Wczoraj rano zapukał listonosz z paczką z RockSerwisu, liczyłem na awizo,
chciałem odebrać po wypłacie

(, a tu taka niespodzianka, w sumie miła.
Zdążyłem raz przesłuchać i musiałem niestety wyjechać na caly łykend. Ten
jeden raz jednak wystarczył by jeden kawałek zagościl w mojej głowie, nie
potrafiłem się uwolnić... Ginewra, dla mnie przebój roku. Jeszcze nigdy po
jednym przesłuchaniu tak głęboko mi nie zapadł w głowę. Szkoda że żadne radio
tego nie będzie grało.
A cała płyta ? Słucham właśnie drugi raz i troszkę chyba brakuje gitar ,
solówek. Co by im szkodziło zaprosić Szymona Brzezińskiego do kilku kawałków ?