Dziś wpadła mi w ręce Gala i wywiad z Edytą Górniak.
Odszukałam formę elektroniczną i skopiowałam najlepsze fragmenty.
Nie wiem, albo jestem stara i nie rozumiem romantycznej miłości, albo to jest
grafomania
Oceńcie sami.
---
Allan jest moją nagrodą za wszystko, co w życiu przetrwałam i co zrobiłam dla
innych.
(...)
Gdybym spotkała Go wcześniej, nie doceniłabym jego człowieczeństwa,
wrażliwości i mądrości życiowej. Dlatego pewnie - czekałam tak długo. Szkoda,
że nie jestem dla Niego czysta jak łza, nieskażona.
(...)
Sam stanął do walki najpierw z niepewnością i lękiem utracenia nienarodzonego
dziecka, a potem z zazdrością i głupotą ludzką, które okazały się zbyt
potężnym wrogiem, by z Nim wygrać. Choć myślę, że w istotnym sensie wygrał,
bo tak naprawdę nie walczył z nimi, ale walczył o mnie. O nas. Podniósł mnie,
kiedy opadłam z sił wyczerpana bezsilnością. Podniósł i zaniósł na scenę. "To
był twój pierwszy dom. Dom, który przez wiele lat cię chronił. Ukształtował
twoją wrażliwość i wzmocnił twoją siłę - słyszałam. - Nie odrzucaj go, nie
pozwolę ci". To On przywrócił harmonię w moim sercu.
(...)
Przez pierwsze miesiące, kiedy się poznawaliśmy, zamiast chodzić na
romantyczne spacery, siedzieliśmy w domu, a On słuchał i przemywał mi
rumiankiem "przesolone" oczy. Kiedy zasypiałam, poznawał moje dłonie i
zapach. Kiedy się budziłam, tulił mnie do siebie tak, jakby nigdy wcześniej
nikt tego nie robił. Jak ojciec, przyjaciel i kochanek zarazem. "Boże... ?
myślałam. - Nie mam już siły się pomylić". W swoim szalonym życiu poznałam
wielu fascynujących ludzi. Wielu wspaniałych mężczyzn. Ale czasem dotyka cię
dłoń któregoś spośród nich, która ubiera twoje serce w rumieniec, a po całym
umyśle rozlewa się przekonanie, że właśnie ta dłoń mogłaby przeprowadzić cię
przez całe życie. Do końca. Aż do momentu, kiedy będzie musiała oddać cię
Bogu.
(...)
To jest świat, w którym chcę żyć i być dla Niego wszystkim, o czym marzył.
Jego inspiracją i siłą. Jego kobietą. I Jego żoną.
(...)
I z listu do męża (po co drukować list do przyszłego męża w gazecie? Jak chcę
coś powiedzieć mężowi, po prostu piszę do niego bezpośrednio lub mówię

:
"Pamiętam, kiedy w Twoich kryształowych, spłakanych, pochylonych nade mną
oczach zobaczyłam po raz pierwszy naszego syna (?). Pamiętam, kiedy
przyniosłeś go do mnie w dłoniach, które już wtedy tak bardzo kochałam...
Kiedy drżą ze zmęczenia, kiedy budzą moją kobiecość, kiedy kroją chleb -
wiem, że to jedyne dłonie, na które włożyć mogę symbol jedności,
przynależności, nadziei, spełnienia i miłości.
Tego dnia róbmy, kochanie, zdjęcia sercem, one są niezniszczalne.
B.