Dodaj do ulubionych

Kąt dla singla

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.07, 15:55
Zapraszam singli do kupna mieszkania w wirtualnym mieście:
kruszwica.miniville.fr/
Obserwuj wątek
    • Gość: ewa Kąt dla singla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 22:07
      Ja tam wolę pod miastem i w realu
    • Gość: scrhlf Kąt dla singla IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 23.11.07, 17:28
      odgrzewane stare kotlety. Ten artykul juz byl kolo 6-7 miesiecy
      temu . . .
      • felippe_k Re: Kąt dla singla 23.11.07, 21:13
        Merytorycznie Gazeta leci strasznie w dół. Zupełnie oderwali się od realiów
        życia przeciętnego Polaka i ostatnio serwują jakieś G. (np. cykl artykułów
        "nowoczesnych" światopoglądowo udających "neutralny" reportaż).
        Dodajmy jeszcze fakt lansowania wzrostu cen nieruchomości w tej gazecie od paru
        lat. Przecież przy obecnym poziomie cen mało kogo (kto nie ma samobójczych
        skłonności) stać na mieszkanie. Rozumiem, że biura nieruchomości są dobrymi
        klientami. No cóż, GW kupować nie muszę.
        W tym artykule nie potrafili nawet poprawnie opisać tabeli! Tabelę opisującą
        rozkład cen sprzedaży mieszkań za metr opisali jako "Średnie ceny ofert najmu
        mieszkań jednopokojowych w sierpniu i wrześniu 2007".
        Kto to w ogóle puścił??
    • ready4freddy Kąt dla singla 23.11.07, 17:32
      a ci "specjalisci", cytowani w artykule, ktorego dewelopera reprezentuja? nie ma
      to jak artykuly sponsorowane.
      • lolek_do_kfadratu Re: Kąt dla singla 23.11.07, 17:46
        Wygląda na to ze GW "w cale" nie przejmuje się zwolnieniem
        korektora...:/
    • enemefer 259k za budę dla psa 23.11.07, 18:16
      Singiel lubiący aktywny i rozrywkowy tryb życia odnajdzie się na
      metrach kwadratowych w centrum lub na modnym Mokotowie, oferującym
      dobry dojazd do atrakcyjnych miejsc stolicy. Ofert dla takiego singla
      trzeba dobrze poszukać. Reguła jest niezmienna: tu za mały metraż
      trzeba zapłacić majątek. I tak za 259 tys. zł do kupienia jest 21m.kw
      na ul. Bonifraterskiej.
      • Gość: xyz Re: 259k za budę dla psa IP: *.gprs.plus.pl 24.11.07, 08:49
        > ... oferującym
        > dobry dojazd do atrakcyjnych miejsc stolicy.

        Hehe, ciekawe które to są.
    • onbezsciemy Ten artykuł to bełkot 23.11.07, 18:18
      Widząc nagłówek pomyślałem: "ten akrtykuł jest dla mnie !!!"

      Po przeczytaniu stwierdzam, że to jakiś bełkot. Mała indoktrynacja dla
      podtrzymania absurdalnych cen nieruchomości?
      • Gość: Bartek Re: Ten artykuł to bełkot IP: 77.88.177.* 23.11.07, 18:33
        Dokladnie, ceny mieszkan sa teraz przynajmniej 3x za duze jak na kieszen
        przecietnego czlowieka. W artykule pisze ile trzeba zarabiac, aby bank udzielil
        okreslonego kredytu. Z tego co tam pisze wynika, ze praktycznie pare % ludzi
        mogloby sobie pozwolic na kredyt, poniewaz nieoszukujmy sie, ale srednie krajowe
        zarobki to 3000zl, a to juz jest i tak bardzo dobrze. A ktos kto mialby 5000zl
        miesiecznie na pewno nie bawilby sie w kredyty, tylko wolalby nazbierac w 2 lata
        troche gotowki, poczekac az ceny mieszkan sie obnizą i wtedy kupic mieszkanie na
        wlasnosc i miec gdzies kredyty. Najpierw praca a pozniej przyjemnosc, kredyt
        jest czyms sprzecznym z ta zasadą.
        • Gość: lublub Re: Ten artykuł to bełkot IP: *.adsl.inetia.pl 23.11.07, 23:01
          Jakiemuś chłopczykowi real z filmem się pomieszał.
        • Gość: kalkulator Uzbieraj z 5tys/mies w 2 lata 300 tys. Powodzenia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 01:59
          Nawet, gdybyś był cyborgiem na baterie i nie musiał przez 2 lata nic
          jeść, nigdzie mieszkać, ani w nic się ubierać, tylko pracować i
          zarabiać 5000/mies (na rękę) i wszystko odkładać, to uzbierałbyś
          raptem 120 tys! 5000*24=120000. Na ch.. ci to starczy, a nie na
          mieszkanie w Warszawie! A wiadomo, ze nie ma możliwości odłożyć
          całej pensji. Tak więc przestań, synek, pieprzyć, bo gó.. wiesz o
          finansach. To właśnie bogaci i superbogaci ludzie biora kredyty, bo
          gatówkę (kapitał) można znacznie lepiej zainwestowac, niż pakować go
          w mieszkanie. Czasy ciułaczy skończyły się wraz z hiperinflacją 15
          lat temu, która skutecznie ludzi w Polsce (nie wyłączając mnie) z
          ciułania wyleczyła.
          • Gość: Bartek Re: Uzbieraj z 5tys/mies w 2 lata 300 tys. Powodz IP: 77.88.177.* 24.11.07, 14:01
            ja na szczescie nie mieszkam w warszawie :)

            No moze przesadzilem z tym 2 lata, ale majac pensje 5000zl przez 3 lata zyjąc w
            miare godnie uzbierasz te 120 000, a za 120 000 mozna bylo kupic 5 lat temu
            60mkw z 3 pokojami nowo zbudowane 4 pietrowy blok, spokojna okolica. W Warszawie
            jest drozej, ale tam srednie zarobki sa proporcjonalnie wyzsze.

            Co by nie gadac to kredyt jest wiezieniem psychicznym i nie ma sensu sie w niego
            pakowac.
            • Gość: gosc1 Re: Uzbieraj z 5tys/mies w 2 lata 300 tys. Powodz IP: *.satfilm.net.pl 24.11.07, 17:59
              inteligencji to ci nie brakuje

              5000 * 36 miesiecy = 180000 minus 120000 = 60000
              60000 na 3 lata to 1667 miesiecznie

              rozumiem ze nie jesz i mieszkasz pod mostem. oczywiscie nie mowie juz o tym ze
              zarabiajac 5000 zl musisz przynajmniej wydawac czesc zarobkow na prezencje bo to
              nie sa stanowiska robotnicze a minimum samodzielne a takowe wymagaja
              przynajmniej ubioru. ja nie wiem jak jest w innych miastach, ale 1667 przy braku
              mieszkania (najmujesz rozumiem tez godnie, czyli w pojedynke) - to powodzenia w
              zyciu te 3 lata.
              • Gość: Bartek Re: Uzbieraj z 5tys/mies w 2 lata 300 tys. Powodz IP: 77.88.177.* 24.11.07, 18:39
                skoro przy zarobkach 5000zl/m-c bylbys w stanie zaoszczedzic 60 000 w 3 lata to
                gratuluje silnej woli :)
    • Gość: marek Jestem singlem i mieszkam w stockholm'ie. IP: *.bredband.comhem.se 23.11.07, 18:33
      I nie kumam cen w warszawie. W sztokholmie ceny kupna mieszkania na
      dzielnicy ( nie w city ) sa za 64metry ok 140K euro czyli ok 510K
      zeta. A o ile sie orientuje to tak samo kosztuje w wawie.
      A czy listonosz w wawie zarabia 2k euro?
      • Gość: xxx A czy Szwecja była rabowana przez ostatnie 70 lat? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 02:04
        > A czy listonosz w wawie zarabia 2k euro?

        Jak ma dobry miesiąc i dużo przesyłek z allegro, to bywa, że i
        więcej wyciągnie...
    • Gość: pocalujta_wujta Nie tylko singiel tak robi IP: 204.153.88.* 23.11.07, 18:35
      Ja tez wole wynajmowac z zona i wcale nie kawalerke (trzy sypialnie
      i dwie lazienki). Prawda jest taka ze w zaleznosci od miejsca na
      swiecie podatki i utrzymanie moga byc bardzo wysokie. Wprawdzie na
      wlasne placi sie raty, ale potem okazuje sie przy pelnej splacie ze
      zaplacilo sie podatkow i utrzymania w zasadzie drugie tyle a dom po
      30-40 latach splat jest niemodny i w zasadzie nadaje sie do
      rozjechania buldozerem. W USA np. jest (byl do niedawana) ped na
      zakup domu, ale jak to ktos podliczyl to sie po prostu nie oplaca
      wbrew temu o czym nas przekonuja banki i ksiegowi (nie nalezy sie
      temu dziwic bo banki i ksiegowi z nas "zyja" i taka porada jest dla
      nich na reke).
      Poza tym wyrzec sie stylu poznawczego swiata i zmian w zyciu na 30-
      40 lat i zrobienie sie niewolnikiem banku oraz czesto niewolnikiem
      pracy gdzie zaczyna sie czlowiek godzic z najwiekszymi glupotami
      swiata (bo nie jest latwo dac wymowienie przy takim obciazeniu jak
      splaty domu) nie jest latwo.

      Ja wole moc powiedziec pracodawcy "do widzenia" gdy mi sie nie
      podoba i podobnie wlascicielowi mieszkania, placic tylko za wynajem
      (w USA obowiazkiem wlasciciciela a nie wynajmujacego sa wszelkie
      naprawy) i nie placic podatku od nieruchomosci w zamian za ktory
      pojade sobie kilka razy z zona na wakacje na Karaiby lub do Polski.
      Jedyne poswiecenie to takie ze nie mam prawa na duze zmiany w domu
      bez pozwolenia wlasciciela, ale na tyle to sie moge zgodzic.

      A inwestycje sie robi w nieruchomosciach tylko ze w nieco inny
      sposob i nie przez zakup mieszkania dla siebie. Jak? ... to juz nie
      zdradze tajemnicy jak doczekac spokojnie emerytury, gdy bede mogl
      sobie z rodzina poogladac zdjecia z wojazy i powspominac podczas gdy
      inny beda mogli poopowiadac jak sie im splacalo raty i pilnowalo
      domu zeby go nie okradli oraz jaki saasiad co im zrobil w ktorym
      roku.

      Z New Jersey,
      pocalujta_wujta
      • Gość: ali Re: Nie tylko singiel tak robi IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 23.11.07, 20:14
        kolego nie masz pojęcia o czym piszesz .
        1. Nie opłaca się kupować domu ( co za brednie )idiota.
        2. Nie pisz o inwestowaniu bo ty nie masz o tym pojęcia i jeszcze możesz komuś w
        głowie namieszać.
        3. A w usa pewnie w masz ciekawą pracę w fabryce albo parku rozrywki co ???????
        • Gość: Bartek Re: Nie tylko singiel tak robi IP: 77.88.177.* 23.11.07, 21:12
          Moim zdaniem dom sie oplaca budowac, bo mimo, ze materialy sa drogie to wychodzi
          zaledwie nieco drozej od mieszkania, no a ma sie domek :)
        • Gość: funnnuuu Re: Nie tylko singiel tak robi IP: *.l5.c5.dsl.pol.co.uk 23.11.07, 22:34
          kolega z Jersey, ma racje, niestety niezaleznosc sie oplaca, a przyklejenie sie
          do jakichs 4-ech katow to idiotyzm, szczegolnie w Polsce (zal, poprostu
          porazka), pozatym nie wiesz co robi a ja pracuje w fabryce - w UK - inzynier
          (ponad 60pln/h za szeregowe stanowisko) ale nie chodzi o kase inne rzeczy sa
          wazniejsze, zysk na nieruchomosci to WIRTUALNE PIENIADZE czyli wiekszosc ich nie
          zobaczy, pozatym jak juz splacisz to cos po 30latach, to stare budownictwo,
          bezwartosciowe, a Ty masz 60lat i jestes wtedy dumnym wlascicielem starej nory
          do remontu. a sam emerytem na wymarciu, ktory nigdy nie zmienil miejsca/kraju
          swego zamieszkania. inwestycje krotkoterminowe maja natomiast sens, daja
          mniejsze pieniadze ale takie ktore zdazysz wydac, i zyjesz pelnia zycia, a nie
          masakrujesz. No i nie ma kuli u nogi i ryzyka (o ktorym nikt nie mowi przy
          kupowaniu nieruchomosci a jest takie samo jak przy grze na gieldzie w 1 dzien
          mozesz stracic wszystko).... proponowal bym zaczac myslec niezaleznie a nie
          sluchac kredytodawcow.
      • Gość: Klara Re: Nie tylko singiel tak robi IP: *.dyn.optonline.net 24.11.07, 17:44
        W zasadzie zgadzam sie z panem z New Jersey. Tez mieszkam w Stanach
        i w kupno mieszkania nie zamierzam sie pakowac z wielu powodow. Jest
        jednak jedna, zasadnicza roznica miedzy Stanami a Polska, o ktorej
        pan Pocalujta Wujta, szczesciarz, juz zapomnial, mianowicie, w
        Polsce potrzebne jest zameldowanie. Komunistycznym zwyczajem
        obywatel ma obowiazek meldowac sie wladzy, a w wynajmowanym
        mieszkaniu zameldowac sie nie wolno. Bez zameldowania natomiast
        obywatel nie moze korzystac ze swoich praw obywatelskich. Po to
        wlasnie, panie Pocalujta Wujta, Polakowi w Polsce potrzebne jest
        wlasne mieszkanie.
    • mnicz Kąt dla singla 23.11.07, 18:42
      Supermieszkanie piszemy razem. Gazeto, szanuj nasz język!
      Pozdrawiam.
      • Gość: singielka Re: Kąt dla singla IP: *.crowley.pl 23.11.07, 20:17
        a "w cale" że nie :P gazeta wie lepiej
      • Gość: żydek z żydorczej Dlaczego żydorcza ma szanować WASZ język? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 02:10
        Przecież dla nich jesteście tylko, zgodnie z nauką
        talmudu, "zwierzęta z ludzką twarzą"
    • Gość: gosciu ladny chomik - chce czytac o chomikach IP: *.wroclaw.mm.pl 23.11.07, 19:43
      a nie o jakichs tam mieszkaniach
    • Gość: polon Co to znaczy "w cale"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 21:04
      Może raczej "w calu"? czy jak?
      • Gość: majkel Re: Co to znaczy "w cale"? IP: *.chello.pl 24.11.07, 00:59
        Przecież to o mieszkaniach! Zazwyczaj mierzyło się je w metrach. Niestety przy
        obecnych cenach mało kogo stać na metry, więc należałoby mierzyć je w
        centy-metrach. Ale uwzględniając fakt, że spora grupa rodaków siedzi w UK, to po
        to żeby dla wszystkich temat był zrozumiały to teraz mierzymy w calach (stąd
        w-cale)...
    • Gość: PiStolecik Kiedyś to się nazywało zdziwaczały stary kawaler IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 01:42
      albo rozkapryszona stara panna. Ale w dzisiejszych szybkich,
      esemesowych czasach wystarczy tylko jedno słowo: singiel. Tak więc
      nie naśmiewać się z byłego premiera, że stary kawaler, mieszka z
      kotem itp. To jest singiel- jest modny i na czasie!
      • Gość: pocałujta wy wujta Re: Kiedyś to się nazywało zdziwaczały stary kawa IP: *.volkswagen.de 24.11.07, 03:23
        DZisiaj są czasy modniejsze i nowocześniejsze, tylko żę ci ludie
        jacyś tacy bardziej zacofani jakby :). Ale kto tam na dziwolągów
        będzie zwracał uwagę...
    • vonkje Re: Kąt dla singla 24.11.07, 08:06
      Przecież proponowane mieszkania to skandal, sądząc po opisach. W dodatku ani
      słowa o budynkach, w których się mieszczą - prawdopodobnie dlatego, że żenadą
      byłoby je opisywać. Rozpadną się za piętnaście lat, przy czym spłacanie kredytu
      potrwa kolejne piętnaście.
    • mezzanine78 Re: Kąt dla singla 24.11.07, 09:15
      najlepsza oferta to te 21m2! słowo mieszkanie to chyba za wiele powiedziane w
      tym przypadku...
    • Gość: pcat Jestem tzw "singlem" z Warszawy i wynajmuję. IP: *.acn.waw.pl 24.11.07, 09:38
      Powyższy artykuł w ogóle nie skłonił mnie do zakupu kawalerki w stolicy chociaż
      wymaganą zdolność kredytową posiadam. Uważam, że wydawanie 300 tys PLN na pokój
      z aneksem kuchennym w brzydkim i zatłoczonym mieście to słaba lokata kapitału.
      Szczególnie biorąc pod uwagę, że bankowi trzeba będzie oddać jakieś 600 tys.
      Walić zmowę warszawskich agencji nieruchomości oraz niektórych dziennikarzy.
      • Gość: Anna Re: Jestem tzw "singlem" z Warszawy i wynajmuję. IP: 193.120.116.* 24.11.07, 14:48
        Calkowicie sie z Toba (i Wami) zgadzam.
        Kto wogole sponsoruje te artykuly???

        Ceny opadna, to tylko kwestia kilku miesiecy. Juz dzis deweloperzy
        maja problemy ze sprzedaza rozpoczetych inwestycji.
        Bezsensem jest dobic sie na 40 lat, bo i za co? Za te pare cegiel
        czy troche betonu?

        Gazeto Wyborcza, juz nie raz pierwszy przekroczylas granice dobrego
        smaku. Ale rozumiem, to ostatnie podskoki i proby wmawiania bzdur,
        zanim nadejdzie bessa mieszkaniowa. ;O)
    • Gość: Nieeeee Lipny kąt dla SINGLA IP: *.czuby.org 24.11.07, 12:32
      GW od jakiegoś czasu „lansuje” poglądy „fachowców” od rynku
      mieszkaniowego. Ci „fachowcy” to najczęściej deweloperzy. I tylko
      takich „fachowców” zaprasza się do rozmów (jeszcze czasami są z
      banków a tym także zależy na wysokich cenach). Ci fachowcy zgodnym
      chórem twierdzą, że mieszkania MUSZĄ zdrożeć, bo drożały materiały
      grunty itp.. Stwarzają taką atmosferę że mieszkania muszą drożeć i
      część ludzi przestraszonych w to nawet uwierzyła. Na szczęście już
      skończyła się ta grupa i następcy nie mają zdolności kredytowej. I
      tutaj pytanie w czyim interesie lansowane były te opinie…. Natomiast
      stan faktyczny jest taki … Wg GUS-u cena metra mieszkania nie
      przekracza 1500 zł 1 m kwadratowy, a z gruntem 2500 zł. Ponadto w
      poprzednich latach na rynek Polski rzuciły się firmy „emerytalne” z
      Anglii i Holandii (tam się skończył rynek wzrostu cen mieszkań mimo,
      mimo że wielu Polaków kupuje mieszkania), i firmy te kupowały na
      pniu wszystko. Obecnie wycofały się z Polski i przeniosły do
      Bułgarii i Ruminii. W Polsce sprzedają mieszkania i nieruchomości. I
      dlatego ceny w Warszawie MUSZĄ ZMALEĆ. Cena mieszkania w blokowisku
      nigdy nie przekroczy 5000 zł za 1 m ( i to w centrum oraz po
      generalnym remoncie wszystkiego) bo te domy za 30 lat trzeba będzie
      wyburzać – rozlecą się same. Nie są warte aby płacić więcej. Na
      zachodzie w europie , np. w Niemczech przy Polskiej granicy można
      kupić DOMEK nie mieszkanie za 88 tys zł za 110 m kwadratowych
      (powtarzam DOMEK i za 88 TYSIĘCY ZŁOTYCH nie EURO). W Berlinie można
      kupić mieszkanie za 600-1500 euro za 1 metr (czyli taniej niż w
      Warszawie).
      Nie dacie się zwariować już banki nie znajdą tak dużo chętnych,
      którzy płacić będą przez 50 lat raty wyższe za własne mieszkanie,
      chociaż taniej byłoby gdyby je wynajmowali. A po 50 latach to co, do
      trumny sobie to mieszkanie wsadzą.
      Obecnie mieszkania MUSZĄ stanieć, bo nikt o zdrowych zmysłach nie
      kupuje mieszkania w bloku za więcej jak 4000 zł za metr i tylko
      takie transakcje są realizowane. Chociaż firmy sprzedające
      mieszkania lansują poglądy, że ceny są wyższe, bo oni zarabiają na
      prowizji a PROWIZJA ZALEŻY od ceny. Ale jak ktoś ma dobrego
      znajomego, to wie że ceny sprzedaży powyżej 5000 zł są zaporowe.
      Nikt nie da więcej. Sprawdźcie ile czasu są ogłoszenia mieszkań o
      cenach wyższych (ja obserwuję o kilku lat zamieszczona oferta
      sprzedaży mieszkania w bloku za 8000 zł za metr). Obecne mieszkania
      deweloperów są także tandetne, be izolacji dźwiękowej itd. Za kilka
      lat jak się wyrówna rynek nikt takich mieszkań nie będzie chciał
      kupić (chyba ze po obniżkach cen). Obecnie deweloperzy mają pełno
      mieszkań do sprzedaży (chociaż oficjalnie wszystkie są sprzedane)
      ale jak popytasz to się okazuje, że od kilku miesięcy to samo
      mieszkanie jest w sprzedaży (mam taki przykład). Chodzi o to, że nie
      są podawane ceny bo deweloper sprzedaje mieszkania indywidualnie
      ustalając cenę z każdym kupującym) możesz kupić za 6000 zł za metr a
      sąsiad takie samo kupi za 5000 zł a inny za 8000 tysięcy. Dlatego
      nie podają oficjalnie cen mieszkań.
      • Gość: pcat zgadzam się w 100% i pozdrawiam IP: 195.85.249.* 24.11.07, 13:30
        Dewelopererzy powoli miękną, ale apogeum nastąpi jesienią 2008, kiedy to w
        Warszawie zostanie oddanych do użytku kilka tysięcy mieszkań, których nie będzie
        miał kto kupić. Wtedy deweloper zada sobie pytanie: czy mam czekać nie wiadomo
        jak długo na kupca i zarobić 200 tys na mieszkaniu, czy sprzedać od razu i
        zarobić 100 tys?
        Już teraz widuję oferty - "miejsce w garażu i balkon bez dopłaty".
      • vonkje Re: Lipny kąt dla SINGLA 24.11.07, 17:06
        Dokładnie. Artykuł nie ukazuje faktycznych tendencji rynkowych tylko księżycowe
        wycia deweloperów oraz bankowców. Trzeba być szalonym, aby inwestować w
        dwudziestometrowe mieszkanie w centrum Warszawy, w rozpadającym się budynku, z
        klitką zamiast łazienki i kratką w miejscu balkonu.
    • Gość: purysta singiel? IP: *.fbx.proxad.net 24.11.07, 17:02
      a co to takiego? polski jezyk jest na tyle bogaty, by znalezc na takie osoby
      wlasny odpowiednik, to po prostu "samotny/a"
      Rodacy, szanujmy sie, nie idzmy za glupia moda, Polacy podobno nie gesi
      • Gość: Klara Re: singiel? IP: *.dyn.optonline.net 24.11.07, 17:51
        Slowo 'samotny' uzywane przed laty odnosi sie raczej do stanu ducha, a
        nie do stanu cywilnego. Nie jest odpowiednikiem 'single' a 'lonely', a
        to nie to samo. Osoba wolna niekoniecznie jest samotna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka