Dodaj do ulubionych

Slipknot & & #35; 8211; Vol.3 (The Subliminal Verses) recenzja

19.08.04, 21:55
Na początek: płyta jest tak samo beznadziejna jak "Slipknot" i "Iowa";
spodziewałam się, ze może będzie się to nadawało do słuchania na trzeźwo,
ponieważ producentem jest Rick Rubin (Slayer, Red Hot Chili Peppers --> można
nie lubić, ale nie można nie doceniać). Okazało się, że moje czternastoletnie
znajome jednak nie do końca znają się na tym, co uwielbiają: wydawnictwo
zostało określone jako genialne.
Na płycie panuje totalny chaos, ale w sumie to dobrze: nie można się nawet
zorientować czy to jest nagrane równo wink
Zaczęło się od „Prelude”. Gitara jakby z czegoś zerżnięta (jak się o 2 w nocy
obudzę to sobie przypomnę z czego). Jedynym plusem tego nagrania jest jego
tępo: wolne. Przez co byłam w stanie odróżnić utwór od następnego.
Przynajmniej w miarę spokojnie było, to mnie tak nie drażniło: potem mamy dwa
utwory, w których słyszymy sam łomot i darcie ryja (więcej nie pamiętam). A
kiedy już przyzwyczajamy się do tego krzyku, wokalista funduje nam nieudaną
podróż w rejony Linkin Park.
Następnie „Duality”. Zapamiętałam tytuł, bo u znajomej w tv na vivie to
leciało z 4 razy na dzień uncertain Przeżyłam. W sumie to chyba najlepszy utwór na
tej cudownej płycie, ale może to sprawa speców od marketingu, którzy polują
na biedne czternastolatki takie jak ja?
Potem mamy łomot przeplatany ze śpiewem w stylu Backstreet Boys (było cos
takiego, czy mi się zdaje?). Niestety panowie ze Slipknot na balladach się
nie znają (a na czymś się znają?) i drugiego Don't Cry nie stworzyli. Czasem
Corey Taylor (jak dobrze mieć pod ręka najlepszą gazetę w Polsce – po Bravo i
Filipince - Teraz Rock) próbuje szeptać ale to mu również nie wychodzi.
Muzyka jest bez składu i ładu, balladki są do przetrawienia (po dwóch piwach)
ŕ ja piwa nie pijam bom niepełnoletnia wink
Z tej płyty zapamiętałam cztery utwory: Prelude, Duality i Circle, i
Vermilion. Nie są lepsze, ale jakoś się z tego chaosu wyróżniają. Pewnie
nawet pomyliłam tytuły, ale i tak nie ma różnicy, więc po co przepłacać. Za
darmo można sobie posłuchać mojego sąsiada, którego nie stać na porządną
wiertarkę i wierci w tych cudownych ścianach w bloku tym syfem z
hipermarketu.
Co do płyty to więcej nic nie mam, bo (prawie) wszystkie utwory są takie same
(ale jak spece w Bravo Ci wmówią, ze świetne i będziesz tru metalem, to nie
masz wyboru: kupuj w ciemno).
Nie analizowałam dokładnie tekstów, gdyż nie pozwala mi na to średnia
znajomość języka angielskiego, ale czytając je, nie zauważyłam „perełek” w
stylu „People=Shit”, więc można stwierdzić, że panowie poczynili pewien
postęp. I teraz uwaga do zespołu: po co im dziewięciu muzyków?!
Ja tam słyszę czterech, przy bardziej rozbudowanych kompozycjach (?!)
ewentualnie pięciu.
Nie no wiem, ze Iowa to biedny stan, sami rolnicy i chłopcy nie mieli
zajęcia, ale np. mogliby pracować na kombajnie, albo traktorze. Niech się nie
męczą w tych maskach, bo im się pryszcze jeszcze porobią czy coś.
A w ogóle, to ktoś (w Teraz Rocku? nie wiem, nie chce mi się czytać całej
wkładki) stwierdził, ze to marna kopia Slejera: przynajmniej tak brzmi w
niektórych momentach. Mylił się.... to brzmi jak odgłosy pracy w
kamieniołomie.
A w ogóle to zajefajny zespól i zajefajna płyta, a ja jestem totalnym
ignorantem i się nie znam.
Bądźmy tru, słuchajmy Slipknota i AVE SATAN! wink

Spokojnie: stan mojej psychiki na razie jest na tyle dobry, że nie kupiłam
tego boskiego wydawnictwa. Pożyczyłam od przemiłej koleżanki, która twierdzi,
że się „nawraca”. A skoro znajoma chce być tru, to zaraz będzie miała
obowiązek zapoznać się z twórczością Slayera i Death... niech nie błądzi
dziewczyna smile Za błędy w pisowni przepraszam, ale jest za ciepło, żeby o tym
myśleć tongue_out
Obserwuj wątek
    • typ_negatywny Re: Slipknot & & & #35; 35; 8211; Vol.3 (The Su 20.08.04, 13:15
      a tak w ogóle to o co Ci chodzi..?
      • peternurek1 Re: Slipknot & & & & #35; 35; 35; 8211; V 20.08.04, 16:51
        chyba chodziło o subiektywne przedstawiaenie swoich poglądów i oceny danego
        albumu, jak to zwykle w recenzjach bywa

        smile
    • humbak Re: Slipknot & & & #35; 35; 8211; Vol.3 (The Su 20.08.04, 13:30
      Ja mam narpiew pytanie zasadnicze Jam-niczku. Mianowicie taki: Czy słuchasz Ty
      metalu? Poważnie pytam, bez żadnych prób podważania twojej recenzji.
      • jam_niczek Re: Slipknot & & & & #35; 35; 35; 8211; V 20.08.04, 13:54
        Słucham raczej spokojniejszej muzyki, ale dobrym metalem nie pogardze. Na mojej
        półeczce z płytami można znaleźć wydawnictwa takich zespołów jak: Slayer,
        Megadeth, Kreator, Metallica (bez lołdów i innycg rilołdów), Sepultura (choć
        twórczośc tego zespołu po odejściu Maxa Cavalery jest mi słabo znana), Soulfly,
        Death, Morbid Angel, My Dying Bride, Tiamat, Opeth, Emperor, Mayhem, Deicide...
        może niezbyt tego dużo, ale czego wymagać od czternastolatki? No i jakieśtam
        pojęcie o muzyce mam. A co do Slipknota: słyszę sobie jakiś w miare przyzwoity
        (deathowy?) utwór, po czym pojawia się wręcz boysbandowy refrenik. Troche
        denerwujące, ale to ja się nie znam :p
        • humbak Re: Slipknot & & & & & #35; 35; 35 20.08.04, 14:07
          Tak się pytam, bo napisałaś o darciu japy, a to chyba nie do końca prawda. Zaś
          co do boybandowego wolkalu, to się z tobą nie zgodzę. Fakt, takie mieszanie
          stylów nie wszystkim odpowiada, ale Fear Factory też stosowało takie zabiegi.
          Ballady metalowe szczegónie mnie nie kręcą, ale Circle nie jest tragiczne.
          Zdacydowanie nie podchodzi mi wspomniene przez Ciebie Vermilion. Melodyjność,
          która pojawia się jak sądzę jako pozostałość wpływów nu metalowych i mnie
          akurat za bardzo nie przeszkadza. Ja bardzo lubię utwór Before I Forget, który
          pewnie Ciebie zdenerwował ze względu na takie właśnie melodyjne refreniki. To z
          resztą nie jest chyba kwetsia znania się,lub nie, ale gustu.
          Bałagan faktycznie zdaje się być obecny w ich twórczości, ale to też może się
          podobać. Na Iowie stanowi jakby namiastkę tego, co robi Fantomas na swojej
          poprzedniej płycie.
          • jam_niczek Re: Slipknot & & & &  20.08.04, 14:17
            Wiesz co? Pisałam o "darciu japy", bo to miała być recenzja dla koleżanki, a
            potem tak jakoś wyszło, że to umieściłam na forum. Osobiście krzyk/growlingi mi
            raczej nie przeszkadzaja smile Możliwe, że masz racje... gdy będę miała okazję
            posłuchac tej płyty po raz któryśtam, mogę zmienić zdanie co do niektórych
            utworów. Na początku byłam zupełnie nastawiona na "nie", a po którymś
            przesłuchaniu zaczęło to do mnie powoli trafiać. Może mogłam poczekać z
            napisaniem tej "recenzji"?
            • humbak Re: Slipknot & & & & 20.08.04, 14:29
              Pierwsze wrażenie też jest istotne. Ja np. mocno rozczarowałem się ostatnim
              Paradise Lost. Potem mi bardziej podeszło, ale pamiętam, że nie od razu zdała
              mi się dobra. Nie zawsze jest to minus, ale...
              • jam_niczek Re: Slipknot & & & & 20.08.04, 14:32
                Tak z innej beczki: mogę się nazwać fanką Pearl Jam, a ostaniej płyty (Riot
                Act) nie mogę "prztrawic". Natomiast Binaural męczyłam chyba z pół roku i
                dopiero niedawno "poszło" smile
                • humbak Re: Slipknot & & & & 20.08.04, 14:36
                  Pearl Jam słucham chętnie, ale raczej dorywczo. Ostatni album mi wszedł. A co
                  do Binaural to nie tylko Ty miałaś taki problem. Ja też dopiero po chwili ją
                  zjadłem, a i na Forum podobne głosy były.
                  • djmis O kurcze :-O 20.08.04, 14:54
                    Czy nie lepiej pójść do dobrej restauracji ?
                    Z większym pożytkiem dla przewodu pokarmowego, psychiki i portfela ????
                    • humbak Re: O kurcze :-O 20.08.04, 14:57
                      ?????? Prosiem o wyjaśnienie.
                      • Gość: djmis Co tu wyjaśniać ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 15:34
                        Skoro tak ciężko przełykacie płyty to radzę przerzucić się na inne menu.
                        Fastfoodów nie polecam, a w dobrej restauracji na pewno coś przyjemnego w
                        konsumpcji można znaleźć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka