Dodaj do ulubionych

Deweloperzy wrócą do promocji?

IP: *.sa.bigpond.net.au 09.01.08, 09:55
Witam i grzecznie z daleka pytam : "co okresla w jezyku polskim
slowo"promocja"? Juz sie pogubilam, myslalam, ze to zwiazane z
rozreklamowaniem czegos lub kogos, przeniesieniem na wyzsze stanowisko lub
wyzszej klasy w szkole, a tu czytam i to po prostu "obnizka cen".....
pozdrawiam goraco (czepiajaca sie - to na wszelki wypadek, zeby zaoszczedzic
czasu, tym co to..) "babcia koalowa"
Obserwuj wątek
    • Gość: AntyPolityk. Tych co było stać to kupili,a teraz srają w pory IP: 195.205.192.* 09.01.08, 10:25
      Bo kredyt na 50 lat, a tu podwyżki stóp procentowych.
      • junk92508 JEszcze tylko spadek PLN i bedzie jazda... 09.01.08, 12:30

        Jeszcze tylko brakuje umocnienia CHF do PLN i jazda będzie totalna...

        1. mniej ludzi (2 mln za granicą i nie wraca)

        2. drogie kredyty

        3. 1.5 drożej w W-wie niż w BErlinie

        4. budowa dróg i kolei poprawi dojazd z tanszych miejsc

        5. slabnaca zlotowka (powrót dziury Bauca)
        • atena_75 Re: JEszcze tylko spadek PLN i bedzie jazda... 09.01.08, 13:55
          "4. budowa dróg i kolei poprawi dojazd z tanszych miejsc"

          To chyba tak około 2025 roku.
          • kontestujacy Dlaczego spadną ceny mieszkań 09.01.08, 14:07
            Wszystko znajdziecie w poniższym linku
            • Gość: mzb Ludzie rzucili się do sprzedaży mieszkań IP: *.crowley.pl 09.01.08, 15:52
              Zobaczcie ile jest ofert na rynku wtórnym w popularnych serwisach.
              Masakra!! To dodatkowo wpłynie na spadek cen
              • Gość: Włodek z Poznania Czekam na atrakcyjne mieszkanie w Poznaniu 4t/m2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.08, 09:52
                drożej nie kupię. A nie zamierzam opuszczać aglomeracji poznańskiej. Dla
                wyjaśnienia teraz już dużo ludzi kupuje stare domy i mieszkania w dobrym stanie
                nie tylko w PZ (powiecie ziemskim, który rośnie po 10 tys. ludzi rocznie i jest
                najludniejszym powiatem nie grodzkim w Polsce), ale także w dobrze
                skomunikowanych miastach powiatowych dookoła Poznania, jak Września, Środa
                Wlkp., Szamotuły, czy Kościan. Różnica cen jest po prostu kolosalna.

                Powód mojego oczekiwania?
                Czynniki:
                1. Należę do III grupy podatkowej.
                2. Racjonalny czas brania kredytu dla człowieka przed 40tką to 20 lat i to
                koniecznie z ubezpieczeniem.
                3. Nie należę do majętnych z domu - zarabiam sam jako pracownik najemny należąc
                do rynku pracy.
                4. Moja zdolność kredytowa to co prawda ponad 900 tys., ale przy sensownej racie
                (ok. 2-3 tys/m-c) na 20 letni kredyt to raptem 300-430 tys.

                W chwili obecnej przy przeciętnym mieszkaniu w mieście stać mnie na 50-70
                metrowe mieszkanie. MNIE! Podatnika w 3 stawce podatkowej stać na 2-3 pokoje!
                Ile m2 może kupić podatnik w 2 stawce podatkowej? Z czego ma się niby składać
                ten rynek, który ma wchłonąć produkcję 50 tys. mieszkań rocznie?

                Oczywiście jest w Polsce najmniej dwa razy tyle ludzi, którzy dzięki prowadzeniu
                firm koszty omijają, mając większy wzrost majątku, a nie wchodząc w takie
                przedziały podatkowe. Kolejne dwa razy tyle to ludzie, w których mieszkania
                inwestują rodzice mając z czego. Jednak przed zwyżką nastąpiła znaczna
                mobilizacja po stronie popytu póki fala jeszcze szła. Ale fala od roku opada, a
                naturalny popyt wynikający z sił rynku został na 2-3 lata znacznie wyczerpany.

                Nie da się nie dostrzec, że zwyżka cen mieszkań była bańką spekulacyjną funduszy
                hedgingowych. By tak zmanipulować rynkiem mieszkań w Polsce potrzeba raptem
                200-300 mln USD. Co to jest 200-300 mln USD dla funduszy spekulacyjnych
                wysokiego ryzyka? To jest nic. Przypomina mi to bańkę spekulacyjną na
                warszawskiej GPW z końca 1993 do lutego 1994. Pięć, czy wtedy może już siedem
                spółeczek, cała Polska na nie zapatrzona, wszyscy obstawiają je niczym w
                zakładach ludowych. I... I bańka pęka.
                Naturalny trend wynikający ze wzrostu kosztów gruntów, materiałów i robocizny
                wskazywał cenę nowego mieszkania na początku 2005 (fala zorganizowanych zakupów
                zagranicznych) w Poznaniu od 2800 do 3500 PLN/m2. Od tego czasu zdrożały
                materiały, ale większość powróciła do poziomu nie wyższego niż 15-20% powyżej
                ówczesnego poziomu. O dobre 25% zdrożała w ciągu trzech lat robocizna. Ale na
                wzrost ceny mieszkania mogłoby się to przenieść najwyżej w 20%, czyli 3400-4200
                PLN/m2.
                Szaleńczo od tego czasu zdrożały działki. Ale to jedynie działki są
                poważniejszym problemem. Po pierwsze deweloperzy samobójczo walczą o nieliczne
                grunty w miastach w ogóle nie licząc pieniędzy. Ale przecież bez ziemi nie można
                zbudować mieszkania. A po drugie nie ma mechanizmu weryfikacji cen ziemi.
                Dlatego zawirowania na rynku (głównie po stronie upadających deweloperów)
                jeszcze się będą pojawiać do momentu uregulowania tej kwestii. Jakimś
                rozwiązaniem miało być lawinowe wypuszczenie na rynek ziemi w miastach ministra
                Aumillera (Samoobrona, ex Unia Pracy). Ale to też tylko półśrodek, choć
                potrzebny by urealnić cenę ziemi. Inaczej włodarze każdego miasta (urzędnicy
                średniego szczebla) będą siedzieć w kieszeni inwestorów działających na rynku
                gruntów (nic nie wytwarzają, lecz udostępniają, to co powinno na rynku być
                powszechne - dostęp do dobra po cenie rynkowej - czyli spełniają rolę, jaką
                powinny spełniać samorządy).
                Natomiast jedynym sensownym rozwiązaniem jest podatek od wartości nieruchomości
                (a nie jak obecnie jej powierzchni), którego tak Polacy się boją, a który jeśli
                mnie pamięć nie myli działa w 22 krajach OECD.

                Czy będę długo czekać? Na cenę 4 tys. PLN/m2? Nie.
                Najdalej do wiosny 2009, gdy ceny już runą na łeb na szyję. Potrzebuję większego
                mieszkania. Ale dla takiej oszczędności właśnie wynajmuję sobie mieszkanie, gdyż
                antycypowana oszczędność będzie dużo większa niż te 20 tys. za roczny wynajem
                plus koszty przeprowadzki.
                • pklimas Re: Czekam na atrakcyjne mieszkanie w Poznaniu 4t 16.01.08, 09:03
                  Podatnika z 2 grupy podatkowej stac na budowe domu w mniej
                  prestizowej okolicy, choc dalej na zachodnim brzegu Wisly.
                • Gość: Bartek Re: Czekam na atrakcyjne mieszkanie w Poznaniu 4t IP: *.chello.pl 16.01.08, 11:00
                  Ja jestem gdzieś w dolnych sferach drugiej grupy, a pomyśl ilu jest
                  ludzi w tym kraju, którzy są w I grupie - 80%? 90? I gdzie oni mają
                  mieszkać?
                  A tak na marginesie, trzeba po prostu przeczekać, jak mówiłem
                  znajomym na wiosnę, że ceny pójdą w dół to się ze mnie śmiali i
                  mówili, że jestem niepoważny, a o pojęciu "bańka spekulacyjna" nikt
                  nie chciał słyszeć.
                  Doszło do takiego absurdu, że w moim rodzinnym 100 tys mieście za
                  metr zrujnowanego mieszkania życzono sobie 4 - 4,5 tys.
                  W mieście gdzie de facto nie ma nic ciekawego...
                  Absurd.
                  Szczerze? Bardzo dobrze, ludzie powinni się oduczyć, że nie ma
                  łatwych pieniędzy z niczego, a kupowanie pięciu mieszkań na rynku
                  wtónym pod inwestycję to nic innego jak spekulacja i sztuczne
                  windowanie cen.
            • mark_sk Re: Dlaczego spadną ceny mieszkań i ziemi 09.01.08, 16:14
              Dodałbym jeszcze ziemię.

              Ziemia zaczęła rosnąć po tym, jak zaczęły drożeć mieszkania, bo
              zaczęło się bardziej opłacać sprzedać mieszkanie, kupić ziemię i
              wybudować dom.

              Teraz, żeby kupić ziemię w Warszawie (np. na Białołęce) i wybudować
              dom trzeba sprzedać aż dwa mieszkania!!!

              Ziemia zaczęła rosnąć z opóźnieniem za mieszkaniami (to rynek
              większy i ważniejszy) i teraz z opóźnieniem zacznie spadać.

          • junk92508 Szybciej... 09.01.08, 18:37
            > "4. budowa dróg i kolei poprawi dojazd z tanszych miejsc"
            >
            > To chyba tak około 2025 roku.

            Szybciej - zauważ jak PO odbiera kasę prowincji i ma zamiar wpakować w duże
            miasta...

            W W-wie robią kolej do Legionowa i na Piaseczno...
      • Gość: rodzian na swoim Re: Tych co było stać to kupili,a teraz srają w p IP: 81.15.166.* 11.01.08, 13:46
        wibor s3mm rosnie i co z tego stac mnie na to, pory suche, mieszkanko remontuje i niczym sie nie przejmuje - kupilem aby mieszkac a nie na handel wyluzuj kolego
        • Gość: Marcin Poznan Re: Tych co było stać to kupili,a teraz srają w p IP: *.icpnet.pl 13.01.08, 19:28
          Może nie tak do końca. Jeśli kupiłeś mieszkanie np za 400.000 zł i to np w
          kredycie to rata wynosi coś koło 2000 zł. Jeśli kupisz za kilka miesięcy
          (najdalej na koniec 2008) to kupisz za 50% wartości czyli rata tego samego
          kredytu wynosić będzie 1000 zł. Oczywiście pytanie jest czy będzie to 50%.
          Będzie! Dlaczego? Otóż ci sami WIELCY SPECJALIŚCI od analiz rynkowych parę
          miesięcy temu wyrokowali że oczywiście ceny nieruchomości będą dalej wzrastały
          (gdzie już wiadomo było o gigantycznej dziurze w kredytach hipotecznych w USA),
          w grudniu pisali o dalszej stabilizacji cen a teraz ci sami ANALITYCY wypisują
          kolejne bzdury. Niestety lub stety gospodarka Polska powiązana jest z gospodarką
          świata. A realia są takie że instytucje bankowe trzymają "trupa w szafie" i nie
          bardzo wiedzą co mają zrobić. Szacunki co do wielkości ryzykownych (czytaj: nie
          do ściągnięcia) kredytów są od 500 mld $ do (SIC!!!) do 1 BLN $. Jeśli ta
          pierwsza cyfra okaże się prawdą to spadek cen nieruchomości będzie tak poziomie
          30-50%. Jeśli ta druga... to raczej o kupowanie czegokolwiek (a tym bardziej
          nieruchomości) w świetle światowej bessy raczej nikt nie będzie myślał. Katar w
          gospodarce USA to zapalenie płuc w naszej. Jeśli ktoś nie wierzy to nie spojrzy
          na GPW. 20% w dół w przeciągu 2 miesięcy. Czemu ? Bo jest to rynek pieniądza
          spekulacyjnego w czystej postaci tak jak i cały rynek nieruchomości w Polsce. Za
          2 tys Euro/m2 można kupić nieruchomości w całej starej EU gdzie są drogi, służba
          zdrowia i wiele bardziej stabilna gospodarka.
          • Gość: Kapusta Re: Tych co było stać to kupili,a teraz srają w p IP: *.kprm.gov.pl 16.01.08, 09:11

            Być może nawet znajdziesz mieszkanie za 2 tys. EUR m2 w starej UE,
            ale to na zadupiu, gdzie nie ma pracy i tylko przeciągi hulają,
            tudzież kolorowy margines daje sobie w żyłę.
            Popatrz na ceny w dobrych lokalizacjach w stolicach (Paryż, Londyn)
            i wtedy porównuj.
            • Gość: XKris Re: Tych co było stać to kupili,a teraz srają w p IP: 193.201.167.* 16.01.08, 12:52
              ty chcesz porownywac londun i paryz !!! hahahahaha do warszawy to
              mozna porownywac wlasnie tylko i wylacznie zadupia nic pozatym !!
              bo to sie niczym nie rozni !!
    • Gość: AntyPolityk Co się dzieje gdy wartość hipoteki staję się... IP: 195.205.192.* 09.01.08, 10:29
      mniejsza niż wartość kredytu do spłacenia zaciągniętego pod tą hipotekę?
      Czy kredytobiorca nie jest czasami zobligowany do wyrównania różnicy pomiędzy
      kredytem a wartością hipoteki, w przypadku gdy wartość tej spadnie?
      • Gość: x Re: Co się dzieje gdy wartość hipoteki staję się. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.08, 13:26
        Wszystko zależy od umowy kredytowej. Jeżeli po spadku wartości nieruchomości
        hipoteka nie zabezpiecza całego kredytu, to w większości wypadków bank zażąda
        dodatkowego zabezpieczenia. Może to być poręczyciel, hipoteka na innej
        nieruchomości, dodatkowe ubezpieczenie brakującej części itp. itd.

      • Gość: graf Re: Co się dzieje gdy wartość hipoteki staję się. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.08, 13:26
        > mniejsza niż wartość kredytu do spłacenia zaciągniętego pod tą hipotekę?
        > Czy kredytobiorca nie jest czasami zobligowany do wyrównania różnicy pomiędzy
        > kredytem a wartością hipoteki, w przypadku gdy wartość tej spadnie?

        Podejrzewam że to zależy od umowy kredytowej, zapewne znajduje się tam zapis o
        uzupełnieniu zabezpieczenia.
        ALE...
        bankom może nie opłacać się zbyt skrupulatnie sprawdzać wartości hipoteki - bo
        niemożność dostarczenia dodatkowego zabezpieczenia może spowodować więcej
        niespłaconych kredytów.
        • Gość: Tylko gory Ryzyko. IP: *.mn.man.de 09.01.08, 13:55
          > mniejsza niż wartość kredytu do spłacenia zaciągniętego pod tą
          hipotekę?
          > Czy kredytobiorca nie jest czasami zobligowany do wyrównania
          różnicy pomiędzy
          > kredytem a wartością hipoteki, w przypadku gdy wartość tej spadnie?

          Podejrzewam że to zależy od umowy kredytowej, zapewne znajduje się
          tam zapis o
          uzupełnieniu zabezpieczenia.
          ALE...
          bankom może nie opłacać się zbyt skrupulatnie sprawdzać wartości
          hipoteki - bo
          niemożność dostarczenia dodatkowego zabezpieczenia może spowodować
          więcej
          niespłaconych kredytów.

          sytuacja jest bardziej skomplikowana. Bank moze sprzedac nasz kredyt
          (pytanie czy mamy w umowie punkt o zakazie sprzedazy naszego
          kredytu). Fundusz, ktory zakupil nasz kredyt moze dokonac analizy
          ryzyka - stwierdzi ze ryzyko jest wieksze (bo wartosc hipoteki
          spadla) i nam wymowic kredyt (pytanie jak znalezc szybko np. 300.000
          PLN), chociaz go do tej pory grzecznie splacalismy. I mamy do
          czynienia z funduszem - najczesciej zagranicznym zaprawionym w
          takich transakcjach, ktorego nie interesuje ani image, ani wiazanie
          sie z klientem. Tylko kasa. Poleca sie wtedy szybki bieg do
          doswiadczonej w takich przypadkach kancelarii adwokackiej.
          • Gość: Tylko gory Re: Ryzyko. IP: *.mn.man.de 09.01.08, 14:02
            zapomnialem dodac. Wymowienie kredytu przez taki fundusz oznacza nie
            tylko zadanie splaty calego zadluzenia. Dochodza do tego roznego
            oplaty, niezrealizowane zyski itp. Znane mi przypadki konczyly sie
            kompletnym bankructwem bioracego kredyt. Tyle ze nie w PL.
            • junk92508 Będzie i w PL.. 09.01.08, 18:43
              > oplaty, niezrealizowane zyski itp. Znane mi przypadki konczyly sie
              > kompletnym bankructwem bioracego kredyt. Tyle ze nie w PL.

              Będzie i w PL - tylko trzeba troche poczekac - moze jeszcze troche nałapią...

              A tak szok wystraszy innych...
              • Gość: QWE Re: Będzie i w PL.. IP: *.org 12.01.08, 19:21
                Chyba panowie macie mierne pojecie o prawie bankowym
        • Gość: Tylko gory Ryzyko IP: *.mn.man.de 09.01.08, 13:57
          sytuacja jest bardziej skomplikowana. Bank moze sprzedac nasz kredyt
          (pytanie czy mamy w umowie punkt o zakazie sprzedazy naszego
          kredytu). Fundusz, ktory zakupil nasz kredyt moze dokonac analizy
          ryzyka - stwierdzi ze ryzyko jest wieksze (bo wartosc hipoteki
          spadla) i nam wymowic kredyt (pytanie jak znalezc szybko np. 300.000
          PLN), chociaz go do tej pory grzecznie splacalismy. I mamy do
          czynienia z funduszem - najczesciej zagranicznym zaprawionym w
          takich transakcjach, ktorego nie interesuje ani image, ani wiazanie
          sie z klientem. Tylko kasa. Poleca sie wtedy szybki bieg do
          doswiadczonej w takich przypadkach kancelarii adwokackiej.
      • winniepooh Re: Co się dzieje gdy wartość hipoteki staję się. 11.01.08, 15:19
        Bank może rządać natychmiastowej spłaty kredytu.
    • Gość: Mimic Deweloperzy wrócą do promocji? IP: *.ghnet.pl 09.01.08, 13:26
      fajnie tam macie w Poznaniu,chciałbym w tej cenie taki sam metraż zakupić w
      Krakowie.
      • Gość: nick Re: Deweloperzy wrócą do promocji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 13:37
        Poczekaj jeszcze chwilę bo ceny już wrócają do normy, w Krakowie
        będzie to samo tylko kilka miesięcy później.
      • Gość: swoboda_t Re: Deweloperzy wrócą do promocji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 14:37
        Co jest o tyle śmieszne, że w Poznaniu są wyższe zarobki i mniejsze
        bezrobocie. W Krakowie płaci się tyle za metkę. Ale spokojnie,
        doczekacie się takich cen i w Krakowie.
    • Gość: ag Czy jest tu jakis budowlaniec/developer? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 13:35
      Jesli tak, to bardzo prosze o wyjasnienie. Otoz wasze srodowisko
      wszedzie zapewnia, ze obnizek nie bedzie bo taka jest kalkulacja
      wynikajaca z kosztow budowy (robocizna, materialy, projekt itd.)
      oraz dzialki.
      Skoro tak, to prosze mnie waszej potencjalnej klientce wytlumaczyc
      dlaczego w ZACHODNICH Niemczech oferowane sa nowe apartamenty
      (prawdziwe apartamenty tj. 2-pietrowe male budynki z elegancka
      winda, granit na klatce, duzy taras, wokol ogrod itd.) juz za 1.800
      euro/mkw. Czy tam sa tansze materialy? A moze robotnicy albo
      archtekci? A moze ziemia jest znacznie tansza? Chyba ze ktos
      tamtejszym developerom do inwestycji doplaca ha ha ha
      • Gość: mzb Nasze ceny są sztucznie rozdmuchane i tyle IP: *.crowley.pl 09.01.08, 15:56
        Wielu ludziom sypnęło kasiorą, więc rzucili się na mieszkania. Teraz
        gospodarka zaczyna trochę zwalniać (co już widać) i będą dramaty, bo
        kredyty trzeba płacić
    • Gość: sirius Deweloperzy wrócą do promocji? IP: 212.160.172.* 09.01.08, 13:43
      kogo interes jestes ważniejszy?
      polaka który chciałby nabyć jedną z ważniejszych rzeczy w życiu aby
      stworzyć odpowiednie warunki dla rodziny
      czy developera który zamiast zarobić więcej chciałby jeszcze więcej
      bo krzywda im się nie dzieje
      to że namnozyło się ich bez liku i teraz padają to już nie broszka
      klienta

      więc przeczkajmy ...
      żeby dobrowadzić ich do pionu
    • Gość: zdesperowany Spadki cen, ble ble ble IP: *.chello.pl 09.01.08, 13:56
      Tyle się mówi o taniejących mieszkaniach to niech ktoś mi z Was znajdzie 70 m2 w
      Warszawie w cenie rozsądnej po korekcie w normalnej lokalizacji i nie w bloku z
      wielkiej płyty to od razu biorę. Szukam takiego mieszkania rok i nic poniżej 10
      tys za metr nie można znaleźć. Czekam na tą korektę i się doczekać nie mogę a
      zaraz w największych firmach będą wypłacane bonusy i premie roczne za 2007 na
      pewno ceny spadną....
      • steady_at_najx Re: Spadki cen, ble ble ble 09.01.08, 14:06
        Szukam takiego mieszkania rok i nic poniżej 10
        tys za metr nie można znaleźć.


        to przestan plakac i zacznij szukac porzadnie, dodatkowo zdefiniuj co to znaczy lokalizacja (nie dziw sie ze w centrum nie kupisz za tyle mieszkania w ladnej kamienicy)
        Kolejny ktory za chwile powie ze przez forum stracil "bo kazali czekac".

        Premie i bonusy ? Jasne - chcialbym zobaczyc premie w Polsce (nie mowie o prezesach Orlenu lub Lotosa) ktore zmieniaja gwaltownie "zdolnosc nabywcza" w kwestii mieszkan.

        A tak z innej beczki :
        ft.onet.pl/10,5165,gwaltowne_zahamowanie_w_hiszpanii,artykul.html
        wiem wiem ze "tam sie nabudowalo wiecej" ale warto pewne fakty z naszym rynkiem zestawic.

        • Gość: zdesperowany Re: Spadki cen, ble ble ble IP: *.chello.pl 09.01.08, 14:13
          Nie rób ze mnie kretyna wiem że w centrum nie znajdę myślałem o Woli, Żoliborzu,
          Bielanach tylko żadna wielka płyta tylko normalne w miarę nowe mieszkanie....
          Skoro tak Ci to łatwo przychodzi to może sam mi wskażesz ?
          Premie i bonusy ... cóż chyba faktycznie mało widziałeś...
          • steady_at_najx Re: Spadki cen, ble ble ble 09.01.08, 14:16
            > Nie rób ze mnie kretyna wiem że w centrum nie znajdę myślałem o Woli, Żoliborzu
            > ,
            > Bielanach tylko żadna wielka płyta tylko normalne w miarę nowe mieszkanie....

            Jesli masz problemy ze znalezieniem tam ponizej 10tys/m to faktycznie masz problem.

            > Skoro tak Ci to łatwo przychodzi to może sam mi wskażesz ?

            radze poszukac - to nie boli

            > Premie i bonusy ... cóż chyba faktycznie mało widziałeś...
            dasz mi przyklad prezesa i rady nadzorczej ?

            faktycznie reprezentatywny przyklad "grupy nabywczej"
            • zuzur zdesperowany ma rację 17.01.08, 08:13
              Sprzedaję 70 m2 na Mokotowie, blok 3-piętrowy, ogrodzony, rama H +
              cegła, z połowy lat 90-tych, 200m do stacji metra. Wyprowadzam się w
              wakacje (kończę dom). Nie wiem, skąd ci wszyscy ludzie się o tym
              dowiedzieli? Ale mam kolejkę sąsiadów, którzy napraszają się z
              zakupem po 10000-11000 zł/m2. Ja jeszcze nie zdążyłem nawet dać
              ogłoszenia. Na Dworcu Południowym deweloperzy wyprzedali w wielkich
              blokach mieszkania na pniu po 9000-10000 zł/m2 (w 2005/2006 roku).
              Niektórzy skarżą się, że już cały rok szukają i nic. Podaż jest
              taka, jak pisze zdesperowany: sztrucle, wielka płyta, starocie, przy
              ruchliwej ulicy, pod lądującymi samolotami. Obok (ze 400m) jakiś
              prywatny developer wybudował mały, nowoczesny bloczek (ten na
              Niedźwiedziej, przy Klasztorze Dominikanów). Mieszkania poszły po
              16000 zł/m2 (2006/2007), ale widać, że to jest inny, nowoczesny
              styl. Rozmawiałem z człowiekiem, który kupił mieszkanie od innego
              prywtnego developera na Grochowie (w 2005). Ceny były rynkowe
              (chociaż bloku jeszcze nie było). Ale był inny ciekawy aspekt. Tylko
              połowa mieszkań poszła na rynek. Drugą połowę rozdrapali znajomi
              oraz rodziny developera i ekip przy nim (budynku) pracujących.

              Więc niech tu jeden z drugim nie pieprzy, że w promocji kupi
              mieszkanie w dobrej lokalizacji. Po wpisach tutaj widać, że tachich
              chętnych jest całe stado.

              Zdesperowany, współczuję Ci. Kilkanaście lat temu byłem w podobnej
              sytuacji. Kupowałem mieszkanie od spółdzielni mieszkaniowej po tzw.
              rynkowych cenach. Wtedy podaż była jeszcze niższa. Ceny, niestety,
              dyktuje kilka-, kilkanaście procent społeczeństwa, które może
              pozwolić sobie na własne M. Nie należy zapominać też o spekulantach.
          • Gość: prztyk Nie spiesz sie, zdesperowany IP: *.zoominternet.net 09.01.08, 17:02
            Twoje zachowanie jest zapewne dosc charakterystyczne w obecnym
            powolnym rynku. Tzn kupujacy czuja nosem ze ceny pojda w dol bo sz
            zbyt wywindowane, i oczekuja lepszych ofert. Sprzedajacy nadal
            spiewaja wysokie ceny, bo licza ze jakims cudem je osiagna. Ale
            kupujacy nie chca obecnie ich placic, i szukaja dalej,
            przeciagaja. W miedzyczasie ceny nadal podlegaja cisnieniu w dol,
            bo ludzie nie kupuja a przybywa wiecej nowo budowanych mieszkan na
            rynku. I tu mamy jeszcze wiecej presji na ceny. To wszystko
            powoduje, ze ceny pojda zdecydowanie w dol w ciagu najblizszych
            paru miesiecy. Zatem nie spiesz sie, badz cierpliwy, i wygrasz na
            tym. Ceny nieruchomosci nie zmieniaja sie z reguly z dnia na
            dzien, zatem czasem warto poczekac.

            Ten sam scenariusz rozgrywal sie, i nadal rozgrywa w USA. Obecnie
            jest tu dolek, ceny sa niskie, a sprzedajacy sa bardzo
            zdesperowani. A zaledwie 2 lata temu bylo zupelnie na odwrot.

            Poza tym byc moze bedzie spowolnienie gospodarki, a byc moze nawet
            recesja, (na co wskazuje m. in. gwaltownie spadajaca gielda), i
            wtedy ceny nieruchomosci dla kupujacych beda naprawde palce lizac.
      • Gość: mzb Proszę: Kabaty, ok. 70 m., 22 oferty poniżej 8000 IP: *.crowley.pl 09.01.08, 16:01
        www.gratka.pl/dom/szukaj.phtml?id_region=0&dzielnica=Kabaty&liczba_pokoi=0&metraz_od=60&metraz_do=80
        &id_jednostka_pow=1&id_waluta=1&cena_za_metr_do=8000&z_dnia=-
        1&inte=on&gaze=on&biur=on&rp=on&id_podrubryka=1&id_rubryka=1
        • Gość: mzb A tu ładne mieszkanie za 6000,i co nie ma korekty? IP: *.crowley.pl 09.01.08, 16:04
          www.gratka.pl/dom/tresc.phtml?id_og=25398281&id_region=0&dzielnica=Kabaty&liczba_pokoi=0&metraz_od=
          60&metraz_do=80&id_jednostka_pow=1&id_waluta=1&cena_za_metr_do=8000&z
          _dnia=-
          1&inte=on&gaze=on&biur=on&rp=on&id_podrubryka=1&id_rubryka=1&dzial=ni
          &limit=20&ilosc_ogl=20&start=1&nr=4&key_unique=5b9419be59be9ce81e1f24
          a0f3c94e56
          • Gość: Kapusta na 5 piętrze bez windy IP: *.kprm.gov.pl 16.01.08, 09:17
            i czynsz 900 zł, to nic dziwnego, że nie ma chętnego...
    • Gość: korektor Deweloperzy wrócą do promocji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 16:43
      droga redakcjo - opust nie upust, bowiem słowo upust znaczy cloaka maxima lub ewentualnie fragment rynny. Ceny się opuszcza, a nie upuszcza. Polecam słownik języka polskiego.
    • Gość: Marcin do "babci koalowej" IP: *.ztpnet.pl 09.01.08, 18:13
      Chyba dawno w Polsze nie bylas. Promocja to nazwyczajniejsze slowo, spotykane
      niemal codziennie. Na kazdym kroku w hipermarkecie. Oznacza po prostu obnizke
      ceny...
      ps pozostale znaczenia slowa nadal obowiazuja
    • ebiznes24eu Deweloperzy wrócą do promocji? 09.01.08, 22:07
      ja już kilka miesięcy temu pisałem, że ceny zaczną spadać. Wtedy niektórzy
      uważali mnie za niespełna rozumu. Taki np. "al9" pośrednik w handlu
      nieruchomościami.
      To jeszcze nie to. Jeśli kupujesz to poczekaj. Ceny runą o conajmniej 20%-25%.
      Skoro teraz już spokojnie moża wyrwać 10% to kolejne 15% nie będzie stanowiło
      problemu. Nie zdziwię się jak spadnie o 40-50% przy splocie niekorzystnych
      czynników (recesja w USA, udadki deweloperów, dziura budżetowa, krach na
      giełdzie, wzrost stopy procentowej etc.)
      • Gość: Siro Re: Deweloperzy wrócą do promocji? IP: *.icpnet.pl 09.01.08, 22:22
        Facet, zastanowiłeś się kiedyś nad tym co piszesz? Chyba ekonomii uczyłeś się za
        komuny, kiedy to kapitalizmem straszono dzieci. Jakie spadki? o 50% ... uśmiałem
        się. Popatrz na analizy rynku a zobaczysz, że nie ma żadnych spadków i nie
        będzie. Takie gadanie tylko i wyłącznie narazi ludzi na straty bo bezsensownie
        będą czekać a kredyty będą coraz trudniejsze do dostania. Popatrzcie co się
        dzieje na _tym_ rynku: przecież od września rynek kredytów hipotecznych prawie
        leży, a czy to oznacza, że łatwiej o kredyt? NIE "Promocje", opusty, rabaty,
        wyprzedaże są naturalną tendencją na rynku i właśnie to jest ta _normalność_ -
        niczego więcej się spodziewać nie możemy. Popatrzcie na rynek samochodów - to,
        że co roku wyprzedaje się samochody z poprzedniego rocznika [na marginesie brawo
        dla Nickla za podłapanie pomysłu - nowatorsko i z jajem! :)] oznacza, że ceny
        samochodów spadają? NIE - ustawiono je bowiem na pewnym poziomie, rynek się
        dotarł i tak już będzie. Dokładnie tak samo będzie na rynku mieszkaniowym.
        Ludziska ogarnijcie się i przestańcie marzyć - żadnych radykalnych spadków cen
        nie będzie, bo jakby były to pamiętajcie, że każda akcja wywołuje reakcję:
        spadek cen --> wzrost popytu --> wzrost cen - prosta ekonomia i prawo popytu i
        podaży.
        • Gość: ag Re: Deweloperzy wrócą do promocji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 23:13
          > Popatrz na analizy rynku a zobaczysz, że nie ma żadnych spadków i
          nie
          > będzie.
          Jakie analizy? Pół roku temu tzw. analitycy twierdzili że będzie
          tylko w górę i w górę. Tak samo zresztą na giełdzie. I co?

          > Popatrzcie co się
          > dzieje na _tym_ rynku: przecież od września rynek kredytów
          hipotecznych prawie
          > leży, a czy to oznacza, że łatwiej o kredyt?
          Może nie leży ale rzeczywiście jest wyraźne osłabienie. Bo popyt na
          kredyty spadł, mimo wielu zachęt i ułatwień.

          > każda akcja wywołuje reakcję:
          > spadek cen --> wzrost popytu --> wzrost cen - prosta ekonomia i
          prawo p
          > opytu i
          > podaży.
          Słusznie prawisz, tak rzeczywiście jest: wzrost cen -> wzrost
          podaży -> spadek cen. Masz rację, prosta ekonomia i to właśnie
          obserwujemy. Tylko że ty stoisz na głowie więc wykresy widzisz w
          drugą stronę :-))) Stań na ziemi i przestań naganiać hahaha
          • ebiznes24eu Re: Deweloperzy wrócą do promocji? 09.01.08, 23:32
            Gość portalu: ag napisał(a):

            > > Popatrz na analizy rynku a zobaczysz, że nie ma żadnych spadków i
            > nie
            > > będzie.
            > Jakie analizy? Pół roku temu tzw. analitycy twierdzili że będzie
            > tylko w górę i w górę. Tak samo zresztą na giełdzie. I co?

            No właśnie. W 1993 i np. 2000 roku WIG spadł o 50% w porównaniu do szczytu. I co
            ? I spadał dalej, bo nie było popytu na akcje. Wystarczy nawet popatrzeć teraz.
        • ebiznes24eu Re: Deweloperzy wrócą do promocji? 09.01.08, 23:28
          Nadal podtrzymuję swoją opinię. Ty możesz mieć swoją. A to że odmiennie
          interpretujemy fakty lub wydają nam się inne, nie oznacza, że ekonomii uczyłem
          się za komuny. A kolega ma profesurę z ekonomii ?
          A czytał lub słyszał na wykładzie co ma także wpływ na popyt i podaż ? A może
          jeszcze tego nie mówili na pierwszym roku ? Nie będę cię uświadamiał. Mam
          nadzieję, że przekonasz się na własnej skórze. Gdyby ekonomia była taka prosta
          to każdy przewidywałby co się wydarzy.

          Jakie analizy ? Zdecydowena większość tych analiz to opinie stron
          zainteresowanych by ceny nie spadały czyli "fachowcy" z np. RedNet, REAS lub JW
          Construction. O kant tyłka takie analizy. Jeszcze pól roku temu pisali, że czeka
          nas 20% wzrost cen. Chyba w Zimbabwe lub modnej ostatnio Bułgarii.

          I co z tego człowieku, że ludzie pobiegną TERAZ po kredyt ??
          Jak im stopa wzrośnie za rok o 15-25% to część z nich straci płynność, bo nie
          będą mogli spłacać kredytu. Każdy sam ma rozum i podejmuje decyzje.

          Czas pokaże kto miał rację. Nie chce mi się więcej pisać, bo argumenty za moimi
          tezami padały w innych postach/wątkach no i wolę poświęcić czas bardziej
          produktywnie.
          • Gość: Anna Re: Deweloperzy wrócą do promocji? IP: *.chello.pl 10.01.08, 01:00
            Nie zauwazyliscie, ze porownywanie mieszkania do samochodu nie jest
            trafne?

            Mieszkanie to zakup czesto na cale zycie. A bynajmniej jest towarem,
            z ktorego jest w stanie korzystac jedno lub dwa pokolenia.

            Samochod, komputer, telefon - to sa produkty, ktore sie zuzywaja,
            gdzie w technologii zachodza szybsze zmiany.
            Budownictwo zas jest dziedzina duzo bardziej constance.

            Jesli rynek sie nasyci, bedzie spokojniej i ceny runa, nie ma sily.
            Cale rzesze obcokrajowcow, ktore sie rzucily na mieszkania u nas,
            beda w koncu chcialy zrealizowac zyski. A wielu Polakow, ktorych
            bylo stac, juz kupili.

            Ja sama znam sporo osob, ktore kupilo po 2-3 mieszkania. Niektorzy
            juz sprzedaja, inni czekaja. Zycze im dobrze, ale oby sie nie
            przejechali... Bo o kupca coraz trudniej.

            I nie mowmy tu znowu o tych tysiacach ludzi ubogich mieszkajacych w
            trudnych warunkach z rodzinami. Ich nie bedzie stac niestety na
            mieszkania, nawet jak by kosztowaly po 500 zl za m2. Wliczyc ich w
            statystyke potencjalnych kupcow jest naciaganiem i manipulacja.

            Ja obserwuje rynek od 2 lat. Na razie jest dokladnie tak, jak sobie
            to wykalkulowalam. O nadchodzacych promocjach (swiatecznych,
            noworocznych) pisalam na tym forum jesienia zeszlego roku.

            Pisalam tez, analizujac rynek i uzywajac zwyklej logiki, ze ceny
            runa na wiosne 2008

            Nie powiem, ze wierze iz tak bedzie. Ja po prostu wiem, ze tak
            bedzie. :)

            Aha, wyjatkiem beda male miasta, w ktorych ceny nie byly nigdy
            wywindowane. Znam oferty kilku firm budowlanych, ktore zachowaly
            zdrowy rozsadek i szacunek do klienta, ukladajac ceny, ktore nie
            stanowia przepasci pomiedzy kosztami a zarobkami dewelopera.
            W takich wypadkach, jak ktos i dzis sprzedaje za ok 4 tys/m2 lub
            mniej (w zaleznosci do miasteczka), te firmy nie beda zagrozone, bo
            ida po lini regularnej, nie spadna.

            :)
            • Gość: Lu Re: Deweloperzy wrócą do promocji? IP: 212.76.37.* 10.01.08, 20:03
              "Przynajmniej" a nie "bynajmniej". Sprawdź, co oznacza
              słowo "bynajmniej", zanim go użyjesz.
        • lava71 Re: Deweloperzy wrócą do promocji? 10.01.08, 08:16
          Oj Siro, porównując mieszkania do dóbr konsumpcyjnych pokazałeś jaką masz wiedzę
          na temat ekonomii. Uświadom sobie poza tym raz na zawsze, że równowaga podaż -
          popyt odnosi się do określonego pułapu cenowego. W kraju, gdzie połowa ludności
          żyje z dnia na dzień nawet ceny 1k czy 2k za mkw to dalej abstrakcja. To że ktoś
          chciałby mieć własne mieszkanie nie od razu oznacza, ze go na nie stać. Tej
          części społeczeństwa nie można zaliczyć do popytu .. no chyba, że ceny spadną i
          to bardzo.
          Ceny w Polsce zostały nakręcone w sposób sztuczny a podbity popyt był
          spowodowany przynajmniej trzema czynnikami:
          - spekulacyjny kapitał z UE po wejściu Polski do Unii,
          - dostępność kredytów dla "przeciętnego" Kowalskiego (tu wspomnę o agresywnej
          polityce banków i o kreowaniu rzeczywistości, że kredyty to coś normalnego i
          należy je zaciągać na wszystko co się da),
          - kampania medialna pod tytułem "kupuj bo teraz to już będzie tylko drożeć".
          Wystarczy sie cofnąć do prognoz sprzed kilku lat i można sie przekonać, ze nikt
          nawet nie śnił o takim wzroście cen. Co to oznacza? ... ano to, że coś poszło
          odmiennie niż by na to logika wskazywała. A logika wskazywała, że przy takim a
          takim wzroście zarobków Polaków ceny nieruchomości mogą rosnąć tak a tak.
          To co się stało w pewny sensie można nazwać cichym zamachem na portfele Polaków.
          Pomimo tego, że w przeciągu tych kilku lat nasze zarobki nie wzrosły bardzo to
          jednak za nieruchomości żąda się niewiarygodnych pieniędzy? Tyle, że takie
          pieniądze (własne) ma niewielki procent wszystkich Polaków. Reszta na długie
          lata stałą się niewolnikiem banków.
          Obecny pułap cenowy jest abstrakcyjny. Fakt ten dociera w końcu do coraz to
          szerszej grupy ludzi a to oznacza, że definitywnie skończył się owczy pęd. Tak
          jak na giełdzie teraz jest czas realizacji zysków przez tych, którzy kilka lat
          temu zaryzykowani i zainwestowali. Teraz te mieszkania i nieruchomości trafią na
          rynek a to wywoła eksplozję podaży. A popyt? ... popyt wciąż spada. W końcu kto
          normalny w obliczu recesji bierze kredyty na dziesiątki lat? Ci co mogli i ci co
          dali się ponieść emocjom już mają mieszkania. Ci, których nie było stać do tej
          nie będzie stać i wtedy gdy ceny spadły by do 2k/mkw.
          • Gość: gość Re: Deweloperzy wrócą do promocji? IP: 87.205.148.* 10.01.08, 20:27
            zgadzam się lava71, dla większości polskiego społeczeństwa równie
            abstrakcyjna była cena 200 000 za 2 pokojowe mieszkanie jak również
            400 000. Popyt kreuje góra kilkanaście % społeczeństwa z czego
            większość ma mieszkania i nie potrzebuje ich więcej. W poprzednich
            dwóch latach wyciągnięto z polskich portfeli ogromne pieniądze
            namawiając na giełdę i nieruchomosci. Straty z giełdy (funduszy) już
            są liczone, straty z nieruchomości będą liczone w 2008, 2009... to
            zależy ile potrwa recesja, nie ma możliwości żeby takie ceny
            utrzymały się dłużej, moi znajomi nie mogą sprzedać mieszkań od
            conajmniej sześciu miesięcy - ile wytrzymają? trudno powiedzieć
        • pklimas Re: Deweloperzy wrócą do promocji? 16.01.08, 11:06
          Powiedz to tym ktorzy kupili w zeszlym roku akcje małych spółek.
          Dlaczego niby ceny mieszkan nie moga spasc o 50% skoro na gieldzie
          własnie sie to dzieje?
        • Gość: Bartek Re: Deweloperzy wrócą do promocji? IP: *.chello.pl 16.01.08, 11:22
          Ta ostatnia prawidłowość jest prawdziwa tylko pod warunkiem, że nikt
          nie próbował spekulować, a w Polsce mnóstwo ludzi kupiło mieszkania,
          żeby na nich szybko zarobić.
          Polecam przykład Japonii w latach 80. Na początku ceny były takie,
          że za wszystkie nieruchomości w Tokio można było nabyć wszystkie
          nieruchomości Stanów Zjednoczonych. Spirala spekulacji kręciła się
          więc bardziej i bardziej i jak wszystko runęło na początku lat 90,
          ceny poleciały nawet o 90 proc. A też wszyscy byli przekonani, że
          ceny nieruchomości nigdy nie spadną...
          A tak? Albo ktoś ma szczęście i kupi na początku wariactwa, albo
          kupi po wariactwie.
          Problemem jest jednak to, że banki mniej chętnie będą chciały
          udzielać kredytów, bo takie są prawidła recesji, która jest dużo
          bliżej niż nam się wszystkim wydaje.
          Radzę dobrze sobie przypomnieć napór na spółki internetowe kilka lat
          temu i co z tego zostało
    • Gość: ait Deweloperzy wrócą do promocji? IP: *.compower.pl 10.01.08, 22:53
      No i dobrze. Wreszcie jakis powrot do normalnosci. Dziwaczne bylo to, ze w 2004r
      ludzi nie bylo stac na mieszkania po 2500pln/m2 a juz w 2007r kupowali po
      8000pln/m2. Zarobki poszly 3x w gore ? NIE! KREDYTY BYLY DOSTEPNE. NIE SWOJA
      KASA !!! Dzis kredyty w gore o kilka punktow procentowych i nagle zniknal popyt.
      Tylko co teraz mysla Ci, ktorzy kupowali na gorce ? Oj bedzie sie dzialo...

      Ktos nie wierzy ? No to prosze przyklady:
      1) czerwiec'2007 - w pewnym serwisie aukcyjnym jest 7500ofert sprzedazy mieszkan
      i 5500 ofert dzialek. Dzis jest ponad 50tys ofert sprzedazy mieszkan i 15tys
      ofert sprzedazy dzialki.
      Jaki rynek nie zareaguje na taki wzrost podazy ???

      2) okolice miast
      Znam sytuacje z Krakowa i Wroclawia. Sprzedajacy trzymaja sie dzielnie, ale nie
      widza, ze juz w samym miescie ceny dzialek jada w dol !!! Na razie developerzy
      umykaja spod siekiery rynku sprzedajac grunty wczesniej przeznaczone na osiedla,
      domki.
      W najgorszej sytuacji sa Ci, ktorzy nie zdazyli wykonczyc domow - stoja
      nieocieplone, nawet straznik nie pilnuje noca...
      Pod Krakowem pewien gosc budowal 10 domkow. Wyszly mu 2 w stanie surowym
      otwartym. Psy tam dzis sie gonia.

      3) oferty developerow
      Billboardy obok marketow: KUP DZIS MIESZKANIE, ZAPLAC PRZY ODBIORZE.
      Komu zalezy, aby DZIS podpisac zobowiazanie na cene ? Pamietacie jak developerzy
      rozwiazywali umowy, aby sprzedac drozej ? Dzis inwestuja w reklame i szukaja
      chetnych.

      Czekamy na rozwoj wydarzen. Tym co nie wierza w spadki 50% chcialbym
      przypomniec, ze nikt nie wierzyl we wzrosty 100%.

      • Gość: ttdd Re: Deweloperzy wrócą do promocji? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.08, 10:29
        Duzo pisania, brak rozumowania... wiesz co oznacza spadek cen nieruchomosci o 50
        pct?
        -Kryzys bankowy
        -niedostepne kredyty
        -zwolnienia
        -bezrobocie
        -wycofywanie kapitalu

        i wtedy, jak spadna te ceny, nie bedzie cie stac na to mieszkanie i tak...

        Generalnie - nawet Ci, ktorych nie stac na lokum nie powinni liczyc na taki
        spadek, bo ich to najszybciej uderzy - pracuja na niskich stanowiskach i zostana
        skasowani z obiegu.

        Wolny rynek - cudow nie ma, za darmo tez nie dadza.
        To tak na pocieszenie Wam analitykom.

        Ale spoko, znajdziecie inne rozwiazanie - ekonomisci od siedmiu bolesci ;)
        • lava71 Re: Deweloperzy wrócą do promocji? 11.01.08, 11:54
          Kurcze ... czy już wszyscy zapomnieli jak było kilka lat temu gdy mieszkania
          były po 1,5 - 2k/mkw? Czy był kryzys bankowy? To prawda było większe bezrobocie
          i nie było tego wspaniałego kapitału zagranicznego, który tak nam napędził ceny
          nieruchomości. Ludzie przynajmniej mieli nadzieję na własne M... której już
          teraz nie mają.
          Pierwsze co trzeba zrobić to właśnie zmienić politykę przyznawania kredytów ...
          dla dobra Polaków żeby wszyscy nie zostali niewolnikami w bakach, które i tak
          nie są już polskie. Obecne sposoby przyznawania sprawiają tylko tyle, że w
          przypadku niewielkiego wahnięcia koniunktury gospodarczej spora ludzi ląduje od
          razu pod mostem. Czy to jest według Ciebie pomysł na własne M?
          Jak my jesteśmy ekonomiści od siedmiu boleści to Ty jesteś wiejski ekonom. Tak
          ... jedyny słuszny kierunek to tylko wzrost cen i walenie ludzi pod ogon przez
          banki.
          Zdrowa zasada to żyj na miarę własnych zarobków a nie ponad stan ... kupuj za
          własne a nie za pożyczone.
          • Gość: ttdd Re: Deweloperzy wrócą do promocji? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.08, 14:06
            Nawet nie chce mi sie komentowac tego.
            W ten sposob radze spojrzec na mape, znalezc gdzies kraj konczacy powoli z
            socjalizmem, i wyprowadzic sie tam. Powiedz stanowczo NIE kapitalizmowi. Nie od
            dzis wiadomo, ze kapitalizm jest bezlitosny. Nikt nie zaprzecza, ze bedzie cos
            lepszego kiedys.... moze za 20-30 lat.
            Wam wszystkim trzeba jedna rzecz uswiadomic - z tym trzeba sie pogodzic...
            otworzylismy sie na kraje silniejsze i bogatsze od nas... stajemy sie czescia
            struktury... i jedyne wyjscie to praca praca praca a nie op.d.lnie sie przed
            forum i biadolenie.

            A co do tej zasady - git ale w czasach naszych dziadkow.
            Nie godzisz sie isc do przodu - zostajesz z tylu.
            • lava71 Re: Deweloperzy wrócą do promocji? 16.01.08, 12:36
              nie wiem czy wiesz ale zarówno socjalizm jak i kapitalizm w swoich założeniach
              to dobre ustroje. Problem w tym, że próbujemy to stosować dla społeczności
              ludzkiej, która z założenia nie da się do nich wpasować. To ludzie sprawiają, że
              jest źle. W komunie była to partia ... traktowana prawie jak bóstwo, w
              kapitalizmie tym bóstwem jest pieniądz.
              Ubawiłeś mnie tym NIE. To jak dawne 3xTAK.
              Nie chodzi mi o to żeby mówić nie tylko żeby nie kaleczyć kapitalizmu. Choć jak
              można kaleczyć coś co z założenia ma się opierać na kapitale? Pewne grupy
              społeczne, te które mają możliwość manipulowaniem siłą nabywczą naszego
              pieniądza zrobią wszystko wyciągnąć z "szarej masy" jak najwięcej pieniędzy. To
              właśnie oni nas przekonują, że jedyna możliwość na tym świecie to wzięcie
              kredytu na coś co powinno być dostępne dla każdego. W brew pozorom to z czego
              składa się mieszkanie jest bardzo podstawowe a dopiero nadanie temu rangi celu
              życiowego doprowadza do chorego wzrostu ceny.
              Zasada żeby kupować za swoje jest zawsze aktualna i będzie aktualna. W końcu
              jeżeli kupujemy za cudze to nie stajemy się właścicielami nabytej rzeczy. Raz na
              zawsze trzeba sobie powiedzieć, że kredyt to zło ... to ostateczność. To
              dobrowolne łożenie własnych pieniędzy na tych, którzy doprowadzili do takiego
              stanu.
              Cena metra mieszkania powinna być ściśle związana z możliwościami nabywczymi
              społeczeństwa ale bez uwzględniania polityki kredytowej. W innym przypadku mamy
              do czynienia ze społeczeństwem, które nie jest właścicielem zakupowanych dóbr.
              Patrząc co się zaczyna dziać na świecie i to co się dzieje obecnie na giełdzie
              współczuję tym co pobrali kredyty na całe życie i tym co kupowali nieruchomości
              w czasie owczego pędu.
              Idzie kryzys, mam nadzieję, że nie głęboki. A kryzys ma to do siebie, że hamuje
              sztuczne potrzeby. Ludzie zaczynają myśleć realnie pod kątem przetrwania.
              Na koniec aby iść trzeba wiedzieć w jakim kierunku.
        • Gość: Wieszak Re: Deweloperzy wrócą do promocji? IP: *.olsztyn.mm.pl 12.01.08, 18:48
          ttdd:
          Nie trzeba katastrofy ekonomicznej w kraju,
          wystarczy tylko, że stado owiec (bez obrazy) zawróci.
          Teraz już nie ma strachu przed rosnącymi cenami wśród zwykłych obyw.
          a i chciwość inwestorów znajduje ujście w Bułgarii i Rumunii.
          Ceny u nas zostały napędzone właśnie tymi czynnikami + dostępność kredytów, a
          nie cudowną eksplozją ekonomiczną w kraju w ciągu 2 lat.
          Teraz te czynniki znikają, znikają też potencjalni mieszkańcy - emigranci
          liczeni już w milionach i wszyscy przekonamy się,
          jaki poziom cen jest realny w Polsce.

          PS. PKOBP ogłosiło, że w nowo otwartej placówce w Londynie (dla zainteresowanych
          inwestowaniem w nieruchomości w Polsce) udzielono już kredytów na kwotę miliona
          złotych. To brzmi znacznie lepiej,
          niż to, że obsłużono 2 do 4 klientów : ). To na wszelki wypadek, gdyby ktoś
          chciał napisać, że nasi emigranci pchają się tak teraz do inwestowania w
          mieszkania w Polsce.
      • Gość: qwe Re: Deweloperzy wrócą do promocji? IP: *.org 12.01.08, 19:50
        Ja we wzrosty 100% wierzylem. Te wasze dywagacje opieraja sie na
        uogolnianiu. A teraz prosze inaczej rozpatrywac zadupia typu Kabaty
        a inazej gorny Mokotow, Srodmiescie, gdzie w zasadzie *nic* sie juz
        nie wybuduje. I prosze wziac pod uwage, ze Warszawa to miasto ludzi
        dobrze zarabiajacych. Na Mokotowie chce mieszkac 90% ludzi
        szukajacych mieszkania. Jakakolwiek korekta spowoduje to, ze ludzie
        znow beda mieli zdolnosc kredytowa na upragnione mieszkanie, co
        powoduje wzrost popytu i zatrzymanie korekty. W najbardziej
        porzadanych lokalizacjach. Reszte pies drapal.
        • Gość: kawu Re: Deweloperzy wrócą do promocji? IP: *.spray.net.pl 13.01.08, 00:42
          > Ja we wzrosty 100% wierzylem.

          Skoro tak, to dlaczego nie zainwestowales? Mialbys luz do konca
          zycia i nigdy nie musialbys juz zagladac na forum wyborczej..
          • Gość: QWE Re: Deweloperzy wrócą do promocji? IP: *.org 14.01.08, 11:58
            a co ma inwestowanie wspolnego z czytaniem gazywba?
    • Gość: mcgluszak kochani, zaczęło się;) IP: *.chello.pl 13.01.08, 00:05
      Kosmos cenowy się kończy, wkrótce znowu będzie normalnie
    • Gość: Marcin Poznan Deweloperzy wrócą do promocji? IP: *.icpnet.pl 13.01.08, 19:20
      óż ci sami WIELCY SPECJALIŚCI od analiz rynkowych parę miesięcy temu wyrokowali
      że oczywiście ceny będą dalej wzrastały (gdzie już wiadomo było o gigantycznej
      dziurze w kredytach hipotecznych w USA), w grudniu pisali o dalszej stabilizacji
      cen a teraz ci sami ANALITYCY wypisują kolejne bzdury. Niestety lub stety
      gospodarka Polska powiązana jest z gospodarką świata. A realia są takie że
      instytucje bankowe trzymają "trupa w szafie" i nie bardzo wiedzą co mają zrobić.
      Szacunki co do wielkości ryzykownych (czytaj: nie do ściągnięcia) kredytów są od
      500 mld $ do (SIC!!!) do 1 BLN $. Jeśli ta pierwsza cyfra okaże się prawdą to
      spadek cen nieruchomości będzie tak poziomie 30-50%. Jeśli ta druga... to raczej
      o kupowanie czegokolwiek (a tym bardziej nieruchomości) to raczej nikt nie
      będzie myślał. I na koniec: katar w gospodarce USA to zapalenie płuc w naszej.
      Jeśli ktoś nie wierzy to nie spojrzy na GPW. 20% w dół w przeciągu 2 miesięcy.
      Czemu ? Bo jest to rynek pieniądza spekulacyjnego w czystej postaci tak jak i
      cały rynek nieruchomości w Polsce. Za 2 tys Euro/m2 można kupić nieruchomości w
      całej starej EU gdzie są drogi, służba zdrowia i wiele bardziej stabilna
      gospodarka i niestety, smutno powiedzieć, społeczeństwo. Więc jeśli ktoś już
      miał kupić to kupił. Teraz proponuję poczekać do końca 2008 - będzie ciekawie.
      NAPEWNO.
      • damianbsc Re: Deweloperzy wrócą do promocji? 16.01.08, 08:46
        jeszcze troche spadna :)
    • Gość: Naganiacz 2 Mieszkanie, akcje, fundusze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.08, 08:58
      Na mieszkaniach i funduszach nie można stracić.
      To może iść TYLKO W GÓRĘ!!!

      :))))))))))
    • Gość: Kapusta Jest tu paru frustratów IP: *.kprm.gov.pl 16.01.08, 09:23

      Którzy nie kupili, kiedy było taniej i teraz ich skręca.
      Jest oczywiste, że tak szybki wzrost, jaki był w 2006 i na początku
      2007 roku nie może trwać wiecznie. Po skoku musi przyjść moment
      odreagowania. Jednak w dłuższej perspektywie mieszkania będą
      drożały, choćby z tego prostego powodu, że ziemia nie jest z gumy
      (szczególnie ta w dobrych lokalizacjach, bo jak ktoś chce mieszkać
      na zadupiu, to zawsze znajdzie coś taniego) i koszty budowy też idą
      systematycznie w górę.
      A tych, co nie stać teraz, to nawet jeżeli ceny spadną przejściowo o
      5-10%, to i tak będzie jeszcze bardziej nie stać - ze względu na
      niedostępność kredytu. Cudów nie ma Panie i Panowie.
      • vazz Cos mi sie zdaje 16.01.08, 10:04
        Ze ty jestes frustratem, ktory kupil niedawno mieszkanie liczac na
        szybki zysk ;)

        Ziemia nie jest z gumy? Od jednego developera dowiedzialem,sie,ze na
        samej ziemi zarabia on ok 300-400%(wiec pomysl ile zrobi po
        sprzedaniu mieszkan)...wiec maja z czego schodzic ;)

        Nastepnie, co roku buduje sie wiecej mieszkan, spoleczenstwo sie
        starzeje, wyz demograficzny z lat 80tych juz kupil mieszkania,pensje
        nie rosna szybko,a kredyty drozeją,coraz wiecej mieszkan na rynku
        wtórnym.

        Pozatym mieszkania nie sa juz iwestycja przynoszaca duzy zysk,
        Polska jest w etapie opadania cen, teraz balkany sa w sytuacji w
        jakiej byla Polska pare lat temu,a za kilka lat w Turcji nastapi
        wzrost cen.

        Wg.niektórych prawników od nieruchomosci,niedlugo pojawia sie
        pierwsze przejecia mieszkan przez banki(ludzie bezmyslnie brali
        kredyty).

        Prosze napisac logiczne powody dlaczego ceny maja rosnac.
        • Gość: lutz Re: Cos mi sie zdaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 10:51
          a co jak Polska wejdzie do strefy Euro? Wtedy prawdobodonie dużo
          rzeczy zdrożeje i pewnie ceny nieruchomości też pójdą w górę. No i
          Euro 2012 też może wpłynąć na ceny nieruchomości, przynajmniej w
          miastach, gdzie będą rozgrywanie mecze - dużo się zainwestuje na
          tych terenach w nowoczesną infrastrukture. W Gdańsku, np (i całym
          Trójmieście - mają powstać, bądz już powstają nowe drogi, obwodnice
          (północna, południowa), autostrada A1, stadion, hale sportowe, kolej
          metropolitalna, nowe lotnisko, w planach jest tunel pod Sopotem
          itp., to wszystko podnosi standard życia i prestiż Trójmiasta,
          myślę, ze tutaj cięzko będzie o spadki cen, może nieznaczne tak, ale
          w takie obniżki o kilkadziesiąt procent w ciągu najbliższego roku,
          jak tu niektórzy piszą, jakoś ciężko mi uwierzyć, zwłaszcza jeżeli
          chodzi o pas nadmorski, ale też górny taras, w dobrej lokalizacji i
          tereny za obwodnicą, po dobrym ich skomunikowaniu z centrum. Jakby
          jednak te prognozy dużych spadków jakims cudem się spełniły, bede
          pierwszą osobą, która kupi takie tanie mieszkania i ziemie.
          • Gość: e Re: Cos mi sie zdaje IP: 87.105.187.* 16.01.08, 11:08
            Nie wiem w jaki sposob Euro2012 moze wplynac na wzrost
            nieruchomosci(mieszkaniowych), tzn turysci beda kupowac mieszkania np we Wro?
            Zreszta w takim tepie inwestycji i braku budowlancow zadnego euro nie bedzie.
            Inwestycje w infrastukture to bardziej moga spowodowac spadek cen nieruchomosci
            gdyz wtedy bedzie mniejsza presja aby koniecznie kazdy musial mieszkac blisko
            centrum.
            • Gość: lutz Re: Cos mi sie zdaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 11:22
              nie wypowiadam się o Wrocławiu i innych miastach, mówię jak jest w
              Trrójmieście. Niezauważyłem tutaj dużych spadków, i nie bardzo w nie
              wierze, chociaż bardzo bym chcial, zeby np. w Sopocie i Orłowie ceny
              poszły w dół. Euro2012 wpłynąć może na ceny nieruchomości, dlatego,
              ze w miasto wpompowane zostaną gigantyczne pieniądze na nowe
              inwestycje, będzie się tu po prostu lepiej mieszkało, a to moze
              podnieść ceny i tyle.
          • Gość: XKris Re: Cos mi sie zdaje IP: 193.201.167.* 16.01.08, 11:30
            oczywiscie jak wejdzie euro to dopiero beda spadki jak sie okaze ze
            na zachodzie masz mieszkania za pol ceny, plus do tego te twoje
            autostrady itp. juz tam dawno zbudowali!! i tak mieszkania sa tansze
            niz w polsce plus do tego tam zarabiasz kilka krotnie wiecej. wiec
            mysle ze beda drozec tak przynajmniej 20% rocznie.

          • Gość: Bartek Re: Cos mi sie zdaje IP: *.chello.pl 16.01.08, 11:42
            Zanim dobrniemy do strefy euro, przy tej ilości pracujących Polaków
            za granicami kraju i takiej ilości zagranicznego kapitału
            pompowanego do Polski, a co za tym idzie tak ogromnej podaży euro i
            funta w Polsce(fundusze strukturalne - to wszystko jest euro, a kurs
            waluty to jej cena, ustalana przez popyt i podaż) , kurs złotówki do
            euro będzie 1:1,5 1:2, a co za tym idzie wejście w strefę euro,
            raczej nie spowoduje drastycznego wzrostu cen.
            Co do Trojmiasta w którym zresztą też mieszkam od pewnego czasu, tu
            też jest mnóóóóóóóóóóóóstwooo spekulantów: obcokrajowców i Polaków,
            którzy wkrótce zaczną realizować zyski, ze swoich spekulacyjnych
            inwestycji.
            Bez jaj, ale kto normalny da pół miliona za 50 meterowe mieszkanie,
            choćby się mieściło na Długim Targu na chełmie starego ratusza?
            Bodajże Keynes napisał kiedyś, że jak gmin zaczyna mówić o finansach
            i inwestycjach, to jest to najlepszy dowód na to, żeby się od
            inwestowania trzymać z daleka (podał przykład pucybuta w 1929 roku,
            któy miał zamiar inwestować na giełdzie) i tego się będę trzymał -
            mieszkania są do mieszkania, a nie zarabiania na nich pieniędzy.
            • Gość: lutz Re: Cos mi sie zdaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 11:47
              W takim razie czekam (i mysle, ze nie tylko ja), az spekulanci
              zaleją trojmiasto tanimi mieszkaniami :-)
          • vazz Re: Cos mi sie zdaje 16.01.08, 11:48
            Ja wciaz zadaje pytanie, kto kupi te mieszkania? Prosze o propozycje.

            Inwestorzy? Raczej nie, mieszkania nie sa juz dobra inwestycja
            Młodzi ludzie? Ci co mieli kupic kupili.
            Starsi? ...;)

            Nie liczyłbym także na masowe powroty Polaków z UK z masa kasy na
            mieszkania.

            Więc kto?
            • Gość: Bartek Re: Cos mi sie zdaje IP: *.chello.pl 16.01.08, 12:05
              Skoro nikt nie kupi to będą tanieć dalej. A to swoją drogą jest
              dobre pytanie. Niestety, ale w obliczu recesji nikogo nie będzie
              stać na kredyt w obawie przed, lub w obliczu utraty zatrudnienia.
              Ludziom potrzeba mieszkań, a niestety programu budownictwa
              społecznego niemal nie ma.
          • Gość: realista porównaj najpierw ceny polskie do zach europy IP: 193.91.27.* 16.01.08, 12:47
            i pamiętaj o tym, że te drogi które w Polsce może powstaną a może
            nie - to na zachodzie już są, że tam masz sprawną infrastrukturę, że
            masz ładne zadbane miasto, park do którego nie strach wyjśc
            wieczorem, służbę zdrowia na którą miejscowi narzekaja ale która w
            porównaniu do naszej to prawdziwy kosmos itd itd itd

            to wszystko co w Polsce jest odległym marzeniem tam jest
            codziennością, do tego średnia pensja kilkukrotnie większa niż w
            Polsce i ....... cena mieszkania która jest niższa niż tutaj

            prawda jest taka, że przez ostatnie 2-3 lata cena nieruchomości w
            Polsce zawierała w 75% iluzje, marzenie o przyszłości

            teraz ludzie powoli schodza na ziemie i tyle

            jeśli 5 lat temu cena mieszkania w Krakowie mogła się zaczynać od ok
            2 tyś za m2 (nowe budynki), na rynku wtórnym mieszkania kupowało się
            za 1500 - 1600, a w kiepskich lokalizacjach typu Nowa Huta czy
            peryferia i budynki wielkiej płyty nawet taniej, to powiedz mi co
            takiego niesamowitego się stało przez te 5 lat żeby ceny poszły po
            400-500 % w górę ?

            owszem weszliśmy do UE co daje spore nadzieje na przyszłość, ale
            żyjemy teraźniejszością, tu i teraz

            czy ludziom w Polsce teraz daje ktoś pensje większą 5* niż 5 lat
            temu ?
            czy powstały już dobre drogi, dobre koleje, dobrze działająca
            poczta, służba zdrowia, policja itd itd

            to są wszystko marzenia, tylko jak widać coraz mniej ludzi daje sie
            nabrać na płacenie dzisiaj 5 razy więcej za coś co może sie ziści za
            30 lat
      • Gość: Antoni Radwan Re: Jest tu paru frustratów IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 16.01.08, 12:35
        kto nie chce mieszkać na zadupiu?

        na zadupiu mieszka się najlepiej, nikt ci za ścianą nie tłucze kotletów o ósmej rano w niedzielę i nie robi imprez do czwartej w nocy jak na tych zasranych osiedlach bloków szumnie zwanych "apartamentowcami"

        byle był dojazd do pracy choćby i 100 km
        • Gość: e Re: Jest tu paru frustratów IP: 87.105.187.* 16.01.08, 12:44
          to nie jest tak do konca, mieszkanie na zadupiu w domu ma swoje plusy i minusy
          jak i mieszkanie w miescie w domu/mieszkaniu ma swoje plusy i minusy. Pytanie
          jest ktore plusy sa dla nas wazniejsze a ktorych wad nie tolerujemy.
          Dla ciebie szanowny przedmowco mieszkanie w ciszy to jest priorytet, dla innego
          moze byc wazniejszy dojazd, bliskosc do centrum znajomych itp
      • Gość: 111 tak, tak, jest tu paru frustratów IP: *.toya.net.pl 16.01.08, 21:50
        którzy wzięli po 500 tys kredytu i teraz plują sobie w brodę. A jak jeszcze
        kredyt wyliczony na styk, to tylko wzrost stóp o 1% i już rezygnujecie z towarów
        z górnej półki, wzrost o 2% i nici z nart w lutym, wzrost o 3% - po wakacjach, o
        4% - samochód stoi już na giełdzie. I tak do zarżnięcia...
    • Gość: Bartek Ludzie zapomnieli IP: *.chello.pl 16.01.08, 12:02
      Ludzie zapomnieli po co kupuje się mieszkanie, mieszkanie to dobro
      PODSTAWOWE, niezbędne dla normalnego funcjonowania jednostki w
      społeczeństwie, a nie luksus na który trzeba poświęcić całe swoje
      zawodowe życie i sporą część zarobków przez kilka dekad.

      Czy nie trąci to paranoją, że banki zaczęły przyznawać kredyty na
      40 - 50 lat?
      Przecież wiadomo z góry, że to kredyt nie do spłacenia.
      Wiek emerytalny w naszym kraju dla mężczyzny do 65 lat, czyli, żeby
      wziąć kredyt na 40 lat i spłacić go przed emeryturą trzeba mieć 25
      lat. Może się mylę, ale w Polsce jest naprawdę niewielu 25 latków,
      którzy mieliby taką zdolność kredytową, żeby kupić 50 metrowe
      mieszkanie za 300 tys, a umowy kredytowe spokojnie zawierano.
      Dla banku w sumie strata żadna. Jak ktoś nie zapłaci, to bank będzie
      w posiadaniu nieruchomości i poczeka na nową bańkę spekulacyjną
      Poza tym, co to jest 50 m? To mieszkanie dobre na dwie osoby, a nie
      na czteroosobową rodzinę przykładowo. Mieszkam sam w 45 metrowym
      mieszkaniu i szczerze mówiąc jest mi trochę ciasno.
      Stanowczo twierdzę, że te ceny, które teraz mamy, to tylko
      rozdmuchana spekulacja ludzi, którzy szybko, łatwo i przyjemnie
      chcieli zarobić. Jak ktoś miał wyczucie, to zarobił i należy go
      jedynie pochwalić za intuicję, a reszta która poszła za owczym pędem
      i może się obudzić z ręką w nocniku.
      Ktoś dobrze zauważył, jak bardzo wzrosła podaż na rynku
      nieruchomości. To MUSI mieć wpływ na cenę. I nie zgadzam się z
      twierdzeniem, że w centrach miast musi być aż tak drogo. Owszem,
      zawsze będzie drożej, ale bez przegięć! Ostatecznie jaką wartość
      wytwarza mieszkanie w centrum, choćby najlepiej położone i
      najbardziej luksusowe? Pomijając oczywisty komfort przebywania w nim
      i zaspokojenie potrzeby poczucia prestiżu, jeśli ma służyć, jak sama
      nazwa wskazuje - do MIESZKANIA?
    • Gość: ZiomisławPaliblant Smiesza mnie takie teksty :) IP: *.e-wro.net.pl 16.01.08, 13:08
      Byc moze teraz wystapi faktycznie pewien spadek, ale wiadomo, ze w dalszej perspektywie mieszkania nie moga taniec.
      W koncu ludzi przybywa... zaczna tez emigranci wracac kiedy sie kapna, ze funt spadl pod 4 zl.
      Poza tym ziemia jest zasobem ograniczonym, ktory sie konczy.
      A to ze wyz demograficzny 80 kupil mieszkanie - co za bulszit? Sam do niego naleze, ba, znam mase ludu z Wroclawia - tu prawie nikt (!) nie ma wlasnych mieszkan, kazdy sie czai na spadki cen - a jesli spadna, to masa narodu sie rzuci, wynik = powrot do poprzednich cen.
      Tyle w temacie.
      • vazz Re: Smiesza mnie takie teksty :) 16.01.08, 13:20
        Nie wyż demograficzny 80 był gównym czynnikiem wzrostu cen
        mieszkan,ale zagraniczny kapitał spekulacyjny. Popatrz na bałkany,
        teraz tam masz taki wzrost cen nieruchomosci jak w Polsce kilka lat
        wczesniej.Kapitał zagraniczny zauwazyl juz wyczerpanie mozliwosci
        zarobienia szybkiej kasy,a teraz powoli sprzedaja,zeby nei wywolac
        efektu lawiny, w konsekwencji straca cico kupili po 2-3 mieszkania
        na sprzedaz bo obudza sie ostatni wierzac w dalszy wzrost cen.

        Co do emigracji uwazasz,ze tam wszyscy maja pelne walizy pieniedzy,
        za ktore moga kupic mieszkanie? Zreszta jak funt spadnie to beda
        mieli jeszcze niej zł.
        Ci co dobrze zarabiaja nie wrócą.

      • steady_at_najx Re: Smiesza mnie takie teksty :) 16.01.08, 13:50
        Ziomoslaw nie kompromituj sie

        > W koncu ludzi przybywa... zaczna tez emigranci wracac kiedy sie
        kapna, ze funt
        > spadl pod 4 zl.

        Gdzie przybywa ? skoro weszlismy juz mocno w okres ujemnego
        przyrostu naturalnego ? Znasz to pojecie czy poprostu zobaczyles
        dzieci swoich znajomych na podworku i stwierdzasz ze "coraz wiecej
        nas .. Polakow"
        Emigranci ? kazdy z 0.5 mln w kieszeni ? hehehe ehhh...

        > Poza tym ziemia jest zasobem ograniczonym, ktory sie konczy

        ziemia sie konczy ? uderzy w slonce ?

        kontrargument jak wyzej.... przyrost.

        kazdy sie czai na spadki cen - a jesli spadna, to masa narodu sie
        rzuci, wy
        > nik = powrot do poprzednich cen

        ekonomia przedszkolaka - szkoda tlumaczyc.

        hint : czemu to nie dziala w USA ? a przepraszam Polska ekonomia to
        zupelnie co innego.
    • Gość: poziomka Deweloperzy wrócą do promocji? mieszkania?????? IP: 195.20.110.* 16.01.08, 13:51
      Niech dopowiedzą/dopiszą że to lokale usługowe przerobione na
      mieszkania, mieszkam na Poziomkowym.
    • Gość: lutz Deweloperzy wrócą do promocji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 14:08
      mieszkanie dobrem podstawowym może i jest, ale naiwny jest ten kto
      czeka, az ceny w duzych miastach spadna do takiego poziomu, ze 25
      latek po studiach kupi sobie nowe mieszkanie, zeby zaspokoic swoie
      podstwawe potrzeby. W duzych miastach na zachodzie, typu Genewa,
      Paryż, Oslo itp, większość młodych nie ma szans na własne
      mieszkanie - raczej wynajmują, a ci którzy są właścicielami,
      najczęsciej przejeli mieszkanie po rodzicach, dziadkach, itp.
      Po drugie nie rozumiem tekstu, ze nieruchomości nie są po to aby na
      nich zarabiać, smieszne. Ja mysle, ze na wszystkim mozna zarabiac,
      wiec na nieruchmosciach rowniez. kupowalem nowe mieszkanie (dla
      siebie) w 2006 roku za 2900/m2, teraz kosztuje ono ponad 7000/m2, 2
      lata temu kupilem tez kilka dzialek, po 60-80zl/m2, po roku
      sprzedalem jedna za 300zl/m2, wartosc pozostalych to teraz ponad
      400zl/m2 i licze na to, ze gdy w okolicy poprawi sie infrastruktura
      cena jeszcze podskoczy.
    • Gość: Menschenfresser Deweloperzy wrócą do promocji? IP: *.dip.t-dialin.net 16.01.08, 21:27
      > Na rynku mamy zastój. Mam nadzieję, że tylko chwilowy

      Amerykanie wycofuja short-term-kapital(kredyty) ze Wschodniej Europy
      plus Niemcy i rszta Zachodniej Europy redukuje konsum(import ze Wsch.)
      = koniec polskiego (mini)boomu-fatamorgany.

      brutalna, smutna, ale prosta prawda
      zapomnijcie wszystkie wykresy, tabele i blabla
      bo mechanizmy sa bardzo proste.....
    • Gość: JJ Re: Deweloperzy wrócą do promocji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 23:16
      promocja
      1. «działania zmierzające do zwiększenia popularności jakiegoś produktu lub
      przedsięwzięcia; też: każde z tych działań»
      SJP PWN

      Obniżka cen niewątpliwie zwiększa popularność produktu ;)
    • driss1 Re: Deweloperzy wrócą do promocji? 06.03.16, 17:04
      www.nauka.metodolog.pl/modelowanie-ryzyka-kredytowego-czym-jest-ryzyko-kredytowe-credit-scoring-analiza-ryzyka-kredytowego/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka