Gość: Nabywca
IP: *.adsl.inetia.pl
19.11.12, 23:11
Witam.
Mam mały problem z developerem, który na razie nie wiem jak zinterpretować.
Na razie nie będę podawał nazw, imion itp.
W Czerwcu kupiłem mieszkanie, które się właśnie buduje od nowego developera w moim mieście.
Developer to spółka dwóch Panów którzy dotychczas budowali domki jednorodzinne i postanowili zmierzyć się z budownictwem mieszkaniowym.
Ogólnie jeden z tych Panów jest znany na lokalnym rynku i bardzo chwalony za rzetelność i fachowość (nawet jak podpisywałem kredyt w banku Pani mówiła że to pewny punkt inwestycji).
O drugim Panu nie wiedziałem za wiele.....do czasu.
Budowa ruszyła w Czerwcu, można powiedzieć że zgodnie z harmonogramem prac jaki otrzymałem, na jego podstawie i realnym wykonaniu bank przelewa kolejne transze kredytowe.
Wszystko szło dobrze do końca wakacji. Ale od Września nie ma żadnego postępu na budowie. Niby dżwig si e czasami rusza, jest prau robotników ale stan na teraz jest identyczny z tym z 30.08 (mam zdjęcia).
Na lokalnym forum było tłumaczenie, że to specyficzna budowla i wylewka musi dobrze wyschnąć (tak gdzieś z miesiąc).
Jednak przypadkiem spotkałem przypadkiem na Wszystkich Świętych drugiego Pana developera. Odpierdzielony, zona jeszcze bardziej i najnowsze Audi Q5 lub 7 perła metalic itp. ogólnie udał że mnie nie widzi.
Nie wiem co sobie myśleć...budowa stoi a facet kupuje nówkę brykę.....jutro tam zadzwonię i pogadam sobie.
Ale ogólnie wychodzę z założenia że jak na razie to Developer to inwestor więc kasę powinien wkładać na budowę, na zabawki przyjdzie czas jak już blok stanie.