Dodaj do ulubionych

Koncert Stinga w Warszawie - relacja

    • ciumok Relacja z koncertu 25.09.05, 16:33
      Ten koncert był żałosny. Rzeczywiście nagłośnienie do dupy, jak z kiepskiej
      mp3. No i debilne ustawienie telebimów. Ja stalem ze 100-200 m w linii prostej
      za trybuna dla vipow, mam 182 cm wzrostu, a sceny nie widziałem, tylko trzy
      telebimy jeden za drugim. No i dźwięk rozjeżdżał się z obrazem na telebimach.
      Wyszedłem po 8 piosenkach, a już wtedy masa ludzi wychodziła. I ubawił mnie
      tekst: "Sting to perfekcjonista". Na koncert dla 150 tys. osób przyjechał w
      czteroosobowym zespole. A ludzie chyba lepiej sie bawili na Kayah... Jedyne co
      było fajne to tekst o szpiegu Radia Maryja. No i te bramki. Mi nie sprawdzili
      nawet biletu. Współczuję tym frajerom co u koników kupowali...
      • Gość: jery Re: Relacja z koncertu IP: *.toya.net.pl 25.09.05, 17:44
        Dla mnie ok. Może trochę za nisko telebimy. Z wodą zwała bo żaden ze znajomych
        nie dostał a ludzie nosili po kilkanaście nawet - no ale to taka mentalność
        nasza. Byłem gdzieś w środku w tłumie i dźwięk był super.
    • Gość: Bob Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.icpnet.pl 25.09.05, 17:00
      NIEPOROZUMIENIE! slaba organizacja, brak informacji o wejsciach i wyjsciach,
      telebimy pokazywaly obraz inny niz mozna bylo zobaczyc na scenie - brak
      synchronizacji.
      Dobrze zrobili ci ktorzy zostali w domu!
      • Gość: ice__queen Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: 82.177.10.* 25.09.05, 17:45
        może jestem zbytnią optymistką i zaraz ktos przyczepi sie do komentarza ale....
        na koncercie pojawiłam się o 15:00 dość szybko dostalam się pod samą
        scenę...wiadomo było że bedzie masa ludzi i jak komus zależało mogł pojawić się
        wczesniej! miejsce automatycznie zwalnia mnie z narzekania na dzwiek i obraz ale
        rzeczywiscie telebimy nie porazały wielkoscią...co do smieci to strasznie mnie
        smieszy jak ludzie na to narzekaja bo przeciez nikt inny tego nie robi tylko
        publiocznosc(ja najadłam sie w domu i nie potykałam sie potem o swoje kanapki)co
        do repertuaru heheh trudno trafic w gust 150tys jednoczesnie w ciagu ok 1h a
        chyba nikt sie nie spodziewał ze koncert bedzie trwał poł nocy....po to są CD
        zeby mozna było słuchac ulubionych kawałkow smile chamstwo jest niestety grunt to
        nie byc samemu chamem! na koncert poszłam z przyjaciołmi i z dobrym nastawieniem
        ...i znow sie udało BAWIŁAM SIE SWIETNIE!! ( a na wszelki wypadek w domu
        nastawilam nagrywanie hehe)
        ale sądze ze Orange i władze WWa powinny sobie wziac do czaszki ze nastepnym
        razem więcej ludzi mogłoby wyjsc w podobnych nastrojach !!
    • szfeniko darmowa woda 25.09.05, 17:06
      najlepiej, jak ludzie bezwstydnie wynosili cale zgrzewki darmowej wody, bo za darmo. Wstyd.
      • Gość: Gościu Re: darmowa woda IP: *.mikolow.net 25.09.05, 18:00
        Byłem tam i ponieważ jechałem z daleka żeby spokojnie obejrzeć sobie koncert ,
        być może dlatego zostałem do końca ( w sumie opłaciło się bo udało mi się
        uratować część koncertu przesuwając się bliżej ( chociaż wydaje mi się że po 2
        piosenkach delikatnie podregulowali wzmacniacze ) i należę do grona tych
        szczęśliwców którym udało większość koncertu stinga usłyszeć.
        - Nagłośnienie to był pokaz amatorszczyzny (chociaż ubliżam tutaj niektórym
        amatorom - potrafią to lepiej zrobić). Teraz się nie dziwię dlaczego
        profesjonaliści jeżdżą z własną ekipą nagłaśniającą i sprzętem. Człowiek który
        projektował nagłośnienie najwyraźniej spał na lekcjach fizyki ( teoria
        rozprzestrzeniania się fal ).
        - Co do trollów którzy twierdzą że na koncercie należy za wszelką cenę się
        przeciskac do przodu po to żeby mieć lepszy odbiór to proponuję zacząć od
        podręczników dobrego wychowania. Jest też prawdą że na każdej imprezie można się
        dobrze bawić - tutaj też można było nałożyć słuchawki włożyć kompakcik i mieć
        święty spokój - ale nie o to chyba chodzi.
        - sam koncert -
        1 artysty nie znam a poziom nagłośnienia był taki że nie mogę się wypowiedzieć
        o stronie muzycznej
        Kayach - kobitka potrafi śpiewać - co z tego jak zamiast muzyki słychać było
        kakofonię ( patrz nagłośnienie)
        Sting - wreszcie znalazłem miejsce gdzie coś było słychać tak że kawałek
        solidnego rocka - szkoda że się tak szybko skończyło.

        Reasumując mimo wszystko udało mi się posłuchać stinga i to jest jedyny plus a
        co do narzekań na publiczność to trudno od niej wymagać żeby się dobrze bawiła
        jeśli nie dostaje tego po co przyszła - nie z własnej winy.



    • Gość: Kamil Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.toya.net.pl 25.09.05, 17:23
      Moja córka nienajlepiej będzie wspominała ten koncert (nie z powodu Stinga),m.in. dlatego okradziono ją na koncercie.Ponadto Łodzianie mogli wyjechać pociągiem z Warszawy do Łodzi dopiero o 5.35.Wstyd PKP.
    • Gość: ;/ Dajcie link do forum na GŁÓWNĄ stronę!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.05, 17:49
    • Gość: ?? o co jemu chodzi? IP: *.aster.pl 25.09.05, 18:11
      W historii stolicy ze światowych gwiazd więcej fanów zgromadził chyba tylko
      Michael Jackson występujący swego czasu na lotnisku na Bemowie. Ale przecież
      nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie porównywał popisów Jacksona z koncertem
      Stinga. A już na pewno nie przyjdzie to do głowy nikomu, kto był dziś na Torach
      Wyścigów Konnych.

    • Gość: makus Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 18:46
      Ludzie wy naprawde potraficie tylko wybrzydzać. Mnie się bardzo podobało. A co
      do tego ze nie bylo nic widac i bylo kiepskie naglosnienie: pod scena i w odl.
      max 100m od niej bylo miejsca na 20 tys. osob, ja stałem pod samą sceną i
      słyszałem wszystko idealnie. Można było wejśc w kazdej chwili,miejsca było
      pełno. A jeśli ktoś potrafi się tylko użalać i to przy darmowym koncercie.
      Jednak prawda że polak nigdy nie będzie w pełni zadowolnony
      • Gość: E-e Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.chello.pl 25.09.05, 19:39
        Nie mozna było wejść w kazdej chwili - patrz ochrona, sektor pracowników,
        zostawianie plecaków.
        Żal mi tylko, że nie potrafisz pomyśleć o 130 000 ludzi, którzy nie zmieściliby
        się tam za Chiny Ludowe.
    • smart1976 Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja 25.09.05, 18:49
      Notka na bilecie: UWAGA! Uczestnik imprezy może być narożony na ciągłe
      przebywanie w strefie dźwięków, mogących spowodować uszkodzenie
      słuchu. smile))))))))))))))))
    • Gość: darek Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: 217.153.131.* 25.09.05, 19:07
      1. nie poszedlem, bo wiedzialem, jak bedzie.

      a. 150 tysiecy ludzi na jednym koncercie???? to dwa stadiony Wembley - troche za
      duzo nie tylko na warszawe i polske. Nie zapominam, ze wiekszosc ludzi na tym
      koncercie znalazla sie przypadkowo. Dostali - przejechali. Kto chodzi na
      koncerty wie, ze polska publicznosc (regularna, placaca, jest fantastyczna)

      b. Koncert darmowy - zrealizowany przy udziale sceny.fm - beez urazy ale nie
      bylem jeszcze na koncercie zorganizowanym przez scene, ktoremu nie moglbym
      niczego zarzucic. Ta firma powinna organizowac imprezy dla max 10 tysiecy ludzi
      - bo tylko na to pozwala im sprzet

      c. darmowy koncert??? fikcja - akcja z smsami to prawdziwy majsterszyk - uklon
      dla dzialu PR Orange. Szkoda, ze nie pomysleli o wszystkim, moze lepiej by bylo,
      gdyby zobaczyli w swoim zyciu kilka koncertow i wiedzieli na czym to polega.
      (az mi ich szkoda - grubo ponad 100 tys rozczarowanych i zlych klientow)

      d. Sting - wielki bez 2 zdan. Ale nie ma co ukrywac, wiedzial dla kogo i za co
      gra. Bylo widac i slychac. Zabraklo szacunku dla wiernych polskich fanow.
    • mistermister Nikt nie będzie porównywał.... 25.09.05, 19:31
      "Ale przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie porównywał popisów Jacksona z koncertem Stinga. A już na pewno nie przyjdzie to do głowy nikomu, kto był dziś na Torach Wyścigów Konnych."
      Z pewnoscią nie przyjdzie do głowy, panie Sankowski. Koncert jacksona był profesjonalnie przygotowanym show światowej jakości ( abstrahując od tego, czy komuś sie podoba taka muzyka, czy nie) , natomiast koncert Stinga przypominał imprezy w stylu Lato z Radiem czy dożynki w Bździnowie.
      Ciekawe czy Sting wiedział, że mozna było go pośłsuchac wpieprzając mięcho z rusztu...
      Profesjonalny koncert z profesjonalnym nagłosnieniem i backline to robi tylko dwóch ludzi w tym kraju: Tomek Lipski z Owsiakiem. Było być. Słychac było pod Berlinemsmile
    • Gość: Ala Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.aster.pl 25.09.05, 19:48
      Ciekawe dlaczego nikt nie wspomina o tych tłumach, ktore wychodzily w trakcie
      koncertu.. I nie chodzi bynajmniej o repertuar, bo Sting jest zawsze swietny.
      Chodzi o naglosnienie. Ot tyle.
    • pebert Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja 25.09.05, 20:02
      Skad te zachwyty!Kayah byla 1000 razy lepsza niz smetny Sting
    • Gość: kempa Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 20:02
      tragedia, paranoja, kapa nad kapami- z tychów jechałam na "super" koncert jaki
      zorganizowało orange, i moge skomentować to tak, w grudniu kończy mi sie umowa
      i za taki chłam jaki odwalili (czyli masówa dla niewiadomo kogo)to nie ma mowy
      żebym nabijała im dalej kase, przechodze do konkurencji. Zawiedziona,
      rozczarowana brak słów;telebimy wielkości mojego domowego tv, nagłosnienie-
      Grunding z 1980 roku mojego dziadka lepiej odtwarza, organizacja zerowa- bombe
      moglam przemycić i nikt by się nie zorientował, zastanawiam sie na jakiego
      grzyba wysyłalam tysiące mesów,żeby wygrac bilet a spokojnie moglam dostać go
      za 20zl na allegro,albo bezpośrednio przed koncertem. Wawa jak nie umie
      organizowac takich koncertów to też się lepiej niech za to niezabiera, powiem
      krótka , trzeba było być na U2 w ,lipcu w Chorzowie i popatrzec jak się
      oraganizuje koncerty!!!!!!!!!!!!!!!!(A jeszcze jedno, żaL Stinga,że musiał
      uczestniczyć w tej farsie)
    • Gość: JK Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 20:26
      a ja tam uwazam, ze koncert byl super, u mnie nagłosnienie( po prawej stronie)
      bylo bardzo dobre, ludzie fajni, miejsce, ale trzeba bylo sie zjawic na miejscu
      o 17 i wziac poprawke na to ze za darmowe bilety( w sumie prawie-darmowe)
      ORANGE kasy nie dołozy za wiele. Bardzo dobrze sie bawilismy. Koszmarek czekal
      na nas tylko przy wyjexdzie z miejsca, masakra, 1.5 godziny na dojazd do
      Pulawskiej.... w strone Piaseczna....
    • Gość: Andref Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: 87.207.208.* 25.09.05, 20:31
      Najgorsze, że nie ma ani jednej oficjalnej prawdziwej recencji tej jednej
      wielkiej porażki, jaka było koncert zorganizowany przez Orange.
    • j_jakub Bo za darmo 25.09.05, 20:42
      Skoro bylo za darmo, to poprzyjezdzalo wiele przypadkowych, ktorzy o Stingu
      pojecia nie mieli. Publicznosc byla fatalna. O ile jestem czlowiek spokojnym, to
      nie moglem w pewnym momencie wytrzymac i jednym cos do sluchu powiedziec.
      Zaluje, ze bylem sad
    • Gość: Bleys Ten koncert to najwieksza klapa jaka pamietam... IP: *.plusgsm.pl 25.09.05, 20:54
      Tak fatalnego naglosnienia nie bylo jeszcze dotad na koncertach swiatowych
      wykonawcow. Centertel organizuje koncert na 150 tysiecy ludzi, a nastepnie
      zaluje pieniedzy na duzy telebim i glosniki. Efekt taki, ze chyba ze 20 procent
      publicznosci wyszla przed koncem, bo nic nie bylo slychac. Cokolwiek sie dalo
      zrozumiec do 50 metrow od sceny, dalej juz tylko poglos i krzyki zdenerwowanych
      widzow. Porazka...

      Bleys
    • Gość: senix Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.206.113.77.telsat.wroc.pl 25.09.05, 21:07
      Sting wygrał w Warszawie. Polskie siatkarki w Zagrzebiu! POPiS w wyborach!
    • Gość: uczestnik Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 21:23
      ten koncert to porażka. Marne nagłośnienie i telebimy ustawione przy
      scenie?? !! Poziom koncert można było ocenić po ilości osób, które po kilku
      piosenkach tłumnie opuszczały Wyścigi.
      • Gość: s123 Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 21:57
        Bardzo mi się podoba ten wielki negatywny głos rozczarowanych ludzi.
        Oby ta antyreklama Orange nie skończyła się tylko na gadaniu… pamiętajcie
        dopiero wasze pieniądze mają głos.
        A organizacja była beznadziejna… tragiczny dźwięk, beznadziejna wizja i
        dodatkowo jedno niezsynchronizowane z drugim… I najzabawniejsze sieć Orange na
        koncercie nie działała. smile to się nazywa promocja po francusku. Szkoda tylko
        Stinga…

        • Gość: Iwona Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.lublin.mm.pl 25.09.05, 22:24
          nie tylko Orange, Plus też nie dzialał. To jednak nie wina sieci, na koncertach
          najczęsciej są takie zakłócenia, to wina fal czy czegoś takiego, nie znam się
          dokładnie. co do organizacji to już wypowiedziałam się wczesniej. Ja słyszałam
          dobrze, ale faktycznie nagłośnienie mogło być nie najlepsze, gdyż po koncercie
          nie miałam upierdliwego dzwonienia w uszach mimo tego że stałam dośc blisko sceny.
    • mnari Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja 25.09.05, 21:43
      Ehh...ale ludzie są dziś wybredni,wymagający,zawsze tylko dziury w całym chcą
      szukać zamiast docenić i być szczęśliwym z rzeczywistości...Myśleliście,że
      Orange to sie jeszcze zadłuży może,żeby tylko super koncert zrobić w Warszawie?
      Musiały być jakieś cięcia budżetowe-na tych telebimach czy naglośnieniu.Ja nie
      wybrzydzam i strasznie się cieszę,że mogłam być na koncercie Stinga wydając
      tylko na pociąg i balety(można nie spać 35h bez alkoholu i używek świetnie sie
      bawiąc-potwierdzamsmile.A gdyby Sting odmówił wystapienia na takim koncercie i
      byłoby o tym wiadomo-zostałby zjechany,że głowę tak wysoko trzyma.
    • Gość: Anty pomarańcza Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.05, 21:44
      Ja wszedłem 25 minut przed występem Stinga. Na dzień dobry nie opisane dziury w
      murze która jest dla Vipów, która dla osob niepełnosprawnych, a w końcu ta dla
      zwyklych śmiertelników. Nikt mnie nie obszukiwał co lepsze wniosłem ze sobą
      browarka i nawet nie przedarł biletu. Toalety masakra żeby się dopchać, a wiec
      Panowie sikali za moimi plecami w tłumie nic sobie z tego nie robiąc że nie są
      sami. W końcu deczakałem się koncertu i tu masakra telebimy malenstwa kilka
      razy większe były rekalmy Orange. Dżwięk do dupy. wyszedlem po 3 piosenkach i
      wróciłem do domu. Jak to miało być muzyczne wydarzenie roku to moim zdaneim
      zasługuje na chałe roku. A co do artykułu Panie redaktorze to pisał go Pan w
      domu albo napychajac się kiełbasąw sektorze dla Vipów i proponuje więcej takich
      artykułów bo więcej będzie można się nażreć za friko i jeszcze jakiejś gwiazdy
      posluchać.
    • Gość: kicia Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.compower.pl 25.09.05, 22:23
      Zgoda, organizacja do d... - barierki blokujace wyjscia, brak toalet w
      sektorach blisko sceny (i ochroniarze ktorzy chetnie chcieli wypuscic do wc,
      ale bez mozliwosci powrotu do sektora), wyrzucanie korkow od butelek, brak
      kontenerow na smieci itd., brak oznaczonych parkingow, telebimy na smiesznie
      niskiej wysokosci; ale w drugim sektorze od sceny naglosnienie i atmosfera -
      fantastyczne. Czyli warto bylo pofatygowac sie na miejsce koncertu troszke
      wczesniej.
      PS: Szkoda, ze Edyta Bartosiewicz nie wystapila zamiast Kayah, jakos
      przyjemniej mi sie jej sluchalo. A Makowiecki Band wypadli lepiej, niz sie
      spodziewalam.
    • Gość: mf Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 22:40
      Wstydz sie Orange, wstydz!Koncert Stinga dzieki organizacji rozczarował
      zupełnie, bilet wygrałam za jednym sms-em, ale szkoda było nawet tej złotówki.Z
      telebimami, nagłosnieniem jedna wielka improwizacja, czuje sie tak jaby mi ktos
      zagrał na nosie.Autor od artykułu byłby dziennikarzem, gdyby napisał prawdę,a
      tak jest tylko literatem z bujną wyobraźnią...Co do ludzi, którzy siedzieli i
      gadali, pewnie by nie siedzieli i nie gadali gdyby koncert był ok, a tak nie ma
      co się dziwić...Sting tez rozczarował,taki konecrt bez emocji na zamówienie, i
      jeden utwó na bis na odczep sie...Szkoda było zachodu, zaprawde KICHA ROKU.
    • tukee Zagadka 25.09.05, 22:41
      Czy ktos wie czy Sting zaspiewal jakies nie swoje utwory?
      • Gość: AS Re: Zagadka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 22:46
        Owszem, Beatlesów smile
    • Gość: keetka Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 23:00
      fakt - naglosnienie traaagiczne!!! i to, co zwrocilo i potem rowniez wciaz
      zwracalo moja uwage to billboard Orange, ktory byl wiekszy od telebimow. Wstyd!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka