Dodaj do ulubionych

Koniec marzeń o własnym "M" ?

    • Gość: swoboda_t Wyciągnijcie z tego naukę drogie dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 11:03
      Bańka na rynku nieruchomości, która objawiła się szaleńczym biegiem
      po mieszkania, których wartość teraz spada, coraz droższe kredyty i
      numery wycinane przez banki wyjdą nam wsyzstkim na dobre.
      Społeczeństwo bedzie bogatsze o nowe doświadczenia i w kolejnych
      latach większosć klientów zachowa się bardizej dojrzale. To samo
      powinno dotyczyć kupowania dziur w ziemi, ktore zawsze było
      ryzykowne, a teraz jest ryzykowne jak cholera - w razie zwałki
      inwestycji baj baj pieniążki. Deweloperzy powinni zadbać o
      upowszechnienie odpowiednicyh systemów powierniczych, które
      zabezpieczą obie strony transakcji. I zrobią to, jeśli sytuacja na
      rynku ich do tego zmusi. Tak jak z krachu na giełdzie w 1994 roku
      każdy powinien wyciagnąć z obecnej syutuacji i tego, co miało
      miejsce do niedawna odpowiednie wnioski. Tak dojrzewają
      społeczeństwa, a my to jescze jak buszmeni...
    • eti.gda Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? 28.10.08, 11:31
      wdeszczurosne napisała:

      > Lepiej pozno niz wcale - to odnosnie zaostrzen bankow w ramach
      > przyznawania kredytow hipot.
      > A ci mlodzi optymisci niech sie ciesza; mieszkania w koncu beda
      > kupowac ludzie, ktorych na nie stac, a tym bezkrytycznom
      optymistom
      > sila wyzsza zaoszczedzila pozniejszego placzu czy licytacji
      > komorniczych.
      >
      > W koncu nadchodzi powrot do normalnosci! Nareszcie!
      >

      Jaki "powrót do normalności?" A kiedy było "normalnie" i co to
      właściwie znaczy?
    • Gość: takitam znajomy_jennifer_lopez i kretynofil IP: *.dip.t-dialin.net 28.10.08, 11:38
      znajomy_jennifer_lopez i kretynofil to dwoch forumowiczow, ktorzy maja dobrze
      poukladane w glowie. Zwlaszcza kretynofill juz dawno przewidzial co sie bedzie
      dzialo, ale wiekszosc sie z niego wysmiewala i nabijaja. Zobaczymy czy ci ktorzy
      maja kredyty na 30-40 lat beda sie tez za kilkanascie lat smiac, albo im to juz
      przejdzie. kredyt na 100% powinienen tylko ten dostac, ktory moze go w 5 lat
      splacic. spojrzcie na inne kraje jak np niemcy. ceny nieruchomosci ida w dol,
      mieszkan i domow jest tu od groma, a ceny z roku na rok spadaja.
      • znajomy_jennifer_lopez Re: znajomy_jennifer_lopez i kretynofil 28.10.08, 12:00
        Prawda jest taka że nie było (nie ma) praktycznie żadnych przesłanek dla tak wysokich cen mieszkań. Ani koszty, ani płace tego nie uzasadniają.
        Koszty budowy chyba nie są wyższe niż w DE?
        Nie należy sie też spodziewać ze np do Wrocławia napłynie 100 000 Anglików żeby wynając mieszkanie za 1200zł i podjąc prace za 1500zl.
        Dostępność kredytów jest w stanie rozhuśtać każdy rynek, swoje zrobili też "inwestorzy".

        No i nie ma sie z czego śmiać, bo co bedzie? Nic nie bedzie. Kto mogł mieszkanie spłacić, spłacił, kto ma duży kredyt i/lub wziął go niedawno bedzie płakał i spłacał. Odbije sie to na gospodarce (rata bedzie "wysysać" pieniądz z gospodarki, tak samo jak wcześniej kredyt go nadmiernie pompował). Żadna skrajność niestety nie jest dobra, im wieksze było to pompowanie tym wiekszy teraz będzie spadek. Poziom recesji (ja w odrożnieniu od PO PIs i wszystkich innych poparancow spodziewam sie recesji - mimo wszystko, mimo trasnferów z ue i optymizmu). więc poziom recesji bedzie zależał od tego jak w poprzednich latach gospodarka była napompowana. Bardziej to może miec znaczenie niz straty na trupach w rodzaju Lehman Brothers

        Natomiast dla tych co do tej pory nie kupili nadejdą normalne czasy - mieszkania z 10-20% marżą developera, mieszkania stanieją, a z drugiej strony zysk developera będzie na normalnym poziomie, kredyt "wspierający" oszczednosci wkład własny a nie go zastepujący. Rata na max 30% dochodów.

        ps. Kiedyś czytałem wypowiedz developera, kt pukał sie w głowe że ktoś chce za mieszkanie we Wrocławiu, nad rzeką (Odra) 18 000zł/m2 (zwykłe, stare), stwierdzając że to jednak "cena wydaje sie troszeczke zawyżona" i podając przykład jakiejs promenady w duzym miescie w DE (zachodnie landy) gdzie cena była uznawana za wysoką a wychodziło cos 12 tys zł/m2
    • Gość: gnuy Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: 81.210.16.* 28.10.08, 11:49
      ale dziennikarski chlam. "zyciowe marzenia" - jesli czims zyciowym
      marzeniem jest kupno mieszkanka w warszawie.... ludzie chca brac
      mieszkania a nie maja na 10% jego ceny??? mlodzi ludzie bez zadnych
      oszczednosci chca kupowac mieszkania w centrum warszawy? najdrozsze
      w polsce? a czemu nie na bialolece? moze nie trzeba by sie wtedy
      zalic gazecie.

      artykul spreparowany
    • Gość: ja Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: *.as.kn.pl 28.10.08, 11:51
      No jak ktoś nie jest w stanie uzbierać 10% w ciagu kilku lat, to ciekawe ile czasu potrzebuje na splacenie 100% + koszta kredytu.
    • Gość: clockworkz Ogłaszam dementi IP: 82.207.140.* 28.10.08, 11:53
      temat mieszkaniowy NIKOGO nie interesuje!
      Ludzie wcale nie toczą piany z pysków!

      A to, że byle gó... o mieszkaniach wywołuje burzę na forum - to musi być przypadek.
      • Gość: Az czyli ty też chcesz kupić mieszkanie, tak? IP: *.bpl.vectranet.pl 28.10.08, 13:06
        Tak wynikałoby z twojego toku rozumowiania: ten kto dyskutuje na tym forum
        zainteresowany jest zakupem. A tak się składa, że pod KAŻDYM artykułem
        dotyczącym szerokopojętej deweloperki znajduję się twoj wpis. Nawet nie wysilasz
        się specjalnie bo kazdy post jest z grubsza o tej samej treści.
        • Gość: clockworkz Re: czyli ty też chcesz kupić mieszkanie, tak? IP: 82.207.140.* 28.10.08, 13:11
          Tak, chcę kupić.
          Jestem emigrantem, przywiozę trochę forsy na zakup. Znam _masę_ ludzi podobnych mnie, którzy tak zrobią.
          Takie to dziwne?

          I dlatego nie liczę na jakiekolwiek poważne obniżki. Za dużo ludzi po prostu chce mieć towar deficytowy.
          • Gość: Az Re: czyli ty też chcesz kupić mieszkanie, tak? IP: *.bpl.vectranet.pl 28.10.08, 13:31
            > Jestem emigrantem, przywiozę trochę forsy na zakup. Znam _masę_ ludzi
            podobnych mnie, którzy tak zrobią.

            Nie wydaje mi się, żeby ta twoja _masa_ mogła w znaczący sposób wpłynąć na
            popyt. Poza tym nie wystarczy mieć "trochę forsy" na zakup, bo dodatkowo trzeba
            się pochwalić jakąś zdolnością kredytową.

            > I dlatego nie liczę na jakiekolwiek poważne obniżki. Za dużo ludzi po prostu
            chce mieć towar deficytowy.

            Deficytowość tego towaru jest pojęciem względnym i wałkowanym na tym forum już
            wielokrotnie.
          • steady_at_najx Re: czyli ty też chcesz kupić mieszkanie, tak? 28.10.08, 14:17
            Deficytowy ?

            Co ty pieprzysz za przeproszeniem. Rozejrzyj sie na lewo i prawo. Mieszkan jest do wyboru.

            Deficytowy to on jest przy cenie 1500 PLN/m. Ale najwyrazniej ty tego nie rozumiesz
    • Gość: Mareczek Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: *.stgl.sel.alcatel.de 28.10.08, 12:00
      Czy wiesz o tym że wiele osób ma lęk przed wysokością a niewielu ma
      lęk przed szybkością? I z tego powodu w wypadkach drogowych ginie
      rocznie z 50tyś, a w wypadkach ze spadnięcia z wysokości może ze 100
      osób. A dlaczego? Bo ewolucja nie zdążyła wykształcić lępu przed
      prędkością zanim wymyslono samochody. Z tego samego powodu taki
      łepek bierze kredyt na 500 000 bo nie wie czym to grozi. Od tego
      powinien być bank żeby mu to uświadomić. W mojej oinii wkład własny
      to powinien być minimum 50%. Wtedy takich samobójców kredytowych
      byłoby mniej.
    • magda-magda25 problem z kredytem, prosze o rade 28.10.08, 12:14
      witam
      z chlopakiem przymierzamy sie dokredytu, nie mamy parcia na to ale teraz, gdy
      mieszkania tanieja jest to dobra okazją, ale ejst pewna niejasnosc, otorz po
      pierwsze nie ejstesmy malzenstwem(i na pewno nie zamierzamy byc na uzytek
      kredytu;P) co w takiej sytuacji? po drugie, chcemy wiac kredyt na ok 300 tys,
      chlopak ma płace netto 2800 ja zarabiam duzo wiecej ale...jest to wolny zawod,
      pracuje na umowy zlecony, bez etatu, za granica, miesiecznie wyciagam od 1000
      do 2500 funtow miesiacznie na zleceniach plus ok 500-600 na uslugach dla oosb
      prywatnych co w ogole nie jest nigdzie rejestrowane, wzaleznosci od sezonu i
      ilosci zlecen,czy bank wjakikolwiek sposob bierze takie dochody pod uwage?
      jezeli tak jak to sie odbywa, czy jest liczona jakas srednia z miesiecznych zlecen?
      wybiermany sie za jakis czas do doradcy ale poki co z ciekawosci zasiegam opini:)
      • Gość: Kassandra Po cholerę ci ten kłopot? IP: *.chello.pl 28.10.08, 12:57
        Nie daj Boże, chłopak puści cię kantem albo ty zakochasz się w
        jakimś Angliku lub innym Polaku i wtedy ten kredyt będzie wrzodem na
        twoim tyłku! Może lepiej namów chłopaka na wyjazd zagranicę i tam
        już zostańcie. W Anglii ponoć wzięcie kredytu bez ślubu to taka sama
        normalna procedura, jak w przypadku małżeństw. Kredyt w Polsce
        dla "nie-małżeństw" to dodatkowy argument dla banku, żeby wam robić
        koło pióra i mnożyć problemy, ponadto zawsze pozostaje to ryzyko, że
        się rozstaniecie, a kredyt zostanie i co wtedy? Banki się nie pitolą
        i na pewno padnie takie pytanie-obawa. Są tacy, co się śmieją, ale
        szczerą i sprawdzoną prawdą jest to, że ludzie bardziej się
        mobilizują w formalnych związkach, dotyczy to nie tylko kredytów,
        ale wszelkiego rodzaju kryzysów i kłopotów, a dla mnie kredyt to
        kłopot, bo to zawsze dodatkowe obciążenie w życiu codziennym. Możesz
        oczywiście pozostać przy romantycznych rozważaniach, że i tak
        będziecie razem, a żaden papierek do szczęścia nie jest wam
        potrzebny, ale z czasem możecie zmienić zdanie...niestety.
        • magda-magda25 Re: Po cholerę ci ten kłopot? 28.10.08, 14:34
          hmm pozwole sobie polemizowac...oczywiscie rozstanie zawsze wchodzi w gre ale
          malzenstwa sie tez rozwodza wiec koniec koncow taki problem moze wystapic,
          rozumiem ze odradzasz mi to tylko przez wzglad na nieformalny zwiazek? moj
          argument...jak wyzej:) nie wiem,ale nie wydaje mi sie aby problemy w sytuacji
          rozstania byly znaczaco wieksze niz w przypadku rozwodu...poza tym, od
          szczegolow i spisania dobrej umowy pomiedzy nami tez(tak mysle) jest juz dobry
          prawnik, i taki jak najbardziej wchodzi w gre.
          Ogolnie pytalam sie o to jak to wyglada w relacji my-bank ale i tak dzieki za
          odpowiedz:))
      • Gość: mufik Re: problem z kredytem, prosze o rade IP: 77.21.87.* 28.10.08, 13:00
        >z chlopakiem przymierzamy sie dokredytu, nie mamy parcia na to ale >teraz, gdy
        mieszkania tanieja jest to dobra okazją, ale ejst pewna >niejasnosc, otorz po
        pierwsze nie ejstesmy malzenstwem(i na pewno >nie zamierzamy byc na uzytek

        to nie gra roli musicie podpisac umowe oboje jezeli chcecie razem nabyc
        mieszkanie/dom

        >chlopak ma płace netto 2800 ja zarabiam duzo wiecej ale...jest to >wolny zawod,
        pracuje na umowy zlecony, bez etatu, za granica, >miesiecznie wyciagam od 1000
        do 2500 funtow miesiacznie na >zleceniach plus ok 500-600 na uslugach dla oosb
        prywatnych co w >ogole nie jest nigdzie rejestrowane,

        musicie udokumentowac swoje dochody. Jezeli prowadzisz dzialalnosc gospoodarcza,
        bedziesz musiala wykazac UDOKUMENTOWANE rozliczenia z minimum twoich ostatnich
        trzech lat dzialalnosci.
        Wszystko co nie jest rejestrowane to twoje kieszonkowe i nie bedzie brane pod
        uwage w banku

        > jezeli tak jak to sie odbywa, czy jest liczona jakas srednia z miesiecznych
        zlecen?

        Nie ma zadnych srednich. Rozliczenie podatkowe za rok dzialalnosci wykazuje
        twoje dochody i to sie liczy. Kazdy miecz ma dwa ostrza: wykazujesz malo zysku
        placisz malo podatku i masz mala wiarygodnosc podatkowa i na odwrot......


        mam nadzieje ze to wam troche pomoglo
        • magda-magda25 Re: problem z kredytem, prosze o rade 28.10.08, 14:35
          pomoglo , dzieki:)oczywiscie wiem ze dochody niezarejestrowane sie nie
          wliczaja:)) a co do reszty to nie powinno byc problemow,z tym ze do tych trzech
          lat mi jeszcze troche brakuje...
      • Gość: a-na-co-mi-kredyt Re: problem z kredytem, prosze o rade IP: *.nyc.res.rr.com 28.10.08, 15:15
        Skoro zarabiasz taka gotowke miesiecznie to po co Ci kredyt? Lepiej
        poczekac i odlozyc i nie patrzec na to ze mieszaknia tanieja bo jak
        wezmiesz kredyt to bedziesz procent splacac i nie dokonca jest to
        oplacalne.Sama w ten sposob zrobilam (rowniez pracuje za granica)
        Posiadam dwa mieszkania kupione za gotowke ktore teraz wynajmuje i
        nie mam petli kredytowej na szyi.Za trzy lata planuje powrot do
        kraju. Dzialka juz kupiona i z budowa domu ruszam za rok. Wszystko
        za wlasne pieniadze na co wiadomo potrzeba czasu. Pozdrawiam i zycze
        powodzenia
        • magda-magda25 Re: problem z kredytem, prosze o rade 28.10.08, 16:35
          coz, kupno mieszkania traktuje jako inwestycje, bo raczej nie zamierzam w nim
          mieszkac, tak wiec chce je kupic teraz bo bedzie taniej i wynajac i tum samym
          splacac ten kredyt, oszczedzone na wklad mamy ok 200 tys. a odkladanie wiekszej
          ilosci tez zajmuje czas, gdyz zyje na normalnym poziomie a nie bardzo zaciskajac
          pasa a zycie do tanich nie nalezy:))
    • Gość: Mikan Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: *.dip.t-dialin.net 28.10.08, 12:20
      Czy udzielanie kredytów osobom, których nie jest stać na wkład własny, nie
      należy aby do kategorii "Subprime"? Ciekawe przeciw komu będą strajkowali
      wczorajsi kredytobiorcy za dwa lata?
    • Gość: mufik Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: 77.21.87.* 28.10.08, 12:48
    • Gość: socjoflora Mieszkanie to nie kino domowe. IP: *.gdynia.mm.pl 28.10.08, 12:49
      NIkomu sie nic nie nalezy. To socjalizm te rozdawanie kredtytów
      ludziom którzy nie mogą oszczędzić nawet 30 tys PLN. Banki są bardzo
      rezolutne i roztropne wymagając wkładu własnego. To musi być
      standard i tak będzie!!! Problem jest innego rodzaju. Polak na
      mieszkanie potrzebuje od 8 do 12 średnich rocznych pensji. Srednia
      europejska nie mówiąc o USA to 2,5 - 3,0 średnich pensji rocznych.
      Nie mówie już o standardzie mieszkań - kosmiczna różnica. Tzw.
      Stan developerski jest niespotykany w świecie. To tylko polska
      efemeryda.
      Obecnie w Polsce mieszkania są dwa razy droższe w relacji do
      zamozności ludzi.. Co innego do ambicji- ta nie zna granic i nie zna
      umiaru.- ale te ambicje dla wielu będą bardzo bolesne
      • Gość: Sratatata Prawda, ale gdzieś trzeba mieszkać. IP: *.chello.pl 28.10.08, 13:06
        Chciałoby się powiedzieć - nie ma kasy, idźmy pod most. Niestety,
        nierealne przynajmniej przez pół roku w naszym klimacie. Dlatego
        zazdroszczę Amerykanom, nie stać takiego na dom, to przynajmniej
        przyczepę campingową kupi i się w takiej Kaliforni jakoś ustawi na
        początek. Może sobie siedząc w takiej przyczepie odkładać na dom, bo
        ma tę przyczepę, jakiś dach nad głową, a u nas? To pewnie też jest
        punkt dla deweloperów i ich kosmicznych cen. Kryzys w USA to nie
        kwestia braku mieszkań i parcia "bezdomnej" klienteli do posiadania
        kawałka kąta. Tam są inne standardy dobrobytu i minimalizmu. Ludzie
        chcą nie tylko mieszkać, chcą żyć ładnie i z rozmachem, stąd te
        kłopoty. Pobrali kredyty na domy, na które ich de facto nie stać,
        ale nie jest tak, że nie stać ich na cokolwiek. Tyle, że oni proces
        transformacji mają już dawno za sobą i nie chcą po prostu żyć, oni
        chcą żyć ładnie i każdy lepiej od innego, stąd kłopoty. Nasz problem
        to taki, że młodzi ludzie zadłużając się na takie horrendalne kwoty
        mieli wybór mieszkanie albo nic, a nie mieszkanie albo ładniejsze
        mieszkanie.
    • Gość: Solidaruch prozumienia sierpnniowe już nie obowiazują ??? IP: *.xdsl.centertel.pl 28.10.08, 12:50
      pkt "skrócić okres oczekiwania na mieszkanie do lat 5" skrócono do
      5 minut ... tylko drobiazg trzeba..... mieć 200 -300 tyś wolnej
      gotówki hahahahaa
      • Gość: Agata Re: prozumienia sierpnniowe już nie obowiazują ?? IP: *.awf.edu.pl 28.10.08, 13:01
        Developerzy do tej chwili zarabiali ok. 100 % na inwestycji.
    • rajmund62 za komuny też mieszkań nie brakowało dla tych co 28.10.08, 13:23
      mieli kasę lub układy na górze. Problemem jest dać możliwość nabycia skromnego
      mieszkania dla młodych małżeństw, które nie mają pieniędzy aby zapłacić cenę
      rynkową. Kraje zachodnie to robią. Nie będzie mieszkań, nie będzie dzieci. Kto
      pociągnie ten wózek zwany Polską w przyszłości? Ostatni kryzys pokazuje, że
      jedynym kapitałem, który nigdy się nie dewaluuje jest kapitał ludzki.
      • Gość: gość Re: za komuny też mieszkań nie brakowało dla tych IP: 195.117.255.* 28.10.08, 14:40
        kraje zachodnie to robiła i dlatego mamy rozlewajacy się kryzys. Na
        szczęście u nas nie była tak różowo, więc nie będzie tak czarno
        • znajomy_jennifer_lopez Nie było różowo??????? 28.10.08, 14:42
          Wzrost cen o 250%-300% i marże na poziomie 100% nie nazwiesz różowymi???
          Wzrostu cen akcji developera o 1000% nie nazwiesz różowymi czasami???
          To co dla Ciebie jest różowe????
    • Gość: pani_rosomak Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: *.acn.waw.pl 28.10.08, 13:26
      Mam takie niemiłe wrażenie że cała ta sprawa z kupowaniem mieszkań na własność jest specyfiką typowo polską i gdzieś w zbiorowej podświadomości wywyodzi się wprost z reymontowskich "Chłopów", walki o WŁASNE morgi i SWOJĄ miedzę. Tak jakbyśmy mieli żyć wiecznie. Tymczasem życie to droga a nie cel. Po co tak naprawdę zadłużamy się na 30-40 lat? mało do mnie przemawia argument że wynajem jest droższy niż rata kredytu- jest lub nie jest, zależy od wielu okoliczności. Nikt jakoś nie uświadamia sobie za to okrutnej prawdy że dopóki nie spłacimy kredytu wraz z odsetkami mieszkanie NIE JEST NASZE w takim samym stopniu jak nie jest to które wynajmujemy. W tym wypadku "własne mieszaknie" to tylko szkodliwy mit. Ktoś inny powie że spłacamy kredyt po to by nasze dzieci miały gdzie mieszkać- ale to także bzdura, bo zaręczam wam że gdy tylko dorosną będą marzyć by zamieszkać samodzielnie. Więc co, mają czekać na naszą śmierć? A może wobec tego spłacamy ten kredyt dla naszych WNUKÓW??? Skąd jednak pewność że będziemy je mieć i że akurat marzeniem wnuczka będzie te 60m na Mokotowie? Ludzie , trochę rozsądku! Zacznijmy żyć tu i teraz. Zobaczcie jak żyją ludzie w waszym wieku w Londynie, Paryżu czy Berlinie. Tam noramlną koleją rzeczy jest wynajmowanie. Potraktujcie to jako przygodę, podróż. Jesteście młodzi, nic was nie trzyma w jednym miejscu, jesteście mobilni, możecie szukać ciekawej, dobrze płatnej pracy wszędzie w Europie, na świecie. Uczcie się, pracujcie, zwiedzajcie świat, smakujcie życie, a nie nabijajcie kabzy bankierom! Jeśli już ktoś ma paranoje na punkcie "własnego" i nie może żyć bez psychologicznej kotwicy, niech kupi takie na jakie go stać, nawet jeśli to jest kawalerka. przecież kawalerkę można komuś wynająć, a samemu wynająć sobie większe, dopłacając tylko różnicę. A to naprawdę leopsze niż oddawanie całej pensji przez 40 lat!
      • Gość: lolus Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 13:42

        Nic dodac nic ujac. Nie warto wiazac sie na lancuchu banku tylko po to, zeby
        miec dobre samopoczucie, ze mam wlasne 60m2. Swieta prawda, dlug to dlug a banki
        juz nie udzielaja kredytow jak kiedys, niemal na nominal, a infrlacja
        powodowala, ze po 10 latach mozna bylo kredyt splacic za przyslowiowe jaja na
        targu. To se wrati.
      • Gość: k80 Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: *.prokom.pl 28.10.08, 14:01
        BRAWO!!!

        Nareszcie ktoś to powiedział. Ten pęd ku mieszkaniu na własność za
        wszelką cenę jest wprost fenomenalny.

        Drodzy państwo - Wynajem nie jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto,
        jest to nabywanie prawa do czasowego dachu nad głową. To czy
        mieszkanie wynająć, czy kupić powinno podlegać analizie stricte
        ekonomicznej biorąc pod uwagę zwrot z inwestycji oraz miesięczny
        przepływ pieniężny wynikający z danej decyzji. Jeżeli nie ma żadnych
        przesłanek na wzrost wartości danej nieruchomości, zaś czynsz najmu
        jest istotnie niższy niż analogiczna rata kredytu, wówczas rozsądek
        nakazuje WYNAJMOWAĆ. Szkoda tylko, że tego rozsądku wielu brakuje...
        • Gość: ala Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 17:00
          Ale w Polsce problemem jest nie tylko cena najmu. Tu praktycznie nie
          ma mieszkań z definicji na wynajem, tak żeby ludzie mogli w nich
          mieszkać dokąd będą mieć ochotę i pieniądze, nawet przez całe życie.
          Wynajmowane mieszkanie w Polsce oznacza tyle, że trzeba cały czas
          być gotowym na kolejną przeprowadzkę, bo właściciel nagle chce je
          sprzedać, bo syn wrócił z zagranicy, bo wnuczka wychodzi za mąż itp.
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: *.dialog.net.pl 29.10.08, 10:22
            To juz zależy od miasta... Bezproblemowo można i to na prawdę tanio - wynająć
            takie mieszkanie u kamieniczników w łodzi. Jedyny problem, to, że w Łodzi slumsy
            są w centrum i te mieszkania zazwyczaj też...
      • magda-magda25 Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? 28.10.08, 14:49
        podpisuje sie pod tym w 100% (choc sama chce chate kupic ale w sytuacji gdy
        wezme kredyt na jakies 10 lat i tez bez musu) rozumiem ze ktos chce miec np.
        wlsny dom, duzy przestronny z ogrodem, umeblowany po swojemu, to trudniej
        wynajac(choc nie na zachodzi) ale zadluzanie sie na 30 lat na 50 , ba 30! metrow
        na blokowisku....gdzie sens? a znam wiele takich osob, to mozna wynajac, tez
        mnie nie przekonuje argument"ale to moje wlasne" i " placisz a po 30 latach nic
        nie masz"-nie palce nie za nic, ale za miejsce do mieszkania, jakis standard,
        itp. to nie jest cos za co sie placi?? no to nie lapie....jak ktos ma na
        "wlsnosc" owe 50 metrow co co ma wiecej tak naprawde?? oprocz tak naprawde
        watpliwego poczucia wlasnosci?? moze trudno uwierzyc ale sa ludzie ktorym to nie
        ejst potrzebne:) a za 30 lat....za oszczednosci kupie sobie jakis fajny mily
        domek:) od siebie dodam ze majac 60 lat na karku nie chcialabym spedzac zycia na
        swoim kawaleczku w bloku.....:/
        oczywiscie nie odnosi sie to do wszystkich, raczej do ososb ktorych nie satc na
        dom i chca(musza?) zyc w owych blokach

        ale z drugiej strony z wynajmowaniem jest problem, przynajmniej w polsce,
        niestey rynek wynajmu jest pelen przekretow i dzierstwa, w duzych miastach para
        z dziecmi aby cos znalezc musi stanac na glowie , i znowu, jak juz ma sie dzieci
        to tez trudniej ryzykowac wynajme z mozliwoscia ze widzimisie wlasciciela
        spowoduje koniecznosc wyprowadzki calej rodziny( a tu dzieci maja
        szkole,przedszkole itp...).

        rozwiazaniem bylby dobrze rozwiniety rynek mieszkan na wynajme, mieszkan
        zadbanych, w miare pewnych a do tego dalekoooo

        wiec nie jest super, efekty widać juz teraz a za 20 lat demografia( bardzo
        zależna od warunków socjalno- mieszkaniowych poniekąd)rozwali ten kramik ,niestety.

    • Gość: ala Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 13:27
      W tym kraju nic nie może byc normalne. potem tworzą się patologie w których
      młodzi ludzie mieszkają na kupie zw swoimi rodzicami w mieszkaniach 50
      metrowych, konflikty i pogorszenie relacji w rodzinie to tylko kwestia
      czasu!!! Państwo powinno ułatwiac młodym ludziom start a nie rzucac kłody pod
      nogi! Nic już się w tym kraju nie opłaca! nawet życ!
      • Gość: kaczkaAndTusk Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: 84.38.22.* 28.10.08, 15:36
        zamknij sie i plac 60% podatki na wczesniejsze mundurowe emerytury i
        i ch mieszkania sluzbowe bo jak nie to pala
    • Gość: stokrota Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 13:35
      to nienormalne, żeby dostawać kredyt na mieszkanie bez wkładu
      własnego. tak było w USA i jak to się skończyło każdy teraz widzi.
      może w końcu ludzie zaczną myśleć, a nie żyć na kredyt, kupując
      rzeczy, na które najzwyczajniej ich nie stać.
      • Gość: 71 Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: *.maxtel.com.pl 28.10.08, 14:45
        To nas po prostu na życie nie stać. Jak nie masz mieszkania, to co Brat Albert?
        Warunki się zmieniają, ludzie mogą stracić pracę a kredyt musieli wziąć. Moi
        dziadkowie wyszli z założenia że będą wynajmować mieszkanie i tak było do
        śmierci dziadka, potem babci już nie było stać na opłaty, a dom spokojnej
        starości wymaga dopłaty do emerytury. Dobrze że zwolniłam u rodziców pokój i
        mama wzięła babcię do siebie. A teraz wyobraź sobie gdyby rodzice nie dostali
        mieszkania za komuny, może babcia nie miałaby gdzie się podziać?
    • Gość: olek w Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: 213.199.239.* 28.10.08, 15:10
      I bardzo dobrze! Koniec dawania golodupcom na 110% kredytu, jak ktos
      nie potrafil zaoszczedzic 10tys to jak on splaci kredyt?? Tylko
      pozniej kryzysy sa przez takich. Wkoncu bedzie normalnosc.
    • Gość: Gosia Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 15:29
      przez te zabezpieczenia stać na mieszkanie tylko i wyłącznie
      bogatych bądź bardziej zamożnych a reszta to z rodzicami bądź pod
      most tak? nie jestem za tym że każdemu ma być przydzielony kredyt
      ale własna wpłata nawet do 35% jakaś bzudra!!!!!!!!!
    • spector1 Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? 28.10.08, 15:34
      Pan redaktor Brzostek wciska ordynarne kłamstwa, na które zwróciło
      jedynie kilka osób.
      Pozostali,jak nawiedzeni, dyskutują jakby nagrodą było nowe
      mieszkanie.
      Co będzie z takimi "developerami" jak JWC Construction, które
      są na krawędzi bankructwa? Kto dokapitalizuje tego trupa?

      Ci, którzy w czasach Gierka skończyli dobre studia nigdy na
      mieszkanie nie czekali więcej niż 3 lata.
      Szybko po studiach zarabiali oni 20 razy więcej niż osoba z
      minimalna pensją.

      Na załatwienie mieszkania (wystarczyła miesięczna dobra pensja).
      Gdyby tak nie było to nie wprowadzałoby się do nowych mieszkań
      95 % młodych małżeństw w wieku 20 - 25 lat.

      Osoby bez dobrych zarobków, ale z tupetem też sobie radziły.
      Wystarczyła rozmowa z prezydentem miasta.

      Słyszeliście o kilkuprocentowej puli mieszkań jaką miał prezydent
      każdego większego miasta?
      Z całą pewnością nie, bo wiedzieli o tym tylko niektórzy z branży.
      W tamtych czasach prezydent miasta, w przeciwieństwie do obecnych
      niedouczonych aroganckich bufonów, przyjmował zwykłych obywateli.

      Dlaczego socjalizm upadł? Bo taki był plan klubu paryskiego,
      sterowanego z Londynu.
      Upadł też neoliberalizm tak wychwalany przez Greenspana ,
      Balcerowicza, Gilowską ,Belkę i całe tabuny pseudo ekonomistów.

      W jaki sposób dr Horacy Schacht, bankier stulecia, wyciągnął Niemcy
      z hiperinflacji i w ciągu kilkunastu lat (stworzył odpowiednie
      warunki) Niemcy stały się potęgą światową.

      Wiecie co to jest collateral? Wykorzystał to Schacht.
      Czy Gierek nie miał takiej opcji?
      Dla 98% z was to abstrakcja. Edukacja TVN,Polsatu zrobiła swoje.

      Komunistyczne Chiny rozwijają się od dziesięcioleci szybciej niż
      polski grajdoł. Dlaczego?
      Shanghai w ciągu piętnastu lat jest rozbudowany.Ma wszystko.
      A co zbudowano w Warszawie? Jedynie 1 nitkę pseudo metra.

      Spector


    • Gość: baranki cześć baranki :) IP: *.ilkus.net 28.10.08, 15:39
      Hahaha!!! Ale z was naiwniaki! Po co bierzecie 500 tysięcy kredytu
      na 100% nieruchomości? Lepiej kupić wziąć kredyt na 90% a w
      skarpecie schować 10 % i mieć pewność że gdy bank zażąda wkładu
      własnego to wyciągacie ze skarpety 10% i kredytu wam nie cofnie!!!

      Trzeba być baranem żeby sprzedać diabłu dusze za 500 000 zł!
      Za 150 000 można kupić fajne mieszkanko w małym miasteczku!
    • Gość: Rzutkamieniem Stado frustratów IP: *.chello.pl 28.10.08, 16:48
      Pobrali tacy kredyty na 40 lat, na które de facto ich nie było stać,
      a teraz w każdym takim deweloperskim gettcie mieszka "elita", która
      obrzydza innym życie, bo wszystko ich wk...ia z braku kasy, rzecz
      jasna. Tylko jak punkty procentowe podskoczą, skacze takim
      ciśnienie, to trzeba się wyżyć na sąsiadach, a jakże. Donieść na
      panią z sąsiedniego mieszkania, że za głośno po pokoju chodzi, na
      firmę ochroniarską, że słabo pilnuje, na firmę porządkową, że
      brudno, niedługo to chyba na siebie samego. Na zewnątrz amerykański
      uśmiech "I'm fine today, every day, allways...", na parkingu nowy
      samochód, też na kredyt, a w lodówce pustka prawie, smalec i 6
      jajek. Dziecko chciałoby do cyrku, ale tata z mamą spłacają kredyt.
      Na placu zabaw grupki licytujące się, kto kiedy awansował, kogo
      zdjęli, a kogo przenieśli, czy kredyt dobrze przewalutować, czy na
      razie poczekać, w "Ikei" promocja, obok budują nową "Biedronkę",
      pójdzie się, jak sąsiad nie patrzy, niech myśli, że stać nas
      na "Piotra i Pawła" albo "Hypernovą", a nie badziewie z
      dyskontu. "Czy masz już nowego I-Phone'a?" Takie życie na pokaz.
      Niby wszyscy narzekają, ale Polak wstydzi się oficjalnie przyznać,
      że ubiera się w marketach, na bazarze albo, o zgrozo, w lumpeksie za
      rogiem. To wstyd przecież, "trzeba trzymać poziom". "Masz 30 lat i
      nie dorobiłeś się własnego mieszkania?", "Jesteś przegrany!", "Nadal
      tylko asystent ? W twoim wieku większość już ląduje na kierowniczych
      stanowiskach", "Przespałeś szansę", "Headhunter nie zna twojego
      numeru telefonu?", "Tylko 35 metrów z rynku wtórnego?" itd. Odnoszę
      wrażenie, że odbiera mi się prawo egzystencji w związku z brakiem
      zdolności kredytowej i perspektyw na awans. Czas umierać.
      • Gość: lolus Re: Stado frustratów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 17:03

        A niech se kupuja te i-phony. Wazne miec czy byc?

        ;)

    • jozek_robotnik Za komuny kulało budownictwo? To co teraz robi? 28.10.08, 16:49
      Chyba leży i kwika...
    • Gość: mayenna Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: *.chello.pl 28.10.08, 16:50
      ja jestem na studiach co prawda dopiero ale juz myslalm powoli o kredycie na
      mieszkanko(oczywiscie ajk znajda rozsadna prace:) i przyznam sie bez bicia ze
      nie mialam pojecia ze odsetki to prawie 100%kwoty kredytu!!!!!!!wiedzialam ze
      sporo ale az tyle!!wwoww
      ja jestem mloda i dopiero sie tego ucze ale wybaczcie to co napisze...jezeli
      ktos brak ibierze taki kredyt i potem splaca bankowi drugie tyle...to jest
      IDIOTA://// LUDZIE NAPRAWDE SA AZ TAK.. glupi? zdesperowani???? szok, to glos
      mlodego pokolenia, moze madzejszego :)
      na pewno nie zrobie takiego idiotyznu wole sobie bez bulu wyjanmowac cos
      gromadzac jednoszczesnie wklad wlasny:) ot logiczne, a nie dac sie okradac
      bankom hahaha i dorosli ludzie tak sie daja....
      • Gość: 71 Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: *.chello.pl 28.10.08, 19:13
        Tylko że jeśli u rodziców nie będziesz mogła z jakichś powodów mieszkać to będziesz wynajmować. Zgadnij w jakiej wysokości będziesz wtedy płacić odstępne? Prawdopodobnie tyle ile wyniesie twoja rata kredytu, tyle że po 40 latach spłacisz mieszkanie komuś i nadal nie będzie ono twoje. Dodaj do tego konieczność przeprowadzki co kilka lat, a jeśli będą dzieci to lepiej jeśli nie będą zmieniać szkoły zbyt często.
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.08, 19:38
          Odstępne zależy od tego w jakim okresie szukasz, ale gdy przekroczy pewien pułap
          poszukasz innego mieszkania do wynajęcia.
        • Gość: mayenna Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: *.chello.pl 28.10.08, 23:15
          drogi forumowiczu, juz od kilku lat mieszkam w wynajmowanym mieszkaniu w duzym
          miescie za 400 zl pokoj( tanio, da sie) jasne ze nie jest to wlasne mieszkanie
          ale mieszkam z przyjaciolmi i bardzo mi ten uklad odpowiada, mma wilu znajomych
          po studiach, ktorzyt nadal tak zyja , malzenstwa, single, jasne nie jest to
          normlana sytuacja ale...chyba sie przyzwyczailismy plus to ze nie mamy
          wyjscia..da sie taz zyc jak tzrba, apoki co odklada sie pieniadze, prosze mi
          pokazac w jakim polmilionowym mieście kupie lokum z taka rata???
          , oczywiście nie kazdy chce tak zyc, ale tez wiele osób po dobrych studiach z
          niby dobra praca tak zyje...to sa realia!! a nie to ze Polska sklada sie z
          samych managerow z pensja powyzej 6 tys...
      • Gość: Roman Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: *.chello.pl 28.10.08, 20:35
        > ja jestem mloda i dopiero sie tego ucze ale wybaczcie to co napisze...jezeli
        > ktos brak ibierze taki kredyt i potem splaca bankowi drugie tyle...to jest
        > IDIOTA://// LUDZIE NAPRAWDE SA AZ TAK.. glupi? zdesperowani???? szok, to glos
        > mlodego pokolenia, moze madzejszego :)

        Chyba jednak niekoniecznie madrzejszego, sadzac po formie i treści twojej
        wiadomości. Poucz się najpierw trochę jak działa rynek i banki a potem
        wypowiadaj. Nie mówię że branie wielkiego kredytu, który potem trudno spłacić to
        mądre podejście, ale twoje radosne "wolę bez bUlu wynajmować cos
        gromadzac jednoszczesnie wklad wlasny:)" mnie rozbawilo.
        • Gość: mayenna Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: *.chello.pl 28.10.08, 23:25
          wlasnie ...jestem mloda wiec jeszcze wolno mi przejawiac takie niefrasobliwe
          podejscie....ale w tej mlodej mlodosci mam i epizody pracy i wyjazdy na drugi
          koniec swiata na dluzszy czas, wiec mysle ze to i owo o zyciu wiem i dowiaduje
          sie nadal, zylam tez w roznych warunkach dlatego widzę ze, oprocz zadluzania sie
          w banku na cale zycie jest rowniez WIELE, NAPRAWDE WIELE innych alternatyw, moi
          przyjacieel w tym wieku i starsi tez to widza i zyja roznie, jak dla kogos takie
          wyjscie jest dobre pozadane i jedyne.....coz, wspolczoc? moze i nie kazdy ma
          prawo do swojego stylu zycia, ale twierdzenie ze 30-LETNI KREDYT PLUS PALCENIE
          JESZCZE RAZ TEGO DLA BANKU to super sytuacja jest czyms co z kolei MNIE ROZBAWILO:)
          jak napisalam powyzej, 20-kilku latkowie, po lsubach, ze slata praca, nadal zyja
          jak studencji, to jaks alternatywa dla malych pensji i chorych cen, nie
          oszalamiajaca, ale jakas, sa tez inne, zastanawiam sie czy tu sie sami ze
          stolicy wypowiadaja ze nie widza ze tak sie zyje teraz??
          ja po swoich wojazach mam kilkadziesia tys. oszczednosi mimo mlodego wieku i jak
          widdac , bawiacego niektorych myslenia i nie mam zamiaru wtapaic to w kredyt, a
          mieszkanie moge kupic i za 10 lat...niestey do tego czasu dzieci sie pewnie i
          tak nie dorobię:)ot, polskie realia, i moze komus trudno uwierzyc...ale nie jest
          nam zle z takim zyciem:)choc moze za kilka lat pomysle inaczej, ale poki co
          jestem te kilka lat mlodsza i wcale wasze "dorosle" rozwaizanie nie wydaja mi
          sie atrakcyjne:)bo wiaza, bo nie spakuje sie i nie wyjadę do pracy w innym
          kraju, tudzież nie rzuce jej aby pojechać na jakis wolontariat na koniec świata,
          a to robię i oby jeszcze udawalo mi zyc takim zyciem.
          pozdrawiam:)
    • Gość: mayenna Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: *.chello.pl 28.10.08, 23:28
      btw. naprawde nie dla wszystkich temat mieszkan , kredytow itp. jest osia zycia
      drodzy forumowicze :))
    • gryzmo16 Koniec marzeń o własnym "M" ? 29.10.08, 10:23
      bardzo dobrze, skonczyly sie czasy kredytow na gebe dla wszystkich
      mlodziutkich malzenstw "marzacych o wlasnych m" zaczniecie uczciwie pracowac
      na mieszkanie to docenicie co macie
      • Gość: kaliklest Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? IP: 193.218.153.* 29.10.08, 10:50
        kolejny frustrat...
      • basienka78 Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? 29.10.08, 11:20
        Człowieku, o czym Ty piszesz? Ludzie zakładają rodziny, chcą mieszkać w
        godziwych warunkach, nie mówiąc o takich rzeczach, jak przedszkola, szkoły czy
        parki w pobliżu, bo to co w tej chwili wszyscy budują to i tak bezludne wyspy
        bez dojazdu i jakiejkolwiek infrastruktury...
        • gryzmo16 Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? 29.10.08, 11:41
          dobrze wiem co pisze, wszyscy jestescie z tej samej gliny, liczycie tylko na
          pieniadze swoich staruszkow, nic wiecej
        • edward_z_bagna Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? 29.10.08, 12:09
          basienka, szkoda nerwow na dyskusje z trollem, ale nie zalamuj sie, nie jestes
          zmuszona mieszkac na zadnych bezludnych wyspach.
          • mantragon Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? 29.10.08, 12:37
            Ludzie, czemu wy tak panikujecie? Ja rozumiem, że nie każdy chce mieszkać pod
            Piasecznem i stać w korkach na Puławskiej, ale wystarczy dobrze poszukać i każdy
            znajdzie coś dla siebie:) dzieci, szkoła, przedszkola, parki? Ostoja Wilanów czy
            Górczewska Park nie byłoby złym pomysłem – dobre lokalizacje, prace już
            zaawansowane, poszukać jeszcze czegoś?
            • gryzmo16 Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? 29.10.08, 13:14
              a Ty co taki pomocny? kolejny skory do wycyckania staruszkow?
              • mantragon Re: Koniec marzeń o własnym "M" ? 29.10.08, 18:09
                po prostu pomocny trollu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka