Dodaj do ulubionych

Byl sobie house...

IP: *.strong / *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.05, 03:29
www.music-101.com/images/pictures/pumpupthevolume.ram
www.music-101.com/images/pictures/pumpupthevolume2.ram
www.music-101.com/images/pictures/pumpupthevolume3.ram
Trzygodzinny dokument BBC traktujacy o housie, jego historii i wplywie na
popkulture. Rzecz ciekawa (szczegolnie cz. 1 & 2), choc miejscami, wedle mej
superobiektywnej ocenywink, zbyt subiektywna i nie pozbawiona razacych wpadek
(wioskowe ATB w czolowce). Sa zatem schylkowe lata disco, upadek tegoz i
przejscie na pozycje gejosko-andergrandowe, prehousowe balangi w
kultowych "Paradise Garage", "Muzik Boksie" i "Warehouse", narodziny house'u
wlasciwego w Chicago, jego transfer za Atlantyk, Summer of Love w UK, mutacje
i interakcje z innymi gatunkami, az po owocne lata 90te. Calosc okraszona
hausowymi klasykami i komentowana przez mniej i bardziej kluczowe postacie
(m.in. DJe z WBMX 102.7 FM, Jefferson, DJ Pierre, Heard, Oakenfold, MAW, Van
Helden, a nawet Goldie i Shaun Ryder). Polecam.
Obserwuj wątek
    • humbak Re: Byl sobie house... 02.02.05, 13:07
      Tylko najpierw musi Realone hulać... cholerstwouncertain Swoją drogą, czy ATB albo Oakenfold grają house?
      • silesius.funkulo Re: Byl sobie house... 02.02.05, 15:11
        > Tylko najpierw musi Realone hulać... cholerstwouncertain Swoją drogą, czy ATB albo
        Oak
        > enfold grają house?

        Oakenfold jako didzej mial wielkie zaslugi w popularyzacji, a ATB to wiksa,
        wiocha i hausopodobny denssmile
        • kolegadryndryn Re: Byl sobie house... 06.02.05, 00:00
          > Oakenfold jako didzej mial wielkie zaslugi w popularyzacji, a ATB to wiksa,
          > wiocha i hausopodobny denssmile
          Tak w UK on piastuje role ojca chrzestnego tej muzy, ponoc brytyjscy dj odkryli
          ja na Ibizie.
      • test_for_echo Re: Byl sobie house... 04.02.05, 18:13
        humbak napisał:

        > Tylko najpierw musi Realone hulać... cholerstwouncertain Swoją drogą, czy ATB albo
        Oak
        > enfold grają house?

        Bo właściwie to się nie znam, ale musiałem się dopisać.
      • Gość: d Re: Byl sobie house... IP: *.ists.pl / *.ists.pl 09.02.05, 12:27
        No ja mam to samo - zapowiada się bardzo ciekawie a gó..any realone nie
        działa sad
        • humbak Re: Byl sobie house... 11.02.05, 16:36
          Sciągnij se alternativa'a
          www.underpl.org/main.php?d=1&cat=43&dfile=394
    • luvski Re: Byl sobie house... 04.02.05, 20:11
      Jak zwykle, najciekawszy wątek, jak na mój gust, na forum okupuje rejony
      głebokiego niżu.
      Spróbuje obejrzeć ten dokument w weekend i w jakiś sensowny sposób się do niego
      odnieść.
    • kolegadryndryn Re: Byl sobie house... 05.02.05, 23:58
      Witaj -silesius funkulo widze znawca od house. Super muzyczka zalapalem na nia
      bakcyla podczas 8 lat w UK. Moj ulubiony DJ to Tony de VIt niestey zeszlo mu
      sie, Graham Gold, Soniqe, Sister Bliss, Boy George, Judge Jules Tall Pall no i
      tato tej muzy Frankie Knuckles. A londynskie cluby- to se juz newruti.
    • Gość: Foxy Re: Byl sobie house... IP: 80.51.176.* 08.02.05, 22:14
      Orientujesz sie czy to mozna kupic na plytce lub VHS np. w sklepie firmowym
      BBC w Londynie?Przepraszam ale do czego sa te linki , bo po sciagnieciu nie
      moge tego otworzyc?I jaki jest tytul tego dokimentu?
      • Gość: da house n-gineer Re: Byl sobie house... IP: *.seabridge.pl 09.02.05, 11:48
        Ja kocham house od 1988 roku, odkąd usłyszałem pierwsze nagrania i przeczytałem
        artykuły w Magazynie Muzycznym i uwaga! Nowej wsi !!!!
        Dodam że o house pisał Leszczeyński jako małolat w Na Przełaj !

        Mam dużo housowej klasyki na CD i vinylu.
        • silesius.funkulo Re: Byl sobie house... 11.02.05, 17:24
          > Ja kocham house od 1988 roku,

          Szacuneczeksmile
        • radexior Re: Byl sobie house... 07.04.05, 21:52
          O kurcze, a myślałem, że moje pięcioletnie zamiłowanie to juz spory kawał czasu! Sygnaturkę też mam już dłuższy czassmile
      • silesius.funkulo Re: Byl sobie house... 11.02.05, 16:27
        > Orientujesz sie czy to mozna kupic na plytce lub VHS np. w sklepie firmowym
        > BBC w Londynie?

        Co do videa nie jestem pewien, wiem natomiast, ze do kupienia jest ksiazka na podstawie ktorej powstal dokument. O ile
        dobrze spamietalem na koncu filmu jest info, ze ksiazke mozna nabyc z trzema
        plytkami CD na ktorych sa m.in. pojawiajace sie w nim kawalki.

        > Przepraszam ale do czego sa te linki , bo po sciagnieciu nie
        > moge tego otworzyc?

        Pliki do odtworzenia w Real Playerze, tu jest wersja free:
        get.real.com/RPL1/193.110.122.30/11fb410deb7c5f02ce15/windows/RealPlayer10-5GOLD_bb.exe


        > I jaki jest tytul tego dokimentu?

        "Pump Up the Volume"
        • kolegadryndryn Re: Byl sobie house... 02.04.05, 20:53
          Wielkie dzieki- podchodze do sciagniecia poraz IIsmile))
        • kolegadryndryn Witaj 03.04.05, 21:58
          Wielkie , wielkie dzięki udało mi się obejrzeć ten bardzo interesujący
          program, który utwierdzil we mnie przekonanie ze Brytyjczycy robią świetne
          dokumenty. Wiedziałem trochę o Second Summer of Love i eksplozji House w UK ale
          USA bylo troche za mgłasmile
          Wydaje mi się ze program robiony jest przez Chanel 4, a nie BBC. Big Fun –
          Detroit Techno nigdy bym nie pomyslal.
          Duza przyjemnosc - jeszcze raz dzieki!
          • Gość: silesius funkulo Pozdro /nt IP: *.strong / *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.05, 09:11
    • luvski Re: warszawski beat 09.02.05, 15:09
      wrzucam fragment tekstu z nowego magazynu sztuki. watek funkalo jest idealny do
      pewnych podsumowań takze z polskiej perspektywy [filmu jeszcze nie obejrzałemsmile

      warszawski beat
      www.magazynsztuki.pl/archiwum/nr_30/tekst_5.htm
      pod tym linkiem dostepna całość.



      Można być clubberem-konsumentem, można także clubberem-buntownikiem. Historia
      stołecznego clubbingu to jedna z lepszych opowieści o różnych postawach
      zajmowanych przez młode pokolenie wobec nowej, odmienionej przed 15 laty
      rzeczywistości.

      To był sam początek lat 90. Jarek Guła, dziś menedżer warszawskiego klubu
      Centralny Dom Qultury, wspomina pierwsze sporadyczne imprezy, na które wpadał
      do ośrodka żeglarskiego Horyzont. Skandal z punkowego Dezertera przywoził z
      Niemiec płyty Psychic TV, Laibacha, 23 Skidoo. Wynajmował lokal, organizował
      sprzęt, odbijał na ksero ulotki i rozprowadzał je wśród znajomych. "To był
      chyba pierwszy soundsystem w Polsce - mówi Guła. - Przyjeżdżała pięcioosobowa
      załoga i robiła imprezę. Jeden ustawiał głośniki, drugi obsługiwał światła,
      trzeci puszczał płyty, czwarty był kasjerem, a piąty dealował". Na imprezy
      przychodziło po trzysta osób, dwieście zjadało acidową pastylkę. "Jak
      wchodziłeś, to nie mogłeś nie zjeść - opowiada Maceo Wyro, obecnie didżej. -
      Nad ranem wszyscy lądowali na drzewach". Jacek Sienkiewicz, muzyk i didżej,
      opowiada o innym miejscu. W pubie Merlin na Polach Mokotowskich organizował ze
      znajomymi balangi pod hasłem "tekkno, acid, industrial, trance", gdzie z
      kompaktów odtwarzano płyty Meat Beat Manifesto, Front 242, Psychic TV,
      Coil. "Nie ma się co oszukiwać: to były czasy kwasu. Tak to się zaczęło w
      Manchesterze i tak dotarło do nas. Wpływ acidu na lata 90. i muzykę klubową był
      ważny - wyjaśnia Jacek. - Zabawa była wtedy strasznie spontaniczna i swobodna.
      Dopiero później nadeszła epoka używek, które wypaczają spojrzenie". Imprezy w
      Merlinie współorganizował Piotr Purzycki, który z czasem zainwestował w sprzęt:
      kupił stroboskop, maszynę do dymu, światła ultrafioletowe. Od 1993 roku balangi
      Purzyckiego odbywały się w klubie Alfa przy Placu Narutowicza. Młodzież
      ściągała tam tłumnie, przede wszystkim na hip-hopowe sety DJ Volta (potem także
      do Hybryd), ale wtajemniczeni wiedzieli już o nowym klubie, który znajdował się
      w bliskim sąsiedztwie, kilkaset metrów dalej w głąb starej Ochoty.


      Pierwszy klub techno Żadnego szyldu przy wejściu, tylko schody prowadzące do
      piwnicy, w środku meble zbudowane ze starych maszyn i jaskrawo pomalowane
      ściany - tak wyglądał pierwszy stołeczny klub z prawdziwego zdarzenia, słynne
      Filtry. Maceo Wyro: "To naprawdę było miejsce zrobione z pomysłem. Przez
      dłuższy czas właściwie mieszkałem w Filtrach, byłem na każdej balandze,
      grałem". Autorem pomysłu na klub był Michał Strykier, który studiował parę lat
      w Berlinie. Zarażony rozwijającą się tam bujnie kulturą klubową przy wsparciu
      finansowym rodziców w 1992 roku postanowił rozkręcić podobne działania w
      Warszawie. Przywiózł gramofony i zestaw winyli - od Led Zeppelin po muzykę
      techno z berlińskiego klubu Tresor. Co weekend ludzie przynosili ze sobą nowe
      płyty, które wpadły im w ręce. Nieważne było, kto grał i co, nikt nie potrafił
      miksować, z entuzjazmem przyjmowano każdą nowinkę: Primus, Pearl Jam, Beastie
      Boys, Cypress Hill, Prodigy. Maceo: "Ludzie jarali się muzyką, nie było
      odgórnego prikazu, co grać".


      • silesius.funkulo Re: warszawski beat 11.02.05, 17:16
        Cze Luvski, dzieki za arta - przeczytalem, choc, z racji mych (moze za
        skromnych) doswiadczen w klubowej materii, nie do konca trafia do mnie koncept
        podzialu klabersow na zbuntowanych i konsumujacychsmile

        A apropos projetku Enviego i Macea - ostatnio dorwalem dwie 12stki Niewinnych
        (aka Innocent Scorcerers) - naprawde robia wrazenie. Oby chlopaki utrzymali ten
        poziom na LP, bo czas najwyzszy na kolejne polskie zamieszanie na zachodniej
        sceniesmile
        • Gość: da house n-gineer Re: warszawski beat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 14:26
          wkrótce wychodzu maxisingiel ENVEE vs. FISZ. A płyta Niewinnych wydana przez
          Kayax godna polecenia !!! Plus remix dla Tworzywa Tysiac Piećset sto Gwiazd.
          • Gość: jacenty Re: warszawski beat IP: *.chello.pl 02.04.05, 21:53
            z artykułu niewiele wynika, przynajmniej w kwestii podzialu clubberów na takich
            oraz śmakich. faktem jest, że filtry miały niepowtarzalny klimat, choć
            niejakiego maceo, to akurat średnio z nich pamiętam wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka