IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.05, 00:59
Jak bylo? czemu nikt nie pisze jak bylo na open air???
Obserwuj wątek
    • Gość: Dziki Re: Gdynia - dzien dwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.05, 04:17
      Lauren Hill poza kilkoma kawalkami (fugees) zamulala koszmarnie,nudne kawalki.Z publika nie robila nic.The music: glos kolesia nijaki muza tez nijaka.The white stripes slyszalem pierwszy raz i jestem pod ogromnym wrazeniem.Bomba! dac taki czad kapela ktora ma tylko 2 osoby .Underworld dla mnie rewelka.Nie mam sily dzisiaj wiecej opisywac smile
      • kopiko44 Re: Gdynia - dzien dwa 10.07.05, 10:10
        Gość portalu: Dziki napisał(a):

        > Lauren Hill poza kilkoma kawalkami (fugees) zamulala koszmarnie,nudne kawalki.Z
        > publika nie robila nic.The music: glos kolesia nijaki muza tez nijaka.

        Nie trzeba byc jasnowidzem. Zdziwiloby mnie gdyby bylo inaczej.
    • Gość: Joleene Re: Gdynia IP: *.chello.pl 10.07.05, 05:21
      Trzy miesiące czekania na White Stripes a potem prawie cztery godziny czekania
      bez wody, ani przerwy na siusiu tongue_out aby wepchnąć się na dobrą miejscówę i
      ostatecznie wylądować w trzecim rzędzie prawie przed srodkiem sceny. Nie wiem
      jak się bawili ci, którzy nie lubia wszelako rozumianego rocka, albo ci, którzy
      o tej grupce wyczytali coś po raz pierwsze w festiwalowej książeczce, ale ja mam
      wspomnienia na cale zycie. Serio. A jak Jack zaczął gadać po polsku (jego matka
      jest z pochodzenia Polką, ale płynnego powiedzenia - "jestem Jack a to moja
      siostra Meg" prawdę mówiąc się nie sopdziewałam. Mam dużo bootlegów ale z
      przyjemnością stwierdzę, że Ball and Biscuit i Death Letter dawno lepiej nie
      zagrali. Ten pierwszy kawałek to 10 minut popisu Jack'a na gitarze i wierzcie
      mi, że za samo to mogłabym wybulić 200 zł. Cudownie było. Kilka metrów od sceny
      ahhhhhhhh. Żeby wrócili!
    • oxygen78 Re: Gdynia 10.07.05, 10:53
      The Music obok The White Stripes najlepszym koncertem festiwalu. Bardzo dobrze
      tez Faithless. To, ze Fatboy Slim nie ma juz nic do powiedzenia w muzyce
      udowodnil w piatkowa noc. FS byl kiepsciutki. Reszta poprawna, ale bez
      szalenstw.
    • Gość: goska Re: Gdynia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.05, 14:09
      byl snoop dog, mial byc, a nikt nie pisze jaki dal popissmile?
      • Gość: Dzik Re: Gdynia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.05, 14:43
        Snoop byl, moim zdaniem bylo dobrze,nawet bardzo dobrze.Snoop to taki kabareciarz zakochany w sobie smile Skutecznie nauczyl publike spiewac "we love you snoop" .Ale zabawa byla przednia i o to chodzi no nie.Niektore kawalki byly takie sobie ale ogolnie bardzo pozytywnie.Oczywiscie jak to w gangsta teksty drop that shit ,motherfucker , fuckin itd padaly co chwila.Ale chyba mozna mu to wybaczyc wink
        Tak troche zbaczajac z temtau , zauwazam ze muzyka klubowa odnosi wielkie sukcesy.Moze sie myle ale odnosze wrazenie ze przy Faithless , Fatboy'u i underworld znacznie wiecej ludzi sie ruszalo i machalo rekoma smile NAwet moi znajomi ktorzy nie trawia raczej tej muzy ruszalo mimo woli cialami :]
        pozdrawiam
        • Gość: refugee Re: Gdynia IP: *.chello.pl 10.07.05, 23:03
          Snoop był taki, jakiego należało sie spodziewać - i o to chodziłosmile mnie bardzo
          się podobał, miał fajny kontakt z publicznością, a niektóre kawałki porywały
          wszystkich do wspólnego spiewania. Faithless jeszcze bardziej podgrzali
          atmosferę - świetny porywający koncert. Fatboy - mnie znużył i uważam, że to
          był najsłabszy koncert tego festiwalu (tuz przed Lauryn Hill). The White
          Stripes - powaliło mnie na kolanasmilenie jestem fanką tego zespołu, ale koncert
          był świetny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka