Dodaj do ulubionych

santiago de murcia....codex

05.11.02, 18:59
Wlasnie, to kubajek mnie natchnal...teraz mi w tle z glosnikow leci, nieco
szalone fandango. Tlo idealne do goracej kawy ( zimno swiata pozostalo gdzies
na dworze) Czy koniecznie trzeba byc HIszpanem aby grac goraca muzyke tej
krainy? A moze trzeba miec szalenstwo we krwi, jak Rolf Lislevand? Pozwolmy
sie poniesc muzyce, kochani!!!
Obserwuj wątek
    • kubajek Re: santiago de murcia....codex 06.11.02, 12:11
      Słyszałem o tej płycie ale jakoś się nie złożyło ...
      Zachęciłaś mnie smile
      9.11 miną 62 lata od premiery "Concierto de Aranjuez".
      Miałem kiedyś niesamowite szczęście bo w Madrycie trafiłem
      przypadkiem na koncert, na widowni był akurat ... Rodrigo
      a "Concierto ..." grał Yepes.
      Dziś obaj już nie żyją ...
      PS
      To bez związku ale skojarzyło mi się z Murcią, tam umarł Yepes.
      • mulka Re: santiago de murcia....codex 06.11.02, 13:27
        kubajek napisał:

        >
        > 9.11 miną 62 lata od premiery "Concierto de Aranjuez".
        >

        Kilka dni temu slyszalam w radiu ''Concierto ...''
        w transkrypcji na harfe. Podobalo mi sie nagranie , ale mnie
        nie powalilo. Harfa w porownaniu z gitara wydala mi sie
        taka zimna jakas ...

        A Santiago de Murcia ... nie znam smile
        mulka
        • kubajek Re: santiago de murcia....codex 06.11.02, 15:13
          mulka napisała:

          >... Harfa w porownaniu z gitara wydala mi sie
          > taka zimna jakas ...

          Concierto na harfę ... hmmm, nie słyszałem ale obawiam sie że masz rację.

          jak już o harfie, to mam taki koncert Mozarta na flet, harfę i orkiestrę,
          numeru nie pamiętam, chyba C-dur, mam to na winylu, miodzio smile))
          • mulka Re: santiago de murcia....codex 06.11.02, 15:35
            kubajek napisał:

            >
            > jak już o harfie, to mam taki koncert Mozarta na flet, harfę i orkiestrę,
            > numeru nie pamiętam, chyba C-dur, mam to na winylu, miodzio smile))

            Lubie harfe, ale niewiele znam utworow na ten instrument.
            Najlepiej znam koncert jednego z synow J.S. Bacha, tylko
            nie pamietam ktory to skomponowal : Jana Christiana, czy
            Karla Filipa Emanuela smile
            Koncercik bardzo fajny, zywy taki smile
          • iwa_ja Re: santiago de murcia....codex 06.11.02, 17:40
            kubajek napisał:

            > jak już o harfie, to mam taki koncert Mozarta na flet, harfę i orkiestrę
            (wiadomo, że jak koncert, to musi być orkiestra, nie?!!!),
            > numeru nie pamiętam, chyba C-dur, mam to na winylu, miodzio smile))
            Tak, fragment tego koncertu był grany w "Amadeuszu". To jest K.299 C-dur.
            • kubajek Re: santiago de murcia....codex 06.11.02, 21:00
              iwa, jesteś wielka smile))
              • iwa_ja Re: santiago de murcia....codex 06.11.02, 22:13
                166 cm (więcej niż Kaczor, nawiaskiem). A na rozbawienie, znasz, Kubajek, "Ein
                Musikalischer Spass" WAM? To mi się zawsze kojarzy z dziadkami, którzy po
                kościele w niedzielę siadają sobie z piwkiem i staraja się grać...
      • ksywa Re: santiago de murcia....codex 07.11.02, 11:42
        Pozdrawiam na wstępiesmile)
        Bardzo długo wydawalo mi się, ze Concierto to najlepsze co stworzył Rodrigo.
        Bardzo dlugo. Dopóki nie usłyszałam i nie zakochałam się w "Fantasia Para Un
        Gentilhombre".
        Pozdrawiam na zakończeniesmile)
        ksywa
        • mulka Re: santiago de murcia....codex 07.11.02, 13:19
          ksywa napisała:

          >
          > Bardzo długo wydawalo mi się, ze Concierto to najlepsze co stworzył Rodrigo.
          > Bardzo dlugo. Dopóki nie usłyszałam i nie zakochałam się w "Fantasia Para Un
          > Gentilhombre".
          >

          W czyim wykonaniu ? Ja slyszalam Johna Williamsa.

          Faktem jest , ze Concierto jakos przeslonilo swoja slawa pozostala tworczosc
          Rodrigo i jest najchetniej sluchane . A te wszystkie adaptacje , np.
          jazzowe.... Ja znam te chyba najslynniejsza Milesa Davisa, kiedys mialam tez
          nagranie z koncertu klubowego , gral chyba Chick Corea z zespolem , przy wtorze
          zywiolowo reagujacej publicznosci smile A zapewne jest tych adaptacji duzo
          wiecej...

          mulka


          • otto_1 Re: santiago de murcia....codex 07.11.02, 17:04
            Fantasia... jest oparta na tematach Gaspara Sanza, barokowego kompozytora
            hiszpańskiego. Rodrigo stworzył z nich całkiem zgrabny koncercik. Jako
            kompozytor był dośc nierówny (Rdrigo, nie Sanz), ale na wyżyny wspiął się
            pisząc Inwokację i Taniec na gitarę solo (choć też pozrzynał z de Falli). Utwór
            wspaniały, polecam wykonanie Juliana Breama.
    • otto_1 Re: santiago de murcia....codex 07.11.02, 17:00
      Zadziwiająca płyta. Brzmi tak współcześnie, świeżo. Królestwo za inne płyty
      Lislevanda i jego kapeli.
      • draconessa Re: santiago de murcia....codex 07.11.02, 19:02
        Ya swiezosc jest wlasnie porywajaca - ktos inny zrobilby z tej muzyki zabytke -
        a Lislevand sie bawi - i nam daje sie pobawic. A to juz nie byle co!!!
        • mulka Re: santiago de murcia....codex 08.11.02, 07:27
          Tak smakowicie mowicie o tej plycie, ze kupie ja sobie smile
          • draconessa Re: santiago de murcia....codex 08.11.02, 13:32
            To bedzie dobra inwestycja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka