Dodaj do ulubionych

Blitzkrieg 3 - Katowice, relacja.

10.09.05, 07:40
Koncert rozpoczął sięp planowo(!) o 18.30 od występu Lost Soul, panowie
zaczęli od mrocznego intra, po czym pojechali tym swoim technicznym death
metalem. Na początku brzmiało to świetnie, dobre nagłośnienie(nowość w mega
klubie), czytelny wokal. Ale po 4 - 5 takim samym numerze zrobiło się to
nieziemsko nudne. Zespół na płytach jest świetny, ale na żywo po prostu nie
dają rady, co udowodnili nie po raz pierwszy. Brakuje tej grupie jakiegoś
charakterystycznego elementu, może lepszego wokalu?

Po króciutkiej przerwie na malutkiej scenie zainstalowali się Francuzi z
Anorexia Nervosa. I tu niezły polew - z powodu rozmiaru sceny klawiszowca
umieszczono... na balkoniku z boku, gdzie na technotekach zapewne tańczą
panienkiwink No ale wróćmy do muzyki. Całkiem niezły, szybki black metal, z
solidną dawką dobrze słyszalnych(znów nowość w mega) klawiszy, całkiem niezły
wokal. Szkoda tylko że pan śpiewak wyglądał jak drag queen po
przejściach(siateczkowa koszula + kretyński malunek na twarzy). Z początku
mieli słabsze przyjęcie niż Lost Soul, ale dość szybko zdobyli sympatie
publiki, na koniec pożegnały ich gromkie krzyki "Anorexia! Anorexia!".

Rotting Christ - zero image'u, maximum czadu. Greccy pionierzy black metalu
pokazali dużą klasę. Dosyć powolne mocne kompozycje, mocny wokal, nieco
thrashowe riffy. Szkoda że nasza publika na początku dała popis i prawie nikt
nie raczył nawet klasnąć, gdy panowie wychodzili na scenę - pewnie nasi
metalofcy nie wyobrażają sobie koncertu bez mrocznego intra granego przy
zgaszonych światłach. Ogólnie dopiero po pierwszym kawałku ludzie się ocknęli
i zaczęli bawić. Najlepszy moment tego występu to zdecydowanie wykonany z
pomocą publiki "In nomine satani". Niestety, mimo próśb panowie nie wyszli na
bis.

VADER - jako jedyni zafundowali dużą przerwę, która upłynęła na skandowaniu
"K... ma ć, Vader grać!", tudzież "Dziuba(szef metal mind - przyp. ja) ch...",
a w kluczowym momencie "Mandaryna!". Wreszcie wyszli... zaczęli od nowego
kawąłka "This is war", i nie był to dobry wybór. Nie żeby był to zły kawałek,
ale koncerty Vadera mają sę zaczynać od Sothis i jużwink. Niestety, nagłośnienie
na vaderze nie należało już do najlepszych. Było po prostu za głośno! Innym
mankamentem był wokal - Peter ledwo przebijał się przez ścianę dzwięku
tworzoną przez muzyków - ale co się dziwiwć? chłop ma 40 - kę na karku...
Ogólnie niezły koncert, ale bez rewelacji. I potwierdza się niestety jeszcze
jedno - koncerty Vadera bez śp. Docenta to już nie jest to samo.

Ogólnie koncert można uznać za bardzo udany, ale... jak wiadomo mega klub do
największych sal nie należy. Więc wpuszczanie tam takiej ilości ludzi jak na
wczorajszy koncert jest nie dość że głupie, to jeszcze może być niebezpieczne.
Na moje oko było jakieś 450 - 500 osób, a w "mega" tłoczno jest już przy 200.
A podobno dawniej potrafiło się tam wcisnąć nawet 900 ludzi..brrr.
Obserwuj wątek
    • dreaded88 Re: Blitzkrieg 3 - Katowice, relacja. 10.09.05, 12:36
      Kto wymyślił, żeby ta trasa ominęła Wrocław, a zamiast tego zawitała do Opola? Bym sobie Zgniłków zobaczył, a tak...
      • tomash8 Re: Blitzkrieg 3 - Katowice, relacja. 10.09.05, 13:15
        dreaded88 napisał:

        > Kto wymyślił, żeby ta trasa ominęła Wrocław, a zamiast tego zawitała do Opola?
        > Bym sobie Zgniłków zobaczył, a tak...

        Właśnie, a propos Rottingów - myślałem że są bardziej znani w Polsce, nawet się
        dziwiłem, że to Vader jest gwiazdą a nie oni... tymczasem chyba jedyną osobą w
        koszulce RC była moja kumpela, a ledwie kilkanaście, góra kilkadziesiąt osób
        znało utwory.
        • dreaded88 Re: Blitzkrieg 3 - Katowice, relacja. 10.09.05, 13:39
          Ujmę to tak: Sakis z ekipą są muzycznie i tekstowo zbyt wyrafinowani, więc nie trafiają w gusta metalowych mas. Gdyby jeszcze nazywali się prowokująco, to umarł w butach. To samo np. z Arcturusem, kiepsko ostatnio przyjętym. Metalowiec, nie tylko zresztą polski, woli sobie zapuścić Gorgorotha czy inną biedę niż np. Ulvera, dla pozostałych klapkowców metalowe elementy czy korzenie są często dyskwalifikujące a priori (łatwiej i prościej posłuchać kolejnych popłuczyn po Joy Division niz spróbować rozszerzyć horyzont) - i w tym leży problem wielu świetnych kapel.
          • Gość: H Re: Blitzkrieg 3 - Katowice, relacja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 21:25
            To jak to z tymi masami metalowymi w końcu jest? Wszyscy moi znajomi z podobnych
            okolic kilka lat temu uwielbiali Rotting Christ - i wielu z nich nie było wcale
            "wyrafinowanych" muzycznie. Ulver zresztą też jest u nas bardzso lubiany - i
            zwłaszcza ostatnie płyty - gdzie metalu przecież po prostu już nie ma.
            • tomash8 Re: Blitzkrieg 3 - Katowice, relacja. 12.09.05, 22:25
              Amoże po prostu częśc fanów RC nie wybrała się na koncert z powodu Vadera? Albo
              tylko w Katowicach są tak mało znani? kto to wie.
            • dreaded88 Re: Blitzkrieg 3 - Katowice, relacja. 12.09.05, 22:52
              Może masz znajomych z dobrego rocznika, nie wiem. W każdym razie w ciągu "paru lat" RC się muzycznie rozwinął i jest oskarżany o skapcanienie.

              Czy Ulver jest rzeczywiście popularny, okazałoby się, gdyby przypadkiem wystąpili z jakimś koncertem.

              Jakoś muszę bronić swojej teorii, nie?
              • jasiek666 Re: Blitzkrieg 3 - Katowice, relacja. 13.09.05, 11:07
                > W każdym razie w ciągu "paru
                > lat" RC się muzycznie rozwinął i jest oskarżany o skapcanienie.

                nie bardzo wiem, co dokładnie miałoby oznaczać "skapcanienie", ale jeżeli
                miałoby tu chodzić o zamieszczanie w utworach idiotycznych, kiczowatych,
                pseudooperowych damskich chórków, to przynajmniej w odniesieniu do "sanctus
                diavlos" oskarżenia te są w pełni uzasadnione.
                • dreaded88 Re: Blitzkrieg 3 - Katowice, relacja. 13.09.05, 19:17
                  E tam, jak zwykle przesadzasz, a poza tym jesteś tendencyjny, uprzedzony i nietolerancyjny.

                  Podobno panowie o image'u torysów coś nagrywają.
                  • jasiek666 Re: Blitzkrieg 3 - Katowice, relacja. 14.09.05, 08:53
                    > a poza tym jesteś tendencyjny, uprzedzony i niet
                    > olerancyjny

                    ot, cały ja po prostu.

                    > Podobno panowie o image'u torysów coś nagrywają.

                    ano.
                    zdaje się, że planują nawet wyprawę do naszego kraju jakoś w listopadzie, w
                    towarzystwie rzeźników z mortician.
    • jasiek666 Warschau, dni temu parę: 12.09.05, 16:09
      LOST SOUL
      Zaczęło się nawet fajnie, jak na zespół, którego płyty stają się nużące mniej
      więcej w połowie pierwszego kawałka. Było bowiem szybko, ostro, technicznie i
      z wykopem. I mniej więcej w momencie, kiedy już miałem stwierdzić, ze zespół
      może przynudza trochę na płytach ale za to na koncertach potrafi
      rozpierdzielić, okazało się, że panowie mają zamiar grać jeszcze przez kolejne
      pół godziny, co ostatecznie przywiodło mnie ku konstatacji, iż choć lost soul
      na płytach przynudza trochę, to na koncertach przynudza nawet bardzo.

      ANOREXIA NERVOSA
      Muzycznie było całkiem nieźle, jak na gatunek zwany chyba kiedyś symfonicznym
      black metalem (dla niezorientowanych: to taki rodzaj black metalu, w którym nie
      tylko, jak w tradycyjnym blacku, nie potrafi się grać na gitarach i perkusji,
      ale jeszcze dodatkowo nie potrafi się grać na instrumentach klawiszowych).
      Niestety wokalista w koszuli w siateczkę a`la kierowca autobusu miejskiego, z
      czymś w rodzaju czarnych podkolanówek na rękach oraz fryzurą w stylu Jerzego
      Gorgonia powodował, że po prostu nie dało się tego oglądać.

      ROTTING CHRIST
      Gdyby nie ten zespół to w ogóle nie wybrałbym się na Blitzkrieg, bo w sumie po
      co. A tak to przynajmniej miło było sobie potrenować pod sceną młodzieżowe
      tańce towarzyskie przy takich hitach Nadgniłego Chrystusa jak "Sign of evil
      existence", "Non serviam", "King of a stellar war" czy "In domine sathana".
      Ciekawym zresztą pomysłem było wystawienie Rotting Christ w roli supportu
      Vader. To trochę tak, jakby Death wystawić jako support przed Decapitated i
      kazać Immolation supportować Behemoth. Ciekawe swoją drogą, jakim cudem udało
      się w zeszłym roku przekonać menadzera Vader, aby na śląskim Peter i spółka
      wystąpili jednak przed Hetfieldem i Ulrichem.

      VADER
      Co prawda ostatnia produkcja zespołu - "The beast" ma w sobie mniej więcej tyle
      z krwiożerczej bestii co królik w okrutny sposób podgryzający trawę na łące,
      ale jak się okazało koncertowo Vader cały czas trzyma przyzwoitą formę. W secie
      mieliśmy więc m.in. "Carnal", "Black to the blind", "Sothis", "Chaos", "Dark
      age", "Revalations of the black moses", "Dark transmission" itepe.
      Co ciekawe muzycy Vader są tak najwyraźniej przyzwyczajeni do bisowania, że
      kiedy po tradycyjnej ściemie w stylu "no to my se już pójdziemy, nara" prawie
      nikt nie domagał się powrotu zespołu na scenę, zespół i tak na scenę powrócił i
      poinformował publikę, że to już na prawde koniec i żeby ich już więcej nie
      przywoływać. Po czym wysłuchaliśmy wszyscy "silent empire" oraz "raining
      blood". I to tyle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka