widzecochce
29.10.09, 23:58
Koncer 25.10 zaczol sie dobrze i coraz lepiej az do utworu Komedy a
potem rownia pochyla. Chaltura. Jakis polski blady wymiety raper
zaczol traktowac publicznosc jak przyglupow i szczeniakow zmuszajac
ich do klaskania, machania, krzyczenia itp. Czar prysl i golum okiem
bylo widac ze Urbaniak chce dorobic do emeryturu liczac na to ze
mlodziez kupi "jazz". To co bylo fuzja rock/jazzu na przelomie 60/70
to byl inny poziom Panie Urbaniak. Pan nie potrafi sie wlonczyc w
improwizacje kolegow z USA a dziennikarze "muzyczni" nie pisza ze
Pan dogral swoja partie do Tuutu a nie ze Pan nie gral z Davisem.
Wstyd mi bylo byc na Panskim koncercie i 100pln chce od Pana bo nie
napisal Pan na plakatach ze koncert jest do lat 15tu