Dodaj do ulubionych

Przyszłość muzyki

30.12.04, 23:38
W jakich kierunkach będzie sie rozwijała muzyka. Jak myslicie? Czy bedzie
uzywane coraz wiecej komputerów. Co juz jest widoczne dzisiaj. Czy artysci
dadza tylko probke swojego glosu a reszte dokona komputer, czy beda jeszcze
zywi muzycy. Czy muzyka będzie jeszcze potrafila nas wzruszać, dostarczac
emocji? Czy juz wszystkie instrumenty beda generowane na komputerach, a
prawdziwi muzycy beda nagrywac dla garstki zapaleńców?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • humbak Re: Przyszłość muzyki 31.12.04, 01:00
      Przepraszam, że się czepiam tak na początek, ale czy uważasz, że muzyka elektroniczna nie potrafi wzruszać? Tak wywniooskowałem z twojego postu.
      Co do tematu nie chcę się bawić w prorokowanie, ale pewnie jak zwykle dojdzie do fuzji. I będzie i to i to. Muzycy wykorzytują możliwości komputerów i instr. elektronicznych w bardzo różnorodny i nieraz b. ciekawy sposób. Już w tej chwili są tacy, którzy wkorzystują elektronikę do urozmaicenia brzmienia instrumentów klasycznych. I myślę, że tak to pójdzie dalej.
      • Gość: terry Re: Przyszłość muzyki IP: *.aster.pl 31.12.04, 01:06
        Pójdzie dalej. Rozwiną się możliwości komputerów, ale i zawsze pozostanie
        muzyka grana na klasycznych instrumentach. Po prostu stylów, gatunków i
        możliwości grania przybywa w wielkim tempie. Ciekawe jakie jeszcze wielkie
        wzruszenia muzyczne się szykują, jakie piękne utwory powstaną...
    • Gość: Lecho Re: Przyszłość muzyki IP: *.teleton.pl 31.12.04, 07:57
      Muzyka w tej szczerej, szlachetnej postaci będzie się miała dobrze i coraz
      lepiej, podobnie jak poezja, literatura czy film. Widzę duży rozwój muzyki
      intuicyjnej, silnie wpływającej na nastroje. Ale mamy zjawisko muzyki
      użytkowej, muzaka czy jak tam zwał i to będzie się rozwijało w chorym kierunku
      aż ktoś reszcie walnie pięścią w stół i powie : STOP.
      Mnie osobiście ciekawi wątek czy zostaną wymyślone nowe instrumenty,
      niekoniecznie oparte wyłącznie na mikroprocesorach...
    • Gość: Kapiszon Re: Przyszłość muzyki IP: 80.51.233.* 31.12.04, 08:28
      Muzyka rozrywkowa została skompromitowana. Jeśli chamstwo spod znaku hip-syfu i
      rapu, wkracza do jazzu, to ja mówię Dość.
      I przechodzę twardo do muzyki klasycznej. Tam sobie nie pozwalają na zbydlęcenie ...
      • Gość: Anatazy Re: Przyszłość muzyki IP: 5.2.* / *.chello.pl 31.12.04, 11:23
        Brzmienie instrumentów akustycznych jest ponad czasowe.
        Dlatego tak dobrze słucha się muzyki klasycznej.
        A jakże razi już dziś tzw. nowoczesna muzyka. Czy ktoś dziś jest wstanie słuchać
        np. YES ?
        • Gość: Lecho Re: Przyszłość muzyki IP: *.teleton.pl 31.12.04, 11:28
          Czy dziś jest ktoś kto potrafi grać tak jak grał YES ?
          • Gość: Anatazy Re: Przyszłość muzyki IP: 5.2.* / *.chello.pl 31.12.04, 11:39
            Nie o to chodziło! Muzycy YES byli i są niezwykle sprawni technicznie. Pod tym
            względem to klasa sama w sobie.
            Ale jeśli się słyszy brzmieni np: syntezatorów to słychać nieubłagany upływ czasu.
            • humbak Re: Przyszłość muzyki 31.12.04, 11:46
              To fakt. Instrumenty perkusyjne też sporo straciły u wielu starych kapel. Choć może to akurat jest moje indywidualne od odczucie, a nie fakt rzeczywisty.
              Do Kapiszona: współczuje Ci. Zamknąłeś się i nigdy nie poznasz tego co dobre w odrzuconych przez Ciebie gatunkach.
      • Gość: fizjo... Re: Przyszłość muzyki IP: *.retsat1.com.pl 01.01.05, 19:56
        to teraz żeś Kapiszonek wystrzelił - niestety nie były to fajerwerki
        inteligencji
    • Gość: sad Re: Przyszłość muzyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 12:31
      day-light napisała:
      Czy artysci
      > dadza tylko probke swojego glosu a reszte dokona komputer, czy beda jeszcze
      > zywi muzycy. Czy muzyka będzie jeszcze potrafila nas wzruszać, dostarczac
      > emocji? Czy juz wszystkie instrumenty beda generowane na komputerach, a
      > prawdziwi muzycy beda nagrywac dla garstki zapaleńców?

      och, dej-lajt o tej godzinie to ty chyba na mrok przechodzisz, nie zakladaj
      watkow o takiej porze, nie sluzy tobie, zdecydowanie.
      • day-light Re: Przyszłość muzyki 31.12.04, 12:44
        Gość portalu: sad napisał(a):

        > day-light napisała:
        > Czy artysci
        > > dadza tylko probke swojego glosu a reszte dokona komputer, czy beda jeszc
        > ze
        > > zywi muzycy. Czy muzyka będzie jeszcze potrafila nas wzruszać, dostarczac
        > > emocji? Czy juz wszystkie instrumenty beda generowane na komputerach, a
        > > prawdziwi muzycy beda nagrywac dla garstki zapaleńców?
        >
        > och, dej-lajt o tej godzinie to ty chyba na mrok przechodzisz, nie zakladaj
        > watkow o takiej porze, nie sluzy tobie, zdecydowanie.

        Wiesz takimi postami wystawiasz świdectwo sam sobie, odbieram Cie jako duzego
        ignoranta. Pewnie nie podoba ci sie watek, bo sam słuchasz Britney Spears, Pink,
        O-Zone, Alcazar i podobnych i pewnie podoba Ci sie rozwoj w ta strone, ale nie
        prosciej to normalnie napisac niz wyzywac sie na moim wątku?
        Pozdrawiam
        • Gość: sad Re: Przyszłość muzyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 13:03
          day-light napisała:

          > Wiesz takimi postami wystawiasz świdectwo sam sobie, odbieram Cie jako duzego
          > ignoranta. Pewnie nie podoba ci sie watek, bo sam słuchasz Britney Spears,
          Pink
          > ,
          > O-Zone, Alcazar i podobnych i pewnie podoba Ci sie rozwoj w ta strone,

          hehe, taki wniosek mogl wyplynac tylko z ciemnej glowki, sadzac po poziomie
          twojego postu wydawalo mi sie ze to raczej ty sluchasz potworkow w rodzaju tych
          ktore wymienilas, wczytaj sie w siebie, sprobuj pomyslec, to nie boli

          ale nie
          > prosciej to normalnie napisac niz wyzywac sie na moim wątku?

          otoz to, wsciekasz sie dziewczyno, wymyslasz wyzwyska jakies (hehe), radze tak
          jak wyzej.

          > Pozdrawiam

          fajnie
          • day-light Re: Przyszłość muzyki 31.12.04, 13:08
            Wiesz co od razu mnie krytykujesz, ale prosze pokaz mi inne Twoje posty na temat
            muzyki, moze jakies watki ktore zalozyles, albo chociaż jakies pojedyncze
            odpowiedzi. Z checia poczytam i dowiem się więcej o Twoich upodobaniach
            muzycznych, no chyba ze nic innego nie napisales na tym forum. Ale to chyba
            niemozliwe bo wydajesz się bardzo "inteligentnym" i "osłuchanym" forumowiczem.
            Pozdrawiam
            • Gość: sad Re: Przyszłość muzyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 13:27
              daruj sobie ten cudzyslow, mi naprawde nie chodzi o pojazd, no przeciezwink co do
              upodoban sa chyba szersze niz Twoje skoro Tobie elektronika wydaje sie kwestia
              poklikania przy kompie i wykluczenia tym samym jakichkolwiek emocji z dzielka
              jak i zapewne talentu potrzebnego do "wygenerowania" owych dzwiekow. nie
              denerwuj sie i dyskutuj w obawie o przyszlosc muzywink

              pozdrawiam
              • day-light Re: Przyszłość muzyki 31.12.04, 13:30
                Piszac elektronika miałam na mysli papke popowa, ktora zalewa radio. Zreszta
                kazdy wie, ze jest techno dla dresow i techno dla tych co szukaja czegos wiecej
                w muzyce. Ale tu trzeba poszukać, a nie czekać na gotowe. I nie pokazales jakoś
                Twoich wczesniejszych postów. Chyba jestes z jakiegos konkurencyjnego forum i po
                prostu sabotujesz, coz szkoda, ze sa tacy osobnicy jak Ty, prymitywni do bolu.
                Pozdrawiam
                • Gość: sad Re: Przyszłość muzyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 13:33
                  ty naprawde jestes glupia. nie odpisuj
                  • day-light Re: Przyszłość muzyki 31.12.04, 13:37
                    Dlaczego tak napisałeś, dlatego że Cie przejrzalam imbecylu? Przeciez to pachnie
                    na kilometr prowokacją co tu wypisujesz, nie bylo to trudne. Nawet tez piszesz z
                    neostrady.
                    • Gość: sad Re: Przyszłość muzyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 13:39
                      Dlaczego tak napisałeś, dlatego że Cie przejrzalam imbecylu

                      haha, o lol co za lol.
                      • piotrek_63 Do Day-light 31.12.04, 13:41
                        Olej trolla. Nie widzisz ze to jakies internetowe zero ktore nie jest w stanie
                        nic normalnego napisac? Specjalnie prowokuje, piszac z neostrady. Nawet jesli
                        jest to jakis uzytkownik tego forum, ktory zwykle podpisuje sie inaczej, to
                        najwyrazniej nie ma jaj i musi Ci nabluzgac anonimowo. Powinszowac.
                        • day-light Re: Do Day-light 31.12.04, 13:45
                          Ok. juz tak robie, daje sobie z nim spokój, a on niech sobie poslucha tych jego
                          odkryc muzycznych
                          • piotrek_63 Re: Do Day-light 31.12.04, 13:48
                            Mam wrazenie ze nawet nie ma zadnych odkryc, tylko ze to po prostu zwykly
                            glupek, ktory musial cos napisac. Jakis prymityw ktory w inny sposob nie umie
                            zaistniec.
                            • Gość: sad Re: Do Day-light IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 13:53
                              mam wrazenie piotrek ze jestes kompletnie prymitywna czapa, ktora nie ma nic do
                              powiedzenia oprocz trucia o tym mp3. dejlajciku, szybko sie trolem zaslaniasz,
                              az tak zabolalo za oberwalas? jaakie to smutne
                            • day-light Re: Do Piotrek_63 31.12.04, 14:01
                              Całkowicie sie z Tobą zgadzam Piotrek. Masz racje ze to prymityw, buc i cham.
                              Chce tylko zanizyc poziom forum i dyskusji. Bo pewnie nie po jego mysli pisza tu
                              nasi Szanowni Forumowicze. Pewnie go boli, ze wszystkie dyskografie ma na mp3, a
                              akurat tu jest krytyka tego badziewia zwanego Mp3. I ja wciaz mam przecucie na
                              99%, ze on jest z innego forum.
                              Pozdrawiam
                              • piotrek_63 Re: Do Piotrek_63 31.12.04, 14:06
                                A ja sadze ze to jakies glupie dziecko robi sobie zarty bo mu sie nudzi w
                                ferie. Ze stylu wnioskuje wiek licealny.
                                • day-light Re: Do Piotrek_63 31.12.04, 14:09
                                  Tez mysle, ze to licealista o nieco zawyzonym mniemaniu o sobie samym. Kiedyś
                                  ktos go sporwadzi na ziemie, a wtedy bedzie bolalo. A dzis sie zgrywa na forum,
                                  bo tu jest anonimowy.
                                  • piotrek_63 Re: Do Piotrek_63 31.12.04, 14:15
                                    Dokladnie, najlepiej takim przyglupom zrobi jak posluchaja porzadnej muzyki.
                • Gość: sad Re: Przyszłość muzyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 13:45
                  day-light napisała:

                  > Piszac elektronika miałam na mysli papke popowa

                  no, to sa te waskie horyzonty, rozejrzyj sie, poza typowa sieczka tez istniej
                  muzyka

                  Zreszta
                  > kazdy wie, ze jest techno dla dresow i techno dla tych co szukaja czegos
                  wiecej

                  skarbnico madrosci elektronika = techno? upewniasz mnie tylko w tym ze
                  zatrtzymalas sie w toku ewolucji jakby, nieladnie. btw wspanialy podział techno
                  dla dres. i dla tych co chca czegos wiecej - od razu widac to fajne przedszkole
                  w ktorym bawi sie przecietny "sluchacz muzyki"

                  Chyba jestes z jakiegos konkurencyjnego forum i p
                  > o
                  > prostu sabotujesz

                  hehehe to jest mocne. brawo
    • piotrek_63 Re: Przyszłość muzyki 31.12.04, 12:34
      Muzyka bedzie sie raczej zwijala niz rozwijala biorac pod uwage spore ilosci
      darmowej i nielegalnej rozrywki spod znaku mp3.
      • Gość: As Re: Przyszłość muzyki IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 31.12.04, 13:06
        piotrek_63 napisał:

        > Muzyka bedzie sie raczej zwijala niz rozwijala biorac pod uwage spore ilosci
        > darmowej i nielegalnej rozrywki spod znaku mp3.


        Śmiem twierdzić, że będzie dokładnie odwrotnie. Popularność i dostępność muzyki
        w mp3 w sieci będzie powodować, że koncerny płytowe wreszcie przejrzą na oczy i
        dostrzegą, że 60 za płytę nie jest uczciwą ceną.
        • Gość: terry Re: Przyszłość muzyki IP: *.aster.pl 31.12.04, 13:27
          W takie otrzeźwienie koncernów nie uwierzę nigdy. Niestety Polska nie jest
          decydującym rynkiem nawet w skali Europy, wielkie firmy płytowe traktuja nas z
          deka olewniczo. W takich Niemczech sprzedają kilkanaście razy więcej CD, dają x
          razy więcej koncertów i tam inwestują. My tu mamy siedzieć cicho i nie
          protestować.

          Komputer jest doskonałym urządzeniem uzytkowym, ale akurat w sztuce nigdy nie
          przebije barwą dźwięku starych, klasycznych instrumentów. Nie ten klimat, nie
          ta wrażliwość muzyczna. Ale oczywiście mądrze używany może wspomóc rozwój
          muzyki. Mp3 to tylko miałka namiastka grania. Nawet jeśli powstaną daleko
          doskonalsze formaty, to i tak nic nie zastąpi odczuć przy rozpakowywaniu i
          włączaniu po raz pierwszy nowej, pięknie wydanej płyty.
          • day-light Re: Przyszłość muzyki 31.12.04, 13:31
            o zgadzam się z Terrym calkowicie.
            Pozdrawiam
          • roar Re: Przyszłość muzyki 31.12.04, 13:42
            > Mp3 to tylko miałka namiastka grania. Nawet jeśli powstaną daleko
            > doskonalsze formaty,

            Istnieją już lat kilkanaście.

            > ...to i tak nic nie zastąpi odczuć przy rozpakowywaniu i
            > włączaniu po raz pierwszy nowej, pięknie wydanej płyty.

            To są odczucia pozamuzyczne. Ja się tutaj przyznam, że może jestem cyniczny i prymitywny, ale wolę płyt słuchać, niż je rozpakowywać. tongue_out
      • roar Re: Przyszłość muzyki 31.12.04, 13:35
        piotrek_63 napisał:

        > Muzyka bedzie sie raczej zwijala niz rozwijala biorac pod uwage spore ilosci
        > darmowej i nielegalnej rozrywki spod znaku mp3.

        Zwinąć to się mogą co najwyżej gusta muzyczne osób nie widzących świata poza katalogiem wielkich wytwórni. Tak właściwie to ten proces już następuje.
        • piotrek_63 Re: Przyszłość muzyki 31.12.04, 13:39
          A to juz zupelnie inna sprawa. Niestety, to kto wydaje plyty nie wplywa na to
          czy "fan" pojdzie do sklepu i ja kupi, czy sciagnie mp3.
          • Gość: As Re: Przyszłość muzyki IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 31.12.04, 13:44
            piotrek_63 napisał:

            > A to juz zupelnie inna sprawa. Niestety, to kto wydaje plyty nie wplywa na to
            > czy "fan" pojdzie do sklepu i ja kupi, czy sciagnie mp3.


            Jest jeszcze 3 opcja - że zrobi i jedno, i drugie. Ja tak czasem robię.
        • Gość: terry Re: Przyszłość muzyki IP: *.aster.pl 31.12.04, 13:43
          Ech, kolejny nawiedzony, że niby tylko w necie poradzic sobie moga nowe kapele,
          że niby tam taka wolność wypowiedzi... Sęk w tym że mp3 to zwykłe
          barachło. "Niezależni" - undergroundowi, clandestinos, czy jak jeszcze ich
          nazwiemy muszą wydać coś nawet własnym sumptem. Nigdy nie zainteresują się
          nowym zespołem, który do zaoferowania ma jedynie parę kawałków na mp3.
          • piotrek_63 Re: Przyszłość muzyki 31.12.04, 13:47
            Sa ludzie ktorym nie robi roznicy czy sluchaja mp3 czy normalnej plyty. Bardzo
            mi szkoda tych ludzi. Ale jeszcze bardziej szkoda mi artystow ktorych w ten
            sposob "honoruja". Artysci byliy dumni, majac takich fanow.
          • roar Re: Przyszłość muzyki 31.12.04, 13:48
            > Ech, kolejny nawiedzony, że niby tylko w necie poradzic sobie moga nowe
            > kapele, że niby tam taka wolność wypowiedzi...

            Prove me wrong. I dare you.

            > Sęk w tym że mp3 to zwykłe barachło.

            Ech, kolejny nawiedzony, że niby tylko na płytach może być prawdziwa muzyka. O tym właśnie pisałem.

            > Nigdy nie zainteresują się nowym zespołem, który do zaoferowania ma jedynie
            > parę kawałków na mp3.

            Muszę przyznać, że nie rozumiem sensu wypowiedzi. Stąd dwie wersje odpowiedzi:
            Jeśli w słowie "zainteresują" miało być "ę" to patrz mój pierwszy post. Zamykasz sobie horyzonty i mogę ci tylko współczuć.
            Jeśli w chodziło o "ludzie nie zainteresują się" - muszę cię wyprowadzić z błędu. Ja się interesuję, moi znajomi się interesują...
            • Gość: terry Re: Przyszłość muzyki IP: *.aster.pl 31.12.04, 13:57
              Roar, first of all - try to express Your feelings in polish.

              Prawdziwa muzyka jest na żywo. Jej brzmienie natomiast choć trochę oddaje płyta
              hramofonowa lub CD. A nie bezduszny plik komputerowy.

              Miało być "zainteresuję" - wypowiadam się za siebie. Literówka, mój błąd. Nawet
              jeśli wraz ze znajomymi zainteresujecie się nowym zespołem, to nic z tego nie
              wyniknie. Najwyżej posłuchasz kilku nowym piosenek w kiepskim formacie. Ale jak
              ktoś lubi.. Zespól nic z tego nie będzie miał. Bo chyba nie wyślesz mu kasy za
              piraty?
              • Gość: terry Re: Przyszłość muzyki IP: *.aster.pl 31.12.04, 13:58
                Gramofonowa oczywiście.
              • roar Re: Przyszłość muzyki 31.12.04, 14:13
                Gość portalu: terry napisał(a):

                > Roar, first of all - try to express Your feelings in polish.

                You apparently had no problem understanding me, so there's not much point in constraining myself, is it?

                > Prawdziwa muzyka jest na żywo. Jej brzmienie natomiast choć trochę oddaje
                > płyta hramofonowa lub CD. A nie bezduszny plik komputerowy.

                Jak rozumiem, elektronika nie jest według ciebie prawdziwą muzyką. No cóż...

                > Nawet jeśli wraz ze znajomymi zainteresujecie się nowym zespołem, to nic z
                > tego nie wyniknie. Najwyżej posłuchasz kilku nowym piosenek w kiepskim
                > formacie.

                Już samo mówienie o "kiepskim formacie" wskazuje, że nie masz pojęcia, o czym piszesz. I może na tym poprzestańmy, edukowanie ludzi (zwłaszcza "audiofili") w sprawie mp3 i spółki jest bardzo ciężkim zadaniem i na dłuższą metę robić się tego nie podejmuję.

                > Ale jak ktoś lubi.. Zespól nic z tego nie będzie miał.

                Ech. Najwyraźniej jeszcze mniej rozumiesz z tego, co piszę, niż mi się początkowo wydawało. Nie mówię w tej chwili o ściąganiu z sieci płyt artystów mainstreamowych (Chociaż oczywiście i to regularnie robię i nie zamierzam się z tego powodu wstydzić. Ale ja już jestem taki amoralny.). Mówię o rzeszy artystów, którzy, po prostu, wydają swoje płyty w sieci.

                > Bo chyba nie wyślesz mu kasy za piraty?

                Wyobraź sobie, że tak. (Pomijając kwestię "piratów", ale to już przekłamanie z twojej strony.) Jakoś tak odkryłem, że łatwiej mi się rozstać z mamoną, kiedy wiem, że trafi bezpośrednio do artystów, a nie na konto wytwórni płytowej.
                • Gość: terry Re: Przyszłość muzyki IP: *.aster.pl 31.12.04, 15:16
                  Promowanie nowej muzyki w sieci zawęża krąg odbiorców, nie daje prawdziwego
                  obrazu możliwości grupy, zuboża jakość dźwięku (jednak, nie tylko dla audiofili
                  z kolumnami na granicie, ale ilu korzystających z Kazyy słucha innych formatów
                  niż mp3?). Jak wysyłasz pieniądze? Ciekawe. Swoją drogą kiedyś był fajny
                  pomysł "opłaty" za programy sharewarowe - producent prosił tylko o wysłanie
                  pocztówki z tego zakątka świata, gdzie akurat dany produkt poprzez sieć
                  zawędrował.

                  Poza tym specyzujmy określenie "muzyka elektroniczna". Ja mam na myśli techno
                  (wszelkie odmiany, bez wymieniania) i disco. Nie piszę o wzmacnianiu dźwieku
                  czy dodawaniu pogłosu elektronicznymi wspomagaczami.
                  • roar Re: Przyszłość muzyki 31.12.04, 17:32
                    Gość portalu: terry napisał(a):

                    > Promowanie nowej muzyki w sieci zawęża krąg odbiorców,

                    Zastanawiam się, jak wpadłeś na to, że udostępnianie swoich dzieł kilkuset milionom ludzi na całym świecie zawęża krąg odbiorców. Ale chyba byłoby lepiej, gdybyś to jeszcze raz przemyślał.

                    > nie daje prawdziwego obrazu możliwości grupy,

                    Tego to w ogóle nie rozumiem. Dlaczego?

                    > zuboża jakość dźwięku

                    W stosunku do czego? Bo chyba nie do CD i tym bardziej nie do winyla, a to są dwa najpopularniejsze obecnie "materialne" formaty rozprowadzania muzyki. A mówimy tu tylko o formatach popularnych obecnie. Potencjalnie rzecz biorąc możliwości jakościowe dźwięku w postaci czysto cyfrowej są nieskończone - a ich materialne kopie na nośnikach zawsze będą ograniczone ich formatem i pojemnością.

                    > (jednak, nie tylko dla audiofili
                    > z kolumnami na granicie, ale ilu korzystających z Kazyy słucha innych formatów
                    > niż mp3?)

                    Znowu nie rozumiem. Mam się przejmować tym, że korzystający z Kazyy nie dbają o jakość dźwięku? (Znaczy, przejmuję się. O tyle, że jak chcę coś ściągnąć, to z Kazyy nie korzystam.) Zwisa mi to dokładnie tak samo, jak zwisają mi ludzie słuchający "płyt CD" "zabezpieczonych przed kopiowaniem" (czytaj - o celowo pogorszonej jakości).

                    > Jak wysyłasz pieniądze? Ciekawe.

                    Jak sobie muzycy zażyczą. Jeśli ktoś chce zapłaty za swoje utwory albo chce, żeby go wspomóc, może zostawić numer swojego konta bankowego albo (lepiej) założyć sobie konto na PayPalu...
                    Przyznaję, że wpłacanie pieniędzy w ten sposób jest jeszcze na terenie Polski bardzo utrudnione... Ale za granicą (tą zachodnią) taki system działa już od dawna i większość jest z niego zadowolona.

                    > Swoją drogą kiedyś był fajny
                    > pomysł "opłaty" za programy sharewarowe - producent prosił tylko o wysłanie
                    > pocztówki z tego zakątka świata, gdzie akurat dany produkt poprzez sieć
                    > zawędrował.

                    Trudno to nazwać opłatą, bo twórca takiego programu nic z tego (poza satysfakcją, że ktoś używa i jest zadowolony z jego dzieła) nie miał. Ale jeśli chodzi ci po prostu o autorów udostępniających efekty swojej pracy do ogólnego użytku - to takie i podobne praktyki zostały ostatnio wyparte przez "wolne oprogramowanie" - które tyle ma wspólnego z powyższymi, że ewentualna opłata również jest uznaniowa i zależy od dobrej woli użytkownika (a właściwie jego zdrowego rozsądku, bo wiadomo, że nie ma lepszej motywacji dla autora programu do dalszej pracy nad nim jak gratyfikacja finansowa), a z różnych powodów zrodziło prężnie rozwijającą się społeczność i pozwala na tworzenie o wiele większych i lepiej prosperujących projektów.

                    Wracając do sztuki - odpowiednikiem wolnych/otwartych licencji na oprogramowanie jest licencja "Creative Commons" - co prawda jej wykorzystywanie do muzyki jest chyba jeszcze, niestety, w powijakach, ale to wszystko już tylko kwestia czasu...

                    > Poza tym specyzujmy określenie "muzyka elektroniczna". Ja mam na myśli techno
                    > (wszelkie odmiany, bez wymieniania) i disco.

                    Muzyka elektroniczna to każda muzyka, w tworzeniu której najważniejsze są metody tradycyjnie "elektroniczne" - sample, loopy, dźwięki syntetyczne...
                    Tradycyjnie do elektroniki zaliczane są, z ważniejszych - muzyka konkretna (elektroakustyczna), ambient, noise, industrial, elektroniczna muzyka taneczna (której jednym z wielu podgatunków jest techno) i wywodzące się z niej nietaneczne gatunki (np. IDM czy trip-hop), oraz hip-hop (choć tutaj oczywiście często o wiele ważniejszy jest wkład autora tekstu, czyli tradycyjne użycie krtani smile.
                    W szerszym znaczeniu (a takie miałem na myśli w poprzedniej wypowiedzi - chodzi o każdą muzykę, której powstania nie można sobie wyobrazić bez użycia komputera i kwestie odgrywania jej na żywo bądź nie stają się nieistotne) - elektroniczne jest także wiele z podgatunków rocka, jazzu, new age czy muzyki awangardowej. W praktyce trudno ustalić granicę, bo większość muzyków używa obecnie elektroniki w mniejszym lub większym stopniu.

                    > Nie piszę o wzmacnianiu dźwieku czy dodawaniu pogłosu elektronicznymi
                    > wspomagaczami.

                    Co prawda mi też nie o to chodziło (a przynajmniej - nie o muzykę, w której nagrywaniu jest to jedyne użycie elektryczności) - ale gwarantuję ci, że prawdziwy audiofil (prawdziwy, nie taki przyszywany, co to przeszkadzają mu mp3-ki, ale słabo wyprodukowane płyty popowe już nie) już na takie użycie elektroniki kręciłby nosem i nie widziałby dużej różnicy pomiędzy nim a tworzeniem muzyki bezpośrednio z komputera. I te i te dźwięki są na dłuższą metę sztuczne.
                    • humbak Re: Przyszłość muzyki 31.12.04, 17:38
                      PRzepraszam za wtrącenie. ale co to jest noise?
                      • roar Re: Przyszłość muzyki 31.12.04, 18:42
                        humbak napisał:

                        > PRzepraszam za wtrącenie. ale co to jest noise?

                        Heh. Odpowiedź mogę zacząć tylko w jeden sposób. Jak sama nazwa wskazuje...

                        Noise to forma z pogranicza muzyki, stworzona nawet nie tyle bez melodii i/lub rytmu, co w ogóle bez jakichkolwiek tradycyjnych, regularnych dźwięków/tonów. Pomysł właściwie pokrewny ambientowi, różnica jest taka, że ambient ma w założeniu wyciszać i uspokajać, tworzyć "klimat", natomiast noise ma być ostry, hałaśliwy i wyprowadzający z równowagi. (To oczywiście kwestia gustu, czy dla kogoś to rzeczywiście jest nieprzyjemne... od siebie mogę tylko powiedzieć, że sympatia dla tej formy muzycznej może człowiekowi niekiedy bardzo pomóc. Ekstremalny przypadek przeżyłem niedawno, kiedy w budynku, w którym byłem, włąćzył się alarm, a ja, pomimo otaczającego mnie chaosu, przez kilka kwadransów siedziałem i kontemplowałem z zaciekawieniem zmiany jego tonu... smile
                        Japończycy to kochają. U nich cała awangarda jest pod wpływem noise'u. smile
                        • humbak Re: Przyszłość muzyki 31.12.04, 21:09
                          A może to wyewoluowało z bardziej... "jazgotliwego" ambientu? Możesz polecić coś konkretnego?
                          • roar Re: Przyszłość muzyki 01.01.05, 10:54
                            > Możesz polecić coś konkretnego?

                            Ech... Niestety, moja znajomość noise ogranicza się do kilku zaledwie wykonawców, więc bardziej mogę wymieniać, co znam. Ale na pewno warto poznać przynajmniej Merzbowa i Aube. Zwłaszcza nagrania tego pierwszego są bardzo wyraziste i pozwalają sobie wyrobić dobrą opinię na temat, czym ta muzyka może być.

                            Starzy rockowcy pewnie znają historię Lou Reeda (ja poznałem ją wtórnie, już jako fan noise smile, który w pewnym momencie nagrywając (wielu spekuluje, że specjalnie po to, żeby wnerwić wydawcę) płytę "Metal Machine Music" stał się prekursorem zarówno noise, jak i noise rocka. A Japończycy uznali go niemalże za boga. Właśnie, noise rock. Nie przepadam za nim, co prawda, ale takich Sonic Youth czy Boredoms to chyba wszyscy znają, a i łatwiej to przetrawić (na początku)...

                            Co do reszty... z całego serca mogę polecić jednego artystę. Zbigniew Karkowski, nasz rodak mieszkający w Japonii. Ściągnąłem sobie niedawno (przyznaję, przez zupełny przypadek) dwie jego płyty, obie są znakomite, a jedną, "ElectroStatics" (album w całości nagrany za pomocą sygnału radiowego i nagłośnionych sygnałów z anteny i transformatora), spokojnie mogę zaliczyć do jednych z najlepszych nagrań, jakie w tym roku usłyszałem.
                            • humbak Re: Przyszłość muzyki 01.01.05, 14:31
                              He!smile No kłaniam się nisko i dziękuję śliczniesmile
                    • Gość: terry Re: Przyszłość muzyki IP: *.aster.pl 31.12.04, 18:51
                      No to jedziemy po kolei:

                      Nowa, nieznana jeszcze grupa instaluje na swojej stronie www kilka
                      eksperymentalnych utworów. I co dalej? Dalej o tej stronie pewnie nigdy sie nie
                      dowiesz. Bo jak do niej trafisz? Net jest idealny, o ile wiesz czego szukasz. W
                      tym sensie nowe grupy cięzko trafią do słuchacza, gdy nie podeprą
                      się "tradycyjnymi" formami typu występ gdzieś na scenie. Poza tym takie
                      amatorskie strony www rzadko zawierają materiał o naprawdę dobrej jakości.
                      Wpycha się co jest i po krzyku. Natomiast do radia czy na demo do wytwórni
                      potrzebny jest naprawdę good stuff (jeśli tak wielbisz angielski).

                      Zamieszczenie kilku wybranych kawałków w necie nie pokazuje całych możliwości
                      grupy. Skąd wiesz jak są zgrani, jak wypadają przed publiką? A może ktoś
                      ich "podrasował" elektronicznie?

                      Rozumiem że znasz i wykorzystujesz z powodzeniem lepsze formaty niz mp3. Ok.
                      Ale włączenie kompa czy nawet słuchanie iPoda nie zastąpi płyty - takiej
                      opisanej z okładką, wydanej tak jak sobie artysta zażyczył. Z utworami w
                      przemyślanej kolejności. Z wszelkimi ewentualnymi dodatkami multimedialnymi.
                      Taka edycja to małe dzieło. Coś z duszą dla wielbiciela muzyki, coś czego
                      plikom po prostu brak.

                      Jeśli starasz się płacić artystom to chwalebne. Ale obaj wiemy że to
                      niepopularna praktyka, szczególnie w Polsce smile) A i ewentualnego towaru, za
                      który warto w sieci zapłacić, też mniej niż na płytach.

                      Co zaś do elementów elektroniki w praktycznie wszystkich gatunkach muzyki, to
                      pełna zgoda. Miałem na myśli jedynie samą "czystą" elektronikę. Nie pomieszaną
                      z żywymi instrumentami. 100% wytwór bitowy, bez choćby dotknięcia jednej struny
                      w gitarze. Taka "muzyka z komputera" jest dla mnie bez wyrazu. Ale de
                      gustibus...

                      • roar Re: Przyszłość muzyki 31.12.04, 20:25
                        Właściwie ze wszystkimi twoimi wątpliwościami się zgadzam, choć z paroma zastrzeżeniami:
                        - stwierdzenie, że na strony wpycha się co bądź, natomiast utwory do wytwórni mają mieć lepszą jakość jest dla mnie o tyle irracjonalne, że znane mi utwory "wydawane" w wytwórniach sieciowych (bo i takie się zaczynają pojawiać) mają jednak o wiele lepszą jakość niż przeciętna radiowa papka. Raczej skłaniałbym się ku stwierdzeniu, że chłamu jest tak samo dużo i tu i tu, natomiast problemem jest umiejętność wybrania rzeczy wartościowych.
                        - fragmentu o elektronicznym podrasowaniu nie rozumiem i nie będę w stanie zrozumieć. Dla mnie "elektroniczne podrasowanie" oznacza, że zespół, który wcześniej brzmiał gorzej, po czymś takim brzmi lepiej (no bo chyba nikt by specjalnie swojego dźwięku nie pogarszał) - a skoro tak, to jest to dla mnie rzecz ewidentnie pozytywna. Jeśli dla ciebie jest inaczej - to wnioskuję, że głównym sposobem odbioru muzyki są dla ciebie po prostu koncerty, zaś wszelakie nagrania traktujesz tylko jako "materiał reklamowy". Koncertów żaden inny sposób dystrybucji muzyki nie zastąpi, bo zastąpić nie może... ale tym bardziej nie potrafię zobaczyć w tym świetle różnicy pomiędzy płytami a plikami cyfrowymi. Natomiast o samych płytach napisałem już wcześniej - ja znajduję przyjemność w ich słuchaniu, nie w rozpakowywaniu pudełka. Rozumiem wartość emocjonalną (i kolekcjonerską) tego drugiego, ale ze słuchaniem muzyki jako takiej nie ma ono nic wspólnego.

                        Natomiast przez cały czas chodziło mi o coś zupełnie innego. Nie o perspektywę artysty, tylko słuchacza. Piszesz, że trudno trafić na strony z muzyką. Ja trafiłem (prawda, na pewno nie na wszystkie i, prawda, miałem do pomocy przyjaciół, internet - ale też i na pewno nie znam też jeszcze nawet ułamka wykonawców "komercyjnych"), więc to jednak jest możliwe. A wielu ludzi to źródło muzyki i wiedzy o muzyce odrzuca bezmyślnie i z samej zasady (w dodatku podpierając się niekiedy bzdurnymi argumentami, patrz kwestia jakości). Rozwój internetu i dystrybucji muzyki przezeń dopiero się zaczyna - i takie osoby z czasem będą tracić coraz więcej i więcej z oczu i coraz bardziej zamykać się w getcie muzyki "oficjalnej".

                        Ale to już ich problem, nie mój.

                        (Już pomijam tutaj kwestię, że tradycyjne nagrania rozprowadzane tylko w wersji końcowej to wśród sieciowej muzyki tylko wierzchołek góry lodowej. Istnieje cała wielka scena muzyki nierozłącznie związanej z komputerem - publikowanej i rozprowadzanej w postaci różnego rodzaju "algorytmów" do jej generowania (patrz chip music, muzyczna część demosceny, etc.). No ale cóż, jeśli każda muzyka elektroniczna jest dla ciebie bez wyrazu, to i tak nie ma o czym mówić...)
    • Gość: sluchacz72 Re: Przyszłość muzyki IP: *.iig.pl / *.iig.pl 01.01.05, 20:29
      Dylematy podobne do tego czy muzyka elektroniczna jest grosza od akustycznej
      zdaje się już przeżywaliśmy. Przypomnę wygwizdanego Boba Dylana, kiedy zmienił
      gitarę z akustycznej na elektryczną.
      Rzecz przecież tkwi nie w rodzaju użytego instrumentu, a we talencie
      wykonawcy...

      • Gość: TomekJ Re: Przyszłość muzyki IP: *.net26.pl / *.net26.pl 01.01.05, 21:54
        Ogranicze się do (szeroko rozumianego) rocka - nic się nie zmieni, od lat
        60-tych co jakiś czas poularne staje się ostre "brudne" granie(Hard rock, Punk,
        Thrash, Grunge...), a potem "na topie" jest lżejsza, lepiej wyprodukowana i
        bardziej melodyjna muzyka(Glam, New Romantic, brit - pop...).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka