Nooooo,ten werdykt mnie powalił na kolana.
Właściwie był do przewidzenia w tym towarzystwie
wzajemnej adoracji jakim jest festiwal w Opolu.
Coś tak pokracznego jak Marysia Sadowska została
miss Opole 2005.
Nie dość ,że pchana na siłę by stała się gwiazdą
jakoś się nią nie stała (hmmm) to jeszcze to.
Dobre

)