Dodaj do ulubionych

wróciłam z hiszpanii

27.09.05, 15:14
w piatek..... dobrze bo jeszcze mialam weekend na dojscie do siebie!!! a
bylo.... oczywiscie cudownie. zwiedzilismy w zasadzie wszystko co chcielismy,
bez wiekszego pospiechu, nie dojechalismy do cordoby, ale granade i seville w
widzielismy w calej krasie. alhambra bylam urzeczona, nasze lazienki
wysiadaja haha! ogolnie granada jest piekna, choc ma zupelnie inny charakter
niz sevilla. to troche taka cyganska miescina, choc oczywiscie bardzo piekna
ze swoim charakterem. mieszkalimy "u ashanti". zanim znalezlismy hostel
mienlo ze 3 godziny. nie mieslismy mapy a dogadanie sie z hiszpanami w innym
jezyku niz ich jest niemozliwe. ale po wielkicha trudnach i 3 km 'spacerze' z
bagazami dotarlismy na miejsce o 1 w nocy. potem bylo juz tylko lepiej, choc
nie widzielismy prawdziwego, zywego flamenco. o co troche mam zal do
ashanti.... mielismy tez przygode tj. zwineli nam samochod za zle parkowanie
i bylismy 85 euro w plecy. potem sevilla i tez duuuuzo chodzenia. alcazar w
sevilli jak dla mnie jest rownie piekny jak w granadzie. tez urzekajacy! a
katedra i giralda naprawde zadziwiaja swoja wielkoscia. tu tez niestety nie
zobaczylismy flamenco oprocz triany gdzie chodzilismy na wieczorne, swojskie
spiewy. ale tancow nie bylo za duzo. poza tym bylismy na takiej a'la
hiszpanskiej dyskotece i co mnie zadziwilo... tam wszystcy tancza sevijane i
to kazdy po swojemu. kazda parka umie to zatanczyc. a my sie tu tak spinamy
uczymy miesiacami i staramy zapamietac kroki. kroki niewazne wazny ruch!
ogolnie to przez pierwszy tydzien chodzilismy i zwiedzalismy, drugi lezelismy
w zasadzie na plazy. costa de la luz nieporownywalnie piekniejsze niz costa
de sol. ale bylismy na obydwu, tak dla porownania. oprocz tego ze wypoczelam,
zobaczylam andaluzje to przy okazji udalo mi sie namowic meza zebym w
kwieteniu, moze wczesniej pojechala do sevilli na kurs flamenco.

to tyle w skrocie....
pozdrawiam

Obserwuj wątek
    • kamelia_s1 Re: wróciłam z hiszpanii 28.09.05, 22:40
      O, to widze, ze wiecej flamenkitas powrocilo we wrzesniu z Andaluzji.
      Nas wyruszyla trójka Las Brujas ze Szczecina, samolotem z Berlina do Malagi.
      Szukałysmy kompromisu pt. " Lekcje flamenco + wakacje + plaża" Okazuje sie, że
      jest to mozliwe. Pojechalysmy (autobusem za 20 euro)w mniej uczeszczane regiony
      k. Almerii na południowo-wschodnim wybrzezu.
      Mieszkałysmy nad samym morzem, plaza cala dla nas bo wrzesien. dojezdzałysmy 7
      km autobusem (1 euro) do miasteczka El Ejido, gdzie miesci sie szkola flamenco,
      w ktorej bylysmy chyba pierwszymi "białymi" czyli turystkami a nie miejscowymi.
      Cena - 10 euro za godz. od osoby czyli dosc polska. Przez dwie godziny dziennie
      robilysmy 3 choreografie zrobione tylko dla nas, moglysmy nagrywac.
      W weekendy zrobilysmy wypad pociagiem (20 euro w obie strony) do Granady,
      nocleg z marszu, sugerujac sie przewodnikiem Pascala, w okolicach Cuesta de
      Gomerez wiodącej do Alhambry, w slicznym hostalu Santa Ana (15 euro/osobe).
      Odradzam pokazy oferowane za 25 euro, w tym lampka napoju i dowóz autobusem lub
      taxi, przez sklepy i hostele,w Zambra El Rosijo: hurtowa obsługa spragnionych
      flamenco turystów, po 3 pokazy pod rzad w dwóch sasiadujacych jaskiniach.
      Najlepszy tancerz by sie wypalil.
      Piekne Sakromonte i Albacin.
      Po powrocie - Cabo de Gata, park przyrodniczy z wysokimi skałami schodzacymi do
      morza, piekne dzikie plaze, flamingi.
      www.andalucia.cc/naturaleza/cabodegata/turismo.htm
      Nastepny weekend: Cordoba (samochodem z naszym gospodarzem-Hiszpanem). Tu
      oczywiscie Mezkita, w której spotkałysmy ..... flamenkite Dominike z Warszawy i
      Wojtka, w drodze do Sevilli! Pokaz flamenco zespołu w El Cardenal pod wodza
      Merenge usatysfakcjonowal nas i wynagrodzil Granade: 2 gitarzystów, 2
      cantaores, tancerzy i tancerek 6 - kilkoro bylo laureatami prestizowych
      konkursow tanca. Rozmawiali z nami po spektaklu, ale nas zatkało smile
      Goscinna rodzina przyjaciela nakarmila nas paellia i atmosfera wyjatkowego
      miasta wielu kultur.
      Stad - pociagiem do Malagi (18 euro ), spanie z przygodami w hostelu Acapulco
      koło dworca - NIE SPIJ TAM NIGDY!!! Chyba ze Ci nie przeszkadzaja ludzie spiacy
      na podlodze pod scianami korytarza, którzy pojawili sie w nocy nie wiadomo
      kiedy, o których sie potykalysmy nad ranem w drodze do taksowki na lotnisko (15
      euro).
      To tyle praktycznych i swiezych uwag - wrocilysmy w niedziele 25. wrzesnia.
      Gdybys chciała jakies namiary na szkole, moge ja spokojnie polecic.

      Un beso

      Kama de Szczecin
      • alicjaluk Re: wróciłam z hiszpanii 29.09.05, 12:54
        hola!!!!

        to piekny wypad!!!! ja jak pisalam niestety nie widzialam prawdziwego flamenco
        ale mam nadzieje odbic sobie w przyslzym roku. jechalam z mezem takze nauka
        flamenco odpadala. ale w na poczatku przyszlego roku bede smigac do sevilli
        podszkolic sie troche! co do cen to moja kolezanka ktora miala kurs w sevilli
        za dwa tygodnie 2x1,5h płaciła 120 euro. mysle ze to tez nie duzo, porownujac
        ceny warszawskie.

        czy to była dominika diakiewicz???? ta flamenkita oczywscie.

        strasznie zazdroszcze ci tego wypadu do El Cardenal i calego pokazu. nie ma
        to jak miec znajomych hiszpanów naprawde załuje ze nie miałam okazji poczuc
        tego prawdizwego flamenco. bylismy co prawda w sevilli w trianie w dwoch
        flamencowych knajpach ale tam byl tylko spiew. oj oj....!!!!

        kama czy my sie przypadkiem nie spotkałysmy w warszawie na warsztatach w
        sierpniu u marty debskiej na tangos por fiesta???


        pozdr!!!!

        • kamelia_s1 Re: wróciłam z hiszpanii 29.09.05, 19:10
          Taaak, z mezem to sobie trudno potanczyc flamenco smile
          Ale rozumiem, ze ogólnie wyjazd był udany?

          Wiesz, pierwsze koty za płoty, za kazdym nastepnym razem kazdy z nas juz jest
          lepiej zorientowany. W przyszlym roku planujemy wypad do zachodniej Andaluzji,
          moze znowu sie uda pogodzic taniec z plaza smile np. w Esteponie, na zachod od
          Malagi, bylam tam w ubiegłym roku tyle ze bez tanczenia, tu sie zaczyna "ładna
          Andaluzja, małe domki i uliczki". Albo okolice Puerto de Santa Maria. W samej
          Maladze jest szkoła i ciekawa nauczycielka, ale 25 euro za h. W Sevilli na
          pewno jest lepiej i w Jerez, ale w miescie siedziec przez wakacje? (to ja
          leniuch tak mysle, dla Sevilli moje kolezanki sa gotowe tam siedziec nawet w
          lipcu)

          A w Granadzie to taka zenada byla na pokazie, (oprocz dwoch tancerzy), ale
          prawdziwa cyganska rodzina, mieli wszystko w nosie, tacy lekko prostaccy i
          tandetni (co mialo swoj urok), wszystko w rytmie na 4, wiec po godz. nudno bylo
          okrutnie. I pelno Japonczykow na pokazie- u nich jest inwazja flamenco, w
          Sewilli podobno 50 % uczniow to Japonczycy.

