Gość: ble IP: 199.64.72.* 25.11.08, 09:23 KUPUJCIE, bo taniej NIGDY juz nie bedzie. Buahahahaha. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
arkaszka1 Deweloperzy ruszyli na zakupy 25.11.08, 09:25 No to argument o drogiej ziemi można między bajki włożyć. Jak się domyślam deweloperzy przygotowuja się do budowy tanich mieszkań, bo na sprzedaż innych szans brak. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil A lyzka na to "niemozliwe"! 25.11.08, 09:51 Ludzie, to jakies bzdury. Sam przeciez czytalem wypowiedzi roznych forumowych ekspertow od zaklinania deszczu ze przeciez mieszkania nie moga staniec, bo ziemia jest droga. A ziemia, z kolei, tez staniec nie moze, bo przeciez jej nie przybywa. Nieee, ten artykul to na 100% kaczka dziennikarska :)))) I co, eksperci od wzrostow? Jak tam zwieracze? Odpowiedz Link Zgłoś
atomm Dom Development?? 25.11.08, 11:30 A co to za analityk co nie widzi jak DD sie zapakowal w grunty i niezakonczone inwestycje mieszkaniowe... Wg ostatniego sprawozdania ok 900 mln PLN na zapasach to inwestycje niezakonczone... jezeli DD rozmawia o gruntach to chyba po to zeby cos uplynnic ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Trail Re: Dom Development?? IP: 213.17.163.* 25.11.08, 11:43 Bardzo mnie ciekawi za ile DD kupił grunty pod osiedle Regaty. Nawet w okresie szczytu koszt działki w tej okolicy raczej nie przekraczał 300 zł/metr. W końcu jest to na samym skraju miasta, praktycznie ociera się o gminę Nieporęt. To dopiero musi być przebitka, nawet uwzględniając, że tamtejsze lokale idą jak krew z nosa, należy chyba do czołówki tych z największym zyskiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: A lyzka na to "niemozliwe"! IP: *.shinternet.ch 26.11.08, 23:08 A ty jestes kaczka na siuśki. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: Deweloperzy ruszyli na zakupy 25.11.08, 10:34 nie cieszmy za wczesnie, bo potem, kiedy przystapia do budowy i sprzedazy ta ziemia bedzie znowu b. droga. Oczywiscie dla przyszlych klientow. Dla mnie te zakupy maja charakter spekulacyjny. I to wydaje mi sie niebezpieczne w sytuacji, kiedy w Polsce nie instrumentow, ktore by takiej spekulacji zapobiegaly. Niemcy nie stosuja katastru (za drogi zbyt skomplikowany) , maja jednak inny instrument w reku: plany zagospodarowania. Kazdy, kto kupuje dzialke dostaje od miasta termin rozpoczecia i zakonczenia budowy. Kto nie da rady z budowa, musi dzialke sprzedac. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Tak, mara, czesciowo masz racje... 25.11.08, 10:48 Ale musisz pamietac, ze zeby ta spekulacja sie powiodla, spoleczenstwo musialoby w miare szybko zapomniec jak dalo sie nabic w butelke. Za 20 lat - zgoda, da sie powtorzyc ten przekret. Szybciej to sie raczej nie uda. Ci, ktorzy sa dzisiaj napaleni na kupno mieszkan, nie beda w stanie tego zrobic przez kilka lat, a w tym okresie im przejdzie jak zobacza jak ich znajomi sie przejechali. Dlatego ja sie ciesze - bedzie normalniej :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Deweloperzy ruszyli na zakupy IP: *.sdm.de 25.11.08, 09:28 To jest akurat bardzo dobra informacja. Odpowiedz Link Zgłoś
slavko.matejovic Ciekawe wyliczenia - o ile spadnie 25.11.08, 09:37 No więc jeśli cena metra działki w czasie bessy wynosiła 1.200 zł a teraz 250 zł mamy spadek o około 80%. Przypominając sobie argument deweloperów "taniej nie będzie bo droga ziemia" zastanawiam się o ile spadnie metr mieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
slavko.matejovic Re: Ciekawe wyliczenia - o ile spadnie 25.11.08, 09:38 Oczywiście chodziło mi o hossę, przepraszam za pomyłkę w pierwszym zdaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil A z drugiej strony... 25.11.08, 10:17 Czy to nie zabawne ze jest to kolejna prognoza "golodupcow", ktora sie tak doskonale sprawdza? Ciekawe czy ludzie, ktorzy sie z nami klocili na forach wroca kiedys, zeby przyznac sie do bledu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
slavko.matejovic Re: A z drugiej strony... 25.11.08, 10:25 Nie wrócą, bo będą faszerowani prozacem na kozetkach u psychiatrów i psychologów, żeby jakoś mogli funkcjonować ze świadomością konieczności oddawania comiesięcznego haraczu bankowi. I tak przez 30 lat. I nie będzie czasu by w pracy obijać się i łazić po internecie, gdy szef w każdej chwili może wejść i wyrzucić. Z mściwą satysfakcją ogłaszam hasło na najbliższe miesiące - kto wziął kredyt, ten przegrał życie. Odpowiedz Link Zgłoś
pinos Re: A z drugiej strony... 25.11.08, 10:35 Zależy kiedy wziął, i ile zapłacił za metr ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
slubujacy Re: A z drugiej strony... 25.11.08, 10:39 Glupis i tyle... nic tego nie zmieni... Dlaczego wszystkich kredytobiorcow wrzucasz do jednego wora? Dlaczego uwazasz ze kazdy kto wzial kredyt bedzie go splacal 30 lat? Myslisz ze kryzys ominie Ciebie? Jedyna roznica ze nie masz kredytu, ale jak stracisz prace to i nie odlozysz na te super tanie mieszkania, i moze sie okazac ze i Mamusia z renciny nie ma za co Cie wykarmic... ale nie martw sie... zawsze mozesz na zmywak do Anglii pojechac... Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Daj se luz :) 25.11.08, 10:52 Przeciez nikt nie pisze, zeby wrzucac wszystkich do jednego wora. Ja tez mam 30-to letni kredyt na klitke w Warszawie, ale kupilem ja za okolo 5KPLN/m2, jak frank byl po 2,7 a marze byly niskie. Dzisiaj rata kredytu to dla mnie kilka procent miesiecznych zarobkow, wiec sie nie martwie - ale naprawde spora wiekszosc jeleni o ktorych pisze Twoj przedmowca nie ma takiego komfortu. Co do "zmywaka", to na Twoim miejscu bym sie tak nie cieszyl - kazdy kolejny, ktory na "zmywak" wyjezdza to o jednego klienta mniej dla Ciebie. Co to oznacza dla rynku nie musze Ci chyba tlumaczyc. No, chyba ze masz giertychowa mature, to chetnie przyblize Ci Tajemne Prawo Popytu I Podazy :) Odpowiedz Link Zgłoś
slubujacy Re: Daj se luz :) 25.11.08, 10:56 a Ty ciagle o jednym... Jak ktos ma inne zdanie jak Ty to na pewno naganiacz... albo sprzedajacy szukajacy jeleni na swoje "apartamenty". Nudny jestes... A przedmowca ewidetnie wrzucil wszystkich do jednego wora, piszac cytuje: "Nie wrócą, bo będą faszerowani prozacem na kozetkach u psychiatrów i psychologów, żeby jakoś mogli funkcjonować ze świadomością konieczności oddawania comiesięcznego haraczu bankowi. I tak przez 30 lat. I nie będzie czasu by w pracy obijać się i łazić po internecie, gdy szef w każdej chwili może wejść i wyrzucić." Jak widac pisal o WSZYSTKICH, czyli i o Tobie, skoro masz kredyt... super, co? Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Debilu, czytaj ze zrozumieniem! 25.11.08, 11:05 > Jak widac pisal o WSZYSTKICH, czyli i o Tobie, skoro masz kredyt... super, co? Nie, matole z giertychowa matura, odpowiadal na moje pytanie: CIEKAWE CZY KIEDYS WROCA CI, KTORZY SIE Z NAMI NA FORUM KLOCILI? Tylko o nich pisal, zakompleksiony frustracie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marian Ty kretynofil wez skumaj moj przekaz: IP: 192.16.134.* 25.11.08, 11:27 Jak chcesz miec metr kwadratowy po cenie budowy ( rzeczywista cena cegiel + robota + ziemia ). I niechcesz dac zarabiac developerom. To kup ziemie, zatrudnij brygade (4 typa) wybuduj se dom. Ominiesz marze developerow itp... Mieszkania sa przecanione to nie podlega dyskusji. Ja jestem Kaszubem z okolic Pucka. I unas nad Pucyfikiem dziakla w odleglosci pare KM ( miedzy puckiem a gdynia ) od zatkoki po ok 100K pln za 1000 sq.m. Dom maly 2 beedrom/ lazienka na pietrze i salon kuchnia na parterze to ok 200K zeta. w stanie tzw dewelperskim. I mieszkasz nad zatoka w domu za ok 300-400K zeta. Do trojmiasta fura ok 40minut nad otwarte 40minut. A na zatkoe na rowerze 20minut. Trzeba sprawy brac w swoje lapy jak do okola wszyscy zbyt chciwi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasio Re: Ty kretynofil wez skumaj moj przekaz: IP: *.chello.pl 25.11.08, 11:44 > I mieszkasz nad zatoka w domu za ok 300-400K zeta. Do trojmiasta > fura ok 40minut nad otwarte 40minut. A na zatkoe na rowerze 20minut. W 40 minut dojedziesz rano do Gdanska glownego ? :)))))) Buahahaha Przeciez tyle bedziesz z Obwodnicy zjezdzal... Zanim sie przebijesz przez Chylonie do Obwodnicy masz kolejne 40 minut. W niedziele poza sezonem (3 tygodnie temu) jechalem z Gdanska Zaspy do Wladyslawowa godzine i 15 minut. W Pucku moze bylbym 5-10 minut wczesniej... Zastanow sie dlaczego ludzie zjezdzajacy z Gdanska Poludnie potrzebuje okolo godziny by dotrzec do Wrzeszcza, no ale Ty potrzebuje mniej by przejechac 4 krotnie dluzzszy odcinek :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: osloniniak Re: Ty kretynofil wez skumaj moj przekaz: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.08, 11:56 heh widac zes nie z pomorza. z nad zatoki puckiej jedzie sie przez mosty-rewe, te okolice i bezposrednio z obluza kwiatkowskiego na obwodowa.[przez chylonie tylko turysty jada] to ze gdansk jest taki syfny i nie radzi sobie to juz inna bajka. zreszta poco tam jechac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasio Re: Ty kretynofil wez skumaj moj przekaz: IP: *.chello.pl 25.11.08, 12:08 > heh widac zes nie z pomorza Nie no calkiem nie. Z Gdanska :-) >. z nad zatoki puckiej jedzie sie przez mosty-rewe, > te okolice i bezposrednio z obluza kwiatkowskiego na obwodowa.[przez chylonie > tylko turysty jada] to ze gdansk jest taki syfny i nie radzi sobie to juz inna > bajka. zreszta poco tam jechac? Bo tam pracuje ? BTW. Nie bajcuj o 40 minutach dojazdu bo tyle to poza sezonem dojedziesz do Gdyni. Puck to komunikacyjne zadupie. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: osloniniak Re: Ty kretynofil wez skumaj moj przekaz: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.08, 19:21 heh cos mi sie nie zgadza, jak to jestes z gdanska i jezdzisz do gdanska do pracy? do centrum miales na mysli. a ja mialem na mysli ze z pod pucka jest taksamo dlugo jak z pruszcza badz gdanska -poludnie. nie mowie o drodze przez rede, rumie tylko zelistrzewo, obluze. korkow brak az do gdanska. tylko ze jak juz tam mieszkasz to lepiej pracowac w ladniejszej, bogatszej, i inne oh ah - gdyni. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marian czepiasz sie szczegolow. IP: 192.16.134.* 25.11.08, 13:08 Gdansk to tylko poludniowa czesc trojmiasta. Najbiedniejsze miasto w trojmiescie. Naj mniej atrkacyjne, najwiecej wiesniakow i biedakow. Najwieksza przestepczosc itp itp.. Ja mowilem o Trojmiescie. I spokojeie do polnocnej grancy gdyni z pucka dojerzdzam skrotem w ok 30 minut i to nawet w wakacje bo buractwo z warszawy nie ma pojecia o skrotach. ( no moze jak se gps'y pokupowali to w tym sezone moze bylo gorzej ) Jak ktos wiaze swoja kariere z gdanskiem to musi sie pobudowac gdzis na poludniu - ta fakt. Ale ja o wiele bardziej atrkacyjne tereny sa na polnoc od trojmiasta. Czystsza zatkoa. Lepsze warunki zeglarskie. Wiecej zalesienia, czystsze powietsze itp... Po prostu Käszebé a nie buractwo z gdanska takie jak ty. Pozatym jak w ksiestwo Leby wkocnu uzyska niepolaeglosci od UNIeuropejskiej i zrobimy tax 0% zone. To bedziemy najbogatszym narodem z wszystkich narodow Polskich. I Gdansczanie beda nas blagac o zielona karte zeby uciez od rezim Kaczynskich i Tuska itp... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alien99 Buractwo z Warszawy?? IP: 213.17.163.* 25.11.08, 13:12 Kolego, to "buractwo" przyjeżdża i zasila wasz region strumieniem gotówki z turystyki więc może więcej pokory kolego. Nie wspominając o tym, że masowo zjeżdżacie do stolicy za tzw. lepszym bytem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marian A umiecie wydawac pieniadze z szacunkiem dla .... IP: 192.16.134.* 25.11.08, 13:33 A umiecie wydawac pieniadze z szacunkiem dla ludnosci lokalnej. Bo niezaobserwowalem jeszcze takiego zjawiska. To ze cham duzo kasy wydaje to mamy za nim tesknic. Wez jedz do egiptu na wycieczke i tam szpanuj wielkiego Pana z polski. Nauczcie sie kultury i poszanowania dla mniej zamoznych moze zaczna was szanowac. A my kaszubi nie jezdzimy do wawy. Wawa to przezytek emigracji. W 90'tych latach tam jezdzilo duzo ludzi z polski typu maloletnie prostytutki i karierowicze - to fakt. Ale nie wiem czy zauwazyles ostatnie zmiany geo polityczne i ludzie jezdzili do Londynu a nie do smierdzacej wawy. Do wawy to azjaci jezdza szukac szczescia. Tak ze powtarzam Jestescie chamstwem i buractwem bo tak sie zachowujecie i tym ze wydajecie duzo kasy tego niezmienicie. Wasz wizerunek juz taki zostaje. Zreszta popytaj gorali, popytaj na slomsku, popytaj w u nas. Kazdy ci to powie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alien99 Re: A umiecie wydawac pieniadze z szacunkiem dla IP: 213.17.163.* 25.11.08, 13:52 Kompleksy przemawiają, co kolego? Normalne zjawisko. Dziwna tylko metoda ich leczenia. Owszem, umiemy nie tylko wydawać, ale też je zarabiać. A nawet inwestować (obce pewnie słowo ale są google). Co to znaczy z szacunkiem dla ludności lokalnej? Ta ludność lokalna się modli, żeby tzw. Warszawka nie przerzuciła się na Egipt bo Wschodnie Wybrzeże stałoby się turystyczną pustynią biedniejszą od Podkarpacia. Nie interesuje mnie kto przyjeżdżał, kto wyjeżdżał czy przeżytek, czy wyżytek. Nie mam nic przeciwko przyjezdnym co do zasady, jedynie drażnią mnie ci, co lgną tu jak ćma do iskry, zgrywają wielkich światowców, a jednocześnie bluzgają na swoje nowe miejsce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ał Re: Ty kretynofil wez skumaj moj przekaz: IP: *.shinternet.ch 26.11.08, 23:14 Daj na luz. kretynofil to troll chroniony przez gazetę aby formu wrzało. Odpowiedz Link Zgłoś
slubujacy Re: Debilu, czytaj ze zrozumieniem! 25.11.08, 12:45 Stary zluzuj posladki, i trzymaj jezyk za zebami... Ciebie nikt tu nie obraza wiec trzymaj poziom, albo zjazd... Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Czego sie rzuca? 25.11.08, 13:02 Posluchaj - czepiles sie Slavko, bo cos Ci sie uroilo; probowalem Ci to grzecznie wytlumaczyc, nie dotarlo, zacietrzewiles sie jeszcze bardziej i nadal nic nie docieralo. Nie mialem innego wyjscia i musialem Ci to przetlumaczyc w jedynym jezyku jaki rozumiesz - jezyku, w ktorym tatko na Ciebie morde darl z obory. Najwyrazniej dopiero to zrozumiales :) Odpowiedz Link Zgłoś
slubujacy Re: Czego sie rzuca? 25.11.08, 13:19 Tak to chyba Twoj Tatko odzywal sie do Twojej Matki, gdy uciekla mu z tej obory... Po prostu wqrza mnie Wasze podejscie do rzeczywistosci... wszyscy maja kredyt na 30 lat, wszyscy brali go na gorce, wszyscy za te pieniadze kupili "apartamenty" 40mkw. Zrozum Maly Czlowieczku ze obrazasz tu ludzi... Sam sie zacietrzewiasz i uparcie trwasz w swoich smiesznych pogladach i wszystkowiedztwie, a Bogiem nie jestes... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ano Re: Czego sie rzuca? IP: *.shinternet.ch 26.11.08, 23:09 Nie kretynofil tylko i.diota Odpowiedz Link Zgłoś
slavko.matejovic Re: Daj se luz :) 25.11.08, 11:09 Tak się zezłościłeś, jakby bezpośrednio Ciebie dotyczyła moja wypowiedź. A może właśnie dotyczy, jest trafna i to tak uwiera? Poczytaj sobie angielskojęzyczne strony, choćby USA Today, zobaczysz ile historii jest o ludziach inwestujących w interes życia, jakim miało być kupienie za 10% kilku nieruchomości i odsprzedanie ich z gigantycznym zyskiem przed kolejnymi należnymi transzami. Ja tego nie wymyśliłem, to się dzieje naprawdę. Patrząc na to, co się działo ostatnio w Polsce, mogę wysunąć wniosek, że to nas też czeka, a zresztą co będę gadał po próżnicy - zajrzyj do artykułu Gazety Wyborczej dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,5969208,Mam_kredyt____i_musze_pracowac_na_dwa_etaty.html Odpowiedz Link Zgłoś
yoginka_pl Re: A z drugiej strony... 25.11.08, 10:55 slubujacy nie pieklij się tak bo ta dopiero co prosperita była sztuczna więc nie kryzys to tylko powrót do stanu równowagi. Widzisz co narobiła sztucznie napedzana hossa a wciąz Ci do niej teskno. Wciąz liczysz ze można szybko się wzbogacić biorąc tani kredyt. Kupic chatę, bryke zeby MIEC i nie myslec co bedzie potem. A potem mój drogi jak nie dasz rady spłacania kredytu zabiorą Ci to wszystko a Ty zostaniesz bez chaty bryki i z olbrzymim dlugiem, bo przy sprzedazy mozesz otrzymac cenę duzo nizsza od tej ktora Ty zapalciles. A bank upomni się o to co Ci dał i nie zadowoli go kwota jaka otrzymasz ze spzredazy. Obawiam się ze ten kryzys niczego ludzi nie nauczy wciąz bujają w obłokach i czekają zeby ktos dał albo rząd albo bank niewazne zeby tylko dał. Bo dziś trzeba miec zeby byc kims i to juz miec a nie dorabiac się. Juz na ten tychmiast. Odpowiedz Link Zgłoś
slubujacy Re: A z drugiej strony... 25.11.08, 11:01 a gdzie ja sie piekle? fajnie ze wraca do roznowagi... tylko czemu ten co ma kredyt to jelen, ktory straci prace, a co za tym idzie nie placac rat i mieszkanie, a ten co mieszka u Mamusi czy wynajmuje to inteligenty bo to mieszkanie kupi na aukcji za bezcen. Dlaczego ten sam czlowiek uwaze ze ten z kredytem nie bral go z glowa, bedzie go placil 30 lat (czy nawet 50 bo i takie kredyty byly i sa na rynku), straci prace i mieszkanie, a ten u Mamusi czy wynajmujacy pracy nie straci. Jak kryzys to dla wszystkich, jak ceny mieszkan rowniez. Zawsze kupuje ten co musi lub chce... za kilka lat sie okaze kto wyladowal lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: A z drugiej strony... 25.11.08, 11:29 ja bym tego nie rozwazala w takich kategoriach straci prace czy nie straci. Istotniejsze jest, ze "jelen" za 30 lat bedzie mial, po oddaniu do banku ponad 30 % swoich 30-letnich dochodow, mieszkanie nie opowiadajce standartom obowiazujacym za 30 lat: bedzie ono przede wszystkim zbyt male, zlokalizowane w kiepskiej dzielnicy i na dodatek w bloku z wieloma lokatorami. Ten co mieszka u mamusi lub wynajmuje ma jeszcze szanse kupic tansze ale lepsze mieszkanie za nizsza cene. Odpowiedz Link Zgłoś
slubujacy Re: A z drugiej strony... 25.11.08, 12:51 I rozumiem ze to tansze i lepsze bedzie w super wychuchanej lokalizacji, za gotowke... ciekawe jak w pare lat zbierzesz 200k PLN, chyba tylko niedokladajac wogole Mamusi lub wynajmujac za grosze... i rozumiem, ze jak standardy mieszkan sie zmienia swoje tanie, lepsze i w wychuchanej lokalizacji sprzedaz i kupisz kolejne lepsze... miejmy nadzieje ze jak bedziesz sprzedawal nie nadejdzie kolejny kryzys, bo wtedy bedziesz mial to samo co niektorzy teraz... Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: A z drugiej strony... 25.11.08, 13:09 za gotowke nie, ale bedzie musial wziac mniejszy kredyt i zaplaci przez te 25-30 lat mniej za oprocentowanie. Bedzie mogl kupic mieszkanie wieksze niz ci frajerzy, ktorzy zaplacili w Warszawie po 9 tys/mkw w mieszkaniu o pow 40-50 w bloku z 60 lokatorami. Wbrew pozorom cena mkw w budowie spada wraz z wielkoscia mieszkania w normalnych krajach, gdzie WC i lazienka sa juz urzadzone. Moge spokojnie ci przepowiedziec, wysoka wartosc beda mialy tylko mieszkania zlokalizowane w spokojnych dzielnicach z dobrym polaczeniem komunikacyjnym w domach z max 6 mieszkaniami w klatce schodowej, pow. mieszkan nie bedzie mogla byc mniejsza niz 60-70 mkw, dom bedzie musial byc zbudowany w technologii energooszczednej, okna beda wyposazone w zaluje. W nastepnych 30 latach stopa zyciowa w Polsce wzrosnie i wymagania klasy sredniej co do mieszkan tez. Dzisiejsze "apartamenty" made by J.W. Con*, DD beda sie nadawaly tylko na mieszkania socjalne. Odpowiedz Link Zgłoś
slubujacy Re: A z drugiej strony... 25.11.08, 13:27 Ladna bajka... moze sie spelni... a poki co... albo wynajem albo u Mamusi na garnuszku i tez parowkowa z Biedronki by odlozyc na wklad wlasny te 60k PLN... Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: A z drugiej strony... 25.11.08, 14:01 Bajka to nie jest. Obserwuje co sie dzieja za Odra przez ponad 20 lat, gdzie dlugo starano sie nie dopuscic do rozwarstwienia spoleczenstwa. Nie udalo sie. Na pocieche ci powiem, ze dwojka moich dzieci po studiach tez wynajmuje. Jedno dziecko zarabia dobrze wynajmuje 70 mkw, bo: 1. nie ma 60 tys euro wkladu wlasnego na zakup wlasnego mieszkania 2. miejsce pracy jest przewidziane na 5-6 lat, gdzie bedzie pracowac pozniej nie wiadomo. Drugie dziecko zarabia malo, musi mieszkac w duzym miescie uniwesyteckim gdzie sa wysokie czynsze. A poniewaz to znowu tylko na 2 lata mieszka w tzw wspolnym mieszkaniu z dwoma innymi osobami. I nie narzeka. Odpowiedz Link Zgłoś
slubujacy Re: A z drugiej strony... 25.11.08, 15:22 No i widzisz... akurat przypadek potwierdza ze to bajka... Co do pierwszego dziecka... praca go nie trzyma... wynajmuje, bo nie wie co bedzie za 5 lat... a skoro nie wiem to tym bardziej nie kupi, a skoro nie wie jak dlugo bedzie praca nie zbierze wkladu wlasnego za 5-6 lat... co do drugiego... dzieki zyciu w "komunie" koszty sie rozkladaja... ale znow to samo... za 2 lata nie zbierze na wklad wlasny, skonczy studia, pracy nie znajdzie i co dalej? ani kredytu brac ani odkladac na wklad wlasny... i chocby metr mieszkania kosztowal 4k PLN ich nie bedzie stac bez kredytu, a jak go wezma nawet na niewielka kwote to przywiazuja sie do miejsca na kilkanascie lat... a co bedzie za 5 lat to nikt nie wie... oczywiscie zycze im jak najlepiej, ale co to za pociecha? Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: A z drugiej strony... 25.11.08, 17:11 nie wszystko przeczytales dokladnie. Od ponad 20 lat zyje w Niemczech. Tutaj nie ma gwaltownych zmian cen nieruchomosci: wzrost cen nowych mieszkan jest mniej wiecej rowny poziomowi inflacji. Jedno dziecko skonczylo medycyne i jest asystentem w klinice. Umowe o prace ma na 5 lat do zrobienia specjalizacji (nie I i II stopnia, jest jedna). A potem bedzie szukanie na zasadzie kto i gdzie da wiecej. Drugie dziecko jest tez po studiach, robi aplikacje prawnicza ( znowu jedna, zadnych podzialow na taka czy owaka). 2 egzamin panstwowy daje tytul Volljurist i mozliwosc robienia wszystkiego. Na drugie dziecko czeka praca w duzym koncernie, troche gorzej platna anizeli posada lekarza asystenta. Niewiadoma jest miejsce pracy: Kolonia, Hamburg czy Monachium, a moze jeszcze gdzie indziej. Dziecko pracowalo u nich juz od 3 roku studiow. Zadne z moich dzieci nie mysli o kupieniu domu czy mieszkania. Dziecko prawnik nie oszczedza na wklad, bo nie ma z czego, dziecko lekarz nie wiem. O takich rzeczych mysli sie dopiero po zalozeniu rodziny. A na niemieckim rynku jest mnostwo mieszkan do wynajecia w roznych cenach i lokalizacjach. Z wyjatkiem Monachium i Hamburga... Odpowiedz Link Zgłoś
yoginka_pl Re: A z drugiej strony... 25.11.08, 11:55 gdyby nie sztucznie wywoływana hossa tylko normalna stabilizacja moze np 3% wzrost PKB a nie spektakularne sztucznie napędzone 10% mógłbyś przweidziec czy stac Cie na kredyt i jego spłate. W czasach sztucznych wzrostów trudno przewidywac i planowac. Ci ktorzy pobrali kredyty na szczycie hossy liczyli na to ze ciągle będzie rosło i sie przeliczyli. Bolesna i kosztowna może to byc nauka. Niegdzie nie napisałam ze tacy ludzie to jelenie a inni inteligentni. No i kryzys jest dla wszystkich tnie równo i wszyscy go odczują to oczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mailman Re: Ciekawe wyliczenia - o ile spadnie IP: 213.17.163.* 25.11.08, 10:38 Spadek z 1200 do 250 to chyba spadek o 800 a nie o 80% Odpowiedz Link Zgłoś
george2020 Re: Ciekawe wyliczenia - o ile spadnie 25.11.08, 11:02 > Spadek z 1200 do 250 to chyba spadek o 800 a nie o 80% Już podaję wzór na spadek: x1 - wartość pocz. x2 - wartosc koncowa zmiana procentowa = (x2 - x1)/x1 * 100% zawsze odnosi sie do tego co było wcześniej. W tym przypadku: zm. proc. = (250 - 1200)/1200 * 100% = -79% Czyli spadek o 79%, spadek bo liczba ujemna. Interpretacja: wartość spadku (950) stanowi 79% wartości początkowej. Spadek nie może wynieść 800% wartości początkowej bo musiałby wynosić około 9500. Czyli z 1200 spadłoby o 9500 do -8300. A zatem dopłacaliby 8300PLN za każdy metr działki, który chciałbyś od nich wziąć. Za to wzrost o 800% jest teoretycznie możliwy, wtedy wartość końcowa po takim wzroście od wartości 1200 wynosiłaby 10800. Tyle korepetycji, należy się 25 złotych :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Ciekawe wyliczenia - o ile spadnie IP: *.fbh-berlin.de 25.11.08, 11:24 Jesli chodzi o finanse (pomijajac dlugi :)) rozszerzylbym te wypowiedz o kwestie: wzrost moze byc faktycznie wiekszy niz 100% natomiast spadek nie moze byc wiekszy niz 99.(9) % (liczba w nawiasie oznacza jej nieskonczone powtorzenie). Wynika to z faktu, iz minimalna wartoscia jest 0.01 zl bo 0 zl oznaczaloby rzecz bezcenna :))))))) W przyblizeniu mozna powiedziec 100% - ale rozumiejac, ze jest to przyblizenie :) Odpowiedz Link Zgłoś
zy Re: Ciekawe wyliczenia - o ile spadnie 25.11.08, 12:36 Gość portalu: gosc napisał(a): > Jesli chodzi o finanse (pomijajac dlugi :)) rozszerzylbym te wypowiedz o > kwestie: wzrost moze byc faktycznie wiekszy niz 100% natomiast spadek nie moze > byc wiekszy niz 99.(9) % (liczba w nawiasie oznacza jej nieskonczone powtorzen > ie). > Wynika to z faktu, iz minimalna wartoscia jest 0.01 zl bo 0 zl oznaczaloby rzec > z > bezcenna :))))))) > W przyblizeniu mozna powiedziec 100% - ale rozumiejac, ze jest to przyblizenie > :) Jesli chodzi o scislosc to 99.(9)=100 co bardzo latwo udowodnic. Odpowiedz Link Zgłoś
george2020 Re: Ciekawe wyliczenia - o ile spadnie 25.11.08, 15:19 Tak. Chodzi po prostu o to, ze skoro x2 >= 0.01, to |(x2 - x1)/x1| < 1. Wam natomiast chodzi co się dzieje w przypadku dla x2 = 0.01 (lub innej konkretnej wartości) i x1 -> nieskończoności. Wtedy |(x2 - x1)/x1| -> 1. Co z punktu widzenie finansów nas nie interesuje. x1 zawsze jest jakieś konkretne (to jakaś konkretna cena), a wtedy dla x2, które nie może być 0 (bo zakładam, że nie rozdają ziemi za darmo), spadek nie może wynosić 1 (procentowo: 100%) ceny początkowej (x1). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Ciekawe wyliczenia - o ile spadnie IP: *.fbh-berlin.de 25.11.08, 11:03 jednak 80% Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Trail Re: Ciekawe wyliczenia - o ile spadnie IP: 213.17.163.* 25.11.08, 11:39 Jemu pewnie pomyliło się ze zjawiskiem odwrotnym - wzrost z 250 na 1400 to rzeczywiście jest kilkaset procent. W drugą stronę to nie działa - wzrost nie może być większy niż 100% Tak czy owak ten spadek wydaje się mocno wątpliwy. Gdyby tak rzeczywiście było, mieszkanie na takiej działce z sowitą marżą dewelopera nie powinno kosztować więcej niż 3500-3800/m. Na chwilę obecną jednak nie można powiedzieć żeby podobnych ofert było w nadmiarze, chyba że w miasteczkach oddalonych od stolicy o 40 km Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: apch Re: Ciekawe wyliczenia - o ile spadnie IP: *.centertel.pl 25.11.08, 12:36 przeczytaj jeszcze raz ten artykul, bo chyba tych kwot to nie zrozumiales do konca, a pozniej snuj przemyslenia. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
clepsydra Deweloperzy ruszyli na zakupy 25.11.08, 09:38 Ta, chyba beda od siebie mieszkania kupowac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kisiel Deweloperzy ruszyli na zakupy IP: *.hn.nl 25.11.08, 09:54 Mnie ciekawi inny aspekt powyzszego artykulu. Jezeli deweloperzy maja kase na zakupy ziemii to znaczy, ze maja tez kase na splacanie kredytow wczesniej zaciagnietych w bankach i na biezaca dzialalnosc nawet gdy sprzedaz spada. Wydaje mi sie wiec, ze beda mogli sobie pozwolic na zamrozenie inwestycji budowlanych na przyszle lata, aby obnizyc podaz, czyli ceny tak bardzo wcale nie musza spadac. Oczywiscie nie dotyczy to wszystkich deweloperow, bo ci bez plynnosci finansowej beda mieli bardzo ciezko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: igor Skoro mają pieniądze ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.08, 09:57 to znaczy, że marże w wysokości 30÷40 % o jakich wspominali niedawno deweloperzy można między bajki włożyć. Rzeczywista marża na mieszkaniach jaką do tej pory osiągali przekraczała bardzo często 100 % ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 112233 Re: Deweloperzy ruszyli na zakupy IP: 90.156.118.* 25.11.08, 10:00 Po co maja zamrazac projekty? Biznes musi sie krecic. Dobry deweloper bedzie mial swietne zyski i za 4000/m. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Tak, tylko ze zostaje jeszcze odwieczny wrog... 25.11.08, 10:04 ...deweloperow - demografia. A ona akurat w Polsce obroci sie przeciwko nim. Ci sprytniejsi przekwalifikuja sie na zaklady pogrzebowe i domy "spokojnej" starosci :) Zreszta, co mi tam, niech sobie trzymaja te inwestycje. Zapas mieszkan wybudowanych w trakcie hossy jest ogromny jak na dzisiejsze potrzeby i na pewno wystarczy na kolejnych 5-10 lat, a za tyle to po dzisiejszych "gigantach" branzy budowlanej pozostanie tylko nieprzyjemny zapaszek skandali i armia niewolnikow niepotrzebnego acz ciezkiego do udzwigniecia kredytu... Musisz zrozumiec jedna rzecz - nie kazda inwestycja przynosi zysk a ceny niektorych aktywow nigdy (w sensie ekonomicznego uzasadnienia "przeczekania") nie powracaja w okolice gorki. Myslisz ze skad obnizki cen? Z dobroci serca? A moze z kalkulacji, ktore pokazywalismy juz dawno na forum, ze m2 mieszkania nie moze srednio kosztowac wiecej niz 1-1,5 sredniej miesiecznej pensji w danym regionie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kisiel Re: Tak, tylko ze zostaje jeszcze odwieczny wrog. IP: *.hn.nl 25.11.08, 10:50 Oczywiscie, ze nie kazda inwestycja przynosi zysk a ceny niektorych aktywow nigdy (w sensie ekonomicznego uzasadnienia "przeczekania") nie powracaja w okolice gorki. Oczywiscie, ze ceny nawet dzisiejsze juz po spadkach, nadal sa chore. Chcialem tylko zwrocic uwage, ze niektorzy deweloperzy maja duzo kasy, ktora zgarneli w ostatnich latach (marza 50% itd.) i moze ich byc stac na walke aby ceny utrzymaly sie po PLN 6-7k/m2 a nie np. po 4k/m2. Pytanie jak ksztaltuje sie krzywa popytu do podazy? Bo moze sie okazac, ze bardziej im sie oplaca sprzedac mniej mieszkan za PLN 6k niz wiecej za PLN 4k. Przyklad ponizej: Wersja 1 Koszt wybudowania 1 m2 = PLN 3k Cena sprzedazy = PLN 4k Popyt 100 mieszkan EBIT = PLN 100k Wersja 2 Koszt wybudowania 1 m2 = PLN 3k Cena sprzedazy = PLN 6k Popyt 35 mieszkan EBIT = PLN 105k Oczywiscie dane sa wziete z sufitu. Nie wiem jaki bylby popyt przy cenie PLN 4k a jaki przy cenie PLN 6k, bo nie mam takich danych. Chce tylko podkreslic, ze wcale ceny nie musza spasc do poziomu np. PLN 4k za m2 i ze zamrazanie inwestycji tez moze miec sens ekonomiczny. @Igor Marza nie moze przekraczac 100%. Nie myl z narzutem. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Widzisz, mialbys racje... 25.11.08, 11:03 ...gdyby deweloperzy generowali wiekszosc ruchu na rynku nieruchomosci, a tak nie jest. Nawet oni sami dokonali ostatnio zmiany terminologii - ktos, kto kupowal u nich mieszkania "na klatki", czyli po 12 sztuk, byl kiedys "inwestorem" (cacy), a teraz jest "spekulantem" (be), bo sprzedaje taniej niz oni. Do tego dochodzi duza (w perspektywie najblizszych 5-10 lat) podaz mieszkan z rynku wtornego - wymieranie powojennego wyzu demograficznego, ktory ostatnio mogl wykupic tanio mieszkania spoldzielcze. Zeby deweloperzy mogli utrzymac ceny, zeby mogli miec wplyw na rynek, musieliby nadal produkowac mieszkania w takim tempie i takich cenach jak rok temu i, co najtrudniejsze, nadal miec na nie realny popyt. A to jest po prostu niemozliwe. Oni beda mieli wybor - albo dostosowac sie do cen z rynku wtornego, albo w ogole wycofac sie z gry. Gdyby mieszkan naprawde brakowalo, ta druga opcja moglaby jeszcze spowodowac jakies wzrosty, ale mieszkan juz nie brakuje i nie bedzie brakowalo w ciagu nastepnych dwudziestu paru lat. A rynek wtorny? Tam nie ma granicy cenowej zwiazanej z kosztami pozyskania nieruchomosci - jesli dostajesz mieszkanie po babci, to mozesz je sprzedac za 10KPLN/m2, ale mozesz tez sprzedac za 1KPLN/m2. Dostaniesz tyle ile ktos bedzie chcial i mogl zaplacic i tak czy siak na tym zyskasz. Deweloper, ktory bedzie MUSIAL sprzedawac po 8KPLN/m2, kiedy wokol sa mieszkania z rynku wtornego po 4KPLN/m2 upadnie - a syndyk chetnie sprzeda te kwadraty po 4,5KPLN/m2. Oczywiscie, mozesz niby wynajac, ale jak mieszkan do wynajecia przybedzie, to ceny wynajmu spadna ponizej progu oplacalnosci. Znowu to samo - zeby ceny rosly nieprzerwanie potrzeba nieprzerwanego naplywu nowych nabywcow, a ci sie koncza. Matke oszukasz, ojca oszukasz, ale demografii nie oszukasz :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kisiel Re: Widzisz, mialbys racje... IP: *.hn.nl 25.11.08, 11:28 Wiesz nad czym sie zastanawiam? Kto do kogo ma sie dopasowac? Jak byla hossa to najpierw poszly w gore ceny u deweloperow, a dopiero pozniej na rynku wtornym. Wiec dlaczego niby teraz by mialo byc na odwrot? Dlaczego to rynek pierwotny mialby sie dopasowac do rynku wtornego? Ktos kto ma mieszkanie po babci i chce je sprzedac bierze telefon i dzwoni do kilku deweloperow pytajac o ceny nowych inwestycji, sprawdza portale internetowe i porownuje ceny (ofertowe oczywiscie) i swoja cene ustala na takim samym poziomie jak mu wyjdzie z jego researchu (z malymi odchyleniami w zaleznosci od lokalizacji, jakosci itd.). Oczywiscie, ze nie ma granicy cenowej zwiazanej z kosztami pozyskania nieruchomosci w przypadku spadku po babci. Ale jak widzisz, ze ceny dzisiaj sa dajmy na to PLN 6k to tez chcesz sprzedac za PLN 6k a nie za PLN 1k, jak podajesz w przykladzie. No chyba, ze baaaaardzo potrzebujesz gotowki. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Tak, masz racje... 25.11.08, 11:48 Oczywiscie, ze jak ceny wokol sa po 6KPLN/m2, to nie wystawisz za 2KPLN/m2. Najpierw ktos sprobuje za 6,5KPLN/m2 i dorzuci kanape po babci gratis. Przez trzy miesiace zaplaci czynsz i sie wkurzy. Zejdzie z ceny do 5,5KPLN/m2. Zaplaci kolejnych kilka miesiecy czynszu, straci czas na "ogladaczy". W tym czasie okoliczni sprzedajacy zejda do jego ceny 5,5KPLN/m2, beda placic czynsz i przeklinac ogladaczy. I zanim sie wszyscy obejrza, cena spadnie do 5KPLN/m2. Ktos sprzeda jedno mieszkanie i znowu troche poczekaja. Przyjdzie wrzesien, trzeba bedzie kupic ksiazki dla syna do szkoly, corka bedzie marudzila o wyjazd w gory i czynsz zacznie troche bardziej doskwierac. W koncu ceny zjada do 4,5PLN/m2 - i to potrwa najwyzej rok. Ciuje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kisiel Re: Tak, masz racje... IP: *.hn.nl 25.11.08, 12:32 Czy zjada do PLN 4.5k to nie wiem. Przed hossa, w 2003 zastanawialem sie czy nie kupic mieszkania od dewelopera na Ursynowie za PLN 4k ... ale wtedy to bylo dla mnie za drogo:) Wiec kupilem tansze w innej dzielnicy. Biorac pod uwage normalny zdrowy wzrost cen nieruchomosci (np. 4% rocznie) to ceny nowych mieszkan w przyszlym roku na Ursynowie powinny wynosic nieco ponad PLN 5k. Dodaj do tego srednio PLN 1k na wykonczenie mieszkania i cena na rynku wtornym powinna oscylowac wokol PLN 6k (w zaleznosci od standardu mieszkania i dokladnej lokalizacji oczywiscie). U dewelopera pewnie beda mieszkania po PLN 4k w Piasecznie lub na Targowku czy Tarchominie, po PLN 5k na Ursynowie, PLN 6k na Zoliborzu czy Mokotowie, a w Srodmiesciu pewnie po PLN 8-10k. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasio Re: Widzisz, mialbys racje... IP: *.chello.pl 25.11.08, 11:37 > Nawet oni sami dokonali ostatnio zmiany terminologii - ktos, kto kupowal u nich > mieszkania "na klatki", czyli po 12 sztuk, byl kiedys "inwestorem" (cacy), a > teraz jest "spekulantem" (be), bo sprzedaje taniej niz oni. Tyle tylko, ze znam przyklady ze owi "spekulanci" sprzedaja, a przynajmniej wywoluja, ceny wyzsze niz deweloper. > Do tego dochodzi duza (w perspektywie najblizszych 5-10 lat) podaz mieszkan z > rynku wtornego - wymieranie powojennego wyzu demograficznego. Powojenny wyz demograficzny - 1945-1950 ma teraz 63-58 lat. Przy sredniej dlugosci zycia kobiet - 85 lat, wymierac to on bedzie za lat 20. > Oni beda mieli wybor - albo dostosowac sie do cen z rynku wtornego, albo w ogol > e > wycofac sie z gry. Gdyby mieszkan naprawde brakowalo, ta druga opcja moglaby > jeszcze spowodowac jakies wzrosty, ale mieszkan juz nie brakuje i nie bedzie > brakowalo w ciagu nastepnych dwudziestu paru lat. Alez mieszkan w dobrej lokalizacji brakuje. W Gdansku, chcialbym mieszkac - w poludniowej Oliwie, na skrajnej polnocnej Zaspie, w starym Wrzeszczu. Nie ma praktycznie zadnych ofert w tym rejonie, a te ktore sa maja ceny > 7000 zl/m2. Co wiecej, inwestycja jakiej sie przygladam z zamiarem kupna mieszkania, wyprzedala najlepsze lokale - i niektore z nich trafily na rynek wtorny w cenie wyzszej niz dewelopera. > Matke oszukasz, ojca oszukasz, ale demografii nie oszukasz :D To nie kwestia demografii ile lokalizacji. Nie znam rynku poza Gdanskiem, ale do tej pory 90% inwestycji to kompletnie nieatrakcyjnie i komunikacyjnie i przyrodniczo-wizualnie tereny Gdanska Poludnie. To co sprzedawane bylo w dobrych lokalizacjach rozeszlo sie jak przyslowiowe buleczki, albo nikt nie opuszcza tam cen. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Re: Widzisz, mialbys racje... 25.11.08, 11:55 > Tyle tylko, ze znam przyklady ze owi "spekulanci" sprzedaja, a przynajmniej wywoluja, ceny wyzsze niz deweloper. To dupa, a nie spekulanci. To typowi kretyni, ktorzy dali sie ubrac spekulantom :) A wystawiac to oni sobie moga... co najwyzej gola dupe za okno :D > Powojenny wyz demograficzny - 1945-1950 ma teraz 63-58 lat. Przy sredniej dlugosci zycia kobiet - 85 lat, wymierac to on bedzie za lat 20. W teorii tak. W rzeczywistosci jednak wyglada to nieco inaczej - nie musza wszyscy umrzec, zeby do takiej babci mogla sie wprowadzic wnuczka, ktora bedzie miala chate "za darmo", czyli za opieke nad samotna babcia. Znam przyklady tak mieszkajacych ludzi z ostatniego boomu, co to ma kupowac mieszkania ;) > Alez mieszkan w dobrej lokalizacji brakuje. Zwlaszcza w Polsce. Bo ja w ogolnie nie znam zadnej dobrej lokalizacji w Polsce :) Z perspektywy mlodego czlowieka, ktory moze mieszkac gdziekolwiek w Europie i nie ma jeszcze korzeni w Polsce, mieszkania w PL sa bardzo kiepsko "zlokalizowane". Wszystkie. > Nie ma praktycznie zadnych ofert w tym rejonie, a te ktore sa maja ceny A byly przed 2005 rokiem? To beda znowu. > To nie kwestia demografii ile lokalizacji. Tak. Ale ponownie, lokalizacje mozna rozumiec bardziej globalnie. Co z tego, ze Wroclaw jest ladniejszy od Wawy - ja tam nie pojade mieszkac, jesli mi sie to bedzie mniej oplacalo. Po prostu :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasio Re: Widzisz, mialbys racje... IP: *.chello.pl 25.11.08, 12:07 > To dupa, a nie spekulanci. To typowi kretyni, ktorzy dali sie ubrac spekulantom > :) A wystawiac to oni sobie moga... co najwyzej gola dupe za okno :D Byc moze. Tyle tylko, ze poki co za te swoje dupy na jakie mialbym chrapke, chca wiecej niz za ile moglem kupic to w lutym... > W teorii tak. W rzeczywistosci jednak wyglada to nieco inaczej Nie. Wyglada to tak samo "w teorii" jak i w "rzeczywistosci" jaka sobie wyobraziles. Srednia zycia kobiet w Polsce to 85 lat. I jest to SREDNIA, a nie jakis kompletny margines. > Zwlaszcza w Polsce. Bo ja w ogolnie nie znam zadnej dobrej lokalizacji w Polsce Coz. Ja w Polsce zarabiam wiecej niz zarabialem robiac to samo w Wlk.Brytanii. I tu i tam pracowalem/pracuje w zawodzie. Stad poki co bede mieszkal w Polsce. > Z perspektywy mlodego czlowieka, ktory moze mieszkac gdziekolwiek w Europie i > nie ma jeszcze korzeni w Polsce, mieszkania w PL sa bardzo kiepsko > "zlokalizowane". Wszystkie. Mieszkalem poltora roku w Newcastle, nie uwazam zeby otoczenie, lasy itp. byly bardziej atrakcyjne niz te na Kaszubach, w Gdansku. Gdzie indziej wyjezdzam tylko na wakacje, ale jesli mialbym zmienic Polske na to co widzialem w Europie to bylyby to tylko Pln.Wlochy. > A byly przed 2005 rokiem? To beda znowu. Nowych ? Nie bylo praktycznie w ogole - tzn. z mojej bytnosci w Gdansku do roku 2005 (od 1994) i po 2007 nie kojarze takowych. > Tak. Ale ponownie, lokalizacje mozna rozumiec bardziej globalnie. Co z tego, ze > Wroclaw jest ladniejszy od Wawy - ja tam nie pojade mieszkac, jesli mi sie to > bedzie mniej oplacalo. Po prostu :) Hint w tym, ze mi sie bardziej oplaca pracowac w Gdansku niz Newcastle. A i miasto oraz otoczenie jest ladniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Re: Widzisz, mialbys racje... 25.11.08, 12:18 > Byc moze. Tyle tylko, ze poki co za te swoje dupy na jakie mialbym chrapke, chca wiecej niz za ile moglem kupic to w lutym... To ich przetrzymaj :) > Nie. Wyglada to tak samo "w teorii" jak i w "rzeczywistosci" jaka sobie wyobraziles. Srednia zycia kobiet w Polsce to 85 lat. I jest to SREDNIA, a nie jakis kompletny margines. Oczywiscie ze taka jest srednia. Tyle ze: - po pierwsze primo, podalem Ci jak to wyglada w praktyce u niektorych moich znajomych, - po drugie primo, z ta srednia jest tak ze uwzglednia ostatnie kilkadziesiat lat, a wiec wplywaja na nia ludzie, ktorzy przezyli wojne albo i dwie (sa silniejsi, bardziej odporni), - po trzecie primo, nie znam ani jednej kobiety w Polsce, ktora by miala powyzej 70 lat i radzila sobie samodzielnie. Owszem, znalem w dziecinstwie (patrz drugie primo), - po czwarte primo, nie uwzgledniasz rowniez tego ze srednia "zawyzaja" ludzie zyjacy "za komuny", gdzie zycie moze bylo biedne, ale jednak latwiejsze. Ogolnie - patrze na swoich rodzicow i tesciow i naprawde sie zdziwie jak dozyja siedemdziesiatki. I mam tez swiadomosc tego, ze od 65 roku zycia beda wymagac ciaglej opieki. Tak samo wygladaja rodzice duzej czesci moich znajomych... > Coz. Ja w Polsce zarabiam wiecej niz zarabialem robiac to samo w Wlk.Brytanii. To malo zarabiales w UK. > Stad poki co bede mieszkal w Polsce. Wlasnie - poki co :) > Mieszkalem poltora roku w Newcastle, nie uwazam zeby otoczenie, lasy itp. byly bardziej atrakcyjne niz te na Kaszubach, w Gdansku. Pewnie tak. Ale zycie to nie tylko zarobki i lasy. Wybor tez jest bogatszy niz Newcastle/Gdansk :) > Nowych ? Nie bylo praktycznie w ogole A na co Ci nowe? Aaaa, zapomnialem, tylko nowe mieszkania sa dobre i trwale :) Nie, nie mam sily na kolejna dyskusje na ten temat :) > Hint w tym, ze mi sie bardziej oplaca pracowac w Gdansku niz Newcastle. A i miasto oraz otoczenie jest ladniejsze. Ponownie - malo zarabiales w UK, a i nie trzeba bylo siedziec w Newcastle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kisiel Re: Widzisz, mialbys racje... IP: *.hn.nl 25.11.08, 12:38 To ze ktos w Anglii zarabia tyle samo co w Polsce to wcale jeszcze nie oznacza, ze zarabia malo. Na Zachodzie chlopak/dziewczyna po studiach z jezykami i kilkuletnim doswiadczeniem jest sredniej klasy specjalista/managerem. Jak wroci do Polski to moze aspirowac na duzo wyzsze pozycje z dyrektorskimi wlacznie. I wtedy w Polsce zarabia mniej wiecej tyle samo co jako manager nizszego stopnia na Zachodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Nie, on wyraznie napisal... 25.11.08, 12:58 ...ze tu i tu robil to samo. Ja sie zgadzam, ze z doswiadczeniem za granica mozna przy przeprowadzce (niekoniecznie do Polski), przeskoczyc kilka szczebelkow drabiny kariery. Jesli jednak chodzi o porownanie zarobkow na identycznych stanowiskach to naprawde w ogromnej wiekszosci przypadkow wypada ono na niekorzysc Polski - i dotyczy to tak samo kadry niewykwalifikowanej jak i specjalistow. Trzeba tylko poszukac. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Sprzeciw Najwyzszy Sedzio, 25.11.08, 12:46 sprzeciwiam sie stwierdzeniu "po trzecie primo, nie znam ani jednej kobiety w Polsce, ktora by miala powyzej 70 lat i radzila sobie samodzielnie. Owszem, znalem w dziecinstwie(patrz drugie primo)" Musialbys poznac moja matke i jej kuzynki, ktore juz przekroczyly 70, a moja matka nawez 80 i ma juz za soba kilka operacji. Radza sobie znakomicie, 3 z nich jezdza swoimi samochodami, wszystkie sa samodzielne i pomagaja dzieciom w wychowywaniu wnukow, niektore takze finansowo. Wszystkie byly czynne zawodowo, maja wyzsze wyksztalcenie i nigdy nie byly zalezne od swoich mezow, ktorych w miedzyczasie juz pochowaly. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Sprzeciw przyjety :) 25.11.08, 13:05 > Musialbys poznac moja matke i jej kuzynki Szczerze? Z wielka checia, naprawde! Brakuje mi rozmow z naprawde starszymi ludzmi - na codzien mam do czynienia z ludzmi z przedzialu 30-40 lat; to juz nie to samo :) Pozdrowienia dla mamy i jej kuzynek! Oby zyly jak najdluzej! A ze ja takich ludzi juz nie znam to chyba pech w takim razie - lub raczej Twoje szczescie :) Odpowiedz Link Zgłoś
slubujacy a jednak... 25.11.08, 13:14 >>>>Oczywiscie ze taka jest srednia. Tyle ze: - po pierwsze primo, podalem Ci jak to wyglada w praktyce u niektorych moich znajomych, - po drugie primo, z ta srednia jest tak ze uwzglednia ostatnie kilkadziesiat lat, a wiec wplywaja na nia ludzie, ktorzy przezyli wojne albo i dwie (sa silniejsi, bardziej odporni), - po trzecie primo, nie znam ani jednej kobiety w Polsce, ktora by miala powyzej 70 lat i radzila sobie samodzielnie. Owszem, znalem w dziecinstwie (patrz drugie primo) Ok, opiekujesz sie ta Pania do smierci, ale poki nie umrze jej mieszkanie jest nadal JEJ, a poki zyje nawet ja bedzie TWOJE to go nie sprzedaz. A jesli nawet masz czekac 5 lat, to za 5 lat w ogole nie wiadomo co i jak bedzie? Moze Polska bedzie graniczyla z Chinami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aramco Re: Widzisz, mialbys racje... IP: *.eranet.pl 25.11.08, 16:39 Jasiu, średnia życia kobiet w Polsce to nie jest 85 lat. Dla dziewczynki urodzonej w 2008 r. przewiduje się że średnio dożyją 79 (chłopcy - chyba 71). Wcześniej urodzonym wróży się krótsze życie. Do tego - wyż powojenny raczej nie osiągnie tych 79 i 71, nie mówiąc o 85 średnio, bo mamy w RP sporą nadumieralność mężczyzn z tego właśnie wyżu. Z różnych powodów, ale panowie urodzeni w końcu 1940-ych i początku 1950-ych jako pokolenie długowieczni nie są. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: Widzisz, mialbys racje... 25.11.08, 12:25 Jasio mylisz sie piszac: Powojenny wyz demograficzny - 1945-1950 ma teraz 63-58 lat Najliczniejszy rocznik w historii Polski to byl rocznik 1955!!. Lata wyzu to raczej 1950-1958. Jako przedstawiciel wyzu oswiadczam w imieniu moich rowiesnikow: nie mamy zamiaru wymierac w ciagu nastepnych 5-10 lat. Mozemy wam sprzedac mieszkania naszych rodzicow, ktorzy teraz odchodza!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Igor Re: Tak, tylko ze zostaje jeszcze odwieczny wrog. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.08, 11:44 Masz rację, to nie jest marża ... tylko narzut Odpowiedz Link Zgłoś
yoginka_pl Re: Deweloperzy ruszyli na zakupy 25.11.08, 10:08 no bardzo inteligentne rozumowanie deweloperzy nie będą budowac tylko przejadać kapitał żeby tylko ceny mieszkań nie spadły. No ja życze im powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nareszcie! Deweloperow grzechy glowne - bedzie taniej! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.11.08, 10:00 www.bankier.pl/wiadomosc/Deweloperow-grzechy-glowne-1867715.html Odpowiedz Link Zgłoś
slavko.matejovic 2008 r. - zysk deweloperów wg NBP 40% 25.11.08, 10:21 To ciekawe ile było w poprzednich latach... Odpowiedz Link Zgłoś
yoginka_pl Re: Deweloperzy ruszyli na zakupy 25.11.08, 10:10 A jednak spada i to o bagatela 80%. A przeciez miało iść tylko w górę. No najwyzej delikatna korekta o 20-30%. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swoboda_t Deweloperzy ruszyli na zakupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.08, 10:11 Spadek kosztu gruntu z 1200-1400 na 250 złotych na metr lokalu?? Zabawna ściema, którą bezkrytycznie powtarza dziennikarz. Jakoś trudno mi uwierzyć, że w ciągu kilku miesięcy/roku nastąpił spadek cen atrakcyjnych gruntów o 80%. Pic na wodę. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Swoboda, przeszedles na Ciemna Strone Mocy?! 25.11.08, 10:24 Mam nadzieje ze to tylko ktos sie pod Ciebie podszywa ;) Martwi mnie jednak to, ze juz od jakiegos czasu Twoje komentarze traca fermentem kulakow spekulacyjnych i serce moje drzy na mysl o utracie towarzysza broni ;) Jak to jest, Swoboda? Przeszedles na druga strone barykady? Wiesz co spotyka zdrajcow i dezerterow, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Swoboda, przeszedles na Ciemna Strone Mocy?! 25.11.08, 10:44 "Swoboda, przeszedles na Ciemna Strone Mocy?!" Absolutnie nie :D Ale neguję wyliczenie, jakie padło w komentowanym tekście. Spadki cen gruntów rzędu 80%, a to sugeruje artykuł, uważam za nieprawdopoodbne (co najwyżej jakieś pojedyńcze przypadki). A już na pewno za niemożliwe obecnie, gdy kryzys dopiero się rozpoczyna i ziemia nadal jest droga. No chyba, że ktoś porównuje koszt zakupu zajezdni przy Chełmskiej w Wawie (7k/m2, Sando??) czy działki po salonie Nissana w Katowicach (8k/m2, LC Corp) z działeczką pod dwupiętrowy biurowiec w Pruszczu Gdańskim :) To wyliczenie pachnie mi celową manipulacją (patrzcie, faktycznie możemy budować taniej, ale to dlatego, że nagle bardzo potaniały działki, co było nie do przewidzenia), a już na pewno jest po prostu niesolidne. P.S.: Gdy nie jestem zalogowany to - wiadomo - różne rzeczy mogą się pod moim nickiem pojawić :P Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: Swoboda, przeszedles na Ciemna Strone Mocy?! 25.11.08, 10:53 Poprawka: w artykule te ceny odnoszą się do konkretnej inwestycji Polnordu. Nie wiem czy czy chodzi o porównanie ceny tej samej działki, podobnych czy "potencjalnie podobnych". Jeśli jednak chodzi o tą sama/podobną działkę to jeśli faktycznie cena spadła o 80%, to jestem bardzo zdziwiony, że tak głęboka przecena nastąpiła tak szybko. I pokazuje to jak bardzo przeszacowane były (i wciąż są) grunty. I, że zapowiedzi o przetrzymywaniu gruntów/lokali/zamrażaniu inwestycji są pobożnymi życzeniami. Odpowiedz Link Zgłoś
slubujacy Re: Deweloperzy ruszyli na zakupy 25.11.08, 10:36 ale czytajcie ze zrozumieniem... chodzi o powierzchnie biurowa, a nie mieszkania... Proste liczenie... blok z 4 mieszkaniami na pietrze to okolo 300mkw powierzchni, niech ma nawet 5 pieter to daje maks 1500mkw powierzchni. A biurowce maja po minimum 20tys mkw, inaczej pod co go wynajmiesz? jasne biurowiec postawia na wiekszej dzialce, ale tez ida z pietrami w gore co zwieksza powierzchnie i obniza cene dzialki w przeliczeniu ma metr powierchni... Myslenie sie klania... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swoboda_t Re: Deweloperzy ruszyli na zakupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.08, 13:21 Bez sensu jest to, co napisałeś. O piętrach, powierzchniach itp. bo nie odnosi się do omawianej sytuacji. Wg. jakiegoś tam gościa koszt gruntu w m2 PU spadł z x na y nie dlatego, że nagle wpadli na pomysł, że można zbudować wieżowiec zamiast czteropiętrowca, ale dlatego, że ziemia potaniała. Odpowiedz Link Zgłoś
slubujacy Re: Deweloperzy ruszyli na zakupy 25.11.08, 13:30 w przeliczeniu na metr powierzchni biurowej spadla o 80%, ale czy to znaczy ze spadla cena metra ziemi o tyle? watpliwe... wg mnie po prostu postawia sobie pietro wiecej, a cena metra powierzni biurowej i tak sie nie zmieni... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swoboda_t Re: Deweloperzy ruszyli na zakupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.08, 13:53 Z kontekstu wynika co innego, właśnie to, że ziemia pod tą inwestycję Polnordu potaniała o 80%, co mnie mimo wszystko wydało się podejrzane (nie neguję przewartościowania gruntów jako takiego, jest oczywiste). Być może właśnie dobudują sobie kilka pięter, o czym piszesz Ty, ale podanie tego w takiej formie jak w artykule jest manipulacją, o czym pisałem ja. Czyli niby się różnimy, ale jednak nie bardzo :D Odpowiedz Link Zgłoś
slubujacy Re: Deweloperzy ruszyli na zakupy 25.11.08, 15:24 Dokladnie... nie podali jaka dzialka, ile mkw powierzchi biurowej... sucha informacja o aktualnej wartosci mkw dzialki w cenie mkw powierzchni to kombinacja alpejska... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Deweloperzy ruszyli na zakupy IP: *.acn.waw.pl 25.11.08, 20:03 Według mnie mylisz się. Plany zagospodarowania określaja doklanie, jakiego rodzaju budownictwo i ilu piętrowe może być zlokalizowane w na danym terenie. Jeżeli cena 1m2 gruntu, liczona w cenie 1m2 mieszkania miałaby spaść 4-ro krotnie jedynie ze względu na większą ilość powierzchni do sprzedania, to znaczy, że na tym terenie developer musiałby wznieść zmiast na przyklad budynku 5-cio piętrowego, dwudziesto piętrowy. Jest to niemożliwe na tym samym terenie z palnów zagospodarowania. Nie odnoszę się yu do wairygodności spadu cen gruntów o 80%, ale kto wie.. Odpowiedz Link Zgłoś
ot_byt Re: Deweloperzy ruszyli na zakupy 25.11.08, 10:45 Jak ceny skoczyły w rok z 4k/m2 do 10k/m2 to jakoś ludzie mogli uwierzyć. Ale w drugą stronę to już wg Ciebie nie może zadziałać ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swoboda_t Re: Deweloperzy ruszyli na zakupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.08, 13:26 Ależ może i (za)działa, jestem jednak zdziwiony wypowiedzią dewelopera, który stwierdził, że po zaledwie kilkunastu tygodniach kryzysu (zgodnie z branżowymi tezami kryzys zaczął się dopiero we wrześniu przez wrednych Amerykanów, wcześniej to była "przejściowa stabilizacja") cena gruntu inwestycyjnego spadła pięciokrotnie. Wygląda mi to na lipę przygotowującą grunt pod obniżki cen, do niedawna "niemożliwe, bo wszystko drogie, a po kosztach nikt nie będzie sprzedawał". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dojo zmniejsza sie developerom wartosc aktywow, IP: 91.199.30.* 25.11.08, 10:32 to wynika z przeszacowania wartosci gruntow, ktore kupili po 1200/mkw a teraz maja wartosc 250/mkw. Banki "na bank :-)" upomna sie o dodatkowe zabezpieczenia. Tak stalo sie z hiszpanska Fadesa, ktora ma 51% udzialow w spolce, ktora wraz z Polnordem buduje Wilanow. Mozna to zobaczyc na oficjalnej stronie Polnordu, ze juz w sierpniu zlozyla w sadzie wniosek o ochronie przed wierzycielami, a od sierpnia sporo sioe zmienilo. Na gorsze - vide 30% wklad wlasny. Poczekajmy jeszcze na rekomendacje KNF. pozdrawiam akraszke, krotofila, b....2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Chlop z mazur Deweloperzy ruszyli na zakupy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.08, 10:52 Chyba ich popie...lo jak wymusili na jakims glupim chlopinie taka cene to wiadomo ze sie zlamal bo na chlib brakuje niech wpadna do mnie negocjowac to im dam 80% napewno nie upustu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: drax Zamierzam się zabawić w dewelopera IP: 213.17.163.* 25.11.08, 12:14 Zobaczymy co z tego wyjdzie. Czasy trudne ale warto spróbować. 60 tys. m2 terenu leży odłogiem i się marnuje, trzeba postawić parę domków i znaleźć chętnych, którym nie przeszkadza mieszkanie na wsi, 30 km od stolicy, 2 km od najbliższej cywilizacji. Teraz w okresie tzw. dołka koszty budowy nieco spadły, zanim zakończy się inwestycję, kryzys prawdopodobnie minie i będzie można sprzedać za godziwą cenę. Niby proste, a deweloperzy na ogół robili na odwrót Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marian long wheat, short equities. IP: 192.16.134.* 25.11.08, 13:21 Lepiej posuchaj jakie chodza plotki o cenach przenicy na przyszle lata. Ja jestem long wheat, short equities, long gold. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: veron78 Z całym szacunkiem dla wszystkich na tym forum IP: 213.17.163.* 25.11.08, 12:19 Ale od tych dyskusji o cenach mieszkań robi się już niedobrze. Z tego gadania niewiele wynika, a rzeczywistość wygląda tak, że potencjalny, przeciętny klient zagląda sobie do ogłoszeń, patrzy na ceny nieruchomości w Warszawie, wyszukuje sobie najtańszą dzielnicę, np. Tarchomin i widzi że te ceny, które były w lipcu/sierpniu są nadal. Być może jest nieco większy rozdźwięk między cenami ofertowymi a transakcyjnymi - nie wiem. W każdym razie może i są spadki, ale nie w tym segmencie tzw. popularnym. Miejmy nadzieję że nadejdą. Tyle w temacie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spinacz Biurowy Re: Z całym szacunkiem dla wszystkich na tym foru IP: 212.160.227.* 25.11.08, 13:13 Ja sobie porównuję Śródmieście - Wolską Żelazną Bramę. I mam dowody, że spada. Dzwoniłem w maju do typa z ogłoszenia, żądał za 38 m2 380 000 zł, równiutko 10 000 zł za m2. W ubiegłym tygodniu miałem od niego telefon, czy nie kupiłbym za 310 000. To samo mieszkanie. Przypadkiem znam pośrednika w agencji, gdzie to mieszkanie siedzi. Pan pośrednik do mnie zadzwonił następnego dnia i mówi, że jest obniżka, ale żebym się nie spieszył, bo za tą cenę nie zejdzie, a w grudniu będzie wystawione za 290.000 W sześć miesięcy spadek o 23%. To jest nic? Odpowiedz Link Zgłoś
slavko.matejovic Re: Z całym szacunkiem dla wszystkich na tym foru 25.11.08, 13:17 Spinacz, weź wstrzymaj się jeszcze przez rok. Spadało jak nie było kryzysu. Z grubsza licząc, dolicz sobie kolejny spadek min. o 20% i za 230.000 kupisz mieszkanie za rok od dzisiaj :) A jak dobrze pójdzie, to i za 210.000 a za 20.000 bonusu kupisz sobie super hiper mega wypasione kino domowe :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: veron78 No dobra, ale w takim razie od czego zależą obniżk IP: 213.17.163.* 25.11.08, 13:28 Jeśli to prawda co piszesz, cieszę się niezmiernie. Jakie jednak są reguły jeśli chodzi o pierwszeństwo spadków. Tzw. fachowcy mądrzą się, że najpierw stanieją lokale w gorszych lokalizacjach, atrakcyjne nieruchomości będą trzymać cenę. Inni twierdzą, że właśnie na obrzeżach miast ceny nie spadną, gdyż ludzie których nie stać np. na atrakcyjne mieszkanie na Mokotowie czy Zoliborzu przerzucą swoje zainteresowania na tańszy Tarchomin. Od czego to w takim razie zależy? Ja zrezygnowałem z kupna bo już miałem dość pyskujących i nieugiętych sprzedających, którzy robią łaskę jak zejdą z 330 na 325, ale temat dalej mnie interesuje i ciekaw jestem jak się to dalej potoczy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swoboda_t Re: Z całym szacunkiem dla wszystkich na tym foru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.08, 13:44 Po pierwsze: spadek cen transakcyjnych, które wg. róznych szacunków odbiegają od ofertowych średnio o ok. 25% to już dość znaczna oszczędnosć w stosunku do czasu, gdy tłumy prześcigały się w kupowaniu mieszkań. Po drugie: spadki cen nieruchomości są powolne, bo do tego muszą dojrzeć reprezentanci srony podażowej. Na tym popularnym portalu dopiero od kilku tygodni pojawiają się artykuły mówiące jednoznacnzie o trendzie cenowym. Wcześniej przez cały rok, gdy sprzedaż szła słabo, wmawiano nam maluczkim, że to przejściowe, że już na wiosnę/lato/po wakacjach będzie odbicie. Przez wiele miesięcy "analytycy" twierdzili, że ceny nie spadną, potem, że spadnie tylko wielka płyta, potem, że możliwe są nieznaczne korekty większość lokali poza najlepszymi lokalizacjami. I ludzie, zwłaszcza ci co chcą sprzedać, w to wierzą, chcą wierzyć. Minie wiele miesięcy, zanim ceny ofertowe wyraźnie spadną. Spadnie też "teoretyczna" podaż, bo imho wiele obecnych ofert na rynku wtórnym to takie pobożne życzenia sprzedających. Wystawiają tanio (wy)kupione przed laty mieszkanie za kilkaset tysięcy na próbę - jak się uda sprzedać, to super, kupi się segment na przedmieściach albo zbuduje dom na działce po babci, a jak nie to przecież te dotychzasowe dwa pokoje też są ok :) Obserwuję lokalny rynek i niektóre oferty są oderwane od realiów rynkowych (dosłownie wzbudzają wesołość) za to dość zbieżne np. ze "średnimi cenami" podawanymi przez "ekspertów". Oferty będą pochodzić od osób, które naprawdę bedą chciały sprzedać i będą bardziej skłonne do poddania się regułom rynku. Rosło bardzo mocno przez kilkanaście miesięcy, spadać będzie wolniej i dłużej, tak to już jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swoboda_t Re: Z całym szacunkiem dla wszystkich na tym foru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.08, 14:07 Zresztą co ja będę knefle wycierał: dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,74237,5986844,Rozpoczely_sie_wyprzedaze_mieszkan__Do___30__.html Kilka miesięcy temu taki artykuł na gazeta.pl był nie do pomyślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t To jest zaje..y tekst :D 25.11.08, 14:14 Jak widac niektórzy potrafią myśleć logicznie i zdobyć się na odrobinę szczerości: "Z nietypową ofertą urodzinową wyszedł katowicki deweloper MK Inwestycje. "Do każdego domu moglibyśmy dorzucić psa Chihuahua, audiencję u Baraka Obamy albo latający spodek. Lepiej jednak jak damy dobrą cenę i skończymy mamić cudami - tak wygląda ostatnia reklama MK Inwestycje. Na trzylecie firmy, inwestor postanowił obniżyć ceny domów na jednym z osiedli do 3333 zł za mkw. brutto. Z dnia na dzień ceny spadły o 20 proc. - Naszą akcją chcemy pokazać jak absurdalne stało się dodawanie przy zakupie domu lub mieszkania prezentów, które w gruncie rzeczy wcale nie przekonywały do zakupu nieruchomości. Chcemy zwrócić uwagę klientów na czynniki, o których zapomniano w natłoku promocji, a które powinny decydować o zakupie. Tymi czynnikami są wysoka jakość inwestycji i rozsądna cena nieruchomości - mówi Monika Śleziońska, dyrektor ds. marketingu i sprzedaży. Zdaniem dyr. Śleziońskiej wśród deweloperów przez kilka sezonów panowało przekonanie, że strategia obniżania cen jest złą strategią i lepiej dodać do oferty samochód czy sprzęt Hi-Fi, zachowując przy tym cenę. - To spowodowało, że w pewnym momencie na rynku, bardziej od samych inwestycji zaczęły liczyć się opakowania, prezenty i bonusy, które miały uatrakcyjnić zakup nieruchomości. Zapomniano tu całkowicie o dobrze wyedukowanym kliencie, który jest odporny na tego typu działania. Dzisiaj najbardziej wartościowy komunikat to ten, który mówi nam wprost ile konkretnie zapłacimy za metr kwadratowy - ocenia Monika Śleziońska." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zbylut Podziekujcie podkaczemu za drogie grunty IP: *.chello.pl 25.11.08, 13:14 w miastach... www.tvn24.pl/-1,1574606,0,1,prezydent-wetuje-ustawe-palikota,wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś
buduj.domek Deweloperzy ruszyli na zakupy 25.11.08, 13:48 czy to ostanie już ich podrygi? czy po prostu przekwalifikowują się na sprzedawców gruntów bo wiedzą że już za wiele nie zdziałają tutaj? Odpowiedz Link Zgłoś
kremek_z_rurki Re: Deweloperzy ruszyli na zakupy 25.11.08, 14:14 kryzysik, panowie, kryzysik co? :D dopadlo was wreszcie, macie to na co sobie zasluzyliscie Odpowiedz Link Zgłoś
halemsalejkum Re: Deweloperzy ruszyli na zakupy 25.11.08, 14:31 Ja tam nie wiem czy to taki kryzys, raczej tonowanie nastrojów i przygotowywanie gruntów pod przyszłe inwestycje. Myślicie że taki developer robiłby przygotowania pod inwestycje gdyby nie miał pewności że nie przyniesie to zysku? Na mój nos, to już niedługo koniec dołka, jak nie teraz, chwilowy zastój i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Dupa blada, a nie koniec kryzysu :) 25.11.08, 14:39 Zeby cos sie ruszylo, banki musialyby zaczac od jutra przyznawac kredyty na 130% wartosci mieszkania na 70% zarobkow rodziny netto. A to, Drogi Panie, sie po prostu nie stanie. Lepsze czasy juz byly :) Odpowiedz Link Zgłoś
japoszek Re: Deweloperzy ruszyli na zakupy 25.11.08, 15:00 E tam. Idzie ich upadek, zobaczycie. Huk bedzie wielki i placz ogromny Odpowiedz Link Zgłoś
thegypsy Re: Deweloperzy ruszyli na zakupy 25.11.08, 15:32 jak na moj gust to polnord to dosc aktywny inwestor, ma sporo spolek-corek, jedna z nich fadesa prokom buduje osiedle ostoja wilanow i wyglada to dobrze z mojego punktu widzenia, sprzedaz chyba tez niezgorzej Odpowiedz Link Zgłoś
mula_bula Re: Deweloperzy ruszyli na zakupy 25.11.08, 16:02 jaki to ma w ogóle sens? kupowanie mieszkania teraz kiedy wszyscy chcą sprzedawać? bo sam nie wiem co bym zrobił gdybym miał takie decyzje podejmować, bo coś mi jednak mówi że z prądem to idą wszyscy, a potem się okazuje że to ci drudzy mieli rację. ma ktoś pomysł? Odpowiedz Link Zgłoś
er2-de2 Re: Deweloperzy ruszyli na zakupy 25.11.08, 16:24 powiem tak, ludziki wierza w kryzys i wyprzedaja co sie da, wiadomo kto na tym zyskuje, tylko zorientowani i ci co nie dadza sie omamic wszechobecnym kryzysem Odpowiedz Link Zgłoś
gierojek Re: Deweloperzy ruszyli na zakupy 25.11.08, 16:38 A to ze banki upadaja to nie kryzys? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areq Re: Deweloperzy ruszyli na zakupy IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 25.11.08, 16:48 No przecież już pisali "ci mądrzejsi" że na razie jeszcze kryzysu nie ma-jest obawa,chowanie kasy po skarpetach,wycofywanie z kont,lokowanie w "złoto"-standardowe zachowania przedzawałowe.Jeśli mało kto będzie wydawał to również mało kto zarobi co nie? Jeśli budowlanka siądzie-a siądzie i to sporo!!!-to reszta pójdzie razem z nią w dół,transport,finanse,pośrednicy i analitycy kredytowi:) Zacznie się okres stagnacji przechodzący dość szybko w kryzys ogólny. Na pocieszenie powiem,że po każdym dołku jest i górka:):) Odpowiedz Link Zgłoś
steady_at_najx Re: Deweloperzy ruszyli na zakupy 25.11.08, 16:31 > Na mój nos, to już niedługo koniec dołka, jak nie teraz, chwilowy zastój i tyle Uwielbiam takie brednie. Dolek ten prawdziwy to jeszcze przed nami. Jakies osiem miesiecy, rok czasu. "Chwilowy zastoj" :))) no chyba ze rozwazasz to w kategoriach drazenia kamienia przez krople. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: coz Deweloperzy ruszyli na zakupy IP: 80.176.121.* 25.11.08, 14:09 deweloper nie kupuje za swoje tylko za to co zakosil naiwniakom przez ostatnie lata sprzedajac im dziure w ziemi ;D Odpowiedz Link Zgłoś