Dodaj do ulubionych

z archiwum

09.02.04, 19:33
Różne takie śmieci.
Obserwuj wątek
    • vulture MAGLOWNICA - magazyn nr 1 09.02.04, 19:34

      M A G L O W N I C A 1

      Z ŻYCIA WYŻSZYCH SFER

      Salony do dziś rozbrzmiewają echem skandalu, jaki miał miejsce na bankiecie z
      okazji 95.urodzin hrabiny Konstancji de Pawiszcze – Przydupas. Skandal wywołała
      prababka hrabiny, która – nie bacząc na etykietę – kazała sobie podać suflet z
      bażanta w białej czekoladzie PRZED (a nie, jak tradycja nakazuje, po) potrawką
      z kawioru truskawkowego. Widząc ten afront, goście szybko rozeszli się, nie
      skosztowawszy nawet polewki z trzewi koników morskich z makaronem czereśniowym,
      a jeden z gości dokonał nawet samospalenia. Sama solenizantka postanowiła przez
      najbliższe 25 lat nie organizować bankietów urodzinowych.


      LATO W MIEŚCIE – GDY DZIECI SIĘ NUDZĄ...

      Nasi milusińscy, którzy jeszcze nie wyjechali na wakacje, z pewnością
      przysporzą nam nie lada kłopotu, nagabując nas o coraz to nowsze zabawy. Aby
      wyjść naprzeciw Państwa oczekiwaniom, proponujemy ciekawą, letnią zabawę
      p.t. „Biedroneczka”.
      Do zabawy potrzebne nam będzie jedno dziecko, wiadro czerwonej farby i puszka
      czarnej pasty do butów. Najpierw malujemy całe dziecko na czerwono. Potem, gdy
      przeschnie, robimy pudełkiem na dziecku (uprzednio należy pudełko otworzyć)
      czarne kropki. Wyprowadzamy dziecko na balkon i każemy stanąć buzią do słońca,
      z rozłożonymi rączkami. Prosimy, żeby powiedziało znaną
      rymowankę: „Biedroneczko, leć do nieba, przynieś mi kawałek chleba”. Dziecko
      mówi, a my przy słowie „leć” z całej siły kopiemy je w pupę, tak żeby
      faktycznie poleciało. Jeśli dzieciom zabawa spodoba się, zawsze możemy ja
      powtórzyć w miarę wycierania się kolorów. Bardziej rozgarnięte dzieci
      rzeczywiście pójdą w przerwie po pieczywo. Mamy nadzieję, że zabawa przypadnie
      Państwu do gustu. Powodzenia!!!


      KONKURS

      A oto coś dla tych naszych maluszków, którym nie straszne rozkosze łamania
      głowy:
      Zosia poszła z Zenią do sklepu. Zosia kupiła 30 000 par majtek barchanowych i
      jedną trzecią herbatnika, a Zenia butelkę denaturatu dla taty i pół kilo
      kaszany. Ile pieniędzy dostały dziewczynki w zamian za to, żeby następnym razem
      zrobiły zakupy w innym sklepie, po tym, jak Zenia zwymiotowała w karton
      pieluszek dziecięcych a Zosia zrobiła siku do gorącego kubka? Czekamy na Wasze
      prawidłowe odpowiedzi, a na was czeka nagroda: kubek z moczem Zosi! Naprawdę
      warto spróbować!


      KĄCIK KUCHMISTRZA

      Jak zrobić coś z niczego? Nad odpowiedzią na to pytanie w dzisiejszych,
      ciężkich czasach, głowi się mnóstwo gospodyń domowych, zwłaszcza jeżeli w
      młodości nie używały środków antykoncepcyjnych i mają liczne rodziny, nie
      wspominając już o sytuacji, gdy pojawiają się goście. A my dziś prezentujemy
      jedną z takich szybkich i tanich, ale za to bardzo smacznych potraw.

      Kaszanka po katalońsku
      100 jaj przepiórczych
      1-2 kg borowików szlachetnych
      2 kg kawioru czarnego
      6 kg mango
      szafran do posypania
      1 pęto kaszanki

      Kaszankę smażymy, resztą dekorujemy według uznania. I widzicie Państwo, jakie
      to proste? Ani dużo kosztów, ani roboty, a wszyscy będą na pewno zadowoleni.
      Smacznego!


      LISTY DO REDAKCJI

      Nadeszły do naszej redakcji listy, co jest pewnego rodzaju ciekawostką, gdyż
      nie podaliśmy jeszcze adresu, ale i tak na nie odpowiemy:

      Zdzisława Bławatek-Błotnicka z Bagienników Dolnych: Nie, gdy wybucha pożar, nie
      wrzucamy w niego telefonu po wykręceniu numeru. Następnym razem prosimy
      otworzyć drzwi tym panom z czerwonym samochodem – oni nie rozwożą pizzy.

      Bogusia Pierdzielak z Gnojnej Wólki: Jeżeli dziadek leży, nie oddycha, chodzą
      po nim myszki i sytuacja nie zmienia się od kilku miesięcy, to – masz całkowitą
      słuszność – babcia nie powinna wlewać mu na siłę do gardła zupy podczas obiadu.

      Cyryl Bździągwa z Zasrańców Wielkich: Nie, teraz są wakacje letnie. Prosimy
      wstrzymać się z wyrębem choinek na sprzedaż. Fakt, iż dopiero Pan się zbudził
      po Wielkanocy, nic nie znaczy. Noworoczne bicie żony też prosimy na razie
      odłożyć.
    • vulture MAGLOWNICA 2 09.02.04, 19:35

      MAGLOWNICA 2

      Z WYŻSZYCH SFER

      • Siedem godzin trwał odczyt pierwszego rozdziału pamiętników barona
      Juliana Smrodziszewskiego, który odbył się niedawno w jego posiadłości. Baron,
      który opisuje w I tomie swoje dzieciństwo w dobie II Rozbioru Rzeczypospolitej,
      przygotował całą ceremonię odczytu niezwykle starannie. Dobór dań, rozesłanie
      zaproszeń i anonse w prasie kosztowały go niewielki dworek na Pomorzu. Odczytu
      wysłuchali pokojówka, kamerdyner oraz pies (zdechł po czterech godzinach).
      Baronowa była nieobecna z powodu migreny.


      GDY DZIECI CHCĄ SIĘ BAWIĆ...

      Lato w mieście doskwiera szczególnie naszym milusińskim, którzy niemiłosiernie
      się nudzą, a następnie doskwierają nam. Dlatego też proponujemy Państwu nową
      zabawę, która przynajmniej przez jakiś czas spowoduje, że dzieci się nudzić nie
      będą. Zabawa nazywa się „Latający dywan” i jest bardzo prosta. Potrzebne nam
      jest do niej jedno dziecko oraz dywan, w miarę duży. Mówimy dziecku, że za
      moment czeka je niezapomniana podróż, po czym starannie zawijamy je w dywan i
      wyrzucamy przez okno lub balkon. Zabawę można, oczywiście, kilkakrotnie
      powtórzyć, a i dywan się przy okazji trochę wytrzepie.



      KĄCIK KUCHMISTRZA

      Kawa z cukrem i śmietanką

      Ta oryginalna potrawa, sprowadzona z Ameryki Południowej i okolic, kusi swą
      egzotyką i wabi aromatem. Trzeba jednak starannie podejść do jej przygotowania.
      Składniki niezbędne do jej przyrządzenia to: kawa, cukier, śmietanka oraz woda.
      Na początek z masy zmielonej kawy wyodrębniamy dwie podobne porcje,
      ograniczone rozmiarami łyżeczki (nabieramy szerszym końcem łyżeczki – tym,
      który z jednej strony jest wklęsły, a jak go obrócimy, to jest wypukły).
      Następnie umieszczamy wybrane porcje w naczyniu i wprowadzamy w stan wrzenia
      wodę. Po dojściu do tego stanu, umieszczamy w naczyniu taką ilość wrzącej wody,
      aby po skończonej operacji znajdowała się nie poza naczyniem, ale tylko w nim.
      Potem bierzemy pojemnik ze śmietanką i wypełniamy prawie do końca przestrzeń
      pomiędzy powierzchnią wody z kawą a krawędzią naczynia. Na końcu wyodrębniamy z
      torebki cukru dwie porcje, ograniczone rozmiarami łyżeczki, i umieszczamy w
      wodzie z kawą i śmietanką. Szerszy koniec łyżeczki – ten, którym nabieraliśmy
      cukier i kawę – wprowadzamy do naczynia, a następnie wykonujemy od kilku do
      kilkunastu ruchów wzdłuż krawędzi, zgodnie z ruchami wskazówek zegara, w celu
      umożliwienia składnikom potrawy maksymalnego zintegrowania się.
      Powyższy przepis jest modelowy; ilość kawy, wody, cukru, śmietanki i łyżeczek
      można z czasem zacząć dostosowywać do własnych potrzeb i możliwości.


      Z ostatniej chwili: autor powyższego przepisu, prof. Doc. Dr hab. Wirgiliusz
      Pierdzielak, przygotowuje właśnie nowe, poprawione wydanie „Kuchni polskiej”.
      Trwają prace nad pierwszym z 218473 przewidzianych tomów dzieła, „Kanapki z
      masłem”. Już wkrótce zapisy subskrypcyjne.


      LISTY DO REDAKCJI

      Odpowiadamy na Państwa listy.

      Marcjanna Kucieba (lat 89) z Ciapciaków: Nie, autobus to co innego niż
      furmanka. Rozumiemy pani emocje, związane z pierwszą w życiu podróżą PKS-em,
      ale prosimy nie dawać kierowcy kostek cukru dla konia przed podróżą. Należy
      kupić bilet.

      Winicjusz Gnojak z Jebnicy: Ubierając córeczkę do przedszkola w strój ludowy
      najwyraźniej pomylił Pan zapaskę łowicką z podpaską, nic więc dziwnego że inne
      dzieci się śmiały. Mógł Pan przynajmniej wziąć nieużywaną.

      Albert Chrumcioch z Odchodowa: Rozumiemy, że praca kierowcy PKS jest
      stresująca, ale nie należy każdej staruszce, podchodzącej do Pana z kostkami
      cukru, wbijać od razu kierownicy w głowę. W zakładzie będzie Pan z pewnością
      pod dobrą opieką.


    • vulture MAGLOWNICA 3 09.02.04, 19:36

      MAGLOWNICA 3



      GDY DZIECI CHCĄ SIĘ BAWIĆ...

      ...a panuje okropny upał, nie jest złym pomysłem zaproponować im zabawę, która
      jednocześnie nieco je orzeźwi. Dlatego też przedstawiamy Państwu zabawę pod
      tytułem „Eskimosek”. Potrzebne nam będzie do niej jedno dziecko i kuchnia.
      Bierzemy dziecko do kuchni, polewamy starannie wodą i zamykamy w zamrażarce na
      10 godzin. Po rozmrożeniu dziecka możemy zabawę wielokrotnie powtarzać (uwaga –
      po wyjęciu dziecka z zamrażarki należy umieścić je w wannie lub w głębokim
      naczyniu).


      KONKURS

      W naszym ostatnim konkursie na najpotężniejszego bąka wzięło udział
      nadspodziewanie dużo uczestników. Pierwszą nagrodę otrzymuje Marysia Bulwa,
      której bąk, po wypuszczeniu z torebki foliowej, jaką do nas wysłała, rozwalił
      dach domu, stojącego naprzeciwko. Dodatkowe punkty jury przyznało za zabicie
      dozorcy przez spadające dachówki. Nagrodą jest roczny zapas fasoli.
      A oto nasza dzisiejsza zagadka. Jak długi był paw Zosi, wypuszczony z okna
      pociągu, jadącego z prędkością 80 km/h, jeśli wymiotowała po jednym zestawie
      dziecięcym w McDonald’s i dwóch Snickersach? Piszcie do nas! Nagrodą główną
      jest zaproszenie do restauracji McDonald’s a nagrodami pocieszenia batoniki
      Snickers.



      KĄCIK KUCHMISTRZA

      Tajniki kaszanki domowej cz.I
      Do przyrządzania kaszanki, jak wiadomo, potrzebna jest krew. Aby ją spokojnie
      uzyskać, n.p. od świni, musimy przebrać się za komara, aby nie wzbudzić
      podejrzeń świni. Wkładamy duże skrzydła z folii, bierzemy strzykawkę, i
      robiąc „Bzzzzzz... bzzzzz...” zakradamy się do świni w celu pobrania krwi –
      musimy wkłuć się niepostrzeżenie, kiedy świnia będzie czymś zajęta (np.
      czytaniem gazety). Ostatecznie możemy podać się za wędrowny punkt honorowego
      krwiodawstwa, ale świnia może zażądać stosownego dokumentu z PCK i z kaszanki
      nici.
      W następnych częściach przybliżymy Państwu inne szczegóły, związane z
      przyrządzaniem tej pysznej, a przy okazji jakże pożywnej, zdrowej i
      wartościowej potrawy.




      Z WYŻSZYCH SFER

      Hrabina Julita Popapraniec- Świerzbowska doznała ataku globusa i wymagała
      reanimacji po tym, jak jej małżonek, podczas bankietu z okazji trzecich urodzin
      pekińczyka hrabiny, po nałożeniu sobie rolady z kuropatwy po burgundzku w sosie
      bananowym, nie odłożył widelczyka na zachodnio-południową stronę półmiska,
      tylko umieścił go po przeciwnej stronie. Hrabinę po udzieleniu natychmiastowej
      pomocy umieszczono w ekskluzywnym uzdrowisku w Alpach w Szwajcarii, gdzie
      dzięki kuracji sprowadzanymi na zamówienie solami trzeźwiącymi powraca do
      zdrowia.


      WIEŚCI GMINNE

      Pani Genowefa Ochlej z Kulebiaków Dolnych postanowiła pobić rekord w szybkim
      wspinaniu się nago na słup wysokiego napięcia. Sołtys na próżno próbuje
      przekonać 91-letnią panią Genowefę, iż bicie takiego rekordu nie jest
      potrzebne, ale jak na razie bezskutecznie. Podobno gmina zastanawia się nad
      czasową likwidacją słupów wysokiego napięcia w promieniu 10 km od domu pani
      Genowefy.
    • vulture MAGLOWNICA 4 09.02.04, 19:38

      MAGLOWNICA 4

      KĄCIK KUCHMISTRZA

      Zapiekanka z grzybów

      Do przyrządzenia tej potrawy musimy poprosić o pomoc kilkoro pensjonariuszy
      pobliskiego domu spokojnej starości, bez których starczej mądrości ta potrawa w
      ogóle nie miałaby sensu. Zapraszamy sędziwych pensjonariuszy do kuchni,
      otwieramy drzwiczki rozgrzanego piekarnika i krzyczymy: „Patrzcie! Koncert
      Miecia Fogga w telewizji!!!”. Gdy tylko staruszkowie wejdą do środka,
      zatrzaskujemy za nimi drzwiczki piekarnika i w ten sposób otrzymujemy
      przepyszną zapiekankę z grzybów. Smacznego!


      KONKURS

      Nasz poprzedni konkurs okazał się dziecinnie prosty – otrzymaliśmy niezliczoną
      ilość dwóch prawidłowych odpowiedzi, z czego jedną wysłał nam autor zagadki,
      więc nie do końca możemy ja uznać. Odpowiedź, oczywiście, brzmi: Zula zabiła
      dziadka łopatą i wiadrem, a babcię motyka i grabiami. Nagrodę – zestaw narzędzi
      ogrodniczych – otrzymuje Zenio Hafciarz z Nereczek Małych.
      A oto nasza nowa zagadka: Henio w soboty i niedziele jest zajęty w szkole
      makijażu. Franio w dni parzyste (co drugi tydzień) pracuje u wujka w
      warsztacie, a w każdą środę gra na pile w domu kultury. Stasio w poniedziałki,
      środy i piątki pomaga prababci w polowaniu na bażanty, a Jasio w co trzeci
      czwartek bierze udział w kursie pisania piórem wiecznym. Pytanie brzmi: Z kim
      puściła się Mania, jeśli dziecko urodziło się 3 czerwca 2001 r.? Piszcie do
      nas!


      WAKACJE A WODA

      Zanim wypuścimy nasze pociechy na wakacje z kąpielą w rzece, warto by je
      przestrzec przed wielkim zagrożeniem dla życia i zdrowia, jakim są wiry wodne.
      W celu przyzwoitego zgłębienia tematu zamykamy dziecko w pralce i włączamy
      wirowanie na dwie godziny (można przy okazji przeprać kilka par majtek – w
      końcu woda w rzekach też nie jest stuprocentowo czysta). Po takim tłumaczeniu
      nasi milusińscy na pewno zastanowią się kilkakrotnie przed wejściem do wody.


      Z WYŻSZYCH SFER

      Baron Zeobiusz Pierdziszyc- Ciapnicki strzelił sobie w głowę z rodowej
      dubeltówki po tym, jak podczas nieoficjalnej przejażdżki po włościach okazało
      się, że baron dosiadł konia siwego, włożywszy rękawiczki do trzymania lejców
      klaczy kasztanowej. Na szczęście broń była nabita nie prochem strzelniczym, a
      proszkiem do pieczenia, więc niedoszła ofiara dostała jedynie wypieków.


      WIEŚCI GMINNE

      Pan Marceli Pognotek z Odczepieńców Małych postanowił co roku urządzać wyścigi
      walców drogowych po pobliskim ogrodzie botanicznym. Po nieudanej próbie
      uprowadzenia walca drogowego pan Marceli został umieszczony na obserwacji.


    • vulture MAGLOWNICA 5 09.02.04, 19:39

      MAGLOWNICA 5


      KONKURS

      Wbrew pozorom, nasza poprzednia zagadka okazała się dość trudna – nikt nie
      odgadł, że podczas gdy dziadek Zosi siusiał przez okno, a kot Eustachego
      wymiotował do stojaka na parasole, Zosia znajdowała się w schowku na buty, a
      Babcia zatłukła Eustachego pogrzebaczem i zakopała przed domem. Mimo braku
      prawidłowych odpowiedzi, przyznajemy nagrodę – pamiątkowy pogrzebacz – pani
      Pelagii Butapren ze Śmierdziochów, ponieważ jako jedyna nakleiła znaczek
      pocztowy nominałem na zewnątrz.


      KĄCIK KUCHMISTRZA

      Przedstawiamy Państwu przepis na oryginalną potrawę, która zrobi furorę na
      każdym przyjęciu. Danie zdobyło wyróżnienie w konkursie „Gastroskopia 65”.

      Kolorowy dywanik
      Do przyrządzenia tego dania potrzebujemy 10 kg cebuli, 3 puszki marchewki z
      groszkiem (nie musimy przypatrywać się szczegółowo dacie przydatności do
      spożycia), 20-25 śledzi w oliwie, 30 tabliczek białej czekolady, litr spirytusu
      rektyfikowanego, 1 kg cukru oraz słoik ogórków marynowanych. Wszystkie
      składniki miksujemy, podgrzewamy, spożywamy i – zanim zdążymy policzyć do
      dziesięciu – uzyskujemy przepiękny kolorowy dywanik. Smacznego!


      GDY DZIECI CHCĄ SIĘ BAWIĆ

      ...a my nie mamy za bardzo pomysłu, czym je zająć, proponujemy nową wersję
      jakże popularnej gry w Chińczyka. Do gry potrzebnych jest kilkoro dzieci, kilka
      słoików musztardy sarepskiej i spinki do bielizny (po dwie na każde dziecko).
      Malujemy twarze dzieci musztardą, a następnie spinamy zewnętrzne kąciki oczy z
      uszami za pomocą spinek i zostawiamy na kwadrans. Po kwadransie zdejmujemy
      spinki, nakładam nową porcję musztardy i ponawiamy spinanie. Chińczykiem
      zostaje to dziecko, u którego jako pierwszego oczy nie wrócą na pierwotne
      miejsce a nakładanie nowych warstw musztardy okaże się zbyteczne.


      WIEŚCI GMINNE

      W Purchawach Wielkich odbyła się nieudana próba pobicia rekordu świata w
      kategorii: najdłuższe solo na grzebieniu. Wykonawcą sola był 86-letni
      Wieczysław Wkrętka. Solo trwało 4 godziny i 18 minut, lecz niestety zostało
      przerwane przez stado podrażnionych dźwiękiem grzebienia krów, które, uciekając
      z pastwiska, stratowały pana Wieńczysława i jego grzebień.


      LISTY DO REDAKCJI

      Odpowiadamy na korespondencję naszych czytelników.

      Sławoj Bździak z Pierdolnicy Wielkiej: Niestety, nie jesteśmy w stanie panu
      wytłumaczyć, dlaczego pana krowa nie chciała z panem rozmawiać o sensie życia
      podczas ubiegłorocznej Wigilii. Być może nie czuła się zbyt pewnie w
      zaproponowanym przez pana temacie; może następnym razem powinien pan mieć
      przygotowaną listę tematów zastępczych: o pogodzie, o muzyce, teatrze czy
      samochodach. Ma pan sporo czasu na jej sporządzenie.

      Cecylia Wągier z Pleśnicy Dolnej: Oczywiście, jeśli uważa pani, że mąż pyta
      zbyt często o zdanie swoją matkę, powinna pani z nim o tym porozmawiać. Fakt,
      iż matka od szesnastu lat nie żyje, zdaje się być argumentem na pani korzyść.

      Ludmiła Siusiak z Bęcwałów: Pani też pisze o problemie z mężem, który dokonuje
      defekacji w poranną prasę, zanim zdąży ją pani wziąć do ręki. Rozwiązania są
      przynajmniej dwa: proszę kupować mężowi osobny egzemplarz gazety albo
      zorientować się, czy z państwa toaletą jest wszystko w porządku. Być może
      wymaga niewielkiego remontu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka