Dodaj do ulubionych

David Vincent wraca do MORBID ANGEL

IP: *.retsat1.com.pl 25.08.04, 21:39
David Vincent, legendarny wokalista legendarnego Morbid Angel powraca!!!
Niestety tylko na 4 koncerty, ale fani MA na całym świecie mają nadzieję na
trwały come back. Powrót związany jest z odejściem dotychczasowego wokalisty -
Steve`a Tuckera

David Vincent opuścił zespół (został wyrzucony?) z MA w połowie lat 90-tych
gdy grupa była u szczytu popularności, po nagraniu uważanych za najlepsze w
jej dorobku (i jedne z najlepszych w historii death metalu)
albumy: "Covenant" i "Domination". Na temat powodów jego odejścia krążyło
wiele domysłów: jednym z najczęstszych były: ultra-prawicowa orientacja
polityczna Vincenta, zahaczająca o nazizm (czym często się chwalił na
koncertach MA), oraz zmiana upodobań muzycznych i przejście do SM-bandu
Gennitortures tworzonego przez jego żonę Genni.

Wraz z Vincentem odszedł drugi gitarzysta - Eric Rutan.

Następcą DV został Steve Tucker. Wraz z erą Tuckera, nastał gorszy okres dla
MA, co spowodowane było przede wszystkim słabą formą głównego kompozytora
zespołu - Trey`a Azaghtotha oraz brakiem utalentowanego Rutana. Dodatkowo
Tucker miał pewne problemy zdrowotne, niespecjalnie czuł się również jako
następca legendarnego Vincenta. Kilkakrotnie nosił się z decyzją opuszczenia
grupy, ostatecznie zrezygnował w połowie sierpnia tego roku...

Wszyscy czekamy co dalej... Po kilku beznadziejnych albumach, gwałtownym
spadku sprzedaży płyt (tylko 22 000 sprzedanych sztuk ostatniego albumu) i
zerwaniu kontraktu przez Earache Records - wytwórnią która od początku
reprezentowała MA - jedyną nadzieją dla Morbid Angel jest tylko trwały powrót
Vincenta i nagranie płyty conajmniej tak dobrej jak "Blessed are the Sick"
(bo w kolejny "Covenant" czy "Domination" niewielu już wierzy...)

PS: wiem że ten "NEWS" ma już 2 tygodnie, ale właśnie słucham sobie "Formulas
Fatal to the Flesh" i tak mi się jakoś przypomniało wink
Obserwuj wątek
    • jasiek666 eeeeeeee..... 26.08.04, 09:42
      Myślę, ze nie ma co się specjalnie ekscytować. Azaghoth i Vincent przepadają za
      sobą, jak nie przykładając, Michał Wiśniewski i Magda Femme. Na dłuższą więc
      wspólpracę liczyć raczej nie ma co. Z resztą nawet nie jestem pewien, czy z
      jego obecnym imidżem (Dave w Genitortures wygląda jak ktoś, kogo MerlinMenson
      właśnie wyrzucił z zespołu za zbyt tandetny image) chciałbym oglądać Vincenta w
      roli wokalisty Morbid Angel.
      • Gość: Sugar E? ffffffffffffffffff..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 13:20
        Powszechne przewidywania co do przyszłej współpracy Trey`a i Heavy D. są
        dokładnie takie jak twoje, jakkolwiek to jedyna nadzieja dla MA. Właśnie
        zostali wyrzuceni z Earache, ich ostatni album to totalna siara (szczególnie
        produkcja, którą Trey uważa za najlepszą w dziejach MA...) no i brak wokalisty.

        Poza tym nie sądzę żeby Vincent grał trasę w PD Ameryce z make-upem... Wtedy
        nastałby ostateczny koniec Morbid Angel.

        BTW: Paul Masvidal jest zajebisty!!!
        • jasiek666 Re: E? ffffffffffffffffff..... 26.08.04, 13:39
          Owszem, przyjście Vincenta byłoby jakąś tam nadzieją dla MA, pod warunkiem, ze
          Azaghoth łaskawie pozwoliłby Dejwowi choć odrobinę włączyć się w proces
          twórczy. Jednakże butne wypowiedzi Treya bezpośrednio po wykopaniu Dave`a z
          zespołu ("Morbid Angel to MÓJ zespół") raczej możliwość taką wykluczają.

          Z resztą jeżeli wkład Vincenta w twórczość MA miałby się wówczas sprowadzać do
          pisania jakiś podejrzanych politycznie tekstów, czy też głupawych deklaracji na
          okładkach płyt, jak to dejw dziękuje "pewnemu przywódcy z przeszłości, którego
          imienia nie wymieni, a którego myśl propaguje" [pamiętna notka w
          booklecie "blessed are..."] to moze niech juz lepiej Azagoth zupełnie sam snuje
          sobie swoje brednie o sumeryjskich bożkach.

          A co do "heretic" - płycie mogę wybaczyć totalnie ch...we brzmienie i dość
          średniej jakośći, choć wcale nie aż tak słabe kompozycje. Ale juz do k....
          nędzy nie zamieszczenie na niej onanistycznych solówek Treya i jakiejś wprawki
          na perkusji Sandovala jako regularnych utworów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka