Dodaj do ulubionych

Jimi Hendrix:Bog gitary

18.01.05, 23:16
Kolo,ktorego na forum jest malo,a od ktorego zaczynalo wielu wybitnych
gitarzystow.Inspiruja sie nim wszyscy,ale chyba niewiele osob zna
plyty,wydane za zycia Jimiego.Czy sa tu fani?Mi najbardziej przypadla do
gustu elektryzujaca debiutancka plyta "Are You Experienced?" z mnostwem
hitow,ale lubie tez "Electric Ladyland". "Axis:Bold As Love" juz jakby
mniej,ale pierwsza i tak bije na glowe wielu innych tworcow.
Obserwuj wątek
    • Gość: tegosław Re: Jimi Hendrix:Bog gitary IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 18.01.05, 23:19
      Ja lubię lody waniliowe i truskawkowe.
      • tegoslaw_szuka_zony Re: Jimi Hendrix:Bog gitary 18.01.05, 23:24
        Czesc tegoslaw. Jestes spoko kolo. Ja tez lubie pomidorowa.
        • Gość: tegosław Re: Jimi Hendrix:Bog gitary IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 18.01.05, 23:30
          tegoslaw_szuka_zony napisał:
          > Czesc tegoslaw

          Cześć

          > Jestes spoko kolo

          Dzięki, ty też jesteś super zajebisty

          > Ja tez lubie pomidorowa

          Ja oprócz pomidorowej lubie też bawić się z moim przyjacielem Wackiem
          • tegoslaw_szuka_zony Re: Jimi Hendrix:Bog gitary 18.01.05, 23:42
            > Ja oprócz pomidorowej lubie też bawić się z moim przyjacielem Wackiem

            Pozdrow go ode mnie.
    • humbak Re: Jimi Hendrix:Bog gitary 18.01.05, 23:59
      Początek Voodoo Chile uwielbiamsmile Muszę przyznać, że chop jest świetny. A ten hymn USA na gitarkę... mniam. Trochę pod koniec odjechał (mam na myśli wykonanie hymnu), wolę bardziej kontrolowane brzmienia, ale i tak świetna rzecz.
      A prz okazji pytanie o gitarzystów. Chodzi o Morello. Jak wypwadają jego umiejętności w porówaniu w największymi mistrzami?
      • ari Re: Jimi Hendrix:Bog gitary 19.01.05, 09:14
        > A prz okazji pytanie o gitarzystów. Chodzi o Morello. Jak wypwadają jego
        umieję
        > tności w porówaniu w największymi mistrzami?

        Wytrzymuje porównanie. Szuka ciekawych brzmień i efektów, i, co ważne, znajduje
        jesmile Dla mnie to ciekawsze niż popisy w stylu Yngvie Malmsteena. Polecam np.
        solóweczkę z Like A Stone Audioslave.
        Wg mnie Morello to taki amerykański odpowiednik Edge'a z U2. Troszeczke
        bardziej riffowa muzyka ale podobne podejście do instrumentu.
        • humbak Re: Jimi Hendrix:Bog gitary 19.01.05, 13:16
          No, chyba słyszę ją we łbiesmile Rozrz(ż)ewniającasmile
    • Gość: Vince Re: Jimi Hendrix:Bog gitary IP: *.108-201-24.mc.videotron.ca 19.01.05, 01:32
      Moja ulubiona plyta jest Band of Gypsies (1970). Z wielu powodow. Po pierwsze
      jest to nagranie z koncertu, a Jimi, jak wiekszosc wielkich gitarzystow
      potrzebowal ten feedback od publicznosci aby dac z siebie wszystko.
      Po drugie, na bebnach gral Buddy Miles, ktorego styl idealnie pasowal do typu
      improwizowania Hendrixa. Po trzecie, "Machine Gun" zawiera solo na gitarze o
      nieskonczonej doskonalosci. Po czwarte, nie ma na tym albumie slabych utworow.
      Czego sie nie da powiedziec on innych plytach.
      Are you Experienced, wedlug mnie ma trzy perelki: Hey Joe, Redhouse i Wind
      Cries Mary. Reszta nie brzmi tak porywajaco.
      Axis: Bold as Love ma jeden ale za to najczesciej powielany utwor Jimiego :
      Little Wing. Nagrali go, miedzy innymi, Steve Ray Vaughan, Sting, Nigel
      Kennedy, Clapton, Vai, Metallica, Jan Akkerman, The Corrs, Snowy White i wielu,
      wielu innych.
      Electric Ladyland to Woodo Chile, All along the watchtower. Reszta utworow to
      arcydziela ale raczej tylko dla najwiekszych jego fanow.
      Z albumow posmiertnych polecam "Rainbow Bridge" oraz skladanke Experience
      Hendrix: The best of.
      pozdrowienia
      • Gość: maff1 Re: Jimi Hendrix:Bog gitary IP: *.chello.pl 19.01.05, 08:22
        Hendrix jak malo kto (chyba intuicyjnie) rozumiał sprzężenia niedoskonałego
        sprzętu jaki był w tamtych latach dostępny. To czego inni muzycy unikali jak
        ognia - bo sprzężenie to "muzyczny brud" coś nieprzewidywalnego, JH
        wykorzystywał w sposób perfekcyjny. Obecnie mając talent i umiejetności JH
        nikomu nie uda sie zagrać jak On. Bo inzynierowie konstruktorzy sprzętu
        wyeliminowali możliwość wzbudzania sie wzmacniaczy.
    • ugugunana Re: Jimi Hendrix:Bog gitary 19.01.05, 08:34

      Nikt - ze znanych mi - nie potrafił tak jak on tworzyć jedności ze swoim
      instrumentem... Od niebywałej subtelności, poprzez perwersyjne niuanse,
      zapiekłą kopulację aż po totalną psycho-fizyczną destrukcję... Grał palcami,
      zębami, językiem, secem i bebechami... Jeden z naprawdę nielicznych, którego
      chciałbym posłuchać wszystkiego albowiem w każdym pojedynczym dźwięku może
      czaić się potężna, nieposkromiona siła... Geniusz gitary, z którą ponoć się nie
      rozstawał - grał, spał, wchłaniał i wypróżniał się w jej towarzystwie...
      Geniusz, klasyk i legenda, która do dziś uderza swoją niepopularnością oraz
      chropowatością percepcji... Ale, na Boga, kto go nie uznaje, jest nikim innym
      jak rockowym dyletantem tudzież ignorantem! Czy Bóg? Ja widziałbym w nim raczej
      muzycznego demona! smile

      Pozdrawiam miłośniczki i miłośników talentu...

      ________

      P.S. Heniek to w moim odczuciu uosobienie i kwintesencja niezależnej muzyki...
      Taki indie czy jak to tam... smile
      • Gość: Johan Bengtson Re: Jimi Hendrix:Bog gitary IP: 195.245.217.* 19.01.05, 18:16
        > Geniusz, klasyk i legenda, która do dziś uderza swoją niepopularnością oraz
        > chropowatością percepcji... Ale, na Boga, kto go nie uznaje, jest nikim innym
        > jak rockowym dyletantem tudzież ignorantem!

        Kto wygłasza takie opinie, ten powinien być księdzem. Nie ma autorytetów nie do
        ruszenia w dziedzinie, gdzie wszelkie wartościowanie jest subiektywne i
        niesprawdzalne, gdzie jedyne racjonalne podejście jest deskryptywne. Wznoszenie
        kaplic artystom tylko przeszkadza w odbiorze ich sztuki.
        • humbak Re: Jimi Hendrix:Bog gitary 19.01.05, 18:23
          O ile się nie mylę umiejętności nie ulegają relatywizacji. Subiektywny może być odbiór sposobu w jaki je się wykorzystuje.
          • Gość: Johan Re: Jimi Hendrix:Bog gitary IP: 195.245.217.* 19.01.05, 20:33
            Jakich kryteriów użyłbyś do zmierzenia "umiejętności" w przypadku gry na
            instrumencie?
            • humbak Re: Jimi Hendrix:Bog gitary 20.01.05, 23:14
              Jakbym był gitarzystą to pewnie napisałbym Ci konkrety. A tak mogę jedynie powiedzieć, że słychać, ktróry gitarzysta potrafi zagać na gitarze coś niezwykłego. Słychać gdy jego pozimo wyrasta opnad przeciętną nawet jeśli układa to coś w nieciekawe (subiektywnie) kompozycje.
              • test_for_echo Re: Jimi Hendrix:Bog gitary 04.02.05, 18:30
                humbak napisał:

                > Jakbym był gitarzystą to pewnie napisałbym Ci konkrety. A tak mogę jedynie
                powi
                > edzieć, że słychać, ktróry gitarzysta potrafi zagać na gitarze coś
                niezwykłego.
                > Słychać gdy jego pozimo wyrasta opnad przeciętną nawet jeśli układa to coś w n
                > ieciekawe (subiektywnie) kompozycje.

                Tak naprawdę to nie wiem, o co chodzi, ale się dopiszę.
    • Gość: Lecho Re: Jimi Hendrix:Bog gitary IP: *.teleton.pl 19.01.05, 09:19
      ale raczej tylko elektrycznej. Nigdy nie słyszałem jak popyla na akustyku,
      banjo czy mandolince....
    • Gość: Johan Bengtson Re: Jimi Hendrix:Bog gitary IP: 195.245.217.* 19.01.05, 16:36
      To może jest trochę śmieszne, ale Hendrixa wysoko cenię jako wokalistę. W jego
      graniu przeszkadzają mi słyszalne wpływy narkotyków. Kiedy grał konkrety, to
      świetnie, a kiedy podłączał kaczuszkę, to już w ogóle (to chyba on jako
      pierwszy tak szeroko wykorzystywał wahwah).
      Do gościa, co nie słyszał jak Hendrix traktuje akustyczną: w "All Along The
      Watchtower" jeden ze śladów jest, jeśli pamiętam, bity na pudle.
      • jazzfoxy Re: Jimi Hendrix:Bog gitary 19.01.05, 16:52
        Dodam, ze Hendrixa sluchaja i kochaja rowniez kobietysmile
        Niesamowita technika gry, seksowny glos.
        • Gość: Kapiszon Re: Jimi Hendrix:Bog gitary IP: 80.51.233.* 19.01.05, 20:20
          Jak dla mnie, to nikt nie zbliżył się do jego poziomu gry.
          Słucham go od 20 paru lat i mi się nie znudził (utwór VooDoo Chile jest u mnie
          od zawsze na pierwszym miejscu wszechczasów). Nie znam gitary bardziej
          ekspresywnej /pełnej agresji.
          Słyszałem go również na gitarze klasycznej. Był równie genialny ...
      • Gość: Lecho Re: Jimi Hendrix:Bog gitary IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.05, 20:40
        jak napisałeś "bity na pudle", chodziło mi o jego maestrię a nie walenie w
        pudło, tak czy siak, napie..ł na fenderku jak nikt dotąd...szacunek.
    • haribo_goldbaren Re: Jimi Hendrix:Bog gitary 20.01.05, 23:00
      A co sadzicie o "Cry Of Love"?Wyszla posmiertnie,ale nie jest zla w
      sumie.Lubie "Angel",nawet bardzo.
      • Gość: Vince Re: Jimi Hendrix:Bog gitary IP: *.108-201-24.mc.videotron.ca 21.01.05, 02:20
        The Cry of Love to chyba faktycznie najlepszy posmiertny album.
        "Angel" jest doskonaly, prawie tak dobry jak "Little Wing".
        "Drifting" to tez bardzo dobry, liryczny utwor.
        We "Freedom" i "Ezy Rider" Jimi wykorzystuje elektroniczne mozliwosci swojego
        nowego studia. Bardzo dobre sa rowniez "In from the storm" oraz "Night Bird
        Flying". Pozostalym utworom daloby sie zarzucic niedopracowanie (poor overdub).
        Ciekawostka jest, ze Hendrix przez dluzszy czas nie zdawal sobie sprawy ze
        swoich umiejetnosci. Kiedy po raz pierwszy lecial do Londynu, ponoc byl
        ogromnie podniecony, ze pozwola mu sie spotkac z Claptonem (ktorego Jimi bardzo
        cenil). Sam Clapton najwyzej cenil S.R. Vougham jako perfekcyjnego gitarzyste
        (jesli nie znacie jego wykonania Voodo Child Slight Return, to koniecznie
        posluchajcie.)
        • Gość: Lecxho Re: Jimi Hendrix:Bog gitary IP: *.teleton.pl 21.01.05, 06:59
          Co de SRV to pamiętam taki jego występ bodaj w 1986 roku na festivalu Lorelei w
          Niemczech, facet dosłownie przebrany w najsłynniejsze ciuchy Jimiego zaczął od
          Voodo Chile i pomyślałem że jest świetnym kopistą. Przez długie lata tak o nim
          myslałem aż gość zderzył się z Ziemią i już tak mi pozostało.
          • haribo_goldbaren Re: Jimi Hendrix:Bog gitary 21.01.05, 18:10
            SRV po prostu nie wylansowal przebojow,tylko zaslynal jako mistrz stylowego
            grania,a Hendrix mial duzo hitow.
            • Gość: Vince Re: Jimi Hendrix:Bog gitary IP: 141.186.251.* / *.ems-t.ca 21.01.05, 18:38
              Zgoda. Hendrix zasluzenie cieszy sie wieksza slawa niz SRV. Zrewolucjonizowal
              styl grania na gitarze elektrycznej, zostawil po sobie mase wspanialych
              kompozycji wykonywanych po dzis dzien przez takie slawy jak Metallica czy Nigel
              Kennedy (klasyczny skrzypek z zamilowaniami do rock i jazz), nie przestaje
              inspirowac mlodych i dojrzalych gitarzystow.
              SRV to inny typ muzyka. Wedlug mnie podniosl on styl elektrycznego bluesa na
              nowy, nieznany przed nim poziom. To prawda, ze kopiowal Hendrixa ale
              praktycznie tylko dwa utwory : Woodoo Chile (slight return) oraz Little Wing.
              Ten ostatni ktoz zreszta nie probowal kopiowac. Ten pierwszy, tylko ci co
              faktycznie byli w stanie. SRV gral rowniez wspaniale ballady (chocby Lenny albo
              Rivera Paradise). Wiekszosc znanych bluesowych gitarzystow na czele z Claptonem
              uznawala go za najwiekszego artyste w swojej kategorii.
              • Gość: Lecho Re: Jimi Hendrix:Bog gitary IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.05, 19:42
                Vince - ot, co poeta miał na myśli ! Kwintesencja, brawo. Szkoda że nie ma
                zawodów na najkrótszy tekst o najpełnijszej treści. Pozdrawiam.
                • Gość: Vince Re: Jimi Hendrix:Bog gitary IP: *.108-201-24.mc.videotron.ca 22.01.05, 00:52
                  dzieki za mile slowa.
                  Prawda jest, ze o SRV moglbym pisac bez konca, ale trzeba szanowac ludzi czas
                  oraz to, ze moga miec inne zainteresowania. Hendrix i SRV to byli wielcy
                  artysci ale jednoczesnie tragiczne postaci. Obaj zmagali sie z nalogiem i
                  odeszli tak wczesnie. Ale, jak znam zycie, przyjda kiedys nowi, rownie zdolni
                  i moze beda mieli wiecej szczescia...
                  Pozdrawiam.
            • Gość: ldsfjlsfl Re: Jimi Hendrix:Bog gitary IP: *.chello.pl 22.01.05, 00:25
              a temu ciagle hitow za malo. wisniewski mial duzo hitow i praktycznie w polsce
              jest nieznany
              • haribo_goldbaren Re: Jimi Hendrix:Bog gitary 22.01.05, 10:41
                Gość portalu: ldsfjlsfl napisał(a):

                > a temu ciagle hitow za malo. wisniewski mial duzo hitow i praktycznie w polsce
                > jest nieznany
                Ty penisie niemyty z chello.pl,zaloguj sie albo pisz pod jednym nickiem,a nie
                wpisuj zenujacych nazw w pole autor,ty bucu niedoje..y.Ciekawy jestem gdzie
                jest tak zyzna gleba,ze rosna takie buraki jak ty.
                • Gość: Jutrzenka Re: Jimi Hendrix:Bog gitary IP: *.chello.pl 22.01.05, 23:45
                  wczesnie wstajesz
                  udalo mi sie cie wku..c ale z kretynami to nie jest trudne
                  pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka