Dodaj do ulubionych

jezu ratunku! przyszla tesciowa!

10.10.04, 19:21
czesc!
ratujcie! dajcie mi noz do reki! NIE UMIEM GOTOWAC! a moja przyszla tesiowa
juz za tydzien mnie nawiedzi! co mam jej dac, zeby nie otruc?
a najlepiej co jej dac zeby kleknela i jeszcze w reke pocalowala z zachwytu?
blagam tylko nic skomplikowanego!

karoolka
www.pszczolkoweskarby.com.pl
Obserwuj wątek
    • iwu Re: jezu ratunku! przyszla tesciowa! 10.10.04, 19:52
      A co to ma być? Obiad, kolacja, herbatka i jakieś ciasto?
      Ja swoją potraktowałam makaronem z łososiem, na deser był chyba makowiec (bo to
      w okolicach Bożego Narodzenia było, makowiec był od mojej mamy, ale o tym
      sza!).
      • karoolka Re: jezu ratunku! przyszla tesciowa! 10.10.04, 20:00
        obiado-podwieczorek. a moja mama jeszcze gorzej niz ja w kuchni :)
    • ampolion Re: jezu ratunku! przyszla tesciowa! 10.10.04, 20:22
      Może coś tutaj bo szybko i prosto. Polecam: Kurczak Tabaka.
      • ampolion Re: jezu ratunku! Nie podałem linku 10.10.04, 20:23
        ampolion napisał:

        > Może coś tutaj bo szybko i prosto. Polecam: Kurczak Tabaka.
        www.kulinaria.pl/potrawy.asp?gr=23
      • karoolka Re: jezu ratunku! przyszla tesciowa! 10.10.04, 20:23
        a gdzie tego kurczaka znajde?
        • orissa Re: jezu ratunku! przyszla tesciowa! 10.10.04, 20:41
          Tu:

          www.kulinaria.pl/potrawy.asp?id=2120
    • ampolion Re: jezu ratunku! przyszla tesciowa! 10.10.04, 20:42
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=16484579
      • karoolka Re: jezu ratunku! przyszla tesciowa! 10.10.04, 20:51
        dzieki za podeslanie watku innej zdesperowanej. moja przyszla tesicowa chyba
        nie jest az tak wybredna bo moj facet upasiony jest jak nalezy ;)
    • Gość: Nobullshit Re: jezu ratunku! przyszla tesciowa! IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 10.10.04, 20:58
      Wrzucilam "teściową" w wyszukiwarkę - "w temacie" wypluło 46 postow,
      "w treści" z dziesięć stron. Widmo teściowej unosi się nad forum
      i straszy.

      Zaczynam się cieszyć, że ja swojej quasi-teściowej z uwagi
      na jej stan zdrowia raczej nie będę miała okazji gościć. Ewentualnie
      przyjdzie mi karmić "pasierbów", ale ich się nie boję. Przynajmniej
      pod tym względem. :)
      • jottka re 10.10.04, 21:13
        Gość portalu: Nobullshit napisał(a):

        > Widmo teściowej unosi się nad forum i straszy.

        nie masz to jak głupawe stereotypy:(


        > przyjdzie mi karmić "pasierbów", ale ich się nie boję. Przynajmniej
        > pod tym względem. :)


        ale ja w ogóle nie rozumiem, skąd przekonanie, że skoro nie umiemy/ nie lubimy
        gotować, to nagle musimy sprawić wrażenie, że jesteśmy kucharką z co najmniej
        ritza. jak dopiero mamy poznać mamę narzeczonego, to można ją zaprosić na kawę
        i ciastka (robione czy kupowane, ganz egal), w końcu ona nie przyjdzie po to,
        żeby sprawdzić, czy sie nadajemy na mistrza cukierniczego

        albo - jak ma być uroczyście z dowolnej okazji - można zaprosić i ją, i resztę
        rodziny/ znajomych - do jakiejś miłej knajpki, wszystkich raczej interesuje,
        jakimi ludźmi są krewniacy in spe, a nie ich umiejętności kulinarne


        • karoolka jotka 10.10.04, 21:15
          ale jak babsko mi przez telefon mowi, ze ja to sie nie nadaje na zone bo
          gotowac nie umiem zapewne??? nie zawzielabys sie? czekam tylko na spotkanie
          tesciowa vs. moj tatus.
          bedzie jatka :))))
          • jottka Re: jotka 10.10.04, 21:28
            karoolka napisała:

            > ale jak babsko

            jakbym kogoś określała tym terminem publicznie, to w ogóle nie zamierzałabym
            się spotykać - wzajemną niechęć trudno ukryć i najwymyślniejsze dewolaje nie
            pomogą


            > mi przez telefon mowi, ze ja to sie nie nadaje na zone bo gotowac nie umiem
            zapewne??? nie zawzielabys sie?


            rozmowy nt. mego nadawania sie na żonę bądź nie prowadziłam wyłącznie z ew.
            kandydatami na mężów, a nie z ich matkami bądź ojcami:) ale postępowanie twojej
            przyszłej tesciowej wzbudziłoby we mnie powazny niepokój co do przyzwyczajeń
            narzeczonego - może lepiej ty sie nie obawiaj jego mamy, tylko sprawdź, czy on
            od ciebie nie oczekuje pełnej obsługi kucharsko-sprzątaczej na co dzień



            > czekam tylko na spotkanie tesciowa vs. moj tatus.
            > bedzie jatka :))))


            tak na poważnie to spotkanie osób, które sie (już) nie lubią i zamierzają sobie
            tylko wzajem docinać, bywa mocno niemiłe dla wszystkich obecnych - skoro sie
            nie znosicie już na tym etapie, to po co macie sie katować pseudorodzinnym
            obiadem? umówcie sie gdzieś na terenie neutralnym, w jakiejś restauracji,
            poznacie sie, wypijecie kawe i tyle, nie ma po co celebrować wzajemnej złości
            • emka_1 Re: jotka 10.10.04, 21:33
              widać muszą, a swoja droga nazywanie mamusi ukochanego 'babskiem' jest w
              zasadzie pluciem ukochanemu w twarz. to 'babsko' go na swiat wydało i wychowało,
              i po tym 'babsku' posiadł solidna dawkę genów, przyzwyczajeń itd.
          • gocha221 Re: jotka 12.10.04, 22:35
            ja karoolko rozumiem troche, bo matki mojego chlopaka tez nie lubie. i fakt, ze
            to ona go wychowala, ale genow ma chyba wiecej po tacie, na szczescie i nie
            jjest chorobliwie wscibski.
            tylko ze ja nawet nie wyglupiam sie z udawaniem, ze ja lubie, bo nie potrfaie
            ukryc niecheci i nie widze potrzeby spotykanie sie z nia.
            Interesuje mnie zycie z jej synem, a nie z nia i tyle.
            Jak jej nie lubisz to nie zmuszja sie do kontaktow bo nic dobrego z tego nie
            bedzie i tyle.
            na szczescie matka mojego M. nie bedzie moja tesciowa, wiec formalnie to bedzie
            dla mnie obca osoba. Chociaz tyle:-))
            pozdrawiam i nie stresuj sie.jak nie bedzie smakowalo, niech nie je i tyle.
            Łaski nie robi:-))
            • karoolka jotka i gosia 13.10.04, 09:31
              zgadzam sie z wami :) a obiad probny byl jadalny a nawet bardzo dobry - czesc
              deserowa. wiec na pewno jej nie otruje i nie bedzie miala pretekstu odsuwac
              talerz, jak to potrafi zrobic!
      • Gość: MAKATA KAROOLKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 10:47
        Też nie przepadam za sowją teściową, ale staram się zachować umiar. O czym
        piszę dowiesz się, gdy zaczną ci rosnąć twoje dzieci. Czas biegnie szybko. Gdy
        moja teściowa "olewała" moje dzieci troszcząc się tylko o dzieci swojej córki
        byłam na nią wściekła i pocieszałam się,że gdy podroną zrewanżują jej się tym
        samym. Tak sie składa że mają po 11 lat i żadnych więźi emocjonalnych ze soimi
        dziadkami (ze strony męża) - i wiesz co - mam raczej wątpliwą satysfakcję.
        Myślę, że ich wspomnienia z dzieciństa będą uboższe.
    • morgana_le_fay Re: jezu ratunku! przyszla tesciowa! 10.10.04, 21:00
      karoolka napisała:

      moja przyszla tesiowa
      > juz za tydzien mnie nawiedzi! co mam jej dac, zeby nie otruc?


      Droga Karolko,jako wieloletnia synowa muszę zadać to pytanie: "a dlaczego
      właściwie nie?"


      >dajcie mi noz do reki!

      Oooo! to już jakoś brzmi.
      • Gość: Synowa Re: jezu ratunku! przyszla tesciowa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 21:05
        Zdecydowanie popieram Morganę_le_fay.
      • Gość: Hanna Re: jezu ratunku! przyszla tesciowa! IP: 64.213.237.* 10.10.04, 21:08
        Kochani, ja w obronie tesciowych, bo bede w przyszlosci potrojne!!-nie wiem ,
        jak inne panie, ale dla mnie jest wazniejsze, ze przyszla synowa bedzie mila i
        sympatyczna osoba, a nie ,ze bedzie mi obiadki gotowac. W tym moge jej pomoc i
        nie wystawiac na jakis egzamin. Mile spedzony czas jest wazniejszy od zarla!!
        Tak wiec zrob cos prostego i bardziej skoncentruje sie na relaksowej
        atmosferze, a nie lataniu do kuchni.
        • karoolka morgana masz racje 10.10.04, 21:13
          morgana
          przyszlo mi na mysl... w zasadzie caly czas o tym mysle... babsko jest
          straszne. ale mam ambicje powalic ja na zeby na kolana z zachwytu powalic! tak
          zeby na wyjsciu po recach mnie calowala!
          • Gość: Hanna Re: morgana masz racje IP: 64.213.237.* 10.10.04, 21:20
            Oj, zeby Cie twoja przyszla synowa tak nie nazwala!!Wygladasz na taka, co na to
            zasluzy. Przykro mie, ze na tym forum takie ostre wypowiada sie opinie o
            tesciowych .Pamietaj, ze kiedys ty mozesz zostac tesciowa i co potem?
            • iwu Wiesz, karoolka, 10.10.04, 21:33
              • iwu Re: Wiesz, karoolka, 10.10.04, 21:39
                Za wcze?nie mi się wysłało.
                Wiesz, ja zrobiłam prostš i szybkš rzecz i dobrze wyszło, ale tak się
                zastanawiam. A gdyby? jej powiedziała, że gotujesz słabo, bo się dopiero
                uczysz, ale za to ?wietnie robisz na drutach / wyplatasz kosze z wikliny /
                sklejasz modele samolotów / szyjesz / tłumaczysz poezję węgierskš (niepotrzebne
                skre?lić), to co? To powie: synku, nie żeń się z niš, bo grozi ci widmo głodu?
                I on posłucha? Nie rób nic na siłę. Po co potem udawać? Nie podoba się, trudno.
                Jej problem. To nie ona będzie je?ć twoje obiady.
          • morgana_le_fay Powalić! jak najbardziej! 10.10.04, 21:34
            Tak... Intencje jak najlepsze! Powalić! Tylko z tym całowaniem bym uważała,
            no bo wiesz...może mieć gruczoły jadowe...
            • iwu Re: Powalić! jak najbardziej! 10.10.04, 21:44
              Sorry, nie wiem co sie stało z polskimi czcionkami.
              • karoolka do hani 10.10.04, 21:52
                Haniu

                Domyslam sie ze jestes zlota i cudowna tesciowa. Moja mama tez bedzie taka. Ale
                z calym obiektywizmem stwierdzam ze moja przyszla t. jest okropna. I chyba nie
                jestem odosobniona w tych opiniach skoro jej wlasne dzieci tak sie o niej
                wyrazaja.
                Ale uznaj za przejaw mojej dobroci i checi pojednania fakt ze chca ja ugoscic
                jak cesarzowa.
          • Gość: fiolka Re: morgana masz racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 21:51
            Hej! Wiesz co, ja bardziej wspolczuje twojej tesciowej niz Tobie, bo z takim
            nastawieniem do innego czlowieka nie da rady powalic nikogo na kolana,
            by nawet udalo Ci sie upichcic cos najlepszego pod sloncem.
            Jezeli nie gotujesz z sercem to nic z gotowania Ci nie wyjdzie.
            I jeszcze jedno, jezeli kochasz syna tesciowej to dla niej powinnas miec
            szacunek pomimo wszystko. A jezeli od samego poczatku tak do tego podchodzisz
            to wspolczuje Ci bardzo, a i w zwiazku bedzie kiepsko, zobaczysz.
            • karoolka do fiolki 10.10.04, 21:54
              fiolu

              szkoda ze nie chcesz zauwazyc ze mimo wszystko chce zeby bylo milo, i zeby jej
              smakowalo... nie pytam o skuteczna trucizne tylko o smaczne danie.. szkoda ze
              tego nie zauwazylas...
              • nobullshit Re: do fiolki 10.10.04, 22:03
                karoolka napisała:

                > szkoda ze nie chcesz zauwazyc ze mimo wszystko chce zeby bylo milo, i zeby
                jej smakowalo... nie pytam o skuteczna trucizne tylko o smaczne danie.. szkoda
                ze tego nie zauwazylas...

                Nie gniewaj się, Karoolko, ale z Twojego postu wynika, że przede wszystkim
                chcesz się popisać. I z satysfakcją obserwować "krwawe jatki".
                Może tylko tak Ci się napisało, w necie nie widać miny i nie słychać tonu.

                Pewnie masz prawo teściowej nie lubić, ale mało która synowa z teściową
                wygrywa. Radzę dążyć do remisu i posluchać "forumowych głosów rozsądku".
                Trzymam kciuki. :)
                • karoolka Re: do fiolki 10.10.04, 22:09
                  nobullshit
                  ja chcialabym zeby bylo neutralnie. nie bedzie milo i sympatycznie, i to trzeba
                  sobie powiedziec prosto w oczy. moja chec popisania sprowadza sie jedynie do
                  tego aby nie dac jej satysfakcji, ze jestem beznadziejna kucharka, jeszcze
                  gorsza gospodynia, ze nie chce siedziec w domu, ze jestem samodzielna i mam
                  odwage myslec. tylko tyle. ona i tak nie pochwali obiadu (z tym calowaniem po
                  rekach to z przymruzeniem oka - ale w necie tego nie widac), nawet gdyby
                  dostala zarcie z bristolu. ale ja bede i moj mis bedziemy miec satysfakcje ze
                  przynajmniej nie odstawila talerza ostentacyjnie. a tak zrobila ostatnio u
                  swojej corki!
                  • Gość: Hanna Pamietaj, ze i ty mozesz byc tesciowa!! IP: 64.213.237.* 11.10.04, 16:01
                    Karoolko, nie ,nie jestem jeszcze tesciowa( oby do wiosny) , ale nagle stanelam
                    przed faktem, ze nia bede i to potrojnie. To moze zmienia punkt widzenia.
                    Pamietam moja pierwsza wizyte u tesciow, tesc-rzeczowy i jakby egzaminujacy,
                    tesciowa-mila, sympatyczna. Potem to bylo tylko lepiej, ale obie sie po prostu
                    polubilysmy i ona byla nawet dumna ze mnie. Bardzo mi jej brak.
                    Wiec chcialabym byc taka tesciowa dla moich trzech przyszlych synowych. Ale to
                    dyskusja na inne forum. Milego gotowania, i pewnie-troche satysfakcji nie
                    zaszkodzi.
      • morgana_le_fay Baby! na litość boską!!!! 10.10.04, 22:08
        Zostawcie tę biedną Karoolkę w spokoju! To ja wyskoczyłam z tą trucizną! Nade
        mną sie pastwić, a nie nad przerażonym dziewczęciem!

        Trzymaj się Karoolka. Na pocieszenie ci powiem, że co ugotuje moja teściowa,
        to i tak smakuje jak stary kapeć. He he!

        m,
        • emka_1 Re: Baby! na litość boską!!!! 10.10.04, 22:11
          bo teściową się ma taką, na jaką się zasłużyło:)
          • karoolka do emka 10.10.04, 22:13
            kurcze, to jakto sie stalo, ze ten moj chlop - nerwus, krzykacz, lobuz i maniak
            komputerowy bedzie miec taka super tesciowa jak moja mama???

            zycie jest niesprawiedliwe...
        • karoolka do morgany :) 10.10.04, 22:11
          dziekuje a te stylowa obrone :))) jestem faktycznie lekko przerazona! pomysl
          jaka bedzie jazda jak sie dowie ze sie pobralismy potajemnie :)))
          • karoolka slowo wyjasnienia - morgana 10.10.04, 22:15
            jeszcze sie nie pobralismy, ale zamierzamy w tajemnicy. wiec jazda bedzie jak
            sie dowie po fakcie ze sie pobralismy. poprzedni post napisalam w zlym
            czasie :))
            • morgana_le_fay Re: slowo wyjasnienia - morgana 10.10.04, 23:09
              He, he, he, he, hehe, he....

              Jezu! Chyba rzeczywiście będzie jazda....

              W razie czego, schowaj wszystkie ostre narzędzia, a na podorędziu miej mrożone
              mięso zawinięte w folię (doskonałe do przykładania na guzy i siniaki)

              Powodzenia!
              m,
              • karoolka morgana i mrozone miesko 10.10.04, 23:16
                myslalam ze dobre do obrony? ;)
    • Gość: Nobullshit Przełamując stereotypy IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 10.10.04, 21:53
      Rodzinna anegdota:

      Kiedy tata przyszedł prosić o rękę mamy, moja babcia, czyli teściowa,
      znając charakterek swojej pociechy, zapytała:
      "Czy pan na pewno wie, co robi?"

      And they lived happily ever after (teściowa z zięciem, znaczy się)

      • elf Re: Przełamując stereotypy 10.10.04, 22:46
        A ja chcę zaprotestować przeciwko stereotypom: "jak ci się nie układa z
        teściową, to i z chłopem się nie ułoży" itp, itd. Jasne, że szacunek starszym
        się należy, ale niestety charakter nie zalezy od wieku i zdarzają się ludzie
        wredni, paskudni, wstrętni itp. również wśrod starszego pokolenia. Nikt sobie
        rodziców ani teściów nie wybiera. I nie każdy się nimi dogaduje i lubi. Ja np.
        z moja mamą się nie dogaduję i wiem, że jest niemiłą teściową dla mojego męża.
        Cóż, mogę tylko jej humory olać. Ale nie chciałabym aby ktoś na podstawie
        stosunków z moją mamą wyrabiał sobie zdanie o mnie.
        Jasne, że bardzo dużo się z domu wynosi. Ale od tego się jest dorosłym, żeby
        mieć tego świadomość, widzieć u siebie, co jest z rodziców a co nie i samemu to
        sobie poukładać.
        Ale to temat zupełnie nie na forum Kuchnia:)) Autorce wątku życzę powodzenia z
        kucharzeniem. Chociaż wiesz, jakby mi ktoś tak powiedział, to bym go podjeła
        słonymi paluszkami i herbatą bez cukru:) (a w wersji bardzo złośliwej mówiąc
        coś w rodzaju: "no niestety nie umiem gotowac, ale wie pani, zawsze mielismy od
        tego kucharkę":))
        • karoolka do elfika :) 10.10.04, 22:48
          Elfiku :)))

          Podjudzac mnie tak bedziesz to naprawde dam precle, wode gazowana + sok
          malinowy - zrobie saturator i bedzie milo? :))

          poprawilas mi nastroj z morgana :)
        • gocha221 Przełamując stereotypy 12.10.04, 22:44
          zgadzam sie z elf. mnie tez mowiono ze jak z mama chlopaka źle to nam nie
          wyjdzie. jestesmy z soba prawie 5 lat, mieszkamy razem od ponad 4:-))
          jest swietnie i z czasem coraz lepiej. Na szczescie mieszkamy w innym miescie
          niz jego mama, wiec nie ma problemu.
          I nie jest prawda ze kazdy ma taka tesciową: ja nikomu w torbie przy piwrewszej(
          ani zadnej innej) wizycie nie grzebie.taka mam ę ma moj facet..:-(( niestety
    • Gość: viva Re: jezu ratunku! przyszla tesciowa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 22:55
      "jeszcze sie nie pobralismy, ale zamierzamy w tajemnicy. wiec jazda bedzie jak
      sie dowie po fakcie ze sie pobralismy. poprzedni post napisalam w zlym
      czasie :)) "

      .......i co jeszcze zrobicie na zlosc owej strasznej kobiecie???
      i jak bedzie w przyszlosci- neutralnie , naturalnie , normalnie?
      oooo, juz wiem - naucz sie gotowac! na zlosc , a niech babsko ma!
      opamietaj sie , dziewczyno!






      • karoolka viva 10.10.04, 22:58
        a kto powiedzial ze na zlosc? zaplanowalismy samotny slub zagranica, nie bedzie
        nikogo z rodziny ani jego ani mojej. jestemy doroslymi ludzmi i wybacz ale mamy
        prawo decydowac o tym jak chcemy sie pobrac, nie ma obowiazku wesela i slubu
        chyba poki co???
        • 7777777s Re: viva 11.10.04, 11:03
          karoolka, nie złość się, tutaj ludzie naprawdę dobrze Ci życzą i warto
          posłuchać co mówią. Jeśli teściowa jest z gatunku "trudnych" to choćbyś nie
          wiem co dała na stół to i tak skrytykuje. Z perspektywy 20-letniego stażu
          małzeńskiego doradzam po pierwsze zmienić nastawienie, po drugie zmienić
          nastawienie, po trzecie zmienić nastawienie.
          A zaproszenie do restauracji ze szczerym uśmiechem pt."nie umiem gotować" to
          dobry pomysł.
          życzę powodzenia
          • aniel Re: viva 11.10.04, 11:19
            ja tam bym sie nie przejmowala. Nie z tesciowa bedziesz dzielic zycie, Zrob co
            kolwiek. Zawsze mozesz jej zabrac pozniej talerz sprzed nosa ze slowami "jak
            nie smakuje to nie jedz"- ja bym tak zrobila, bo nie cierpie nie uzasadnionej
            krytyki.

            A tak na uboczu- przyszla moja tesciowa jest fajna, ale za to babcia mojego
            Przyszlego... Ostatnio patrzac na mnie z przekrzywiona glowa, mruzac oczy- ale
            ten kolor na glowie to masz brzydki. Odpowiedzialam: i dobrze,to nie Pani ma
            sie podobac. Bezszcelnie? tak, nie moglam juz sie powstrzymac, bo calym zyciem
            tej kobiety jest krytykowanie innych :) Teraz mam spokoj, bo sie do mnie nie
            odzywa :)
            • very_martini Re: viva 11.10.04, 11:33
              Przez gardło by mi nie przeszło w stosunku do kogokolwiek, czy to babcia
              faceta, dozorca czy kumpela z roku.

              16%VOL
              22%VAT

              Takie tam... Forum homeopatia
    • gossia2 Re: jezu ratunku! przyszla tesciowa! 11.10.04, 11:57
      Jak to juz ktos powiedział, zmien nastawienie.
      Na obiad proponuje pieczone udka kurczaka z ryzem i surowką. Ja tak ugoscilam
      kiedys swoich tesciow. Na deser było ciasto z hipermarketu... Niezbyt umialam
      gotować, ale mialam do tego prawo, przeciez w domu przewaznie mamusia gotowała.
      Ty też masz prawo nie być doskonala kucharka.
      Mi obiad sie udał. Bo nie o jedzenie tu przeciez chodzi tylko o nastawienie.
      Słyszałam kiedyś wypowiedz jednej tesciowej "Jak mogłabym nie lubić synowej,
      przecież to kobieta, którą pokochał mój syn". Ja moge powiedzieć o sobie "Jak
      moge nie lubić teściowej, przecież to kobieta, która była najwazniejsza osoba
      na swiecie dla mojego ukochanego przez te 28 lat i która bardzo kocha."
      Pewnie nie bedziecie z nia mieszkać, wiec po co drzec koty...
    • Gość: kucharka z przypad Re: jezu ratunku! przyszla tesciowa! IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 11.10.04, 18:27
      Na poczatek , to moze bys ja polubila , a wszystko okaze sie proste.Przyznaj
      sie , ze nie potrafisz gotowac i zaproponuj wspolne gotowanie. Zrob jakies
      spagetti, sos ,salate. Tutaj bylo tyle fantastycznych przepisow, nie moze sie
      nie udac.Pamietaj , ze lepiej miec jednego przyjaciela wiecej niz miec o
      jednego wroga wiecej.Pozdrawiam
    • qubraq Re: jezu ratunku! przyszla tesciowa! 12.10.04, 19:12
      Przeczytałem to wszystko... jakie Wy dziewczyny mądre jesteście. Matka
      ukochanego Karoliny wcale nie musi być aniołem - no akurat tak się niefajnie
      trafiło Karolinie, że jest, być może tylko subiektywnie, złym człowiekiem, ale
      to jest jej subiektywizm i ona tak to czuje. Zadam trudne pytanie: czały czas
      mówicie Panie o teściowej, a gdzie tu jest ten przyszły Pan i Władca? Co on
      robi do cholery kiedy mu jego własna mamuśka jego prawdziwą kobitę, matkę jego
      przyszłych dzieci (!!!) gnoi? Jeśli on sie nie potrafi w tej trudnej sytuacji
      znaleźć to macie przechlapane. On musi wybrać: albo się rozmówi decydująco ze
      swoją matką i to nie tirli-tirli tylko najpoważniej w świecie, ze wszelkimi z
      tego płynącymi konsekwencjami aż do zerwania stosunków z "wredną" matką albo
      matka się zreflektuje że zasrywa synciowi życie i odpuści sobie na zawsze
      jakąkolwiek demonstrację niechęci do swojej synowej pod groźbą utraty syna.
      Innej drogi nie widzę. Przeżyłem to 40 lat temu i wiem z czym sie to je.
      Błogosławię moją żonę między innymi i za to, że potrafi być wspaniałą teściową.
      A podzięką za jej dobre serce była chwila wielkiej serdeczności z jaką zwróciła
      sie do mojej żony znacznie od nas młodsza matka naszej młodszej synowej: "Boże
      jak ja się cieszę że wy tak kochacie naszą Ewę, że jej tyle serca okazujecie!".
      Karolinko, masz nie lada problem; ale Twój chłop musi coś wreszcie zrobić jeśli
      do tej pory myślał że mu się upiecze i że baby same to załatwią między sobą!
      Andrzej
      • karoolka Andrzeju dziekuje 12.10.04, 19:20
        dziekuje ci za te slowa, bo wyszlam na tym forum na jakas sadsytke co sie
        pastwi nad przyszla tesciowa. co do mojego chlopa to nie ma zastrzezen, broni
        mnie jak lew, kiedy tesciowa zaczyna sie rzucac. zreszta moj stary i jego
        siostra maja nienajlepsze stosunki z matka. podziwiam mojego miska za to ze
        potrafi stanac w mojej i swojej siostry obronie. po prostu jego matka taka
        jest. zarzucanie mi ze ja bede nie lepsza jest absurdalne, poniewaz to w moja
        mame sie wrodzialam a nie w czyjas. a moja mama jest najlepsza na swiecie i
        kocha miska jakby byl jej wlasnym dzieckiem. czasem mam wraznie ze kocha go
        bardziej niz mnie :) moze jest to kwestia tego ze ja (tesciowa) maz opusicl
        bardzo dawno temu dla mlodszej kobiety?

        pozdrawiam
        • morgana_le_fay Re: Andrzeju dziekuje 12.10.04, 19:43
          Bo Qubraq to mądry gościu jest i kropka!

          Karoolko! Ja też na sadystkę wyszłam trochę, to się nie przejmuj! W kupie
          raźniej!!

          :))
          • karoolka Morgana 12.10.04, 20:30
            wstretne sadystki jestesmy! robilam dzis probe generalna obiadu dla tesciowej.
            testowalam na misku. zjadl i nawet pochwalil :)
            • hela1 Re: Morgana 12.10.04, 21:05
              Napisz, co zrobilas?
              • karoolka Re: Morgana 12.10.04, 22:20
                zrobilam kluski z lososiem i sosem smietanowo - kaparowym, na deser upieklam
                ciasto z cynamonem i kawa :) ciasto wyszlo super. natomiast w sosie mi sie
                jakies grudki porobily ale jak go zmiksowalam to nawet wygladal ladnie :)
                • Gość: Hela Re: Morgana IP: *.bb.online.no 13.10.04, 00:27
                  Brzmi to pysznie. Nawet jesli nie bedzie chciala, zeby jej smakowalo,
                  najwazniejsze, ze Ty bedziesz przekonana o tym, ze jest smaczne, bo wtedy i
                  krytyka niestraszna!
      • Gość: Laura Re: jezu ratunku! przyszla tesciowa! IP: *.bibl.pg.gda.pl 13.10.04, 08:45
        Ja przestałam przyrządzać ciepłe dania dla teściów, po tym jak dwa razy z rzędu
        przyszło każde z nich oddzielnie w odstępach godzinnych. Skoro nie umieją się
        stawić się punktualnie razem o umówionej godzinie, na którą zapowiadam obiad
        albo kolacje na ciepło, to teraz częstuję ich kanapkami i już.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka