Dodaj do ulubionych

szef kuchni

23.02.08, 02:04
Myślę, że wszyscy tu jesteśmy raczej amatorami, nie profesjonalistami, więc z
pierwszej ręki informacji udzielić nikt mi nie będzie w stanie. Ale może ktoś
zna kulisy tego zawodu od znajomych, rodziny? Jak wygląda gotowanie w
renomowanym przybytku, zarządzanie innymi kucharzami? Szef kuchni opracowuje
menu, tyle wiem. Ale co z samym przygotowywaniem potraw? Mówi się: ty pokrój
marchewkę, ty zetrzyj ser, czy jak? Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, jak to
działa, a bardzo mnie to ciekawi :-)
Obserwuj wątek
    • Gość: x co to jest wg Ciebie renomowany przybytek? IP: *.PH-1511G-BSR64K-02.ish.de 23.02.08, 02:26
      Trudno Tobie to sobie wyobrazić, ale tak to wygląda.
      Szef kuchni nie opracowuje menu. Zależy gdzie.
      Czasami szef kuchni jest jedynym pracownikiem w kuchni i wówczas wykonuje
      również czynności 3-go jarzynowego.
      Szef kuchni powinien znać biegle angielski, dobrze francuski i niemiecki, i być
      wolnym od obowiązków rodzinnych.
      • Gość: x szef kuchni ma np. do dyspozycji specjalistów IP: *.PH-1511G-BSR64K-02.ish.de 23.02.08, 02:28
        od zup, od sosów, od .....
        • Gość: x a po skończeniu pracy chętnie zje IP: *.PH-1511G-BSR64K-02.ish.de 23.02.08, 02:30
          kanapkę z wątrobianką lub salcesonem.
          • eeela Re: a po skończeniu pracy chętnie zje 23.02.08, 03:07
            A nie mogłeś tego wszystkiego napisać w jednym poście?
            • ba_nita Re:Mógłby - tylko po co?nt 23.02.08, 08:31

              • eeela A dlaczego nie? :-D /nt 23.02.08, 14:56


            • Gość: x jeszcze coś mi się przypomniało, ale to następnym IP: *.PH-1511G-BSR64K-02.ish.de 23.02.08, 14:29
              razem:DDD
              • eeela Re: jeszcze coś mi się przypomniało, ale to nastę 23.02.08, 14:57
                Nie krępuj się, wal.

                Czyżby szefowanie było o wiele nudniejsze niż domowe gotowanie?
    • Gość: Finka Re: szef kuchni IP: *.acn.waw.pl 23.02.08, 14:05
      No to może Francja - mała restauracja ze stajni Alain Ducasse
      2 tury przyjmowania gości po srodku przerwa -zamkniete

      Szef kuchni
      Kucharz od deserów - pomocnik kucharza od deserów
      Kucharz wydajacy dania głowne - pomocnik kucharza wydajacego dania
      głowne
      Kucharz wydający dodatki do dań głownych
      Kucharz wydający przystawki, zupe - pomocnik kucharza wydajacego
      zupe ;)
      Zmywakowa od garnków
      Zmywakowy od talerzy

      Ilość dań do wydawania : 2 sałatki, 1 zupa, 2 przystawki, 3 miesne
      głowne, 1 ryba głowna, 3 desery...

      Szef kuchni : ustala menu, układa talerze i krzyczy, robi zamówienia.
      Jedno menu kuchnia klepie cały miesiąc. Kazdy kucharz przygotowuje
      własne stanowisko. Wie jaka ilość gości dokładnie i punktualnie
      będzie wieczorem lub na obiad. Zna specjalne życzenia gości
      wczesniej. Kazdy gość skomponuje posiłek z wszystkich elementów -
      łaczenie z serami i kawą. Zawsze o tej samej porze wstawia te same
      ciasteczka do pieca - tak samo sieka ananasa i robi zupe.
      Szef kuchni czasem dla zabicia nudy - obierze rybe,oczysci mięso...
      Czasem zrobi obiad dla perosnelu ;) z gotowca i morożonek
      Potem zbiorowo umyja kuchnie - zmierza temperatury i zasna na
      stojąco.
      Z nudów...
    • poszukiwaczarmi Re: szef kuchni 23.02.08, 14:08
      Pojawił się ostatnio film "Życie od kuchni" (widziałem też niemiecką wersję,
      chyba "Piękna Marta" czy jakoś) - on odsłania nieco tajniki kuchni "od kuchni" :)
      • mhr-cs Re: szef kuchni 29.03.08, 11:32
        poszukiwaczarmi napisał:

        > Pojawił się ostatnio film "Życie od kuchni" (widziałem też
        niemiecką wersję,
        > chyba "Piękna Marta" czy jakoś) - on odsłania nieco tajniki
        kuchni "od kuchni"
        > :)
        > widze odcinki w TV POLONIA
        ale to nie to co sobie myslalam
        • poszukiwaczarmi Re: szef kuchni 30.03.08, 00:16
          Nie nie, w TVPolonia to z pewnością nie leci, bo oni nie dają tego typu filmów.
          Życie od kuchni leciało niedawno w kinie, zaś wersja niemiecka o Marcie była w
          Jedynce chyba ze 2 m-ce temu, ale można też to kupić na dvd.
          • mhr-cs Re: szef kuchni 30.03.08, 11:35
            poszukiwaczarmi napisał:

            > Nie nie, w TVPolonia to z pewnością nie leci, bo oni nie dają tego
            typu filmów.
            > Życie od kuchni leciało niedawno w kinie, zaś wersja niemiecka o
            Marcie była w
            > Jedynce chyba ze 2 m-ce temu, ale można też to kupić na dvd.

            to napewno akurat spalam i mi sie snilo
            "Życie od kuchni film
            ha,ha

    • Gość: pfeffer Re: szef kuchni IP: *.dip.t-dialin.net 23.02.08, 19:40
      Czasami oni nawet potrafia gotowac;-))).Polecam Kocharena.Niektorzy
      sobie naprawde dobrze radza,a inni...,no coz :-(((
      • Gość: E.A. Re: szef kuchni IP: *.bredband.comhem.se 28.03.08, 23:18
        Jeszcze takich glupot nie czytalam ani nie slyszalam.To co Wy piszecie to az
        glowa boli.Pojecia nie macie co znaczy byc szefem kuchni.Zadne z Was by nie
        chcialo nim zostac po jednym dniu pracy na tym stanowisku.To jest bardzo ciezka
        i odpowiedzialna praca.Sama nim jestem i dlatego bardzo sie dziwie,ze taki
        glupoty wypisujeci.
        • linn_linn Re: szef kuchni 29.03.08, 09:32
          Bardzo konstruktywny post. Pogratulowac.
          Szkodz, ze jedyna osoba, ktora zna te prace, ogranicza sie do krytyk
          innych postow.
        • Gość: x pytanie dotyczylo szefa kuchni IP: *.PH-1511G-BSR64K-02.ish.de 29.03.08, 11:23
          w renomowanym przybytku, nie w jednoosobowej kuchni.
          • Gość: x dodam tylko, ze zanim sie zostanie IP: *.PH-1511G-BSR64K-02.ish.de 29.03.08, 11:26
            szefem kuchni w renomowanym przybytku, trzeba "kilka" lat zapracowac
            na to. A wiec wiele spraw ma sie w malym paluszku.
    • mhr-cs Re: szef kuchni 30.03.08, 11:41
      eeela napisała:

      > Myślę, że wszyscy tu jesteśmy raczej amatorami, nie
      profesjonalistami, więc z
      > pierwszej ręki informacji udzielić nikt mi nie będzie w stanie.
      Ale może ktoś
      > zna kulisy tego zawodu od znajomych, rodziny? Jak wygląda
      gotowanie w
      > renomowanym przybytku, zarządzanie innymi kucharzami? Szef kuchni
      opracowuje
      > menu, tyle wiem. Ale co z samym przygotowywaniem potraw? Mówi się:
      ty pokrój
      > marchewkę, ty zetrzyj ser, czy jak? Jakoś trudno mi sobie
      wyobrazić, jak to
      > działa, a bardzo mnie to ciekawi :-)
      >
      > mozesz sprobowac przyjedz do Austri i popracuj

    • pani.serwusowa Re: szef kuchni 30.03.08, 12:42
      Eeelu, odpowiem Ci, ale od razu zaznaczam, że pracowałam w małej
      restauracji, choć cieszy się ona dobrą renomą, w miejscu gdzie
      mieszkam. Może jednak nieco przybliży Ci to obraz pracy na kuchni,
      bo jak dotąd, z tej dyskusji, chyba niewiele się dowiedziałaś. :(

      Pracowałam pół roku w restauracji, której właścicielka była zarazem
      szefem kuchni. Byłam jej pomocnikiem. Ona opracowywała menu, zawsze
      wcześniej przedstawiała mi swoją wizję - jakie dodatki do jakiego
      mięsa, jak przygotować sosy itp. Po kilku tygodniach, kiedy
      zobaczyła, że trochę wiem o gotowaniu i prezentacji potraw,
      podpytywała mnie o opinię, prosiła, abym sama zaproponowała, jak
      może wyglądać starter, czy deser (ja się głównie nimi zajmowałam).
      Po jakimś czasie, kiedy podpatrzyłam jak robi się desery, wiele z
      nich ja robiłam ( w sensie - piekłam, robiłam kremy itp.).

      Oprócz nas była jeszcze jedna babka, ale tylko na weekendy, kiedy
      było najwięcej klientów. W związku ze specifiką okolicy
      (turystyczna) w tygodniu nie było sporego ruchu, wieczorami najwyżej
      10-12 osób (przez cały dzień góra do 20), od piątkowego do
      niedzielnego lunchu, był niezły młyn. Samymi wieczorami (na naszą
      trójkę) miałyśmy do zrobienia od 25-35 nakryć. (czyli z reguły
      pomnożyć trzeba tę liczbę razy trzy - starter, główne i deser).

      Generalnie szef kuchni dbał o danie główne, ale raczej tylko o
      mięsa, czy w wypadku dań wege inne rzeczy. Ja i druga babka
      przygotowywałyśmy startery i desery, a także dodatki do dań
      głównych. Czyli jak łosoś szedł z kruszonymi ziemniakami i tym
      glonem ;) (samphire, wybacz, zapomniałam polskiej nazwy), to szef
      kuchni zabierał sę za rybę, jedna z nas przygotowywała dodatki. Jak
      stek, to trzeba było przygotować sałatkę na talerzu i porcję masła
      ziołowego, zadbać o to, aby frytki były gotowe na czas. ITD, ITP.

      Przychodziło zamówienie, szefowa wykrzykiwała je, my krzyczałysmy,
      że przyjełyśmy do wiadomości i każdy już zabierał się za swoją część
      roboty.

      Oczywiście to było do roboty, kiedy byli klienci, w tzw.
      międzyczasie piekło/przygotowywało się desery, chleby (nie
      kupowałyśmy chleba, tylko piekłyśmy domowe różnej maści, bo klienci
      sobie chwalili), piekło się szynki, przygotowywało wstępnie np.
      ptacwo, które normalnie piecze się dość długo, czy królika.
      Wieczorem kończyło się obróbkę, pod zamówienie.

      Oprócz nas dwie nastolatki przychodziły w porze lunchu obierać
      warzywa, kroić je, pomagać w innych pierdołach (typu właśnie zetrzyj
      ser ;) )

      Serwowałyśmy jedzenie od 12-14 w porze lunchu i wieczorami od 18.30
      do 21.00. Znakomita większośc (70%) klientów rezerwowała stoliki
      wcześniej, więc przynajmniej wiedziałyśmy czego się spodziewać. Nie
      raz było tak, że musieliśmy odsyłać ludzi do innych zaprzyjaźnionych
      restaracji, bo cały weekend był obłożony na maxa.

      Pracę zaczynało się o 10, kończyło ok. 14.30, następnie
      przyjeżdzałam znowu na 18. Po wydaniu ostatniego deseru, trzeba było
      posprzątać kuchnię, która wyglądała jak po przejściu huraganu ;) W
      efekcie z kuchni wychodziło się ok.23 (zdarzało się później).

      Kocham gotować, ale po pół roku po prostu byłam zmęczona. Jest to
      bardzo ciężka praca, mnie przytrafiło się pracować podczas upalnego
      lata - na zewnątrz 30 stopni, w kuchni jeszcze więcej, a musisz
      nosić mundurek i czapkę. Naprawdę podziwiam osoby, które pracują w
      kuchni, w restauracji gdzie jest ciągły ruch. Trzeba to bardzo
      kochać i jednak - mieć sporo fizycznej siły. Plus pracujesz, kiedy
      inni świętują - weekendy, bank holidays, no i przede wszystkim
      wieczorami (i wtedy np. mijasz się z partnerem pracującym w trybie
      dziennym). Trzeba to naprawdę kochać :)

      Mam nadzieję, że przybliżyłam Ci kulisy pracy na kuchni choć wiem,
      że w znanych, renomowanych restaracjach z gwiazdkami, wygląda to
      inaczej i z tego co mi wiadomo, tam jest kilkunastu szefów, oprócz
      głównego szefa kuchni i każdy ma ściśle określoną działkę (konkretne
      danie).
      • mhr-cs Re: szef kuchni 30.03.08, 12:59
        jak ty pracowalas w malej restauraci
        to i tak nie wiesz o co chodzi
        jak nie mamsz tej szkoly to i tak nie
        dostaniesz pracy w dobrej restauracji
        najpierw nauka a potem sztuka
        • pani.serwusowa Za to Ty wiesz <rotfl> 30.03.08, 13:08
          Czasem się zastanawiam, czy sobie siebie na siłę wymyśliłaś, czy
          naprawdę taka jesteś.

          Szukasz zwady? Może wreszcie odpowiesz raz konkretnie, na temat, bo
          jak dotąd, w każdej dyskusji bredzisz.

          Najpierw nauka, a potem sztuka? To najpierw Ty naucz się pisać.
          • mhr-cs Re: Za to Ty wiesz <rotfl> 31.03.08, 08:29
            no i co
            dlaczego sie czepiasz mojego
            zlego polskiego pisania
            nie czytaj i masz spokuj
            • biesiad ReBo to nie polski tylko idiotycznte blenblanie.nt 31.03.08, 08:51
        • Gość: senin Re: szef kuchni IP: *.for.connect.net.au 30.03.08, 13:38
          a ja sie zastanawiam, o co tak naprawde Ci chodzi mhr-cs ???

          bo za cholere nie moge pojac ... ani Twoich pytan, ani odpowiedzi

          wszystko takie enigmatyczne -

          jak juz chcesz przywalic to przywal

          jak chcesz cos powiedziec - to powiedz

          jak na razie to ... sorry... belkot jakis bez sensu
          • jacek1f Pani Serwusowa - to wyglada jak taverna:-) prawdzi 30.03.08, 15:47
            wa mala, bo rodzinne maja z marszu 6-8 pracowników rodzinnych:-)
            plus nieoceniane Babcie do elleniko patates i dolmades.

            Ale reszta jak opisujesz:-)

            i tez 40 st na zewnątrz, a w srodku wiecej....
            • pani.serwusowa Re: Pani Serwusowa - to wyglada jak taverna:-) pr 30.03.08, 19:20
              No mała :) W dodatku w środku Parku Narodowego :) Dlatego też
              największy ruch jest między Wielkanocą a październikiem (załapałam
              się właśnie na ten okres), a potem w okolicach Bożego Narodzenia do
              Nowego Roku. W zabytkowym budynku, część wydzielona była na pub,
              gdzie można było wyskoczyć tylko na drinka, a część była typowo
              restauracyjna.

              Zapomniałam napisać, że w menu zawsze było 5 starterów (w tym 2
              wege), 6-8 dań głównych (1-2 wege), 5 deserów (4 słodkie i deska
              serów).

              jacek1f napisał:

              > bo rodzinne maja z marszu 6-8 pracowników rodzinnych:-)

              To fajnie, na południu Europy to chyba bardziej spotykane,
              naturalne. Mi się to podoba :)
          • mhr-cs Re: szef kuchni 31.03.08, 08:34
            senin jak cie denerwuje
            to nie patrz i nie czytaj
            bo to konczy sie u lekaza
            • biesiad Re:Ciulowata kretynka.nt 31.03.08, 08:53
    • izabelski Re: szef kuchni 31.03.08, 04:42
      polecam ksiazke

      www.amazon.co.uk/Heat-Bill-Buford/dp/0099464438/ref=sr_1_2?ie=UTF8&s=books&qid=1206931199&sr=1-2

      duzo jest w niej o zawodzie kucharza i tym jak kuchnia restauracyjna
      wyglada od wewnatrz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka