Dodaj do ulubionych

Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przesadził

11.12.04, 17:47
Oto proszę państwa ciekawa sprawa. Megadeth jak część z Was zapewne już dawno wie wydali nowy album. Z tej oto okazji red. Elwood napisał recenzję w której album ten bardzo zachwala (choć ocenę postawił jakby nieadekwatną- 8/10). Na koniec recenzji walnął zdanie co najmiej kontrowersyjne.
"Megadeth po raz kolejny udowadnia, że jest zespołem o klasę lepszym niż Metallica, w którego cieniu znajduje się od samego początku kariery."
No i jak to zrozumieć? Przez całą historię istnienia obu zespołów Megadeth było o klasę lepsze? Chyba lekka przesada. Owszem "The System has Failed" jest b. dobrym albumem. Owszem, Metallica nie jest ostatnio w formie, ale kiedyś nagrywała znkomite albumy. A ostatnio i oni w formie nie byli. No i pytam. Nie przysadził pan recenzent?
www.rockmetal.pl/recenzje/megadeth-the.system.has.failed.2.html?vote=plus
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • dreaded88 Re: Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przes 11.12.04, 23:29
      O co tak się żołądkować? Facet może nie znosi Metalliki. W sumie zdarzało się
      Dave'owi triumfować - "Rust In Peace" jest chyba lepsza niż "AJFA", co prawda
      nie o klasę. "Countdown to Extinction" może spokojnie rywalizować z czarnym
      albumem. Trzy pierwsze płyty jednak nijak się mają do "RTL" i "MoP".
      • humbak Re: Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przes 11.12.04, 23:35
        A czy ja się denerwuję? Ja tylko uważam, że można by nieco ważyć słowa, jak już się pisze jakąś recenzję w poważnym serwisie muzycznym. Można nie lubić, dogryzać (też ostatnio za Metallicą nie przepadam), ale żeby aż tak? Poza tym w drugiej ich recenzji na ten temat jest to już sporo ładniej ujętewink
        www.rockmetal.pl/recenzje/megadeth-the.system.has.failed.html
        • Gość: As Re: Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przes IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 11.12.04, 23:53
          To wszystko kwestia gustu. Generalnie, jeśli chodzi o moją opinię, to jest ona
          następująca:
          Dopóki Megadeth grał agresywnie, thrashowo, to był naprawdę bardzo dobrym
          zespołem - czego dowodem są płyty "Peace Sells...But Who's Buying?" i "Rust In
          Peace". Natomiast gdy panowie zapragnęli spróbować swych sił w muzyce trochę
          lżejszego kalibru, to przestało im to wychodzić - dla mnie takie płyty
          jak "Countdown to Extinction" czy "Youthanasia" nie są specjalnie ciekawe, bo
          muzyka prostsza, mniej agresywna powinna bardziej zwracać uwagę melodiami, a z
          tym jest na tych płytach kiepsko.
          Natomiast jeśli chodzi o Metallicę, to czarnym ambumem pokazali, że w muzyce
          prostszej, mniej ortodoksyjnej, i bardziej melodyjnej znajdują się znakomicie,
          co potwierdzili też dobrymi (moim zdaniem) następnymi płytami "Load" i "Reload".
          A tak w ogóle to szkoda że Megadeth kończy działalność.
          • humbak Re: Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przes 11.12.04, 23:59
            To wogóle jakieś dziwne jest. Cały nowy skład na 1 album? Dziko. Poza tym polecam przesłuchać sobię tą nową rzecz. Warto. Jest conajmniej ciekawa. I melodyka w tym jestsmile Dziwne
            • Gość: As Re: Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przes IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 12.12.04, 00:11
              Na razie zapoznaję się z "Cryptic Writings" - do najnowszej pewnie dojdę za
              rok, bo przede mną jeszcze "Risk" i "The world needs a hero".
              smile
              • humbak Re: Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przes 12.12.04, 00:17
                Ha! No to ja idę od tyłusmile Zapoznałem się wprawdzie kiedyś z Risk, ale wrażenia były takie, że gdyby nie ten omawiany tu album, raczej bym do nich nie wrócił. No nudny normalnie był. A to u matelowców niewybaczalne. Kompletnie nic się nie działouncertain
            • syrop_przeciwkaszlowy Re: Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przes 15.12.04, 16:56

              humbak napisał:

              > To wogóle jakieś dziwne jest. Cały nowy skład na 1 album? Dziko. Poza tym
              polec
              > am przesłuchać sobię tą nową rzecz. Warto. Jest conajmniej ciekawa. I
              melodyka
              > w tym jestsmile Dziwne

              Przeciez na plytach Megadeth zawsze jest melodyka. Chyba ze dziwi Cie to bo
              slyszysz ich po raz pierwszy.
        • Gość: hetfield Re: Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 12:34
          Jak możesz nie przepadać za Metallicą, jak przyznałeś, że nie znasz żadnego jej
          albumu?
          • humbak Re: Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przes 12.12.04, 12:43
            W którym miejscu coś takiego napisałem?
    • negatywista Re: Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przes 11.12.04, 23:58
      Ha, dlatego nie rozumiem jak można czytać pisma i serwisy muzyczne, a
      przynajmniej recenzje - piszą tam z reguły straszne konowały.

      Wg mojej subiektywnej oceny Metallica była o pięć klas lepsza od Megadeth.
      "Peace sells..." przy "Ride..." to po prostu śmieć. "So far, so good..." nie ma
      nawet startu do "Mastera", "Rust in peace" jest niezłe, techniczne, ale
      od "Justice" dużo gorsze, praktycznie bez porównania.
      "Countdown..." to był moim zdaniem wybitnie wstrętny, komercyjny gniot, na
      którym aż lepi się od słodyczy. Czarna Metallica natomiast, mimo radiowo-
      imprezowych walorów części utworów, miała swój niezaprzeczalny klimat i urok.
      Natomiast po tej kluczowej dacie już żadne wydawnictwo w/w zespołów nie było
      warte zainteresowania.
      • Gość: d84 Re: Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przes IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 00:39
        > Wg mojej subiektywnej oceny Metallica była o pięć klas lepsza od Megadeth.

        Popieram

        A tak w ogóle, to szkoda nerwów na zajmowanie się takimi recenzjami, zwłaszcza
        z rockmetal.pl wink
        • humbak Re 12.12.04, 00:42
          Może nie aż pięć klas, ale też się zgadzam. Tyle że lubię wokal Mustaine'a. Jest w moim mniemaniu po prostu dobry i rozpoznawalny. Tyle że raczej mało elastyczny i być może dlatego cinko w lekkim repertuarze wypada. Może się jednak mylę.
          • Gość: d84 Re: Re IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 00:50
            Ja mam jakąś alergię na tego gościa. Metallica - wiadomo, Slayer - wiadomo,
            Anthrax też miał ciekawe momenty, ale Megadeth... No way, nie kupuję tego
            • humbak Re: Re 12.12.04, 00:55
              To już trzecibig_grin
        • Gość: Bleman Re: Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przes IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.04, 02:24
          Odrazu najlepiej hurtem pisać, Slayer , exodus, anthrax, annihilator, pantera ,
          też są o 5 klas gorsze od metallicy ?

          MOze wogóle napiszemy ze Metallica jest lepsza o 5 klas od wszytskiego ????

          P.S. Kilka utworów metallicy skomponowal Mustaine!!!!!!

          • Gość: d84 Re: Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przes IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 10:49
            5 klas może i nie, ale uważam, że Metallica jest lepsza od każdego z tych
            zespołów (najmniejszą przewagę ma nad Slayerem i Panterą, później Anthraxem smile

            Mustaine był współautorem niektórych kompozycji - owszem, trzeba przyznać że
            Call of Ktulu czy Four Horsemen to niezłe utwory

            A co do recenzji, w to sumie się nie dziwię - teraz jeżdzenie po Metallice
            jest modne, więc nic dziwnego że redaktor się pod to podpiął. Inna sprawa, że
            jest to tak zabawne jak robinie sobie w kółko jak z Michaela Jacksona
          • negatywista Re: Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przes 12.12.04, 12:01
            Ja nie jestem fanem Metalliki (tak to się w polskim odmienia!), tylko
            obiektywnie stwierdziłem, że byli artystycznie lepsi od Megadeth. Byli, bo
            teraz oba zespoły są na równym poziomie, czyli żadnym.
            Co do wymienionych przez ciebie zespołów - tak, uważam, że wszystkie one były
            gorsze od Metalliki zarówno pod względem warsztatu, jak i talentu. Metallica do
            czarnej płyty była absolutnie nieprzeciętnym zjawiskiem muzycznym.
            A teraz po kolei:
            Slayera szanuję, byłem na koncercie i zwłaszcza na żywo mnie porwał, bo z płyt
            juz troszkę mniej. Nie mniej jednak to nie ta liga muzyczna, więcej agresji,
            ale mniej talentu i muzycznego wizjonerstwa.
            Exodus jest moim zdaniem po prostu kiepski. Nieważne, że grał tam Hammet.
            Annihilator też nie darzę zbytnią estymą, chociaż z wymienionych zespołów znam
            najmniej, dość pobierznie - i chyba nie chcę poznawać dogłębniej.
            Anthrax osobiście nie lubię, nie podobał mi się żaden utwór.
            Panterę lubię bardzo, bardziej od Slayera - niestety nigdy nie widziałem na
            żywo i już nie zobaczę. Jest to muzyka inna niż Metallica, nie można
            porównywać - dużo prostsza, jedno wiosło, więcej w tym było HC niż klasycznego
            metalu. Oczywiście mam na myśli okres od "Cowboys" wzwyż, wcześniej nie byli
            interesujący.
            Te utwory, które w Metallice skomponował Mustaine akurat nie są tymi
            najlepszymi w ich repertuarze.
            Wszystkie powyższe opinie są subiektywne.
            • humbak Re: Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przes 12.12.04, 12:28
              Co do tego Slayera, faktycznie subiektywne. No bez przeasdy. Yo jest absolutnie ten sam poziom co M. I na dodatek teraz trzymają pion. Acha, a nowy Megadeth to świetny album, więc nie wiem, czy ich poziom aby na pewno jest żadenwink
    • Gość: Bleman Re: Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przes IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.04, 00:33
      A dlaczego wedłóg ciebie Metallica jest lepsza (nie liczac ilości sprzedanych
      płyt)????.
      • humbak Re: Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przes 12.12.04, 00:50
        Ciekawe gdzie w moim poście to wyczytałeśsmile Napisałem tak, ale później. Uważam, że Metallica uzyskała lepsze brzmienie. Przy czym główną tego przyczyną jest obecność w składzie M Hammetta. Co do kompozycji trudno mi powrównywać, bo nie znam ich najlepszych albumów... jeszcze, bo "zawodzącym systemem" mnie zachęcili do przyłożenia się. Mają w moim mniemaniu przewagę na wokalu, ale biorąc pod uwagę Rise, wpakowali się na jakąś mieliznę chyba. Obaczym jak dalej będzie się krztałtować moja opinia. Narazie uważam, że autor powyższej recenzji przesadził stwierdzając, że Megadeth jest o klasę lepsze. Przeważa w mojej śwaidomości Metallica, ale...
        • Gość: Bleman Re: Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przes IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.04, 01:18
          To ty nieznasz wszystkich albo przynajmniej tych najważniejszych albumów
          Megadeth ???

          Ej poczekaj aż przesłuchasz dokładnie Rust in peace, so far so good so what,
          Killing is my bissnes i Cryptical writings(ten jest bardzo rockowy ale moim
          zdanie trzyma bardzo wysoki poziom)
          • humbak Re: Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przes 12.12.04, 01:43
            No czekam czekamsmile Szczerze mówiąc nie wiem czemu jeszcze się za te starsze ich dokonania nie wziąłem. Gdybym miał obcykane chociaż te najważniejsze, odważyłbym się pewnie na jakieś własne poważniejsze porównanie tych kapel, a nie tylko przebąkiwanie na boku. A tak... no cóż pozostaje czekaćsmile
        • Gość: hetfield Re: Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 12:37
          MC Hammera chyba
    • Gość: napadalec Re: Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przes IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.04, 13:10
      No to ja sobie calkiem subiektywnie stwierdze, ze Megadeth jest o 55 klas
      lepsze od Metalliki. I mozecie mnie pocalowac w dupe.
    • ari Gwoli wyjaśnienia 13.12.04, 13:54
      bo ktoś wyżej sie o to pytał. Ta płyta wydana jest pod szyldem Megadeth tylko i
      wyłącznie ze względu na zobowiązania kontraktowe wobec wytwórni.
      A co do porównania tych kapel - ja lubię Megadeth, ale uważam, że płyt na miarę
      Master of Puppets nie nagrali nigdy (przy czym nie znam dwóch-trzech ostatnich
      wydawnictw, wątpię by przebiły Mastera). Oobiście najbardziej lubię COuntdown
      To Extinction, nawet jeśli nie jest to najbardziej reprezentatywna płyta
      Megadeth.
      Niestety, o Megadeth ciężko powiedzieć, że to zespół. To raczej Mustaine
      komponujący (prawie) wszystko i decydujący kto, kiedy i na czym zagra. W
      Metallice też Hetfield z Ulrichem rządzą, ale nie jest to taki zamordyzm, o
      czym świadczy dużo większa stabilność składu kapeli. Rozbroił mnie Mustaine w
      ostatnim Teraz Rocku wyjaśniający dlaczego tylko jego kawałki są na płycie (bo
      uznał, że inne piosenki nie są wg niego dobre i basta).
    • Gość: As Remasterowane Megadeth IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 15.12.04, 13:37
      Jako że to wątek o Megadeth, to postanowiłem tu się wpisać.
      Słucham właśnie zremasterowanego "Rust In Peace" (od razu dodam że w postaci
      mp3) i przyznam że mam mocno mieszane uczucia. Brzmi to wszystko głośniej i
      czyściej od starego wydania, ale brzmienie wydaje mi się bardziej "plastikowe"
      od wersji pierwotnej, sam nie wiem czy to dobrze ... zawsze uważałem że minusem
      muzyki Megadeth jest właśnie zbytnia "plastikowość" brzmienia, chodzi mi o bas
      i perkusję, a na tym remasterze to jeszcze uwypuklono. Ale bardziej wkurza mnie
      to, że wokale i chórki są zmienione - a to już jest ingerencja w warstwę
      muzyczną. Moim zdaniem nie powinno się czynić takich zabiegów.
      Przesłuchałem też jeden zremasterowany utwór ze starego Megadeth (przeróbkę
      Anarchy In The UK) i tu muszę przyznać, że zmiana jest jednak na lepsze -
      brzmienie starszych nagrań jest jednak zbyt amatorskie i fajnie będzie
      posłuchać tej muzyki w profesjonalnej oprawie brzmieniowej.
      Ale ogólnie to sam nie wiem co o tym myśleć. Przyznam uczciwie, że
      powstrzymywałem się z zakupem oryginalnych ulubionych płyt Megadeth właśnie
      licząc na te nowe wydania (tak jak kiedyś czekałem na remastery Iron
      Maiden),ale teraz to już nie wiem czy chciałbym mieć "Rush In Peace" w nowej
      wersji (choć "Peace Sells" to pewnie tak).
      Co o tym myślicie?
      • h8red Staaary 15.12.04, 14:34
        Jeśli nie dołożyli basów do "Rust in peace" to nawet szkoda myśleć o zakupie. Co
        prawda, nasłuchałem się już tego tyle razy, że brzmienie już mnie nawet nie za
        bardzo obchodzi smile)) Starsze rzeczy chyba faktycznie moga na tym zyskać. Są
        takie... hmmm... płaskie.

        A ogólnie co do remasterów to chyba jednak jest to wyciąganie kasy.
        • Gość: As Re: Staaary IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 15.12.04, 14:56
          Po namyśle stwierdzam że brzmienie starego "Rust In Peace" podoba mi się
          bardziej, choć trzeba podkręcać volume w górę by uzyskać ten sam poziom
          głośności co przy słuchaniu nowego smile
          Dołożono do tego nowego jeszcze jeden utwór bonusowy (na szczęście krótki, bo
          raczej kiepski jest) i 3 utwory w wersjach demo.
          Na razie czekam aż zassie mi się "Peace Sells...".
          Aha, zupełnie nie wiem po co remasterowano płyty ze środkowego okresu lat '90 -
          nagraniom z tych lat chyba nie można zarzucić złego brzmienia. Czyli jednak
          zostaje opcja wyciągnięcia kasy indifferent
          • jasiek666 w sprawie bonusów zamieszczonych na rimasterach.. 15.12.04, 15:24
            ..to są to z reguły słabsze wersje utworów zamieszczonych kilka tracków
            wcześniej. Nie wiem właściwie po co było je zamieszczać, bo interesujące to na
            pewno nie jest. Większy sens miałoby dorzucenie utworów ze składanek,
            soundtracków czy też wersji live. A tak to słuchanie rimasterów i tak zawsze
            kończę w tym samym momencie co wcześniej słuchanie regularnych płyt.
      • jasiek666 w sprawie rimasterów: 15.12.04, 15:14
        "peace sells" - wszystko wreszcie brzmi tak jak powinno. nie wyłapałem tutaj
        zagrań w rodzaju "nagrajmy wokale i chórki raz jeszcze".
        "so far so good so what" - rudy conieco przesadził, remasterowanie nie powinno
        polegać na dogrywaniu pewnych nieobecnych na oryginale dodatków (np. parę
        sekund wstępu do "into the lungs of hell"). Poza tym jednak rimaster wyszedł
        płycie zdecydowanie in plus.
        "rust in peace" - jezeli są ingerencje w oryginalną warstwę utworów to dość
        nieznaczne i mnie one nie przeszkadzają. Co do "plastikowatośći" Rip - no cóż,
        tak doskonałej techniczne muzyce jaka zawarta jest na "rust.." po prostu MUSI
        towarzyszyć hermetyczne i wręcz przestudyjnione brzmienie. Więc to, że
        płytę "ustudyjniono" jeszcze bardziej wyszło jej jedynie na dobre.
        "youthanasia" - brzmiała tak jak powinna juz w momencie wydania. Więc i po
        rimasterowaniu brzmi doskonale.
        • Gość: As Re: w sprawie rimasterów: IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 15.12.04, 16:47
          Z tego co widzę, to kolega nie zakupił wszystkich zresmasterowanych albumów
          Megadeth jakie wydano smile Brak środków finansowych czy celowe działanie ?
          • jasiek666 Re: w sprawie rimasterów: 16.12.04, 09:52

            Z remasterów chętnie nabyłbym jeszcze "killing..", które w oryginale brzmi po
            prostu potwornie, ale z tego co wiem album ten nie ukazał się w ramach obecnej
            fali reedycji. "Countdown" i "Cryptic" posiadam na cd juz od jakiegoś czasu i
            nie brzmią one wcale najgorzej, więc rimastery odpuściłem sobie.
            No a na "Risk" po prostu szkoda pieniędzy. Przesłuchałem tego moze ze 2 razy i
            nie miałem ochoty na więcej.
            • Gość: As Re: w sprawie rimasterów: IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 17.12.04, 13:29
              A mam takie pytanie, trochę głupie może smile Czy te płyty są jakoś specjalnie
              wydane, czy mają na okładce informację czy naklejkę że to "rimastery" ? Chcę
              bowiem zamówić sobie u rodzinki na gwiazdkę 2 takie płytki Megadeth, ale boję
              się żeby nie sprzedano im starych wydań, a nie są na tyle kumaci by potrafili
              je odróżnić smile
              To jest w ogóle temat na osobną dyskusję - gdy w sklepach pojawiają się
              remastery, to co robią ze starymi wydaniami - wycofują ze sprzedaży czy
              wyprzedają ?
              • jasiek666 Re: w sprawie rimasterów: 20.12.04, 10:50
                z tego co wiem, w obiegu sa zarówno "stare" wersje jak i reedycje. A rimastery
                od starych wydań odróżniają się:
                1. napisami "digitally remastered and remixed"
                2. naklejką "copy controlled"
                3. w przypadku płyty "risk" zupełnie inną okładką
                4. ceną - o ile ceny starych wydań oscylują w ramach 40 - 50 pln to remastery
                są - co ciekawe - zdecydowanie tańsze, ok 35 pln za sztukę smile
                • Gość: As Re: w sprawie rimasterów: IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 20.12.04, 10:54
                  jasiek666 napisał:

                  > z tego co wiem, w obiegu sa zarówno "stare" wersje jak i reedycje. A
                  rimastery
                  > od starych wydań odróżniają się:

                  > 2. naklejką "copy controlled"

                  Czy to oznacza, że nie można ripować na mp3 ? To by było dość dziwne, bo jakoś
                  udało mi się ściągnąć te albumy w tym formacie.


                  > 4. ceną - o ile ceny starych wydań oscylują w ramach 40 - 50 pln to remastery
                  > są - co ciekawe - zdecydowanie tańsze, ok 35 pln za sztukę smile


                  Hehehe, dobre.
                  • jasiek666 Re: w sprawie rimasterów: 20.12.04, 11:00
                    > > 2. naklejką "copy controlled"
                    >
                    > Czy to oznacza, że nie można ripować na mp3 ? To by było dość dziwne, bo
                    jakoś
                    > udało mi się ściągnąć te albumy w tym formacie.

                    no cóż, na technikę zawsze znajdzie się technika smile
                    a tak serio to przypuszczam ze do sieci wprowadzono wersje promo, które mogły
                    być wolne od zabezpieczeń.
                    • Gość: As Remastery Megadeth - moje wrażenia IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 28.12.04, 13:43
                      Wszedłem w posiadanie płyt "Peace Sells...But Who's Buying" i "Rust In Peace"
                      (prezent gwiazdkowy). Innych płyt tej grupy nie lubię aż tak bardzo by chcieć
                      je mieć na oryginalnym CD. Wydane bardzo elegancko,zawierają notki Dave'e
                      opisujące okoliczności powstania płyt i sporo fotek. Z notatek zamieszczonych
                      na końcu książeczki można się np. dowiedzieć że pożyczanie płyt kolegom by
                      sobie przegrali jest równoznaczne z kradnięciem muzyki smile)))
                      Płyty są opatrzone groźnie wyglądającymi naklejkami informującymi że próba
                      skopiowania płyt na mp3 może skończyć się trwałym uszkodzeniem komputera, ale
                      na szczęście to tylko takie "strachy na lachy" smile - płytki ripują się bez
                      problemu.
                      Jeśli chodzi o brzmienie (wreszcie mogłem posłuchać na normalnej wieży) to są
                      nagrane bardzo głośno, ale mam zastrzeżenia do "Rust In Peace". Płyta zawiera
                      zbyt dużo wysokich tonów i za bardzo "syczy", poza tym dźwięk perkusji jest
                      jakiś taki bardziej plastikowy (werbel). To wina chyba innego miksu tych samych
                      nagrań. No i uważam że dodanie nowych wokali i chórków to totalne
                      nieporozumienie, szczególnie doskwiera w "Take No Prisoners" a ja bardzo lubię
                      ten kawałek. Dobrze chociaż ze w "Hangar 18" nic nie zmienili bo to już by było
                      świętokradztwo. Mam coś takiego że bardzo przywiązuję się do najdrobniejszych
                      nawet detali w słuchanej muzyce i takie ingerencje mnie po prostu irytują - tym
                      bardziej że te nowe wokale brzmią gorzej a nie lepiej sad Doprawdy nie wiem po
                      co było to zmieniać.
                      No to swoim zwyczajem troszkę ponarzekałem, ale generalnie to z prezentu jestem
                      zadowolony smile
                      Może za 5 lat Mustaine nawróci się na wiarę świadków Jehowy i znowu zarządzi
                      serię reedycji, tym razem bez takich niepotrzebnych ingerencji ? (przeklęty
                      ten, kto coś w Piśmie zmienia smile) )

                      Do Jaśka666:

                      PS1
                      Przypomniałem sobie że mam na mp3 album debiutancki zremasterowany. To wydanie
                      sprzed jakichś 2 lat,brzmi rewelacyjnie ale niestety jeden utwór posiada liczne
                      ślady ingerencji cenzury w postaci pikania.
                      PS2
                      Co to jest "The craving" ? Takie coś mi się ściągnęło a nie przypominam sobie
                      by Megadeth nagrali płytę o takim tytule.
                      PS3
                      W jaki obrazek układają się grzbiety remasterów Megadeth ?
                      • h8red The Craving 28.12.04, 13:52
                        Swego czasu Mustaine nagrał sobie płytkę pod takim tytułem w projkcie nazwanym
                        tajemniczo MD.45. Ściągnął był tam na wokal jakiegoś Pana, który ponoć sławny
                        był/jest. Ja o nim nic wcześniej, ani później nie słyszałem. Płytka całkiem
                        sympatyczna w swojej prostocie smile))
                        • h8red PS. The Craving 28.12.04, 13:55
                          Za www.rockmetal.art.pl

                          MD.45 to projekt, w którym Dave Mustaine współpracował z Lee Vingiem, wokalistą
                          punkowej kapeli Fear z Los Angeles. Nazwa kapeli to przestawione inicjały Dave'a
                          (MD) i Lee (VL to 45 w rzymskich cyfrach). Kelly Lemieux (Electric Love Hogs,
                          Fear, Goldfinger) zagrał na basie, a Jimmy DeGrasso, wówczas muzyk zespołu
                          koncertowego Alice Coopera, a obecnie Megadeth, zagrał na perkusji.
                          • Gość: As Re: PS. The Craving IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 28.12.04, 15:09
                            Cóż, nie powiem by ten opis mnie jakoś specjalnie zachęcił do zapoznania się z
                            tym "projektem" (modne słowo ostatnio), ale może kiedyś, z nudów ... kto wie.
                      • jasiek666 Re: Remastery Megadeth - moje wrażenia 28.12.04, 14:15
                        > PS1
                        > Przypomniałem sobie że mam na mp3 album debiutancki zremasterowany. To
                        wydanie
                        > sprzed jakichś 2 lat,brzmi rewelacyjnie ale niestety jeden utwór posiada
                        liczne
                        > ślady ingerencji cenzury w postaci pikania.

                        hehehe, niezłe smile a w którym utworze dejwa wypikano ?

                        > PS2
                        > Co to jest "The craving" ?

                        juz wyjaśniono smile dodam jedynie, ze jezeli chodzi o mnie, to pomimo całkiem
                        jeszcze sporej wówczas sympatii dla dejwa jakoś niespecjalnie miałem ochotę na
                        bliższe zapoznawanie się z jego pozamegadefową twórczością. Tak więc zawartość
                        muzyczna md45, poza moze 2 kawałkami zasłyszanymi onegdaj w radio cały czas
                        pozostaje mi nieznana.

                        > W jaki obrazek układają się grzbiety remasterów Megadeth ?

                        hehe, sprawdzę w domu smile choć nie gwarantuję za efekt, bo do skompletowania
                        układanki brakuje mi 3 puzzli smile
                        • Gość: As Re: Remastery Megadeth - moje wrażenia IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 28.12.04, 14:36
                          jasiek666 napisał:

                          > > PS1
                          > > Przypomniałem sobie że mam na mp3 album debiutancki zremasterowany. To
                          > wydanie
                          > > sprzed jakichś 2 lat,brzmi rewelacyjnie ale niestety jeden utwór posiada
                          > liczne
                          > > ślady ingerencji cenzury w postaci pikania.
                          >
                          > hehehe, niezłe smile a w którym utworze dejwa wypikano ?


                          To utwór "These Boots", a jest to zdaje się jakiś kower. Nie wiem czy był on na
                          pierwszym wydaniu, czy został dodany do tej reedycji na zadadzie bonusu. O tej
                          reedycji możesz sobie więcej poczytać na www.amazon.com


                          > W jaki obrazek układają się grzbiety remasterów Megadeth ?
                          >
                          > hehe, sprawdzę w domu smile choć nie gwarantuję za efekt, bo do skompletowania
                          > układanki brakuje mi 3 puzzli smile


                          Może tak jak u Ironów (toż to to samo Ijemaj wydało przecież) wyłania się
                          okładka płyty debiutanckiej ? (której w tej serii nie wydano, hehe).
                          • jasiek666 Re: Remastery Megadeth - moje wrażenia 29.12.04, 10:57
                            > To utwór "These Boots", a jest to zdaje się jakiś kower. Nie wiem czy był on
                            >na pierwszym wydaniu, czy został dodany do tej reedycji na zadadzie bonusu.

                            był smile ów utwór o butach słynie głównie z wykonania Nancy Sinatry smile

                            > > W jaki obrazek układają się grzbiety remasterów Megadeth ?

                            układają się - któżby pomyślał - w łeb vica rattlehead`a.
                            zaskakujące, prawda ? wink))))))
                            • Gość: As Re: Remastery Megadeth - moje wrażenia IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 29.12.04, 11:55
                              jasiek666 napisał:

                              > > To utwór "These Boots", a jest to zdaje się jakiś kower. Nie wiem czy był
                              > on
                              > >na pierwszym wydaniu, czy został dodany do tej reedycji na zadadzie bonusu
                              > .
                              >
                              > był smile ów utwór o butach słynie głównie z wykonania Nancy Sinatry smile


                              Ach, czego ten Dave słuchał w młodości smile Źródła inspiracji są zaskakujące
                              czasem.


                              > > > W jaki obrazek układają się grzbiety remasterów Megadeth ?
                              >
                              > układają się - któżby pomyślał - w łeb vica rattlehead`a.
                              > zaskakujące, prawda ? wink))))))


                              Faktycznie, jakbym się dokładniej przyjrzał to pewnie bym to zauważył.
                              Sympatyczna sprawa smile
      • Gość: As Re: Remasterowane Megadeth IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 16.12.04, 09:24
        Słucham właśnie ściągniętego z netu zremasterowanego "Peace Sells...But Who's
        Buying?", mojej ulubionej płyty Megadeth, i jestem zachwycony. Perkusja
        wreszcie brzmi potężnie i selektywnie, gitary tną jak trzeba a bas jest
        wyraźny smile Wychwyciłem drobne kosmetyczne zmiany w sferze wokalnej (np.
        przeciągnięty refren w utworze tytułowym), ale nawet mi to nie przeszkadza. Już
        wiem co chcę znaleźć pod choinką smile
    • Gość: Dan_Glenzig Re: Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 17:43
      A tak naprawdę to PAntera jest 3 klasy lepszaod Metalliki.
      A od Pantery 5 klasl lepszy jest Danzig
    • 8th_star Re: Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przes 18.12.04, 10:15
      Trudno powiedziec czy Megadeth jest na 100% lepszy niz Metallica. Chyba jednak
      ilosc zwolennikow (wieloletnich) mowi co innego. Fakt ze Megadeth wydali plyte
      ktora sie raczej podoba, a ostatnia plyta Metalliki wywolala mieszane uczucia
      (mi sie podoba, ale recenzje miala rozne).
    • piotrek_63 Re: Recenzent na Rockmetalu chyba cokolwiek przes 18.12.04, 16:43
      Sorry ale wydaje mi sie ze autor deklarowal wczesniej ze nie zna sie na
      Metallice za bardzo wiec ciekawe skad taka zdecydowana opinia.
    • Gość: muchas_gracias Dave nie umie śpiewać, ani drzeć mordy... IP: 213.77.25.* 29.12.04, 13:14
      ma taką dziwną manierę, mnie ona w niektórych utworach denerwuje, ale w innych znowu pasuje jak ulał. Zresztą ciekawa by była zamiana miejsc Mustejna i Hetfilda?? Jakby sajnt engera sie słuchało gdyby dejw sie wydzierał, a w system hes fejled Hetfild zapodawał???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka