Dodaj do ulubionych

Highlights - stary koncert do obejrzenia

11.03.05, 11:38
Jezeli ktos nie wie o co chodzi, to wyjasniam ze to koncert z trasy
promujacej Actually.
Przy okazji: co sadzicie o estetyce jaka prezentuje ten wystep? ten temat juz
wyszedl przy pewnej okazji, a konkretnie dyskusji na temat Performance vs.
Release tour. Niby wszystko fajnie, chorki, tancerze, stroje z kosmosu... ale
jakies to stare i tandetne, nieprawdaz? Chyba zdecydowanie wole Release toursmile

www.fortreport.com/psb
Obserwuj wątek
    • anthares_psb Re: Highlights - stary koncert do obejrzenia 11.03.05, 19:51
      Dzięki za link. Ja zawsze czułem wielki sentyment do tego koncertu. Wizualnie i
      muzycznie jest moim zdaniem bardzo ciekawy.

      Anthares
    • krikra Highlights 11.03.05, 20:43
      Nie widziałam do tej pory HIGHLIGHTS. Dzięki za linka big_grin
      Koncert jak koncert... zauważyłam parę drobnych elementów, które pojawiły się
      potem na PERFORMANCE i NIGHTLIFE. W sumie czego wymagać od występu sprzed ponad
      15 lat.. wiadomo, że będzie teraz trochę oldskulowy. Myślę, że i tak nie było to
      takie złe, w każdym razie obejrzałam wszystkie fragmenty bez zaciskania zębów wink
      Swoją drogą, Neil jak był młodszy, to wyglądał tak jakoś ..niesamowicie :0

      Może zrobimy jakiś nasz forumowy ranking koncertów? Skoro tak często o nich
      dyskutujemy...
      • anthares_psb Re: Highlights 12.03.05, 00:52
        Neil miał pomalowane powieki jak nawiasem mówiąc większość wykonawców lat '80
        (Boy George już przesadzał smile ) i może dlatego też Krikro wyglądał tak
        niesamowicie smile. Dawno nie widziałem tego koncertu i pierwsza moja styczność z
        Pet Shop Boys była właśnie z tych czasów, kiedy byli młodzieniaszkami a Chrisa
        plakat z tą czapką z dużym daszkiem był chyba w Magazynie Muzycznym lub w
        Panoramie. Ehhh... stare czasy smile. Ten koncert kojarzy mi się z miastami
        wieczorem, neonami na ulichach, przechodniami, parami spacerującymi w świetle
        księżyca smile. Od ładnych lat szukam z tych czasów film "Scandal", gdzie
        dziennikarzy grali Neil i Chris oraz jednym z przewodnich utworów było właśnie
        nagranie "Nothing has been proved".
        Moim zdaniem to jest jeden z lepszych koncertów, który posiada dodatkowy
        smaczek - troszkę takie zabarwienie jazzowe.
        Najgorszymi wizualnie i muzycznie uważam koncerty z Glastenbury, i Londynu
        (Somewhere), tak samo jak Highlights zawsze bardzo podobał mi się ten z Rio
        oraz Performance, utwór Being Boring w Nightlife jest klasą samą w sobie. Trasę
        Release może i ciekawą muzycznie uważam za bardzo statyczną. Lubię, gdy coś się
        dzieje na scenie smile.

        Anthares
        • krikra live'y PSB wg krikry 12.03.05, 16:25
          anthares_psb napisał:

          > pierwsza moja styczność z
          > Pet Shop Boys była właśnie z tych czasów, kiedy byli młodzieniaszkami

          No tak, a ja oczywiście dokładnie na odwrót smile Po raz pierwszy ujrzałam ich, jak
          byli już co-nieco starsi (34,39), przyzwyczaiłam się do tego, a potem jak
          oglądałam ich wcześniejsze teledyski, to jakoś tak dziwnie się patrzyło na
          "młodych" N&C wink - pierwsze wrażenie jest widocznie najważniejsze.
          W każdym razie dla mnie od początku nie pasowali do miana "boys", hehe...

          > Neil miał pomalowane powieki jak nawiasem mówiąc większość wykonawców lat '80
          (Boy George już przesadzał smile ) i może dlatego też Krikro wyglądał tak
          niesamowicie smile.

          Ah nie, to nie w tym rzecz. Jeśli chodzi o "niesamowitość", to tak ogólnie mi
          się wydaje, nawet po ówczesnych videach patrząc, a nie akurat przez ten koncert.
          Po prostu naszły mnie takie myśli po niedawnym oglądaniu PopArta, na którym
          chyba najlepiej widać ten upływ czasu... ot, takie mam wrażenie, że teraz Neil,
          jak jest starszym gościem, to "niesamowitość" gdzieś mu się zgubiła i wygląda
          bardziej ...hmmm... sympatycznie? ;0
          Zresztą, mniejsza o to - ważne, że śpiewa tak samo dobrze big_grin

          > Od ładnych lat szukam z tych czasów film "Scandal", gdzie
          > dziennikarzy grali Neil i Chris

          ??? A czemu ja nic o tym nie wiem?? Tytuł "Scandal" obił mi się o uszy, ale
          pierwsze słyszę, by N&C grali w jakimś filmie (oprócz IT COULDN'T.. oczywiście).
          Czy możesz skrobnąć coś więcej na ten temat? (kurczę, tak się staram, a ciągle
          mam jakieś braki w "wykształceniu fanowskim" i muszę nadrabiac wink))

          > Najgorszymi wizualnie i muzycznie uważam koncerty z Glastenbury, i Londynu
          > (Somewhere), tak samo jak Highlights zawsze bardzo podobał mi się ten z Rio
          > oraz Performance, utwór Being Boring w Nightlife jest klasą samą w sobie. Trasę
          > Release może i ciekawą muzycznie uważam za bardzo statyczną. Lubię, gdy coś się
          > dzieje na scenie smile.

          Tak, "dzianie się" musi być obowiązkowo. To samo zresztą odnoszę do filmów wink
          Ale wracając do koncertów - u mnie na razie ranking jest następujący:

          1. PERFORMANCE - chyba nie muszę nikomu, kto widział to dzieło, wyjaśniać, czemu
          jest to najlepszy występ chłopaków
          2. NIGHTLIFE - może nie ma aż takiego rozmachu i różnorodności, jak PERF., ale
          lubię go niemalże tak samo - masz rację, BB jest tu świetne, a wg mnie jeszcze
          na wyróżnienie zasługuje CYFH
          3. GLASTONBURY - dość skromny koncert, porównując go z powyższymi zwłaszcza wink
          ale mnie się wyjątkowo podobał, taki sympatyczny występ. N&C wyglądali tam
          wreszcie na całkiem wyluzowanych, może nawet chwilami za bardzo, haha - ciekawa
          odmiana, bo przeważnie są bardzo poważni
          4. SOMEWHERE / DISCOVERY - to całkiem różne koncerty, ale lubię je w jednakowym
          stopniu. SOMEWHERE'owi czegoś brakuje, trudno mi nawet powiedzieć, czego.. w
          każdym razie niezbyt porywający występ. DISCOVERY natomiast jest bardziej w
          "moich" klimatach - poza tym to czasy, gdy zaczynałam słuchać PSB. Niemniej
          jednak, jeśli chodzi o ekstrawagancje i przebieranki i tym podobne rzeczy,
          PERFORMANCE bije DISCOVERY na głowę, dlatego też D. jest niżej..
          5. HIGHLIGHTS - hmm.. no tak... nie ukrywam, że wolę nowsze występy N&C, a
          szczerze mówiąc, HIGHLIGHTS akurat niczym specjalnym mnie nie zachwycił.
          6. RELEASE - porażka! Nie chcę już więcej oglądać "takich" PSB. No OK, jako
          jednorazowa odmiana może być, ale jak będę chciała się przez 1,5 godziny
          ponudzić, patrząc na faceta grającego na gitarze, i poza tym żeby kompletnie nic
          nie działo się na scenie, to wolę sobie pooglądać Myslovitz live. Rojek
          przynajmniej jest lepszym gitarzystą niż Neil.. (mam nadzieję, że linczu za to
          stwierdzenie nie będzie? wink
          • marta.sz_t Film "Scandal" 12.03.05, 17:24
            krikra napisała:
            ??? A czemu ja nic o tym nie wiem?? Tytuł "Scandal" obił mi się o uszy, ale
            > pierwsze słyszę, by N&C grali w jakimś filmie (oprócz IT COULDN'T.. oczywiście)
            > Czy możesz skrobnąć coś więcej na ten temat? (kurczę, tak się staram, a ciągle
            > mam jakieś braki w "wykształceniu fanowskim" i muszę nadrabiac wink))

            Krikro, nie martw się nie jesteś osamotniona pod tym względem bo ja również po
            raz pierwszy słyszę o filmie „Scandal”. No ale w końcu m.in. po to mamy to forum
            by stale czegoś nowego się dowiadywać. Czy to oznacza że teledysk powstał
            właśnie z urywków tego filmu?
            Szczerze mówiąc, chętnie bym obejrzała Neila & Chrisa w roli dziennikarzysmile))

            • krikra Re: Film "Scandal" 12.03.05, 19:25
              marta.sz_t napisała:

              > Krikro, nie martw się nie jesteś osamotniona pod tym względem bo ja również po
              > raz pierwszy słyszę o filmie „Scandal”.

              Pogrzebałam na filmwebie i znalazłam coś takiego:
              www.filmweb.pl/Film?id=9568 - to chyba o ten "Scandal" chodzi? N&C jednak
              wśród obsady ani śladu, no chyba że byli tylko statystami tongue_out

              > Szczerze mówiąc, chętnie bym obejrzała Neila & Chrisa w roli dziennikarzysmile))

              Gdzieś nam się tu wcześniej przemknął wątek "filmowy". Dla mnie Neil byłby
              perfekcyjny jako wojskowy - jakiś emerytowany generał czy coś w tym stylu, haha.
              No, przynajmniej wyglądem by pasował do takiej roli smile))
              • marta.sz_t Re: Film "Scandal" 12.03.05, 23:32
                krikra napisała:
                >Dla mnie Neil byłby perfekcyjny jako wojskowy - jakiś emerytowany generał czy
                coś w tym stylu, haha
                > No, przynajmniej wyglądem by pasował do takiej roli smile))


                haha, fajnie to wymyśliłaś - Neil jako wojskowy, emerytowany generałsmile))
                ale biorąc pod uwagę wygląd to coś w tym jest, wysoki, szczupły i zawsze
                wyprostowanywink
                Ja bardziej bym się skłaniała do Neila w roli detektywa.
                Za to Chrisa nie mogę sobie wyobrazić w żadnej z wymienionych tu rólsmile)
                • krikra "castingu" ciąg dalszy ;) 13.03.05, 01:08
                  marta.sz_t napisała:

                  > haha, fajnie to wymyśliłaś - Neil jako wojskowy, emerytowany generałsmile))
                  > ale biorąc pod uwagę wygląd to coś w tym jest, wysoki, szczupły i zawsze
                  > wyprostowanywink

                  Mnie od początku niesamowicie bawiło, że N&C są tacy kontrastowi - owszem, do
                  Chrisa jako muzyka/gwiazdy muzyki/artysty/czy jak tam go nazwać, nie mam
                  zastrzeżeń - elegancko pasuje do tego stereotypowego wyobrażenia. Ale Neil..
                  facet w garniturze, krawacie, ze śmiertelnie poważnym wyrazem twarzy i dostojnym
                  wyglądem.. Jakbym zobaczyła kogoś takiego na ulicy, w życiu bym nie uwierzyła,
                  że gra w jakimś zespole! Chyba raczej, że właśnie wraca z jakiegoś rządowego
                  spotkania albo z posiedzenia rady nadzorczej, haha.. Ile razy oglądam video do
                  SINGLE, mam nieodparte wrażenie, że Neil.. tak idealnie pasuje do tej grupy
                  otaczających go ludzi w szarych garniturkach, że to aż szokujące wink)

                  > Za to Chrisa nie mogę sobie wyobrazić w żadnej z wymienionych tu rólsmile)

                  Taak... mimo mojego "niewątpliwego talentu castingowego" (buhahaha smile), ja też
                  Chrisa nie mogę wyobrazić sobie w żadnej roli w filmie.. Neil jest bardziej
                  charakterystyczny, więc o to łatwiej, a Chris to taki "everyman"...
                  Wiem jedno - tacy ludzie są idealni do komedii smile
          • anthares_psb Re: live'y PSB wg krikry 13.03.05, 00:36
            > ??? A czemu ja nic o tym nie wiem?? Tytuł "Scandal" obił mi się o uszy, ale
            > pierwsze słyszę, by N&C grali w jakimś filmie (oprócz IT COULDN'T..
            oczywiście)
            > .
            > Czy możesz skrobnąć coś więcej na ten temat? (kurczę, tak się staram, a ciągle
            > mam jakieś braki w "wykształceniu fanowskim" i muszę nadrabiac wink))

            Są tylko przez chwilkę, ale są smile !! Szukam tego filmu, bo był bardzo ciekawy,
            poza tym już go dość słabo pamiętam. Zdziwiłem się wtedy, jak zobaczyłem
            Neila smile. Poza tym jednym z wiodących utworów tego filmu jest właśnie "Nothing
            has been proved". O ile dobrze kojarzę płaszcze, kapelusze i lornetka u Chrisa
            na "Performance" właśnie mają stylizować ten film - "Scandal".
            • krikra scandal 13.03.05, 01:30
              anthares_psb napisał:

              > Są tylko przez chwilkę, ale są smile !! Szukam tego filmu, bo był bardzo ciekawy,
              > poza tym już go dość słabo pamiętam. Zdziwiłem się wtedy, jak zobaczyłem
              > Neila smile

              No nie.. niesamowite... absolutnie nigdzie wcześniej nie trafiłam na to info.
              Dopiero od Ciebie się dowiaduję... Wobec tego ja też rozpoczynam od dziś
              poszukiwania tego filmu. Najlepiej byłoby, gdyby jakaś tv się pofatygowała i
              kiedyś go dała, ale na takiego fuksa nie ma co liczyć.
              Tymczasem - na IMDB znalazłam info o "Scandalu", i Neil i Chris są wymienieni co
              prawda nie wśród osób występujacych w filmie, tylko jako twórcy piosenki
              tytułowej, no ale zawsze to coś.. - www.imdb.com/title/tt0098260/fullcredits

              > O ile dobrze kojarzę płaszcze, kapelusze i lornetka u Chrisa
              > na "Performance" właśnie mają stylizować ten film - "Scandal".

              Ano właśnie, jak czytałam Twojego poprzedniego posta, że grali dziennikarzy, to
              właśnie tez skojarzyło mi się to z PERFORMANCE'm i I'M NOT SCARED.
              • balshoy Re: scandal 13.03.05, 12:17
                kilka lat temu, nawet chyba dobre 10 lat temu prawdę powiedziawszy, można go
                było zobaczyć na FilmNecie..i z tego co pamiętam, Chris i Neil tam jednak nie
                występują, bo specjalnie na tę okoliczność czekałem...; clip po prostu zawiera
                fragmenty z filmu a w nim były wstawki chłopaków w roli dziennikarzy...;
          • anthares_psb Re: live'y PSB wg krikry 13.03.05, 11:14
            > 6. RELEASE - porażka! Nie chcę już więcej oglądać "takich" PSB. No OK, jako
            > jednorazowa odmiana może być, ale jak będę chciała się przez 1,5 godziny
            > ponudzić, patrząc na faceta grającego na gitarze, i poza tym żeby kompletnie
            > nic
            > nie działo się na scenie, to wolę sobie pooglądać Myslovitz live. Rojek
            > przynajmniej jest lepszym gitarzystą niż Neil.. (mam nadzieję, że linczu za to
            > stwierdzenie nie będzie? wink

            Neil Krikro jest przede wszystkim wokalistą, później długo, długo nic, po
            wokaliście klawiszowcem (parapeciarzem), a na końcu gitarzystą (wioślarzem).
            Może dlatego też porównując gorzej wychodzi.
            Poza tym zależy, kto co lubi smile. Każdy ma swoje zdanie smile. Ja będąc na jednych
            z wrocławskich Juvenaliów na Polach Marsowych na koncercie Myslovitz strasznie,
            ale to strasznie wynudziłem się. Brakowało mi tej różnorodności muzycznej w
            utworach. Poza tym oprócz gitar i perkusji nie było jakiś dodatków - może
            syntezatorów, saksofonu, trąbki, czegokolwiek, co zmieniłoby troszkę brzmienie.
            Brit Pop przekonuje mnie jedynie w przeróbce Pet Shop Boys zespołu Blur "Girls
            And Boys" wink.
            Polscy muzycy gitarowi w moim odczuciu "zajechali" gitarę. Nie ma juz zabawy
            gitarą, jak była w utworach zespołu Perfect, Lady Pank, Republiki, czy
            Rezerwatu. Powodem jest to, że teraz każdy, kto gra już 3 akordy tworzy zespół
            rockowy, metalowy, brit popowy itd., itd. Czasami bywają wyjątki, ale to
            pokazuje regułę. Tak samo kiedyś syntezatory (bardziej samograje -
            keyboardy) "zajechały" zespoły Disco Polo. Teraz dużo osób wrzuca do jednego
            wora muzykę tworzoną poprzez keyboardy i syntezatory, a to jest co innego.
            Myślą, że to taka plasikowa muzyka (ściema smile ), gdzie gościu puszcza podkład i
            udaje, że gra na klaweiszach smile.
            Masz rację, że Release Tour był strasznie statyczny. Tylko dla wielkich fanów
            mogłobyć to bardzo interesujące. Na scenie, nawet kameralnej, powinno się coś
            dziać oprócz muzyki. Muzyka elektro pop rock bazuje na dużej energii, którą
            trzeba ukazywać dreptaniem, kołysaniem się, rozmawianiem z publicznością na
            scenie (you are ready..., yeah..., lets go !! smile ). Takie są wymogi
            współczesności.

            Zawsze za dużo piszę - sorry smile.

            Anthares
            • krikra Re: live'y PSB wg krikry 13.03.05, 23:18
              anthares_psb napisał:

              > Neil Krikro jest przede wszystkim wokalistą, później długo, długo nic, po
              > wokaliście klawiszowcem (parapeciarzem), a na końcu gitarzystą (wioślarzem).
              > Może dlatego też porównując gorzej wychodzi.

              Wiem, o tym, wcale mi to nie przeszkadza (przecież nie można wszystkiego robić
              doskonale), tylko w takim razie po co Neil się w ogóle zabiera do czegoś, co nie
              jest jego mocną stroną.. Tak samo niekoniecznie zależy mi na tym, żeby Rojek
              nagle przestawił się na granie na keyoboardzie, bo pewnie wyszłoby mu to jeszcze
              gorzej niż Neilowi "wiosłowanie", hihi. Niech każdy robi dobrze to, co umie, i
              tyle - w końcu PSB polubiłam nie za solówki na gitarze, a Myslovitz nie za
              oryginalny styl, hehe.
              ..To się chyba nazywa klasycznym "konserwatyzmem fana"? smile

              > Ja będąc na jednych
              > z wrocławskich Juvenaliów na Polach Marsowych na koncercie Myslovitz strasznie,
              > ale to strasznie wynudziłem się.

              Ależ ja wcale nie zaprzeczam, że na koncercie Myslovitz można się wynudzić.
              Wręcz przeciwnie - mimo iż bardzo lubię ich piosenki, nie wiem, czy poszłabym
              oglądać ich live. Właśnie dlatego, że od występu na żywo oczekuję czegoś więcej
              niż tylko oglądania paru statystycznych gości grających przez cały czas tak
              samo. Dlatego nie wybieram się na koncert Myslovitz, ale tez i dlatego nie lubię
              RELEASE TOUR. wink

              > Brakowało mi tej różnorodności muzycznej w
              > utworach. Poza tym oprócz gitar i perkusji nie było jakiś dodatków - może
              > syntezatorów, saksofonu, trąbki, czegokolwiek, co zmieniłoby troszkę brzmienie.

              Może na koncercie, który rządzi się trochę innymi prawami, muza jest bardziej
              "uproszczona", ale podczas słuchania płyt Myslovitz nie mam wrażenia
              jednostajności. Owszem, to nie to samo, co niedoścignieni PSB smile ale niektóre
              ich piosenki mają naprawdę interesujący klimat. W kwestii live'ów, jesli chodzi
              o chłopaków z Myslovitz, prawdopodobnie się zgadzamy, wiec nie zamierzam się
              spierać.

              > Brit Pop przekonuje mnie jedynie w przeróbce Pet Shop Boys zespołu Blur "Girls
              > And Boys" wink.

              A wiesz, że wczoraj akurat widziałam w tv teledysk do G&B i tak zaciekawiło
              mnie, co słychać u Blur. Ciekawe, jak im idzie, chyba słyszałam, że pozbyli się
              gitarzysty czy kogoś...

              > Teraz dużo osób wrzuca do jednego
              > wora muzykę tworzoną poprzez keyboardy i syntezatory, a to jest co innego.
              > Myślą, że to taka plasikowa muzyka (ściema smile ), gdzie gościu puszcza podkład i
              > udaje, że gra na klaweiszach smile.

              Oj no, masz rację, to fatalny stereotyp. Wydaje mi się zresztą, że muzyka
              elektroniczna jest w Polsce niedoceniana. Wiele osób traktuje ją jako gorszą, w
              porównaniu z rockiem czy hip-hopem. To trochę denerwujące, bo niby w czym lepszy
              jest facet umiejący zagrać ledwo parę akordów na gitarze, czy ziomal nawijający
              do mikrofonu.. Ale w przekonaniu wielu ludzi to właśnie jest Prawdziwa Muzyka, a
              nie tam "jakieś dresiarskie disco-polo", no bo takie mniej-wiecej chyba są
              skojarzenia.. uncertain

              > Masz rację, że Release Tour był strasznie statyczny. Tylko dla wielkich fanów
              > mogłobyć to bardzo interesujące.

              Choć RELEASE było nuuudne, to nie miałabym nic przeciwko, gdyby N&C przyjechali
              do PL na występy i zagrali w takim stylu. Już i tak byłoby to lepsze niż obecne
              nic wink)

              > Zawsze za dużo piszę - sorry smile.

              To tak jak ja, nie martw się. Gorzej mają ci, którzy muszą czytać to, co
              napisalismy, haha smile
              • marta.sz_t Re: live'y PSB wg krikry 14.03.05, 18:21
                > > Zawsze za dużo piszę - sorry smile.
                >
                > To tak jak ja, nie martw się. Gorzej mają ci, którzy muszą czytać to, co
                > napisalismy, haha smile


                smile))))))))))))))
        • diesel46 Re: Highlights 13.03.05, 02:55
          anthares_psb napisał:

          > Moim zdaniem to jest jeden z lepszych koncertów, który posiada dodatkowy
          > smaczek - troszkę takie zabarwienie jazzowe.

          Podpisuję się obiema rękami a nawet nogą pod Twoją oceną!!!
          Zacząłem właśnie sciągać ten koncercik i jak dla mnie jest on super.
          Mam wolne łącze i dopiero 3 kawałek obejrzałem ale żywe jazzujące
          instrumenty i te aranżacje z chórkami odrazu zrobiły na mnie wrażenie.
          W dodatku jest dosyć dobra jakość dźwięku. Jednym słowem rewelacja.

          Pozdrawiam
          Andrzo
      • j.wojak Re: Highlights 15.03.05, 09:51
        Zawsze się dziwiłem, że w wersji emitowanej kiedyś w lokalnej TV (i chyba
        identycznie jest na wydanej kasecie VHS) jest tylko 7 piosenek: ...atom...(fajny
        wstęp, bez wokalu, pusta scena, światła po ludziach, dymy), It's a sin,
        Shopping, Love comes q., Domino Dancing, Rent, King's Cross i It's alright
        (końcowe napisy w trakcie utworu). Potem Neil daje mikrofon Chrisowi a ten mówi
        "it's gona be alrigt"...
        Szkoda, że aż tyle wycięli, łącznie z Always on my mind i WEG. Fajny koncert.
        • diesel46 Re: Highlights 15.03.05, 12:35
          j.wojak napisał:

          > Zawsze się dziwiłem, że w wersji emitowanej kiedyś w lokalnej TV (i chyba
          > identycznie jest na wydanej kasecie VHS) jest tylko 7 piosenek:
          > Szkoda, że aż tyle wycięli, łącznie z Always on my mind i WEG. Fajny koncert.

          hehe. Tym razem jest odwrotnie. Na podanej stronie są właśnie te wycięte utwory smile
          Swoją drogą przydałoby się skompletować cały koncert. Może wydadzą go na DVD.

          Pozdr.
          Andrzo
          • j.wojak wycięte- aż tak złe??? 15.03.05, 13:48
            Nie widziałem jeszcze wszystkich tych wyciętych- czy rzeczywiście są tak złe, że
            z 16 piosenek zostawili tylko 7? Właściwie jeśli wtedy ich nie wydali, nie ma
            powodu, by zmienili zdanie.
            Swoją drogą mogliby wydać jakąś większą paczuszkę DVD z różnymi występami-
            brakującymi Highlights i Discovery, jakieś pomniejsze na festiwalach itp. Sporo
            tego jest i podobnie jak PopArt byłby to swoisty dokument i podsumowanie
            dotychczasowego dorobku.
            • diesel46 Re: wycięte- aż tak złe??? 15.03.05, 14:31
              j.wojak napisał:

              > Nie widziałem jeszcze wszystkich tych wyciętych- czy rzeczywiście są tak złe,
              że z 16 piosenek zostawili tylko 7?

              Dla mnie nie są złe, ale nie mam odniesienia bo z kolei nie widziałem tych
              zostawionych czyli oryginalnego Highlights.

              > Właściwie jeśli wtedy ich nie wydali, nie ma powodu, by zmienili zdanie.

              Zwiększenie sprzedaży to wystarczający powód dla wytwórni by coś takiego
              wypuścić na rynek wink

              Pozdr.
              Andrzo
              • j.wojak b. dziwne -klapa? 16.03.05, 12:27
                Pierwsze duże tourne, współpraca z D. Jarmanem, tancerze i projekcje i większa
                część- w tym największe hity- wycięta??? Toż to kompletna klapa- dopiero teraz
                to widzę. Dziwne.
            • krikra Re: wycięte- aż tak złe??? 15.03.05, 19:17
              j.wojak napisał:

              > Swoją drogą mogliby wydać jakąś większą paczuszkę DVD z różnymi występami-
              > brakującymi Highlights i Discovery, jakieś pomniejsze na festiwalach itp.

              Dobry pomysł. Mnie brakuje najbardziej tych okazjonalnych występów - np. w tv,
              no i festiwalowych - Glastonbury mi się bardzo spodobało, wiec chętnie
              obejrzałabym podobne live'y.
              No i RELEASE Tour brakuje. Nie przepadam za jego stylistyką, ale jakby wydali to
              na dvd, kupiłabym i tak wink)
              • j.wojak TV niekoniecznie 16.03.05, 12:32
                bo najczęściej- np. w Top of The Pops- grali z playbacku. Nie można mieć
                pretensji- takie są wymogi krótkich występów promocyjnych. Nie ma czasu i forsy
                na podłączanie, ustawianie, próby itp. Może dlatego, aby być bardziej "w
                porządku", grali nieco skrócone wersje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka