Gość: bolo IP: *.41.192.240.sub.mbb.three.co.uk 01.07.09, 08:33 tanieja od zeszlego roku ... kryzys bedzie sie rozwijal jak nie musisz nie kupuj w tym roku bedzie taniej Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ... "Polska": Mieszkania potanieją IP: *.cg.shawcable.net 01.07.09, 09:16 Sądzę, że będą spadać jeszcze 2 lata... po ok 10 % rocznie... dopiero wtedy lekka stabilizacja...I to pod warunkiem poprawy na rynku pracy i kredytów...Inaczej - popyt legnie zupełnie i polecą ceny na buźkę... Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Czy bank nie udzieli kredytu osobie, 01.07.09, 09:44 ktora uzbierala 50% wkladu wlasnego? Zakladam ze taka osoba rodzina kredyt dostanie. Wiec proponuje wszystkim w trakcie czekania zaczac nareszcie oszczedzac na wklad wlasny. Potem bedzie latwiej splacac kredyt! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eustachy Re: Czy bank nie udzieli kredytu osobie, IP: 213.68.11.* 01.07.09, 10:04 Ja oszczędzam, teoretycznie już teraz jest mnie stać na mieszkanie jakie zamierzam kupić ale wstrzymuję się ponieważ: na razie nie potrzebuję aż tak dużego mieszkania, rata kredytu jest wyższa niż wynajęcie mieszkania, a do tego trzeba doliczyć "czynsz" który w przypadku dużych mieszkań jest dość wysoki. Argumenty typu że przynajmniej bym płacił za swoje mie nie przekonują, wolę zapłacić 20k rocznie za wynajem i rok później kupić mieszkanie, bo jeśli cena spadnie choćby 5% jestem do przodu ponad 10k na samej różnicy cen mieszkania, a należało by jeszcze doliczyć odsetki, we frankach obecnie "najtańszy" kredyt to ok 3.5% ale trzeba mieć wysokie dochody i wkład własny, w euro ok 4.5%, w PLN ok 6.5%. W najlepszym wypadku po 30 latach spłacam ponad 200% tego co pożyczyłem. Więc przy spadku w ciągu roku o 5% zaoszczędzam w ciągu 30 lat ponad 40 tyś, choć akurat 30 tyś to oszczędność w pewnym sensie wirtualna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dojo SONDA -za ile chcecie kupc mieszkanie w Warszawie? IP: 213.31.11.* 01.07.09, 09:55 do jakich cen czekacie? (6,5K/mkw, 6K/mkw, 5K/mkw ?) Interesuje mnie dzielnice Mokotow, Ursynow, Wilanow, dzieki za odpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eustachy Re: SONDA -za ile chcecie kupc mieszkanie w Warsz IP: 213.68.11.* 01.07.09, 10:10 Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie, ceny nawet w sąsiadujących budynkach mogą się znacznie różnić ze względu na standard budynku lub wykończenia mieszkania. Ja nie zamierzam zapłacić za mieszkanie więcej niż 6K za metr, chyba że znajdę jakąś wyjątkową ofertę która mnie zauroczy ale szczerze w to wątpię. Ursynów i Wilanów mnie nie interesują. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dojo Re: SONDA -za ile - dodam ze nowe mieszkania IP: 213.31.11.* 01.07.09, 10:24 czy garaz, balkon juz w tej cenie? Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: SONDA -za ile chcecie kupc mieszkanie w Warsz 01.07.09, 11:27 radzilabym ci wziac pod uwage wysokosc budynku i liczbe lokatorow w klatce schodowej. W krajach, ktore rozwizaly swoje problemy mieszkaniowe, mieszkania w takich budynkach stracily ekstremalnie na wartosci niezaleznie od standardu wykonczenia. W Niemczech musisz teraz uzyskac specjalne zewolenie, jesli chcesz budowac wiecej niz 3 kondygnacje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: merket Re: SONDA -za ile chcecie kupc mieszkanie w Warsz IP: *.acn.waw.pl 01.07.09, 18:28 Są zawsze dwie strony medalu. Należy pamiętać o tym, iż obecnie mieszkańcy nowobudowanych bloków prawie w każdym przypadku tworzą wspólnotę mieszkaniową,wybierającą zarząd i dbającą o swoją własność. Z jednej strony, mieszkać w budynku, w którym zamieszkuje np. 15 rodzin (często spotykane nowe "plomby" w istniejącej gęstej zabudowie) jest o wiele milej i spokojniej, zna się każdego i jest mniejsze prawdopodobieństwo, że twoim sąsiadem zostanie fan heavy metalu lub zapalony imprezowicz. Z drugiej strony, wszelkie koszty zwane eksploatacyjnymi jak np. wywóz śmieci, ochrona, monitoring, firma sprzątająca, utrzymanie zieleni, bieżace naprawy, przeglądy techniczne, koszty zarządu i administracji itp., są dzielone na o wiele mniejszą liczbę osób niż w przypadku np. wspólnoty, którą tworzą np. 3 budynki po 50 rodzin w każdym (jak w moim przypadku). A są to koszty znaczące (w zeszłym roku kosztowało to moją rodzinę około 2500zł, jak pisałem wspólnota 150 rodzin, 3 budynki). Oczywiście w przypadku 15 rodzin nie wyjdą te opłaty w wysokości 150/15x2500=25000zł rocznie, bo mniejsza powierzchnia do sprzątania, ilość śmieci, roślinności itd. Ale już np. koszty zarządu i administracji, przegląu technicznego, odśnieżanie dachu itp. będą podobne. Dlatego w przypadku mniejszych inwestycji należy się liczyć z większymi opłatami eksploatacyjnymi. Ale cóż, nowe budynki mieszczące po kilkanaście rodzin, zamiast kilkuset, mają zazwyczaj charakter "willowy" z wiekszymi znacznie cenami za 1m2 i nie trafiają w większości do klasy średniej, kupującej mieszkanie na kredyt zżerający dużą część ich dochodów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CV* Re: SONDA -za ile chcecie kupc mieszkanie w Warsz IP: *.centertel.pl 01.07.09, 22:54 Ogólnie sporo racji, ale bardzo się rozjechałeś z pojęciem klasy średniej. Klasa średnia mieszkająca w bloku... rozbawiłeś mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Wlosy mi staja deba na glowie jak czytam co 02.07.09, 13:59 piszesz. Najbardziej mnie dziwi, ze dla mlodych Polakow oczywiste jest, ze osiedle musi miec monitoring! No to po kolei. Mieszkam na osiedlu zbudowanym przed 10 laty dla klasy sredniej w Niemczech. 10 min do centrum dzielnicy 12 min do dworca. Na osiedlu stoja szeregowce z mini-dzialkami i na obrzezu kilka domow wielorodzinnych. Calosc nie jest ogrodzona, jesli nie liczy zywoplotu. Na klatce schodowej sa trzy mieszkania. Jestesmy lokatorami, malzenstwo, ktore kupilo to mieszkanie zdecydowalo sie na posiadanie dzieci i kupilo dom w nastepnym takim osiedlu. Oni wspolnie z wlascielami mieszkania na parterze i na poddaszu tworza wspolnote wlascieli. Wywoz smieci organizuje miasto, placi sie raz na na rok okreslona sume. Wywoz smieci kilka razy w miesiacu: 2 razy zielony punkt w zoltym worku, 2 razy makulatura, 4 razy smieci mieszane w sezonie letnim dodatkowo pojemniki kompostowe co tydzien wiesna, latem co dwa jesienia co tydzien. Klatke schodowa i okna na niej myje jedna pani raz na miesiac za 15 euro, czyli 5 euro na mieszkanie. Kazde mieszkanie ma swoj kociol gazowy do wytwarzania cieplej wody i ogrzewania. Raz do roku przychodzi specjalista z firmy i robi przeglad. Kazdy placi swoj rachunek za gaz i prad. To samo z woda. Dachu nie trzeba odsniezac nie tylko ze wzgledu na klimat: on jest spadzisty. Mieszkanie na parterze ma dostep do mini-ogrodka. Na pietrze duzy balkon, obywda mieszkania maja po 98 mkw. Mieszkanie na poddaszu jest mniejsze ok 70 mkw. Zielen prze domem utrzymujemy sami w porzadku, na zmiane zamiatamy droge przed budynkiem co sobote. Zarzadcy nie ma, wszyscy wlasciciele wplacaja jakas sume na fundusz remontowy, ile nie wiem, bo jako lokator nie musze jej oplacac w ramach tzw Nebenkosten. Jak policze rachunek za gaz to w sumie place miesiecznie 150 euro kosztow mieszkaniowych. Czynsz jest liczony na mkw. Garaz osobno. Jak nasze dzieci byly male wynajmowalismy segment. Prawde powiedziawszy nie wyobrazam sobie abym kiedykolwiek mogla mieszkac w bloku ze 50 lokatorami. Tutaj takie kiedys budowano, dzisiaj z kilkoma wyjatkami wszystkie wysokie i wielorodzinne budynki zamieszkuja ludzie nie mogacy placic wolnorynkowych czynszow. Troche lepiej jest w osiedlach spoldzielczych, ale tak klasa srednia mieszka pare lat i zbiera na wklad wlasny. Standard wykonczenia w blokach spoldzielczych jest ciut wyzszy i lokatorzy o innej kulturze osobistej. Dodam jeszcze, ze praktycznie co druga sobote na wewnetrzym skwerku osiedlowym grupy sasiadow organizuja grilla, popoludnie zabaw lub zawodow sportowych dla dzieci. Gleboko wierze, ze za pare lat bedzie to oczywistosc w wielu polskich miastach. Ale chyba nie w Warszawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: merket Re: Wlosy mi staja deba na glowie jak czytam co IP: *.acn.waw.pl 04.07.09, 18:12 Jak rozumiem od dłuższego czasu nie mieszkasz w Polsce :) Stąd mi się wydaje ten brak zrozumienia. Powiem Ci jak to miało miejsce na moim osiedlu. Wprowadziliśmy się do nowowybudowanego mieszkania 5 lat temu. Blok zlokalizowany jest na granicy starego/nowego Ursusa w Warszawie. Jak pisałem 3 budynki, plac zabaw dla dzieci, miejsca postojowe dla mieszkańców, zadbana roślinność. Zwyczajne nowe osiedle. Nie było ogrodzone, nie było monitoringu. Niedługo potem, plac zabaw dla dzieci stał się ulubionym miejscem libacji alkoholowych. Nad ranem spotykało się latem śpiących alkoholików lub narkomanów. Szkło, niedopałki, strzykawki stały się standardem. Miejsca postojowe zostały momentalnie zapełnione przez samochody osób mieszkających poza osiedlem. Pojawili się znani z centrum miasta "ochroniarze" co to za 5zł popilnują aby ci nikt nie zarysował samochodu. Koniec końców został niestety również zastrzelony człowiek. Postanowiliśmy się ogrodzić. Zmiany były momentalnie odczuwalne. Zero obcych osób, miejsca wolne dla parkujących, zero pijącej pod blokami młodzieży. Zostały jednak inne problemy: kradzieże lusterek , kołpaków i tablic rejestracyjnych samochodów, graffiti na ścianach bloków. Zdecydowaliśmy się na monitoring. Kamery na wszystkich wejściach na teren wspólnoty, kamery na wejściach do budynków, kamery na parkingi. Zero problemów. Płacimy za ochronę, ale to wychodzi i tak o wiele mniej niż koszty malowania co miesiąc elewacji, nie mówiąc o wewnętrznym spokoju. Dlatego nie dziwię się, że obecnie żadne nowobudowane w Warszawie osiedle nie jest pozbawione monitoringu i ochrony. To takjakby wybudować sobie w Warszawie domku jednorodzinnego bez ogrodzenia. Takie cuda to tylko na zachodzie Sam mieszkałem przez rok w stanach na osiedlu domków, gdzie nikt nie był odgrodzony od sąsiadów. Niestety, jak mi się wydaje, inna mentalność ludzi. Niestety zawiść i zazdrość to chyba wciąż najgorsze nasze przywary. Jak to w tej historii o złotej rybce.. nie chcę od ciebie złota rybko niczego więcej, niż żeby sąsiadowi zdechła krowa. Dlatego trochę dziwi mnie Twój komentarz. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: merket "Polska": Mieszkania potanieją IP: *.acn.waw.pl 01.07.09, 19:04 Swoją drogą jestem ciekawy, czy ten artykuł pojawi się jutro na stronie głównej gazeta.pl. Jest to według mnie o wiele bardziej interesująca i optymistyczna wiadomość niż te wypociny o "złej wiadomości dla przyszłych kredytobiorców" związanej ze spadkiem stopy referencyjnej, w której "przypadkowo" zapomniano o spadku wielkości kredytu, której towarzyszy spadek wielkości dopłaty rządowej. Odpowiedz Link Zgłoś
slavko.matejovic Re: "Polska": Mieszkania potanieją 02.07.09, 14:34 Nie pojawił się, za to pojawił się tekst Marka Wielgo, że mieszkania zaczęły się sprzedawać, ceny zaczną rosnąć i zabraknie ich... :P Odpowiedz Link Zgłoś
poszukiwaczka.in "Polska": Mieszkania potanieją 02.07.09, 07:15 Najpierw pojawiła się kupa narzekaczy, że mieszkania są za drogie i błogosławieństwem okazał się program "rodzina na swoim", bo spowodował obniżenie cen. Ale Polakowi trudno jest dogodzić i teraz z kolei jest cała masa malkontentów psioczących, ze ceny i tak wciąż są wysokie. Okazuje się jednak, że teraz nawet dom można postawić za tylko 60% tego, za co możnabyło rok temu - ale to i tak za dużo. Kiedy pozbędziemy się tej cechy i przestaniemy kręcić nosem? Gdyby ktoś chciał skorzystać z kredytu z dopłatą i wyliczyć sobie zdolność finansową oraz ratę kredytową, to polecam taki kalkulator . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mysiek Re: "Polska": Mieszkania potanieją IP: *.centertel.pl 02.07.09, 07:40 Z tymi narzekaczami to nie do końca tak jak piszesz. Nie ma żadnych ekonomicznych powodów aby ceny mieszkań nie spadły do poziomu z przed bańki + inflacja. Program rodzina na swoim nie jest błogosławieństwem tylko przekleństwem kupujących bo sztucznie utrzymuje wysokie ceny sprzedaży. Gdyby nie program RnS sprzedaż po obecnych cenach prawie całkowicie by zamarła co wymusiłoby spadki. Ci, którzy skorzystali z RnS mogliby kupić mieszkania na lepszych warunkach niż to uczynili. Tak więc RnS z rynkiem i ekonomią nie ma nic wspólnego. Zainteresowani w konserwowaniu obecnej sytuacji próbują gmatwać ludziom w głowach między innymi przez takie posty jak ten Twój z kalkulatorkiem. Poz. Odpowiedz Link Zgłoś