          Dominika chyba sie tak wlasnie nazywala, jej chlopak tez tanczy, planuja
          zostac 3 misiace - znala ich nasza Agatka i to tez ja pewnie kojarzysz z
          warsztatow. Ja w Trianie bylam tylko raz, a tak to u Marty i Ani Iberszer na
          warszatatach w Szczecinie i Wrocławiu.
          i mam na imie Marzena, ale tak juz przyjelam nick Kama w internecie.
          Ale sie wybieram na warsztaty do W-awy jak tylko sie pojawia informacje, to
          napisze do ciebie, sie poznamy.
          Moze napisze ktos kto byl w sevilli i przekaze jakies konkretne kontakty? Bo na
          turystow czyha caly doswiadczony pułk pracowników przemysłu turystyczno-
          flamencowego, trzeba sobie pomagac smile

          Un beso muy grande

          Kama de Szczecin

          • alicjaluk Re: wróciłam z hiszpanii 30.09.05, 09:32
            jak beda jakies warsztaty to na pewno dam znac. choc pewnie bedzie wtedy jakies
            info w internecie!!!! milo by bylo sie poznac!!!
        • hexa74 Re: wróciłam z hiszpanii 03.10.05, 09:14
          to byla Dagmara smile tanczy w warszawskim Studio Flamenco, wyrwali sie z Wojtkiem
          na 3 miesiace smile
    • kamelia_s1 Re: wróciłam z hiszpanii 29.09.05, 19:21
      Ala, powiedz jeszcze, kto to jest ta "ashanti" w granadzie?
      Kama
    • ashanti5 Re: wróciłam z hiszpanii 29.09.05, 20:32
      Ala,
      Przykro mi, ze nie udalo Ci sie zobaczyc flamenco w Granadzie. Moglabym Cie
      zabrac gdziekolkwiek, ale nie o to chybo chodzilo. Byloby tak, jak opisuje
      Kamelia: autokary turystow, sztuczny show dla Niemcow i Japonczykow i 20 euro w
      plecy.
      Ostatni weekend obfitowal w wiele wydarzen flamenco. W piatek i sobote byl
      festiwal flamenco w Albayzin. W piatek mozna bylo zobaczyc same gwiazdy: Marina
      Heredia, Chonchi Heredia, Antonio Canales, Patrcia Guerrero. W piatek odbywalo
      sie wszystko z wielka sztampa. Bilet kosztowal 15 euro czyli mniej niz w
      turystycznych tablaos za godzinny wystep. W sobote glownie spiewano (bite 5
      godzin), ale strasznie mi sie podobalo. W sobote byla impreza bardziej swojska.
      Ludzie z sasiedztwa, z Albayzin, Sacromonte zrobli niesamowita zambre z kilkoma
      tancerkami, Ivanem Vargasem, 90-letnimi Gitanami i malo dziewczynka tanczaca
      lepiej niz wszystkie inne tancerki razem wziete.
      • kamelia_s1 Re: wróciłam z hiszpanii 29.09.05, 21:38
        A, hola ashanti. To juz wiem, kto to ashanti smile

        Jak byłysmy z Brujami w Granadzie 17-18.09 to własnie nic nie bylo, tylko w
        jednej Peńa de flamenco ich wspolne tance, ale to tylko dla czlonkow i osob
        przez nich rekomendowanych.
        Powiedz mi czy "zambra" sie tlumaczy na pokaz czy jakos inaczej? Nie
        wiedzialysmy czy to oznacza show czy miejsce?
        Czy wiesz cos o nauczycielce tanca z Berlina ze szkoly Adela?

        www.adela-flamenco.de/seiten/termine.html
        Ona pisze o kursach w esteponie a ja sie wybieram w te okolice w przyszlym roku
        (juz raz bylam w esteponie, fajne miejsce na odpoczynek, nauke i wypady do
        Rondy i Sevilli. Nie wiesz czy godna polecenia?

        Besitoski
        Kama de Szczecin
        • alicjaluk Re: wróciłam z hiszpanii 30.09.05, 09:26
          to chyba nie ta dominika bo jej maz nie tanczy.

          ashanti.... troche bylo mi zal to wszystko, przyjechalam to hiszpanii i nie
          widzialam flamenco, tzn widzialam wlasnie w granadzie ale o poziomie nie
          wspomne. myslalam ze jak tam juz tyle czasu jestes to wlasnie moglabys nas
          zabrac na takie swojskie wystepy. dobra ale bylo jak bylo.. ciesze sie ze cie
          poznalam i pobylam w granadzie!!!

          wiesz co kama, ja bylam jakies trzy dni w tym roku w estaponie... srednio mi
          sie podobalo. bylam tez w conil (to kolo kadysku) i jak bym miala drygi raz
          wybierac to tamte strony. fajnie miasteczko, cale w stylu "starowkowym", plaze
          szeeeeerokie i z pieknym zlotym piaskiem, super fale, dla mnie bomba. a w
          estaponie szary brudny piasek, woda zimna jak cholera... no nie wiem. jakos w
          conil mi sie bardziej podobalo.

          wiesz ze z tym poloaczeniem plazowania i tanczenia to naprawde niezly pomysl.
          tylko trzeba znalezc jakas dobra szkole w poblizu... ja planuje wyjechac do
          sevilli na feria de abril tylko nie wiem jak w tym czasie bedzie z zajeciami w
          szkolach flamenco
          a co do tancow dla turystow to rzeczywiscie w sevilli byla taka ofera za 55
          euro od os na wystep+kolacja. oczywiscie nei poslzismy dla nas zdecydowanie za
          drogo, poza tym obawialam sie wlasnie tego turystycznego podejscia.

          alicja
          • kamelia_s1 Re: wróciłam z hiszpanii 30.09.05, 09:35
            Gdzie mieszkałaś w Conil? Cos godnego polecenia?

            A z ta feria super pomysł- bedziesz tanczyc sevilliany?
            3 lata temu mnie wyciagneli do seviliany na ferii w Cordobie (bylam po 2
            warsztatach) i od tej pory ucze sie pilnie m. in. z mysla o pojechaniu na
            fieste i bawieniu sie z nimi.
            A ty?
            Kama de Szczecin
            • alicjaluk Re: wróciłam z hiszpanii 30.09.05, 12:53
              w conil mieszkalismy w jakims hostelu przy plazy. troche nas "oszukali" na
              cenie bo babka podawala 40 euro/dzien/pokoj. a potem sie okazalo ze jeszcze do
              tego trzeba dodac vat. i wyszlo po ok. 50 euro. ale hostel bardzo przyjemny,
              pokoj z balkonem i widokiem na piekna plaze. zaraz obok pelno knajpek

              haha pewnie!!!! tak sevilliany trzeba odbebnic i miec wkute na blache. bo
              inaczej sie nie pobawisz. niby znam, ale pewnie jak by mnie wyciagneli to ze
              stresu bym wszystko zapomniala.

              to moze pomysl..... o tym zeby pojechac razem z nami w kwietniu do sevilli. im
              nas wiecej tym lepiej!!!!
              • kamelia_s1 Re: wróciłam z hiszpanii 02.10.05, 22:19
                Jest to fajna opcja, bedziemy w kontakcie. pamietasz dokladny termin? W maju w
                Cordobie jest Semana de patio - podwóreczka otwieraja swoje podwoje i pozwalaja
                podziwiac niezwykłe miniaturowe i wielkie ogródki. moze sie to jakos zahacza?
                Un beso
                Kama de Szczecin
                • alicjaluk Re: wróciłam z hiszpanii 03.10.05, 11:38
                  nie, na razie nie znam terminu.
                  byloby niezle polaczyc te dwie rzeczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka