Gość: pszemcio
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.07.04, 16:12
no właśnie...jaka jest według was najlepsza płyta z czasów kraciastych koszul
i martensów? nie chodzi mi tylko o kapele ze Seattle, przychodzą mi na myśl
też takie nazwy jak Live , Smashing Pumpkins, seven Marry three, afghan whigs
czyli nie koniecznie grunge ale rzeczy bliskie temu stylowi i tez z tamtych
lat ...oto moja trójka:
1. pearl jam - ten
2. smashing pumpkins - mellon collie and the infinite sadness
3. Afghan whigs - black love