Dodaj do ulubionych

Znalazłam "perełkę" - Dygas Gruszczyński Leliwa...

12.01.06, 22:01
Zupełnie przypadkiem natrafiłam na to nagranie szukając zupełnie czegoś
innego. To miłe, że na świecie są zachowane i wydawane archiwalne nagrania
polskich wielkich śpiewaków.
Oto link:
www.musicabona.com/catalog/VA2116_18.html.en
Obserwuj wątek
    • quasthoff Re: Znalazłam "perełkę" - Dygas Gruszczyński Leli 12.01.06, 23:03
      Znam to wydawnictwo. Co prawda nie mam tego nagrania ale słuchałem kiedyś
      albumu w sklepie w Warszawie. Natomiast za granicą kupiłem płytę poświęconą
      wspaniałemu basowi polskiemu Marianowi Nowakowskiemu wydaną w 2001 roku na
      wytwórni PEARL.
      • lilypons Re: Znalazłam "perełkę" - Dygas Gruszczyński Leli 17.01.06, 08:35
        Mniej chodziło mi o wydawnictwo, bardziej o fakt, ze polska fonografia jest
        bardzo uboga, jeśli chodzi o zachowane nagrania wybitnych polskich artystów /
        nie tylko śpiewaków/. Np. nagrania Marceliny Sembrich-Kochańskiej, że wspomnę
        tylko o tej gwieździe MET z początku XX wieku. Dzisiaj już trudno nam to sobie
        wyobrazić, ale ona miała tam niezachwianą pozycję prawdziwej primadonny - do
        dzisiaj jej nagrania są na honorowym pierwszym miejscu listy archiwaliów MET.
        Także w czasach już bliższych podobnie się działo - np. Teresa Żylis-Gara ma w
        Polskich Nagraniach jedną płytę recitalową z serii Sławni polscy śpiewacy /
        winylową - bo reedycji na CD jeszcze nie ma/. Jakieś dwa lata temu pytałam w PN
        kiedy zrobią reedycję na CD płyty z nagraniami arii barokowych w wykonaniu
        Stefanii Woytowicz - miły pan od marketingu powiedział, że na razie nie, bo nie
        ma zapotrzebowania / sic!/
        • quasthoff Polska i fonografia 17.01.06, 12:53
          Zgadzam się z tą smutną nieco prawdą o polskiej fonografii. Zresztą
          rzeczywistość polskiego rynku fonograficznego byłaby o wiele bogatsza, gdyby
          wykorzystywano zasobne archiwa nagrań. Na zachodzie, w teatrach operowych
          rejestruje się praktycznie każde przedstawienie, i takie nagranie można potem
          wydać w formie płytowej. Pamietam jak na polskim rynku królowały takie firmy
          fonograficzne jak Arkadia, Testament, Fonit Cetra. Niektóre rejestracje "Live"
          były po prostu bezcenne a dodatkowym atutem były bonusy czyli dodawane
          fragmenty nagrań przedstawień operowych które odbywały się w następnych dniach.
          Czasami z tą samą a czasami z nieco zmienioną obsadą. Zresztą obecnie, polskie
          sklepy, przynajmniej niektóre, mają bardzo bogatą ofertę nagrań archiwalnych,
          nie tylko kompletnych oper czy recitali wokalnych, ale też muzyki
          instrumentalnej. Smutnym faktem jest niestety często odstraszająca cena takich
          rarytasów. Często też wśród nagrań firm zachodnich można spotkać nazwiska
          polskich artystów, tych dawniejszych i obecnie "królujących". Czyli, może nie
          jest aż tak źle? Pozdrawiam.

          www.cantabile-subito.de/
          • lilypons Re: Polska i fonografia 17.01.06, 13:46
            To powiem tak - może nie jest aż tak źle, z tym, że nie wszędziesmile Ale bardzo
            mi się podoba, że obecnie teatry operowe zaczynają rejestrować własne
            spektakle / WOK, TW-ON czy Opera Dolnośląska/. Dobrze, że obecnie są sklepy
            internetowe gdzie często można znaleźć prawdziwe perełki i to po niewielkich
            cenach. Sama tak znalazłam parę płyt, które od lat chciałam mieć. Na niektóre
            reedycje czekałam bardzo długo, ale opłacało się. Teraz też "czatuję" m.in. na
            nagranie opery Montezuma Grauna z Joan Sutherland pod dyrekcją Richarda Bonynge.
            • quasthoff Re: Polska i fonografia 17.01.06, 14:29
              Słyszałem kiedyś w radiu to nagranie, ale bardzo dawno to było, lata świetlne
              temu.
              • lilypons Re: Polska i fonografia 17.01.06, 14:51
                Ja też usłyszałam to w radiowej dwójce i pamiętam, że w II akcie była bardzo
                długa / trwała chyba z 10 minut/ karkołomna koloraturowa aria królowej - żony
                Montezumy - brawurowo śpiewana właśnie przez Sutherland. Tam było wszystko co
                koloratura potrafi - girlandowe pasaże, tryle, mordenty, obiegniki.
                • quasthoff Re: Polska i fonografia 17.01.06, 15:05
                  cd.ciao.co.uk/Bononcini_Griselda_Graun_Montezuma__6150064
                  • lilypons Re: Polska i fonografia 17.01.06, 17:27
                    Dokładnie o to nagranie chodzi. Dzięki. Tylko ta cena - 45 funtów smile Ale co
                    tam - najwyżej mąż mnie z domu wyrzucismile))
                    • j1850ej.reszke Re: Polska i fonografia 18.01.07, 02:30
                      Również bardzo lubię takie archiwalia wokalne. Kiedyś wyszła płyta/winylowa/ na
                      stulecie Opery Warszawskiej,wznowienia na cd,chyba nie miała.Przydałoby się
                      większe zainteresowanie wydawaniem u nas podobnych propozycji.
                      Płyta natomiast,przedstawiona wyżej,z polską szkołą śpiewu wydaną w musicabona
                      to wart nabycia rarytas. Przed laty w jakiejś audycji radiowej słuchałem tenora
                      Adama Dobosza,po polsku,jak było wówczas sprawą zwykłą, śpiewającego rożne arie.
                      Józef Mann,odnoszący wielkie sukcesy miał zastąpić Carusa,po jego śmierci, w
                      Met,niestety,przedwcześnie zmarł w Berlinie tuż przed wyjazdem do Nowego Jorku.
                      Można cieszyć się,że czasem i zagranica takie,właśnie,perełki z przed lat wydaje:
                      www.musicabona.com/proc/cover.html.en?titul=VA2116_18

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka