Dodaj do ulubionych

TERROR W POLSCE!!!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.05, 11:25
Warsaw Mosh Day Summer Special

TERROR [usa]
STRETCH ARM STRONG [usa]
MOENSTER [ger]
SUNRISE [pol]
HARTAL [pol]
ELVIS DE LUXE [pol]


3 lipca 2005, niedziela

otwarcie drzwi: 16.30, początek koncertu: 17.00

Klub Nemo, Merliniego 4 (podziemia Parku Wodnego „Warszawianka")

Dojazd: tramwaje (4, 35, 18, 19) & autobusy (122, 524) - przystanek
Ursynowska, metro (stacja: Wierzbno).

wjazd: 40 PLN



więcej informacji, mp3 zespołów etc.:

www.warsaw-mosh-day.prv.pl



Terror - każdej dekady scenie HC przytrafia się zespół, który tworzy nową
jakość i udowadnia po raz wtóry, że można zostać przy korzeniach tej muzyki i
kultury i nie wpadać w zasadzkę przeżuwania przeżutego. Zespół powstał
zaledwie 3 lata temu, gdy Scott Vogel (ex Slugfest, Despair, Buried Alive)
połączył swoje siły z Toddem Jones’em (ex Carry On), by dać początek
największej sensacji w scenie HC, która wydarzyła się w ostatnich latach.
Odwołując się do prostej formuły tradycyjnego HC – ze wskazaniem na takie
nazwy jak Cro-Mags, czy Madball, którego na początku naszego wieku szukać
można było ze świecą, Terror w błyskawicznym tempie jedna sobie rzesze
dzieciaków. Wydając dwie duże płyty – „Lowest of the low” i „One with the
underdogs”, grając liczne trasy po obu Amerykach, Europie, Australii, i
Japonii, na każdym koncercie dając z siebie 100% Terror przez krótki okres
swojego istnienia stał się czymś znacznie większym niż tylko zespół. Na pewno
ogromny wpływ miała na to postać Scotta Vogela – zdecydowanie jednego z
najbardziej żywiołowych i charyzmatycznych frontmanów, jaki mógł przytrafić
się scenie HC. Bezpośrednie, szczere teksty, gdzie każde słowo przybiera
kształt wskazującego palca skierowanego w stronę życia bez wyrazu łatwo
trafiają do serc i głów, by potem być wspólnie śpiewanymi na koncertach.
Terror to przede wszystkim zespół koncertowy – każdy, kto chociaż raz był na
ich występie, wie jak bardzo są one energetyczne i jak dobrze wypada tych
pięciu – nie najmłodszych już przecież załogantów.

Po raz pierwszy w Polsce – jeżeli nigdy nie byliście na koncercie hardcore,
albo głowiecie się czym ten hardcore jest – przyjdźcie i zobaczie Terror, a
zostaniecie bez żadnych wątpliwości.

Skład: Carl Schwartz – Bass, Scott Vogel – Vocals, Nick Jett – Drums, Frank
Novinec – Guitar, Doug Weber – Guitar.

www.terrorhc.com



Stretch Arm Strong to bez wątpienia kapela, która uprawia HC, czerpiąc z jego
dziedzictwa, w finezyjny sposób łącząc starą i nową szkołę. Z jednej strony –
kawałki opierają się na klasycznych HC riffach, z dużą dozą melodii, z
drugiej – nie brak w nich ciężkich zwolnień, czy w końcu rockowych wręcz
zagrywek. To wszystko, w połączeniu z bezpretensjonalnym, szczerym i bardzo
pozytywnym przekazem, a przede wszystkim – doskonałymi partiami do wspólnego
śpiewania uczyniło ze Stretch Arm Strong kapele, której grono słuchaczy
trudno zawęzić do jednej zuniformizowanej grupy. Stąd też tłumy na
koncertach, niezliczone trasy, świetnie przyjmowane płyty. Czy można stać w
miejscu oglądając video do utworu „For the record”? Pasja i niesłabnące
zaangażowanie, 100% energii na koncercie, dziesiątki skoków ze sceny czynią z
słów „jesteśmy czymś więcej niż data na trasie, a Wy to o wiele więcej niż
ten kawałek” prawdziwy hymn HC XXI wieku. Przyjdź, zobacz, a potem spróbuj
się spierać.

www.stretcharmstrong.net



Moenster ma zaledwie rok z niewielkim okładem. Powstał jako projekt, z
założeniem nagrania materiału, zagrania paru koncertów i rozpłynięcia się w
mrokach punk rocka. Z takim pomysłem spotkało się w Berlinie, mocno
międzynarodowe (kanadyjsko-niemiecko-polskie) towarzystwo: Alexandre-gary
(Born Dead Icons/ex-Black Hand), Jobst-vocal, gitara (ex-Highscore/ex-Peace
Of Mind), Matthias-gitara (A Thin Red Line/ex-Costa's Cake House), Marek-bass
(perka w Insuiciety/ex-Dysmorfofobia). Moenster znaczy po szwedzku tyle co
matryca – wszystko to nie bez kozery – członkowie zespołu nie ukrywają swoich
fascynacji szwedzkim graniem, jak również nie mają zamiaru przewrócić do góry
nogami muzyki rozrywkowej. Raczej chcą ją puścić z dymem w rytmie d
beat/rock’n’roll. Motorhead, AC/DC, Tragedy, Disfear – w tej sekcji sklepu
muzycznego na pewno znajdzie się nagrana już płyta Moenster, zatytułowana
rezolutnie „Death Before Disorder” (kasetę wyda Trująca Fala, CD/12”
Sabotage). Jako, że Alex wrócił do Kanady, wszystko wskazywało, że Moenster
stanie się wkrótce legendą. Stało się inaczej – tak dobrej chemii pomiędzy
ludźmi w kapeli nie można było zaprzepaścić. Początkowo z pomocą przyszedł
Fraytek (Lost/Disable), by potem zastąpił go Iffi. Do tej pory Moenster grał
koncerty tylko na terenie Niemiec (m.in. z: I Adapt, Hammerhead, Human Waste,
Wojczech, Madame Germen, Rawside, Perth Express, The Tangled Lines, Short
Fuse, Vitamin X, The Great Deciever, Children Of Fall, Fear My Thoughts,
Undying...). W Polsce po raz pierwszy zagrają na Warsaw Mosh Day!

www.myspace.com/monster



Sunrise

Sunrise (tworzony przez ludzi, którzy zjechali do Warszawy z Ostrowca Św.,
Sosnowca i Jastrzębia-Zdrój) od blisko 10 lat wypracowuje swój muzyczny styl,
będący wypadkową metalu i HC. Ostatnia ich płyta przynosi bardzo mocną dawkę
muzyki, w której brudna melodia death’n’rolla spotyka się z surową energią
HC/punk, a wszystko to wzmocnione jest brutalnymi thrash/death’owymi riffami.
Traces To Nowhere” to utrzymane w średnich i czasem bardzo szybkich tempach
kawałki, doskonale sprawdzające się na promujących ją koncertach. Recenzenci
dosłuchują się na „Traces To Nowhere” inspiracji zarówno Entombed, Discharge
jak i Hatebreed i mimo, że trudno porównać Sunrise w całości, do którejś z
tych kapel – na pewno jest w tym sporo prawdy. Nic więc dziwnego, że zespół
znalazł sobie słuchaczy zarówno wśród zwolenników HC, metalu jak i punk
rocka. Reprezentujących te wszystkie nurty można spotkać na koncertach
Sunrise, znanych z doskonałej i żywiołowej zabawy publiczności. „Traces To
Nowhere” to trzecia duża płyta w dorobku zespołu (dyskografię uzupełnia kilka
pomniejszych wydawnictw), która udowadnia, że zarówno generowana przez muzykę
energia, jak i zawsze bardzo ważne dla Sunrise idee niesione w tekstach stoją
na najwyższym poziomie i ciągle przepełnione są buntem i bezkompromisowością.

Po raz pierwszy na koncercie w Warszawie w odświeżonym składzie: Daniel
(gitara), Adam (bass), Arek (perkusja), Marcin (gitara) i Patryk (głos).
www.sunriseblast.com


Mimo, że Hartal istnieje już dobrych kilka lat (od 1998), za sprawą ciągłych
kłopotów personalnych nie udało się tej ekipie z Oświęcimia rozwinąć
skrzydeł. Wielka to szkoda, jako, że zespół ten uprawia
melodyjny, ‘kalifornijski’ HC/punk i naprawdę dobrze się w tym czuje – nie
jest to zjawisko w naszym kraju częste. Po drodze nagrali kilka całkiem
niezłych demówek i zagrali trochę koncertów. Zmagając się ze zmianami w
składzie, członkowie Hartal nie tracą ducha – ich chęć grania jest o wiele
silniejsza niż przeciwności losu i już wkrótce udaje się stworzyć stabilny
skład:

Obecnie zespół szykuje się do nagrania jesienią materiału, który ma stanowić
przekrój przez kilkuletnią działalność. Muzyka przez lata ewoluowała od
oldschool’owych klimatów Cro-Mags, Lee Way, Agnostic Front, przez granie w
stylu 7 Seconds, aż po skate-core spod znaku Good Riddance, Pennywise i NOFX.
Miejmy nadzieje, że Hartal wkrótce wypłynie na szersze wody – zarówno talent
jak i determinacja tych chłopaków na to zasługują.

Hartal tworzą: Rob – bass, Zbyr – gary, Łukasz ̵
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka