Dodaj do ulubionych

Siouxie & The Banshees

14.01.04, 13:32
Lubicie ?
Obserwuj wątek
    • cze67 Re: Siouxie & The Banshees 14.01.04, 13:34
      Yo!
      • ihopeyouwilllikeme Re: Siouxie & The Banshees 14.01.04, 13:38
        cze67 napisał:

        > Yo!

        Cze, to poleć coś.
        • cze67 Re: Siouxie & The Banshees 14.01.04, 13:52
          Nie znam dobrze tworczosci zespolu. Mam dwie plyty: programowa - Through the Looking Glass i
          skladankowa - Twice Apon The Time: The Singles, z przepiekna wersja Dear Prudence wiadomego
          zespolu. Mysle, ze jest ona (ta plyta) dobrym wprowadzeniem do tworczosci grupy.
          • ihopeyouwilllikeme Re: Siouxie & The Banshees 14.01.04, 13:57
            cze67 napisał:

            > z przepiekna wersja Dear Prudence wiadomego zespolu.

            Mam to, nie podoba mi się.
            • cze67 Re: Siouxie & The Banshees 14.01.04, 13:57
              To nie polubisz Siouxie.
              • ihopeyouwilllikeme Re: Siouxie & The Banshees 14.01.04, 14:01
                cze67 napisał:

                > To nie polubisz Siouxie.

                Mam trzy ich teledyski, przypadkowo mi się ściągnęły, bodajże " Candy Man ", "
                Isreal " i " This Wheels On Fire ". Podobają mi się, ciekawy zespół, może
                jednak nie bedzie tak źle.
        • Gość: greg Re: Siouxie & The Banshees IP: *.man.polbox.pl 14.01.04, 14:30
          Moim zdaniem powinieneś zacząć od "Tinderbox" (porywający, klimatyczny,
          gitarowy mroczny rock), "Peepshow" (chyba najbardziej zróżnicowana płyta SATB)
          lub "JUJU" (jeśli lubisz rzeczy bardziej surowe, psychodeliczne i bardzo
          mroczne)). Ciekawostką jest krążek "Kaleidoscope", gdzie SATB użyli dużej
          ilości syntezatorów, a na gitarze gra tam w kilku numerach Steve Jones z Sex
          Pistols Właściwie możesz zacząć od każdej płyty, polecam jedynie nie startować
          od "The Rapture" (1995)-najnudniejszy krążek. I jeszcze jedno: b.ważne w
          dyskografii SATB są single, gdyż na B-side'ach jest dużo nieznanego materiału,
          w tym dużo cudownych, bajkowych perełek ("Sea Of Light" czy "Red Over White").
    • ilhan Re: Siouxie & The Banshees 14.01.04, 14:08
      Mam od kol. Hawka przegraną płytę "Hyaena", chyba z 1984 roku. Na niej właśnie
      jest "Dear Prudence".
      Po kilku przesłuchaniach autentycznie bardzo, bardzo polubiłem ten album.
      Otwierający go "Dazzle" to magia. A reszta przynajmniej dobra. Śmiało mogę
      polecić.
      Na półce mam też "A Kiss In The Dreamhouse", ale nic na jej temat nie powiem,
      bo słuchałem chyba raz i zamierzam dopiero wkrótce lepiej poznać tę płytę.
      • Gość: jack9 Re: Siouxie & The Banshees IP: *.stansat.pl 14.01.04, 15:22
        Mogę powtórzyć to co napisal greg z wyjatkiem tego że Rapture jest nudna - to
        dobra płyta z kilkoma swietnymi kawałkami. Polecałbym zacząć słuchanie od Peep
        Show - tu w zasadzie nie ma złych utworów lecz faktycznie każdy w innym stylu.
        Nie polecam Superstition - dla mnie zbyt popowa
        • Gość: greg Re: Siouxie & The Banshees IP: *.man.polbox.pl 14.01.04, 15:29
          Na "The Rapture" lubię tylko utwór tytułowy, "Love Out Me" i "The Double Life" -
          reszta nijaka. "Superstition" - kilka kapitalnych momentów: "Cry", "Little
          Sister", "Softly" czy "Silver Waterfalls". Wydaje mi się, że jednak dla mnie
          mimo wszystko nr.1 to "Tinderbox", kapitalna muza ("Land's End", "92 Degrees")
          i swietne teksty Siouxsie. A w ramach ciekawostki:
          www.alt.cgm.pl/news.php?id=843
          • Gość: jack9 Re: Siouxie & The Banshees IP: *.stansat.pl 14.01.04, 15:57
            Gość portalu: greg napisał(a):

            > Na "The Rapture" lubię tylko utwór tytułowy, "Love Out Me" i "The Double
            Life"
            > -
            > reszta nijaka.

            Ja lubię jeszcze Falling Down i Forever - w tej płycie glupie jest to że
            najlepsze kawałki są przy końcu - zupełny brak handlowego podejścia...wink

            "Superstition" - kilka kapitalnych momentów: "Cry", "Little
            > Sister", "Softly" czy "Silver Waterfalls".

            Mnie zniechęca do superstition kretyński Kiss them for me na sam początek - w
            środku płyty głupie ( jak sama nazwa wskazuje ) Silly thing - za to płyta ma
            piekny desing

            Wydaje mi się, że jednak dla mnie
            > mimo wszystko nr.1 to "Tinderbox", kapitalna muza ("Land's End", "92
            Degrees")

            Moj nr 1 to Peep show a dalej Kiss in the dream house
            • Gość: greg Re: Siouxie & The Banshees IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.01.04, 20:00
              "A Kiss In The Dreamhouse" to dla mnie przede wszystkim "Cascades"
              i "Obsessions". Natomiast maksymalnym knotem jest "Slowdive" - to dla mnie
              jedna z najgorszych piosenek SATB. Na jej miejsce mogło wskoczyć "Fireworks".
              • Gość: jack9 Re: Siouxie & The Banshees IP: *.stansat.pl 14.01.04, 20:29
                Gość portalu: greg napisał(a):

                > "A Kiss In The Dreamhouse" to dla mnie przede wszystkim "Cascades"
                > i "Obsessions". Natomiast maksymalnym knotem jest "Slowdive" - to dla mnie
                > jedna z najgorszych piosenek SATB. Na jej miejsce mogło wskoczyć "Fireworks".

                Dla mnie Kiss in the dream house to przede wszystkim "Painted Bird" najpierw
                poznałem kawałek a potem książkę po djego wpływem
                Co do Slowdive - niestety zgadzam sie - na szczęscie jest to ostatni kawałek,
                można płyty nie słuchac do końca...wink
    • vulture Lubicie. 14.01.04, 15:33

    • hawkshaw Re: Siouxie & The Banshees 14.01.04, 16:45
      Lubimy. Jeśli mam polecać jakieś płyty to na pewno "Join hands" i "A kiss in
      the dreamhouse".
    • jmarr Re: Siouxie & The Banshees 14.01.04, 20:33
      Pewnie, że lubimy. Muszę gdzieś wygrzebać i znowu sobie posłuchać "Nocturne".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka