...wróciłem. nieważne skąd, nieważne po co, ważne jak można się wygłupić
towarzystwo było międzynarodowe. miałem mieszkać w pokoju z człowiekiem,
którego nigdy nie widziałem na oczy, ale znałem wcześniej nazwisko.
nazwisko było francuskie.
ale wiedziałem, że człowiek jest ze szwecji.
(i cóż, że ze szwecji). no to pomyślałem sobie, że w ramach przełamywania
lodów itp itd zapytam się, jak to jest być francuzem w szwecji.
loguję się w hotelu. w pokoju nikogo. siedzę. czekam. drzwi się otwierają.
wchodzi człowiek. normalne grzeczności.
no to zbieram się na odwagę, i lecę zaplanowanym tekstem:
janek0: but your name sounds french...
człowiek: ???
janek0: i mean, are you native swede ?
człowiek: ???!!
w tym momencie przejrzałem na oczy. pan był czarny jak noc...