hmm można powiedzieć, że obecnie w Polsce wśród młodzieży mamy dwie
najbardziej znaczące subkultury: 1) stado - czyli ci, któzy słuchają techno i
hh (konformiści) - towrzą oni kulurę plastiku... nie wnoszącą żadnych
wartości. Dla nich każdy inny rodzaj muzyki (piszę o muzyce, a nie o popie
czy disco

czyli np rok to tylko napierdalanka na gitarach i darcie mordy.
Znam to... kiedyś na imprezie kumpel zapodawał najpierw Rage Against the
Machine a potem SOAD... więc konformiści nasi kochani zaczęli się
domagać 'puszczenia tej fajnej techniawy, któr johny przyniósł'. I
stopnieliśmy pod ich naporem... a przecież techno to jest dopiero
mózgojebka...
2) ci, któzy słuchają muzyki alternatywnej do techno i hh (nonkonformiści).
Zwykle jest to rock, żadziej metal... takim ludziom poprostu chce się
doszukać czegoś głębszego w owej 'gitarowej napierdalance'... chce im się
wytężyćmóżg aby zrozumieć obcojęzyczne teksty. (bo hh to slang, unikający
nawet co trudniejszych rodzimych wyrazów, a techno... no... tam tekstu i
szeroko pojętego 'przesłania' racej próżno szukać...).