Gość: t
IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl
18.07.02, 16:50
Niektórzy muzycy w porę umierają - jak Morrison - nie zdążywszy doczekać
odejścia weny twórczej, inni wiedzą kiedy skończyć, jak "The Beatels", którzy
rozwiązali się zanim popadli w muzyczny kicz (choć są i tacy, którzy
twierdzą, że popadli weń już na początku kariery), inni nie wiedzą, kiedy
skończyć, ale przynajmniej trzymają pewien poziom, jak chociażby "Rolling
Stones", którzy co prawda, od 30 lat nie nagrali płyty dobrej, ale też nie
nagrali w tym czasie płyty żałosnej. Są jednak i tacy, którzy, ani nie
umierają w porę, ani nie wiedzą kiedy skończyć, ani nie widzą własnego upadku.
Nie jest ich - niestety - mało, by wymienić chociażby "Deep Purple", "Black
Sabbath", czy - z polskiego podwórka - "Maanam". Żal patrzeć jak niszczą
własne legendy...