Limited lifetime guarantee
                                    www.fisslerstore.com/UFCProtectAluxMain.htm
                                    Taka sama mialam na AMC garnki i po 7 latach mi odpadly uchwyty, i nikt przeciez
                                    nie bedzie tego lutowac.
                                    Sa garnki zeliwne ( Le Creuset) czy miedziane (Mauviel) jakie sa przekazywane
                                    faktycznie na nastepne pokolenie. Mam znajoma lat ok 60ciu jaka mi pokazala
                                    garnek jaki dostala na slub ( 21 latmiala wtedy) Le Creuseta. Poza tym ze troche
                                    czarny od gazu na zewnatrz to w srodku nadal idealna emaila.
                                    To prawda,ze Fissler to niezla firma. Nie robia niestety tytanowej patelni
                                    plytkiej do nalesnikow. Ale osobiscie ( Moje personalne zdanie) Fissler jest
                                    przesadnie drogi, i zdecydowalabym sie na trwalszego Mauviela ( ogromna kontrola
                                    z miedzia) wydajac juz taka sume.
                            • Gość: inny gość Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj IP: *.centertel.pl 05.11.09, 15:09
                              @princesswhitewolf :Patelnia do naleśników powinna być lekka,i solidna..z
                              nieprzwierająca powierzchnią... Oczywiście życzę Ci przekonania, że jakaś
                              szwajcarska firma robi takie patelnie w Chinach lepiej. Myślę jednak że nie tędy
                              droga.Liczy się sposób użycia! Nawet teflonowa powierzchnia jest trwała - jęli
                              nie przegrzewasz patelni i przed wlaniem kolejnej porcji ciasta naleśnikowego
                              lekko i w miare równo pokryjesz ją tłuszczem.(dotychczasowe metody - smarowanie
                              skórką słoniny, dodawanie płynnego masła do ciasta, wlewanie oliwy na patelnię
                              łyżką - zawodzą). Do tego trzeba jednak zainwestować w zakup atomizera, tzw.
                              pompki do oliwy (najlepsze są te mniejsze, dobrze rozpylające lekki olej), i w
                              kupno patelni teflonowej ze spełniającą rolę prostego termometru
                              termopunktem(kilka firm łącznie ze wspomnianym przez Ciebie tefalem proponuje
                              takie rozwiązania). Nie marnuje się w ten sposób nawet pierwszego naleśnika,
                              który jest smażony już we właściwej temperaturze, i można ograniczać ogień na
                              tyle by nie przegrzewać patelni. (oczywiście po skończeniu smażenia nie można od
                              razu wkładać patelni pod strumień zimnej wody, bo się powybrzusza, a teflon
                              połuszczy po brzegach).
                              Jeśli chodzi o smażenie naleśników - można w ograniczonym zakresie zdać się na
                              postęp techniczny, który proponuje,lekkie, tanie i trwałe w miarę rozwiązania.
                              Pozdrawiam

                              PS. Termopunkt na patelni służąej do smażenia mięsa, ryb, czy warzyw - gaśnie po
                              roku czy dwóch. Na cienkiej , nie przegrzewanej patelni do naleśników - działa
                              mi wciąż od 7 lat. Podobnie jest z teflonem -który wytrzymuje - najdalej 3 lata
                              na patelni do mięs i warzyw.

                              PS.Użycie atomizera do rozprowadzenia tłuszczu na teflonie ułatwia przerzucania
                              na drugą stronę naleśnika, bez ochlapywania kuchni tłuszczem.
                              • princesswhitewolf Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj 05.11.09, 15:18
                                wierze ci Inny Gosc ze moze byc i jakos tam wzglednie trwala. Mam Tefal
                                Preference 3 sztuki( z termopunktem) od roku i nie jest tragicznie nietrwala (no
                                nie trwala jak zeliwna czy miedziana ale...nie jest bynajmniej gorsza niz
                                SwissDiamond). Problem w tym ze teflon jest bardzo bardzo szkodliwy dla
                                zdrowia wiec odpada. PoGooglotaj tefal+ health keywords. To nie zarty.
                                Przeciez wiekszosc babiszonow, pasjonatek gotowania ma atomizer ( spray) do
                                tluszczu,:) bo najlepszy sposob do spryskiwania blach do pieczenia.
                                • Gość: inny gość Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj IP: *.centertel.pl 06.11.09, 03:41
                                  @princesswhitewolf: Używasz atomizera do blach, użyj do smażenia naleśników.
                                  Będziesz pozytywnie zaskoczona niszową trwałością patelni z termopunktem i
                                  teflonem, a na bieżąco jakością naleśników
                                  O rzekomej(wciąż nie udowodnionej) - szkodliwości teflonu było w linku z
                                  Washington Post z mojego postu o sezonowaniu żeliwa.
                                  whatscookingamerica.net/Information/IronCastIron.htm
                                  Jakoś mało to wszystko wiarygodnie wygląda, a jeśli już to dotyczy to teflonu
                                  rozgrzewanego powyżej 360 st. Celsjusza.(I’ve also heard that Teflon pans
                                  contain carcinogens. A University of Toronto chemist has shown that Teflon
                                  coated pans release perfluorooctanoic acid (PFOA), a "likely carcinogen" and
                                  other chemicals when heated to 360 celsius.) Pewien naukowiec(jak go zwą?) z
                                  kanadyjskiego uniwersytetu, twierdzi,że wkrótce , zostanie uznany za
                                  rakotwórczy związek chemiczny, który po ogrzaniu do temp. 360 st. jest uwalniane
                                  w raz z innymi (jakimi?) substancjami chemicznymi z pokrytych teflonem
                                  rondli.Tyle w wolnym tłumaczeniu.
                                  Jest jak u Mickiewicza" Dziewczyna duby smalone bredzi, a gmin rozumowi bluźni".
                                  No ale "czucie i wiara" może więcej mówić do Ciebie, zwłaszcza gdy jest
                                  przebrana za "mędrca szkiełko i oko".

                                  Pozdrawiam

                                  • princesswhitewolf Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj 06.11.09, 11:27
                                    inny gość napisał(a):
                                    >Używasz atomizera do blach, użyj do smażenia naleśników.
                                    > Będziesz pozytywnie zaskoczona niszową trwałością patelni z termopunktem i
                                    > teflonem, a na bieżąco jakością naleśników

                                    jak juz wczesniej sugerowalam to nie odkrycie bo uzywam atomizera do nalesnikow,
                                    do blach itd.


                                    Widze kolego po Tym jak pieknie cytujesz naszego wieszcza, ze raczej ty jestes
                                    humanista z wielkim czuciem i wiara:). Ja od wielu lat zajmuje sie naukami
                                    scislymi a moja pierwsza humanistyczna magisterka to prehistoria. Trzeba uwazac
                                    z tymi stereotypowymi wyobrazeniami o kobietach jako kierujacymi sie bardziej
                                    emocjami niz logicznymi danymi.

                                    Zapewniam na 100% ze spalony teflon JEST rakotworczy i nie mowie tego na
                                    podstawie jakichs wymyslow czy internetowych wiesci, ale w oparciu o informacje
                                    od fachowcow w dziedzinie chemii i fizyki jacy wokol mnie siedza 8 godzin
                                    dziennie w pracy. Patelnia teflonowa jest ryzykiem bo wystarczy ze jest lekko
                                    uszkodzona czy zbyt dlugo na ogniu juz tworzy i niestety nie jest to kwestia
                                    tylko 360 stopni. Teflon nie jest zolnierzem jaki ma za zadanie wydzielac
                                    rakotworcze zwiazki na haslo 360 stopni, to sie dzieje stopniowo i regularne
                                    uzywanie czy trafienie sladowych ilosci teflonu jest niebezpieczne. Teflon jest
                                    ok ale wszedzie tam gdzie nie ma obaw ze go lykasz czy wdychasz Teflon jest
                                    oficjalnie uznany za szkodliwy i osobiscie wycofuje sie z mojej przyjazni z Tefalem:
                                    www.epa.gov/sab/pdf/2006_0120_final_draft_pfoa_report.pdf
                                    • Gość: inny gość Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj IP: *.centertel.pl 07.11.09, 07:49
                                      @princesswhitewolf: "Wierzysz, ponieważ to absurd"? Irracjonalne zachowania
                                      chemików,czy lekarzy gdy mówią o własnym zdrowiu(nie mówiąc o tym co czynią') -
                                      to rzecz dobrze znana.Może jesteś przyrodnikiem tego rodzaju? Waga dowodów
                                      (głownie jak można przypuszczać dotyczą one zdrowia szczurów) zdaniem częsci
                                      specjalistów - z Twojego linku- zbyt mała by uznać kancerogenny wpływ PFOA za
                                      "prawdopodobny". Dalsze badania w 2006 r były proponowane(Z reguły na tym się
                                      kończy)...Oczywiście masz prawo do histerii w kwestii teflonu, a także prawo do
                                      poszukiwania patelni z tytanu(naprawdę nie wiedziałaś, że jest tak drogi, że
                                      wątłą domieszką tylko stanowi częsć warstewki pokrywającej grube aluminium
                                      patelni), z którego Amerykanie robili szpiegowskiego, przeciekającego na szwach
                                      SR71 Blackbirda.
                                      Może rozsądniej byłoby - zamiast poszukiwać patelni z zawartością pierwiastka o
                                      nieciekawych kuchennie własnościach fizycznych - pomyśleć raczej o gotowaniu. Po
                                      zabawach z cięzkostrawną, rozwalającą bezpowrotnie trzuskę, i nieco wolniej
                                      wątrobę - kuchnią ciężkich, żeliwnych brytfann i patelni i rondli, cukrzyca
                                      pewnie jest blisko i może warto pomyśleć już tylko o gotowaniu. Smażenie i
                                      duszenie w jadłospisie..będą grozić retinopatią i utratą wzroku etc. etc.
                                      To dobra rada, ale wiem, że z niej nie skorzystasz. Dobrym tematem zastępczym
                                      jest szkodliwość teflonu. Są tu jakieś bardziej przekonujące dane?
                                      Pozdrawiam
                                      Powodzenia
                                      • princesswhitewolf Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj 07.11.09, 15:18
                                        inny gosc:
                                        cale pokolenia uzywaly garnkow z olowiu i cale pokolenia nieswiadomie chorowaly.
                                        Tak samo bedzie z teflonem. Za 10 lat nie znajdziesz tego tworzywa w zadnym z
                                        garnkow.Jesli chcesz wierzyc marketingowi tefalu to prosze bardzo. Ja nie mam
                                        zamiaru sie truc.

                                        inny gość napisał(a):
                                        >Po zabawach z cięzkostrawną, rozwalającą bezpowrotnie trzuskę, i >nieco wolniej
                                        wątrobę - kuchnią ciężkich, żeliwnych brytfann i >patelni i rondli, cukrzyca
                                        pewnie jest blisko i może warto >pomyśleć już tylko o gotowaniu.

                                        Dwoja z wykrzyknikiem intuicji!!! Wyobraz sobie ze od 16 lat jestem
                                        wegetarianka ( nie jadam ZADNYCH ryb ani mies). Nie jadam ciezkostrawnych potraw
                                        i apteczne ilosci oleju np do nalesnikow. Moj maz troche jada miesa, ale tez bez
                                        przesady, moze 2 razy w tyg.Naprawde Foodie (znawca sztuk gotowania) to ty nie
                                        jestes jesli myslisz ze Staub czy Creuset sluzy tylko do duszenia tlustych
                                        "trupow". Jestes pewien ze W OGOLE widziales te garnki? Chyba nie, bo masz
                                        jakies wyobrazenie XIX-wiecznych garow do miesiw. Od lat swietnie sie sprawdzaja
                                        we wszelakich wegetarianskich potrawach.
                                        • Gość: inny gość Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj IP: *.centertel.pl 09.11.09, 04:38
                                          @princesswhitewolf: Och, przepadam, za tymi-zawoalowanymi- odniesieniami do
                                          starożytnego Rzymu: akwedukty uszczelniane ołowiem, rury doprowadzające wodę do
                                          willi i fontann z ołowiu, no i te gary odlane z plumbum - miały powodować
                                          ciężkie, masowe przypadki ołowicy, wyniszczenie elit rządzących cesarstwem i w
                                          efekcie zagładę cywilizacji świata antyku. Brr. Straszne! Tyle, że w
                                          rzeczywistości (archeolodzy rozpiłowali zajrzeli do rur np w` Pompejach),
                                          okazało się, że woda w Italii zawiera tyle związków wapnia, że wnętrza rur czy
                                          garów szybko pokrywały się ochronną warstwą kamienia,uniemożliwiającą
                                          bezpośredni kontakt wody z ołowiem, co zagrożenie zatruciem sprowadzało
                                          praktycznie do zera. Powłoka związków wapnia w rzymskich wodociągach była
                                          twardsza niż teflon na aluminiowych patelnia, i trwalsza, niż cyna pokrywająca
                                          wnętrze, trudnych w utrzymaniu, miedzianych rondli, które zamierzasz
                                          nabyć.Oczywiście wiesz, że trzeba je ponownie cynować, bo związki miedzi są nie
                                          tyle może przypuszczalnie, co na pewno bardzo toksyczne.(Wyspiarze za kanałem La
                                          Manche- tak a propos cukrzycy- używają miedzianych, płaskich rondli do smażenia
                                          konfitur z gorzkich pomarańczy- masz dla nich inne, mniej słodkie zastosowanie?)
                                          Wprawdzie Madleine w XXI wieku radzi Ci smażenie boczku, żeby wysezonować
                                          patelnię z surowgo żeliwa, z chęcią poznałbym z Twojej praktyki "od 16 lat ", z
                                          przełomu tysiącleci - jakieś przepisy- oczywiście wraz z czasem gotowania, i -
                                          o ile nie stanowi to problemu temperaturą piekarnika- w których w zeliwnych
                                          garach Creusota - nie używasz mięsa, ani ryb, ani tłuszczu.
                                          Może coś w rodzaju:" do rozgrzanego żeliwnego garnka włożyc umyty kalafior.Wlać
                                          10 łyżek wody. Przykryć pokrywką. Na małym ogniu ogrzewać przrz godzinę." , lub
                                          bardziej złożonego. Może już z 21 wieku?
                                          Pozdrawiam

                                          Ps. Link też ujdzie.
                                          • princesswhitewolf Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj 09.11.09, 10:43
                                            inny gosc. Jakie rzymskie rury? Jaka powloka wapnia? To nie watek kanalizacyjny
                                            ale o Wyposazeniu Kuchni ( nie zauwazyles?) Tutaj nie gotuje sie w rurach
                                            kanalizacyjnych! Ja mowilam o GARNKACH i lyzkach olowianych a nie rurach z
                                            wapnem. Olowiane naczynia byly szorowane i bez zadnych powlok. Ludzie jedli i
                                            truli sie nimi przez pokolenia=> OLOWICA

                                            inny gość napisał(a):
                                            > Manche- tak a propos cukrzycy- używają miedzianych, płaskich rondli do
                                            >smażenia konfitur z gorzkich pomarańczy- masz dla nich inne, mniej słodkie
                                            zastosowanie?

                                            Matko jedyna ty to naprawde nie wiesz jak wygladaja wspolczesne miedziane
                                            garnki. No to uswiadomie cie: Wszystkie porzadne Mauviel All Clad itd itp firmy
                                            majace na rynku miedziane BARDZO drogie (bo sa najlepsze z garnkow i
                                            patelni) MAJA WYSCIELANE DNO ALUMINIUM ALBO STAINLESS STEEL. Miedz nie powinna
                                            stykac sie z jedzeniem bo przenika, zas jest swietna jako dno i gl komponent
                                            garnka ze wzgl na super kontrole i szybkie rownomierne nagrzewanie sie.

                                            Pisze sie Creuset a nie Creusota. Sluchaj idz do sklepu i obejrzyj Stauba czy
                                            Creuseta zeliwne garnki. Ich sie NIE SEZONUJE bo sa kryte emaila. Informuja o
                                            tym rowniez producenci.Napisalam wyraznie ze moj maz jada mieso 2-3 razy w tyg i
                                            ze dla niego bede boczki smazyc. Zreszta wiesz, w wizytowce mam sporo informacji
                                            o sobie, i fakt ze ktos o moich zainteresowaniach jest tez wegetarianka wcale
                                            nie jest niczym dziwnym.
                                            Oczywiscie ze w moich garach gotuje wszystko od kalafiorow po makarony. Masz
                                            prehistoryczne wyobrazenie zeliwnych naczyn bo ich zwyczajnie w zyciu nie
                                            widziales i kojarzysz z jakimis topornymi garami do miesiw.
                                            • Gość: inny gość Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuję IP: *.centertel.pl 16.11.09, 15:15
                                              Obecnie - firma Balarini - produkuje miedziane z zewnątrz rondle ... wewnątrz
                                              pokryte teflonem platinum. Te - dostępne dziś w sprzedaży w Warszawie rondle,
                                              których szkielet stanowi stal nierdzewna - to próba wyjścia z kłopotliwej
                                              sytuacji że stal nierdzewna(zwłaszcza pokryta z zewnątrz miedzią) nie jest "Non
                                              stick")tzn. Łatwo do niej może coś przywrzeć,szybko na niej można niechcący coś
                                              przypalić.
                                              Współczesne naczynia miedziane pokrywa się też od wewnątrz cyną:

                                              recipes.howstuffworks.com/questions-about-pots-and-pans.htm
                                              W porównaniu do twardszej, ale źle przewodzącej ciepło stali nierdzewnej,
                                              stosowanie ocynowanej wewnątrz miedzi ma pewne zalety. Szybko(w kwadrans) i na
                                              minimalnym ogniu można udusić warzywa i ryby obiad dla kilku osób w cataplanie.

                                              images.ucomics.com/images/amuniversal/press_release/cataplana.jpg
                                              Co 10 lat, a czasem częściej trzeba ponownie ocynować patelnie,garnki i rondle z
                                              miedzi, którym zużyła się cienka warstewka z cyny.
                                              Pozdrawiam
                                              • princesswhitewolf Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj 16.11.09, 16:00
                                                inny gość napisał(a):
                                                > Współczesne naczynia miedziane pokrywa się też od wewnątrz cyną:

                                                Najlepsze garnki miedziane sa pokryte nie CYNA ale STALA CHIRURGICZNA. Pisalam juz o tym wyraznie. Nie czytasz mnie dokladnie lobuzie! Jakies tanie badziewie z ta cyna chyba od lokalnego kowala.

                                                firmy produkujace porzadne garnki miedziane ze Stainles steel lining to MAUVIEL(CUPRINOX), ALL-CLAD. Sa tez inne mniej znane jak BOURGEAT
                                                to sa gary na cale pokolenia i bynajmniej nie tanie. poczytaj o tych firmach w google. www.e-dehillerin.fr/en/cuprinox-tableware.php
                                                • Gość: inny gość Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuję IP: *.centertel.pl 18.11.09, 02:33
                                                  Przeczytałem, zwłaszcza to :

                                                  www.e-dehillerin.fr/en/heavy-duty-copper-lined-with-tin.php
                                                  Naczynia z miedzi pokrytej cyną.Cóż za ironia polecasz "Jakies tanie badziewie
                                                  > z ta cyna chyba od lokalnego kowala." Hm.
                                                  'Heavy duty, copper lined with tin, thickness 2 to 3.5 mm, iron handle.
                                                  A large choice of copper lined with tin, tradition of the French Kitchen.'
                                                  Tytułem komentarza Twoje przytoczę słowa: "Nie czytasz (...) dokladnie lobuzie!"
                                                  Pozdrawiam
                                              • princesswhitewolf Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj 16.11.09, 16:03
                                                inny gosc, zwroc tez uwage na ilosc w mm uzytej miedzi w garnku. Mauviel ma tego sporo. To sa niebywale swietne gary warte ceny, superszybko sie nagrzewaja i rownomiernie. Nieporownanie. Jedyne wady to to ze miedz jest dosc ciezka ( ale stalowe garnki czy zeliwne tez) oraz to ze nie mozna ich myc w zmywarce i trzeba wycierac do sucha aby uniknac plam.
                                                • princesswhitewolf Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj 16.11.09, 16:11
                                                  obejrzalam to Ballarini i przeciez tam malo co jest miedzi, srodek to aluminium i ten Teflon Platinum czyli nic innego jak stary "dobry" rakotworczy teflon. Dlatego maja taka cene tania w porownaniu z Mauvielem.

                                                  Anolon Raymond tez robi miedziane dno i sa tanie, ale dlatego ze dominuje ALUMINIUM.
                                                  Sek w tym ze im wiecej miedzi i tylko cieniutkie stalowe wyscielanie tym lepsze przewodnictwo.
                                                • Gość: inny gość Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuję IP: *.centertel.pl 18.11.09, 03:43
                                                  @princesswhitewolf:Niewielka różnica z tą warstwą miedzi. Ballarini daje
                                                  warstewkę 0,9 mm, Cuprinox 2,5 mm, a w porywach 3,5 mm. Niby to ponad 2 a nawet
                                                  prawie 4 razy grubiej, ale wciąż cienko. Również rondle niemieckiej firmy elo
                                                  (0,9 mm miedzi w zewnętrznej warstwie) mają cienkie dno
                                                  www.rynekagd.pl/elo-la-cuisine-des-chefs/kategoria/5_80_165.html
                                                  Wprawdzie jak twierdzą amerykanie na niczym się tak dobrze nie przypieka mięsa
                                                  jak na patelni pokrytej z zewnątrz miedzią, ale ja sądzę że na niczym się też
                                                  tak szybko nie przypali potrawy jak na takiej właśnie patelnii.(Dobra pewnie
                                                  jest dla tych, którzy lubią krwiste steki, ale dymi pewnie i zmienia w węgiel
                                                  potrawę, tym którzy lubią steki dobrze wysmazone? Już widzę pokryte warstwą
                                                  przepalonych bryzgów tłuszczu stalowe brzegi patelni, jak to przy zwykłych
                                                  stalowych najczęściej bywało. Masz tu jakieś doświadczenia z tym cienkim dnem z
                                                  zewnątrz pokrytym dobrze przewodzącą ciepło miedzią?
                                                  Cienkie miedziane dno dobrze się sprawdza prZy gotowaniu wody na kawę w
                                                  ocynowanym wewnątrz miedzianym tygielku.Ale już w kataplanie, cyna się
                                                  przebarwia, a do dna przywierają trudne do usunięcia ślady po przygotowywanej
                                                  potrawie.. To raczej wykluczałoby kryty miedzią z zewnątrz rondel do odgrzewania
                                                  gotowej już potrawy(gęsta zupa) czy do przygotowywania zawiesistego sosu: sos
                                                  przypali się zanim powstanie, a zupa - zanim się odgrzeje.
                                                  Samą miedź czyści się w miarę łatwo nowymi środkami do miedzi i \mosiądzu. Do
                                                  wad miedzi zaliczyłbym zapach powstający przy usuwaniu patyny i wygląd smaru w
                                                  który pod wpływem środka czyszczącego zmienia się nalot na łatwo reagującej z
                                                  atmosferą kuchenną miedzianą powierzchnią naczynia.
                                                  Pozdrawiam

                                                  PS. Najlepszym wyjściem jest miedź wtopiona w stalowe, grube dno naczynia, ale
                                                  to już wiesz z amerykańskiego linku powyżej.
                                            • Gość: inny gość Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj IP: *.centertel.pl 16.11.09, 17:46
                                              Dwa razy piszesz o ołowianych garach,("cale pokolenia uzywaly garnkow z olowiu i
                                              cale pokolenia nieswiadomie chorowaly"). a potem dudnisz -wybacz - jak pusta
                                              rura, że to nie wątek "kanalizacyjny".Skleroza to? Zapewne nie boli?
                                              Na ołowicę powstałą z kontaktu ołowiu z żywnością się nie choruje. Na ołowicę
                                              się umiera. Jeśli zatem miałabyś rację w całej rozciągłości-i nikogo by nie
                                              ocaliła warstwa mineralnego osadu w garnkach z ołowiu i w wodociągach - to
                                              poprzednie pokolenia, cała ludzkość została wytępiona do szczętu przez zatrucie
                                              ołowiem, a ty jesteś przedstawicielem nowego gatunku małp, który całkiem
                                              niedawno rozpoczął ewolucję. Tertium non datur. Tyle są warte Twoje analogie
                                              między teflonem i ołowiem.
                                              Jedynie zatem fakt, że niedawno zeszłaś z drzewa można wyjaśnić, że wodociągu i
                                              garnków(u Rzymian z ołowiu) od kanalizacji. Mam nadzieję, ze poza tym wątkiem
                                              jednak różnićę dostrzeżesz i nie będziesz, jak jakaś zaniedbana psina piła wody
                                              z muszli klozetowej.

                                              Nie podoba mi się Twoja agresja, te odmawianie z miejsca uiedzy o
                                              przedmiocie(mam gary z żeliwa.mam) przypomina, że wśród wegetarian znajdował się
                                              też ziejący nienawiścią Adolf Hitler.Zacznij może jeść mięso, jeśli obniży ci to
                                              skłonność do bezpodstawnych napaści, albo zacznij jeść to co Mahatma Ghandi, lub
                                              przynajmniej zbliż się do jego postępowania w sporach.
                                              Naczynia z żeliwa zaprawia się, albo sezonuje żeby:
                                              a/nie rdzewiały
                                              b/ były non stick
                                              Moje gary z wyjątkiem małego 2,5l garnka, i formy do passztetów(ma wręby i brzeg
                                              pokrywy nie pokryty emalią)- w zasadzie nie rdzewiały(ale brzegi musiałem
                                              czyścić i smarować oliwą, a całe gary wypalać jak to opisałem w poscie
                                              wyżej),ale wbrew temu co Ty twierdzisz o swoich żeliwach nie były nie
                                              przywierające. Do dna przywierały ziemniaki, warzywa i skóra ptaków. Naprawdę
                                              trudne to było do odmoczenia i usunięcia specjalną miękką gąbką. Pod tym
                                              względem lepiej udało mi się utrzymać brytfannę, którą od razu, kilkakrotnie
                                              zaprawiłem, "wysezonowałem". Stąd Twoje opowieści, jakoby nie trzeba było
                                              sezonować emaliowanych garów z żeliwa składam na łut szczęścia, czy braku
                                              pamięci jak to najpierw bywało. Idąc w Twoje ślady - mógłbym też powiedzieć, że
                                              znasz te gary z internetu, a nie z praktyki.Swoją drogą to zastanawiające: masz
                                              niby patelnie do naleśników z żeliwa, a potem piszesz, że nie robi się dużych
                                              patelni z żeliwa(całkiem słusznie, te małe są wystarczająco ciężkie!) Wybacz
                                              ciekawość, ale co na tej Twojej patelence do naleśników smażysz? Placuszki?
                                              To na tyle



                                              • princesswhitewolf Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj 17.11.09, 11:08
                                                gdyby olow byl taki wskazany w naczyniach to do tego momentu bysmy ich uzywali. Moja rada, kup sobie porzadne garnki i zacznij lepiej sie orientowac w temacie, czytaj wiecej o tym, bo narazie to ciagle reklamujesz rakotworczy teflon.
                                                Ponadto, myslalam ze rozmawiam z osoba jaka interesuje temat i jest zdolny do przyzwoitej wymiany pogladow nawet jesli sa to poglady odmienne. Wiesz no nie bede kontynuowac dyskusji z czlowiekiem jaki nie potrafi rozmawiac kulturalnie, nie mysli obiektywnie bo dla niego to kwestia Wygranej-przegranej w rozmowie i uzywa ponizej pasa argumentacji cyt:
                                                "Jedynie zatem fakt, że niedawno zeszłaś z drzewa"
                                                A coz ty za poziom takim zdaniem reprezentujesz? I mi smiesz zarzucasz agresje???

                                                Bardzo przepraszam ale nie jestes osoba z jaka chcialabym kontynuowac jakakolwiek dyskusje. Z mojej strony koniec tematu, zalewaj sie piana i pisz sobie co chcesz, i tak cie nie czytam.Amen

                                                • Gość: inny gość Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj IP: *.centertel.pl 17.11.09, 18:09
                                                  @princesswhitewolf : Zabolało?Właśnie scharakteryzowałaś się we własnym poście -
                                                  pisząc niby o mnie. Psychologowie - nazywają to projekcją (własnych cech na obcy
                                                  obiekt). Nie przerywaj rozmów z samą sobą-z tego może, (ale nie musi) coś
                                                  pożytecznego wyniknąć św. Augustyn napisał w ten sposób "Soliloquia" - rozmowy
                                                  z samum sobą. Nie wmawiaj - mi jak dziecka w brzuch - jakiejś szczególnej
                                                  atencji do teflonu,(wpisz tu:toksyczną w związkach z żywnością miedź, a będziesz
                                                  miała swój obraz do kompletu i to własnymi słowami, naprawdę zajmujesz się
                                                  reklamą miedzi?). Gdybyś nie była tak bardzo zajęta rzutowanie własnych cech na
                                                  mnie, to dostrzegłabyś, że decydując się na żeliwne gary,poszukuję też
                                                  alternatywy dla polytetrafluoroetylenu(teflonu) - w postaci tzw. czarnej
                                                  spalenizny, nieprzywieralnej powłoki węglowej - formującej się na ściankach i
                                                  dnie porowatych powierzchni żeliwnych garow. Ale może chociaż wiesz wszystko,
                                                  tego właśnie nie wiesz? W końcu w żeliwnym garze gotujesz makaron(żeliwo jest
                                                  idealne do duszenia na wolnym ogniu!do pieczenia, a gotowanie wody na makaron
                                                  -to zwykłe marnotrawstwo) , który ja od lat - szybciej i lepiej gotuję w
                                                  szybkowarze ze stali nierdzewnej w którego grube dno wtopiono grubą warstwę
                                                  miedzi(idealne rozwiązanie -miedź nie pokrywa się patyną, czy gryszpanem, nie ma
                                                  kontaktu z żywnością, a ciepło przewodzi nawet gdy gar lekko z sunie się w bok z
                                                  palnika.Do Ciebie zatem skierowana jest twoja he,he rada "kup sobie porządne
                                                  garnki". Ale proszę bardzo, kup sobie.
                                                  Twoje - argumenty na t. teflonu są na razie na tyle słabo udokumentowane - że
                                                  uważam, że do smażenia naleśników na nieprzegrzewanej,lekkiej patelni z pozwalaj
                                                  termopunktem, nie zarysowana, anio w innym sposób uszkodzona powłoka teflonu -
                                                  nie ma na razie konkurencji. Nie jest nią ciągle np. twoja patelnia, czy
                                                  patelenka z surowego żeliwa. I długo pewnie jeszcze nie będzie.Nie mogłaś się
                                                  zdecydować na jakąś podwójnie emaliowaną żeliwną stauba, albo creuseta, której
                                                  Twoim zdaniem nie trzeba, a moim zdaniem znacznie krócej trzeba sezonować?Trochę
                                                  postępu nie zaszkodziłoby?
                                                  Nie wiem czy byłabyś w stanie przyjąć nieco ironii, ale na Twoje - w zamyśle
                                                  zapewne retoryczne -pytanie:"A coz ty za poziom takim zdaniem reprezentujesz?"
                                                  Odpowiem, że reprezentuję starszą linię ewolucyjną, której przodkowie mimo
                                                  nierozważnego sięgnięcia przy budowie wodociągów i produkcji garów po ołów,
                                                  dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności i wapiennym osadom, które uchroniły
                                                  ich od bezpośredniego kontaktu z ołowiem i ołowicy, przetrwali by móc
                                                  porozmawiać z tymi, którzy-sądzą, że- zeszli z drzew później.
                                                  Nie wiem skąd te Twoje porównania teflonu do ołowiu(analogia to nie jest sposób
                                                  dowodzenia! przez analogię można dowodzić, że istnieją krasnoludki, podobnie jak
                                                  ny istrniejemy). To co piszesz o ołowiu, bardziej pasuje do miedzi (długotrwałe
                                                  zatrucia etc.) do której tak bardzo wydajesz się być przekonana. Z miedzi
                                                  naprawdę zalecano robić naczynia choć w kontakcire z kwasami z potraw truły.
                                                  Miedź w naczyniach była oznaką statusu. Tymczasem jest cyna wewnątrz nawet
                                                  nowszych naczyń jest trudna w utrzymaniu, aluminium (bez tego nie położy się
                                                  teflonu) szkodliwe zwłaszcza dla kobiet zagrożonych osteoporozą*wbudowuje się w
                                                  kośći zamiast atomów wapnia),teflon - na dobrze rozgrzewających się warstwach
                                                  aliminium, i miedzi - to nieporozumienie, a nierdzewna stal. na patelni. czy
                                                  rondlu, które nie nadaje się do zmywarki zdaje się być nieszczęściem trudnym do
                                                  odszorowanie.
                                                  Pozdrawiam
                                                • Gość: ksm Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.09, 18:14
                                                  Tak poza Waszą wymianą zdań, teflon nie jest rakotwórczy!!!
                                                  Tej tezy nikt nie udowodnił, żadne badania, itp. Faktem jest, że do jego
                                                  produkcji używano szkodliwej substancji PFOA, ale sam produkt finalny nie
                                                  wykazywał żadnych szkodliwych właściwości. Jednak UE dmuchając na zimne, wydała
                                                  nakaz do wycofania PFOA z procesu produkcyjnego w ciągu, bodajże, najbliższych 5
                                                  lat. Na rynku już pojawiły się produkty z naklejkami zielonymi "Free of PFOA".
                                                  Gdyby teflon naprawdę był szkodliwy, to UE wycofałaby wszystkie produkty z rynku.
                              • princesswhitewolf Re: Problem z patelnią żeliwną, ależ Ci współczuj 05.11.09, 15:20
                                inny gość napisał(a):
                                >Oczywiście życzę Ci przekonania, że jakaś
                                >szwajcarska firma robi takie patelnie w Chinach lepiej.

                                A Tefal to niby gdzie nie produkuje? Nie w Chinach? Jak najbardziej tez! Zyjemy
                                w swiecie gdzie 2 miliardy Chinczykow pracuje jak w XIX wiecznym kapitalizmie
                                produkujac tanie byle co, i to wszystko po to abysmy my w zachodnich krajach
                                mieli bezrobocie....
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka