mirek222
21.12.04, 23:11
Ta płyta była zapowiadana przez zespół już na początku roku 2003. Mamy koniec 2004, małe opóźnienie ale warto było czekać. Zespół po raz kolejny udowadnia że nie ma sobie równych na krajowym rynku w wytyczaniu nowych torów. Na 14 piosenek tylko 4 są z wokalem (ale według mnie to i tak dużo bo przecież ryby nie mają głosu). Płytę tą można bez wątpienia nazwać muzycznym akwarium. Pełno w niej głębokich można nawet powiedzieć dziwnych dzwięków, ale to właśnie dzięki tej muzyce czujemy się jak mały Nemo w błękitnym oceanie.
p.s. dla lepszego efektu proponuje znaleźć jakiś pokoik z niebieskimi ścianami, położyć się na podłodze, włączyć lampkę tak żeby jej światło pływało po suficie i przede wszystkim SŁUCHAĆ.
"Życie to surfing..."