Dodaj do ulubionych

O KOŃCZENIU W PORĘ

IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.02, 16:50
Niektórzy muzycy w porę umierają - jak Morrison - nie zdążywszy doczekać
odejścia weny twórczej, inni wiedzą kiedy skończyć, jak "The Beatels", którzy
rozwiązali się zanim popadli w muzyczny kicz (choć są i tacy, którzy
twierdzą, że popadli weń już na początku kariery), inni nie wiedzą, kiedy
skończyć, ale przynajmniej trzymają pewien poziom, jak chociażby "Rolling
Stones", którzy co prawda, od 30 lat nie nagrali płyty dobrej, ale też nie
nagrali w tym czasie płyty żałosnej. Są jednak i tacy, którzy, ani nie
umierają w porę, ani nie wiedzą kiedy skończyć, ani nie widzą własnego upadku.
Nie jest ich - niestety - mało, by wymienić chociażby "Deep Purple", "Black
Sabbath", czy - z polskiego podwórka - "Maanam". Żal patrzeć jak niszczą
własne legendy...
Obserwuj wątek
    • cze67 Re: O KON´CZENIU W PORE˛ 18.07.02, 16:59
      Gos´c´ portalu: t napisa?(a):

      > Niektórzy muzycy w pore˛ umieraja˛ - jak Morrison - nie zda˛z˙ywszy doczekac´
      > odejs´cia weny twórczej, inni wiedza˛ kiedy skon´czyc´, jak "The Beatels",
      którzy
      > rozwia˛zali sie˛ zanim popadli w muzyczny kicz (choc´ sa˛ i tacy, którzy
      > twierdza˛, z˙e popadli wen´ juz˙ na pocza˛tku kariery),
      Sie nie znaja ci tacy

      inni nie wiedza˛, kiedy
      > skon´czyc´, ale przynajmniej trzymaja˛ pewien poziom, jak chociaz˙by "Rolling
      > Stones", którzy co prawda, od 30 lat nie nagrali p?yty dobrej, ale tez˙ nie
      > nagrali w tym czasie p?yty z˙a?osnej. Sa˛ jednak i tacy, którzy, ani nie
      > umieraja˛ w pore˛, ani nie wiedza˛ kiedy skon´czyc´, ani nie widza˛ w?asnego
      upadku.
      > Nie jest ich - niestety - ma?o, by wymienic´ chociaz˙by "Deep Purple",
      "Black
      > Sabbath", czy - z polskiego podwórka - "Maanam". Z˙al patrzec´ jak niszcza˛
      > w?asne legendy...

      Temat rzeka, wielu wykonawcow powinno nagrac tylko jedna albo gora dwie (sa to
      zazwyczaj pierwsze dwie) plyte i zniknac, np. Lenny Kravitz, ktory bylby dla
      mnie bogiem, gdyby powiedzial sobie dosc po Mama Said, a tak jest po prostu
      zalosny. Shinead O Connor takze jakby zaniemogla po drugiej plycie.
      Marillion powinni, wedlug mnie, sie rozejsc po odejsciu Fisha, ale nowy
      wokalista ma swoich zwolennikow. Phil Collins nagral genialna pierwsza plyte, a
      potem popadl w komercje.
      Led Zeppelin zrobiliby lepiej gdyby skonczyli na czwartej plycie, choc kilka
      kawalkow z nastepnych tez bylo ok, owe nastepne plyty nie mialy jednak juz tej
      mocy...

      • teddy4 Re: O KON´CZENIU W PORE˛ 18.07.02, 17:02
        Najwięcej jest jednak takich zespołów, które skończyły w porę bo rozpadły się
        zanim cokolowiek zrobiły.
        • munky Re: O KON´CZENIU W PORE˛ 18.07.02, 17:33
          Zawsze sie zastanawialem czy zespoł Soundgarden gdyby sie nie rozpadl nagralby
          jeszcze tak dobra plyte jak Badmotorfinger lub Superunknown, calkiem mozliwe że
          nie.
          A tak chlopaki rozeszli sie w chwili kiedy byli naprawde na wysokim miejscu w
          szeroko rozumianej muzyce rockowej, potrafili to zrobic a nie ciągnąc cos na
          sile jak nie wybierając np The Offspring czy inne"gwiazdy"
          pzdr
    • dreaded88 King Crimson 18.07.02, 17:51
      Do tej pory zawsze Fripp po wyczerpaniu się formuły kolejnych inkarnacji
      przerywał w porę ich istnienie. W 1974 po "Red" z kwintesencją pięciolatki w
      postaci "Starless", po której nie mógł nastąpić godny ciąg dalszy -
      zawieszenie. Nabrał pomysłów - i proszę, "Discipline". Trzy lata, gdy "Three of
      the Perfect Pair" podsumowała etap - szlus. Teraz chyba będzie tak samo.
    • Gość: nefil Re: O KOŃCZENIU W PORĘ IP: 212.76.37.* 18.07.02, 18:05
      Tak, niektorzy powinni odejsc z honorem- Lady Pank, Wudka Suflera, Perfect,
      Maanam, Dzem i przestac sie wyglupiac, bo czasami to wyglada jakby na scenie
      stali zombie. Wedlug mnie jedyna kapela, ktora miala cos do powiedzenia i sie
      nie wypalila byla Republika, szkoda, ze nie dane nam jest posluchac ich
      zaplanowanej, a nienagranej plyty sad Smuci mnie tez info, ze reaktywuja sie
      Doorsi
      • Gość: As Re: O KOŃCZENIU W PORĘ IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 18.07.02, 18:42
        Gość portalu: nefil napisał(a):

        > Tak, niektorzy powinni odejsc z honorem- Lady Pank, Wudka Suflera, Perfect,
        > Maanam, Dzem i przestac sie wyglupiac, bo czasami to wyglada jakby na scenie
        > stali zombie. Wedlug mnie jedyna kapela, ktora miala cos do powiedzenia i sie
        > nie wypalila byla Republika, szkoda, ze nie dane nam jest posluchac ich
        > zaplanowanej, a nienagranej plyty sad Smuci mnie tez info, ze reaktywuja sie
        > Doorsi

        No niby tak tylko co wtedy ci muzycy mają robić do końca życia? Oni poza
        komponowaniem muzyki, graniem na instrumentach i spiewaniem przecież nic nie
        potrafią, i wcale im się nie dziwię.
    • Gość: jedrek Re: O KOŃCZENIU W PORĘ IP: *.wroc.gazeta.pl 18.07.02, 18:22

      a mnie w kategorii ”co by było gdyby” najbardziej ciekawi Guns N' Roses,
      oczywiście w najlepszych składzie (bo jakieś niedobitki coś tam niby próbują
      sklecić). To jeden z niewielu zespołów co wszystkie płyty miał na poziomie.
      Tyle, że niewiele tego miał
    • vulture Re: O KOŃCZENIU W PORĘ 19.07.02, 14:53
      Ciekawe, że nikt nie zarzuci takim The Rolling Stones, Joe Cockerowi czy
      Aerosmith, że "nie kończą w porę". A oni od lat nagrywają ten sam utwór (tzn.
      Cocker masakruje cudze)!!! Płyty The Rolling Stones od reanimacji w 1989
      odniosły duży sukces, bo to w końcu legenda, ale pod względem zawartości wcale
      nie powalają - tu też po prostu są święte krowy, tylko nikt głośno tego nie
      powie, bo skoro sprzedają dużo płyt, to nie wypada źle o nich mówić itp.
      A z drugiej strony można pozazdrościć powodzenia po tylu latach działalności...
      Ja tam i tak wolę widzieć na listach przebojów Aerosmith (których - zaznaczam -
      nie trawię) niż jakieś stękające pindy. Tak zwane mniejsze zło.
      • dreaded88 Zgoda w 99 % 19.07.02, 15:02
        Szczególnie co do Rolling Stonesów, dewocyjny stosunek do nich niektórych
        krytyków i muzykantów sprawia żałosne wrażenie. Pozostały % to Cocker - zawsze
        był takim vulture, ale czasem mu się uda coś ciekawie przetrawić.
        • vulture COCKER 19.07.02, 17:35
          dreaded88 napisał:

          Cocker - zawsze
          > był takim vulture, ale czasem mu się uda coś ciekawie przetrawić.

          Hmmm... ale to było kilka(set) lat temu... jego obecne propozycje, n.p. "First
          We Take Manhattan" czy "Never Tear Us Apart" to po prostu piosenki zagrane
          podobnie do oryginałów, tylko gorzej. Zresztą, Cocker już dawno temu udowodnił,
          że - mimo fantastycznej przeróbki "With A Little Help From My Friends" - nie
          zawsze powinien się zabierać za cudzy repertuar, vide fatalna wersja "A Whiter
          Shade Of Pale" Procol Harum z płyty "A Lap Of Luxury". Poza tym fenomen
          sukcesu "With A Little Help..." polegał też na tym, że nie był to utwór bardzo
          popularny, nie był to wielki hicior, a Cocker go "wydobył" na szersze forum,
          natomiast aktualnie odgrzewa ogólnie znane hity, więc nie ma tu elementu
          zaskoczenia ani pod względem wyboru, ani pod względem aranżacji.
          • mallina Re: COCKER 20.07.02, 21:46
            niestety tak jest ze ci co powinni zakonczyc kontynuuja a ci na ktorych
            wydawnicta czekamy obijaja sie!!!
            smile
            • vulture Re: COCKER 21.07.02, 14:51
              Właśnie, gdzie jest nowa NORMALNA płyta Petera Gabriela???
              • cze67 Re: COCKER 21.07.02, 14:53
                Up zapowiadana jest na bodajze jesien tego roku. Mam nadzieje, ze bedzie
                NORMALNA.
                • vulture Re: COCKER 21.07.02, 14:58
                  Tak, tylko że "Up" zapowiadania jest od dwóch lat, a w tzw, międzyczasie
                  wychodzą jakieś cuda typu "Ovo" (muzyka do spektaklu autorstwa PG) czy niedawno
                  jakiś soundtrack "Long Walk Home" do jakiegoś niskobudżetowego filmu "Rabbit-
                  Proof Fence". Chłopak się musi zrealizować we wszystkich dziedzinach jak
                  rozumiem.
                  • cze67 Re: COCKER 21.07.02, 15:03
                    To prawda, mnie tez Ovo nie przekonalo (choc ma niezle fragmenty). Tym bardziej
                    mam nadzieje, ze NORMALNA plyta bedzie wreszcie na miare talent Gabriela.
                    • vulture Gabriel zwany Peterem 21.07.02, 16:56
                      Tak, taką, gdzie on będzie śpiewał, a nie rapowała Neneh Cherry (gdy po raz
                      pierwszy usłyszałem Ovo, myślałem, że mi zamienili płyty w sklepie).
    • Gość: Juk Perfect, Maanam IP: *.pl 21.07.02, 15:02
      Totalna chałtura i komercha, a przecież w latach 80-ych to była sztuka ! Smutek
      Tropików , A "ICH TROJE" to mogłoby w ogóle nie zaczynać !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka