Dodaj do ulubionych

Szymanowski i Britten

26.03.05, 09:37
Zwieńczeniem 9 Wielkanocnego Festiwalu Ludwiga van Beethovena był wczorajszy
koncert w sali Moniuszki Opery Narodowej, na którym przedstawiono dwa dzieła:
Szymanowskiego - "Stabat Mater" oraz "War Requiem" Brittena.
Obserwuj wątek
    • schaetzchen Re: Szymanowski i Britten 26.03.05, 09:53
      No, to wiemy smile A jakieś opinie?
      • macraf Re: Szymanowski i Britten 26.03.05, 13:39
        > No, to wiemy smile A jakieś opinie?

        Wprost idiotycznym z organizacyjnego punktu widzenia pomysłem było zaplanowanie
        Brittena na koncert finałowy.

        Dzięki temu mieliśmy okazję posłuchać wspaniałego dzieła, świetnie zagranego
        przez NOSPR, z bardzo ciekawym, dramatycznym sopranem, przy akompaniamiencie
        zjednoczonego chóru kaszlaków, dzwonków telefonów komórkowych oraz notorycznym
        trzaskaniu drzwiami, bo się jaśnie państwu znudziło słuchać.

        Nie wiem, kto to bydło (nie znajduję łagodniejszych słów) sprosił na ten
        koncert, ale powinien wyciągnąć wnioski i takie rzeczy - trudne w odbiorze,
        wymagające skupienia - powinien zaplanować na odrębny wieczór, nie w weekend i
        nie na "galę" finałową.

        Niech na taki koncert przyjdzie garstka osób, niech sala świeci pustkami, a na
        pewno wszyscy - i publiczność, i artyści, i organizatorzy - będą bardziej
        zadowoleni, niż po tym, co się stało wczoraj.
        • flumen3 Re: Szymanowski i Britten 26.03.05, 16:59
          no, tak tragicznie to nie byłowink Kaszlaki kaszlały owszem, jezioro łabędzie 2
          razy (!) zabrzmiało z komóry, a jasnie państwo chyba raczej spieszyło się na
          autobus (więc chyba nie takie Jaśnie i Państwo). A koncert był pięknościowy:
          może Szymanowski nie powalił, ale ładnie zagrany i Drabowicz przejmująco
          zaspiewał, a już War Requiem po prostu wspaniałe - barytonowo-tenorowe duety
          bomba, NOSP grał świetnie, chór spiewał zjawiskowo, równiez chłopięcy.
          Czepiłbym sie tylko sopranistki za początkowe "darte" wejścia. Potem było OK
          • macraf Re: Szymanowski i Britten 11.04.05, 21:08
            > no, tak tragicznie to nie byłowink Kaszlaki kaszlały owszem,
            > jezioro łabędzie 2 razy (!) zabrzmiało z komóry

            Tzn. czego należy się spodziewać, żeby można było powiedzieć, że jest gorzej?
            Chipsów na widowni? To też było - nie zapominajmy o panu w loży po prawej,
            który przez parę minut męczył się z szeleszczącą torbą cukierków.

            > jasnie państwo chyba raczej spieszyło się na autobus
            > (więc chyba nie takie Jaśnie i Państwo).

            No tak, to są usprawiedliwieni. Można rzec, że wzór kultury. Na pewno wszyscy
            pozostali docenili fakt, że przeciskając się między rzędami i trzaskając
            drzwiami na cały teatr, te buraki zaoszczędziły jakieś dwa złote czterdzieści
            groszy na ekskluzywnym autobusie nocnym...
            • flumen3 Re: Szymanowski i Britten 11.04.05, 21:42
              No sorry-gregory, ale ja tez jakbym nie miał podwody, to bym nawiewał
              wczesniej - nocny mi się nie uśmiecha, zwłaszcza że musze na niego czekać pół
              h. Tyle że wiedząc jak będzie - usiadłbym w kąciku na balkonie i wymknął się
              cichusieńko

              Proszę nie wyzywać od buraków ludzi co mają daleko do domu i nie sa
              zmotoryzowani! Zachowali się mało kulturalnie, ale w porównaniu do wyczynów
              Jasnie Państwa sa w porzo
        • oboistka Re: Szymanowski i Britten 30.03.05, 00:13
          Najbardziej "efektowny" był sam początek, czyli wręczenie kwiatów Pani
          Elżbiecie przez Lecha Kaczyńskiego... myślałam, że się schowam pod fotel...
          • jdrk Re: Szymanowski i Britten 30.03.05, 01:00
            A dlaczego? Powiedz coś więcej, bo ciekawi jesteśmy... wink
            • flumen3 Re: Szymanowski i Britten 30.03.05, 15:08
              A tak, wręczanie kwiatów było mocarne: stali sobie w kąciku przy mikorofonach
              ona i on, do niego po przemówieniu podeszła pannica z kwiatami, on wziął je w
              swe pulchne dłonie i cos tam mówiąc począł je wręczac (podawać) p ENDERECKIEJ.
              w TYM MOMENCIE ZORIENTOWAŁ SIĘ, ZE GO MIKROFON NIE ZBIERA I ŻE GO WIDAC TYLKO Z
              PROFILU, WIĘC SZYBKO PODAŁ KWIATY I WYKRĘCAJĄC SIĘ EN FACE DO FOTOREPORTERÓW I
              MIKROFONU WALIŁ DALEJ MÓWKE DZIĘKCZYNNĄ DO PENDERECKIEJ (BOKO-TYŁEM DO NIEJ)
              • oboistka Re: Szymanowski i Britten 31.03.05, 22:09
                Ale chodzi mi o sposób, w jaki je wręczył! Chyba nie tylko ja zwróciłam uwagę
                na ten szczegół (SZCZEGÓŁ?!), bo jakiś dziwny szmer pszeszedł w tym momencie po
                sali... Dał je jej KWIATAMI DO DOŁU! Miło tak dstawać łodygi...?
                Dajcie spokój... żenujące.
                • jdrk Re: Szymanowski i Britten 31.03.05, 22:31
                  Na prawdę? Ale wstyd!
                  • flumen3 Re: Szymanowski i Britten 31.03.05, 23:56
                    NAPRAWDE - całość wypadła po prostu ekstra. Tylko go na prezydenta wybrać!!!!!
                    • jdrk Re: Szymanowski i Britten 01.04.05, 11:43
                      A startuje? Nie interesuję się polityką, ale coś słyszałem, że tak. A jeśli tak,
                      to pewnie wielu na niego zagłosuje - ale Ci co byli na koncercie to pewnie już
                      nie wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka