Dodaj do ulubionych

Muzyczna prostytucja

05.09.04, 19:24
Co sadzicie o sprzedawaniu kawalkow do reklam telewizyjnych,radiowych.Jak np.
Myslowitz dali dupy Erze, a Queen dali ciala Pepsi.To tylko ostatnie
przyklady.

Dla mnie to czyste kurewstwo.Nabicie kieszeni latwa kasa.
Obserwuj wątek
    • collage Re: Muzyczna prostytucja 05.09.04, 19:26
      nie znoszę tego.... żenada....nie zapominaj o blur...sad(
      • haribo_goldbaren Re: Muzyczna prostytucja 05.09.04, 19:33
        collage napisała:

        > nie znoszę tego.... żenada....nie zapominaj o blur...sad(
        zapomnialem, ez wystawili tylki, ciekawe ile wzieli?
        • tegoslaw_szuka_zony Re: Muzyczna prostytucja 07.11.04, 15:05
          haribo_goldbaren napisał:

          > collage napisała:
          >
          > > nie znoszę tego.... żenada....nie zapominaj o blur...sad(
          > zapomnialem, ez wystawili tylki, ciekawe ile wzieli?

          Pewnie z parenascie tysiaczkow, jak nic. Funtow.
    • kondoreus każdy orze jak może... 05.09.04, 20:09
      .
      ... a jak już nijak nie może to promuje się porzez reklamy. w sumie to nie mam
      nic przeciw temu - nagrali to mogą z tym robić co chcą, a że kasa pewnie za to
      jest taka jak za kilka niezłych koncertów to nie dziwię się twórcom.
      .
    • szarykot Re: Muzyczna prostytucja 05.09.04, 20:51
      w radiu grają nasz kawałek
      o tym, że jesteśmy przeciw
      na ulicy taniec pałek
      ja zarabiam na swe dzieci
    • humbak Re: Muzyczna prostytucja 07.11.04, 15:19
      Biorąc pod uwagę ile było pytań o muzykę z reklam, może powinny się tym zainteresować "zespoły niszowe"?
      A tak poważnie to bez przesady. Muzyk z czegoś żyć musi. To ich decyzja.
    • roar Re: Muzyczna prostytucja 07.11.04, 15:26
      haribo_goldbaren napisał:

      > Co sadzicie o sprzedawaniu kawalkow do reklam telewizyjnych,radiowych.Jak np.
      > Myslowitz dali dupy Erze, a Queen dali ciala Pepsi.To tylko ostatnie
      > przyklady.

      A co sądzicie o sprzedawaniu kawałków na płytach w sklepach?

      Dla mnie to jest czyste ku..two. Nabicie kieszeni łatwą kasą.
    • Gość: Musashi Re: Muzyczna prostytucja IP: 5.2.* / *.chello.pl 07.11.04, 15:31
      Trochę zazdrość przez was przemawia. Drażni was, że nie zarabiacie takiej dużej
      kasy.
    • Gość: daw-fen Re: Muzyczna prostytucja IP: 10.10.63.* 07.11.04, 16:34
      "Z czegoś muszą żyć"
    • Gość: ro duck Re: Muzyczna prostytucja IP: *.betanet.pl 07.11.04, 16:48
      jak dla mnie to jest pójście na łatwiznę ze strony twórców reklam, a jeśli
      chodzi o sprzedawanie swoich kawałków na ten cel - przecież to towar jak każdy
      inny, nie?
    • peter.steele Re: Muzyczna prostytucja 07.11.04, 17:51
      Muzyka jest towarem na sprzedaz, artysci sprzedaja swój towar. a czytając tylko
      tytuł tego watku sadziłem, że chodzi o drastyczna zmaine rodzaju muzycznego.
      np; gdyby U2 zaczęło grac country, lub grac w stulu nurtu manieczek
      • Gość: killer queen Re: Muzyczna prostytucja IP: *.toya.net.pl 07.11.04, 18:17
        Ludzie też nie macie lepszych problemów... I co z tego, że sprzedają?
    • peter.steele Re: Muzyczna prostytucja 07.11.04, 19:59
      Fear Factory w Philipsie
      Brayan May w Fordzie
    • Gość: REnfree Re: Muzyczna prostytucja IP: *.adsl.highway.telekom.at 07.11.04, 21:29
      Mysle ze czynnik finansowy tez gra role(choc pewnie nie u wszystkich), ale
      potepianie tego, to wychodzenie z zalozenia ze muzycy to wogole natchnieni
      tworcy sztuki dla sztuki .... okropnie to naiwne, przeciez to jest ich praca,
      nawet jesli to kochaja robicsmile))
      co do Myslowitz i Ery, to mysle, ze chodzi ci O Rojka i Smolika, tzn. ich
      wspolny projekt i akurat w tym wypadku, uwazam ze reklama ta byla tak ladna, na
      prawde na granicy sztuki, wiec fajnie, ze wykorzystano te muzyke.
      A zupelnie osobiscie to dokladnie na ten temat sie ostatnio zastanawialam kiedy
      w reklamie Cybershota Sony uslyszalam kawalek mojego ukochanego zespolu, w
      Polsce kompletnie nieznanego...i tak na prawde to super, bo juz kilka osob
      pytalo na forum co to za muzyka itd....i fajnie, przeciez o to chodzi, muzycy
      graja by ich sluchano.......
    • Gość: jaija Re: Muzyczna prostytucja IP: *.elblag.dialog.net.pl 07.11.04, 23:47
      A co sadzisz o dawaniu dupy w ten sposób, że się gra już wyłącznie pod
      publiczkę, choć miało się swoje lepsze (artystycznie) czasy - jak np. Budka
      Suflera?
      A co powiedziec o Metallice, której członkowie, mimo, że w tłuszczyk obrośli,
      najgłośniej wydarli mordy na wszechobecne piractwo (jakby z głodu umierali,
      biedaczki), bo paru biednych pryszczatych wyrostków w czarnych koszulkach nie
      było stać na ich płyty, co doprowadziło do zlikwidowania bezpłatnego Napstera?
      • ari Re: Muzyczna prostytucja 08.11.04, 09:54
        > A co powiedziec o Metallice, której członkowie, mimo, że w tłuszczyk obrośli,
        > najgłośniej wydarli mordy na wszechobecne piractwo (jakby z głodu umierali,
        > biedaczki), bo paru biednych pryszczatych wyrostków w czarnych koszulkach nie
        > było stać na ich płyty, co doprowadziło do zlikwidowania bezpłatnego
        Napstera?

        Jasne.. I co, teraz te biedne wyrostki siedzą zapłakane w kącie bo nie mają już
        skąd wziąć mp3? Bzdura. Piractwo dalej kwitnie. A niezależnie czy Metallica
        klepałaby bidę czy pławiła się w luksusie, ma prawo do kontrolowania własnej
        twórczości. I nietolerowania kradzieży.
        Oczywiście, że bardziej bolesne jest to np. dla polskich zespołów, które są
        wyrzucane z wytwórni, bo firmie płytowej nie zwraca się inwestycja w płytę. ALe
        tak naprawdę Metallica wypowiada się po trosze dla dobra wszystkich artystów.
        BO nie wmówisz mi, że wspomniane wyrostki kombinują na zasadzie: 'ok, metallika
        już się nachapała to ich ocyganimy, ale płytę hey to kupimy, bo to polscy
        artyści. Moim zdaniem zwijanie mp3 zamiast kupowania płyty w sklepie jest
        naganne, niezależnie czy chodzi o megagwiazde pop czy wegetującego artystę.

        A co do głównego tematu - mi nie przeszkadza dobra muza w reklamie. WOlę
        pokiwać sie przy spocie z Blur w podkładzie niż oglądać porównanie dwóch
        proszków do prania.
        • Gość: Renfree Re: Muzyczna prostytucja IP: *.adsl.highway.telekom.at 08.11.04, 10:12
          a juz na totalnym marginesie: w jakiej reklamie jest muzyka Blursmile)????
          • ari Re: Muzyczna prostytucja 08.11.04, 12:39
            W browarniczej smile dla okocimia jest Song2. Jest to zreszta tenże sam spot za
            który browar został pozwany do sądu przez zespół Wilki (ponieważ padało tam
            hasło "Baśka nie miała fajnego biustu"). I to własnie moim zdaniem jest
            przekroczenie granicy chcistwa, a nie samo użyczneie muzy do reklamy.
            Pozdrawiam.
            • Gość: renfree Re: Muzyczna prostytucja IP: *.adsl.highway.telekom.at 08.11.04, 23:26
              acha, to nie widzialam, nie mowiac juz ze nie slyszalam o pozwie...i basce
              itd...ej, ale song2 jest tak sliczny, fajna chociaz ta reklama?
              ps.a tak wogole to jestem z Brzeska, czyli tam gdzie jest browar Okocim smile
        • Gość: jaija Drogi ARI IP: *.elblag.dialog.net.pl 09.11.04, 01:05
          Tak się składa, że sama słyszałam, jak pewien zespół muzyczny (niestety, nie
          pamiętam, jaki, ale z "gwiazd" ponoć Robbie Williams teżbig_grin)wypowiadał się na
          temat piractwa, że właściwie to nie przeszkadza im to, że ktoś ściągnie ich MP3
          z netu, bo w ten sposób zyskują nowego fana, a to jest dla nich ważniejsze, niż
          kolejne parę groszy. Nie był to nawet zespół z grona tych, co to im się
          przelewa. Ale zawsze, rzecz jasna, ci ostatni najgłośniej drą mordy, choć
          wiadomo, że ich płyty Metalliki i innej kliki zawsze będą się świetnie
          sprzedawały, a na ich koncerty ludzie walą tłumami.
          A polscy artyści niech się najpierw zrobią prawdziwymi artystami, a nie
          miernotami, a potem niech się oburzają. Taki Kazik - niby buntownik znany z
          niepokornych poglądów, a na jakiejś płycie zamieścił informację, że jeżeli ktoś
          kupił tę płytę od pirata, to jest ch...czy inny sk..., nie pamiętam dokładnie.
          Mocno mnie to zniesmaczyło, mimo, że nie jestem za wzbogacaniem się na
          przegrywanych nośnikach. Tak, tak, a Kazik przestał być wiarygodny, bo od dawna
          nie jest głodny, czego zresztą mu nie wypominam, ale chwalenie się w GW, że
          kupił bilet za 100 $ w loży dla VIP -ów za oglądanie mordobicia w USA jest
          dowodem na to, że niektórzy chyba się już przesycili i nic im się nie stanie,
          jak ktoś sobie przegra od kumpla, lub ściągnie z netu ich płyty. Od Ruskich
          sama już dawno nic nie kupuję, ale ściągane z netu płyty i przegrywane od
          kogoś, kogo było na oryginał stać (mnie nie - osobną kwestią jest "wspaniała"
          relacja cen płyt do zarobków), nie jest dla mnie niczym złym, o ile nie służy
          nabijaniu sobie kabzy, czyli handlowaniu takim nośnikiem.
          • ari Drogi(-a?-dzy?) jaija 09.11.04, 10:33
            Owszem są zespoły, które udostępniają muzę w Internecie. W przypadku Robbiego
            to akrat bardziej element budowy image'u niż hojności - czy z jego strony
            ściągniesz sobie mp3? Nie musisz zaglądać, odpowiedź brzmi: NIE.
            A nawet gdyby.. Co to zmienia? Muzyka należy do twórców i wykonawców i mogąz
            nią robić co chcą. Chcesz udostępnić za darmo - Twoja sprawa, ale jeżeli nie
            wyrażasz na to zgody, to taką wolę należy uszanować.
            Odpowiedz na pytanie: zakładając że masz 15 samochodów (czego Ci życzę) i ktoś
            Ci zawija jeden - zgłaszasz to na policję? Przecież patrząc z Twojej
            perspektywy dośc sie nachapałaś i lepiej, żeby autko trafiło do kogoś, kogo nie
            stać na zakup nowego z salonu. A Ty możesz nadal pomykać innym.


            > A polscy artyści niech się najpierw zrobią prawdziwymi artystami, a nie
            > miernotami, a potem niech się oburzają

            Abstrahując od krzywdzącego uogólnienia to polskie zespoły NIE MAJĄ SZANS
            porządnie się wybić. Wytwórnie płytowe boją się zainwestować w młodych
            wykonawców (oprócz ludzików z Idola bo tu juz mają darmową promocję) bo
            wyłożona na promocje kasa zaprocentuje większą liczbą ściąganych mp3 a nie
            kolejkami w sklepach płytowych.
            A w ogóle wiesz co... mam wrażenie, ze polskie piekiełko przez Ciebie
            przemawia. Kazik kupił sobie bilet za 100$ więc trzeba go ściągnąć na dół i
            pokazać gdzie jego miejsce, tak? Gość dwadzieścia z hakiem lat pracował na
            swoją pozycję. Nie kradł, nie mataczył, uczciwie zarobił.
            • humbak Re: Drogi(-a?-dzy?) jaija 09.11.04, 10:45
              Odbiegając nieco od gł. tematu, chciałbym stwierdzić, że muzyka nie należy do twórców, a wydawców.
              • ari Re: Drogi(-a?-dzy?) jaija 09.11.04, 12:32
                Słusznie. W wiekszości przypadków, bo to zależy od umowy - np. Kukiz zachował
                prawa do starszych rzeczy i dorzucił je jako bonus do nowej płyty Piersi.
                Niemniej wiesz o co mi chodzi - o tantiemy dla kompozytorów i wykonawców, które
                są zależne od ilości sprzedanych płyt a nie ilości ściągnietych z netu mp3, i
                które stanowią ważną pozycje w budżecie każdego artysty.
                • humbak Re: Drogi(-a?-dzy?) jaija 09.11.04, 14:21
                  Wiem, dlatego co mogę to kupuję. Szczególnie, że artyści i tak dostają niewiele
                  z tego co wydaje kupujący. Ale sciąganie ma poważny plus. W naszym kraiku nie
                  wszystko da się dostać. Jeśli ktoś nie jest obeznany z np. Amazonem, ma klinauncertain
                  • roar Re: Drogi(-a?-dzy?) jaija 09.11.04, 15:31
                    humbak napisał:

                    > Ale sciąganie ma poważny plus. W naszym kraiku nie
                    > wszystko da się dostać. Jeśli ktoś nie jest obeznany z np. Amazonem, ma klinauncertain

                    W Amazonie też nie wszystko da się dostać.

                    PS: Z internetu też nie wszystko można ściągnąć. smile
                    • humbak Re: Drogi(-a?-dzy?) jaija 09.11.04, 15:35
                      Wiem, ale wybór jest już większy. A Amozona podałem w ślepo, bo ni znom. A poza
                      tym te uśmieszki są jak najbrdiej na miejscu, bo to jest dopiero zabawasmile
            • Gość: jaija Drogi ari IP: *.elblag.dialog.net.pl 09.11.04, 23:48
              Po pierwsze: nie będę miała nawet 1 samochodu, a co dopiero 15, bo wcale nie
              chcę ich mieć. Nie porównuj tego do kradzieży 1 z 15 samochodów, bo w ten
              sposób sam robisz krzywdę bronionym przez siebie, "biednym" gwiazdorom. Nie
              uważam, by było przestępstwem przegranie lub ściągnięcie muzyki z netu, o ile
              nie kryje się za tym chęć zarobku, bo pazerności nienawidzę najbardziej na
              świecie. Z tegoż względu pisałam o Kaziku. Nie zazdroszczę mu forsy, jaką
              zarobił, ale staram się wskazać na rozdźwięk między tym, co pojawiało się w
              jego piosenkach ("te kobiety, co pracują aż po 12 godzinę, aby zdobyć trochę
              chleba i wyżywić swą rodzinę, to początek końca" - przykład. Nie fair wobec
              tych kobiet takie chwalenie się przejażdżką do USA na mecz mordobicia z biletem
              za 100 $, nieprawdaż?). Uważam tylko, że człowiek, który cierpi na nadmiar
              pieniądza, a zwłaszcza wzbogacony artysta, jest często odwrotnością tego, kim
              był. Pojawia się w nim chciwość i staje się pazerny, a do tego traci
              wiarygodność, chwaląc się tym, czy owym.
              Co do polskich zespołów - moim zdaniem ich problem nie polega na tym, że nie
              moga się przebić, biedaczki. Jak to jest, że z innych krajów mogą, a mamy ponoć
              zjednoczoną Europę? Przyczyna, według mnie, tkwi w nieudolności i wtórności
              polskich wykonawców i nie zmienię zdania, póki nie pojawi się ktoś, kto
              udowodni, że jest kreatywny i oryginalny.
              Pozdrawiam.
              • ari Szanowna jaija 15.11.04, 13:13
                > pieniądza, a zwłaszcza wzbogacony artysta, jest często odwrotnością tego, kim
                > był. Pojawia się w nim chciwość i staje się pazerny, a do tego traci
                > wiarygodność, chwaląc się tym, czy owym.
                Ja patrze na to inaczej - mając świadomość, że zespół który lubię może sobie
                pozwolić na spokojne dopracowanie piosenek (bez martwienia się o to za co jutro
                kupi sobie jajko i chleb na śniadanie) a później porządne obrobienie brzmienia
                w studiu, jestem jakby spokojniejszy o jakość nowego wydawnictwa.

                Nie
                > uważam, by było przestępstwem przegranie lub ściągnięcie muzyki z netu, o ile
                > nie kryje się za tym chęć zarobku, bo pazerności nienawidzę najbardziej na
                > świecie

                OK - ja rozumiem, że kupienie w ciemno płyty za 60PLN nie jest standardową
                czynnością. Nie potępiam tego, że ktoś chce odsłuchać interesującą go/ja
                muzykę. I jeżeli uzna że to szmelc to kasuje te pliki mp3 nich zapomina. Ale
                znam np. gościa, który mieni się być przeogromnym fanem Kultu i Kazika solo.
                Tyle, że jego miłość nie przejawia się w posiadaniu ani 1 (słownie: jednego)
                legalnego nośnika z tą muzyką.
                Wiesz, moim zdaniem to kwestia wyboru. Niemal nikogo nie stac na to, żeby kupić
                wszystkie fajne płyty tego świata. Ale łatwo jest wmówić sobie 'nie mam kasy',
                bo kupię sobie browarek czy ciuch czy co tam innego (browaru - na razie - z
                netu ściągnąć się nie dasmile). Pewnie, że nie chcę rzucac mięsem na kudzi,
                których autentycznie nie stac i nie mogliby sobie pozwolić na sklepowy CD. Al
                emasa ludzi po prostu woli wydac kasę na materialne rzeczy zamiast muzyki.

                > Co do polskich zespołów - moim zdaniem ich problem nie polega na tym, że nie
                > moga się przebić, biedaczki. Jak to jest, że z innych krajów mogą, a mamy
                ponoć zjednoczoną Europę?

                A któż niby przebił się z naszego rejonu Europy? Baba z Ukrainy odziana w skóry
                która wygrała EUrowizję? A cóż to za sukces? Disco z Mołdawii w postaci O-Zone
                czy z Rosji w postaci Tatu? Uważasz ich za zespoły kreatywne i oryginalne?
                Prawda jest taka, że zachodnie rynki są hermetyczne i przebicie się tam wymaga
                masy szczęścia, znajomości, kasy i obrotności. To nie jest tylko kwestia samej
                muzyki. Ja znam tylko jedną prawdziwą gwiazdę z Europy Wschodniej - Rammstein
                pochodzący z terenów NRD, ale i to jest naciągane bo startowali już w
                zjednoczonych NIemczech.
                • Gość: jaija Drogi ARI IP: *.elblag.dialog.net.pl 16.11.04, 00:13
                  Wiesz, coś się chyba tobie z lekka pomyliło. Ja nie pisałam o demoludach. Widać
                  masz kompleks wschodniego Europejczykabig_grin Nie mówiłam o tzw. Bloku Wschodnim, a
                  o krajach typu: GB, Francja, itp. Nie interesują mnie sukcesy Tatu i innych
                  sezonowych shitów. W krajach postkomunistycznych nie ma porządnych zespołów,
                  które mogłyby się wybić, bo nie są oryginalne. Natworzyło się jakichś
                  supermądrych managerów, którym wydaje się, że sami wiedzą lepiej, co się
                  ludziom spodoba. I to się nie sprawdza. Inne zespoły są wtórne, czerpią mnóstwo
                  inspiracji, a nie tworzą nic oryginalnego, więc mają za swoje.
                  Rammstein sama lubię, choć ostatnio jakby trochę gorsze piosenki nagrywają,
                  niestety.
                  Jeśli chodzi o płyty za bezwstydnie dużą cenę, to mnie po prostu na nie nie
                  stać. Nie to, żebym miała dylemat typu: "kupić sobie dziś tę różową bluzeczkę,
                  czy nową płytę" - ja po prostu nie mam na buty na zimę, więc co mam myśleć o
                  płyciebig_grin Natomiast jeśli chodzi o ludzi, których na to stać - równiez potępiam,
                  że tak skąpią; z drugiej strony sam przyznasz, że te ceny to mord na portfelu
                  uczciwego człowiekasmile
                  Pozdrawiam
                  • ari Re: Drogi ARI 16.11.04, 10:24
                    Kompleks Europy Wschodniej? Nazywaj jak chcesz, dla mnie to bardziej świadomość
                    skromnej siły przebicia lokalnego rynku. Sorki, ale twój przykład Wlk. Brytanii
                    oznacza, że chyba o tym nie pomyślałaś.
                    Od zawsze kraje anglojęzyczne - a przede wszystkim USA i GB - trzęsą światowym
                    rynkiem muzycznym. To tam sprzedaje się najwięcej płyt i zarabia największą
                    kasę (a dodać jeszcze trzeba generalną dominację na świecie muzyki spiewanej po
                    angielsku). Także twoja teza, że polskie zespoły są gorsze niz brytyjskie, bo
                    one sie przebijają a polskie nie, jest o kant stołu potłuc.
                    Francja to też dyskusyjna sprawa - widzisz, to jest kraj w którym topowi
                    artyści sprzedają ponad milion egzemplarzy płyty. W Polsce Złotą Płytę
                    przyznaje się za sprzedaż 35 tysięcy egzemplarzy. I sprzedaż tego rzędu osiąga
                    góra kilkanaście zespołów w roku. Promocja zespołu na świecie (nagranie
                    anglojęzycznej wersji płyty, teledyski, reklamy w prasie itd.) kosztuje grube
                    miliony - kto byłby zainteresowany ładowaniem takiej kasy w zespół, który ma
                    problemy ze znalezieniem 50 tysięcy nabywców we własnym kraju?
                    Zresztą skoro już rzuciłaś ten przykład Europy Zach... kto z Francji odnosi
                    jakieś spektakularne sukcesy poza Francją? Kogo z Hiszpanii, Holandii, Grecji,
                    Norwegii, Szwajcarii czy Belgii możesz bez zająknięcia nazwać dużą
                    międzynarodową gwiazdą, która ma na koncie coś więcej niz jeden wakacyjny
                    hicior?

                    Trochę w ogóle oddaliśmy sie od głównego tematu, ale co tam wink Ja się
                    generalnie z Tobą zgadzam, że polski rynek nie jest jakąś kopalnią oryginalnych
                    fantastycznych zespołów ale trochę takich jest - np. VooVoo, Pogodno czy nawet
                    Kult. Trudno powiedzieć, że są to zespoły mało oryginalne, bezczelnie kopiujące
                    jakiś zachodni zespół.

                    Co do cen płyt... no co ja mam powiedzieć? Też bym chciał żeby były tańsze.
                    Frimy płytowe odczuły mocno kryzys na rynku europejskim, może pójda po rozum do
                    głowy.
    • Gość: fanta Re: Muzyczna prostytucja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 13:47
      Żałosny jest ten wątek! Pomyslcie, ile było tutaj pytań o kawałki, które
      pojawiają się w reklamach. Ile swietnych piosenek dzięki temu w ogóle pojawiło
      się w telewizji....... Dla mnie np. odkryciem był "angel gabriel" LAMB w
      reklamie jakiegos samochodu. Jezeli ktoś nie zna SONG 2, to dobrze, ze chociaż
      w TV to usłyszy, bo nasze rozgłośnie promujące muzyczny syf z 1567 roku ( radio
      Zet i tym podobne gówna ).
      I nie uważam tego za prostytucje, bo kazdy ma prawo zrobić ze swoja twórczością
      co chce.
      Prostytucja to granie koncertów dla pijanych i zarzyganych tłumów na róznych
      letnich imprezach lub granie równolegle z tym, co jest najbatdziej komercyjne i
      sie najlepiej sprzedaje.

      Powiedziałem.
    • Gość: As Re: Muzyczna prostytucja IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 09.11.04, 00:01
      A propos tego wątku to kojarzy mi się to z tym co ostatnio wyprawia Myslovitz.
      Jadą na europejską trasę z The Corrs, zespołem nie dość że z zupełnie innej
      bajki muzycznej, to jeszcze uważanym za, delikatnie rzecz biorąc, mało ambitny.
      No ale dostali zaproszenie, a wiadomo że występy przyciągną dużo widzów, to
      chłopaki liczą na karierę na zachodzie. Jak dla mnie to jest taki skok na kasę,
      bo przy The Corrs swojej wiarygodności jako wykonawcy chyba nie potwierdzą.
      Na marginesie - lubię Myslovitz i życzę im nawet tej europejskiej kariery, ale
      nie w takim stylu.
      • Gość: Renfree Re: Muzyczna prostytucja IP: *.adsl.highway.telekom.at 09.11.04, 07:31
        Z tym Myslowitzem to mozej byc tak, ze oni maja tego wielkiego managera od
        Oasis (czy innych fajowych brit-popowych chlopakow) i ja mysle, ze to on im
        takie trasy obmysla, wlasnie po to by ich jakos na zachodzie wypromowac, bo sa
        na tyle dobrzy, ze im sie nalezy troche popularnoscismile)
        szkoda, ze wybrano the corrs, choc slabo wiem, co to jest, kojarze jakies trzy
        laski, cztery i nudnawy melodyjny pop, anyway miejmy nadzieje, ze zacznie to
        dzialac na korzysc zespolu, jak juz pisalam wczesniej MUZYCY GRAJA BY ICH
        SLUCHANO, wiec na pewno popularnosc dla nich to jak awans w pracy dla ciebie.
        pzdr znad porannej kawy, re
        • Gość: ewa Re: Muzyczna prostytucja IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 09.11.04, 18:28
          Dziwne te skrajne postawy. Przeciez podklady
          muzyczne istnieja od dawna.Za czasow niemego
          kina w sali byl pianista, ktory przygrywal do
          akcji. Obecnie rola podkladu muzycznego poszerzyla
          sie, nabrala miary oddzielnej sztuki.Przykladem
          sa utwory F. Glassa i film Naqoiqatsi, w ktorym
          muzyka odgrywa taka sama role jak obrazy, tworzac
          bardzo wymowna calosc.Natomiast muzyka do reklam
          to oddzielna"sztuka", wymagajaca maksymalnego skro-
          cenia kompozycji, bez zaburzenia harmonii. Wcale to
          nie jest latwe!Jest to muzyka na zamowienie i
          sprzedaz-zgoda, ale zeby zaraz prostytucja?? Wobec
          takiego pogladu wszystko , co na sprzedaz ,nia jest.
    • dadane Re: Muzyczna prostytucja 15.11.04, 20:14
      hehe, racja, ale co zrobisz, pieniadz
      to Bog kazdego
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka