Hej,
Dziś wracając do domu byłem zmuszony na krótką (na szczęśćie dla mnie
chwilę obcowania z komercyjnym radiem. Ołł Fuck, jakie gówno teraz jest grane
w stacjach radiowych, no masakra. To są pierwsze moje myśli gdy słuchałem
tego szitu. Ale pytanie dotyczy czegoś innego. W czym pomagają artyście
różnego rodzaju jęki, stękania i inne odgłosy typu 'łoł', 'uuuuu' itp., a w
szczególności interesuje mnie po kiego grzyba, co chwilę jest wymieniana
ksywa artysty w niektórych rodzajach muzyki

. Przykład to J.Lo. Właśnie to
m.in. słyszałem. Jęki typu dżej lo łuu, dżej lo łał, itp. pojawiły się kilka
razy w ciągu krótkiego utworu. Jakaś paranoja

Wyobrażacie sobie coś podobnego np. z U2. 'U2 łoł czek dis aułt', albo 'King
Crimson mix it, end pas it', albo 'Radiohead flip it aułt', albo 'Renaissance
iz da skład'

))
Peace
Jos