Dodaj do ulubionych

FISH "Field Of Crows" - recenzja

16.01.04, 06:26
Trudno uwierzyć, że czas leci tak szybko – już od piętnastu lat Fish nie jest
wokalistą Marillion. Wydawało się, że całość to nierozerwalna i chyba trochę
tak jest. Podczas gdy reszta zespołu stara się na siłę uciec od tego, co
robili wspólnie, Fish nagrywa płyty nieco bardziej nawiązujące do przeszłości
(zresztą, okładki projektuje mu Mark Wilkinson, odpowiedzialny za opakowania
płyt Marillion z Fishem, chociaż nową płytę Fishowi ozdabiał wspólnie z Van
Goghiem). Nie inaczej jest z najnowszym dokonaniem artysty…

„Field of Crows” to tradycyjne spotkanie z majestatyczną, nieco archaiczną
muzyką wielkiego Szkota. Już otwierające, majestatyczne „The Field”
przypomina nam, z kim mamy do czynienia. Utwór jak najbardziej fishowy –
nieco brzmień Marillion, zaprawionych delikatnie szkocką nutą, troszkę
przypomina (również w warstwie tekstowej) „Fortunes Of War”. Niestety,
porównań z Marillion też się nie da uniknąć (jakoś mi się to kojarzy z „King
Of Sunset Town”, nagraniem bez Fisha, ale…wink. Zresztą, porównania ze ‘starym’
zespołem będą nasuwać się same. I, żeby było śmieszniej, kolejne z „Seasons
End” nadchodzi już w drugim utworze, „Moving Targets” – olej rozlany na
rzekach, ścieki… - ale nie jest to utwór o wydźwięku tylko i wyłącznie
proekologicznym; raczej opowiada o tym, że wszyscy są ruchomymi celami we
współczesnym świecie, ponieważ wszędzie czyhają na nas różne
niebezpieczeństwa.

W ogóle, jak to zwykle u Fisha bywa, teksty odgrywają cały czas dużą rolę w
odbiorze ogólnym dzieła. Jest trochę „porad” dla tych, którzy chcą coś
osiągnąć w życiu („The Rookie”wink, mamy życie przedstawione w orwellowskim
stylu, z porównaniami zachowań ludzkich do zwierzęcych („Zoo Class”wink, jest
trochę zwyczajnego, ludzkiego cierpienia („Exit Wound”, „Shoot The Craw”wink.
Czasem teksty są nieco dwuznaczne, Fish odnosić się w nich może zarówno do
bycia zawiedzionym przez polityków, jak i byłych przyjaciół po prostu
(„Innocent Parties”wink. Są miłosne wyznania („A Field Of Crows – Scattering
Crows”wink, które – nie mogę się oprzeć temu wrażeniu – podobnie, jak „Exit
Wound” i „Shoot The Craw”, adresowane mogą być do byłej małżonki Fisha,
Tamary, z którą rozszedł się jakiś czas temu (to ta pani z
teledysku „Kayleigh” Marillion”wink.

Muzycznie album nie odbiega od dotychczasowych dokonań Fisha, choć jest – i
to na pewno zaleta – bardziej tradycyjny. Archaizm nie jest tu zarzutem, bo
już wolę Fisha, obracającego się muzycznie w znanych rejonach, w których
czuje się swobodnie, niż eksperymentującego z dźwiękiem (co niekoniecznie
dawało ciekawy efekt). Jest sporo kompozycji bardziej żwawych w środku płyty
(„The Rookie”, w którym występuje nawet coś na kształt riffu gitarowego,
rockandrollowe „Zoo Class”, „Old Crow”, „innocenty Party” czy „Numbers” – nie
wiem, czemu przy nim mam jakieś skojarzenia z zespołami deeppurplopodobnymi,
może melodia to sprawiła), najważniejsze i najpiękniejsze jednak są te wolne,
majestatyczne bądź wyciszone, balladowe kawałki, w których Fish czaruje
pięknym i tylko sobie właściwym klimatem – tu udowadnia swoją wyższość nad
byłymi kolegami z Marillion, którzy już od paru lat nie są w stanie nagrać
niczego poruszającego. Fishowi się to udaje i mam nadzieję, że udawać się
będzie jeszcze długo… Polecam wszystkim wątpiącym - wielbicielom polecać nie
muszę.

P.S. Niedługo Marillion atakuje z nową płytą - zobaczymy, kto będzie lepszy.
Stawiam na Rybę.
Obserwuj wątek
    • pizmak31 Re: FISH " Of Crows" - recenzja 16.01.04, 11:46
      Vul, sprawiles mi ogromna przyjemnosc tą recenzją. O ile ma to dla Ciebie
      jakies znaczenie wink)))))
      • vulture Re: FISH " Of Crows" - recenzja 16.01.04, 18:20
        Ależ bardzo mi miło. Jakby co to przegram. Acz podtrzymuję zdanie, że
        Marillionu bez Fisha z pierwszych kilku płyt da się słuchać z przyjemnością.
        • Gość: kosiak Re: FISH " Of Crows" - recenzja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 19:29
          z kilku nastepnych nie z mniejsza....
          • vulture a jednak nie 16.01.04, 19:39
            Już pisałem na forum, że płyt "Radiation" i "Anoraknophobia" nie słucham -
            delikatnie mówiąc - przesadnie często, natomiast za płytą "marillion.com" można
            co najwyżej spuścić wodę.

            Ale to, oczywiście, moje osobiste zdanie.
            • Gość: kosiak Re: a jednak nie IP: *.autocom.pl 17.01.04, 00:39
              Wszystko jest rzecza gustu. Z tym spuszczaniem wody bym nie przesadzal...a juz
              na pewno nie spuscilbym wody po "Enlightened", "Tumble Down The
              Years", "Interior Lulu" (!) i "House". A to juz ponad polowa plyty. A poza tym
              bezcenne jest to ze Marillion nie boi sie poszukiwan i nie zamknal sie w
              skorupie, tylko kazda plyta potrafi zaskoczyc i na kazdej proponuje cos nowego
              w rozwiazaniach aranzacyjnych czy brzmieniowych
            • Gość: kosiak Re: a jednak nie IP: *.autocom.pl 17.01.04, 00:40
              I dodam, ze pisze to wwszystko jako - niegdys - "hardcore" fan Marillion z
              Fishem...
              • vulture a ja się uprę ;-) 17.01.04, 08:14
                Kosiak, wiem że jesteś fanem Marillion w stylu hardcore, nie uważam też, że złe
                są poszukiwania. Chodzi mi jedynie o to, że chłopaki z tymi poszukiwaniami
                trochę nie dały rady- "marillion.com", włącznie z tytułami, które wymieniłeś,
                to płyta po prostu nudna. I nie chodzi tu o zmianę stylu, tylko o same
                kompozycje, które są - moim zdaniem - mało intersujące. Wielokrotnie próbowałem
                się zmusić do zaakceptowania tej płyty, ale to smędzenie mnie po prostu
                usypiało. No nic, czekam teraz na "Marbles", ale to dopiero pod koniec kwietnia.
                • Gość: kosiak do uparciucha:) IP: *.autocom.pl 17.01.04, 16:39
                  No....juz piszesz lagodniej, moze jeszcze cos z Ciebie bedzie, jesli popracuje
                  nad Toba. A powaznie: marillion.com to tez nie jest nawet TOP 5 moich plyt
                  Marillion z Hogarthem, ale nie lubie takiego a priori potepiania w czambul
                  wszystkiego co ten zespol nagral w ciagu ostatnich 15 lat (nie dotyczy to
                  Ciebie). A juz pisanie w Wyborczej, ze odwiedzi nas w tym roku zespol grajacy
                  muzyke z innej epoki jest - moim zdaniem - kompletnym nieporozumieniem. Moze
                  mozna tak bylo ewentualnie napisac o Marillion z Fishem, ale ostatnie plyty z
                  SH na pewno z innej epoki nie sa. No, ale jest jeden powazny problem - najpierw
                  trzeba ich posluchac, zeby potem wiedziec o czym sie pisze i co sie pisze:
        • martolka Re: FISH " Of Crows" - recenzja 17.01.04, 22:25
          vulture napisał:

          > Jakby co to przegram.

          hej! a ja mogę się podczepić pod to piractwo? pliiiiiiiiz.
          • vulture martolka & kosiak - odpowiadam hurtem 17.01.04, 23:06
            Martolka: Możesz, zwłaszcza że mam dla Ciebie Cave'a (jednego nagrania niestety
            nie udało mi się znaleźć).

            Kosiak: No ale ja nie poradzę nic na to, że mi się nieeeeeeeee pooooodoooobaaa!
            Z ostatniej płyty najbardziej "trafiły" mnie "This Is The 21st Century" i "When
            I Meet God"; z Radiation toleruję "Cathedral Wall", "Three Minute Boy" i "These
            Chains", a z "marillion.wc" nie jestem w stanie wyróżnić nic.
            • martolka Re: martolka & kosiak - odpowiadam hurtem 18.01.04, 22:24
              Vul, jesteś cudowny! Zresztą, pewnie już to wiesz smile)
              I dla ciebie znajdzie się jakiś prezencik.

              • vulture Ja? Cudowny? Ależ... ...oczywiście! :-)))) 21.01.04, 17:46

                No więc mam dla Ciebie wszystkie trzy nagrania, o które prosiłaś. A i widziałem
                teledysk Cave'a do jednego z singli, ale taki se, nic się nie działo ciekawego.

                A co do Fisha, jeśli lubisz "Vigil..." i "Internal Exile", powinien Ci się
                spodobać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka